<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>media online &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/media-online/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 29 Jun 2020 19:55:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[EJO]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2020 19:26:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[dezinformacja]]></category>
		<category><![CDATA[Digital News Report 2020]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[płatne treści online]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomości online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5869</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="523" height="374" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg 523w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 523px) 100vw, 523px" />Tegoroczny Digital News Report (DNR) przygotowany przez Reuters Institute potwierdza przejście w stronę bardziej cyfrowego, bardziej mobilnego i zdominowanego przez wielkie platformy środowiska mediów, w którym niektórzy dostawcy odróżniającej się zawartości premium notują coraz wyższą liczbę subskrybentów. Raport sugeruje także, że kryzys związany z koronawirusem prawdopodobnie przyśpieszy tylko te procesy, przy okazji wywołując także realny, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020">Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="523" height="374" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg 523w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 523px) 100vw, 523px" /><div class="pf-content"><p><strong>Tegoroczny <a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/sites/default/files/2020-06/DNR_2020_FINAL.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Digital News Report (DNR)</a> przygotowany przez Reuters Institute potwierdza przejście w stronę bardziej cyfrowego, bardziej mobilnego i zdominowanego przez wielkie platformy środowiska mediów, w którym niektórzy dostawcy odróżniającej się zawartości premium notują coraz wyższą liczbę subskrybentów. Raport sugeruje także, że kryzys związany z koronawirusem prawdopodobnie przyśpieszy tylko te procesy, przy okazji wywołując także realny, ale – co niemal pewne – tylko czasowy wzrost zaufania do marek medialnych, np. telewizji. </strong></p>
<p>Większość badań przeprowadzonych na potrzeby tegorocznego raportu, bazującego na ankietach z 40 krajów świata, miało miejsce w styczniu i lutym, jeszcze przed kryzysem związanym z koronawirusem. Tym niemniej, do raportu dołączono także dane z dodatkowych ankiet przeprowadzonych w kwietniu, w trakcie gdy obywatele wielu krajów byli zamknięci w swoich domach.</p>
<p><iframe src="//www.youtube.com/embed/n101HeVZPDY" width="560" height="314" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>Raport wskazuje także ciągle wysoki poziom troski związany z dezinformacją online i w mediach społecznościowych, przy czym większość ankietowanych obwinia o to raczej  lokalnych polityków niż aktywistów, dziennikarzy czy obce rządy.</p>
<h3><strong>Ekonomiczny wpływ pandemii przyśpiesza zmianę modeli biznesowych</strong></h3>
<p>Dane zgromadzone w kwietniu pokazują, że kryzys sanitarny i jego uderzający wpływ na dochody wydawców mediów papierowych i na reklamę już wpłynął na działania wydawców, którzy tym bardziej stawiają na strategie związane z subskrypcjami, członkostwem i donacjami. Podkreśla to tyko trend, który był oczywisty już wcześniej: dane ze stycznia pokazywały znaczące wzrosty odsetka płacących za wiadomości online na wielu rynkach – na przykład przeskok o 4% (do 20%) w USA, czy o 8% (do 42%) w Norwegii. Wzrosty obserwowane były także w innych częściach Europy, w Ameryce Łacińskiej i Azji.</p>
<p>Najczęściej przywoływane powody, które skłoniły badanych do płacenia za wiadomości to specyficzny, wyróżniający charakter oraz jakość danych wiadomości. Nieco niżej w tej klasyfikacji znalazły się wygoda korzystania oraz cena. Cel oraz polityczna afiliacja danego medium czasami też jest istotnym czynnikiem, szczególnie w USA. Pomimo tego, raport wskazuje także na to, że spora liczba osób jest zadowolona z wiadomości, które mogą konsumować za darmo: bardzo duży odsetek osób, które nie  korzystają z ofert płatnych (40% w USA, 50% w Wielkiej Brytanii) stwierdza, że nic nie jest w stanie przekonać ich do płacenia.</p>
<p>Badanie przeprowadzone przez zespół DNR pokazuje, że gazety lokalne (i ich strony internetowe) są doceniane dużo bardziej w niektórych krajach. Ponad połowa tych, którzy czytają je regularnie w Niemczech (54%), stwierdziła, że byłoby im „bardzo brak” tych gazet, gdyby przestały istnieć. W Norwegii było to 49% a w USA 39%, zaś w Wielkiej Brytanii tylko 25%.</p>
<p style="text-align: center;"><em> “Widzimy jasno, że odróżniający się dostarczyciele zawartości wiadomości klasy premium są w stanie przekonywać rosnącą liczbę ludzi do płacenia za jakościowe wiadomości online. Większość osób nie płaci jednak za wiadomości online i, biorąc pod uwagę olbrzymią liczbę bezpłatnych alternatyw, nie ma jasnego powodu, dlaczego mieliby to robić. Na tak konkurencyjnym rynku tylko naprawdę wybitne dziennikarstwo może przekonać ludzi do płacenia.”</em></p>
<p style="text-align: right;">Współredaktor DNR <strong>Rasmus Nielsen</strong></p>
<h3><strong>Dezinformacja i rola platform</strong></h3>
<p>Dezinformacja wszędzie postrzegana jest jako duży problem. Nawet przed szczytem pandemii ponad połowa ankietowanych na całym świecie (56%) stwierdziła, że są zaniepokojeni tym zjawiskiem. Rodzimi politycy są uważani najczęściej za źródło problemu, chociaż w części krajów – włączając w to USA – ludzie określający samych siebie jako zwolenników prawicy są raczej skłonni winić media.</p>
<p>Jeśli chodzi o rozpowszechnianie fałszywych informacji na platformach online, respondenci najczęściej wspominają w tym kontekście Facebooka (29%), rzadziej YouTube (6%) i Twittera (5%). Jakkolwiek, w krajach Południa takich jak Brazylia, Meksyk, Malezja i Chile ludzie często stwierdzali, że niepokoją ich bardziej zamknięte aplikacje typu WhatsApp. Fałszywe informacje rozpowszechniane za pomocą tych prywatnych i szyfrowanych sieci są z natury bardziej podstępne, jako że są mniej widoczne i trudniejsze do zwalczenia.</p>
<h3><strong>Nieprecyzyjne </strong>wypowiedzi<strong> polityków</strong></h3>
<p>Niedawne kontrowersje związane z informacjami przekazywanymi przez Donalda Trumpa oraz prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro zwróciły uwagę na kwestię tego, czy media lub platformy typu Facebook czy Twitter powinny blokować nieprecyzyjne lub wątpliwe wypowiedzi polityków. Dane z ankiet pokazują, że większość osób (52%) zgadza się z tym, że media powinny zwracać dużą uwagę na takie wypowiedzi, ponieważ „jest ważne dla odbiorców, by wiedzieć, co polityk powiedział”. Mniejsza liczba ankietowanych (29%) uważa, że nie powinno się przekazywać takich wypowiedzi, bo zapewnia to politykowi niezasłużoną uwagę. Może to sugerować, że ludzie wolą mieć okazję do wyrobienia sobie własnego zdania na ten temat a niekoniecznie chcą, by dziennikarze mówili im, co mają myśleć. Nie chcą też czuć, że jakaś informacja została przed nimi ukryta.</p>
<h3><strong>Zaufanie do mediów wciąż spada</strong></h3>
<p>W styczniowych ankietach z 40 różnych rynków medialnych mniej niż cztery na dziesięć osób (38%) stwierdziło, że mają zaufanie „do większości newsów przez większość czasu” – co oznacza spadek o 4%  w porównaniu z rokiem 2019. Mniej niż połowa (46%) stwierdziła, że ufa wiadomościom, których używa, a jeszcze niższe jest zaufanie do informacji wyszukanych (32%) oraz pochodzących z mediów społecznościowych (22%). Bardzo istotne zmiany w tym zakresie w ciągu ostatnich 12 miesięcy zanotowano w Hongkongu (spadek o 16% do 30%) po pełnych przemocy ulicznych protestach oraz w Chile (15% spadek do 30%), gdzie regularnie trwają demonstracje przeciw społecznym nierównościom.</p>
<p>W Wielkiej Brytanii zaufanie spadło o 12% (do 28%) po bardzo mocno dzielących ludzi wyborach, po których część lewicy obarczała media odpowiedzialnością za swoją porażkę. Polaryzacja polityczna połączona z rosnącą niepewnością zdaje się podważać w szczególności zaufanie do mediów publicznych, które tracą poparcie, atakowane zarówno przez zwolenników prawej jak i lewej strony sceny politycznej.</p>
<p>Późniejsza ankieta pokazała, że epidemia Covid-19 czasowo, na początku okresu zbiorowej kwarantanny, zwiększyła zaufanie do mediów newsowych. Spadło ono jednak ponownie, gdy media wzmogły krytykę działań rządu w okresie pandemii.</p>
<p style="text-align: center;"><em>“Podzielone społeczeństwa wydają się ufać mediom w mniejszym stopniu, niekoniecznie dlatego, że dziennikarstwo jest gorsze, lecz dlatego, że generalnie ludzie nie są zadowoleni ze stanu instytucji w swoim kraju i dlatego, że w mediach często znajdują dużo poglądów, z którymi się nie zgadzają.”</em></p>
<p style="text-align: right;">Główny autor DNR <strong>Nic Newman</strong></p>
<hr />
<p><em>Dalsze dane i analizy dotyczące wątków takich jak odrodzenie wiadomości przekazywanych przez e-mail oraz sposobów pozyskiwania przez użytkowników wiadomości dotyczących zmian klimatu znajdują się w pełnej wersji raportu dostępnej <a href="http://www.digitalnewsreport.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a>. Towarzyszą jej dodatkowe materiały takie jak interaktywne tabele i wykresy oraz pełen opis użytej metodologii badania.</em></p>
<hr />
<p>&nbsp;</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020">Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Grajewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Feb 2018 23:36:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Correctiv]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[finansowanie dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5263</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="993" height="662" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg 993w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 993px) 100vw, 993px" />Niemiecki portal Correctiv.org specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym. Zespół redakcyjny podejmuje niewygodne tematy korupcji, przestępstw przemysłowych oraz mafijnych powiązań pomiędzy polityką a biznesem. Ich praca w sposób szczególny wymaga niezależności i obiektywizmu. Jaki model finansowy zapewnia takie warunki? Berlińskie biuro Correctiv.org (oryginalna pisownia nazwy portalu to CORRECT!V – przyp. autora) znajduje się we wschodniej części &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa">CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="993" height="662" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg 993w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 993px) 100vw, 993px" /><div class="pf-content"><p><strong>Niemiecki portal Correctiv.org specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym. Zespół redakcyjny podejmuje niewygodne tematy korupcji, przestępstw przemysłowych oraz mafijnych powiązań pomiędzy polityką a biznesem. Ich praca w sposób szczególny wymaga niezależności i obiektywizmu. Jaki model finansowy zapewnia takie warunki?</strong></p>
<p>Berlińskie biuro <a href="https://correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">Correctiv.org</a> (oryginalna pisownia nazwy portalu to CORRECT!V – przyp. autora) znajduje się we wschodniej części miasta. Pomiędzy blokami, które pamiętają czasy NRD, przy ulicy Singerstraße ostał się jeden przedwojenny budynek. To właśnie w nim przestronne pomieszczenia na pierwszym piętrze zaanektował zespół dziennikarzy, który w niemieckim świecie mediów, znanym przecież z wysokiej jakości, wyróżnia się podejściem do researchu. To, co przez większość redakcji na świecie jest coraz mocniej spychane na dalszy plan, stanowi sedno pracy dziennikarzy Correctiv. Z codziennego rytmu redakcji usunięto gonitwę za aktualnościami narzucaną przez agencje prasowe. Podstawę stanowi  zespołowe zgłębianie tematu. Prace często trwają miesiącami, ale przynosi to znakomite efekty. W ten sposób przeprowadzono <a href="https://mh17.correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">wielowątkowe śledztwo dotyczące zestrzelenia samolotu MH-17</a> przez prorosyjskich separatystów na Ukrainie. Wyniki śledztwa dziennikarzy Correctiv były relacjonowane przez media na całym świecie.</p>
<p><span id="more-5263"></span></p>
<p><strong>Brakuje dziennikarstwa śledczego</strong></p>
<p>Frederik Richter, jeden z redaktorów portalu, tłumaczy, że proces śledczy i analiza danych są coraz rzadszym zjawiskiem nawet w dużych niemieckich tytułach prasowych. Dlatego Correctiv.org najwięcej czasu poświęca na analizę dużej ilości danych, pieczołowite rozrysowywanie i zrozumienie powiązań i analizę prawną, tak żeby reportaże stały zawsze na mocnych fundamentach sprawdzonych faktów. Obok nazwy portalu widnieje zwięzły slogan „Recherchen für die Gesellschaft” (z niem. „Badania dla społeczeństwa”). Przeglądając poszczególne teksty, czasem trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to jeszcze praca reporterska, czy może już naukowa analiza. Jednak bliższe spojrzenie nie pozostawia wątpliwości. Dotykamy dziennikarskiego reportażu śledczego, który w swoim założeniu rzuca światło na mroczne tajemnice polityki i biznesu. Śledztwo przeprowadzone przez ludzi Correctiv doprowadziło do odkrycia <a href="https://correctiv.org/recherchen/stories/2017/03/09/deutsche-panzer-fuer-erdogan/" target="_blank" rel="noopener">wspólnych planów biznesowych niemieckiej branży zbrojeniowej i tureckich firm powiązanych z rodziną prezydenta Recepa Erdoğana</a>. To również na tym portalu znalazło się najbardziej wnikliwe studium <a href="https://correctiv.org/recherchen/stories/2017/11/10/der-alte-apotheker/">ubiegłorocznej afery farmaceutycznej</a>, której główny bohater – aptekarz z niemieckiej miejscowości Bottrop &#8211; masowo rozcieńczał leki nowotworowe zarabiając na procederze miliony euro.</p>
<p><strong>Młodzi innowatorzy</strong></p>
<p>Correctiv powstał w czerwcu 2014 roku. Jak na tak młode medium angażuje się w bardzo wiele przedsięwzięć medialnych, które łączy misja tworzenia jakościowego dziennikarstwa, a różni często zdecydowanie odmienna forma. Dziennikarze Correctiv stworzyli <a href="http://weisse-woelfe-comic.de/" target="_blank" rel="noopener">komiks śledczy „Weisse Wölfe”</a> (z niem. białe wilki – przyp. autor). Graficzny reportaż przybliża zjawisko skrajnie prawicowych grup działających w Niemczech powiązanych z neonazistowską grupą terrorystyczną NSU. Z inicjatywy Correctiv rozwija się <a href="https://ozguruz.org/de/" target="_blank" rel="noopener">niemiecko-turecki magazyn Özgürüz</a> wydawany zarówno w wersji papierowej, jak i w internecie. Dodać należy liczne koprodukcje dziennikarskie, przy okazji których redakcja Correctiv staje się komórką śledczą wspierającą redakcje innych mediów. Przytoczone w niniejszym tekście przykłady dziennikarskich śledztw Correctiv powstawały właśnie w takim trybie. Correctiv może pochwalić się współpracą z topowymi niemieckimi tytułami prasowymi, takimi jak Spiegel, Stern czy Tagesspiegel, ale i z najpopularniejszą prywatną stacją telewizyjną RTL. Dzięki współpracy z większymi partnerami, złożone wyniki śledztw trafiają w przystępnej formie do szerszej publiczności.</p>
<p><strong>Trzy źródła finansowania – ale bez reklamy</strong></p>
<p>Zupełny brak reklam na stronie portalu podpowiada, z jakim modelem finansowym mamy do czynienia. Liczne i częste odezwy redakcji z prośbą o regularne wsparcie finansowe budują obraz medium, które utrzymuje się z systematycznych wpłat czytelników. To jednak dotacje prywatnych fundacji stanowią podstawę budżetu zespołu. Frederik Richter w prosty sposób tłumaczy konstrukcję budżetu Correctiv dzieląc go na trzy części. Pierwszą są dotacje. Drugą stanowią wpłaty od prywatnych osób – czytelników. Trzecią część stanowi działalność wydawnicza, która polega głównie na poszerzaniu wyników śledztw publikowanych na portalu, wydawaniu ich w formie książkowej i sprzedaży <a href="https://shop.correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">poprzez sklep online</a>, bezpośrednio w siedzibie redakcji oraz podczas systematycznie organizowanych przez redakcję wydarzeń publicznych.</p>
<p>Richter dodaje, że idealną sytuacją dla redakcji byłoby czerpanie pieniędzy po równo z tych trzech różnych źródeł. Dywersyfikacja finansowa pozostaje jednak wciąż teorią. W praktyce działalność handlowa stanowi bardzo niewielką część całego budżetu, a wpłat prywatnych darczyńców jest wciąż za mało. Dla systematycznie wspierających czytelników Correctiv przewidział i promuje specjalny status członka. W prosty sposób za pomocą formularza na stronie każdy może zdeklarować się co do sumy wpłacanej co miesiąc na rozwój portalu. Kwotą minimalną jest 10 euro (dla studentów 5 euro). Dotychczas na ten rodzaj wsparcia przystało 2 682 czytelników. Frederik Richter podaje, że członkowie wpłacają przeciętnie 10 euro miesięcznie. Nie trudno obliczyć, że to zastrzyk finansowy w postaci 26 820 euro, które Correctiv otrzymuje co miesiąc.  Redakcja za pomocą komunikacji na stronie internetowej, w mediach społecznościowych i newsletterach promuje wizję, w której systematycznie wspierających jest niemal dwa razy więcej, a więc 5 000. Jak jednak przyznaje sam Richter, uzyskanie statusu członkowskiego nie przynosi czytelnikowi szczególnych korzyści, bo wszystkie treści portalu i tak są ogólnodostępne. Członkowie mogą liczyć na publikacje książkowe wydawane kilka razy do roku oraz zniżki przy zakupie wejściówek na wydarzenia organizowane przez Correctiv.</p>
<p><strong>W poszukiwaniu finansowej stabilizacji</strong></p>
<p>Lwią część budżetu stanowią dotacje. W 2017 największe sumy redakcji Correctiv przekazał Brost Stiftung (350 000 euro), Digital News Initiative (DNI) Innovation Fund (210 000 euro) oraz Open Society Foundation (132 138,62 euro). <a href="http://www.broststiftung.ruhr/" target="_blank" rel="noopener">Brost Stiftung z siedzibą w Essen</a> odgrywa szczególną rolę w historii Correctiv. To właśnie ta prywatna fundacja przeznaczyła 3 mln euro na rozruch i pierwsze lata działalności portalu. Ten kapitał startowy pozwalał w latach 2014–2017 utrzymywać dwa biura (oprócz berlińskiego, działa także biuro w Essen), zespół kilkunastu dziennikarzy i programistów pracujących w pełnym wymiarze czasowym oraz kilkudziesięciu współpracowników. Ta suma właśnie się kończy, co prowokuje pytanie, czy zespołowi, który dotychczas stronił od reklamodawców i działalności komercyjnej, uda się utrzymać strukturę redakcyjną, dynamikę rozwoju i wysoką jakość produkowanych materiałów.</p>
<p>Faktem jest, że Correctiv bardzo dobrze radzi sobie z pozyskiwaniem dotacji na swoją działalność. Za fundraisingową stronę portalu odpowiada przede wszystkim David Schraven, założyciel portalu, obecnie pełniący rolę dyrektora zarządzającego. Od  2014 r. redakcji udało się nawiązać współpracę z ponad 20 różnymi fundacjami, głównie niemieckimi i amerykańskimi, które wsparły całość lub konkretne części działalności Correctiv. Kwoty dotacji są jednak bardzo różne. W 2017 r. tylko 4 z 17 podmiotów przekazały redakcji granty, których wysokość przekroczyły 100 000 euro. Natomiast aż 7 dotacji stanowiły kwoty mniejsze niż 10 000 euro.</p>
<p><strong>Zaangażowanie czytelników będzie kluczowe</strong></p>
<p>W obliczu wyczerpania się kapitału startowego otrzymanego od Brost Stiftung, przyszłość portalu Correctiv zależeć będzie od tego, na ile uda się redakcji zbudować więź z większą liczbą czytelników i czy będą oni skłoni systematycznie płacić składki członkowskie. Aby to osiągnąć, potrzebny jest wzrost miesięcznej liczby unikalnych użytkowników. W ostatnim okresie Correctiv odwiedzało ok. 200 000 miesięcznie. Granty nadal mogą pozostać większą częścią budżetu, ale przeznaczenie i sposób ich użycia często w sztywny sposób determinują oczekiwania donatorów i zapisy umów grantowych. Pieniądze od czytelników natomiast to kapitał wolny, o którym wydatkowaniu w całości decyduje szefostwo i redakcja. Correctiv już kilkukrotnie udowodnił, że ich śledztwa mają ważne znaczenie społeczne i prowokują debatę publiczną w Niemczech, czy tak jak to miało miejsce w przypadku reportażu o zestrzeleniu MH17 na całym świecie. Redakcji udało się też wypracować ciekawy model koprodukcji, w których materiały dziennikarskie tworzone są wspólnie przez pracowników Correctiv oraz dużych niemieckich holdingów prasowych i telewizyjnych. Może skłonienie większych partnerów do płacenia za research wykonany przez Correctiv mógłby stać się częścią modelu finansowego redakcji? Portal oferowałby swoje specjalistyczne usługi na zasadzie outsourcingu.</p>
<p>Koniec kapitału startowego oznacza dla Correctiv przejście do nowego etapu rozwoju i możemy spodziewać się wielu nowych pomysłów. W szczególności, że 1 lutego nowym redaktorem naczelnym portalu został <a href="https://de.wikipedia.org/wiki/Oliver_Schröm" target="_blank" rel="noopener">Oliver Schröm</a>, doświadczony reporter, autor kilkunastu książek, współpracujący wcześniej z <em>Die Zeit</em>, <em>FAZ</em>, <em>Stern</em> i ARD.</p>
<p><em>Zdjęcie: CORRECT!V</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa">CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Redakcje potrzebują nowej polityki kadrowej</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/redakcje-internetowe-potrzebuja-nowej-polityki-kadrowej</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/redakcje-internetowe-potrzebuja-nowej-polityki-kadrowej#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Robert G. Picard]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jul 2014 11:30:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo online]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[Robert G. Picard]]></category>
		<category><![CDATA[The Guardian]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomości online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3652</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tlum.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Wzrost konsumpcji mediów na platformach cyfrowych zmusza organizacje medialne do zrewidowania cyklu produkcji newsów i schematów zatrudniania. Większość dziennikarzy, podobnie jak ich pracodawcy, preferuje tradycyjny model pracy – pojawianie się w redakcji rano, a wychodzenie po południu, ponieważ współgra to z ich życiem rodzinnym i pozwala korzystać z różnych dóbr kulturowych po godzinach pracy. Te &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/redakcje-internetowe-potrzebuja-nowej-polityki-kadrowej">Redakcje potrzebują nowej polityki kadrowej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tlum.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Wzrost konsumpcji mediów na platformach cyfrowych zmusza organizacje medialne do zrewidowania cyklu produkcji newsów i schematów zatrudniania.</b></p>
<p>Większość dziennikarzy, podobnie jak ich pracodawcy, preferuje tradycyjny model pracy – pojawianie się w redakcji rano, a wychodzenie po południu, ponieważ współgra to z ich życiem rodzinnym i pozwala korzystać z różnych dóbr kulturowych po godzinach pracy. Te preferencje pozwoliły na utrzymanie popołudniowych wydań gazet w USA jako standardu aż do roku 2000, kiedy po raz pierwszy wydania poranne zdominowały popołudniowe.</p>
<p>Nawet jednak przed tym okresem cykl produkcji newsów oraz schematy zatrudnienia zmuszały większość dziennikarzy do przebywania w redakcji za dnia. Ich liczba w miarę upływających godzin kurczyła się do momentu ukończenia porannego wydania gazety. Większość redakcji gasiła wówczas światła w biurze, natomiast nieliczne, większe tytuły mogły sobie pozwolić na utrzymywanie dyżuru części reporterów i fotografów przez całą noc.<span id="more-3652"></span></p>
<p>Od momentu rozpoczęcia ery cyfrowej ten schemat zatrudnienia zmienił się jedynie w niewielkim stopniu. W dzisiejszych czasach większość redakcji wrzuca wiadomości na strony internetowe przed północą lub stosuje rozwiązania umożliwiające elektroniczne programowanie pojawienia się newsów w czasie mniej więcej odpowiadającym wydaniu papierowego egzemplarza gazety. Wiadomości, które są aktualizowane w Internecie na bieżąco i bez względu na porę, należą przeważnie do kategorii tych najważniejszych i przełomowych.</p>
<p>Takie rozwiązanie utrudnia dostarczanie wiadomości online, ponieważ jak wskazują badania, największy ruch na portalach informacyjnych oraz w mobilnych aplikacjach największych wydawców występuje pomiędzy godziną 6 a 8 rano. Przez osiem do dwunastu godzin wiadomość może się zestarzeć, zatem obiecywany przez większość organizacji medialnych natychmiastowy dostęp do informacji w Sieci ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.</p>
<p>Wyzwanie cyfrowych mediów zmusza organizacje medialne do zrewidowania schematu zatrudniania w redakcjach internetowych oraz do zmiany sposobu dostarczania wiadomości online. Stosowanie coraz lepszych wskaźników czytelnictwa pozwala zrozumieć, kiedy odbiorcy czytają publikowane materiały na różnych platformach, umożliwia także sprawdzenie, kiedy i gdzie są najbardziej aktywni. Wszystko zmierza do tego, aby publikować materiał w czasie, kiedy ma szansę na najszerszy odbiór.</p>
<p>Wypracowanie odpowiedniej strategii będzie znacznie łatwiejsze dla dużych organizacji. Przykładem jest <i>The Guardian</i>, który utrzymuje redakcje w Nowym Jorku, Londynie i Sydney, zatem jego portal internetowy jest cały czas aktualny i zapewnia najświeższe  informacje przez całą dobę, sprawnie wykorzystując zasoby ludzkie w różnych strefach czasowych i nie zmuszając swoich pracowników do całonocnych dyżurów. Podobną tendencję można było zauważyć wcześniej wśród globalnych nadawców i niektórych międzynarodowych agencji informacyjnych.</p>
<p>Od dzienników miejskich dostarczanie porannych e-wydań z aktualną zawartością będzie wymagało jednak zwiększenia zatrudnienia w godzinach nocnych lub współpracy z innymi gazetami albo agencjami informacyjnymi w celu stworzenia mechanizmów automatycznej aktualizacji krajowych i międzynarodowych informacji na stronach internetowych. Niektóre średnie i małe redakcje będą prawdopodobnie zmuszone do zatrudniania w godzinach nocnych, ale mogą również zainteresować się współpracą z zaufanymi agencjami informacyjnymi w celu automatycznej aktualizacji wiadomości na stronach swoich elektronicznych wydań.</p>
<p>Zachodzące zmiany w godzinach pracy będą niewątpliwie źródłem wątpliwości ze strony organizacji zrzeszających zawodowych dziennikarzy. Będą one z pewnością zastanawiać się nad kwestiami zasadności pracy w nocy lub sposobami dodatkowego wynagradzania pracowników za pracę w tych mniej preferowanych przez nich godzinach.</p>
<p>Niemniej jednak, starania wydawców e-platform, aby wiadomości na stronach były aktualne i ciągle rosnące wymagania odbiorców – zwłaszcza, gdy płacą oni za dostęp do materiałów cyfrowych, w połączeniu z coraz większym znaczeniem dochodów z płatnych subskrypcji, zmuszają zarządzających mediami do zrewidowania sposobów pracy nad wiadomościami i czasu ich powstawania. Wszystkie te aspekty będą miały coraz większy wpływ na schemat zatrudnienia w mediach i agencjach informacyjnych.</p>
<p><em>Artykuł pierwotnie ukazał się na blogu autora <a href="http://themediabusiness.blogspot.co.uk/2014/05/digital-consumption-is-forcing.html" target="_blank">The Media Business</a>.</em></p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://www.flickr.com/photos/andrewphelps/" target="_blank">Andrew Phelps</a> / Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/redakcje-internetowe-potrzebuja-nowej-polityki-kadrowej">Redakcje potrzebują nowej polityki kadrowej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/redakcje-internetowe-potrzebuja-nowej-polityki-kadrowej/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Internet to nie remedium na problemy prasy</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/internet-remedium-problemy-prasy</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/internet-remedium-problemy-prasy#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kaja Grzybowska i Radosław Smektała]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 14:59:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Czynajtis]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Impoco]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[Newsweek]]></category>
		<category><![CDATA[paywall]]></category>
		<category><![CDATA[płatne treści online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3379</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="500" height="302" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef-300x181.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />Amerykański Newsweek w zeszłym roku czerwoną czcionką obwieścił koniec papierowej epoki. Od 2013 roku magazyn miał działać tylko w sieci, bo jedynie tam &#8211; jak przekonywali jego właściciele &#8211; czekała go jakaś przyszłość.  Niespełna dwanaście miesięcy później przekonali się jednak, że Internet to żadna ziemia obiecana. Newsweek wraca więc do papieru. Jim Impoco, nowy redaktor &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/internet-remedium-problemy-prasy">Internet to nie remedium na problemy prasy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="500" height="302" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/8321695436_3b7a784aef-300x181.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><div class="pf-content"><p><b>Amerykański <em>Newsweek</em> w zeszłym roku czerwoną czcionką obwieścił koniec papierowej epoki. Od 2013 roku magazyn miał działać tylko w sieci, bo jedynie tam &#8211; jak przekonywali jego właściciele &#8211; czekała go jakaś przyszłość.  Niespełna dwanaście miesięcy później przekonali się jednak, że Internet to żadna ziemia obiecana.</b></p>
<p><em>Newsweek</em> wraca więc do papieru. Jim Impoco, nowy redaktor naczelny, przekonuje jednak, że nie będzie to ten sam magazyn. Liczący 64 strony Newsweek ma być od tej chwili produktem premium, który zarabiać będzie głównie na prenumeratach. Renesans druku? Niekoniecznie. Ten krótki wypad do cyfrowego świata pokazuje, że rządzą w nim inne prawa niż w tradycyjnych mediach, które  Newsweek znał od podszewki. Magazyn ukazywał się w USA od 1933 roku i jeszcze dziesięć lat temu sprzedawał w liczbie 3 milionów egzemplarzy. Redakcja nie odnalazła się jednak w świecie, w którym to Google przejmował lwią część budżetów reklamowych, a czytelnicy odpływali do Internetu. W końcu w 2012 roku postanowił przyłączyć się do przeciwnika i także przeniósł się do sieci.</p>
<p><span id="more-3379"></span></p>
<p>O kłopotach w raju portal Variety <a href="http://www.mediabistro.com/fishbowlla/morning-media-newsfeed-newsweek-for-sale-news-corp-cuts-coming-de-rosa-joins-circa_b89034" target="_blank">donosił</a> już pięć miesięcy później. IAC (InterActiveCorp.) w maju 2013 roku miało szukać potencjalnych nabywców, którzy przejęliby magazyn wraz z obciążającymi go zobowiązaniami. Według Variety wyniki cyfrowego <em>Newsweeka</em> już wtedy nie napawały optymizmem &#8211; z danych, które przytaczał portal, wynika, że magazyn nie znalazł sposobu, by znaleźć się nad kreską.</p>
<p>&#8211;  Nie da się tworzyć nowych treści, adresowanych do nowych użytkowników przy pomocy starej kadry, która myśli w kategoriach tradycyjnych i odwrotnie &#8211; komentował sytuację dla serwisu <a href="http://interaktywnie.com/biznes/artykuly/wywiady/to-nie-internet-i-google-pograzyly-prase-oto-przyszlosc-mediow-drukowanych-246983?page=2" target="_blank">Interaktywnie.com</a> Jacek Czynajtis, dziś prezes OptizenLabs, agencji tworzącej mobilne wydania magazynów, kiedyś związany ze spółkami mediowymi, m.in. Agorą, Polskapresse i TIME. &#8211; W przypadku <em>Newsweeka</em> być może zmiana była zbyt późna.</p>
<p><a href="http://www.bloomberg.com/news/2013-08-03/ibt-media-buys-newsweek-from-diller-s-iac-after-online-shift.html" target="_blank">Ostatecznie tytuł kupiło IBT Media</a>. Jim Impoco zastąpił Tinę Brown na stanowisku redaktora naczelnego, a swoje rządy rozpoczął od anulowania jej decyzji o przeprowadzce do sieci. Wierzy bowiem, że grupa lojalnych czytelników, gotowych płacić za wysokiej jakości treści, da tygodnikowi stabilność, której w trudnych, kryzysowych czasach, nie zapewniają reklamodawcy.</p>
<p>O czym świadczy powrót <em>Newsweeka</em> do druku? Właściwie tylko o tym, że prasa &#8211; czy to w mediach tradycyjnych, czy cyfrowych &#8211; wciąż szuka na siebie pomysłu, a cudownego remedium na jej problemy nie ma. Newsweek, a wcześniej <em>The Daily</em> Murdocha skończyły z Internetem niemal w tym samym momencie, w którym <a href="http://journalism.about.com/od/trends/fl/New-York-Times-Paywall-Surpasses-Digital-Ad-Revenue.htm" target="_blank">dochody <em>New York Timesa</em> z paywalla przekroczyły wpływy z reklam</a>.</p>
<p>Fragmentaryzacja mediów sprawia, że nie tylko wydawcy, ale też marketerzy muszą wypracować nowe podejście, by trafić do właściwego odbiorcy. Tam, gdzie kiedyś wystarczał jeden kanał, dziś jest ich co najmniej kilka i nie wydaje się, by całkowita rezygnacja z któregokolwiek mogła być opłacalna.</p>
<p>&#8211; Czytelnik, który od 20 lat kupuje dziennik X nie zacznie nagle czytać go w wersji cyfrowej &#8211; <a href="http://interaktywnie.com/biznes/artykuly/wywiady/to-nie-internet-i-google-pograzyly-prase-oto-przyszlosc-mediow-drukowanych-246983?page=2" target="_blank">mówi</a> Jacek Czynajtis. &#8211; W sieci ten dziennik może znaleźć zupełnie nowego czytelnika. Ta 20-letnia marka niesie przecież za sobą konkretne wartości: jakość, wiarygodność, niezawodność i odpowiedni poziom dziennikarstwa, które nie muszą się zmienić, ale jej opakowanie, sposób wydawania i dystrybuowania już tak.</p>
<p>Zdjęcie: <em><a href="http://www.flickr.com/photos/luiginter/" target="_blank">luiginter</a> / Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/internet-remedium-problemy-prasy">Internet to nie remedium na problemy prasy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/internet-remedium-problemy-prasy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wywiad: The Economist</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/wywiad-economist</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/wywiad-economist#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Evgeniya Boklage]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Dec 2013 12:01:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Andreas Kluth]]></category>
		<category><![CDATA[aplikacje na tablety]]></category>
		<category><![CDATA[media międzynarodowe]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[media w Niemczech]]></category>
		<category><![CDATA[The Economist]]></category>
		<category><![CDATA[tygodnik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3161</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_9.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />The Economist to jedno z nielicznych mediów informacyjnych, które w czasach kryzysu nie tylko przetrwało, ale też stale się rozwija. Tygodnikowi udało się stworzyć innowacyjny produkt cyfrowy, utrzymując jednocześnie wersję drukowaną, która wciąż przynosi zysk. Posiada on także zagraniczne biura i korespondentów, którzy piszą między innymi z Hong Kongu, Nairobi, Moskwy, Kairu, Brukseli, Waszyngtonu i &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/wywiad-economist">Wywiad: The Economist</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_9.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><em><b>The Economist</b></em><b> to jedno z nielicznych mediów informacyjnych, które w czasach kryzysu nie tylko przetrwało, ale też stale się rozwija. </b></p>
<p>Tygodnikowi udało się stworzyć innowacyjny produkt cyfrowy, utrzymując jednocześnie wersję drukowaną, która wciąż przynosi zysk. Posiada on także zagraniczne biura i korespondentów, którzy piszą między innymi z Hong Kongu, Nairobi, Moskwy, Kairu, Brukseli, Waszyngtonu i Los Angeles. To prawdziwy luksus w czasach, kiedy pozostała część rynku medialnego doświadcza bolesnych cięć finansowych.</p>
<p>Dyrektor berlińskiego biura <em>The Economist</em>, <a href="http://www.economist.com/mediadirectory/andreas-kluth" target="_blank">Andreas Kluth</a>, zdradził nam, co czyni tygodnik wyjątkowym i jak widzi jego przyszłość.</p>
<p><span id="more-3161"></span></p>
<p>Zespół <em>The Economist</em> długo się zastanawiał, jak poradzić sobie z faktem, że medium jest tygodnikiem –  wychodzi w piątki, podczas gdy jego odbiorcy czytają informacje przez cały tydzień. „Nie mogę założyć, że ludzie będą czekać tydzień, by kupić nasz tygodnik i dowiedzieć się, co się wydarzyło w Niemczech. Oni już to wszystko prawdopodobnie wiedzą, a ja muszę zrobić coś innego, żeby dodać nową wartość” &#8211; mówi Kluth.</p>
<p>To, co oferuje <em>The Economist</em>, to wysokiej jakości, pogłębione informacje oraz pomoc w poruszaniu się w nieustającym strumieniu informacji. „Możesz cały dzień śledzić Twittera, to nigdy się nie kończy. Ostatecznie staje się to męczące, informacji jest zbyt dużo. Wiele osób oczekuje więc produktu, który pozwoli im trochę odpocząć i posłuży jak filtr, który pomoże wybrać najważniejsze informacje” &#8211; wskazuje Kluth.</p>
<p>Ta idea „postawienia granicy” dla strumienia informacji, przyświecała opracowaniu aplikacji mobilnej tygodnika. „Możesz przejechać palcem po ekranie telefonu i dotrzeć do końca strony. Jeżeli używasz smartfona czy tabletu, to znasz to uczucie. Czytelnicy mówili nam, że naprawdę je lubią, bo mają poczucie, że „skończyli pracę i mogą zacząć zabawę”. W przeciwieństwie do tego, wiele aplikacji nigdy się nie kończy, ciągle pojawiają się uaktualnienia. Czytasz i czytasz, a po każdym odświeżeniu strony jest na niej nowy artykuł. To inny rodzaj doznania, które też lubię, ale które nigdy się nie kończy”.</p>
<p><em>The Economist</em> z dumą nazywa siebie marką globalną i sporo inwestuje w utrzymanie biur na całym świecie. Wiele mediów ogranicza teraz liczbę korespondentów zagranicznych, ale Kluth pozostaje optymistą. „Z pewnością jest teraz mniej korespondentów zagranicznych z Ameryki, ale prawdopodobnie więcej z Chin czy Indii. W krajach tych rośnie liczba przedstawicieli klasy średniej, którzy są żądni informacji, więc tamtejsze media wysyłają dziennikarzy za granicę”, mówi.</p>
<p>“Dawniej dziennikarze byli znani z trzygodzinnych posiłków przy lampce martini. Z paroma wyjątkami, byli to głównie mężczyźni. Wszystko było bardziej wystawne i prestiżowe. Było więcej pieniędzy, dla większej liczby korespondentów, reprezentujących większą liczbę mediów. Teraz jest tego mniej, ale coś zawsze pozostanie. <em>The New York Times</em> zawsze będzie miał zagraniczne biura tutaj [w Berlinie, przyp. tłum.] i innych miejscach”.</p>
<p>Przewagą <em>The Economist</em> w zglobalizowanym świecie jest to, że jest gazetą międzynarodową, wydawaną w języku angielskim. Ale ma to zarówno zalety, jak i wady. Główną zaletą i wyróżnikiem tygodnika jest to, że nigdy nie był gazetą krajową i zawsze trafiał do globalnych odbiorców. Czyta się go na cały świecie, od Stanów Zjednoczonych, przez Niemcy, aż po Chiny i Japonię. Co więcej, liczba czytelników zagranicznych przewyższa liczbę odbiorców w kraju.</p>
<p>Język angielski, który niewątpliwie osiąga status <i>lingua franca</i>, przyczynił się do popularności tygodnika zarówno w już ukształtowanych, jak i nowych gospodarkach: „Bycie gazetą anglojęzyczną bardzo nam pomaga. W Indiach na przykład mamy bardzo wysoki poziom czytelnictwa, bo jest to w zasadzie anglojęzyczny rynek. Pomimo istnienia lokalnych języków, intelektualiści w tym kraju czytają, piszą i studiują po angielsku. Nic nie wskazuje na to, że jakaś niemieckojęzyczna gazeta stanie się w najbliższym czasie medium globalnym”.</p>
<p>Z drugiej strony jednak, kosmopolityzm medium jest wyzwaniem dla dziennikarzy. Tracą oni bowiem intuicyjne zrozumienie dla mentalności i oczekiwań odbiorców z poszczególnych krajów. Dostosowywanie przekazu do potrzeb globalnej publiczności wymusza innego rodzaju umiejętności. „To trudne zadanie, bo wymaga szczególnej wrażliwości. Jeśli na przykład piszę o Niemczech, muszę przewidzieć, co będzie interesujące dla czytelników w Kalifornii, Japonii, może Finlandii i w samych Niemczech” &#8211; mówi Kluth.</p>
<p>Pozycja i prestiż poszczególnych miast jako potencjalnych siedzib korespondentów zagranicznych zmienia się z czasem. Podczas zimnej wojny Moskwa i Waszyngton były dwoma miejscami gdzie rozwijały się dziennikarskie kariery. W latach 80-tych takim miastem było Tokio. Teraz to Pekin i Szanghaj, ale Berlin jest również istotny. Kluth wierzy, że „Berlin to teraz najbardziej fascynujące miasto świata. To, co dzieje się w Niemczech, jest dla czytelników coraz bardziej interesujące”.</p>
<p>Berlin jest interesujący głównie w kontekście kryzysu strefy Euro. „Istnieje takie przekonanie (mówię &#8220;przekonanie&#8221;, bo to tylko część prawdy), że Niemcy są krajem, a Angela Merkel kobietą, od których zależy zakończenie kryzysu” &#8211; mówi Kluth.</p>
<p>„Przykładowo, <em>The Economist</em> kilka razy umieścił Merkel na okładce, za każdym razem dodając humorystyczny tytuł, typu: „Czy zamierzasz coś z tym zrobić, Angelo?”. Niemcy, jako najpotężniejsze państwo w Unii Europejskiej, są postrzegane jako klucz do rozwiązania Euro-kryzysu. Czytelnicy w Chinach  nie rozumieją, jak działa Unia Europejska, więc wydaje im się, że jeśli chce się porozmawiać z kimś, kto ma władzę, to trzeba zadzwonić do Angeli Merkel”.</p>
<p><em>Zdjęcie: Rukhshona Nazhmidinova</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/wywiad-economist">Wywiad: The Economist</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/wywiad-economist/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Newsy online są wszędzie! Cyfrowe wiadomości w 2013 roku</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/newsy-online-sa-wszedzie-cyfrowe-wiadomosci-w-2013-roku</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/newsy-online-sa-wszedzie-cyfrowe-wiadomosci-w-2013-roku#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Meera Selva]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Jul 2013 07:30:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[agregatory informacji]]></category>
		<category><![CDATA[media cyfrowe]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[płatne treści online]]></category>
		<category><![CDATA[Reuters Institute for the Study of Journalism]]></category>
		<category><![CDATA[technologie mobilne]]></category>
		<category><![CDATA[YouGov]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2442</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_6.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Według najnowszego raportu o wiadomościach w erze cyfrowej, odbiorcy chcą mieć dostęp do informacji na swoich komputerach, tabletach i telefonach. Są też coraz bardziej chętni, by za te informacje płacić.  Raport  przygotowany przez Reuters Institute for the Study of Journalism, który jest członkiem konsorcjum Europejskiego Obserwatorium Dziennikarskiego, pokazuje, że zapotrzebowanie na dziennikarstwo wysokiej jakości pozostaje &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/newsy-online-sa-wszedzie-cyfrowe-wiadomosci-w-2013-roku">Newsy online są wszędzie! Cyfrowe wiadomości w 2013 roku</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_6.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Według najnowszego raportu o wiadomościach w erze cyfrowej, odbiorcy chcą mieć dostęp do informacji na swoich komputerach, tabletach i telefonach. Są też coraz bardziej chętni, by za te informacje płacić.  </b></p>
<p><a href="http://www.digitalnewsreport.org/" target="_blank">Raport</a>  przygotowany przez Reuters Institute for the Study of Journalism, który jest członkiem konsorcjum Europejskiego Obserwatorium Dziennikarskiego, pokazuje, że zapotrzebowanie na dziennikarstwo wysokiej jakości pozostaje duże, a organizacje medialne cieszące się zaufaniem lepiej radzą sobie w cyfrowym świecie.</p>
<p>To już drugi „Raport o Wiadomościach Cyfrowych” opublikowany przez Instytut, co pozwoliło badaczom na dokonanie porównań. Raport bazuje na sondażu przeprowadzonym na próbie 11 000 internautów z dziewięciu krajów, między innymi Wielkiej Brytanii, Niemiec, Brazylii, USA i Japonii. Badanie przeprowadziła firma <a href="https://yougov.co.uk/opi/" target="_blank">YouGov</a>. Odbyło się ono na przełomie stycznia i lutego 2013 roku, przy użyciu kwestionariuszy online.<span id="more-2442"></span></p>
<p>Próbę badawczą skonstruowano tak, by była reprezentatywna dla każdego kraju pod względem wieku, płci, regionu, czytelnictwa prasy i statusu społecznego.</p>
<p>Niemal co dziesiąty z uczestników badania (11%), bez rozróżnienia kategorii wiekowych, twierdził, że zapłacił za informacje w ciągu ubiegłego roku – to o około jedną trzecią więcej, niż wynikało z badania w 2012 roku.</p>
<p>Jak wynika z raportu, ten nagły wzrost można częściowo wytłumaczyć względnie niskim poziomem początkowym. Podkreśla on jednak znaczny wzrost procenta konsumentów, którzy zapłacili za korzystanie z cyfrowych mediów informacyjnych w takich krajach, jak Wielka Brytania, Niemcy i USA.</p>
<p>Grupa odbiorców, która jest najbardziej gotowa płacić za informacje online we wszystkich analizowanych krajach to osoby w wieku 25-34 lat.</p>
<p>Średnio 14 procent tych, którzy obecnie nie płacą za informacje w Internecie we wszystkich analizowanych krajach, zadeklarowało, że jest „bardzo prawdopodobne” lub „prawdopodobne”, że będą płacić w przyszłości.</p>
<p>O ile średnio połowa (50%) całej próby stwierdziła, że kupiła gazetę w ostatnim tygodniu, jedynie 5% badanych zapłaciło w tym samym okresie za informacje przekazywane drogą cyfrową.</p>
<p>W Stanach Zjednoczonych, właściciele smartfonów i tabletów płacą za wiadomości online częściej, niż inni. Taka technologiczna zależność nie została zaobserwowana w Wielkiej Brytanii, gdzie ekosystem płatnych informacji online jest mniej rozwinięty, i gdzie istnieje wiele darmowych aplikacji o wysokiej jakości.</p>
<p>Wszystkie cztery kraje, które w 2013 roku zostały przebadane po raz pierwszy, wykazują jedne z wyższych wskaźników liczby osób gotowych płacić za wiadomości w Internecie w ubiegłym roku – na czele znalazły się Brazylia (24%) i Włochy (21%).</p>
<p>W przypadku Włoch i Hiszpanii dominują jednorazowe opłaty za artykuły i aplikacje, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych i Danii opłaty częściej przyjmują formę stałych subskrypcji.</p>
<p>Zmieniają się także urządzenia, które pozwalają na dostęp do informacji.</p>
<p>W krajach, które uwzględniono w badaniu zarówno w 2012, jak i 2013 roku, użycie tabletów podwoiło się. Tygodniowy poziom konsumpcji informacji za ich pośrednictwem wzrósł z 8 do 16 procent w Wielkiej Brytanii i z 13 do 25 procent w Danii.</p>
<p>Chociaż komputer pozostaje głównym narzędziem, na którym odbierane są cyfrowe informacje, dominującym trendem jest wzrost w korzystaniu z wielu urządzeń. Jedna trzecia badanych użytkowników odbiera informacje na przynajmniej dwóch urządzeniach, a 9% badanych korzysta z ponad trzech.</p>
<p>Niektóre z urządzeń są wykorzystywane do odbioru wiadomości chętniej, niż inne. 85% użytkowników komputerów twierdzi, że odbiera na nich newsy raz w tygodniu. W przypadku użytkowników smartfonów, jest to 63%, tabletów – 60%, smart TV – 54%, a e-czytników – zaledwie 17%.</p>
<p>Cyfrowy dostęp może mieć wpływ na funkcjonowanie tradycyjnych platform, ale jeszcze ich nie zastępuje. Dla większości odbiorców, wiadomości przekazywane drogą cyfrową to po prostu rozszerzenie zakresu dostępnych opcji.</p>
<p>Z raportu wynika, że mimo wzrostu popularności informacji przekazywanych online i wieloplatformowo, pokaźna grupa odbiorców (choć stanowiąca mniejszość) jest przywiązana to platform tradycyjnych, takich jak telewizja, radio i prasa drukowana – w szczególności w Niemczech i Francji.</p>
<p>Większość badanych w Niemczech i Francji stwierdziło, że chociaż mają dostęp do usług internetowych, preferują tradycyjne media. Niemal sześciu na dziesięciu Niemców (55%) powiedziało, że czytają prasę raz w tygodniu, podczas gdy większość badanych we Francji czerpie informacje z telewizji i radia.</p>
<p>Dla kontrastu, Japończycy i Amerykanie znaleźli się pośród najchętniej odbierających informacje za pośrednictwem nietradycyjnych platform i agregatorów informacji. Brazylijczycy natomiast, zarówno mieszkańcy małych miejscowości, jak i  dużych miast, za ulubione źródło informacji wskazywali media społecznościowe (47%).</p>
<p>Badanie pokazuje także zaskakujące różnice w poziomie zaangażowania w Internecie. Hiszpanie (27%), Włosi (26%) i Amerykanie (21%) komentują wiadomości dwa razy częściej, niż Brytyjczycy (10%). Mieszkający w miastach Brazylijczycy komentują informacje pięć razy częściej, niż przebadani Niemcy i Japończycy, a prawie połowa z nich (44%) dzieli się informacją ze znajomymi raz w tygodniu, przy czym jedna trzecia (32%) robi to za pośrednictwem e-maila.</p>
<p>Nowością jest rozwój tzw. live blogs, które mogą służyć do opisywania nagłych, ważnych wydarzeń i sprawozdawania wydarzeń sportowych. Jedynie 8% badanych z Danii i Niemiec odwiedza live blogs, preferując dłuższe artykuły (odpowiednio 40 i 47%).</p>
<p>Badanie pokazuje też, że dla wielu badanych telefony komórkowe to główne narzędzie dostępu do informacji, kiedy są w drodze. Osoby korzystające z transportu publicznego w Danii dwa razy częściej czytają wiadomości za pośrednictwem swoich telefonów komórkowych (63%), niż w prasie drukowanej (33%). Pośród podróżujących środkami transportu publicznego w Wielkiej Brytanii, prawie połowa (48%) korzysta z telefonów komórkowych, jedna trzecia (34%) preferuje prasę, a 6% odbiera informacje na tabletach.</p>
<p>Z drugiej strony, komputer jest dominującym narzędziem dostępu do informacji w domu, natomiast radio jest najpopularniejsze pośród podróżujących samochodem.</p>
<p>Autorzy raportu zwrócili również uwagę na gatekeeperów – strony, za pośrednictwem których użytkownicy w różnych krajach uzyskują dostęp do informacji. We Francji i Niemczech najpopularniejsze są wyszukiwarki, używane dwa razy częściej niż w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Pośród zamieszkujących miasta Brazylijczyków, najpopularniejsze okazały się media społecznościowe (60% respondentów wskazało je jako jedno z pięciu najważniejszych źródeł informacji). Podobnie sytuacja wygląda w Hiszpanii: 45% Hiszpanów uznaje media społecznościowe za jedno z najważniejszych źródeł informacji, w porównaniu z 40%, które za takie uznają wyszukiwarki. Uczestnicy badania z Japonii za najważniejsze uznają agregatory informacji i portale, a następnie wyszukiwarki.</p>
<p>Facebook, Google, Apple i Amazon mają duży i rosnący udział w przemyśle informacyjnym.  Ich znaczenie jako pośredników pozwala im na udział w dochodach z reklamy lub subskrypcji, jeżeli dostęp do informacji uzyskano za pośrednictwem markowej aplikacji. Apple ma szczególne znaczenie w biznesie informacyjnym w Wielkiej Brytanii, Danii i USA, ale mniejsze w innych krajach.</p>
<p>Jednym z czynników zmniejszających świadomość marki wydają się być media społecznościowe. Osoby często z nich korzystające częściej przyznają, że „nie zwracają uwagi na to,  jakiej strony używają” (23%).</p>
<p>W porównaniu do blogów i mediów społecznościowych,  zaufanie do tradycyjnych marek medialnych jest wysokie. Serwisy internetowe tradycyjnych nadawców w Wielkiej Brytanii cieszyły się zaufaniem 79% respondentów, a w przypadku mediów drukowanych było to 60%. Dla kontrastu, powszechny był brak zaufania do Facebooka (8%) i Twittera (9%), przy czym użytkownicy, którzy często korzystają z mediów społecznościowych częściej ufają temu, co w nich znajdą.</p>
<p>Poziom zaufania do marek medialnych wzrasta istotnie wraz z częstotliwością ich używania. Nie jest więc zaskakującym, że użytkownicy smartfonów i tabletów również wykazują większy poziom zaufanie do tradycyjnych marek. Użytkownicy tych urządzeń często uzyskują dostęp do informacji bezpośrednio na stronie danego medium (50%), przy użyciu ikony na pulpicie telefonu. Pośród całej populacji badanych podobnie postępuje 34% użytkowników. Popularność marek wzrasta więc wraz z liczbą urządzeń i częstotliwością korzystania z nich.</p>
<p>Dostarczanie newsów z ostatniej chwili ma również duże znaczenie. Media, które słyną z takich informacji, jak na przykład Sky News w Wielkiej Brytanii, TF1 we Francji i CNN w USA, radzą sobie znacznie lepiej na mobilnych urządzeniach. Sky News utrzymuje 15% udziału w informacyjnym rynku internetowym i 25% udziału w rynku informacji na telefonach komórkowych w Wielkiej Brytanii, co jest napędzane przez  rozbudowaną ofertę aplikacji i promocje usług telewizyjnych. Z drugiej strony, staromodne agregatory w stylu Yahoo i MSN – gdzie serwisy informacyjne zależą od domyślnych ustawień przeglądarki – wydają się tracić na rynku zorientowanym na aplikacje, przynajmniej w Wielkiej Brytanii i USA.</p>
<p>Cyfrowe wiadomości stopniowo odchodzą od formatów artykułów i zdjęć, które dominowały na rynku przez ostatnie 20 lat. Krótkie klipy wideo i telewizyjne oraz radiowe relacje na żywo stają się coraz bardziej popularne. Amerykanie konsumują najwięcej krótkich materiałów wideo (27%), niemal dwa razy więcej, niż użytkownicy z Wielkiej Brytanii (14%). Jeżeli jednak dodamy do tego podcasty i relacje radiowe i telewizyjne, okaże się, że prawie połowa (47%) przebadanych Brytyjczyków przynajmniej raz w tygodniu odbiera informacje w formie audio lub wideo.</p>
<p>Cały raport dostępny jest <a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/publications/risj-digital-report/2013.html" target="_blank">tutaj</a>.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/newsy-online-sa-wszedzie-cyfrowe-wiadomosci-w-2013-roku">Newsy online są wszędzie! Cyfrowe wiadomości w 2013 roku</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/newsy-online-sa-wszedzie-cyfrowe-wiadomosci-w-2013-roku/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 57/180 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-31 05:11:41 by W3 Total Cache
-->