<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>New York Times &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/new-york-times/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 02 Jul 2017 20:58:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Czy użytkownicy mediów powinni mieć swoich rzeczników?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michael Getler]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Jul 2017 20:53:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Bena Bradlee]]></category>
		<category><![CDATA[Louisville Courier-Journal]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność mediów]]></category>
		<category><![CDATA[przejrzystość mediów]]></category>
		<category><![CDATA[rzecznik czytelników]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5093</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="640" height="425" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" />Niedawna wiadomość o tym, że New York Times rezygnuje z utrzymania etatu tzw. redaktora publicznego (public editor), pełniącego funkcje rzecznika czytelników, smuci, ale nie zaskakuje. Nie tak dawno temu, w latach 80., ponad czterdzieści amerykańskich tytułów prasowych zatrudniało kogoś na stanowisku redaktora publicznego lub rzecznika czytelników. Jego rolą była analiza napływających do redakcji skarg i &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow">Czy użytkownicy mediów powinni mieć swoich rzeczników?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="640" height="425" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/7624097604_9d10f30fdf_z-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /><div class="pf-content"><p><strong>Niedawna wiadomość o tym, że <em>New York Times</em> <a href="http://www.niemanlab.org/2017/05/the-new-york-times-is-eliminating-the-position-of-public-editor-heres-the-sulzberger-memo/" target="_blank" rel="noopener">rezygnuje z utrzymania etatu tzw. redaktora publicznego (public editor)</a>, pełniącego funkcje rzecznika czytelników, smuci, ale nie zaskakuje. Nie tak dawno temu, w latach 80., ponad czterdzieści amerykańskich tytułów prasowych zatrudniało kogoś na stanowisku redaktora publicznego lub rzecznika czytelników. Jego rolą była analiza napływających do redakcji skarg i komentarzy. Ideą, która za tym stała, było egzekwowanie odpowiedzialności mediów w zakresie utrzymywania standardów jakości oraz przekazywanie czytelnikom niezależnej informacji zwrotnej. Niezależnej – to określenie kluczowe.</strong></p>
<p>Dziś już żadna duża amerykańska gazeta nie utrzymuje takiego stanowiska. <em>New York Times</em> był jednym z ostatnich, którzy wprowadzili taką funkcję do swoich struktur. Zrobiono to w 2003 roku, po serii skandali plagiatowych dotyczących jednego z dziennikarzy. Dziennik ten jest także jednym z ostatnich, który z posiadania takiego pracownika zrezygnował.</p>
<p><span id="more-5093"></span></p>
<p>W sumie liczba redaktorów publicznych w amerykańskich mediach malała już od kilku lat. Spadek przyspieszył gwałtownie w 2008 roku, kiedy to kryzys ekonomiczny uderzył wydawców po kieszeniach, wpływając na obniżenie zysków oraz rentowności.</p>
<p>Obcięcie etatów rzeczników wydawało się jednym z prostszych kroków na drodze do ratowania finansów firm medialnych. Pozwalało to za jednym zamachem na oszczędzenie etatu dziennikarskiego, pensji na poziomie starszego redaktora, a także uwalniało od kłopotów związanych z ciągłym tłumaczeniem się z redakcyjnych potknięć..</p>
<p>Pomimo że decyzja <em>New York Times</em> wbiła przysłowiowy gwóźdź do trumny rzeczników czytelników, to jednak o prawdziwym końcu tej profesji przesądził <em>Washington Post</em>, gdy w 2013 r. zlikwidował istniejący od 43 lat etat redaktora publicznego.</p>
<p><strong>Pół wieku temu w Kentucky</strong></p>
<p>Pierwszą gazetą, która zatrudniła reprezentanta czytelników był <a href="http://www.courier-journal.com" target="_blank" rel="noopener"><em>Louisville Courier-Journal</em></a>, gazeta z Kentucky, która utworzyła to stanowisko w 1967 roku. Rolą reprezentanta było jednak bycie łącznikiem między czytelnikami gazety a jej twórcami i zarządzającymi, nie zaś niezależne i krytyczne opiniowanie jej zawartości.</p>
<p>Dopiero w 1970 roku, za czasów redaktora naczelnego Bena Bradlee’a, <em>Washington Post</em> ustanowił prawdziwie niezależne, wyznaczające standardy stanowisko rzecznika czytelników. Redaktor pracujący na tym stanowisku dysponował stałą niedzielną kolumną, do której nawet zarząd gazety nie miał dostępu przed publikacją. W ten sposób <em>Washington Post</em> podkreślał wartość tego stanowiska oraz znaczenie tego rodzaju interakcji z czytelnikami.</p>
<p>W <em>Washington Post</em> pracowałem przez 35 lat, z czego przez ostatnie pięć (2000-2005), gdy już odszedłem na dziennikarską emeryturę, na stanowisku rzecznika. Niedługo potem <a href="http://www.pbs.org/ombudsman/biography.html" target="_blank" rel="noopener">zostałem pierwszym rzecznikiem odbiorców stacji telewizyjnej PBS (Public Broadcasting Service)</a>, gdzie pracowałem 12 lat. Mam więc sporo doświadczenia w pośredniczeniu między czytelnikami, widzami, dziennikarzami oraz wydawcami.</p>
<p>Pomimo że rozumiem, w jaki sposób zmienia się medialny krajobraz, to mimo wszystko uważam, że utrzymywanie funkcji niezależnego rzecznika to najlepszy sposób dla organizacji medialnej na dowiedzenie swojego poczucia odpowiedzialności wobec odbiorców.</p>
<p>Dlatego też uważam, że decyzja <em>New York Times</em> o likwidacji stanowiska publicznego redaktora oraz zastąpienia go obsługiwanym przez zespół redakcyjny wewnętrznym Centrum Czytelnika (z ang. Reader Centre), to zły pomysł. Takie centrum nie będzie pełniło roli niezależnego, zewnętrznego krytyka wobec własnej organizacji – mało który dziennikarz w nim pracujący będzie miał na to ochotę i odwagę. Tymczasem to przecież media pociągają do odpowiedzialności za swoje działania rządy, firmy, wszelkie instytucje publiczne i obywatelskie. Nikogo chyba nie dziwi zatem oczekiwanie, że same też będą się ze swojej odpowiedzialności rozliczać.</p>
<p><strong>Dlaczego rola rzecznika jest tak ważna?</strong></p>
<p>W dzisiejszych czasach wszystko błyskawicznie trafia do internetu, głównie mediów społecznościowych – roi się w nich także od krytyki mediów. Część tej krytyki jest rzeczywiście wnikliwa i wartościowa, ale nie brakuje też treści tej wartości pozbawionych.</p>
<p>Wielu internetowym krytykom nie chodzi bowiem o konstruktywne opiniowanie działania mediów, lecz o propagowanie swojego ideologicznego światopoglądu, któremu rzetelne i pogłębione dziennikarstwo zagraża. Wydaje się zatem, że dziś rola rzecznika czytelników mogłaby być jeszcze bardziej wielowymiarowa niż kiedyś. Mógłby on nie tylko czuwać nad   wewnętrznymi standardami swojej organizacji, lecz także reagować na szeroko rozpowszechnioną i nieadekwatną krytykę.</p>
<p>Czytelnicy i widzowie potrzebują, aby ich uwagi oraz sugestie były rozpatrywane przez doświadczonych, niezależnych, ale i związanych z danym medium profesjonalistów. Anonimowa krytyka w internecie nie odpowiada na ich potrzebę bycia usłyszanym i zrozumianym.</p>
<div id="attachment_5096" style="width: 380px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-06-08-at-08.55.38.png" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5096" loading="lazy" class="wp-image-5096" src="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-06-08-at-08.55.38-300x189.png" alt="" width="370" height="233" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-06-08-at-08.55.38-300x189.png 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-06-08-at-08.55.38.png 523w" sizes="(max-width: 370px) 100vw, 370px" /></a><p id="caption-attachment-5096" class="wp-caption-text">Margaret Sullivan, była rzecznik czytelników w <em>New York Times</em>, obecnie zatrudniona w <em>Washington Post</em>, reaguje na Twitterze na informację o likwidacji jej poprzedniego stanowiska.</p></div>
<p>Reporterzy i redaktorzy pracujący w organizacjach, które zatrudniają rzeczników czytelników, czytają co Ci mają do powiedzenia, bo wiedzą, że ich czytelnicy i koledzy po fachu również to zobaczą. Mogą się zatem zanadto nie interesować zewnętrzną krytyką, ale obecność rzecznika, który regularnie komentuje ich pracę, prawdopodobnie wpływa na podejmowanie przez nich dodatkowego wysiłku sprawdzania rzetelności przygotowywanych przez siebie publikacji.</p>
<p>Rzecznicy czytelników mają też prawdopodobnie większe szanse niż zewnętrzni krytycy, aby uzyskać od dziennikarzy, wydawców lub redaktorów konkretnych, możliwych do opublikowania wyjaśnień. Przecież dziennikarze sami z siebie nie komentują otwarcie działania swoich własnych organizacji.</p>
<p>Epoka rzeczników czytelników dobiegła zatem końca, choć likwidowanie tego typu stanowisk nie wydaje mi się korzystnym zjawiskiem. Obecność redaktorów publicznych to najprostszy sposób utrzymania pełnej transparencji oraz odpowiedzialności mediów. Możliwość komentowania oraz bycia usłyszanym jest dla czytelników oraz widzów bardzo ważna, umacnia ich związki z danym tytułem, wpływa na postrzeganie wiarygodności mediów. Pokazuje, że media nie tylko potrafią zadać, ale są w stanie także przyjąć cios. To bardzo ważne w czasach, gdy media bywają zalewane fałszywymi newsami, a w internecie roi się od nieuzasadnionej i nierzetelnej krytyki.</p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Flickr CC licence</a>: Scott Beale/Laughing Squid</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow">Czy użytkownicy mediów powinni mieć swoich rzeczników?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Paywall to nie panaceum</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/paywall-panaceum</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/paywall-panaceum#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Evgeniya Boklage]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2014 10:31:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Financial Times]]></category>
		<category><![CDATA[Merja Myllylahti]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[paywall]]></category>
		<category><![CDATA[Piano Media]]></category>
		<category><![CDATA[systemy opłat za treści]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3609</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/brick.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Coraz więcej podmiotów sprzedających wiadomości w Internecie eksperymentuje z systemami płatnego dostępu z ang. paywall – przyp. tłum., ale badania naukowe nad tym zagadnieniem są ciągle w powijakach. Niedawno Merja Myllylahti z Auckland University of Technology w Nowej Zelandii, starając się zmniejszyć tę lukę w wiedzy, opublikowała swoje badania w czasopiśmie Digital Journalism. Ich przedmiotem &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/paywall-panaceum">Paywall to nie panaceum</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/brick.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Coraz więcej podmiotów sprzedających wiadomości w Internecie eksperymentuje z systemami płatnego dostępu [z ang. <i>paywall</i> – przyp. tłum.], ale badania naukowe nad tym zagadnieniem są ciągle w powijakach. Niedawno Merja Myllylahti z <a href="http://www.aut.ac.nz/" target="_blank">Auckland University of Technology w Nowej Zelandii</a>, starając się zmniejszyć tę lukę w wiedzy, opublikowała swoje badania w czasopiśmie <i>Digital Journalism</i>.</b> <strong>Ich przedmiotem był wpływ różnych modeli płatnego dostępu na zyski korporacji medialnych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Słowacji, Słowenii, Polsce, Australii i Nowej Zelandii. Nasze Obserwatorium również dokonało jakiś czas temu podobnego <a href="http://pl.ejo-online.eu/3132/ekonomika_mediow/najpierw-zaplac-pozniej-czytaj" target="_blank">przeglądu</a>.</strong></p>
<p>Analiza Myllylahti dotyczyła dziewięciu przypadków: The New York Times Group/<i>The New York Times </i>(Stany Zjednoczone), Pearson Group/<i>Financial Times</i> (Wielka Brytania), Piano Media (Słowacja, Słowenia, Polska), News Corporation/<i>The Times</i> oraz <i>The Sunday Times</i> (Wielka Brytania), News Limited/<i>The Australian</i> (Australia), Fairfax/<i>Australian Financial Review</i> (Australia), <i>National Business Review</i> (Nowa Zelandia), Sanoma Group/<i>Helsingin Sanomat</i> (Finlandia)  i Alma Media/<i>Kauppalehti</i> (Finlandia).<span id="more-3609"></span></p>
<p>Paywalle są stosunkowo nowym rozwiązaniem, dlatego przeprowadzono tak niewiele badań na ten temat. Jak dotąd, zainteresowania badaczy skupiły się na zachęceniu czytelników do płacenia za materiały w Internecie. W rezultacie główny wniosek, jaki wyciągnięto, to ten, że motywacja do płacenia za wiadomości jest bardzo niska. Autorka zacytowała wcześniejsze badania, które dowodziły, że odbiorcy nie widzą w ogólnotematycznych wiadomościach w Internecie unikalnej wartości, a w związku z tym nie stanowią one podstawy do stworzenia opłacalnego modelu biznesowego. Z drugiej strony, czytelnicy są skłonni do zapłacenia za informacje online, jeżeli od tego zależałoby przetrwanie danego medium, dostawcy wiadomości.</p>
<p>Badania definiują <i>paywall</i> jako „system, który blokuje dostęp do materiałów danej strony internetowej użytkownikom, którzy nie wykupili abonamentu (subskrypcji)”  i oddziela „materiały za które trzeba płacić od innych materiałów internetowych”. Wyszczególniono cztery typy płatnego dostępu:</p>
<ul>
<li>Pełny płatny dostęp (<i>hard/full paywalls</i>) &#8211; brak dostępu bez subskrypcji;</li>
<li>Częściowy płatny dostęp  (<i>soft paywalls</i>) – pewna część materiałów jest darmowa;</li>
<li>Limitowany dostęp (<i>metered paywalls</i>) – ściśle określona liczba darmowych materiałów;</li>
<li>Płatny dostęp Premium (<i>freemium paywalls</i>) – duża część materiałów jest darmowa, a płaci się za tzw. <i>zawartość</i> <i>premium</i> (specjalną).</li>
</ul>
<p>Gwałtowny rozwój płatnego dostępu rozpoczął się w 2012 roku, kiedy to przemysł medialny musiał zmierzyć się z finansową presją erycyfrowej. Organizacje medialne tracą zyski z reklam oraz prenumerat, a ich cyfrowe platformy nie są w stanie zrównoważyć strat ponoszonych przez papierowe wersje. W badaniach podkreśla się, że „każdy zarobiony przez reklamy internetowe dolar przynosi siedmiodolarową stratę w wersji drukowanej”.</p>
<p>Wyniki badań pokazały, że cyfrowa subskrypcja przynosi około 10% przychodów wydawniczych organizacji medialnych. Sam typ płatnego dostępu nie miał istotnego wpływu na ich poziom. Dla przykładu, limitowany dostęp wykorzystywany przez stronę  <a href="http://www.nytimes.com/">NYTimes.com</a>  zapewnił 7,2% całkowitego dochodu, a dla <a href="http://www.thetimes.co.uk/tto/news/" target="_blank"><i>Timesa</i></a>, który stosuje pełny płatny dostęp, było to około 8,9%.</p>
<p>Jak wynika z badań, gazety zajmujące się finansami wprowadziły wyższe opłaty za materiały online niż gazety o tematyce ogólnej. W przypadku <a href="http://www.ft.com/home/europe" target="_blank"><i>Financial Times</i></a>, dochód z płatnego dostępu był wyższy i wyniósł około 13% całkowitego obrotu. Było to zgodne z oczekiwaniami: gazety poświęcone finansom mają dużą liczbę korporacyjnych klientów i oferują niszową zawartość za dodatkową opłatą.</p>
<p>Pojawiły się również przykłady zmniejszenia opłat za dostęp. Australijski <i>Financial Review</i> i <i>New York Times</i> obniżyły ceny za cyfrową zawartość w celu zwiększenia liczby czytelników.</p>
<p><a href="http://pl.ejo-online.eu/1505/nowe_media/slowacki-patent" target="_blank">Piano Media</a> stanowi ciekawy przykład ogólnonarodowego systemu opłat za treści dostarczanego wydawcom przez jedną firmę. Został on przyjęty przez 25 grup medialnych na Słowacji oraz w Słowenii i Polsce. Umożliwia dostęp do materiałów kilku dostawców za jedną comiesięczną opłatą. Dochód jest dzielony pomiędzy wydawców oraz firmę. Wyniki pokazują jednak, że taki model wymaga dużej liczby czytelników, aby wygenerować znaczący zysk.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, badania sugerują, że <i>paywalle </i>generują dodatkowy zysk dla korporacji medialnych, ale nadal nie oferują modelu biznesowego, który byłby opłacalny w krótkim czasie. Żeby zainteresować więcej czytelników, wydania online są zmuszone do obniżenia cen za dostęp do swoich materiałów, ale takie działania źle wpływają na dochody z cyfrowych platform. Nawet jeżeli niektóre z gazet twierdzą, że liczba odbiorców płacących za wersje internetowe rośnie, to zaprzecza to wcześniej przeprowadzanym analizom. W Stanach Zjednoczonych badacze odkryli, że czytelnicy wolą drukowane wydania i niechętnie odnoszą się do opłat za wiadomości cyfrowe.</p>
<p>Jednym z problemów podkreślanych w artykule jest fakt, że systemy płatnego dostępu są przenikalne, a ich ochrona słabnie. Na przykład, wiele artykułów jest dostępnych poprzez wyszukiwarki internetowe lub linki zamieszczane w sieciach społecznościowych. Co więcej, gazety często rezygnują z płatnego dostępu podczas ważnych wydarzeń, takich jak katastrofa spowodowana huraganem Sandy (Stany Zjednoczone) czy Olimpiada w 2012 roku w Wielkiej Brytanii. Skutki są paradoksalne. Mimo że mediom nie udaje się spieniężyć momentów największego zainteresowania czytelników ich ofertą, to darmowy dostęp do informacji znacznie podnosi liczbę wizyt odbiorców na stronach oraz zwiększa zyski z reklam.</p>
<p>Warte uwagi jest również założenie, że odbiorcy będą zachowywali się odmiennie w zależności od kraju &#8211; jest to kwestia, którą można badać dalej.</p>
<p>Jeszcze jednym problemem, który pojawił się podczas badań, jest ogólny brak przejrzystości w obecnie funkcjonujących systemach płatnego dostępu oraz zyskach, jakie generują po stronie organizacji medialnych. Ten brak zrodził w autorce nowe pytanie: dlaczego wydawcy ukrywają liczby, skoro, jak sami sugerują, <i>paywalle</i> odniosły taki sukces?</p>
<p><em>Źródło: Merja Myllylahti,<em> </em> &#8220;</em>Newspaper paywalls – the hype and the reality. A study of how paid news content impacts on media corporation revenues&#8221;, <em>Digital Journalism, </em>2014<em>.</em></p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://www.flickr.com/photos/76657755@N04/" target="_blank">Tax Credits</a> / Flickr Cc</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/paywall-panaceum">Paywall to nie panaceum</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/paywall-panaceum/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Era dziennikarzy globalnych</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/10-lat-ejo/era-dziennikarzy-globalnych</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/10-lat-ejo/era-dziennikarzy-globalnych#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marcello Foa]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 May 2014 12:55:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[10 lat EJO]]></category>
		<category><![CDATA[Corriere della Sera]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Snowden]]></category>
		<category><![CDATA[Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[sieci społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3536</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mfejo.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie darzy Ferruccia De Bortolego szczególnym uczuciem. Nazywamy go naszym amuletem albo raczej ojcem chrzestnym. To on w 2004 roku zainaugurował trwającą do dziś serię konferencji i spotkań z najważniejszymi przedstawicielami międzynarodowej prasy. Ferruccio De Bortoli jest dziennikarzem z ogromnym doświadczeniem w zarządzaniu prasą. Dwa razy stał na czele dziennika Corriere della Sera  &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/10-lat-ejo/era-dziennikarzy-globalnych">Era dziennikarzy globalnych</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mfejo.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie darzy Ferruccia De Bortolego szczególnym uczuciem. Nazywamy go naszym amuletem albo raczej ojcem chrzestnym. To on w 2004 roku zainaugurował trwającą do dziś serię konferencji i spotkań z najważniejszymi przedstawicielami międzynarodowej prasy. Ferruccio De Bortoli jest dziennikarzem z ogromnym doświadczeniem w zarządzaniu prasą. Dwa razy stał na czele dziennika <i>Corriere della Sera</i>  (w latach 1997-2003 oraz od 2009 roku), a w latach  2003-2009 prowadził  <i>Sole 24 Ore</i>. To człowiek z wizją, oddany swojej misji i wartościom. </b></p>
<p><b>&#8211; Dziesięć lat temu byłeś jednym z nielicznych redaktorów naczelnych, którzy dokładnie przewidzieli upadek mediów drukowanych. Co dzisiaj podpowiada ci intuicja? Czy prasa drukowana ma przed sobą jakąś przyszłość?</b></p>
<p>&#8211; Po pierwsze musimy zauważyć, że gazety – w różnych formach – jeszcze nigdy nie były tak chętnie czytane, jak teraz.  Ich centralna rola, prestiżowość oraz dziennikarstwo śledcze dają im przewagę nad Internetem, w którym często dyskutuje się nad treściami opublikowanymi w prasie, choćby po to, by je skrytykować. <span id="more-3536"></span></p>
<p>Treści tworzone przez użytkowników stają się co prawda coraz ważniejsze i wpływają na decyzje podejmowane w redakcjach, lecz wciąż wymagają weryfikacji, której jak na razie dokonać mogą jedynie tradycyjne media. Gazety drukowane są już na pozycji straconej, ale z nadwyżką rekompensują to subskrypcje wydań cyfrowych. Jakość się opłaca, tak samo jak niezależność i przejrzystość.</p>
<p><b>&#8211; Jeszcze kilka lat temu tradycyjne media, ze znanymi tytułami takimi, jak: <i>Corriere della Sera</i>,<i> New York Times</i>, <i>Le Monde </i>na czele, mogły wpływać na przepływ informacji, decydując o tym, co jest warte publikacji. Jeśli główne media nie poświęciły uwagi danemu wydarzeniu, szerokie grono odbiorców właściwie nie miało możliwości dowiedzenia się o  nim. Tego przywileju już dzisiaj nie ma. Ludzie mogą śledzić wydarzenia, pomijając dominujące media. Czy ta tendencja budzi twoje obawy? I czy informacje publikowane na blogach, agregatorach wiadomości, w serwisach społecznościowych czy stronach prowadzonych przez zaledwie kilku dziennikarzy mogą być alternatywą dla tradycyjnej prasy?  </b></p>
<p>&#8211; Popularyzacja mediów cyfrowych, portali społecznościowych czy dziennikarstwa obywatelskiego zrewolucjonizowała sposób, w jaki pracujemy i myślimy dziś o prasie. Potrzebny jest pomysł i tyle. Tekst publikuje się natychmiast, nawet jeśli ostrożność zalecałaby dodatkowe sprawdzenie faktów. Czasem natychmiastowość ma większe znaczenie niż dokładność. Byłoby jednak błędem postrzeganie impulsów płynących z Internetu, często wytwarzanych przez zorganizowane grupy o skrajnych poglądach, jako odpowiedniej alternatywy dla mediów tradycyjnych. Gazeta musi utrzymywać właściwą pozycję, nawet jeśli wydaje się ona niezbyt popularna. Nie może podążać drogą mediów społecznościowych, bo utraciłaby swoją tożsamość.</p>
<p>Blogi i agregatory wiadomości to ciekawe i innowacyjne zjawiska. Niektóre są wysokiej jakości, inne opierają się na społecznym niezadowoleniu. Patrząc na popularność teorii spiskowych, uprzedzeń, fałszywych informacji, które &#8211; rozprzestrzeniając się w Sieci &#8211; osiągają status niepodważalnych prawd, jeszcze bardziej docenia się rolę profesjonalnych dziennikarzy. To oni, jak mówi stare przysłowie, oddzielają ziarno od plew, publikując jedynie to pierwsze.</p>
<p>&#8211; <b>To, co ujawnił Edward Snowden, sprawiło, że obawy związane z kontrolowaniem społeczeństwa stają się coraz bardziej uzasadnione. Scenariusz wydaje się mroczniejszy niż obraz Wielkiego Brata z powieści George’a Orwella <i>1984</i>. Czy podzielasz te obawy? Czy ma jeszcze sens mówienie o wolności prasy w społeczeństwie, gdzie prawo do prywatności i wolności osobiste mogą być tak łatwo naruszone w wyniku korzystania z poczty elektronicznej, iPhone’a, kont na Google czy Facebooku?</b></p>
<p>&#8211; Prywatność de facto już nie istnieje, ale jest subiektywnym prawem, chronionym przez konstytucję we Włoszech i innych krajach europejskich. W Stanach Zjednoczonych jest to po prostu ochrona konsumenta. To bardzo istotny aspekt wolności osobistej w społeczeństwie informacyjnym.  Dlaczego dostęp do naszych danych zdobywają amerykańskie firmy, wyłączone spod prawa międzynarodowego? Co więcej, w niektórych przypadkach te dane są udostępniane innym rządom, nie zawsze demokratycznym?</p>
<p>Czy Snowden to demaskator? Tak. Jednak naszym zadaniem nie jest zdobywanie dokumentów i udostępnianie ich społeczeństwu bez żadnej selekcji, oferowanie treści bez oddzielania tego, co ważne, od tego, co trywialne. Jesteśmy dziennikarzami, a nie tajnymi agentami.</p>
<p><b>&#8211; W swoim zawodzie zrobiłeś szybką i zawrotną karierę. Ale czy dzisiaj, gdybyś znowu miał 20 lat, podjąłbyś te same wyzwania? Czy byłyby tego warte?</b></p>
<p>&#8211; To najlepsza praca na świecie, nawet jeśli czasem wydaje mi się, że to także najstarszy zawód świata. W przeciwieństwie do tego, co stało się w innych dziedzinach gospodarki zrujnowanych przez rewolucję technologiczną, era cyfrowa w mediach nie wyeliminowała dziennikarzy, nie uczyniła ich zbędnymi. Co więcej, nowe platformy potrzebują odważnych, a przy tym doświadczonych i niezależnych dziennikarzy. Bez nich te wszystkie internetowe sieci i kanały będą nieznaczące i pozbawione treści lub pełne różnego rodzaju ścieków.</p>
<p>Nastała era globalnych, wszechstronnych dziennikarzy, którzy znają się na nowych technologiach, zachowujący samodzielność myślenia i niepoddający się fałszywej popularności. Dziennikarze ci są na wiele sposobów wolni. To daje ogromne możliwości, o ile nie zawładną nimi konserwatywne sentymenty lub korporacyjne obawy.</p>
<p>Zdjęcie<em>: <a href="http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ferruccio_De_Bortoli_2013.JPG" rel='prettyPhoto' target="_blank">Niccolò Caranti</a> / Wikimedia Commons</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/10-lat-ejo/era-dziennikarzy-globalnych">Era dziennikarzy globalnych</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/10-lat-ejo/era-dziennikarzy-globalnych/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cyfrowe trendy 2014</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/cyfrowe-trendy-2014</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/cyfrowe-trendy-2014#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Meera Selva]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Feb 2014 09:45:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[2014]]></category>
		<category><![CDATA[drony]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[reklama natywna]]></category>
		<category><![CDATA[trendy cyfrowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3383</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/2014.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Postępująca cyfryzacja wiadomości, która przejawia się znacznie częstszym odbieraniem ich za pomocą smartfonów oraz tabletów, sprawia, że dziennikarze i  reklamodawcy muszą przekształcać język i obrazy w taki sposób, aby pasowały do nowych formatów. Portal internetowy Journalism.co.uk zapytał ekspertów medialnych o ich przewidywania dotyczące głównych zmian w 2014 roku. Oto pierwsza dziesiątka: 1. Mobilny i elastyczny &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/cyfrowe-trendy-2014">Cyfrowe trendy 2014</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/2014.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Postępująca cyfryzacja wiadomości, która przejawia się znacznie częstszym odbieraniem ich za pomocą smartfonów oraz tabletów, sprawia, że dziennikarze i  reklamodawcy muszą przekształcać język i obrazy w taki sposób, aby pasowały do nowych formatów.</b></p>
<p>Portal internetowy <i>Journalism.co.uk</i> zapytał ekspertów medialnych o ich przewidywania dotyczące <a href="http://www.journalism.co.uk/news/10-digital-trends-for-journalists-to-track-in-2014/s2/a555509/" target="_blank">głównych zmian w 2014 roku</a>. Oto pierwsza dziesiątka:</p>
<p>1. Mobilny i elastyczny projekt</p>
<p>Coraz więcej newsów czytamy, wykorzystując telefony komórkowe, w związku z czym wydawcy będą musieli przystosować swoje narracje pod kątem małych ekranów. Mogą tego dokonać zmieniając <i>layout</i>, czyniąc go bardziej eleganckim i elastycznym.</p>
<p>2. Geograficzne targetowanie treści</p>
<p>Jeżeli czytasz wiadomości na telefonie komórkowym, najbardziej interesują cię takie, które dotyczą miejsca w którym właśnie jesteś. Przemysł medialny będzie przykładał większą wagę do geograficznego targetowania treści.<span id="more-3383"></span></p>
<p>3. Prywatne media społecznościowe</p>
<p>Media informacyjne bardzo ciężko pracowały nad możliwością publikowania materiałów na publicznych platformach społecznościowych, takich jak Twitter. Teraz będą starały się zdobyć tak zwane prywatne platformy społecznościowe, jak Snapchat czy Instagram Direct, żeby ich użytkownicy dzielili się wiadomościami ze swoimi znajomymi.</p>
<p>4. Drony</p>
<p>Wykorzystywanie dronów w dziennikarstwie stanie się bardziej popularne, kiedy media zdadzą sobie sprawę z faktu, że to dobry sposób na zdobywanie zdjęć z trudno dostępnych miejsc. Największe ograniczenia wynikają z przepisów lotnictwa cywilnego większości krajów, które zabraniają użycia dronów.</p>
<p>5. Krótkie formy wideo</p>
<p>W 2013 roku duża liczba odbiorców zaczęła oglądać newsy w postaci krótkich filmików dostępnych na telefony komórkowe. Trend ten będzie podtrzymywany przez rozwój technologii 4G, który spowoduje, że media informacyjne skupią się na dostarczaniu krótkich, 15-sekundowych newsowych klipów.</p>
<p>6. Analiza w czasie rzeczywistym</p>
<p>Firmy medialne będą wykorzystywały inteligentne oprogramowanie, które przeprowadza analizę sposobu, w jaki odbiorcy przebywający w Sieci użytkują dane medium, a następnie generuje zawartość, której poszukują.</p>
<p>7. Telefony z Windowsem</p>
<p>W tym roku Windows, który wreszcie zebrał się w sobie i zajął technologią na telefony komórkowe, może stać się prawdziwą konkurencją dla Androida czy Ios-a firmy Apple.</p>
<p>8. <i>„Wearable technology” – </i>technologiczne gadżety</p>
<p>Wprowadzenie do sprzedaży okularów Google w tym roku może zrewolucjonizować dziennikarstwo tak, jak zrobiły to smartfony. iWatch (inteligentny zegarek od Apple), domowe urządzenia typu smart oraz rozwój trójwymiarowego druku będą wpływały na nasz odbiór informacji.</p>
<p>9. Dziennikarstwo przewidujące</p>
<p>Sposób wykorzystywania danych przez media informacyjne zmieni się. Będą one zbierały materiały dotyczące tego, co robią ich odbiorcy, w miejscach, gdzie się znajdują, by móc zaoferować im spersonalizowane informacje.</p>
<p>10. Reklama natywna</p>
<p><i><a href="http://en.ejo.ch/8459/media_economics/new-york-times-redesign-promotes-native-advertising" target="_blank">New York Times</a></i> zreorganizował juz swoją stronę internetową, tworząc więcej przestrzeni dla reklamy natywnej i dla treści produkowanych na potrzeby poszczególnych marek („branded content”). Pozostałe media są zmuszone do pójścia w jego ślady.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/cyfrowe-trendy-2014">Cyfrowe trendy 2014</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/cyfrowe-trendy-2014/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Świetlana przyszłość dziennikarstwa</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/swietlana-przyszlosc-dziennikarstwa-wg-marka-thompsona</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/swietlana-przyszlosc-dziennikarstwa-wg-marka-thompsona#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Meera Selva]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Oct 2013 08:41:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[BBC]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje w dziennikarstwie]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Thompson]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[Reuters Institute for the Study of Journalism]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2845</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/thompson.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Mark Thompson, dyrektor naczelny New York Timesa, uważa, że branża prasowa mogłaby uczyć się od Hollywood, jak dzięki jednemu produktowi zyskać różne źródła dochodów. W swoim pierwszym przemówieniu po objęciu stanowiska w New York Times Thompson dowodził, że zapotrzebowanie na poważne dziennikarstwo jest większe, niż było kiedykolwiek. Branża prasowa musi tylko znaleźć sposób, aby takie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/swietlana-przyszlosc-dziennikarstwa-wg-marka-thompsona">Świetlana przyszłość dziennikarstwa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/thompson.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Mark Thompson, dyrektor naczelny <i>New York Timesa</i>, uważa, że branża prasowa mogłaby uczyć się od Hollywood, jak dzięki jednemu produktowi zyskać różne źródła dochodów.</strong></p>
<p>W swoim pierwszym przemówieniu po objęciu stanowiska w <i>New York Times </i>Thompson dowodził, że zapotrzebowanie na poważne dziennikarstwo jest większe, niż było kiedykolwiek. Branża prasowa musi tylko znaleźć sposób, aby takie dziennikarstwo było opłacalne, a – jak twierdzi Thompson – rozwiązań należy szukać w obszarze najwyższych segmentów rynku.<span id="more-2845"></span></p>
<p>„Dziennikarstwo oferowane przez poważne gazety wciąż ma swoją wagę i nie da się go zastąpić, [&#8230;] z tego segmentu, jak można obecnie zaobserwować, pochodzi więcej dziennikarskich i <span style="color: #000080;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.ejo-online.eu/2364/nowe_media/rzeczywistosc-rozszerzona-rozwija-dziennikarstwo#more-2364" target="_blank">kreatywnych, cyfrowych innowacji</a></span></span> niż ze świata tabloidów czy od nadawców radiowych i telewizyjnych&#8230;”</p>
<p>Dodał, że większość amerykańskich mediów, tak drukowanych, internetowych, jak i stacji telewizyjnych, odwróciło się od dziennikarstwa międzynarodowego, porzucając tym samym „wyróżniające się amerykańskie zawodowe dziennikarstwo opisujące resztę świata […]. W tym obszarze panuje znacznie mniejsza konkurencja niż 10 czy 50 lat temu”.</p>
<p>Thompson, który został dyrektorem naczelnym wydawnictwa <span style="color: #000080;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nytimes.com/" target="_blank">New York Times</a></span></span> w listopadzie 2012 roku, po ośmiu latach pełnienia funkcji dyrektora generalnego w BBC sceptycznie podchodzi do reklam cyfrowych i wątpi w to, że przychody z nich kiedykolwiek będą wystarczająco duże i stabilne, aby stanowić oparcie dla tworzenia wysokiej jakości wiadomości na szeroką skalę. Zamiast tego proponuje podejście uwzględniające wiele aspektów, łączące wpływy z reklam cyfrowych z innymi źródłami przychodów.</p>
<p>Podczas swojej prelekcji, którą wygłosił w <span style="color: #000080;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/home.html" target="_blank">Reuters Institute for the Study of Journalism</a></span></span> na Uniwersytecie w Oksfordzie 6 września 2013 roku, sugerował, że jedną z możliwości jest rozwijanie <span style="color: #000080;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pl.ejo-online.eu/2504/dziennikarstwo_polityczne/tradycyjne-media-poszukuja-miejsca-w-internecie" target="_blank">prenumerat internetowych</a></span></span> i jednoczesne wykorzystywanie marki do tworzenia materiałów wideo, gier na smartfony oraz w obszarze e-commerce.</p>
<p>Powiedział: „Wierzymy, że w świecie Internetu jeszcze nie wszystkie karty zostały rozdane. Sądzimy, że przez wiele nadchodzących lat będziemy prowadzili działalność łączącą formę drukowaną i cyfrową, obejmującą prenumeraty i znaczące przychody z reklam”.</p>
<p>Thompson zasugerował również, że branża informacyjna powinna czerpać z doświadczenia hollywoodzkiego przemysłu filmowego, który wykorzystuje „prawa do tej samej własności intelektualnej, stosując wiele formatów w różnym czasie”. Innymi słowy, choć produkcja filmów wiele kosztuje, to wciąż jest dochodowa, bo Hollywood wykorzystuje jeden produkt czy pomysł na kilka sposobów, wprowadzając film do kin, następnie na DVD i do płatnej telewizji, stosując go w sprzedaży i działaniach reklamowych, w innych produktach oraz grach.</p>
<p>„Wartość informacji w zbyt dużym stopniu zależy od czasu, aby można ją było wykorzystywać w różnych momentach, jednak rozwijanie wielu odmiennych formatów dziennikarstwa, dostosowanych do poszczególnych grup odbiorców i różnych sposobów korzystania z nich, ma na celu osiąganie takich samych korzyści ekonomicznych” &#8211; powiedział.</p>
<p>Wspomniał, że przyszły model cyfrowy mógłby obejmować opłaty zmienne w zależności od zakresu i poziomu usług. „Pragniemy, aby każdy miał szansę popróbować dziennikarstwa w stylu <i>Timesa</i>. Jednak chcielibyśmy również, aby zapłaciło za nie tak wiele osób, jak to tylko możliwe… Pierwszym punktem naszej nowej strategii jest stworzenie dodatkowej płatnej oferty skierowanej do osób, które deklarują, że chętnie zapłaciłyby za dziennikarstwo <i>Timesa</i>, ale nie aż 200 dolarów, a tyle właśnie kosztuje teraz nasza najtańsza prenumerata cyfrowa. Planujemy jednak również stworzenie poszerzonej oferty dla tych, którzy chętnie zapłaciliby więcej niż wynosi obecnie cena najdroższej prenumeraty, gdybyśmy zaoferowali im wartościowe dodatkowe materiały i usługi.”</p>
<p>Thompson powiedział również, że w październiku <i>International Herald Tribune</i> zostanie zastąpiony przez <i>International New York Times, </i>jako że gazeta wyrusza w poszukiwaniu prenumeratorów w świat, po angielsku, a może i również w innych językach.</p>
<p>Wyraził także swoją wiarę w to, że dzięki reputacji, jaką ma <i>New York Times, </i>ludzie będą skłonni za niego płacić. „Bez jakiegokolwiek marketingu, możliwości zwracania się do ludzi, którzy napotykają na nasze opłaty, w ich własnym języku lub choćby wystawienia im rachunku w jakiejkolwiek innej walucie niż dolar, zdobyliśmy około 70 tys. prenumeratorów spoza Stanów Zjednoczonych od czasu wprowadzenia modelu płatności dwa i pół roku temu. Teraz chcielibyśmy się przekonać, czy możemy przyciągnąć większą ich liczbę, kiedy te wszystkie rzeczy będą na swoim miejscu.”</p>
<p><em><span style="color: #888888;">Zdjęcie: </span></em><span style="color: #000080;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.flickr.com/photos/sidf2005/">Sheffield Doc/Fest</a></span></span><em><span style="color: #888888;"> / Flickr CC</span></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/swietlana-przyszlosc-dziennikarstwa-wg-marka-thompsona">Świetlana przyszłość dziennikarstwa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/swietlana-przyszlosc-dziennikarstwa-wg-marka-thompsona/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trudna sztuka kompromisu</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/trudna-sztuka-kompromisu</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/trudna-sztuka-kompromisu#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 12:02:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Arthur J. Sulzberger]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Slim]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[News Corp.]]></category>
		<category><![CDATA[prasa opiniotwórcza]]></category>
		<category><![CDATA[Rupert Murdoch]]></category>
		<category><![CDATA[rynek prasowy USA]]></category>
		<category><![CDATA[Springer]]></category>
		<category><![CDATA[Wall Street Journal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1703</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na pewno wiemy, kim jest Rupert Murdoch, ale czy wszyscy z nas słyszeli nazwisko Arthur J. Sulzberger? Możliwe, że nie, gdyż postać Sulzbergera znana jest głównie pośród znawców branży medialnej. Podobnie jak wielu innych wydawców gazet, nie szuka on publicznego rozgłosu. Sulzberger jest wydawcą kontrolowanego przez rodzinną firmę dziennika New York Times. To jego prapradziadek &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/trudna-sztuka-kompromisu">Trudna sztuka kompromisu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><div style="width: 250px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" title="ajs" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/292168515_af5d854725_m.jpg" alt="" width="240" height="160" /><p class="wp-caption-text">Arthur J. Sulzberger</p></div>
<p><strong>Na pewno wiemy, kim jest </strong><strong>Rupert Murdoc</strong><strong>h, ale czy wszyscy z nas słyszeli nazwisko Arthur J. Sulzberger?</strong></p>
<p>Możliwe, że nie, gdyż postać Sulzbergera znana jest głównie pośród znawców branży medialnej. Podobnie jak wielu innych wydawców gazet, nie szuka on publicznego rozgłosu. Sulzberger jest wydawcą kontrolowanego przez rodzinną firmę dziennika<em> New York Times. </em>To jego prapradziadek był autorem sloganu „Wszystkie wiadomości, które nadają się do druku&#8221; (All the news that’s fit to print), który znajduje się w lewym górnym rogu winiety <em>NYT</em>.</p>
<p><span id="more-1703"></span></p>
<p>Zaledwie kilka lat temu, należące do Murdocha News Corp. „połknęło” <em>Wall Street Journal</em>, przewróciło tytuł do góry nogami, wyeliminowało kilka archaicznych tendencji i wznowiło jego wydawanie. W tym czasie pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, czy <em>New York Times</em> będzie musiał zmierzyć się na swoim terenie z niebezpiecznym konkurentem. Przez jakiś czas „Szara Dama”, jak pieszczotliwie określają gazetę Amerykanie, była bliska upadłości. Na szczęście z pomocą przeszedł meksykański inwestor i magnat telewizyjny Carlos Slim, inwestując w <em>NYT</em> 250 milionów dolarów.</p>
<p>Od tamtej pory sytuacja wydaje się być mniej napięta. Możliwym jest, iż<em> New York Times </em>zdobędzie 400 000 użytkowników wersji online, korzystających z treści dostępnych za opłatą. W tym samym czasie, <em>Wall Street Journal </em>cierpi z powodu nadszarpniętej reputacji, wynikającej z przynależności do imperium Murdocha. Wiele lat temu niemiecki Springer Company musiał odrobić tę samą lekcję, którą można w skrócie określić mianem trudnej sztuki kompromisu.</p>
<p>Chodzi o to, by z jednej strony czerpać większość zysków z wydawania brukowej, „żółtej prasy”, w tym samym czasie utrzymując pozycję na elitarnym rynku gazet opiniotwórczych. Wiarygodność i powaga, jaką wypracowały sobie <em>New York Times</em>, <em>Frankfurter Allgemeine</em>, <em>Süddeutsche Zeitung</em> oraz <em>Neue Zürcher Zeitung </em>jest po prostu trudna do pogodzenia z przynależnością do ogromnych koncernów medialnych.</p>
<p><em>Artykuł opublikowany w  Die Furche, nr 39/2011.</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/trudna-sztuka-kompromisu">Trudna sztuka kompromisu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/trudna-sztuka-kompromisu/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łabędzi śpiew trzech magnatów</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/1620</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/1620#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Aug 2011 14:39:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[koncentracja własności w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[koncerny medialne]]></category>
		<category><![CDATA[Larry Page]]></category>
		<category><![CDATA[Leo Kirch]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Zuckerberg]]></category>
		<category><![CDATA[media i polityka]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina Ochs-Sulzberger]]></category>
		<category><![CDATA[Rupert Murdoch]]></category>
		<category><![CDATA[Silvio Berlusconi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1620</guid>

					<description><![CDATA[<p>To było jak oglądanie filmu z przedwczoraj. Nagle cała ich trójka pojawiła się z powrotem: Leo Kirch, Silvio Berlusconi i Rupert Murdoch – magnaci, którzy mocno namieszali w europejskim przemyśle medialnym w latach 80. i 90. XX w. Najpierw zobaczyliśmy nekrologi pierwszego, którego imperium podupadło lata temu. Ostatnio dwóch pozostałych pojawiało się na pierwszych stronach &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/1620">Łabędzi śpiew trzech magnatów</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><img loading="lazy" class="alignleft" title="swan" src="http://farm3.static.flickr.com/2156/2229003367_79a4b08e12.jpg" alt="" width="200" height="300" /><strong>To było jak oglądanie filmu z przedwczoraj.</strong></p>
<p>Nagle cała ich trójka pojawiła się z powrotem: Leo Kirch, Silvio Berlusconi i Rupert Murdoch – magnaci, którzy mocno namieszali w europejskim przemyśle medialnym w latach 80. i 90. XX w. Najpierw zobaczyliśmy nekrologi pierwszego, którego imperium podupadło lata temu. Ostatnio dwóch pozostałych pojawiało się na pierwszych stronach gazet ze względu na ich pozbawione skrupułów nadużywanie władzy. Przyniosło ono skutki w postaci skandalu w mediach i zapewne wielu nieprzespanych nocy w obliczu widowiskowego pozbawienia władzy.</p>
<p>Zbliża się chwila, w której tych dwóch łajdaków będzie musiało się wycofać. Prawdopodobnie ich imperia rozpadną się w jakiś sposób, nawet jeśli Berlusconi nadal wolałby – na przyszłych imprezach bunga bunga – pozostawać w centrum zainteresowania, aż do osiągnięcia dojrzałego wieku stu lat. To odciągałoby uwagę mediów od brudnych interesów i afer związanych z polityką, w której obszarze święci triumfy tylko w tworzeniu prawa, które bezpośrednio wspiera jego interesy gospodarcze lub chroni go przed postępowaniem karnym.</p>
<p><span id="more-1620"></span></p>
<p>Kto jednak zastąpi tę trójkę? Niestety, w zasięgu wzroku nie ma wielu rodzin przedsiębiorców, takich jak Ochs-Sulzberger – która to z pokolenia na pokolenie ochrania „New York Times” przed burzliwym otoczeniem, umożliwiając swoim redakcjom serwowanie w interesie publicznym wysokiej jakości dziennikarstwa. To raczej internetowi pionierzy, jak Mark Zuckerberg od Facebooka czy Larry Page z Google, będą przewodzili nowemu pokoleniu medialnych przedsiębiorców – ludzi od udanych przedsięwzięć związanych z sieciami społecznymi i wyszukiwarkami internetowymi, świadomych tego, że muszą w jakiś sposób dostarczać dziennikarskich treści, mimo bycia nieświadomymi, jak wygląda dziennikarstwo dobrej jakości.</p>
<p>Opublikowano w <em>Die Furche</em>, 4 sierpnia 2011.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/1620">Łabędzi śpiew trzech magnatów</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/1620/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mała różnica</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/mala-roznica</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/mala-roznica#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Feb 2011 20:50:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[cyber-wojna]]></category>
		<category><![CDATA[El Pais]]></category>
		<category><![CDATA[Guardian]]></category>
		<category><![CDATA[interes publiczny]]></category>
		<category><![CDATA[Le Monde]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[przejrzystość demokracji]]></category>
		<category><![CDATA[Reuters Institute]]></category>
		<category><![CDATA[Spiegel]]></category>
		<category><![CDATA[szum medialny]]></category>
		<category><![CDATA[Washington Post]]></category>
		<category><![CDATA[Wikileaks]]></category>
		<category><![CDATA[„Pro Am”]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1397</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odkąd portal Wikileaks opublikował ostatnią porcję informacji, świat zdaje się wywracać do góry nogami. I nie chodzi tylko o pogardę, z jaką spotkała się amerykańska dyplomacja. Serwery Wikileaks, podobnie jak serwery wielkich korporacji typu Mastercard, Visa, Paypal i eBay zostały sparaliżowane. Teraz każdy może sobie wyobrazić jak wyglądałaby cyber-wojna, gdyby zaangażowało się w nią kilka &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/mala-roznica">Mała różnica</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" title="ds" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2010/12/datenklau1.jpg" alt="" width="230" height="160" />Odkąd portal Wikileaks opublikował ostatnią porcję informacji, świat zdaje się wywracać do góry nogami. </strong></p>
<p>I nie chodzi tylko o pogardę, z jaką spotkała się amerykańska dyplomacja. Serwery Wikileaks, podobnie jak serwery wielkich korporacji typu Mastercard, Visa, Paypal i eBay zostały sparaliżowane. Teraz każdy może sobie wyobrazić jak wyglądałaby cyber-wojna, gdyby zaangażowało się w nią kilka stron. Wszystkie przemyślenia powinny nas jednak doprowadzić do wniosku, że publikacje Wikileaks na dłuższą metę spowodują raczej spadek, a nie wzrost przejrzystości demokracji. Paradoksalnie, elity polityczne zdają się cofać do plemiennych form kontaktu. Jak niegdyś indiańscy wodzowie, politycy powrócili do ustnego omawiania istotnych kwestii, zamiast komunikować się poprzez protokoły czy telefon.</p>
<p><span id="more-1397"></span></p>
<p>Prawie rok temu, ta mała różnica została objaśniona przez Reuters Institute w Oxfordzie: cokolwiek leży w „interesie publicznym”, czyli służy wspólnemu dobru, powinno być upublicznione. Typowym przykładem są nie tylko dokumenty Pentagonu opublikowane przez <em>New York Times</em> oraz <em>Washington Post</em> i oznaczające początek końca wojny w Wietnamie, ale także ujawnione niedawno przez Wikileaks nagrania wideo, pokazujące atak amerykańskiej armii na cywilów w Iraku.</p>
<p>Z drugiej strony, jeżeli renomowani przedstawiciele Czwartej Władzy &#8211; typu <em>Guardian</em>, <em>Spiegel</em>, <em>Le Monde</em> i <em>El Pais </em>&#8211;<em> </em>będą pomagać złodziejom danych w rzucaniu światła na dyplomatyczne mechanizmy władzy jedynie w celu wywołania medialnego szumu – zamiast nagłaśniania niezgodnych z prawem zachowań &#8211; to jedynym motywem, na jaki mogą się w tym przypadku powoływać, jest służba interesowi publicznemu. Media będą jednak działać w tym przypadku raczej w imieniu ciekawskiej publiczności, kosztem naruszenia interesu publicznego poszczególnych demokracji, a może nawet całej światowej wspólnoty. Owacyjnie przyjmowana współpraca „Pro Am”, pomiędzy medialnymi profesjonalistami i amatorami, którą wielu internetowych guru uznaje za przyszłość dziennikarstwa, zamienia się raczej w coś na kształt „Pro Crim”, czyli współpracę pomiędzy uznanymi dziennikarzami i kryminalistami, gdzie obie strony uznają się za będące ponad prawem.</p>
<p><em>Opublikowano w Die Furche, 16 grudnia 2010</em></p>
<p><a href="http://www.niemanlab.org/2010/12/this-week-in-review-the-wikibacklash-information-control-and-news-and-a-tightening-paywall/">http://www.niemanlab.org/2010/12/this-week-in-review-the-wikibacklash-information-control-and-news-and-a-tightening-paywall/</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/mala-roznica">Mała różnica</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/mala-roznica/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Amerykańskie dzienniki 5% w dół</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/amerykanskie-dzienniki-5-w-dol</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/amerykanskie-dzienniki-5-w-dol#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Natascha Fioretti]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Dec 2010 14:33:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Audit Bureau of Circulation]]></category>
		<category><![CDATA[Charles L. Overby]]></category>
		<category><![CDATA[Edward R. Murrow Program for Journalists]]></category>
		<category><![CDATA[Freedom Forum and Diversity Institute]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[Newseum]]></category>
		<category><![CDATA[Pierwsza Poprawka]]></category>
		<category><![CDATA[prawa autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[rynek dzienników w USA]]></category>
		<category><![CDATA[USA Today]]></category>
		<category><![CDATA[Wall Street Journal]]></category>
		<category><![CDATA[Washington Post]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1302</guid>

					<description><![CDATA[<p>“Bycie dziennikarzem w tym kraju to przywilej.” Jeszcze nigdy o dziennikarstwie i jego przyszłości nie mówiło się w USA z takim pesymizmem, jak dzisiaj. Powyższe słowa wypowiedział Charles L. Overby, przewodniczący  Freedom Forum and Diversity Institute – niezależnej fundacji mającej na celu obronę i dbałość o przestrzeganie Pierwszej Poprawki, oraz dyrektor generalny Newseum, interaktywnego muzeum &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/amerykanskie-dzienniki-5-w-dol">Amerykańskie dzienniki 5% w dół</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><div style="width: 250px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" src="http://farm5.static.flickr.com/4141/4757059953_9a8c8d4c74_m.jpg" alt="" width="240" height="160" /><p class="wp-caption-text">Zdjęcie: Vincent Desjardins</p></div>
<p><strong>“Bycie dziennikarzem w tym kraju to przywilej.”</strong></p>
<p>Jeszcze nigdy o dziennikarstwie i jego przyszłości nie mówiło się w USA z takim pesymizmem, jak dzisiaj. Powyższe słowa wypowiedział Charles L. Overby, przewodniczący  <a href="http://www.freedomforum.org/">Freedom Forum and Diversity Institute</a> – niezależnej fundacji mającej na celu obronę i dbałość o przestrzeganie Pierwszej Poprawki, oraz dyrektor generalny <a href="http://www.newseum.org/">Newseum</a>, interaktywnego muzeum historii dziennikarstwa w Waszyngtonie.</p>
<p><span id="more-1302"></span></p>
<p>Rzeczywiście, dane dotyczące nakładów amerykańskich dzienników opublikowane przez  Audit Bureau of Circulation nie są pocieszające: od kwietnia do wrześnie tego roku, 635 gazet codziennych odnotowało pięcioprocentowy spadek, w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym (ubiegłoroczny spadek był jeszcze większy – 10 procent). Jak wynika z informacji Overby’ego, <em>Washington Post</em> stracił 13 a <em>New York Times</em> 8 procent.  <em>Wall Street Journal</em> i <em>USA Today</em> stanowią wyjątki i potwierdzają swoją pozycję najchętniej czytanych i najlepiej sprzedających się gazet. Stan ich finansów nie jest alarmujący. Wręcz przeciwnie, tytuły te ciągle przynoszą zyski. W przypadku wydań niedzielnych, spadek sięgnął 4,5 %, przy czym najwyższy poziom czytelnictwa w tym segmencie odnotował <em>NYT</em>.</p>
<p>Overby wierzy, że nadszedł czas, aby wydawcy zaczęli działać i stali się propagatorami zmian, zamiast ubolewać nad ich konsekwencjami. Jego zdaniem, najważniejszym wyzwaniem jest teraz odbudowa pozycji gazet po jednym z największych popełnionych błędów, którym było oferowanie darmowych treści i informacji w Internecie. Odwrócenie tego trendu na pewno nie będzie łatwym zadaniem. Wydawcy będą musieli wyjaśnić swoim czytelnikom, dlaczego za produkt, który do tej pory był darmowy, nagle trzeba będzie płacić. Nie powinni się też dziwić, że czytelnicy będą temu niechętni. Ważnym jest, aby publiczność zrozumiała, że wartościowy produkt o wysokiej jakości ma swoją cenę. Dlatego też należy wprowadzić regulacje dotyczące praw autorskich, w celu ochrony zawartości i nałożenia ograniczeń na agregatory wiadomości – mówi Overby.</p>
<p>Jest on ponadto pełen nadziei co do przyszłości dziennikarstwa i mediów, nawet tych drukowanych. Ostatnie słowo nie zostało jeszcze wypowiedziane, zwłaszcza tak długo, jak długo reklamodawcy będą nadal preferowali papier jako nośnik swoich reklam, a prasa będzie nadal kontrolowała porządek wiadomości i selekcję informacji.</p>
<p><em>Artykuł przygotowany przez Nataschę Fioretti w Waszyngtonie, podczas udziału w <a href="http://exchanges.state.gov/ivlp/murrow.html">Edward R. Murrow Program for Journalists</a>.</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/amerykanskie-dzienniki-5-w-dol">Amerykańskie dzienniki 5% w dół</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/amerykanskie-dzienniki-5-w-dol/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kwestia wiarygodności</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/kwestia-wiarygodnosci</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/kwestia-wiarygodnosci#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Benjamin Schulz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 18:58:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie Redakcją]]></category>
		<category><![CDATA[dzienniki opiniotwórcze]]></category>
		<category><![CDATA[Frankfurter Allgemeine Zeitung]]></category>
		<category><![CDATA[kultury dziennikarskie]]></category>
		<category><![CDATA[New York Times]]></category>
		<category><![CDATA[przejrzystość mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Süddeutsche Zeitung]]></category>
		<category><![CDATA[Washington Post]]></category>
		<category><![CDATA[źródła dziennikarskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=950</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziennikarstwo to nie tylko zbieranie informacji. Jego częścią jest także przejrzystość wykorzystywanych źródeł. Jak przejrzysta jest praca amerykańskich i niemieckich dzienników opiniotwórczych? Dostęp do informacji jest teraz łatwiejszy niż kiedykolwiek. Od dziennikarzy oczekuje się, że pomogą czytelnikom zorientować się w wydarzeniach poprzez ocenę danych i faktów.  Jednak im większa jest dostępność źródeł w Internecie i &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/kwestia-wiarygodnosci">Kwestia wiarygodności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm4.static.flickr.com/3401/3473678750_12a861214f_m.jpg" alt="" width="207" height="240" />Dziennikarstwo to nie tylko zbieranie informacji. Jego częścią jest także przejrzystość wykorzystywanych źródeł.</strong></p>
<p>Jak przejrzysta jest praca amerykańskich i niemieckich dzienników opiniotwórczych? Dostęp do informacji jest teraz łatwiejszy niż kiedykolwiek. Od dziennikarzy oczekuje się, że pomogą czytelnikom zorientować się w wydarzeniach poprzez ocenę danych i faktów.  Jednak im większa jest dostępność źródeł w Internecie i poza nim, tym ważniejsza staje się skrupulatna ich ocena. Przedstawienie tematu może być uznane za przejrzyste tylko wtedy, kiedy artykuł prezentuje źródła, z których pochodzą informacje. Jak ważna jest ta przejrzystość dla opiniotwórczych dzienników? Czy dzienniki w USA traktują ją bardziej serio? Czy różnice w przejrzystości artykułów prasowych są oznaką różnic w kulturze dziennikarskiej?</p>
<p><span id="more-950"></span></p>
<p>Zagadnienie to zostało zbadane w pracy magisterskiej, która powstała na Uniwersytecie Techniczym w Dortmundzie. Analizą objęto dwa niemieckie i dwa amerykańskie dzienniki opiniotwórcze: <em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em> (FAZ), <em>Süddeutsche Zeitung</em> (SZ) oraz <em>New York Times </em>(NYT) i <em>Washington Post</em> (WP).</p>
<p>Zasadniczo badanie wykazało, że artykuły w FAZ i SZ były niemal konsekwentnie mniej przejrzyste niż teksty w NYT i WP. Ujawniły się również istotne różnice pomiędzy gazetami w omawianych krajach.</p>
<p><strong>Większość stwierdzeń jest oparta na źródłach</strong></p>
<p>Pierwszym krokiem było zidentyfikowanie wszystkich stwierdzeń zawierających fakty w wybranych, najważniejszych artykułach na pierwszych stronach gazet w okresie 14 miesięcy. Procent stwierdzeń nie opatrzonych źródłem pochodzenia wyniósł 23,5 dla artykułów w NYT i WP. W przypadku FAZ było to 25%. W artykułach w SZ jedna na trzy informacje nie była opatrzona źródłem (31,3%).</p>
<p>Wyniki były nieco odmienne dla artykułów dotyczących tego samego zagadnienia (w tym przypadku był to szczyt G8 w Japonii w 2008 roku). Procent stwierdzeń opartych na źródłach był mniejszy dla wszystkich czterech gazet. Blisko 30% stwierdzeń w artykułach w NYT nie posiadało informacji o źródle pochodzenia. W przypadku FAZ było to 38%, a w przypadku WP 41%.  Najwięcej informacji bez podania źródła w tekstach dotyczących szczytu pojawiło się w SZ (43,7%).</p>
<p><strong>Szczegółowa analiza ujawnia braki</strong></p>
<p>Na pierwszy rzut oka, gazety wydają się w zadowalającym stopniu dostarczać czytelnikom przejrzyste informacje. Źródła informacji były podawane w ponad połowie (a w większości przypadków ponad trzech czwartych) stwierdzeń zawierających fakty.</p>
<p>Taki poziom przejrzystości w przypadku gazet wydaje się zadowalający. Artykuły prasowe to w końcu nie naukowe rozprawy. Jednak to podstawowe rozróżnienie między stwierdzeniami z podaniem źródła i bez niego może być zwodnicze. Ogólny poziom przejrzystości źródeł w artykułach był bowiem niższy, niż sugerowało wstępne badanie.<strong> </strong></p>
<p>Dokładniejsze zbadanie stwierdzeń z podanym źródłem informacji pokazuje, że sposób ich oznaczenia istotnie się różni. Wielu badaczy (między innymi Russ-Mohl 2003, Weischenberg 2001, Zschunke 2000) sugeruje trzy poziomy oceny sposobu podawania źródeł. Po pierwsze: kto jest autorem informacji?. Po drugie: poprzez jaki kanał dziennikarz wszedł w posiadanie informacji?. Po trzecie: jak dokładnie zdefiniowany jest autor informacji?</p>
<p>W zależności od sposobu oznaczenia źródła informacji w tekście, stwierdzenia można podzielić na cztery grupy: o najwyższym, wysokim, średnim i niskim poziomie przejrzystości. (Można dyskutować, czy stwierdzenia bez podania źródła powinny stanowić piątą kategorię: „pozbawione przejrzystości”. W omawianym badaniu taka kategoria nie jest jednak potrzebna. Pytanie, czy brak przejrzystości jest najniższą wartością na osi określającej przejrzystość, czy może jest czymś zupełnie innym, nie będzie tutaj dyskutowane. Jest to raczej zagadnienie filozoficzne).</p>
<p><strong>Poziomy przejrzystości</strong></p>
<p>Przykłady zaczerpnięte z gazet mogą być pomocne w zilustrowaniu różnych wymiarów i poziomów przejrzystości.</p>
<p>■ Najwyższa przejrzystość:  w artykule w NYT cytowany jest izraelski oficer. Podane jest jego imię i nazwisko, stopień, pozycja, jak również fakt, że dziennikarz rozmawiał z nim przez telefon. Taka wypowiedź spełnia wszystkie trzy wymogi przejrzystości.</p>
<p>■ Wysoka przejrzystość: w artykule w SZ cytowany jest członek rządu. Podane jest jego imię nazwisko i pozycja, co spełnia wymogi przejrzystości w zakresie „autor” i „określenie autora”. Niejasny pozostaje jednak wymiar „kanał”. Czy dziennikarz przeprowadził z cytowaną osobą bezpośrednią rozmowę? Czy rozmawiał z nią przez telefon? Czy cytat został zaczerpnięty z innego medium?</p>
<p>■ Średnia przejrzystość: Jedno ze stwierdzeń zawartych w artykule w WP dotyczącym ataku terrorystycznego w Bombaju jest oparte na wypowiedzi hinduskiego policjanta. To spełnia wymogi przejrzystości na poziomie „autor” (policjant, a nie na przykład członek rządu czy naukowiec). W artykule nie są jednak podane żadne inne informacje dotyczące źródła. Nie wiemy, czy cytowany jest policjant obecny na miejscu zdarzenia, rzecznik prasowy czy może wysokiej rangi oficer policji („określenie autora”).<strong> </strong>Czytelnik nie wie również, w jaki sposób dziennikarz wszedł w posiadanie informacji („kanał”).</p>
<p>■ Niska przejrzystość: Stwierdzenie zawarte w dotyczącym rządowej inicjatywy artykule w FAZ zostało oparte na „doniesieniach medialnych”. Takie określenie źródła nie ujawnia, skąd pochodzi informacja (z radia, telewizji, serwisu internetowego), ani nie precyzuje jej autora (jaki kanał telewizyjny lub radiowy, jaki serwis internetowy). Kanał, przez który informacja trafiła do dziennikarza, również nie został określony.</p>
<p><strong>Dziennikarstwo śledcze wyjątkiem</strong></p>
<p><strong> </strong>Badanie koncentrowało się na stwierdzeniach o najwyższym i wysokim stopniu przejrzystości. Takie podejście wybrano ze względu na to, że źródła muszą czasem być chronione i nie mogą być szczegółowo określone. Dziennikarstwo śledcze jest oparte na źródłach, którym zapewnia się anonimowość przez wzgląd na konieczność ochrony ich bezpieczeństwa, pracy czy rodziny.</p>
<p>W takich przypadkach dziennikarz jest skazany na mniejszą przejrzystość w odniesieniu do „określenia autora” danej informacji. Oznacza to, że stwierdzenie w artykule nie zostanie ocenione jako „najbardziej przejrzyste”, ale „bardzo przejrzyste”, gdyż jeden z warunków nie został spełniony. W tym jednak przypadku przejrzystość musi zostać oceniona wysoko. Dlatego właśnie zasadna jest analiza stwierdzeń zakwalifikowanych do dwóch najwyższych poziomów przejrzystości.</p>
<p><strong>Źródła na różnych poziomach przejrzystości</strong></p>
<p>Jakie są wyniki bardziej szczegółowej analizy? SZ okazał się gazetą o najniższym procencie stwierdzeń, których źródła zakwalifikowano do kategorii „najwyższej” i „wysokiej przejrzystości” (76,8%). Wartości procentowe były wyższe dla FAZ (82.2%), a najwyższe dla WP (86.5%) i NYT (87.9%). Różnica między najbardziej i najmniej przejrzystym sposobem określania źródeł była zatem istotna, gdyż wyniosła 11,1 punktów procentowych. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że najmniej „przejrzysta” z amerykańskich gazet (WP) ciągle wyprzedza o 4,3 punkty procentowe najbardziej „przejrzystą” z gazet niemieckich.</p>
<p>Wyniki było nieco odmienne w przypadku artykułów dotyczących tego samego zagadnienia. Jeśli gazety podawały źródła stwierdzeń zawartych w tekstach o szczycie G8, większość z nich robiła to w sposób pozwalający na zakwalifikowanie do „najwyższego” lub „wysokiego” poziomu przejrzystości.</p>
<p>Dokładne wartości procentowe wyniosły: 84.3% dla FAZ, 85.1% dla WP i 87.7% dla SZ. W przypadku artykułów na temat szczytu w NYT, 95.7% stwierdzeń opartych na źródłach określała je w sposób pozwalający na zakwalifikowanie do „najwyższego” lub „wysokiego” poziomu przejrzystości.</p>
<p>O ile w artykułach (czyli wyłącznie w warstwie tekstowej) źródło przytaczanej informacji nie zawsze było podane, przejrzystość elementów ilustracyjnych jak zdjęcia, wykresy czy tabele była bliska ideału. Czytelnik mógł się dowiedzieć nie tylko tego, co dana ilustracja przedstawia, ale także skąd pochodzi dane zdjęcie czy informacje zebrane w tabeli lub przedstawione na wykresie. Artykułu analizowane w badaniu zawierały 322 elementy ilustracyjne (FAZ: 32, SZ: 22, NYT: 115, WP: 153).</p>
<p>W niemieckich gazetach, źródło (np. autor fotografii) było podane w przypadku każdego zdjęcia, wykresu i tabeli. Zarówno w NYT jak i w WP, źródła brakowało w opisie jednego zdjęcia i jednego wykresu. W każdej z amerykańskich gazet pojawiło się również jedno zdjęcie zupełnie pozbawione opisu. Ogólnie mówiąc, „podpisywanie zdjęć” jest znacznie bardziej popularne niż „podpisywanie źródeł informacji”.</p>
<p><strong>Wyższy poziom przejrzystości w gazetach amerykańskich</strong></p>
<p>Podsumowując można stwierdzić, że, z dwoma wyjątkami, obydwie amerykańskie gazety charakteryzowały się wyższą przejrzystością niż gazety niemieckie, zarówno pod względem ilościowym (procentowy stosunek stwierdzeń z podanym źródłem do stwierdzeń bez podania źródła), jak i jakościowym (poziom przejrzystości w określeniu źródła). Stwierdzenie to było prawdziwe w przypadku wiodących artykułów na pierwszych stronach, które stanowiły większość tekstów analizowanych w badaniu (patrz: „Metoda badawcza”).</p>
<p>Dwa wyjątki pojawiły się w przypadku artykułów dotyczących szczytu G8. Artykuły w FAZ zawierały wyższy procent stwierdzeń opartych na źródłach niż teksty w WP. Z kolei określenia źródeł podawanych w artykułach w SZ odznaczały się wyższym poziomem przejrzystości, niż było to w przypadku artykułów dotyczących szczytu G8 w WP.</p>
<p>Jedna kwestia pozostawała niezmienna w całym badaniu: NYT był zawsze na czele. Zarówno wiodące teksty na pierwszej stronie, jak i artykuły dotyczące szczytu G8 odznaczały się najwyższą przejrzystością spośród czterech omawianych gazet, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Ogólnie mówiąc, gazety amerykańskie wypadły w badaniu lepiej, niż niemieckie. Jakie wnioski można wyciągnąć z takich rezultatów?</p>
<p><strong>Odmienne kultury dziennikarskie</strong></p>
<p>Próba określenia przyczyn różnic między amerykańskimi i niemieckimi gazetami wykraczała poza zakres badania. Nie dało się wyszczególnić żadnego odpowiedzialnego za to czynnika. Dane nie potwierdzają na przykład, że większa liczba źródeł prowadzi do większej przejrzystości.</p>
<p>Niektóre artykuły charakteryzowały się wysokim poziomem przejrzystości, jednak zawierały zaledwie kilka różnych źródeł. Przykładem może być artykuł, który składał się głównie ze sparafrazowanych cytatów z wywiadu. Z drugiej strony, niektóre artykuły zawierały mnóstwo źródeł, ale jednocześnie wysoki procent twierdzeń, których źródła nie zostały podane. Jest to typowe na przykład dla dziennikarstwa śledczego.</p>
<p>Obiecującą próbą wyjaśnienia różnic między niemieckimi i amerykańskimi gazetami wydaje się spojrzenie na różnice w kulturze dziennikarskiej w krajach niemieckojęzycznych i anglosaskich. Wiele projektów badawczych wskazywało różnice między niemieckimi i amerykańskimi dziennikarzami, dotyczące na przykład sposobu zbierania informacji (Cario 2006, Redelfs 1996) czy zawodowych standardów (Weaver/Wilhoit 2003, Hallin/Mancini 2004). Można powiedzieć, że amerykańscy dziennikarze chętniej podążają za ideałem neutralnego reportera, który, w celu przedstawienia informacji w jak najbardziej obiektywny sposób, określa swoje źródła tak dokładnie, jak to możliwe. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tej cechy amerykańskiego dziennikarstwa są różnice w rozwoju systemów medialnych w obu krajach.</p>
<p><strong>Przejrzystość to wartość</strong></p>
<p>Jest wiele powodów, dla których gazety powinny ujawniać przed czytelnikami źródła informacji.</p>
<p>■ Przejrzystość źródeł jest jednym z kryteriów oceny jakości artykułów (patrz: Russ-Mohl, Weischenberg). Może ona służyć jako wewnętrzna miara kontroli jakości. Dziennikarze powinni pokazać, że ich teksty są oparte na rzetelnie zebranych informacjach i poinformować czytelników skąd te informacje pochodzą.</p>
<p>■ Wysoki poziom przejrzystości źródeł może być sposobem na odróżnienie się od innych. Nie jest niespodzianką fakt, że NYT, przez wielu badaczy uważany za najlepszą gazetę na świecie (Russ-Mohl, 2001) wykazał najwyższy poziom przejrzystości wśród wszystkich analizowanych w badaniu gazet.</p>
<p>■ Przejrzystość źródeł to doskonały sposób na zwiększenie wiarygodności gazety. Dziennikarze nie mogą zakładać, że czytelnicy będą im ufać tylko dlatego, że gazeta cieszy się opinią wiarygodnego źródła informacji. Taka reputacja może się zepsuć bardzo szybko, szczególnie w czasach, kiedy zweryfikowanie informacji czy stwierdzenia jest łatwiejsze niż kiedykolwiek.</p>
<p>■ Przejrzystość w prezentowaniu informacji w dużej mierze służy także społeczeństwu, gdyż przyczynia się do tworzenia mądrej i świadomej publiczności. Można powiedzieć, że „prawo społeczeństwa do informacji” dotyczy nie tylko prawa do bycia informowanym o tym, co się dzieje. Oznacza ono także prawo do bycia informowanym o źródłach, z których korzystają dziennikarze.</p>
<p><strong>Metoda badawcza</strong></p>
<p>Badanie zostało oparte na analizie zawartości, która łączyła w sobie zarówno elementy ilościowe, jak i jakościowe. Dwie gazety niemieckie (<em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em> i <em>Süddeutsche Zeitung</em>) i dwie amerykańskie (<em>New York Times</em> i <em>Washington Post</em>) były częścią próby.</p>
<p>Analizie poddano 283 artykuły. 232 z nich były dominującymi tekstami pochodzącymi z 59 systematycznie dobranych wydań, w okresie 14 miesięcy. Pozostałych 51 artykułów nie miało jednakowej daty publikacji, ale wspólny temat: szczyt G8 w Japonii. Temat artykułów został wybrany w celu uniknięcia kulturowych zniekształceń. Polityczny, kulturowy i geograficzny dystans między szczytem a Niemcami i Stanami Zjednoczonymi był zbliżony.</p>
<p>Stosując podwójne kryterium wyboru, wzięto pod uwagę szczególne cechy każdej z gazet, tworząc jednocześnie wiele możliwości porównań. Analiza została przeprowadzona w kilku etapach. Na początku zmierzono empiryczne właściwości każdego z artykułów, takie jak data publikacji i długość. Kolejnym krokiem było przeanalizowanie każdego stwierdzenia zawierającego fakty (zdefiniowanego jako kompletna informacja) pod kątem przejrzystości źródła.</p>
<p>Dla celów analitycznych, przejrzystość źródła badano na trzech poziomach: autora informacji, sposobu jego określenia i kanału, poprzez który dziennikarz wszedł w posiadanie informacji. Każdemu ze stwierdzeń przyporządkowano kod odpowiedni dla każdego z poziomów. Przeanalizowano 11,120 stwierdzeń, którym przyporządkowano 33,360 kodów.</p>
<p><em>Opublikowano w Message, No.3/2010</em></p>
<p><em>Autor, Benjamin Schulz, współpracuje jako niezależny dziennikarz z serwisem Spiegel Online. Posiada również dyplom dziennikarstwa i nauk politycznych Uniwersytetu Technicznego w Dortmundzie. </em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Źródła</span></p>
<p>Cario, Ingmar (2006): Die  Deutschland-Ermittler. Investigativer Journalismus und die Methoden der  Macher. Berlin u.a.:  Lit Verlag</p>
<p>Hallin, Daniel/Mancini,  Paolo (2004): Comparing Media Systems. Three Models of Media and  Politics. New York: Cambridge University Press</p>
<p>Redelfs, Manfred (1996): Investigative Reporting in den U.S.A. Opladen: Westdeutscher Verlag</p>
<p>Ruß-Mohl, Stephan (2001): Benchmarking. Transparenz und Interaktivität bei führenden amerikanischen Zeitungen. In:</p>
<p>Kleinsteuber, Hans (Hrsg.): Aktuelle Medientrends in den U.S.A. Wiesbaden, S. 109-125</p>
<p>Ruß-Mohl, Stephan (2003): Journalismus. Das Hand- und Lehrbuch. Frankfurt am Main: Frankfurter Allgemeine Buch</p>
<p>Weaver, David/Wilhoit, G.  Cleveland (2003): Journalists in the United States. In: Weaver, David H.  (Hrsg.): The Global Journalist. Cresskill: Hampton Press, S. 395-414</p>
<p>Weischenberg, Siegfried (2001): Nachrichten-Journalismus. Wiesbaden: Westdeutscher Verlag</p>
<p>Zschunke, Peter (2000) : Agenturjournalismus. Nachrichtenschreiben im Sekundentakt. 2. Auflage, Konstanz: UVK Medien</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/kwestia-wiarygodnosci">Kwestia wiarygodności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/kwestia-wiarygodnosci/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 157/196 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 21:59:36 by W3 Total Cache
-->