<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>media w Polsce &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/media-w-polsce/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 21 Aug 2020 11:37:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Szynol]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2020 11:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka Medialna]]></category>
		<category><![CDATA[kapitał zagraniczny w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[media prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[media publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[repolonizacja mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5882</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="400" height="297" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/white-flower-petal-red-color-flag-1173680-pxhere.com_-660x490-1-e1597993628282.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Mija pięć lat odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę w Polsce. W tym okresie wiele istotnych zmian dokonało się w systemie medialnym. Publiczne radio i telewizja stały się de facto narodowymi, w praktyce silnie wspierającymi rząd. Setki dziennikarzy i wydawców zostało zwolnionych oraz zastąpionych przez stronników partii rządzącej. Ostatnie wybory prezydenckie, wygrane przez Andrzeja Dudę, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende">Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="400" height="297" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/white-flower-petal-red-color-flag-1173680-pxhere.com_-660x490-1-e1597993628282.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Mija pięć lat odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę w Polsce. W tym okresie wiele istotnych zmian dokonało się w systemie medialnym. Publiczne radio i telewizja stały się <em>de facto</em> narodowymi, w praktyce silnie wspierającymi rząd. Setki dziennikarzy i wydawców zostało zwolnionych oraz zastąpionych przez stronników partii rządzącej. Ostatnie wybory prezydenckie, wygrane przez Andrzeja Dudę, mogą przyczynić się do pogorszenia sytuacji, zwłaszcza że rząd zapowiedział intensywne działania w celu ograniczenia udziałów zagranicznych firm w polskich mediach. Czy spotka je zatem podobny los jak na Węgrzech?</strong></p>
<p>Pierwsze uderzenie przyszło w 2015 roku, tuż po wygranych przez PiS wyborach prezydenckich i parlamentarnych.. Wkrótce później wdrożone zostały zmiany w ustawie medialnej. W ich rezultacie kilkuset pracowników Polskiego Radia i TVP zwolniono z dnia na dzień, poczynając od zarządów. System medialny, który wydawał się dość zróżnicowany wyraźnie się zmienił. Jak zauważa Piotr Sula, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, „pluralizm został wyeliminowany z debaty publicznego radia i telewizji, które stały się promotorami ‘osiągnięć’ rządu”.</p>
<p><span id="more-5882"></span></p>
<p>Podporządkowawszy sobie media publiczne, partia rządząca ogłosiła pomysł repolonizacji sektora prywatnego. Liderzy Prawa i Sprawiedliwości przy wielu okazjach twierdzili, że udział zagranicznych podmiotów w polskich mediach jest zbyt wysoki i szkodliwy, dlatego powinien być ograniczony, w szczególności firm niemieckich. Jednakże po kilku miesiącach takich pokazowych wystąpień, dyskusja nad ‘repolonizacją’ została wyciszona, a termin zastąpiony przez nowy – dekoncentrację. Prawdopodobną przyczyną tej zmiany był fakt, że niezmiernie trudno byłoby wyrzucić niemieckie firmy z polskich wydawnictw prasowych będąc od 2004 roku członkiem Unii Europejskiej. Niemniej, w ciągu pierwszej kadencji PiS-u (2015-2019) żadna ustawa, ani nawet projekt nie zostały poddane pod głosowanie, mimo licznych zapowiedzi. Zamiast tego, politycy wybrali strategię małych kroków. Dość powiedzieć, że w ciągu tych czterech lat w Indeksie Wolności Prasy Polska spadła z miejsca 18 na 59.</p>
<p>Narodowe media (Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa), wyczyszczone z wiarygodnych i krytycznych dziennikarzy, zmuszone zostały do tego, by skupiać swoją uwagę na sprawach krajowych, sprowadzając zagraniczne doniesienia do ideowo-politycznie użytecznych. W konsekwencji Polacy byli straszeni ‘zgniłą Europą’, ‘moralnie zepsutą Skandynawią’, ‘zsekularyzowanymi Niemcami’ czy ‘pełną emigrantów, płonącą Francją’ – zauważa Jędrzej Morawiecki, medioznawca i socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Co zresztą w jego opinii w znaczącym stopniu przypominało propagandowe przekazy w rosyjskich mediach. Doświadczony dziennikarz Polskiego Radia, który nie zgodził się na ujawnienie nazwiska (bo taki zakaz od prezes spółki otrzymali wszyscy pracownicy PR), kreśli dość przerażający obraz tego, co dzieję się obecnie w publicznym radiu: „Wydawcy i reporterzy regularnie odbierają telefony z ‘poradami’. Jedną z najpopularniejszych ze strony zarządzających jest sformułowanie: musisz wspierać polską rację stanu, co w ich mniemaniu – tłumaczy dziennikarz – oznacza PiS-owską rację stanu. Po kilku miesiącach takiego prania mózgów, większość wydawców obawiało się nawet zaproponować tematy, które byłyby krytyczne wobec rządu albo niezgodne z linią partii”. To m.in. tłumaczy, dlaczego protesty na ulicach Stanów Zjednoczonych po zabójstwie George’a Floyda były w mediach narodowych nazywane anarchią – w celu usprawiedliwienia działań podejmowanych przez Donalda Trumpa, wielkiego sojusznika Polski.</p>
<p><strong>Niezależni mają pod górkę, <em>Wyborcza</em> na cenzurowanym</strong></p>
<p>Sektor mediów prywatnych wciąż uważany jest za niezależny i dość wiarygodny, mimo tego, że także doświadcza wielu trudności. „Dostęp do informacji publicznej w państwowych instytucjach widocznie się pogorszył” – mówi reporterka Radia Zet, także zastrzegająca sobie anonimowość. „Media publiczne są wyraźnie preferowane i wielokrotnie moje pytania pozostawały bez odzewu, aż do momentu, gdy odpowiedzi na nie pojawiały się w oficjalnych komunikatach np. prokuratury” – przyznaje dziennikarka. W ten sposób instytucje państwowe łatwo rozbrajały potencjalne problemy czy szkody wizerunkowe powodowane przez krytyczne media. Może trudno w to uwierzyć, ale jedno z kluczowych ministerstw w Polsce, Ministerstwo Obrony Narodowej, wciąż nie ma rzecznika prasowego. Dziennikarze zwykle otrzymują niezbyt precyzyjne odpowiedzi mailem lub w komentarzach wysyłanych przez wydział prasowy. Dla reporterów radiowych i  telewizyjnych rodzi to poważne konsekwencje: brak dźwięku czy wypowiedzi do kamery dość często skłania redakcje do zrezygnowania z tematu. Inna dziennikarka, pracująca dla koncernu Discovery, twierdzi, że po tym, jak amerykańska firma przejęła TVN, warunki pracy znacząco się poprawiły, w szczególności dla początkujących. Więcej jest także szkoleń. W dodatku, w celu zagwarantowania wysokich standardów dotyczących bezstronnego informowania, powstała w korporacji specjalna komórka. Jednak jeśli chodzi o praktykę, dziennikarka podaje przykład, jak publiczne instytucje próbują się dziś bronić przed najmniejszymi potencjalnymi przejawami krytyki. „Po wywiadzie z rzecznikiem prasowym policji zostałam poproszona o podpisanie dwóch dokumentów. Jeden był związany z bezpieczeństwem w warunkach epidemii Covid-19, a drugi, że wyrażam zgodę na przesłanie całego materiału do kolaudacji przed emisją [weryfikacja materiału w redakcji przed publikacją – AS]. Szczęka mi opadła. Oczywiście tę prośbę zignorowaliśmy” – przyznaje reporterka.</p>
<div id="attachment_5884" style="width: 778px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5884" loading="lazy" class="wp-image-5884 size-full" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png" alt="" width="768" height="452" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1-300x177.png 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /></a><p id="caption-attachment-5884" class="wp-caption-text">&#8220;Drodzy węgierscy przyjaciele!&#8221;. Gazeta Wyborcza na pierwszej stronie wyraziła wsparcie dla węgierskiego portalu Index, którego niezależność od rządu została zagrożona.</p></div>
<p>Niemniej, medialnym wrogiem publicznym numer jeden w Polsce jest <em>Gazeta Wyborcza</em>. I to z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, najpopularniejszy dziennik opiniotwórczy jest na ideologicznej wojnie z Prawem i Sprawiedliwością niemal od początku istnienia tej partii. Na wojenną ścieżkę gazeta wkroczyła w 2005 roku, gdy PiS po raz pierwszy doszedł do władzy (choć tylko na dwa lata i to w koalicji z LPR i Samoobroną). Po drugie, <em>Wyborcza</em> należy do polskiej firmy Agora, w której blisko 11,5% posiada Fundusz MDI, wspierany przez George’a Sorosa. Dlatego w trakcie pierwszej kadencji konserwatywny rząd pozbawił Agorę reklam z przedsiębiorstw współ/zarządzanych przez skarb państwa. To z kolei oznacza dla koncernu milionowe straty rocznie. Pieniądze z reklam są natomiast rozdysponowywane do tych mediów, które lojalnie wspierają rząd. Niechęć do <em>Wyborczej</em> jest tak duża, że gdy rząd ogłaszał zamknięcie szkół z powodu pandemii, <em>Gazeta</em> była jednym z niewielu dzienników, do których płatne ogłoszenia w tej sprawie nie trafiły.</p>
<p><strong>Sprawa Faktu i wielki powrót idei repolonizacji</strong></p>
<p>Pomysł ‘repolonizacji’ dość nieoczekiwanie powrócił podczas ostatniej kampanii wyborczej. Był to jednak efekt pewnego ciągu wcześniejszych wydarzeń. W maju 2019 roku Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego. I nawet jeśli nie było to kluczowe głosowanie, bo konserwatyści nie mają dominującego udziału w PE, to wytworzyło pozytywny klimat przed kolejnymi wyborami – do polskiego parlamentu pięć miesięcy później. PiS-owi udało się utrzymać większość w Sejmie (235 z 460 miejsc), ale nieznacznie stracił ją w Senacie (48 ze 100). Tyle tylko, że do przegłosowania opozycji nowy-stary rząd nie potrzebuje większości w obu izbach, a tylko w Sejmie, pod warunkiem utrzymania swojego nominata w pałacu prezydenckim. W tym kontekście reelekcja Andrzeja Dudy w tegorocznych majowych wyborach była kwestią  fundamentalną.</p>
<p>Było więc niemal pewne, że kampania prezydencka będzie brutalna, a partia rządząca użyje całego swojego potencjału, włączając media narodowe. W kilku niezależnych raportach wykazano, że media publiczne poświęciły Andrzejowi Dudzie wielokrotnie więcej czasu niż głównemu kontrkandydatowi (który i tak niemal zawsze był pokazywany w negatywnym kontekście). Ale najbardziej kontrowersyjny moment kampanii nastąpił wtedy, gdy czołowy tabloid, szwajcarsko-niemiecko-amerykański <em>Fakt</em>, opublikował na pierwszej stronie tekst mówiący o tym, że prezydent ułaskawił pedofila. Wizerunek Andrzeja Dudy został narażony na szwank, a to stało się z kolei punktem zapalnym do ponownego wywołania pomysłu repolonizacji. Prezydent oskarżył niemiecką gazetę o zakłócanie procesu wyborczego („Niemcy chcą nam wybierać polskiego prezydenta”), a wicepremier Gliński na swoim twitterowym koncie zaapelował: „nie prenumeruje się szamba”. Lider PiS-u, Jarosław Kaczyński, tuż po wygranych wyborach zapowiedział, że w trakcie tej kadencji Sejmu regulacje repolonizacyjne zostaną przyjęte. Szczegółów jednak żadnych nie podał.</p>
<div id="attachment_5886" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags.jpg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5886" loading="lazy" class="wp-image-5886 size-medium" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-186x140.jpg 186w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags.jpg 512w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><p id="caption-attachment-5886" class="wp-caption-text">Lider PiS Jarosław Kaczyński znów mówi o repolonizacji mediów.</p></div>
<p>Naukowcy nie wykluczają takiej możliwości. Piotr Sula zauważa, że „plany ‘repolonizacji’ mediów oznaczałyby skopiowania sposobu sprawowania kontroli nad mediami publicznymi w sektorze prywatnym. Media komercyjne już i tak ucierpiały z powodu braku reklam ze spółek skarbu państwa, a prywatny biznes może także uznać za niebezpieczne reklamowanie przeciwników rządzącej partii” – twierdzi politolog. Konsekwencje są trudne do przewidzenia, ale zdaniem Jędrzeja Morawieckiego „ograniczenie kapitału w mediach oznaczałoby większą homogenizację dyskursu, zaostrzenie podziału na media rządowe i opozycyjne, który w Polsce ciągle nie jest binarny”. Pytani o repolonizację dziennikarze są dość sceptyczni, a nawet z niej żartują: „nie stanie się to tak długo, jak Georgatte Mosbacher będzie broniła Discovery w Polsce” – co jest aluzją do niedawnych insynuacji pod adresem TVN-u ze strony jednego z liderów PiS. Przebieg omawianego procesu może być także uzależniony od wyniku nadchodzących wyborów prezydenckich w USA. Polska dyplomacja nie ma obecnie zbyt wielu prestiżowych sprzymierzeńców, więc utrata najważniejszego z nich byłaby więcej niż ryzykowna. Nie wspominając o dość napiętych relacjach z kluczowymi partnerami w Unii Europejskiej.</p>
<p><strong>Epidemia Covid-19 i media</strong></p>
<p>Wybuch epidemii Covid-19 tej wiosny wpłynął na wiele aspektów życia w Polsce, w tym także na politykę i media. W związku z pandemią i napiętą relacją między oboma izbami parlamentu, pierwsza tura wyborów prezydenckich została przełożona z maja  na 28 czerwca, a druga zaś odbyła się 12 lipca.</p>
<p>W czasie największych obostrzeń związanych z pandemią (połowa marca – maj) media i dziennikarze zmagali się z wieloma problemami. W związku ze spowolnieniem gospodarki, finansowe zasoby przedsiębiorstw medialnych znacząco się uszczupliły. Skutkowało to zwolnieniami, obniżkami płac i wymuszonymi urlopami. Dziennikarze musieli również radzić sobie z usankcjonowanym dystansem społecznym, który oznaczał zdalne, najczęściej przeprowadzane online wywiady. Dla reporterów newsowych prawdopodobnie najtrudniejsze było uzyskanie wiarygodnych informacji od przedstawicieli rządowej administracji. Ich konferencje prasowe były organizowane w taki sposób, że dziennikarze wcześniej wysyłali pytania do rzeczników lub biur prasowych, a następnie ministrowie lub ich zastępcy wygłaszali przygotowane zawczasu gładkie odpowiedzi, i to bez możliwości zadania dodatkowych niewygodnych pytań. Odbiorcy mediów w dużym stopniu nie mieli pojęcia, że wiarygodność tak przygotowanych informacji była bardzo ograniczona.</p>
<p>Repolonizacja może wieść do bardzo podobnej sytuacji, w której pozostanie zaledwie kilka przedsiębiorstw medialnych, dostarczających publiczności zweryfikowanych i wiarygodnych informacji. Piotr Sula i dziennikarka TVN-u są przekonani, że rządowi nie uda się przejąć jednej z największych stacji TV w Polsce, ponieważ rządzącym zbyt mocno zależy na dobrych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej strony, Jędrzej Morawiecki nie wyklucza możliwości przejęcia udziałów od zagranicznych firm, ale „wyprowadzenie kapitału zagranicznego (odsprzedanie udziałów) nie oznaczałoby w perspektywie kilku lat homogenizacji tak silnej jak na Węgrzech, czy w Rosji (gdzie radio postrzegane jako ‘niezależne’ należy do Gazpromu)”. Należy jednak podkreślić, że termin ‘repolonizacja’ to tylko chwytliwe określenie dla publiczności i zwolenników rządzącej partii. Prawdziwa treść, która się za nim kryje, to nie samo odebranie udziałów zagranicznych firm w polskich mediach, ale przede wszystkim przekazanie ich tym spółkom, które są politycznie zależne od rządu. A to już do złudzenia przypomina rosyjskie czy węgierskie standardy.</p>
<p><em>Zdjęcia:</em></p>
<p><em>Zdjęcie główne: <a href="https://pxhere.com/en/photo/1173680" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PxHere</a> (CC0 Public Domain)</em></p>
<p><em>Zdjęcie okładki Gazety Wyborczej: za zgodą Gazety Wyborczej</em></p>
<p><em>Zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego: <a href="https://www.flickr.com/people/drabikpany/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Piotr Drabik</a> / Flickr / Licencja CC BY-SA 2.0</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende">Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prasa pod presją</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/prasa-pod-presja</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/prasa-pod-presja#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rebecca Wolfer]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Oct 2017 21:59:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze lokalni]]></category>
		<category><![CDATA[finansowanie mediów]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[prasa drukowana]]></category>
		<category><![CDATA[prasa lokalna]]></category>
		<category><![CDATA[rynek mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5232</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="300" height="147" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/money-2739565_1920-300x147.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Prasa lokalna w Polsce jest szczególnie zależna od finansowego wsparcia lokalnych elit. Dziennikarze starają się jednak nie dopuszczać bezpośredniego wpływu polityków na ich pracę. W 2016 roku redaktorzy lokalnego tygodnika Panorama Powiatu borykali się ze skomplikowaną  decyzją: w mieście Brzeg został wybrany nowy burmistrz, który zaoferował redakcji finansowe wsparcie. Redaktorzy próbowali rozstrzygnąć, czy przyjąć propozycję &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/prasa-pod-presja">Prasa pod presją</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="300" height="147" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/money-2739565_1920-300x147.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Prasa lokalna w Polsce jest szczególnie zależna od finansowego wsparcia lokalnych elit. Dziennikarze starają się jednak nie dopuszczać bezpośredniego wpływu polityków na ich pracę. </strong></p>
<p>W 2016 roku redaktorzy lokalnego tygodnika <em>Panorama Powiatu </em>borykali się ze skomplikowaną  decyzją: w mieście Brzeg został wybrany nowy burmistrz, który zaoferował redakcji finansowe wsparcie. Redaktorzy próbowali rozstrzygnąć, czy przyjąć propozycję pomocy czy ją odrzucić. Obawiali się oni, że negatywnym skutkiem podjętej decyzji byłoby nagłaśnianie jedynie pozytywnych kwestii związanych z burmistrzem oraz prowadzoną przez niego polityką – dlatego też odrzucili ofertę współpracy.</p>
<p>Zależność od lokalnych elit i ich wsparcia finansowego są typowe dla prasy lokalnej w Polsce. „Nadal nasze gazety poświęcają dużo uwagi reprezentowaniu zróżnicowanych opinii”, mówi redaktor <em>Panoramy Powiatu, </em>Artur Pionka. Jak wspomina dziennikarz, wraz z kolegami chce pokazywać wszystkie opinie związane z daną historią, a nie tylko opisywać konkretne decyzje polityczne.</p>
<p><span id="more-5232"></span></p>
<p>Krytyczne pisanie o politykach nie jest jednak domeną wszystkich polskich mediów. Od kiedy Prawo i Sprawiedliwość zaczęło sprawować władzę, nadawcy publiczni (Polskie Radio i Telewizja Polska) są pod stałą kontrolą rządzących. Dyrektorzy, menadżerowie i dziennikarze krytycznie nastawieni do panującej władzy zostali wymienieni (czyli zwolnieni). Zgodnie z raportem <a href="http://towarzystwodziennikarskie.org/?s=start;Prok2017" target="_blank" rel="noopener">Towarzystwa Dziennikarskiego</a> reformy medialne doprowadziły do zwolnienia ponad 200 dziennikarzy.</p>
<p><strong>Gazety mają jasną linię redakcyjną </strong></p>
<p>Polski rząd nie wpływa (przynajmniej bezpośrednio i oficjalnie) na działalność prasy. Każdy tytuł prasowy charakteryzuje się jednak określonym zabarwieniem politycznym. „Rynek prasowy w Polsce jest silnie związany z politycznym paralelizmem” – mówi badaczka mediów, dr Beata Klimkiewicz. Poszczególne tytuły prasowe zajmują z góry zdefiniowaną pozycję w przestrzeni politycznej. Oznacza to zatem popieranie lub sprzeciwianie się głównym politykom czy też wartościom kulturowym i społecznym. <em>Gazeta Polska Codziennie </em>oraz <em>Rzeczpospolita </em>zbliżone są linią redakcyjną do wartości prezentowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Relacje w ich artykułach oraz komentarze pozytywnie przedstawiają kwestie związane z obecnym rządem. Gazety takie jak <em>Gazeta Wyborcza </em>są raczej krytyczne jeśli chodzi o partię rządzącą oraz wspierają perspektywę opozycji.</p>
<p>„To jest generalnie typowe, że politycy chcą szerzyć swoje opinie i idee”, mówi Artur Pionka. Dziennikarz podkreśla, że wykorzystują do tego różne kanały. Politycy wykorzystują zarówno reklamę, jak i szanse na zaprezentowanie swojej osoby w trakcie wywiadów. Dziennikarze jednak starają się, zdaniem Pionki, nie podlegać takiemu wpływowi.</p>
<p>Reklamy prywatnych firm też mogą działać jako środek nacisku, jednak <em>Panorama Powiatu </em>deklaruje również tutaj swoją niezależność. Zdarzyło się, że prywatna firma, która wykupiła reklamę musiała stawić się przed obliczem sądu. Gazeta doniosła o sprawie, a redakcja uznała, że ogłoszenie tej firmy nie będzie już zamieszczane. „Poszukując reklamodawców próbujemy skupiać się nie tylko na dużych przedsiębiorstwach” – mówi Artur Pionka. Zarówno on jak i jego koledzy chcą mieć szeroką gamę partnerów handlowych – wszystko po to, aby zachować niezależność.</p>
<p>Malwina Gadawa z <em>Gazety Wrocławskiej </em>nie odczuwa presji ze strony rządzących. Gadawa jest w tym regionalnym dzienniku redaktorką odpowiedzialną za lokalne wydarzenia polityczne. Dziennikarka podkreśla, że stara się krytycznie przyglądać działaniom polityków. „Politycy oczywiście pragną, żeby pisać w taki sposób jak oni chcą”, zauważa. „Ja jednak staram się być neutralna w swoim działaniu”, podkreśla Gadawa i dodaje, że pisząc na temat polityki stara się patrzeć zarówno na działania rządu, jak i odpowiedzi ze strony opozycji. Listy czytelników są innym, bardzo ważnym elementem pozwalającym zachować pluralizm. „W każdym numerze zamieszczane są listy, w których czytelnicy krytykują lub komentują działania władz”, zaznacza Gadawa. Dzięki temu przedstawiane są różne stanowiska obywateli na dane tematy.</p>
<p><strong>Silna koncentracja na rynku medialnym </strong></p>
<p>Rozważając pluralizm zewnętrzny na polskim rynku mediów, Beata Klimkiewicz widzi możliwość poprawy sytuacji. „Polski rynek medialny jest bardzo skoncentrowany zarówno horyzontalnie, jak i wertykalnie”, uważa badaczka. To oznacza, że w ramach rynku funkcjonuje relatywnie mało przedsiębiorstw (media drukowane, TV, radio i internet). Ponadto, wiele przedsiębiorstw medialnych jest aktywnych w więcej niż jednym sektorze medialnym. Na przykład Agora, posiada tytuł prasowy <em>Gazetę Wyborczą </em>i stacje radiowe (<em>, Tok FM, Rock Radio, Złote Przeboje i Radio Pogoda). </em>Czterej wydawcy dominujący w mediach drukowanych to Bauer, Ringer Axel Springer, Verlagsgruppe Passau i Agora SA. Ten ograniczony zewnętrzny pluralizm stawia wysokie bariery wejścia dla nowych firm. Rynek jest już zdominowany przez wielkie przedsiębiorstwa, które osiągają widoczne korzyści skali. Z tego względu nowe przedsiębiorstwa mają utrudnione zadanie. Nie jest im łatwo stać się bardziej konkurencyjnymi, przede wszystkim jeśli chodzi o podjęcie niezbędnych inwestycji.</p>
<p>Według Beaty Klimkiewicz najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana przepisów antymonopolowych. Poprzez obniżanie barier wejścia na rynek można pomóc mniejszym wydawcom rozwijać nowe tytuły. Planowana „repolonizacja” mediów przedstawiona przez rząd w żaden sposób nie zmieni i nie poprawi polskiego krajobrazu medialnego, zdaniem badaczki. „Jakakolwiek forma wpływów politycznych na media nie jest dla nich dobra, ponieważ ogranicza ich niezależność” – stwierdza Klimkiewicz.</p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://pixabay.com/de/geld-euro-banknoten-polnischer-zloty-2739565/" target="_blank" rel="noopener">pixabay.com</a> </em></p>
<p><em><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="alignleft wp-image-5079" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" alt="" width="400" height="108" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
<p><em> </em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/prasa-pod-presja">Prasa pod presją</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/prasa-pod-presja/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Media katolickie w Polsce &#8211; blisko państwa?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/media-katolickie-w-polsce-blisko-panstwa</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/media-katolickie-w-polsce-blisko-panstwa#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Patricia Averesch]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Aug 2017 20:49:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Gość Niedzielny]]></category>
		<category><![CDATA[media i polityka]]></category>
		<category><![CDATA[media katolickie]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[Radio Maryja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5240</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="232" height="300" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_1880-232x300.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Od dwóch lat Prawo i Sprawiedliwość sprawuje władzę w Polsce. Oznacza to także wzrost  znaczenia konserwatywnych wartości w sferze publicznej. Państwo i Kościół katolicki wydają się być coraz bliżej siebie. Jak ma się to do działalności katolickich mediów w Polsce? Czy sprzyjają one PiS? Polska jest uważana za najbardziej katolicki kraj w Europie. Dane Instytutu &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/media-katolickie-w-polsce-blisko-panstwa">Media katolickie w Polsce &#8211; blisko państwa?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="232" height="300" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_1880-232x300.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Od dwóch lat Prawo i Sprawiedliwość sprawuje władzę w Polsce. Oznacza to także wzrost  znaczenia konserwatywnych wartości w sferze publicznej. Państwo i Kościół katolicki wydają się być coraz bliżej siebie. Jak ma się to do działalności katolickich mediów w Polsce? Czy sprzyjają one PiS?</strong></p>
<p>Polska jest uważana za najbardziej katolicki kraj w Europie. Dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego potwierdzają to: dziewięciu na dziesięciu Polaków jest ochrzczonych. Osoby te zwykle nazywają siebie katolikami. Są jednak również statystyki, które ukazują, że podane liczny są względne. W ostatnich latach tylko około 30 procent zadeklarowanych katolików regularnie uczęszcza na niedzielne msze – i liczba ta z roku na rok maleje. Niemniej jednak bezsporną kwestią jest to, że tożsamość narodowa Polaków jest ściśle związana z Kościołem katolickim. Jest związana tak blisko, jak w żadnym innym kraju w Europie. Dotyczy to nawet polityki. Rządząca od listopada 2015 roku konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość prezentuje program polityczny silnie oparty na wierze chrześcijańskiej. Wydaje się zatem, że Kościół katolicki i polityka są w Polsce silnie powiązane.</p>
<p><span id="more-5240"></span></p>
<p><strong>Kościół blisko państwa?</strong></p>
<p>Jaki wpływ na politykę ma Kościół katolicki? Generalnie Polacy przeciwstawiają się  bliskim związkom między religią a polityką, szczególnie przeciwni są ingerencji Kościoła w politykę. Jeśli spojrzymy na kulisy wyborczego zwycięstwa PiS w roku 2015, to możemy zauważyć, że na czas kampanii wyborczej katoliccy kapłani nie wydali żadnych bezpośrednich zaleceń, ale pewnej części z nich zdarzało się wyraźnie popierać w swoich kazaniach idee propagowane w programie wyborczym PiS. Oczywiście, katolickie Radio Maryja w swych audycjach zdecydowanie wyrażało swą aprobatę wobec założeń programowych PiS. Przyjmuje się często, że szef stacji, o. Tadeusz Rydzyk, zdecydowanie przyczynił się do sukcesu partii w tych wyborach.</p>
<p>Lider partii PiS, Jarosław Kaczyński, podziękował nawet Radiu Maryja za zwycięstwo w wyborach. – Nie byłoby tego zwycięstwa bez Rodziny Radia Maryja – komentował Kaczyński po wyborach. Radio Maryja to jedna z najpopularniejszych stacji radiowych w Polsce wśród starszych słuchaczy, wzbudzająca także od lat kontrowersje. Leszek Pułka, profesor Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu  Wrocławskiego, mówi , że „Radio Maryja gra swoją własną grę&#8221;. Nikt nie rozumie, jak działa Rydzyk &#8211; czy stara się o pieniądze, władzę czy wpływy w Kościele, twierdzi Pułka.</p>
<p><strong>Nie tylko Radio Maryja </strong></p>
<p>Inne media katolickie są bardziej neutralne w opisywaniu wydarzeń politycznych, ale jednak wydaje się, że są nieco bardziej politycznie zaangażowane niż np. w Niemczech, uważa Pułka.  W jego opinii w Polsce media katolickie niekoniecznie starają się przedstawić stanowiska obu stron, zamiast tego popierają często jeden punkt widzenia w danej kwestii. Wydaje się, że ich publiczność to akceptuje, gdyż część tych mediów jest wśród najpopularniejszych w danej kategorii. Dotyczy to przede wszystkim rynku prasy. Dobrym przykładem ważnego katolickiego medium w Polsce jest ogólnopolski tygodnik, <em>Gość Niedzielny</em>. W roku 2016 notował średnio 131 853 sprzedanych egzemplarzy, będąc <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gosc-niedzielny-na-czele-sprzedazy-tygodnikow-opinii-w-i-polroczu-2016-wprost-z-najwiekszym-spadkiem" target="_blank" rel="noopener">najpopularniejszym tygodnikiem opinii</a> w Polsce. Polityczna orientacja <em>Gościa Niedzielnego</em> jest umiarkowana. Gazeta wydaje się być bliżej Watykanu niż Warszawy, sądzi Leszek Pułka.</p>
<p><strong>Politycy zbliżają się do Kościoła, Kościół do nich niekoniecznie</strong></p>
<p>– Chcemy opisać rzeczywistość, w tym przypadku katolickie media działają podobnie jak inne media – mówi redaktor <em>Gościa Niedzielnego</em>, Karol Białkowski, który kieruje regionalnym biurem gazety we Wrocławiu. <em>Gość Niedzielny</em> jako medium katolickie koncentruje się na tym, co szczególnie interesuje katolików, a także przedstawia zagadnienia polityczne, jak i gospodarcze. Pomimo swojego dużego zasięgu katolickie media w Polsce są często krytykowane, zdaniem Białkowskiego. – Niektórzy czytelnicy oskarżają katolickie media o przyjmowanie stanowiska pro-PiS. Nie jest tak w przypadku <em>Gościa Niedzielnego</em> – wyraźnie podkreśla Białkowski. – Takie oskarżenia pojawiają się dlatego, że program polityczny partii rządzącej jest częściowo zbliżony do nauk Kościoła katolickiego – mówi dziennikarz. Jego zdaniem redakcja <em>Gościa Niedzielnego</em> stara się nie wpływać politycznie na swoich czytelników. Redaktor uważa, że media nie są miejscem wyrażania opinii politycznych. Powinny one być obiektywne &#8211; i tylko w sekcjach komentarzy może znaleźć się  miejsce na wyrażenie opinii na dany temat.</p>
<p><strong>PiS: „Kościół, Tradycja, Rodzina”<br />
</strong></p>
<p>W rzeczywistości wydaje się, że politycy są blisko Kościoła katolickiego, ale trudno uznać, że Kościół katolicki jest pod wpływem rządu. W programie PiS wartości chrześcijańskie są bardzo ważne, traktuje się je jako jedną z podstaw życia narodu. Partia chce osiągnąć swoje cele odwołując się do chrześcijańskiego i konserwatywnego spojrzenia na świat. Ponieważ „tradycja, Kościół i rodzina to wartości , które Polacy mają w sercu”, jak uważa minister Beata Kempa w kancelarii byłej premier RP Beaty Szydło. – Pod rządami PiS polityka opiera się na tym, co na zawsze zakotwiczyło w umysłach Polaków, czyli na chrześcijaństwie – mówi Kempa. Jednak powrót do tradycji oznacza również, że obecny rząd jest przeciwny liberalnym reformom, w sprawach takich jak na przykład prawa osób homoseksualnych i aborcja.</p>
<p>Jasnym jest, że nie wszystkie katolickie media zgadzają się z rządem w kwestiach politycznych. Nie można też powiedzieć, że są one instrumentem w rękach rządu. Prezentują pewien wachlarz poglądów i są podzielone, podobnie jak Polacy w sytuacji, gdy w Warszawie i innych miastach Polski gromadzą się tysiące przeciwników rządu, w protestach przeciw reformom sądownictwa i mediów.</p>
<p>Współpraca: Klaudia Szmit</p>
<p><em><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="alignleft wp-image-5079" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" alt="" width="407" height="110" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w" sizes="(max-width: 407px) 100vw, 407px" /></a>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/media-katolickie-w-polsce-blisko-panstwa">Media katolickie w Polsce &#8211; blisko państwa?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/media-katolickie-w-polsce-blisko-panstwa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tina Bettels-Schwabbauer i Kathrin Wesolowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Jul 2017 19:14:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[korespondencja zagraniczna]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany w polskich mediach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5105</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="768" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480-300x188.jpg 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" />Bardzo rzadko niemieckie media poświęcały Polsce tyle uwagi co w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od przejęcia rządów w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość jesienią 2015 roku. Wprowadzone przez PiS zmiany w zakresie funkcjonowania mediów zostały bardzo mocno skrytykowane dziennikarzy zza zachodniej granicy. Niemiecki zespół EJO przyjrzał się bliżej temu, w jaki sposób media niemieckie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017">Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="768" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480-300x188.jpg 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /><div class="pf-content"><p><strong>Bardzo rzadko niemieckie media poświęcały Polsce tyle uwagi co w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od przejęcia rządów w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość jesienią 2015 roku. Wprowadzone przez PiS zmiany w zakresie funkcjonowania mediów zostały bardzo mocno skrytykowane dziennikarzy zza zachodniej granicy.</strong></p>
<p>Niemiecki zespół EJO przyjrzał się bliżej temu, w jaki sposób media niemieckie opisywały reformy mediów w Polsce. Analizowano artykuły z czterech stron internetowych największych mediów w Niemczech:<em> tagesschau.de</em>, <em>FAZ.net</em> (<em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em>), <em>Spiegel Online</em> oraz <em>bild.de</em>.</p>
<p><span id="more-5105"></span></p>
<p><strong>Krytyczne reakcje na wyniki wyborów</strong></p>
<p>W dniu wyborów i zwycięstwa PiS <em>tagesschau.de</em> opublikował tekst o tytule: „<a href="https://www.tagesschau.de/ausland/polen-wahl-115.html" target="_blank" rel="noopener">Wybory parlamentarne w Polsce: arcykonserwatyści z powrotem u władzy&#8221;.</a> Korespondent Henryk Jarczyk informował, że lider PiS, Jarosław Kaczyński, będzie dysponował większością głosów w nowym parlamencie i komentował: „ciężko nie zauważyć protekcjonalnego tonu zwycięzców wyborów&#8221;. Dzień później <em>tagesschau.de</em> opublikował wywiad z polskim dziennikarzem, Bartoszem Wielińskim (<em>Gazeta Wyborcza</em>), który mocno krytykował nową władzę. Tytuł tekstu zawierał cytat z wypowiedzi Wielińskiego: „<a href="https://www.tagesschau.de/ausland/interview-bartosz-wielinski-101.html" target="_blank" rel="noopener">Po wyborach w Polsce: będzie zamieszanie&#8221;.</a></p>
<p><em>Bild.de</em> w dniu wyborów opublikował tekst odnoszący się do sytuacji w Polsce i pytał: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/fluechtlingskrise/wird-polen-nach-der-wahl-das-zweite-ungarn-43138070.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Czy po wyborach Polska zostanie kolejnymi Węgrami?&#8221;</a>. W artykule cytowano wypowiedź polskiej politolog, Anny Materskiej-Sosnowskiej, która sugerowała, że w przypadku zwycięstwa PiS Polska podąży w stronę „autorytarnych struktur, ostrej retoryki i ekonomicznej izolacji”, zasadniczo podążając w podobnym kierunku jak Węgry. <em>Spiegel Online</em> odniósł się do tego, pytając: „<a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/parlamentswahl-polen-jaroslaw-kaczynski-schafft-den-machtwechsel-a-1059571.html" target="_blank" rel="noopener">Czy Polska zostanie bastionem nacjonalizmu, izolowanym w UE?&#8221;</a></p>
<p><strong>„Konflikt może się nasilić&#8221;</strong></p>
<p>W końcu grudnia 2015 roku głosowane były ustawy dotyczące mediów publicznych i wpływu rządu na powoływanie ich kadr. Skutkiem były daleko idące zmiany personalne, związane z pozbywaniem się części pracowników TVP i PR oraz zastępowaniem ich dziennikarzami przychylnymi rządowi. Wywołało to olbrzymie kontrowersje, jak również demonstracje uliczne przeciwko nowym regulacjom.</p>
<p>Media niemieckie podjęły również ten temat. Najobszerniej uczynił to <a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polen-parlament-beschliesst-umstrittene-medienreform-a-1070059.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Spiegel Online</em></a>. <em>Bild.de</em> w najmniejszym stopniu zajął się tematem. Był jednak, biorąc pod uwagę swoją reputację, <a href="http://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/zarzadzanie-jakoscia/dziennikarze-potrzebuja-naukowcow-od-zaraz" target="_blank" rel="noopener">zaskakująco obiektywny</a>. <em>Tagesschau.de</em> ponownie odwołał się do <a href="https://www.tagesschau.de/ausland/polen-wielinski-101.html" target="_blank" rel="noopener">opinii Bartosza Wielińskiego</a> z <em>Gazety Wyborczej, </em>który wyraził swoje zdziwienie tym, z jaką szybkością polski rząd zdecydował się na zmianę ustawy dotyczącej mediów publicznych. Wezwał także Europę do wyrażenia swojej opinii i potępienia kursu obranego przez polski rząd.</p>
<p><em>FAZ.net</em> opisał zmiany w krytycznym i nieco przesadnym tonie. „<a href="http://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/europa/neues-mediengesetz-polen-koennte-saemtlichen-rundfunkmitarbeitern-kuendigen-14002397.html" target="_blank" rel="noopener">Polski rząd może zwolnić wszystkich pracowników mediów audiowizualnych&#8221;</a>, głoszono w jednym z tekstów ze stycznia 2016 roku. W treści artykułu autor, Konrad Schuller, korygował jednak, że chodzi tylko o media publiczne, których dotyczyła nowa ustawa. W pozostałej części artykułu Schuller nawiązał do wielu innych detali, opisując nawet różnicę pomiędzy „małą” i „dużą” ustawą medialną. Tytuł był więc mylący, ale sam artykuł zawierał sporo wiedzy o zmianach w polskich mediach.</p>
<p>Po styczniu 2016 roku, przez następnych kilka miesięcy nie pisano o polskich mediach. Dopiero w lipcu 2016 roku pojawiła się nowa fala artykułów na temat wolności mediów w Polsce. Stało się to w związku ze zmanipulowanym przez TVP wystąpieniem prezydenta USA, Baracka Obamy, dotyczącym demokratycznych instytucji i wartości. Ich kontekstem był spór o Trybunał Konstytucyjny.</p>
<p><a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polnisches-fernsehen-manipuliert-aussage-von-barack-obama-a-1102320.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Spiegel Online</em> nazwał całą sprawę „absurdem&#8221;</a> i bezpośrednio wyraził obawę o stan polskiej demokracji. <em>Bild.de</em> uczynił podobnie, ale w sposób typowo tabloidowy: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/barack-obama/obama-falsche-uebersetzung-46729340.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Powiew Korei Północnej w polskich mediach! Takie kłamstwa są zwykle kojarzone z Kim Jong-unem…&#8221;</a></p>
<p><strong>„Opór przeciw uciszaniu mediów&#8221;</strong></p>
<p>Po roku od uchwalenia ustawy dotyczącej mediów publicznych, 14 grudnia 2016 roku ogłoszono plany ograniczenia dostępu dziennikarzy do obrad polskiego parlamentu. Skutkiem były masowe protesty i dwutygodniowa okupacja Sejmu przez opozycyjnych parlamentarzystów.</p>
<p>Korespondent <em>tagesschau.de</em> Henryk Jarczyk pisał o „<a href="http://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow" target="_blank" rel="noopener">Oporze przeciw uciszaniu wolnych mediów&#8221;</a>. W swoim tekście cytował głównie krytyków rządu PiS. Jedynie na końcu pojawił się krótki cytat z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał protestujących „chuliganami”. Reakcją autora była jego własna opinia: „Tak nie wygląda wygaszanie konfliktu”.</p>
<p>Także <em>FAZ.net </em>i<em> Spiegel</em> <em>Online</em> szeroko rozpisywały się o wydarzeniach w parlamencie i o protestach.</p>
<p>Na stronie <em>FAZ.net</em> Gerhard Gnauck <a href="http://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/polen-streit-zwischen-regierung-und-opposition-droht-zu-eskalieren-14581604-p2.html" target="_blank" rel="noopener">pisał</a>, że duży kryzys polityczny w Polsce jest blisko. Używając sformułowań typu „beczka prochu wybuchła w piątek&#8221;, próbował wyjaśnić powagę sytuacji. <em>Spiegel Online</em> również użył sformułowania „kryzys polityczny&#8221;, opisując całą sytuację w wielu tekstach, często bardzo szczegółowo (np. <a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polen-parlamentssitzung-auf-unbestimmte-zeit-verzoegert-a-1129600.html" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>).</p>
<p><em>Bild.de</em> ponownie opisał sprawy w typowo tabloidowym stylu, z dramatycznym tytułem: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/warschau/revolte-in-polen-49384518.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Chaos, zgiełk, zgromadzenia: rewolta przeciw polskiemu rządowi&#8221;.</a> Autor, Dirk Müller-Thederan nawiązał także w swoim emocjonalnym artykule do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Napisał: „Zamiast przedświątecznego spokoju I przygotowania bożonarodzeniowego menu (zwykle składającego się z dwunastu dań, w tym zupa, karp, wódka i ciasta) polscy obywatele kręcą głowami w reakcji na widowisko, którego są świadkami”. O wycofaniu projektu związanego z ograniczeniem wstępu dziennikarzy do parlamentu <em>bild.de</em> już nie wspominał.</p>
<p><em>FAZ.net</em>, <em>Spiegel Online</em> i <em>tagesschau.de</em> opisywały, w jaki sposób polski kryzys sejmowy dobiegł końca. Jednak od tego czasu wydarzeniom związanym z funkcjonowaniem mediów w Polsce nie poświęcały już tyle uwagi.</p>
<p>Co ciekawe, cztery analizowane organizacje medialne nie pisały zupełnie o planach „repolonizacji” mediów w Polsce, odnoszących się przecież w dużej części do potencjalnego ograniczenia pola działania dla zagranicznych, głównie niemieckich, wydawców prasy.</p>
<p><em><a href="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="size-medium wp-image-5079 alignleft" src="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg" alt="" width="300" height="81" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="http://www.tagesschau.de/ausland/polen-proteste-105.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Zrzut ekranu ze strony </em></a><a href="http://www.tagesschau.de/ausland/polen-proteste-105.html" target="_blank" rel="noopener"><em>tagesschau.de</em></a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017">Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Media w Niemczech i w Polsce pod lupą EJO</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/media-w-niemczech-w-polsce-pod-lupa-ejo</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/media-w-niemczech-w-polsce-pod-lupa-ejo#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tina Bettels-Schwabbauer i Michał Kuś]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jun 2017 20:50:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Krótko]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Erich Brost Institut]]></category>
		<category><![CDATA[media w Niemczech]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[Polsko-Niemiecka Fundacja na rzecz Nauki]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytet Wrocławski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5058</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1920" height="1239" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2.jpg 1920w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-300x194.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-768x496.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-1024x661.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" />W okresie od czerwca do listopada bieżącego roku zespoły EJO z Niemiec i Polski przyjrzą się krytycznym okiem najnowszym tendencjom na niemieckim i polskim rynku medialnym. Będzie to z pewnością okazja do zacieśnienia polsko-niemieckiego dialogu w tym zakresie, również w odniesieniu do najmłodszego pokolenia osób zainteresowanych mediami i dziennikarstwem. Realizacja projektu możliwa jest dzięki wsparciu &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/media-w-niemczech-w-polsce-pod-lupa-ejo">Media w Niemczech i w Polsce pod lupą EJO</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1920" height="1239" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2.jpg 1920w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-300x194.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-768x496.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Polen-Deutschland-2-1024x661.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /><div class="pf-content"><p><strong>W okresie od czerwca do listopada bieżącego roku zespoły EJO z Niemiec i Polski przyjrzą się krytycznym okiem najnowszym tendencjom na niemieckim i polskim rynku medialnym.<br />
</strong></p>
<p>Będzie to z pewnością okazja do zacieśnienia polsko-niemieckiego dialogu w tym zakresie, również w odniesieniu do najmłodszego pokolenia osób zainteresowanych mediami i dziennikarstwem. Realizacja projektu możliwa jest dzięki wsparciu finansowemu <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a>, w ramach uproszczonego konkursu grantowego, edycja 2017.</p>
<p>Projekt zatytułowany „Polsko-niemiecki temat specjalny przygotowany przez Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie” składać będzie się z dwóch komponentów.</p>
<p><span id="more-5058"></span></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="alignleft size-medium wp-image-5079" src="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg" alt="" width="300" height="81" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a>Po pierwsze, planowane jest regularne publikowanie na stronach internetowych obu dywizji EJO artykułów dotyczących mediów, wolności prasy i dziennikarstwa. Teksty będą się koncentrować na bieżących zagadnieniach takich jak chociażby: wpływ rządów PiS na sytuację mediów w Polsce, relacjonowanie wydarzeń w Polsce przez niemieckie media, zmniejszająca się różnorodność mediów w Niemczech, polityczne wpływy na rynku mediów niemieckich, zaufanie do mediów w obu krajach, fake news i wiele innych.</p>
<p>Tina Bettels-Schwabbauer (z Erich-Brost Institut, działającego w ramach Uniwersytetu w Dortmundzie, redaktorka niemieckiej strony EJO), wspomagana przez Kathrin Wesolowski (asystentka naukowa) oraz Michał Kuś (Uniwersytet Wrocławski), wspomagany przez Geerta Luteijna oraz Jacka Nożewskiego (asystenci naukowi), będą koordynować wysiłki obu zespołów jako redaktorzy główni.</p>
<p>Po drugie, zorganizowanie zostanie we Wrocławiu tygodniowe  seminarium (3-10 lipca) dla grupy 16 studentów niemieckich i polskich. Studenci z Uniwersytetu w Dortmundzie oraz Uniwersytetu Wrocławskiego będą mieli okazję uczestniczyć w wykładach i spotkaniach z badaczami i praktykami dziennikarstwa. Będą także pracować wspólnie nad przygotowaniem tekstów dziennikarskich związanych z tematem projektu. Artykuły studentów będą również umieszczane na stronach internetowych.</p>
<p><em>Zdjęcie: pixbay.com / opracowanie własne</em></p>
<p><em>Tekst ukazał się także w języku niemieckim, na stronie <a href="http://de.ejo-online.eu/qualitaet-ethik/im-fokus-deutsche-und-polnische-medien" target="_blank" rel="noopener noreferrer">EJO Niemcy</a></em></p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/media-w-niemczech-w-polsce-pod-lupa-ejo">Media w Niemczech i w Polsce pod lupą EJO</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/media-w-niemczech-w-polsce-pod-lupa-ejo/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komisja Levesona a polskie prawo prasowe</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/komisja-levesona-polskie-prawo-prasowe</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/komisja-levesona-polskie-prawo-prasowe#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sławomir Czapnik]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Nov 2013 13:59:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka Medialna]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[prawo prasowe]]></category>
		<category><![CDATA[profesjonalizm dziennikarski]]></category>
		<category><![CDATA[samoregulacja mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="920" height="535" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1.jpg 920w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1-300x174.jpg 300w" sizes="(max-width: 920px) 100vw, 920px" />Burza medialna i polityczna wokół nowelizacji prawa prasowego w Wielkiej Brytanii pozwala zastanowić się nad polskimi regulacjami. Są one dalekie od doskonałości. W przyszłym roku będziemy odchodzić 30. rocznicę uchwalenia prawa prasowego. Od przynajmniej kilku lat w różnych gremiach – m.in. w Ministerstwie Kultury i w środowisku dziennikarzy – trwają prace nad nowymi uregulowaniami, uwzględniające &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/komisja-levesona-polskie-prawo-prasowe">Komisja Levesona a polskie prawo prasowe</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="920" height="535" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1.jpg 920w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/paragraf1-300x174.jpg 300w" sizes="(max-width: 920px) 100vw, 920px" /><div class="pf-content"><p align="JUSTIFY"><b><span style="color: #000000;">Burza medialna i polityczna wokół nowelizacji prawa prasowego w Wielkiej Brytanii pozwala zastanowić się nad polskimi regulacjami. Są one dalekie od doskonałości.</span></b></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"> W przyszłym roku będziemy odchodzić 30. rocznicę uchwalenia prawa prasowego. Od przynajmniej kilku lat w różnych gremiach – m.in. w Ministerstwie Kultury i w środowisku dziennikarzy – trwają prace nad nowymi uregulowaniami, uwzględniające nowe uwarunkowania, również technologiczne. Z różnych względów nie przyniosły do tej pory żadnych rezultatów. W naszym kraju uchwalane są cząstkowe nowelizacje, często doraźne, wynikające choćby z orzeczeń dwóch instancji – rodzimego Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje jednak dobitnie, że nie tylko w Polsce prawo prasowe wzbudza kontrowersje, gdyż na jego kształt próbują wpłynąć różne grupy interesów, zarówno ekonomicznych, branżowych, jak i politycznych.<span id="more-3117"></span></span></p>
<p align="JUSTIFY">Komisja lorda Briana Levesona, powołana do życia w wyniku afery podsłuchowej, zakończyła pracę prawie rok temu, lecz do chwili obecnej nie udało się wdrożyć jej zaleceń w życie. Kością niezgody jest to, czy środowisko prasowe będzie poddane zewnętrznemu urzędowi – analogicznemu do tego, który reguluje rynek telewizji (pojawiły się nawet pomysły koncesjonowania prasy). Część mediów, a zwłaszcza wydawców, preferuje samoregulację, czyli powołanie nadzorcy z własnego grona. Spory budzą również potencjalne kompetencje regulatora, zasugerowano możliwość nakładania kar w wysokości nawet miliona funtów.</p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"> Istotną rolę odgrywa kwestia, czy środowisko medialne (prasowe) powinno przestrzegać wysokich standardów, które wypracuje we własnym gronie (samoregulacja), czy też raczej miałoby podlegać odgórnym regulacjom (choćby ustawowym). Co więcej rodzi się pytanie, kto je powinien ustanawiać – sami dziennikarze (w tym redaktorzy naczelni), ich stowarzyszenia zawodowe czy też kadra zarządzająca (w tym wydawcy i ich zrzeszenia, np. Izba Wydawców Prasy) lub właściciele firm medialnych. Nie jest rzeczą oczywistą, które rozwiązanie jest lepsze. Dotychczasowa praktyka wykazuje, że zawód dziennikarza – niezwykle popularny, jeśli idzie o kształcenie na kierunkach dziennikarstwa i komunikacji społecznej – ma charakter otwarty. Można nawet postawić tezę, że mówienie o środowisku dziennikarskim </span><span style="color: #000000;"><i>en bloc</i></span><span style="color: #000000;"> jest pewnym nadużyciem, ze względu na to, że dziennikarze są niezwykle rozproszeni, niezorganizowani, większość z nich nie należy do żadnej z ogólnopolskich organizacji zawodowych. Brak też instytucji ustalającej standardy profesjonalizmu, zawodowej uczciwości i rzetelności. Ponadto, brakuje silnego głosu w sprawie pozycji zawodowej i niezależności dziennikarzy – normą jest brak umów o pracę na czas nieokreślony, stosunkowo skromne zarobki i niepewność co do własnej przyszłości (zwłaszcza w prasie drukowanej). Segmentacja rynku powoduje, że obok niewielkiej liczby gwiazd medialnych, które w zasadzie mają status celebrytów (np. Tomasz Lis), istnieje rzesza praktykantów, którzy albo nie pobierają za swoją pracę żadnego wynagrodzenia, albo muszą jeszcze za praktykę zapłacić.</span></p>
<p align="JUSTIFY">Warto <span style="color: #000000;">pamiętać o ideologiach dziennikarskiego profesjonalizmu. Zakres kategorii profesjonalizmu i profesjonalizacji od zawsze były przedmiotem ostrych polemik. Idealny typ profesjonalizacji wywodzi się z historii klasycznych wolnych zawodów, np. prawniczych czy medycznych. Dziennikarstwo, piszą Daniel C. Hallin i Paolo Mancini w </span><span style="color: #000000;"><i>Systemach medialnych</i></span><span style="color: #000000;">, w niewielkim stopniu odpowiada temu modelowi, ponieważ m.in. nie istnieje żadna systematyczna wiedza czy też doktryna, którą przyswajają sobie w długoletnim procesie edukacji lekarze i adwokaci.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Ze względu na stosunkowo silną profesjonalizację w krajach liberalnych, takich jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, w badaniach nad mediami tych krajów zaczęto poświęcać dużo uwagi temu, jak rutyna zawodowa może prowadzić do podporządkowania mediów informacyjnych nie tyle partykularnym celom poszczególnych właścicieli, ale szerszemu światopoglądowi dominującemu wśród elit politycznych. Z tego powodu polityka informacyjna mediów jest z reguły objaśniania raczej przez pryzmat założeń kulturowych i ograniczeń strukturalnych, będących integralną częścią tej rutyny, niż w kategoriach osobistych poglądów lub powiązań politycznych dziennikarzy, instrumentalnej kontroli ze strony właścicieli i nacisków politycznych ze strony zewnętrznych organizacji.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Trudno również jednoznacznie ocenić powiązania pomiędzy profesjonalizacją a ograniczeniami komercyjnymi. Datujące się na koniec XIX stulecia tendencje do profesjonalizacji wynikały tyleż z komercyjnej konkurencji, co z zaniepokojenia manipulacją polityczną i wulgarnością „żółtej”, sensacyjnej prasy. Metaforą profesjonalizmu w amerykańskim dziennikarstwie stała się koncepcja „rozdziału Kościoła od państwa”. Oznaczała ona rozdźwięk pomiędzy linią polityczną gazety – deklarowaną na stronie redakcyjnej, odzwierciedlającą poglądy właściciela &#8211; a zdaniem zawodowych dziennikarzy, wyrażanym na stronach redakcyjnych. Odwołuje się ona także do rozdziału działalności biznesowej i redakcyjnej organizacji medialnej. Jak zauważają Hallin i Mancini, profesjonalizm rozwijał się głównie na gruncie mediów ukierunkowanych rynkowo i to w mocnym stopniu wpłynęło na jego kształt. W dziennikarskiej rutynie w społeczeństwach liberalnych duży nacisk kładzie się na przystępność i zainteresowanie odbiorców, które w istotnym stopniu wpływają na pozycję rynkową danego medium.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"> Należy jednak zaznaczyć, że </span><span style="color: #000000;"><i>złota era </i></span><span style="color: #000000;">profesjonalizmu dziennikarskiego skończyła się w latach osiemdziesiątych. Z perspektywy czasu można przypuszczać, że stanowiła ona krótką, trwającą niewiele więcej niż pokolenie, fazę rozwoju, kiedy błędnie uznano, że skutecznie i trwale rozwiązano sprzeczności między różnymi rolami (ekonomiczną, polityczną i kulturalną) mediów. Konstatacja ze słynnego raportu Komisji do spraw Wolności Prasy z 1947 roku, że „są rzeczy, których prawdziwy profesjonalista nie zrobi dla pieniędzy”, stanęła pod znakiem zapytania.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Doskonałym przykładem meandrów samoregulacji jest Rada Etyki Mediów (REM). Instytucja ta powstała w połowie lat dziewięćdziesiątych z inicjatywy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Na mocy Karty Etycznej Mediów zajmuje się ona opiniowaniem zachowań dziennikarzy. Po pierwsze, w jej skład wchodzili i wchodzą nadal ludzie, których osiągnięcia zawodowe są, ujmując rzecz delikatnie, nie zawsze szerzej znane, oni sami zaś niekoniecznie wysoko cenieni. Po drugie, aktywności REM w zasadzie od początku towarzyszyły wątpliwości co do jej bezstronności, również na niwie politycznej. Po trzecie, REM w ciągu ostatnich lat odnotowała kilka spektakularnych wpadek. Przeprosin za naruszenie dóbr osobistych żądali m.in. Bertold Kittel i Anna Marszałek za to, że Rada jeden z ich tekstów określiła mianem „kompromitacji dziennikarstwa śledczego”. O reformę tego ciała apelowało </span><span style="color: #000000;">Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.</span><span style="color: #000000;"> Gwoli ścisłości, lektura oświadczeń Rady pozwala każdemu wyrobić sobie własne zdanie o tym ciele. Zwraca uwagę choćby powtarzana formuła, że to gremium nie udziela nagan i kar za łamanie powszechnie przyjętych norm i zasad etycznych. </span><span style="color: #000000;">Może też dziwić fakt, że w swych oświadczeniach REM zdaje się wykraczać poza swoje kompetencje, posługuje się patetycznym i mało precyzyjnym językiem, pisząc choćby – w odpowiedzi na skargę posłanki Anny Sobeckiej – że problem pedofilii w Kościele „</span><span style="color: #000000;">jest dziś bolesnym cierniem dla osób wierzących</span><span style="color: #000000;">”.</span></p>
<p align="JUSTIFY">Zanim, jeśli w ogóle, wejdzie w życie nowe prawo prasowe, trzeba odnotować, że w październiku br. prezydent Bronisław Komorowski podpisał istotną nowelizację prawa prasowego. <span style="color: #000000;">Nowela ustanawia sprostowanie („rzeczowe i odnoszące się do faktów”) jedyną formą reakcji na publikacje. Wcześniejsze przepisy, które straciły moc po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, </span><span style="color: #000000;">dawały możliwość ubiegania się o publikację odpowiedzi prasowej „na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym”. Sprostowanie nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, bądź zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu. Sprostowanie powinno zostać nadane pocztą lub złożone pisemnie w siedzibie redakcji, nie później niż w ciągu 21 dni od opublikowania materiału prasowego, którego dotyczy. Jeśli redaktor naczelny odmówi opublikowania sprostowania lub nie ukaże się ono w ustawowym terminie, zainteresowany może w ciągu roku od publikacji wytoczyć powództwo o sprostowanie. Sprawę w ciągu 30 dni musi rozpoznać sąd okręgowy, właściwy ze względu na siedzibę redakcji. Od wyroku przysługuje apelacja, którą sąd drugiej instancji ma rozpoznać również w ciągu 30 dni. Sprostowanie powinno być wydrukowane identyczną czcionką co materiał prasowy, którego dotyczy. Nowela pozwala też na wniesienie skargi kasacyjnej od wyroku sądu drugiej instancji w sprawach o opublikowanie sprostowania. Osobom, którym odmówiono publikacji sprostowania, pozostaje powództwo cywilne o ochronę dóbr osobistych albo prywatny akt oskarżenia o zniesławienie w mediach.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"> Dodajmy, że w Sejmie czeka na głosowanie projekt klubu PSL. Uwzględnia on m.in. orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w lipcu 2011 roku uznał, że nie można karać dziennikarza za publikację wywiadu bez autoryzacji. Projekt usuwa też nawiązania do Konstytucji Polski Ludowej.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"> Bez względu na kształt rozstrzygnięć w zakresie prawa prasowego w Zjednoczonym Królestwie, wypada pogratulować Brytyjczykom bardzo rzeczowej, choć chwilami niezwykle gorącej debaty na ten temat. W Polsce takiej dyskusji brakuje, a najmniej zainteresowani nią wydają się być ci, którym najbardziej na niej powinno zależeć: czytelnicy.</span></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/komisja-levesona-polskie-prawo-prasowe">Komisja Levesona a polskie prawo prasowe</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/komisja-levesona-polskie-prawo-prasowe/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie ma wolności bez rzetelności</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/wolnosc-prasy-2/nie-ma-wolnosci-bez-rzetelnosci</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/wolnosc-prasy-2/nie-ma-wolnosci-bez-rzetelnosci#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Piskozub]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Nov 2013 11:51:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność Prasy]]></category>
		<category><![CDATA[Freedom House]]></category>
		<category><![CDATA[Freedom of the Press 2013]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Reporterzy bez Granic]]></category>
		<category><![CDATA[wolność mediów]]></category>
		<category><![CDATA[wolność prasy]]></category>
		<category><![CDATA[World Press Freedom Index 2013]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2904</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="500" height="342" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi-300x205.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />Najbardziej znane światowe rankingi wolności prasy, niezależnie od kontrowersji związanych z ich metodologią, coraz lepiej klasyfikują Polskę. A jak to się ma do rzeczywistości widzianej od środka? W znakomitym filmie Orsona Wellesa, „Obywatel Kane”, magnat prasowy Charles Foster Kane, którego pierwowzorem był amerykański multimilioner i właściciel mediów William Randolph Hearst, na łożu śmierci wypowiada słowo &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/wolnosc-prasy-2/nie-ma-wolnosci-bez-rzetelnosci">Nie ma wolności bez rzetelności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="500" height="342" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rankingi-300x205.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><div class="pf-content"><p><b>Najbardziej znane światowe rankingi wolności prasy, niezależnie od kontrowersji związanych z ich metodologią, coraz lepiej klasyfikują Polskę. A jak to się ma do rzeczywistości widzianej od środka?</b></p>
<p>W znakomitym filmie Orsona Wellesa, „Obywatel Kane”, magnat prasowy Charles Foster Kane, którego pierwowzorem był amerykański multimilioner i właściciel mediów William Randolph Hearst, na łożu śmierci wypowiada słowo „różyczka” (ang. <i>rosebud</i>). W wyniku dziennikarskiego śledztwa, do którego pełen dostęp ma tylko widz, okazuje się, że ów wyraz odnosi się do tęsknoty bohatera fabuły za idyllą dzieciństwa, choć początkowa hipoteza zakładała, że „różyczka” jest kluczem do zrozumienia tajemnicy imperium medialnego zbudowanego przez Kane’a. Zarówno bowiem główny bohater filmu Wellesa, jak i Hearst, potrafili doskonale balansować na styku wpływów mediów i polityki, umiejętnie wykorzystując własną pozycję i bogactwo do osiągania ekonomicznych korzyści. Historia mediów na świecie zna mnóstwo podobnych przykładów, wśród których jednym z najbardziej emblematycznych jest obecność Silvio Berlusconiego na włoskim rynku telewizyjnym.<span id="more-2904"></span></p>
<p>Mit „czwartej władzy” nabiera nowego kontekstu w dzisiejszym świecie, gdzie polityka i ekonomia nie mają tak szerokiego spektrum oddziaływania jak sama technologia. Baudrillardowska „hiperrzeczywistość”, opisująca świat przez pryzmat hegemonii ekranów i jaśniejących w umysłach ludzkich przedmiotów, jest koncepcją postulującą wypieranie rzeczywistości przez znaki i symulacje. W aspekcie medialnym miałoby to się przekładać na zerwanie ciągłości przekazu, jego rozmycie w nieustannie przyspieszającym obiegu informacji. Taka sytuacja powoduje, że media stają się obiektem pożądania polityków; jak pokazuje choćby sprawa Berlusconiego, kontrola medialna może stać się trampoliną do politycznej kariery.</p>
<p>W niniejszym wywodzie chciałbym poddać refleksji kondycję powiązań pomiędzy mediami i polityką w Polsce, próbując jednocześnie odpowiedzieć na pytanie: czy polska „różyczka” jest równie niewinnym znakiem jak ta dojrzewająca w umyśle Charlesa Fostera Kane’a?</p>
<p>W rankingu <a href="http://fr.rsf.org/IMG/pdf/classement_2013_gb-bd.pdf" target="_blank">World Press Freedom Index 2013</a>, publikowanym corocznie przez organizację Reporterzy bez Granic, Polska zajęła 22. miejsce (na 179 sklasyfikowanych państw). Ranking ten uwzględnia takie czynniki, jak: pluralizm mediów, niezależność, autocenzurę, warunki prawne, przejrzystość i medialną infrastrukturę. Choć w zestawieniu wyprzedzają nas takie kraje jak Jamajka czy Namibia, należy zauważyć, że Polska systematycznie poprawia swoją pozycję w rankingu (jeszcze trzy lata temu nasz kraj był sklasyfikowany 10 miejsc niżej).</p>
<p>Indeks <a href="http://www.freedomhouse.org/sites/default/files/Global%20and%20regional%20tables.pdf" target="_blank">Freedom of the Press 2013</a>, przygotowywany przez grupę Freedom House, umiejscawia z kolei naszą ojczyznę na 47. miejscu, razem z Tajwanem, Trynidadem i Tobago, Tuvalu i Urugwajem. Media w Polsce posiadają w tym zestawieniu status „wolnych”. Na przestrzeni lat sukcesywnie poprawiają się – zdaniem autorów indeksu – warunki prawne, polityczne i ekonomiczne, przekładające się na niezależność medialną. Według obu raportów media w Polsce pełnią rolę „psów łańcuchowych demokracji”, walczących z dysfunkcjami władzy politycznej; dziennikarze zaś mają cieszyć się sporym zaufaniem społecznym, co wzmacnia prestiż tego zawodu w naszym kraju. Freedom House <a href="http://www.freedomhouse.org/report/freedom-press/2013/poland" target="_blank">wskazuje</a> jednak dodatkowo na kilka mankamentów w obrębie wolności mediów w Polsce. Jednym z nich jest sprawa Roberta Frycza, twórcy strony internetowej antykomor.pl, który w sądzie I instancji został skazany na 15 miesięcy pozbawienia wolności i 40 godzin prac społecznych w miesiącu za obraźliwe wpisy pod adresem prezydenta Bronisława Komorowskiego, które to Frycz zamieszczał na swojej witrynie. Łódzki Sąd Apelacyjny (już po opublikowaniu indeksu przez Freedom House) uchylił jednak ten wyrok, skazując Frycza na wykonywanie prac społecznych przez 30 godzin miesięcznie za fałszowanie dokumentów. Innym zarzutem jest funkcjonowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, którą Freedom House postrzega jako upolitycznioną instytucję, czego wyrazem miałoby być nieprzyznanie koncesji dla konserwatywnej Telewizji Trwam, kojarzonej z opozycyjnym Prawem i Sprawiedliwością. Napiętnowana została także reakcja Grzegorza Hajdarowicza, który po publikacji w „Rzeczpospolitej” artykułu „Trotyl na wraku tupolewa” Cezarego Gmyza zwolnił kilka osób odpowiedzialnych za dopuszczenie owego artykułu do druku, czym miał pogwałcić prawa pracowników mediów.</p>
<p>Czy jednak relatywnie dobry wskaźnik wolności mediów w naszym kraju rodzi powody do optymizmu przy postrzeganiu rodzimych instytucji medialnych? Jest w tym względzie kilka wątpliwości.</p>
<p>Polskie zapisy prawne, teoretycznie przyczyniające się do zagwarantowania wolności mediów, w praktyce mogą osłabiać dziennikarską niezależność. Jak <a href="http://www.isp.org.pl/strona-glowna,mechanizmy-przeciwdzialania-korupcji-w-polsce,media,776.html" target="_blank">przekonuje</a> Instytut Spraw Publicznych, szczególnym zagrożeniem dla medialnego rozwoju jest stosunkowo łatwa możliwość oskarżenia dziennikarza o zniesławienie (tylko w skali ostatniego roku można tu przywołać przykłady Sylwii S. z poznańskiej „Gazety Wyborczej”, która, opisując dyskryminację mniejszości romskiej, została pociągnięta do odpowiedzialności prawnej przez właścicielkę jednego z klubów, w którym miało do tej dyskryminacji dochodzić, czy redaktora naczelnego „Super Expressu”, któremu po skrytykowaniu w ostrych słowach działań policji antyterrorystycznej w Katowicach zarzucono pomówienie). Artykuł 212 Kodeksu Karnego, wykorzystywany zwłaszcza wobec dziennikarzy regionalnych gazet, może sprzyjać dezawuowaniu dziennikarskiej pracy i budzić niepokój w materii niezależności wypowiedzi medialnej.</p>
<p>Szczególnie istotną w aspekcie wolności mediów jest też konieczność ich odpolitycznienia. Związki pomiędzy dziennikarzami i politykami są jedną z części składowych demokracji, jednak „czwarta władza” może niekiedy pretendować do bycia tą „pierwszą”. To założenie nie wiąże się bynajmniej ze wzrastającą pozycją mediów w całym procesie wyborczym; jak pokazuje przykład <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14566772,_Tygodnik_Powszechny___Tak_firma_PR_b__dziennikarzy.html" target="_blank">opisany</a> przez „Tygodnik Powszechny”, dziennikarze mogą (mniej lub bardziej świadomie) przyczyniać się do regulacji zarezerwowanej wyłącznie dla polityków. Cezary Łazarewicz prześledził, jak zablokowano w Polsce liberalizację ustawy o recyklingu i utylizacji akumulatorów. Niewątpliwą rolę w tym procesie odegrała spółka MDI Strategic Solutions, kierowana przez dwóch byłych dziennikarzy: Macieja Gorzelińskiego i Rafała Kasprówa. MDI kontaktowała się z licznymi redakcjami w całej Polsce, przesyłając informacje na temat rzekomej szkodliwości zmian w proponowanej ustawie. Kuriozum tej sytuacji polegało na braku weryfikacji przesyłanych danych; nacisk na media był tak duży, że Krystyna Czubówna wystąpiła nieodpłatnie w spocie krytykującym propozycje zmian legislacyjnych. Inną sytuacją wyraźnie ocierającą się o medialną stronniczość była publikacja <i>New York Times’a</i> na temat osoby Jarosława Kaczyńskiego. <i>Gazeta Wyborcza</i> powoływała się na tezy zawarte w tym artykule, nie dociekając, że za jego powstaniem stał także… jej własny dziennikarz, Mateusz Żurawik. Co więcej, Żurawik <a href="http://niezalezna.pl/44703-wielka-manipulacja-jak-nyt-z-pomoca-dziennikarza-wyborczej-o-j-kaczynskim-pisal" target="_blank">pochwalił się tym</a> na jednym z portali społecznościowych, wymieniając się uprzejmościami z twórcą artykułu w NYT, Danem Bilefsky’m.</p>
<p>Obie te sytuacje pokazują, jak niebezpiecznie blisko dziennikarstwu do uprawiania polityki i kreowania świadomości odbiorców. Nie można wskazać na uniwersalną granicę rzeczywistości medialnej i politycznej, ponieważ wyraźnie się ona zaciera. Inną kwestią pozostaje pokusa, jaka kryje się za władzą wynikającą z uprawiania zawodu dziennikarza. Jest to pokusa tak ekonomiczna, jak i psychologiczna, odnosząca się do potrzeby posiadania wpływów, zmieniania cudzych poglądów, wzbudzania świadomości.</p>
<p>Ukazane wyżej niedoskonałości życia dziennikarskiego w Polsce powodują, że rodzimemu krajobrazowi rzeczywistości medialnej daleko do niewinności „różyczki” Kane’a. Choć w naszym kraju da się odnotować wzrastającą wolność dziennikarską, to jednak tę „wolność” należy postrzegać jako proces, a nie statyczny punkt historii. Jej rozwojowi nie przysłuży się mechanizm działający analogicznie do „niewidzialnej ręki rynku”, lecz konkretne, rzeczywiste i transparentne decyzje, zarówno te podjęte na szczeblu władzy politycznej, jak i w redakcjach instytucji medialnych. Dramaturgia medialnego spektaklu nie jest wartością samą w sobie, jeśli politycy i dziennikarze odgrywają role niemające uzasadnienia w swej własnej autentyczności i tożsamości. Media potrzebują polityki, podobnie jak przedstawiciele sfery władzy łakną medialnej obecności. Koncepcja „złotego trójkąta komunikowania” R. Perloffa zakłada jednak, że obie te sfery potrzebują trzeciego uczestnika – obywateli. Bez tego czynnika każda dysfunkcja w relacji: media – polityka, siłą rzeczy będzie się przyczyniać do zniekształconego wizerunku wolności dziennikarskiej w Polsce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #808080;">Źródła:</span></p>
<p><span style="color: #808080;">J. Baudrillard, <i>Symulakry i symulacja</i>, przeł. S. Królak, Warszawa 2005.</span></p>
<p><span style="color: #808080;">R. M. Perloff, <i>Communication: Politics, Press, and Public in America</i>, Mahwah 1998.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #808080;"><em>Zdjęcie: <a href="http://www.flickr.com/photos/cobraverde/" target="_blank"><span style="color: #808080;">Diestl</span></a></em><em>/ CC Flickr</em></span></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/wolnosc-prasy-2/nie-ma-wolnosci-bez-rzetelnosci">Nie ma wolności bez rzetelności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/wolnosc-prasy-2/nie-ma-wolnosci-bez-rzetelnosci/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>(Nie)medialny temat</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Paluch]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Sep 2013 09:05:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Spraw Publicznych]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Populiści dobroczynności]]></category>
		<category><![CDATA[populizm mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2787</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="500" height="333" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />To żaden news, kiedy pies pogryzie człowieka. Dziennikarz, jak mówi obiegowa opinia, będzie zainteresowany dopiero wtedy, kiedy człowiek pogryzie psa. Podobnie jest z informowaniem o niesieniu pomocy. Polska badaczka dowodzi, że w polskich mediach przyjmuje ono mocno populistyczną formułę: bazuje na negatywnych emocjach i jednostronnym, uproszczonym obrazie świata. Pomaganie to niezbyt „medialny” temat. Mówi się &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat">(Nie)medialny temat</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="500" height="333" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><div class="pf-content"><p><b>To żaden news, kiedy pies pogryzie człowieka. Dziennikarz, jak mówi obiegowa opinia, będzie zainteresowany dopiero wtedy, kiedy człowiek pogryzie psa. Podobnie jest z informowaniem o niesieniu pomocy. Polska badaczka dowodzi, że w polskich mediach przyjmuje ono mocno populistyczną formułę: bazuje na negatywnych emocjach i jednostronnym, uproszczonym obrazie świata.</b></p>
<p>Pomaganie to niezbyt „medialny” temat. Mówi się o nim rzadko i na ogół stanowi jedynie dodatek do opisu wielkiego ludzkiego nieszczęścia. Tym, w jaki sposób polskie media informują o niesieniu pomocy, zajęła się w swoich badaniach Magdalena Dudkiewicz. Wyniki opisuje w publikacji <a href="http://www.isp.org.pl/publikacje,25,589.html" target="_blank">„Populiści dobroczynności. Medialne informowanie o pomaganiu”</a>, wydanej latem przez znany polski think tank, <a href="http://www.isp.org.pl/" target="_blank">Instytut Spraw Publicznych</a>.<br />
Autorka prowadziła swoje badania w 2012 roku, analizując informacyjne przekazy medialne z głównych wydań telewizyjnych serwisów informacyjnych, 17 dzienników i tygodników oraz przeprowadzając wywiady z dwoma grupami dziennikarzy opiniotwórczych mediów: dziennikarzami zarządzającymi informacją oraz zajmującymi się tematyką społeczną i osobami zarządzającymi instytutami dziennikarstwa na polskich uczelniach publicznych. Stosowała m.in. metody analizy pola semantycznego czy analizy metafor.</p>
<p><span id="more-2787"></span></p>
<p><b>Nie tylko polityka i gospodarka</b></p>
<p>Tematyka społeczna stanowi istotną część informacyjnych przekazów medialnych. Jak wynika z badań, najchętniej podejmuje ją telewizja, poświęcając jej prawie dwie piąte czasu w serwisach informacyjnych. Takie materiały stanowią natomiast tylko jedną trzecią tekstów informacyjnych w tygodnikach i jedną czwartą w dziennikach.</p>
<p>Co ciekawe, telewizja publiczna poświęca tematyce społecznej znacznie mniej uwagi niż stacje komercyjne – na przykład w serwisie Polsatu informacje na ten temat zajmowały 41% czasu, podczas gdy w TVP jedynie 30,3%.<br />
Telewizyjne serwisy informacyjne chętnie przedstawiają tę tematykę przez pryzmat „pomagania”, z kolei gazety preferują raczej opisywanie i analizowanie problemu społecznego. Badaczka sugeruje, że może to wynikać z „wizualnej atrakcyjności” akcji pomocowych dla telewizji.</p>
<p>W medialnych przekazach o pomaganiu dominują dwie grupy odbiorców pomocy: biedni i bezrobotni oraz chorzy i niepełnosprawni. Stosunkowo często pojawiają się także informacje o grupach wykluczonych. Jak zauważa badaczka, „nie potwierdziła się […] obiegowa opinia, że najbardziej medialne jest pomaganie dzieciom”.</p>
<p>Wnioski z badań dowodzą, że informowanie o pomaganiu przyjmuje w polskich mediach zdecydowanie populistyczne cechy: bazuje na negatywnych emocjach, buduje jednostronny i uproszczony obraz świata oparty na utartych opiniach, brakuje w nim pogłębionej refleksji i merytorycznej dyskusji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Bad news is good news</b></p>
<p>Okazuje się, że polscy dziennikarze wyznają maksymę „bad news is good news” (zła wiadomość to dobra wiadomość). Media informują o pomaganiu przede wszystkim wtedy, kiedy mogą mówić o braku pomocy, złym jej udzielaniu lub szkodzeniu. Jeśli wspominają o nim w pozytywny sposób, to głównie w kontekście ogromnego ludzkiego nieszczęścia, budując mocno nasycone emocjonalnie przekazy. Jak ironizuje autorka badań, „jakąś specjalną nagrodę należałoby ustanowić dla dziennikarza, który relacjonując sytuację ofiar, na przykład pożaru lub powodzi, nie użyłby określenia, że «straciły one dorobek całego życia»”.</p>
<p>Potwierdzenie takiego podejścia polskich mediów znaleźć można również w badaniach Instytutu Monitorowania Mediów nad zawartością głównych wydań polskich informacyjnych serwisów telewizyjnych (Panorama, Wiadomości, Fakty, Wydarzenia). W raporcie <a href="http://www.instytut.com.pl/raporty/IMM/o_firmie/wizja_swiata_emocje_wyzwolone_raport_imm.pdf.pdf" target="_blank">„Wizja świata. Emocje wyzwolone”</a> z 2011 roku, jego autorzy piszą: „Ludzkie tragedie i human stories stanowią duży udział w odsetku informacji, […] Niebezpieczne jest jednak to, że dominują w tej kategorii informacje bardzo negatywne, przygnębiające, dramatyczne, nie dające wierzyć w to, że ludzie potrafią być nie tylko brutalni, bezmyślni i okrutni, ale również odważni, życzliwi”.</p>
<p><b> </b></p>
<p><b>Krótko i prosto</b></p>
<p>We wspomnianym raporcie IMM, autorzy zwracają też uwagę, na „spłycanie zawartości merytorycznej” programów informacyjnych: „aby utrzymać widza […] newsy muszą być coraz bardziej atrakcyjne, krótsze, prostsze i szybciej podawane”.</p>
<p>To upraszczanie przekazu i jego jednostronność potwierdzają też badania Magdaleny Dudkiewicz. Polskie media skupiają się na „skandalizacji” tematyki pomagania, brakuje pogłębionej refleksji. Opierają się na przedstawianiu konfliktów między „złym” i „winnym” – najczęściej władzami lub instytucjami publicznymi, a „dobrym” poszkodowanym, którego dotknęło nieszczęście. Można by stwierdzić, że mamy do czynienia „z jednej strony, z utrzymywanymi za publiczne pieniądze instytucjami, które „nie pomagają”, „źle pomagają” lub nawet „szkodzą”, z drugiej zaś strony – z pokrzywdzonymi przez los klientami, absolutnie bez udziału swojej winy wykluczonymi z normalnego życia społecznego” – pisze autorka.</p>
<p>Polskie media informują zresztą najczęściej właśnie o pomaganiu realizowanym przez instytucje publiczne (znacznie częściej niż o pomocy udzielanej przez przedsiębiorstwa, osoby prywatne czy organizacje pozarządowe). Według autorki badań jest to: „przejaw wypełniania przez media funkcji kontrolnej wobec władzy publicznej”. Przekazy te przyjmują na ogół wydźwięk negatywny i skupiają się na tropieniu nieprawidłowości. Najrzadziej z kolei poddawano krytyce pomoc udzielaną przez organizacje pozarządowe.</p>
<p><b> </b></p>
<p><b>Człowiek pogryzł psa vs. utarte schematy</b></p>
<p>Polskie media, informując o pomaganiu, skupiają się przede wszystkim na tym, co odbiega od normy, pomijając całą sferę działań pomocowych podejmowanych przez różne podmioty na co dzień.Również o instytucjach społecznych mówią właściwie tylko w sytuacjach kryzysowych, stanowiących, jak zauważa autorka, niewielki odsetek ich działań. Najczęściej wykorzystują trzy ramy interpretacyjne: „reakcji na zbiorowe nieszczęście”, w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowych, „skandalu i interwencji”, która stosowana jest w reakcji na brak pomocy potrzebującym lub zły sposób jej udzielania oraz „świąteczno-eventową” (nazwy ram pochodzą od badaczki).</p>
<p>Tę ostatnią użytkują przeważnie z okazji świąt czy różnych „dni”, na przykład walki z daną chorobą. W tym przypadku zajmują się wciąż tymi samymi działaniami pomocowymi. Jak twierdzi Magdalena Dudkiewicz, przypomina to „lubienie tych piosenek, które się zna” – z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, o jakich działaniach media będą informowały w związku z daną okazją (na przykład Świętami Bożego Narodzenia). I tutaj panują jednak pewne mody: „najlepiej widać to w stosunku mediów do akcji Caritasu „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, przez wiele traktowanej jako element obowiązkowy, od pewnego czasu wypieranej przez „Szlachetną Paczkę” – pisze badaczka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Kto nie z nami ten przeciwko nam</b></p>
<p>Informacje są nierzadko jednostronne i powierzchowne. Mówiąc pozytywnie o działaniach pomocowych, polskie media prezentują często utarte opinie i brak krytycyzmu. Gdy podmiot udzielający pomocy raz zyska ich przychylność, jego działania przestają być poddawane analizie. „Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że byłam proszona o wypowiedź na temat jakiejś propagowanej przez media akcji społecznej – jakakolwiek próba wskazania, co ewentualnie można byłoby w niej poprawić, zwykle kończyła się albo wycięciem tego właśnie fragmentu z nagrania, albo odmową zamieszczenia materiału w całości” – pisze Magdalena Dudkiewicz.</p>
<p>Badaczka uważa, że media wyznają przekonanie: „kto nie z nami (w entuzjazmie lub krytyce), ten przeciw nam”. Według niej, „wszelkie pytania i wątpliwości, nawet te zgłaszane w dobrej intencji, są albo pomijane i wyciszane, albo traktowane jak zamach na świętość”, czego przykładem jest chociażby brak w mediach mainstreamowych krytycznej dyskusji nad działaniami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezentowane działania są jednoznacznie dobre lub jednoznacznie złe, nie ma miejsca na wątpliwości i refleksję.</p>
<p>Wywiady przeprowadzone przez badaczkę wykazały pewne rozbieżności między deklaracjami badanych a zawartością przekazów medialnych o pomaganiu. Respondenci przyznawali, że nie jest łatwo przebić się w mediach z informacjami o pomaganiu, jednak przekonywali, że również ono, podobnie jak zaangażowanie społeczne czy inne dobre wiadomości, jest atrakcyjne dla mediów i że nie unikają one tych tematów ani pogłębionej dyskusji nad nimi. „W świetle przeprowadzonych przeze mnie analiz taka teza jednak raczej się nie broni, szczególnie jeśli chodzi o gotowość do dokonywania pogłębionych analiz tego zjawiska” – stwierdza Magdalena Dudkiewicz.</p>
<p>Zdjęcie: <a href="http://www.flickr.com/photos/matthileo/" target="_blank">metthileo</a> / CC Flickr</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat">(Nie)medialny temat</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michal Kus Stephan Russ-Mohl Adam Szynol]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Aug 2013 13:46:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[baronowie medialni]]></category>
		<category><![CDATA[brytyjskie media]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[czeskie media]]></category>
		<category><![CDATA[David Taras]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[francuskie media]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Bezos]]></category>
		<category><![CDATA[koncentracja własności w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[magnaci medialni]]></category>
		<category><![CDATA[media amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[media europejskie]]></category>
		<category><![CDATA[media na Ukrainie]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media rumuńskie]]></category>
		<category><![CDATA[media szwajcarskie]]></category>
		<category><![CDATA[media w Albanii]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[potentaci medialni]]></category>
		<category><![CDATA[Rupert Murdoch]]></category>
		<category><![CDATA[rynki medialne]]></category>
		<category><![CDATA[rynki medialne na Bałkanach]]></category>
		<category><![CDATA[transformacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[właściciele mediów]]></category>
		<category><![CDATA[własność mediów na Bałkanach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2703</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mediabarons.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Rosną wpływy właścicieli części mediów, którzy myślą o wykorzystywaniu ich do realizacji partykularnych celów politycznych. Najnowsze wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech wskazują na to, iż baronowie medialni ponownie wkraczają do gry na zachodnich rynkach medialnych.  Na rynkach medialnych brakuje spokoju. Wciąż nie znaleziono modeli biznesowych, dzięki którym dziennikarstwo stałoby się znów opłacalne. Skoro &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu">Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mediabarons.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Rosną wpływy właścicieli części mediów, którzy myślą o wykorzystywaniu ich do realizacji partykularnych celów politycznych. Najnowsze wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech wskazują na to, iż baronowie medialni ponownie wkraczają do gry na zachodnich rynkach medialnych. </b></p>
<p><b> </b>Na rynkach medialnych brakuje spokoju. Wciąż nie znaleziono modeli biznesowych, dzięki którym dziennikarstwo stałoby się znów opłacalne. Skoro przedsiębiorstwa medialne przestały być po prostu źródłem zysków, to ich właściciele potrzebują innych powodów, dla których warto w nie inwestować. Nic dziwnego zatem, że w wielu krajach brak stabilności może powodować ponowne pojawienie się baronów medialnych.</p>
<p>Kim jest medialny baron? Kanadyjski badacz mediów <a href="http://comcul.ucalgary.ca/profiles/david-taras" target="_blank">David Taras</a> definiuje taką osobę jako „wpływowego właściciela medium(ów), który widzi siebie […] po części jako biznesmena, po części jako dziennikarza, a po części jako polityka. Ich wpływ rodzi się nie z presji ekonomicznej, którą wywierają na pracowników, lecz z wchodzenia przez nich […] bezpośrednio do walki politycznej, w rolę dziennikarskich graczy wspierających poszczególne opcje polityczne. Kupują oni i zakładają gazety oraz stacje telewizyjne, ponieważ są zaangażowani w polityczne boje.”<span id="more-2703"></span></p>
<p>Analizując zjawisko baronów medialnych, nie powinno się zapominać o koncentracji własności mediów. Kiedy spadają zyski w przedsiębiorstwach medialnych kontrolowanych przez rodziny lub indywidualnych właścicieli, stają się oni bardziej skłonni, by je sprzedać. Więksi i bogatsi właściciele konkurencyjnych grup medialnych mogą obrócić tę sytuację na swoją korzyść, zarówno pod względem politycznym, jak i ekonomicznym.</p>
<p>Ponowne pojawienie się baronów medialnych jest ostatnio obserwowane w Stanach Zjednoczonych. Na długo przed zakupem <i>Washington Post</i> przez Jeffa Bezosa i <i>Boston Globe</i> przez Johna Henry’ego, medialny ekspert <i>New York Times</i>’<i>a</i> David Carr <a href="http://www.nytimes.com/2012/04/09/business/media/the-return-of-the-newspaper-barons.html?_r=4&amp;pagewanted=all&amp;" target="_blank">pisał</a> o kilku innych przykładach tego typu. Stwierdził on, iż zjawisko to jest bezpośrednio związane z kryzysem amerykańskiego rynku prasowego, którego rozmiar zmniejszył się o połowę w ciągu ostatnich siedmiu lat. „Jeśli większość dzienników jest nierentowna i nie można spodziewać się, by zaczęły przynosić zyski, to kto może chcieć zostać ich właścicielem?” – pyta Carr. „Bogacze” – taka jest jego własna odpowiedź. Precyzuje dalej, że: „Nie po prostu zamożni, ale ten rodzaj bogatych ludzi, którzy już dawno odseparowali się od ekonomicznych realiów zwykłego życia. Oczywiście, są również inne drogie pasje, ale ile zabytkowych samochodów lub dzieł dziewiętnastowiecznego malarstwa można posiadać?”. Carr przewiduje, iż przynajmniej część z tych nowych właścicieli może w przyszłości wykorzystywać swoje „kolekcje” do celów politycznych lub wspierania swoich interesów prowadzonych na innych polach.</p>
<p>Sytuacja w Europie wydaje się bardziej skomplikowana, ponieważ dużo bardziej zróżnicowane niż w Stanach Zjednoczonych jest pochodzenie zjawiska baronów medialnych, inne są również jego przejawy. W niektórych krajach, na przykład we Włoszech, Francji czy Wielkiej Brytanii „dawni” baronowie medialni przez całe dekady stanowili część krajobrazu medialnego. Tacy potentaci, jak Rupert Murdoch, wykorzystywali swoje środki przekazu do wspierania tej czy innej partii politycznej, inni, jak Silvio Berlusconi, nadużywali swoich mediów, aby objąć ważne stanowiska polityczne. Nieżyjący już <em>Jesús de Polanco</em> w Hiszpanii, Hans Dichand w Austrii, kilka dekad wcześniej Axel Springer i Rudolf Augstein w Niemczech czy Alfred Harmsworth  (Lord Northcliffe) i Robert Maxwell w Wielkiej Brytanii, tworzyli archetyp barona medialnego – doskonalili dyskretne formy naciskania władzy, od czasu do czasu prężąc swoje muskuły.</p>
<p>Dla porównania, w Europie Wschodniej baronowie medialni to zjawisko nowe. Są oni jednak stosunkowo liczni i wpływowi, stąd też zjawisko to przez wielu potraktowane już zostało jako jedna z cech charakterystycznych państw pokomunistycznych. Wielu z nich stało się wpływowymi aktorami politycznymi już w latach 90., niektórzy z nich niedługo po upadku imperium radzieckiego.</p>
<p>Pokomunistyczna Rosja zrodziła wielu baronów medialnych, choć część z nich straciła swoją pozycję na skutek konfliktów z reżimem Władimira Putina. Baronowie uzyskali również spore wpływy na Bałkanach, w państwach takich, jak: <a href="http://pl.ejo-online.eu/1838/etyka_dziennikarska/maly-rynek-duze-problemy" target="_blank">Serbia</a>, <a href="http://pl.ejo-online.eu/1864/ekonomika_mediow/rynek-mediow-w-albanii" target="_blank">Albania</a>, <a href="http://pl.ejo-online.eu/1778/ekonomika_mediow/krajobraz-medialny-rumunii" target="_blank">Rumunia</a> czy Bułgaria. Byli tam w stanie zająć dominującą pozycję na rynkach medialnych od samego początku demokratycznej transformacji. Inni lokalni właściciele pojawili się później, po wycofaniu się inwestorów z Zachodu (na przykład WAZ Group z Serbii).</p>
<p>Na Starym Kontynencie, baronów medialnych możemy podzielić na trzy grupy: „ukrytych”, „dobrze znanych” oraz „potencjalnych”. Najważniejsze przykłady „ukrytych baronów medialnych” pochodzą z zachodniej części Bałkanów. W wielu przypadkach prawdziwi właściciele mediów nie mogą być zidentyfikowani, gdyż ukrywają się pod przykrywką firm tworzonych poza granicami kraju. Niedawny raport serbskiej Rady Antykorupcyjnej przynosi informację o tym, że właściciele 18 z 30 największych organizacji medialnych są całkowicie nieznani. Dla przykładu: Zeljko Mitrovic posiada telewizję TV Pink oraz 4,95% udziałów w telewizji TV Avala. Dodatkowo – jak wyjaśnia serbski badacz mediów Veselin Kljajic z Uniwersytetu w Belgradzie – „uważa się, że austriacka firma Greenberg Invest, posiadająca 48% udziałów w TV Avala, jest związana z Mitroviciem. To rodzi dość powszechnie obecne spekulacje, dotyczące tego, iż stacja w większości należy do Mitrovicia.”</p>
<p>W Albanii własność mediów jest nieco bardziej przejrzysta, ale dość powszechny jest tam pogląd, że w wielu przypadkach „prawni właściciele nie są  realnymi właścicielami”, jak mówi Artan Fuga, profesor komunikowania na Uniwersytecie w Tiranie. „Ogólna liczba gazet i kanałów telewizyjnych jest bardzo duża w relacji do wielkości populacji, a rynek reklamy jest wciąż raczej mały. To sprawia, że trudno jest prowadzić biznes medialny z prawdziwego zdarzenia.” Właściciele mediów używają swojej własności przede wszystkim do „wywierania wpływu i osiągania korzyści”, mówi Remzi Lani, dyrektor Albańskiego Instytutu Mediów.</p>
<p>W porównaniu z zachodnią częścią Bałkanów, w krajach takich jak Rumunia, Czechy i Ukraina mamy do czynienia z działalnością baronów medialnych, których możemy zakwalifikować do kategorii „dobrze znanych”, wpływowych i ogólnie rozpoznawanych. Własność mediów jest skoncentrowana, ale przejrzysta.</p>
<p>Rumunia może być traktowana jako „Włochy Wschodu”. Znacząca liczba osób i rodzin znajdujących się na listach najbogatszych Rumunów jest właścicielami liczących się mediów, nawet jeśli ich działalność biznesowa koncentruje się na innych sektorach gospodarki. Wśród tej grupy z pewnością wyróżniają się dwa nazwiska: Dinu Patriciu oraz Dan Voiculescu. Patriciu to jedyny rumuński miliarder znajdujący się na liście magazynu <i>Forbes</i>, były członek parlamentu z ramienia partii liberalno-demokratycznej oraz właściciel Adevarul Holding, grupy medialnej posiadającej tytuły prasowe oraz kanał telewizyjny Adevarul TV.</p>
<p>Voiculescu klasyfikowany jest jako drugi w rankingu najbardziej wpływowych ludzi mediów w Rumunii oraz członek-założyciel rumuńskiej Partii Konserwatywnej. Mimo iż obecnie jego córki Corina i Camelia sprawują kontrolę nad stworzoną przez niego Intact Media Group , której własnością jest pięć kanałów telewizyjnych, cztery dzienniki, jak również szereg czasopism i udziałów w innych mediach, „wszystkie te redakcje są ściśle związane z ambicjami politycznymi Voiculescu”, twierdzi Alina Vasiliu z Uniwersytetu Andrei Saguna w Konstancy.</p>
<p>W Czechach, Jaromir Soukup, właściciel firmy Empresa Media oraz agencji medialnej Médea, zwykł nazywać siebie „czeskim Berlusconim”. Wspierał Partię Zielonych, socjaldemokratów, a niedawno także byłego premiera, Jana Fischera, w jego walce o fotel prezydenta w tegorocznych wyborach. Innym biznesmenem, który łączy działalność w mediach i polityczne ambicje jest 58-letni Andrej Babiš, który stworzył swoją fortunę na bazie firmy agrochemicznej, Agrofert. Obecnie rozwija on działalność medialną, w 2012 roku stworzył m. in. sieć regionalnych bezpłatnych tygodników  o nazwie <i>5 + 2</i>.</p>
<p>Na Ukrainie proces ekonomicznej liberalizacji szedł w parze z rosnącą korupcją i rozwojem grup finansowo-przemysłowych zwanych „klanami”, ściśle związanych z politycznym establishmentem. Grupy te traktowały media jak atrakcyjne nabytki. W konsekwencji, dwóch największych ukraińskich oligarchów, Rinat Achmetow i Wiktor Pinchuk, to także najwięksi właściciele mediów.</p>
<p>Wbrew obiegowym twierdzeniom spotykanym na Zachodzie, baronowie medialni nie są jednak domeną wyłącznie Europy Wschodniej. Wielu „dobrze znanych” medialnych baronów od dawna z powodzeniem funkcjonowało w Europie Zachodniej, co już zresztą zdążyliśmy zauważyć. We Włoszech od kilku dekad Silvio Berlusconi jest najbardziej wpływowym ze wszystkich. Tym niemniej, jego główny konkurent Carlo De Benedetti oraz kilka rodzinnych imperiów biznesowych również „od zawsze” posiada gazety – nie dla zysku, ale dla korzyści mierzonych we wpływach politycznych. We Włoszech to zjawisko określa się mianem „editoria impura” (nieczyste publikowanie).</p>
<p>We Francji Martin Bouygues, właściciel piątej co do wielkości firmy budowlanej w Europie, posiada 44% udziałów w TF1, największej francuskiej stacji telewizyjnej. Bouygues był świadkiem byłego prezydenta Francji, Nicolasa Sarkozy’ego, podczas jego pierwszego ślubu oraz ojcem chrzestnym jego syna, Louisa. Serge Dassault, dostawca samolotów bojowych dla francuskiej armii i senator prawicowej partii UMP, jest z kolei uważany za nowego potentata na francuskim rynku mediów. Do niego należy Figaro Group, publikująca największy dziennik <i>Le Figaro</i> (300 tysięcy egzemplarzy nakładu) oraz największy tygodnik z programem telewizyjnym <i>TV Magazine</i> (6 milionów egzemplarzy nakładu).</p>
<p>W Wielkiej Brytanii najbardziej widocznym z magnatów jest Rupert Murdoch, posiadający <i>The Times</i> (400 tysięcy egzemplarzy nakładu), <i>The Sun</i> (2,6 miliona egzemplarzy nakładu) oraz 40% udziałów w BskyB (właściciel Sky News) poprzez News UK (dawniej News International). Wykorzystywanie przez niego mediów do celów politycznych zostało dowiedzione, choć w przeszłości trudno było to udowodnić. Dopiero niedawno dochodzenie komisji Levesona, badającej skandal związany z podsłuchami telefonów przez redakcję <i>News of the World</i>, dostarczyło więcej informacji na temat jego związków z politykami ze szczebla rządowego.</p>
<p>W Europie Zachodniej (na przykład Niemcy i Szwajcaria), jak również w Polsce mamy do czynienia z wieloma „potencjalnymi” baronami medialnymi: istnieją bogaci właściciele mediów, którzy mogą zostać takimi baronami, do tej pory jednak nie wykazali oni tak daleko idących politycznych ambicji. Tym niemniej, koncentracja własności i spadający poziom zysków mediów głównego nurtu mogą tworzyć podatny grunt dla pojawienia się baronów medialnych, stanowiąc równocześnie zagrożenie dla jakości demokracji.</p>
<p>Dwaj najwięksi wydawcy prasy w Niemczech, Bertelsmann i Springer – z przychodami w  2012 roku około 16,6 miliarda euro (Bertelsmann AG) i 3 miliardy euro (Springer AG) – to przedsiębiorstwa kontrolowane obecnie przez dwie spadkobierczynie. Liz Mohn i Friede Springer to dwie z najbardziej wpływowych kobiet w biznesie medialnym na świecie. Obie trudno sobie wyobrazić jako „baronessy medialne”, nie szukają one bowiem rozgłosu.</p>
<p>Pomimo to, obie firmy są ważnymi figurami w politycznej grze sił. W przypadku Bertelsmanna, fundacja ściśle związana z firmą jest nie tylko think tankiem, ale stała się także konkretną siłą polityczną. Najbardziej wpływową,  z politycznego punktu widzenia, figurą Springer Group nie są właściciele i zarządzający, lecz redaktor <i>Bild</i>&#8211;<i>Zeitung</i>, Kai Diekmann: człowiek, który może wpływać na przebieg karier niemieckich polityków.</p>
<p>W Szwajcarii populistyczny polityk Christoph Blocher zainwestował ostatnio w <i>Basler Zeitung</i>, co uczyniło go baronem medialnym. Zostało to przyjęte z pewną konsternacją. Równowaga sił w kraju mogłaby jednak zostać naruszona tylko wtedy, gdyby polityczne ambicje zaczął wykazywać któryś z członków rodzin kontrolujących dwa największe przedsiębiorstwa medialne: Ringier i Tamedia.</p>
<p>W Polsce również możemy mówić o „potencjalnych” baronach medialnych – szczególnie po wycofaniu się z rynku zagranicznych inwestorów takich jak Orkla Media i Mecom. Właściciele mediów regionalnych raczej unikają politycznego zaangażowania, starając się równoważyć poparcie dla różnych grup politycznych. Najwięksi właściciele mediów, jak choćby Zygmunt Solorz-Żak oraz rodziny Walterów i Wejchertów, szukają raczej politycznego balansu i kreacji dobrego otoczenia dla ich biznesu, w mniejszym zaś stopniu widoczności i wpływu na procesy polityczne.</p>
<p>Warto też zauważyć, iż wycofanie się części inwestorów z Europy Wschodniej idzie w parze z pojawieniem się rosyjskiego oligarchy, który z sukcesem wkroczył na Zachód: Aleksander Lebiediew został znaczącym graczem na brytyjskim rynku prasy codziennej i kolejnym potencjalnym baronem medialnym po nabyciu <i>London Evening Standard</i> (popołudniówka, która stała się po przejęciu przez Lebiediewa dziennikiem bezpłatnym – z około pół miliona nakładu) oraz <i>The Independent</i> (70 tysięcy egzemplarzy nakładu) i <i>Sunday Independent</i> (100 tysięcy egzemplarzy nakładu). Wraz z synem, Jewgenijem, Lebiediew uruchomił także nowy dziennik <i>„i”</i>, skierowany do średniego segmentu rynku (300 tysięcy egzemplarzy nakładu).</p>
<p align="center">******</p>
<p>Zjawisko baronów medialnych w Europie przybiera więc różne kształty i rozmiary. Sposób działania baronów, cele jakie sobie stawiają, różnią się z zależności od kraju. Kultura polityczna, rozmiar rynku, zamożność – wszystkie te zmienne &#8211; warunkują ich działania, podobnie jak obecność zagranicznego kapitału, szczególnie w przypadku wschodniej części Europy.</p>
<p>Nie jest łatwo jasno opisać wzorce ich postępowania, można jednak dojść do konkluzji, iż rola baronów medialnych  wzrasta w znaczącej liczbie państw europejskich. Wzmagająca się  koncentracja własności oraz spadająca rentowność mediów tradycyjnych mają bez wątpienia udział w pojawieniu się nowej fali inwestorów medialnych zorientowanych na realizację interesów politycznych. Nie możemy jeszcze jednoznacznie ocenić, czy podobne jest w przypadku Jeffa Bezosa i Warrena Buffetta, którzy zupełnie niedawno dokonali spektakularnych zakupów tytułów prasy codziennej w Stanach Zjednoczonych.</p>
<p>Przykłady z Niemiec i Szwajcarii, jak również wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, dostarczają jednak danych, pozwalających tworzyć potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji. Jeśli rentowność prasy drukowanej będzie dalej spadała tak szybko jak w USA, wiele tytułów stanie się niewypłacalnych, jak <i>Frankfurter Rundschau </i>lub zostaną zamknięte jak <i>Financial Times Deutschland. </i>Inne prestiżowe tytuły z tradycjami, jak <i>Basler Zeitung</i>, mogą z kolei paść ofiarą „nowych”, populistycznych baronów takich jak Christoph Blocher. Nie oznacza to automatycznie, że ci nowi potentaci będą w niepohamowany sposób wykorzystywali możliwość wpływania na politykę, tak jak czynił to Silvio Berlusconi we Włoszech. Jednak na skoncentrowanym rynku mediów mariaż populistycznych właścicieli mediów i populistycznych polityków może zagrozić demokratycznej równowadze władz. Są tego przykłady w Europie Wschodniej. Może się to również zdarzyć w Europie Zachodniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #999999;"><em>Artykuł powstał we współpracy z następującymi osobami:  Tina Bettels, Hana Biriczova, Philip Di Salvo, Natascha Fioretti, Cristina Gelan, Jonila Godole,</em><i>Milica Jevtić, </i><i>Olena Kutovenko</i>,<em> Marko Nedeljkovic, Dariya Orlova, Meera Selva i Rrapo Zguri.</em></span></p>
<p><span style="color: #999999;"> <i>Skrócona wersja artykułu ukazała się w Neue Zurcher Zeitung.</i></span></p>
<p><span style="color: #999999;"><em>Zdjęcie: <em><a href="http://www.flickr.com/photos/cdevers/"><span style="color: #999999;">Chris Devers </span></a>/ Flickr CC</em></em></span></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu">Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od Gomułki do Tuska</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/od-gomulki-do-tuska</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/od-gomulki-do-tuska#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kuś]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jul 2013 19:15:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wolność Prasy]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad mediami]]></category>
		<category><![CDATA[Central European Journal of Communication]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[ewolucja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Jane Curry]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2499</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="960" height="640" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry.jpg 960w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" />Prof. Jane Curry badała media w Polsce i w Europie Środkowej już w latach 60. ubiegłego wieku. Jej opinie na temat kierunku rozwoju dziennikarstwa w regionie znajdziemy w wywiadzie opublikowanym przez Central European Journal of Communication. Gdy Jane Curry odwiedzała Polskę po raz pierwszy, jako stypendystka Fullbrighta, stery rządów dzierżył Władysław Gomułka. Dziś, po niemal &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/od-gomulki-do-tuska">Od Gomułki do Tuska</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="960" height="640" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry.jpg 960w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/J_Curry-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /><div class="pf-content"><p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prof. Jane Curry badała media w Polsce i w Europie Środkowej już w latach 60. ubiegłego wieku. Jej opinie na temat kierunku rozwoju dziennikarstwa w regionie znajdziemy w wywiadzie opublikowanym przez </b></span></span><em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Central European Journal of Communication</b></span></span></em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;"><b>.</b></span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy Jane Curry odwiedzała Polskę po raz pierwszy, jako stypendystka Fullbrighta, stery rządów dzierżył Władysław Gomułka. Dziś, po niemal pięćdziesięciu latach, Polska to już zupełnie inny kraj. Amerykańska badaczka ciągle jednak z zainteresowaniem obserwuje zmiany oraz ewolucję mediów i dziennikarstwa w Polsce i pozostałych krajach Europy Środkowej. Część jej przemyśleń znajdziemy w wywiadzie przeprowadzonym przez redaktor </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Central European Journal of Communication</span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span></em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Bogusławę Dobek-Ostrowską</span></span><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">.<span id="more-2499"></span></span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Wizyty Jane Curry w PRL oraz jej badania nad mediami i dziennikarzami zaowocowały publikacjami takimi jak „</span></span><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">The Black Book of Polish Censorship” (Random House and Vintage Press, 1984) </span></span><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">oraz „</span></span><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Poland’s Journalists: Professionalism and Politics” (Cambridge University Press, 1990), która była pierwszą kompleksową, anglojęzyczną próbą opisania fenomenu dziennikarstwa w znajdującej się pod wpływami radzieckimi Polsce. Badaczka opisała meandry politycznej zależności, połączonej z próbami przynajmniej częściowej emancypacji środowisk dziennikarskich Polski czasów realnego socjalizmu.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Rozmowa nie ogranicza się jednak do wątków historycznych. Jane Curry odnosi się również do kwestii wpływu współczesnych tendencji na rynku mediów na sytuację w Polsce i Europie Środkowej. Szuka także przyczyn kryzysu profesji dziennikarskiej. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;">Cały wywiad (w języku angielskim) dostępny jest na stronie internetowej czasopisma <a href="http://ptks.pl/cejc/wp-content/uploads/2013/06/CEJC_JC_Interview.pdf">Central European Journal of Communication</a>.</span></span></p>
<p>&nbsp;</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/od-gomulki-do-tuska">Od Gomułki do Tuska</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/od-gomulki-do-tuska/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 181/230 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 21:56:09 by W3 Total Cache
-->