<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>media niemieckie &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/media-niemieckie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 Jan 2019 20:47:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Polska prasa wymiera. Niemieckie gazety jeszcze długo na plusie. Skąd te różnice?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/polska-prasa-wymiera-niemieckie-gazety-jeszcze-dlugo-na-plusie-skad-te-roznice</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/polska-prasa-wymiera-niemieckie-gazety-jeszcze-dlugo-na-plusie-skad-te-roznice#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Grajewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jul 2018 22:23:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media polskie]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki rynek prasy]]></category>
		<category><![CDATA[polski rynek prasy]]></category>
		<category><![CDATA[prasa drukowana]]></category>
		<category><![CDATA[płatne treści online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5348</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1280" height="960" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg 1280w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-768x576.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-1024x768.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-186x140.jpg 186w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" />Polski i niemiecki rynek prasowy zmagają się z tym samym problemem – czytelnicy migrują do internetu, gdzie nie chcą płacić za informacje. Różnice kulturowe i gospodarcze powodują, że media niemieckie mają jednak więcej czasu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Uwarunkowania historyczne Niemcy posiadają największy w Europie rynek prasowy. Charakterystyczne dla tego kraju są wciąż &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/polska-prasa-wymiera-niemieckie-gazety-jeszcze-dlugo-na-plusie-skad-te-roznice">Polska prasa wymiera. Niemieckie gazety jeszcze długo na plusie. Skąd te różnice?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1280" height="960" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg 1280w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-768x576.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-1024x768.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-186x140.jpg 186w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><div class="pf-content"><p><strong>Polski i niemiecki rynek prasowy zmagają się z tym samym problemem – czytelnicy migrują do internetu, gdzie nie chcą płacić za informacje. Różnice kulturowe i gospodarcze powodują, że media niemieckie mają jednak więcej czasu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości.</strong></p>
<p><strong>Uwarunkowania historyczne</strong></p>
<p>Niemcy posiadają największy w Europie rynek prasowy. Charakterystyczne dla tego kraju są wciąż wysokie nakłady dzienników i tygodników. Rynek niemiecki wyróżnia także różnorodność i popularność prasy regionalnej.</p>
<p>Gazety, które są dziś symbolem niemieckiego dziennikarstwa prasowego, powstały po II Wojnie Światowej, <em>Süddeutsche Zeitung</em> w 1945, <em>Die Welt</em> w 1946, a <em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em> w 1949 r. Powojenne dekady to czas bezprecedensowego boomu gospodarczego, który przełożył się także na wzrost sprzedaży gazet. Niemieckim koncernom medialnym na długie lata przed nastaniem ery internetu udało zgromadzić się olbrzymi kapitał finansowy.</p>
<p><span id="more-5348"></span></p>
<p>Historia współczesnej prasy w Polsce, w oparciu o model wolnorynkowy, zaczyna się dopiero w 1989 r. wraz z transformacją demokratyczną i zniesieniem cenzury. Dzienniki, <em>Gazeta Wyborcza</em> i <em>Rzeczpospolita</em> zaczynały w latach 90-tych XX w. bez wielkiego kapitału, którego w kraju nie było, i z niewielkim doświadczeniem biznesowym, mimo że ta ostatnia reaktywowana była w 1982 roku.</p>
<p>W czasach transformacji gospodarczej sytuacja finansowa przeciętnego Polaka była bardzo trudna. Duże bezrobocie i niskie zarobki spowodowały, że popularności nie zdobył model oparty na prenumeracie, który jest kolejną cechą charakterystyczną dla rynku niemieckiego.</p>
<p><strong>Spadające nakłady</strong></p>
<p>Ogromny rynek niemiecki (ponad 82 mln mieszkańców), zgromadzony przez dekady kapitał finansowy i wysokie nakłady, w dużym stopniu sprzedawane w prenumeracie, przekładają się na duży wachlarz możliwości, który niemieckie media mogą wykorzystać w dobie kryzysu mediów.</p>
<p>W to, że kryzys taki ma miejsce, nikt już nie wątpi. Gdy jeszcze w 1991 r. na terenie Niemiec sprzedawało się codziennie 27,3 mln dzienników, to <a href="https://de.statista.com/statistik/daten/studie/72084/umfrage/verkaufte-auflage-von-tageszeitungen-in-deutschland/" target="_blank" rel="noopener">w 2017 r. liczba ta spadła do 14,7 mln</a>. Popularny tygodnik <em>Der Spiegel</em> jeszcze w 2010 r. sprzedawał każdorazowo ponad milion egzemplarzy. Obecnie sprzedaje już mniej niż 700 tysięcy. Renomowany tygodnik <em>Frankfurter Allgemaine Zeitung</em> w 2010 r. sprzedawał codziennie 367 tys. egzemplarzy, a obecnie to już tylko 239 tys. Różnice są znaczne, a dynamika spadku będzie się utrzymywać. Nie przeszkadza to  niemieckim redaktorom zapewniać, że pomimo obecnych trudności na wydawaniu gazet wciąż można dobrze zarobić.</p>
<p>W Polsce wyniki sprzedaży zbliżają się do granic opłacalności. Redakcje dosłownie walczą o przeżycie. Opiniotwórcza <em>Gazeta Wyborcza</em> w latach 90-tych XX w. sprzedawała pół miliona egzemplarzy dziennie. W 2009 sprzedaż sięgała jeszcze 370 tys. egzemplarzy, żeby w przeciągu niespełna 10 lat zapikować aż do 98 tys. egzemplarzy sprzedawanych w 2018 r. Drugi z renomowanych polskich dzienników <em>Rzeczpospolita</em> sprzedaje już tylko 45 tys. egzemplarzy, co jest bardzo znaczącym spadkiem w porównaniu do 127 tys., które gazeta sprzedawała jeszcze w 2009 r.</p>
<p><strong><em>Wyborcza</em></strong><strong> liderem zmian</strong></p>
<p>Niska sprzedaż i znikoma liczba reklamodawców stawia polskie gazety przed widmem rychłego bankructwa. A ponieważ zwalnianie pracowników i ciągłe cięcie kosztów to droga donikąd, polskie gazety są zmuszone o wiele szybciej zawalczyć o pieniądze czytelnika w internecie, niż ich niemieccy koledzy.</p>
<p>Największy sukces odnosi <em>Gazeta Wyborcza</em>, która równocześnie z rekordowymi spadkami wydania papierowego notuje rekordową liczbę subskrybentów w sieci. <em>Wyborcza</em> udostępnia treści publikowane na wyborcza.pl tylko osobom, które wykupiły co najmniej miesięczny abonament. Oferta jest atrakcyjna. Roczny dostęp do <em>Wyborczej</em> kosztuje często od 100 do 200 zł, a nierzadko zdarzają się promocje, w której czytelnik za kwartał lektury zapłaci tylko ok. 40 zł, a za rok ok. 80 zł.</p>
<p>Dumpingowe ceny i dynamicznie prowadzone cyfrowe wydanie <em>Wyborczej</em> przekonało już 133 tys. osób, które płacą za dostęp do cyfrowego wydania. Równocześnie Agora, wydawca <em>Wyborczej</em>, nie podaje informacji na temat zysków, które przynoszą e-prenumeraty. Gazeta stawia na przyciągnięcie nowych abonentów niskimi cenami. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że internetowe wydanie nie przynosi jeszcze zysków pozwalających na samodzielne utrzymanie i rozwój redakcji.</p>
<p>Złą wiadomością dla polskiego rynku prasowego jest fakt, że sukces <em>Wyborczej</em> w pozyskiwaniu abonentów nie ma naśladowców. <em>Rzeczpospolita</em> oraz <em>Dziennik Gazeta Prawna</em> mają tylko ok. 10 tysięcy cyfrowych prenumeratorów. Zapaść prasy i brak nowych modeli biznesowych dla działalności w sieci wykorzystują duże portale horyzontalne. Posiadające bogatych inwestorów, Onet i Wirtualna Polska pozyskały dziennikarzy z doświadczeniem w renomowanych tytułach i przyciągają czytelników bezpłatnymi tekstami oraz atrakcyjną ofertą wideo.</p>
<p><strong>Długoterminowa transformacja</strong></p>
<p>Niemieckie tytuły są jednak dalekie od znalezienia rozwiązania, które pozwoli zarabiać na publikowaniu treści w internecie. Wyodrębnić można trzy odrębne modele finansowe, które testowane są obecnie przez wiele internetowych redakcji.</p>
<p>Redakcje tabloidu <em>Bild</em> i tygodnika <em>Spiegel</em> zdecydowały się na model „pPlus”. Oferta w sieci jest wciąż w większości bezpłatna, ale najbardziej atrakcyjne materiały, często będące przedrukami z wersji papierowej, są oznaczone symbolem +. Żeby uzyskać do nich dostęp należy wykupić abonament. <em>Bild</em> proponuje obecnie dumpingową cenę 29,88 euro za całoroczny dostęp. <em>Spiegel</em> sprzedaje swoją standardową ofertę za 19,99 euro za miesiąc. Z czasem tekstów z plusem będzie przybywać, przy czym jest to proces rozłożony na lata. Pytaniem otwartym pozostaje, czy model ten w przyszłości zachowa część tekstów bezpłatnych, czy też ma za zadanie przygotować czytelników na moment, gdy będzie trzeba zapłacić za lekturę wszystkich treści.</p>
<p>Część niemieckich redakcji nadal udostępnia wszystkie treści za darmo, np. dziennik <em>taz</em> lub portal Correctiv.org. Na obu stronach czytelnik bardzo często konfrontowany jest z informacjami, jak ważne są opłaty za treści tworzone przez redakcje. Wybór należy jednak do czytelnika: czy za darmo doczytać tekst, czy zapłacić za niego lub wykupić abonament.</p>
<p>Najmniej popularnym modelem jest tzw. „twardy paywall”, który wszystkie teksty oferuje tylko czytelnikom, którzy wykupili abonament. Na takie rozwiązania decydują się najczęściej portale branżowe, ale i szukające alternatywy dla reklam nowe inicjatywy medialne, jak reporterski portal krautreporter.de.</p>
<p><strong>Kierunek: abonament</strong></p>
<p>Przykłady z obu państw pokazują, że tytuły prasowe migrujące za swoimi czytelnikami do internetu zadecydowały już w jakim kierunku podążać. Ucząc się od wielkich platform z filmami i serialami, do których dostęp uzyskuje się przez opłacenie abonamentu, również za teksty należy zapłacić stały minimum miesięczny abonament.</p>
<p>Redakcje różnią się w rodzajach paywalli i w intensywności promowania płatnych treści. Jednak zbyt niskie przychody z reklam w internecie doprowadzą w końcu do masowego zamknięcia treści czytelnikom, którzy nie chcą za nie płacić. Niemieckie media prasowe znajdują się w dogodnej sytuacji. Migracje do sieci mogą jeszcze przez wiele lat dotować z oszczędności oraz przychodów ze sprzedaży egzemplarzy drukowanych. Polska prasa musi reagować dużo szybciej i podejmować ryzykowne kroki, gdyż już teraz mierzy się z wizją bankructwa.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/polska-prasa-wymiera-niemieckie-gazety-jeszcze-dlugo-na-plusie-skad-te-roznice">Polska prasa wymiera. Niemieckie gazety jeszcze długo na plusie. Skąd te różnice?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/polska-prasa-wymiera-niemieckie-gazety-jeszcze-dlugo-na-plusie-skad-te-roznice/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Grajewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Feb 2018 23:36:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Correctiv]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[finansowanie dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5263</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="993" height="662" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg 993w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 993px) 100vw, 993px" />Niemiecki portal Correctiv.org specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym. Zespół redakcyjny podejmuje niewygodne tematy korupcji, przestępstw przemysłowych oraz mafijnych powiązań pomiędzy polityką a biznesem. Ich praca w sposób szczególny wymaga niezależności i obiektywizmu. Jaki model finansowy zapewnia takie warunki? Berlińskie biuro Correctiv.org (oryginalna pisownia nazwy portalu to CORRECT!V – przyp. autora) znajduje się we wschodniej części &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa">CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="993" height="662" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg.jpg 993w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/symbolbild_recherche.jpeg-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 993px) 100vw, 993px" /><div class="pf-content"><p><strong>Niemiecki portal Correctiv.org specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym. Zespół redakcyjny podejmuje niewygodne tematy korupcji, przestępstw przemysłowych oraz mafijnych powiązań pomiędzy polityką a biznesem. Ich praca w sposób szczególny wymaga niezależności i obiektywizmu. Jaki model finansowy zapewnia takie warunki?</strong></p>
<p>Berlińskie biuro <a href="https://correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">Correctiv.org</a> (oryginalna pisownia nazwy portalu to CORRECT!V – przyp. autora) znajduje się we wschodniej części miasta. Pomiędzy blokami, które pamiętają czasy NRD, przy ulicy Singerstraße ostał się jeden przedwojenny budynek. To właśnie w nim przestronne pomieszczenia na pierwszym piętrze zaanektował zespół dziennikarzy, który w niemieckim świecie mediów, znanym przecież z wysokiej jakości, wyróżnia się podejściem do researchu. To, co przez większość redakcji na świecie jest coraz mocniej spychane na dalszy plan, stanowi sedno pracy dziennikarzy Correctiv. Z codziennego rytmu redakcji usunięto gonitwę za aktualnościami narzucaną przez agencje prasowe. Podstawę stanowi  zespołowe zgłębianie tematu. Prace często trwają miesiącami, ale przynosi to znakomite efekty. W ten sposób przeprowadzono <a href="https://mh17.correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">wielowątkowe śledztwo dotyczące zestrzelenia samolotu MH-17</a> przez prorosyjskich separatystów na Ukrainie. Wyniki śledztwa dziennikarzy Correctiv były relacjonowane przez media na całym świecie.</p>
<p><span id="more-5263"></span></p>
<p><strong>Brakuje dziennikarstwa śledczego</strong></p>
<p>Frederik Richter, jeden z redaktorów portalu, tłumaczy, że proces śledczy i analiza danych są coraz rzadszym zjawiskiem nawet w dużych niemieckich tytułach prasowych. Dlatego Correctiv.org najwięcej czasu poświęca na analizę dużej ilości danych, pieczołowite rozrysowywanie i zrozumienie powiązań i analizę prawną, tak żeby reportaże stały zawsze na mocnych fundamentach sprawdzonych faktów. Obok nazwy portalu widnieje zwięzły slogan „Recherchen für die Gesellschaft” (z niem. „Badania dla społeczeństwa”). Przeglądając poszczególne teksty, czasem trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to jeszcze praca reporterska, czy może już naukowa analiza. Jednak bliższe spojrzenie nie pozostawia wątpliwości. Dotykamy dziennikarskiego reportażu śledczego, który w swoim założeniu rzuca światło na mroczne tajemnice polityki i biznesu. Śledztwo przeprowadzone przez ludzi Correctiv doprowadziło do odkrycia <a href="https://correctiv.org/recherchen/stories/2017/03/09/deutsche-panzer-fuer-erdogan/" target="_blank" rel="noopener">wspólnych planów biznesowych niemieckiej branży zbrojeniowej i tureckich firm powiązanych z rodziną prezydenta Recepa Erdoğana</a>. To również na tym portalu znalazło się najbardziej wnikliwe studium <a href="https://correctiv.org/recherchen/stories/2017/11/10/der-alte-apotheker/">ubiegłorocznej afery farmaceutycznej</a>, której główny bohater – aptekarz z niemieckiej miejscowości Bottrop &#8211; masowo rozcieńczał leki nowotworowe zarabiając na procederze miliony euro.</p>
<p><strong>Młodzi innowatorzy</strong></p>
<p>Correctiv powstał w czerwcu 2014 roku. Jak na tak młode medium angażuje się w bardzo wiele przedsięwzięć medialnych, które łączy misja tworzenia jakościowego dziennikarstwa, a różni często zdecydowanie odmienna forma. Dziennikarze Correctiv stworzyli <a href="http://weisse-woelfe-comic.de/" target="_blank" rel="noopener">komiks śledczy „Weisse Wölfe”</a> (z niem. białe wilki – przyp. autor). Graficzny reportaż przybliża zjawisko skrajnie prawicowych grup działających w Niemczech powiązanych z neonazistowską grupą terrorystyczną NSU. Z inicjatywy Correctiv rozwija się <a href="https://ozguruz.org/de/" target="_blank" rel="noopener">niemiecko-turecki magazyn Özgürüz</a> wydawany zarówno w wersji papierowej, jak i w internecie. Dodać należy liczne koprodukcje dziennikarskie, przy okazji których redakcja Correctiv staje się komórką śledczą wspierającą redakcje innych mediów. Przytoczone w niniejszym tekście przykłady dziennikarskich śledztw Correctiv powstawały właśnie w takim trybie. Correctiv może pochwalić się współpracą z topowymi niemieckimi tytułami prasowymi, takimi jak Spiegel, Stern czy Tagesspiegel, ale i z najpopularniejszą prywatną stacją telewizyjną RTL. Dzięki współpracy z większymi partnerami, złożone wyniki śledztw trafiają w przystępnej formie do szerszej publiczności.</p>
<p><strong>Trzy źródła finansowania – ale bez reklamy</strong></p>
<p>Zupełny brak reklam na stronie portalu podpowiada, z jakim modelem finansowym mamy do czynienia. Liczne i częste odezwy redakcji z prośbą o regularne wsparcie finansowe budują obraz medium, które utrzymuje się z systematycznych wpłat czytelników. To jednak dotacje prywatnych fundacji stanowią podstawę budżetu zespołu. Frederik Richter w prosty sposób tłumaczy konstrukcję budżetu Correctiv dzieląc go na trzy części. Pierwszą są dotacje. Drugą stanowią wpłaty od prywatnych osób – czytelników. Trzecią część stanowi działalność wydawnicza, która polega głównie na poszerzaniu wyników śledztw publikowanych na portalu, wydawaniu ich w formie książkowej i sprzedaży <a href="https://shop.correctiv.org/" target="_blank" rel="noopener">poprzez sklep online</a>, bezpośrednio w siedzibie redakcji oraz podczas systematycznie organizowanych przez redakcję wydarzeń publicznych.</p>
<p>Richter dodaje, że idealną sytuacją dla redakcji byłoby czerpanie pieniędzy po równo z tych trzech różnych źródeł. Dywersyfikacja finansowa pozostaje jednak wciąż teorią. W praktyce działalność handlowa stanowi bardzo niewielką część całego budżetu, a wpłat prywatnych darczyńców jest wciąż za mało. Dla systematycznie wspierających czytelników Correctiv przewidział i promuje specjalny status członka. W prosty sposób za pomocą formularza na stronie każdy może zdeklarować się co do sumy wpłacanej co miesiąc na rozwój portalu. Kwotą minimalną jest 10 euro (dla studentów 5 euro). Dotychczas na ten rodzaj wsparcia przystało 2 682 czytelników. Frederik Richter podaje, że członkowie wpłacają przeciętnie 10 euro miesięcznie. Nie trudno obliczyć, że to zastrzyk finansowy w postaci 26 820 euro, które Correctiv otrzymuje co miesiąc.  Redakcja za pomocą komunikacji na stronie internetowej, w mediach społecznościowych i newsletterach promuje wizję, w której systematycznie wspierających jest niemal dwa razy więcej, a więc 5 000. Jak jednak przyznaje sam Richter, uzyskanie statusu członkowskiego nie przynosi czytelnikowi szczególnych korzyści, bo wszystkie treści portalu i tak są ogólnodostępne. Członkowie mogą liczyć na publikacje książkowe wydawane kilka razy do roku oraz zniżki przy zakupie wejściówek na wydarzenia organizowane przez Correctiv.</p>
<p><strong>W poszukiwaniu finansowej stabilizacji</strong></p>
<p>Lwią część budżetu stanowią dotacje. W 2017 największe sumy redakcji Correctiv przekazał Brost Stiftung (350 000 euro), Digital News Initiative (DNI) Innovation Fund (210 000 euro) oraz Open Society Foundation (132 138,62 euro). <a href="http://www.broststiftung.ruhr/" target="_blank" rel="noopener">Brost Stiftung z siedzibą w Essen</a> odgrywa szczególną rolę w historii Correctiv. To właśnie ta prywatna fundacja przeznaczyła 3 mln euro na rozruch i pierwsze lata działalności portalu. Ten kapitał startowy pozwalał w latach 2014–2017 utrzymywać dwa biura (oprócz berlińskiego, działa także biuro w Essen), zespół kilkunastu dziennikarzy i programistów pracujących w pełnym wymiarze czasowym oraz kilkudziesięciu współpracowników. Ta suma właśnie się kończy, co prowokuje pytanie, czy zespołowi, który dotychczas stronił od reklamodawców i działalności komercyjnej, uda się utrzymać strukturę redakcyjną, dynamikę rozwoju i wysoką jakość produkowanych materiałów.</p>
<p>Faktem jest, że Correctiv bardzo dobrze radzi sobie z pozyskiwaniem dotacji na swoją działalność. Za fundraisingową stronę portalu odpowiada przede wszystkim David Schraven, założyciel portalu, obecnie pełniący rolę dyrektora zarządzającego. Od  2014 r. redakcji udało się nawiązać współpracę z ponad 20 różnymi fundacjami, głównie niemieckimi i amerykańskimi, które wsparły całość lub konkretne części działalności Correctiv. Kwoty dotacji są jednak bardzo różne. W 2017 r. tylko 4 z 17 podmiotów przekazały redakcji granty, których wysokość przekroczyły 100 000 euro. Natomiast aż 7 dotacji stanowiły kwoty mniejsze niż 10 000 euro.</p>
<p><strong>Zaangażowanie czytelników będzie kluczowe</strong></p>
<p>W obliczu wyczerpania się kapitału startowego otrzymanego od Brost Stiftung, przyszłość portalu Correctiv zależeć będzie od tego, na ile uda się redakcji zbudować więź z większą liczbą czytelników i czy będą oni skłoni systematycznie płacić składki członkowskie. Aby to osiągnąć, potrzebny jest wzrost miesięcznej liczby unikalnych użytkowników. W ostatnim okresie Correctiv odwiedzało ok. 200 000 miesięcznie. Granty nadal mogą pozostać większą częścią budżetu, ale przeznaczenie i sposób ich użycia często w sztywny sposób determinują oczekiwania donatorów i zapisy umów grantowych. Pieniądze od czytelników natomiast to kapitał wolny, o którym wydatkowaniu w całości decyduje szefostwo i redakcja. Correctiv już kilkukrotnie udowodnił, że ich śledztwa mają ważne znaczenie społeczne i prowokują debatę publiczną w Niemczech, czy tak jak to miało miejsce w przypadku reportażu o zestrzeleniu MH17 na całym świecie. Redakcji udało się też wypracować ciekawy model koprodukcji, w których materiały dziennikarskie tworzone są wspólnie przez pracowników Correctiv oraz dużych niemieckich holdingów prasowych i telewizyjnych. Może skłonienie większych partnerów do płacenia za research wykonany przez Correctiv mógłby stać się częścią modelu finansowego redakcji? Portal oferowałby swoje specjalistyczne usługi na zasadzie outsourcingu.</p>
<p>Koniec kapitału startowego oznacza dla Correctiv przejście do nowego etapu rozwoju i możemy spodziewać się wielu nowych pomysłów. W szczególności, że 1 lutego nowym redaktorem naczelnym portalu został <a href="https://de.wikipedia.org/wiki/Oliver_Schröm" target="_blank" rel="noopener">Oliver Schröm</a>, doświadczony reporter, autor kilkunastu książek, współpracujący wcześniej z <em>Die Zeit</em>, <em>FAZ</em>, <em>Stern</em> i ARD.</p>
<p><em>Zdjęcie: CORRECT!V</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa">CORRECT!V &#8211; zero newsów i wiele ujawnionych afer na koncie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/correctv-zero-newsow-wiele-ujawnionych-afer-na-koncie-jak-finansuje-swoj-zespol-ciagnace-sie-miesiacami-sledztwa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemieccy dziennikarze i koncepcja  „kłamliwej prasy”</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemieccy-dziennikarze-koncepcja-klamliwej-prasy</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemieccy-dziennikarze-koncepcja-klamliwej-prasy#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kathrin Wesolowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Oct 2017 17:19:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA["kłamliwa prasa"]]></category>
		<category><![CDATA[AfD]]></category>
		<category><![CDATA[ARD]]></category>
		<category><![CDATA[blog redakcyjny]]></category>
		<category><![CDATA[krytyka mediów]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Pegida]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5168</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="640" height="360" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z-300x169.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" />Konflikt ukraiński, demonstracje skrajnie prawicowego ruchu Pegida i kryzys migracyjny podgrzewają debatę dotyczącą tak zwanej „kłamliwej prasy” („lügenpresse“)  w Niemczech. Wygląda na to, że zaufanie do mediów jest ograniczone. To nieprawda – mówi badacz komunikacji, Carsten Reineman. Krytyka jakości doniesień medialnych w Niemczech staje się coraz głośniejsza, a przynajmniej tak twierdzi spora część społeczeństwa niemieckiego. &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemieccy-dziennikarze-koncepcja-klamliwej-prasy">Niemieccy dziennikarze i koncepcja  „kłamliwej prasy”</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="640" height="360" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/16606780034_a8f435d72e_z-300x169.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /><div class="pf-content"><p><strong>Konflikt ukraiński, demonstracje skrajnie prawicowego ruchu Pegida i kryzys migracyjny podgrzewają debatę dotyczącą tak zwanej „kłamliwej prasy” („lügenpresse“)  w Niemczech. Wygląda na to, że zaufanie do mediów jest ograniczone. To nieprawda – mówi badacz komunikacji, Carsten Reineman. </strong></p>
<p>Krytyka jakości doniesień medialnych w Niemczech staje się coraz głośniejsza, a przynajmniej tak twierdzi spora część społeczeństwa niemieckiego. Jednak zalążka terminu „kłamliwa prasa” powinniśmy szukać nie w XX wieku, ale w czasach narodowego socjalizmu.</p>
<p><span id="more-5168"></span></p>
<p><strong>Historia pojęcia</strong></p>
<p>Adolf Hitler zwykł był używać tego wyrażenia w celu pokazania, że niektóre tytuły prasowe są niepatriotyczne. W książce „Mein Kampf” bardzo często używał również zwrotów takich jak „brudna prasa”. Podobnie Joseph Goebbels wątpił w wiarygodność prasy. Jednym z głównych powodów był fakt, że wiele mediów było w posiadaniu osób pochodzenia żydowskiego. Podobne było też pochodzenie wielu redaktorów.</p>
<p>W czasach Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD) wielu zachodnioniemieckich dziennikarzy wyśmiewało i krytykowało „kłamiącą” wschodnioniemiecką prasę. Działało to również w drugą stronę.</p>
<p><strong>„Lügenpresse“ dziś</strong></p>
<p>Wielu Niemców odnosi dziś wrażenie, że zjawisko „kłamliwej prasy” nabiera obecnie szczególnego znaczenia i jest synonimem kryzysu mediów. Zwrot ten bardzo często pojawiał się w perspektywie tematów związanych z Ukrainą.</p>
<p>Sporo osób krytykowało na przykład ich zdaniem tendencyjny sposób nagłaśniania określonych kwestii przez media niemieckie. Jeden błąd popełniony przez publicznego niemieckiego nadawcę ARD również przyczynił się do nagłośnienie takiej opinii. Korespondent z Rosji, Udo Lilischkies, obwinił rosyjskich separatystów o śmierć dwóch mężczyzn, jednak ostatecznie sprawcami okazali się strzelcy ukraińskiego batalionu ochotniczego. Po tym fakcie osoba odpowiedzialna za dziennik informacyjny ARD „Taggeschau” przeprosiła za popełniony błąd.</p>
<p><strong>Opinia publiczna i media</strong></p>
<p>Od 2014 roku ruch Pegida demonstruje przeciwko islamizacji Zachodu i oskarża media o jednostronność i tendencyjność, określając je mianem „zakłamanej prasy“. Świadczyć mają o tym przychylne uchodźcom relacje mediów oraz nazywanie Pegidy ugrupowaniem prawicowym. Czy jest to jednak wyłączny powód, dla którego termin „kłamliwa prasa“ robi taką karierę?</p>
<p>Jak wskazują Carsten Reinemann, Nayla Fazwi i Magdalene Obermaier w swoim eseju pod tytułem „Kryzys zaufania do mediów – fakt czy fikcja?” powodem takiego stanu rzeczy może być przede wszystkim intensywność krytyki, jaka skierowana jest przeciw dziennikarzom w komentarzach pojawiających się zarówno online, jak i na spotkaniach ruchów antysystemowych.</p>
<p>Użytkownicy mediów mogą wyrażać swoje niezadowolenie poprzez aktywność w serwisach typu Facebook czy Twitter. Według naukowców jest to tylko mała grupa osób,  wykrzykująca głośne hasła typu „kłamliwa prasa”. Udało im się jednak wywrzeć znaczące wrażenie na dziennikarzach. Tym niemniej, nie tłumaczy to do końca efektu tych działań, odnoszącego się do całej populacji.</p>
<p>Ankieta przeprowadzona przez portal Statista pokazała, że opinie obywateli na ten temat mocno zależą od ich <a href="https://de.statista.com/statistik/daten/studie/659185/umfrage/vorwurf-der-%25E2%2580%259Eluegenpresse%25E2%2580%259C-gegenueber-den-medien-nach-partei-in-deutschland/" target="_blank" rel="noopener">politycznej afiliacji</a>. Ważnym jest fakt, że sympatycy skrajnie prawicowej partii AfD bardzo często nazywają media „kłamliwą prasą” (czyni tak 59% z nich). Wyborcy innych partii oraz osoby nie głosujące raczej nie używają tego pojęcia.</p>
<p>W badaniach wykonanych przez Forsa Institute w 2015 roku wykazano, że 44% Niemców „zgadza się“ lub „częściowo zgadza się“ z zarzutami dotyczącymi „kłamliwej prasy”. Jest to krytyka, z którą wielu dziennikarzy musi się zmagać, w szczególności gdy adresaci mogą odpowiedzieć szybko i łatwo za pomocą nowych technologii komunikowania.</p>
<p><strong>Odpowiedź mediów</strong></p>
<p>W jaki sposób zatem media podchodzą do tego wyzwania? Badania przeprowadzone przez Norę Denner i Christinę Peter były próbą odpowiedzi na tak zadane pytanie. Badaczki przeanalizowały tytuły prasowe takie, jak: <em>Süddeutsche Zeitung</em>, <em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em>, <em>Die Welt</em>, <em>taz</em> i <em>Bild</em>. W wielu przypadkach media te nie zajmowały się dogłębnie zagadnieniem „kłamliwej prasy“ i nie poświęcały mu zbyt dużej uwagi. Wśród dziennikarzy to wyrażenie jest wspominane ironicznie. Działając w ten sposób media odsuwają od siebie zarzuty i spychają je na dalszy plan.</p>
<p>Caja Thimm z Uniwersytetu w Bonn uważa, że obecnie krytyka jest bardziej zintensyfikowana, ponieważ odbiorcy cześciej pełnią wobec nich funkcję kontrolną. Według badaczki mogą oni natychmiast sprawdzić informację, wybrać inne źródło – i rzeczywiście tak robią.</p>
<p>Redaktorzy Zeit Online traktują poważnie krytykę ze strony odbiorców. W poprzednim roku rozpoczął działalność ich projekt &#8211; Blog Glashaus. Blog służy redakcji do wyjaśniania, na jakiej zasadzie pracują dziennikarze. Gdy dziennikarze popełniają jakiś błąd, na blogu wyjaśnia się, jak do tego doszło.</p>
<p><strong>Wyzwania ery cyfrowej</strong></p>
<p>W czasach internetu popełnia się w mediach wiele błędów. Przedstawiciele mediów uważają często, że szybkość jest ważniejsza niż staranność. Współczynniki klikalności są obecnie bardzo ważne, ponieważ modele biznesowe mediów oparte są w głównej mierze na wpływach z reklam.</p>
<p>Tak czy inaczej, należy wziąć pod uwagę krytykę, ale również zobaczyć, kiedy wykonywana jest dobra robota – tłumaczy Tom Buhrow, dyrektor WDR. „Osobiście uważam, że nie powinniśmy ukrywać się i czuć się winni. Jestem dumny z tego, co robimy i jak to robimy, a na pewno nie kłamiemy. Nie zawsze mam ochotę dyskutować, kiedy ludzie mówią &lt;&lt;kłamiesz&gt;&gt; i potem wszystko wyjaśniać – myślę, że to częściowo przesadne”, uważa Buhrow.</p>
<p>Peter Limbourg, dyrektor Deutche Welle, nie ma jednej opinii na temat „kłamliwej prasy”.<br />
Jego zdaniem musimy podzielić dziennikarzy na tych, którzy wykonują świetną robotę i tych, którzy po prostu nieostrożnie kopiują zdobyte informacje. Limbourg traktuje jednak krytykę bardzo poważnie: „Musimy z tym żyć. Z tym, że media czasami popełniają błędy. Oznacza to, że powinniśmy być odpowiedzialni za swoją pracę z jednej strony i samokrytyczni z drugiej. Wszystko po to, żeby zobaczyć, gdzie zostały popełnione błędy i gdzie ktoś nie wykonał swojego zadania poprawnie”.</p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://www.flickr.com/photos/128406688@N07/16606780034/" target="_blank" rel="noopener">opposition24.de / Flickr CC: Pegida Frankfurt</a></em></p>
<p><em>Licencja: <a href="https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/" target="_blank" rel="noopener">https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/</a> </em></p>
<p><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="wp-image-5056 alignleft" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS.jpg" alt="" width="307" height="83" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS.jpg 921w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-768x208.jpg 768w" sizes="(max-width: 307px) 100vw, 307px" /></a><em>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemieccy-dziennikarze-koncepcja-klamliwej-prasy">Niemieccy dziennikarze i koncepcja  „kłamliwej prasy”</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemieccy-dziennikarze-koncepcja-klamliwej-prasy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tina Bettels-Schwabbauer i Kathrin Wesolowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Jul 2017 19:14:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[korespondencja zagraniczna]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany w polskich mediach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5105</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="768" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480-300x188.jpg 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" />Bardzo rzadko niemieckie media poświęcały Polsce tyle uwagi co w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od przejęcia rządów w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość jesienią 2015 roku. Wprowadzone przez PiS zmiany w zakresie funkcjonowania mediów zostały bardzo mocno skrytykowane dziennikarzy zza zachodniej granicy. Niemiecki zespół EJO przyjrzał się bliżej temu, w jaki sposób media niemieckie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017">Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="768" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screenshot-tagesschau.de_-768x480-300x188.jpg 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /><div class="pf-content"><p><strong>Bardzo rzadko niemieckie media poświęcały Polsce tyle uwagi co w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od przejęcia rządów w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość jesienią 2015 roku. Wprowadzone przez PiS zmiany w zakresie funkcjonowania mediów zostały bardzo mocno skrytykowane dziennikarzy zza zachodniej granicy.</strong></p>
<p>Niemiecki zespół EJO przyjrzał się bliżej temu, w jaki sposób media niemieckie opisywały reformy mediów w Polsce. Analizowano artykuły z czterech stron internetowych największych mediów w Niemczech:<em> tagesschau.de</em>, <em>FAZ.net</em> (<em>Frankfurter Allgemeine Zeitung</em>), <em>Spiegel Online</em> oraz <em>bild.de</em>.</p>
<p><span id="more-5105"></span></p>
<p><strong>Krytyczne reakcje na wyniki wyborów</strong></p>
<p>W dniu wyborów i zwycięstwa PiS <em>tagesschau.de</em> opublikował tekst o tytule: „<a href="https://www.tagesschau.de/ausland/polen-wahl-115.html" target="_blank" rel="noopener">Wybory parlamentarne w Polsce: arcykonserwatyści z powrotem u władzy&#8221;.</a> Korespondent Henryk Jarczyk informował, że lider PiS, Jarosław Kaczyński, będzie dysponował większością głosów w nowym parlamencie i komentował: „ciężko nie zauważyć protekcjonalnego tonu zwycięzców wyborów&#8221;. Dzień później <em>tagesschau.de</em> opublikował wywiad z polskim dziennikarzem, Bartoszem Wielińskim (<em>Gazeta Wyborcza</em>), który mocno krytykował nową władzę. Tytuł tekstu zawierał cytat z wypowiedzi Wielińskiego: „<a href="https://www.tagesschau.de/ausland/interview-bartosz-wielinski-101.html" target="_blank" rel="noopener">Po wyborach w Polsce: będzie zamieszanie&#8221;.</a></p>
<p><em>Bild.de</em> w dniu wyborów opublikował tekst odnoszący się do sytuacji w Polsce i pytał: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/fluechtlingskrise/wird-polen-nach-der-wahl-das-zweite-ungarn-43138070.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Czy po wyborach Polska zostanie kolejnymi Węgrami?&#8221;</a>. W artykule cytowano wypowiedź polskiej politolog, Anny Materskiej-Sosnowskiej, która sugerowała, że w przypadku zwycięstwa PiS Polska podąży w stronę „autorytarnych struktur, ostrej retoryki i ekonomicznej izolacji”, zasadniczo podążając w podobnym kierunku jak Węgry. <em>Spiegel Online</em> odniósł się do tego, pytając: „<a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/parlamentswahl-polen-jaroslaw-kaczynski-schafft-den-machtwechsel-a-1059571.html" target="_blank" rel="noopener">Czy Polska zostanie bastionem nacjonalizmu, izolowanym w UE?&#8221;</a></p>
<p><strong>„Konflikt może się nasilić&#8221;</strong></p>
<p>W końcu grudnia 2015 roku głosowane były ustawy dotyczące mediów publicznych i wpływu rządu na powoływanie ich kadr. Skutkiem były daleko idące zmiany personalne, związane z pozbywaniem się części pracowników TVP i PR oraz zastępowaniem ich dziennikarzami przychylnymi rządowi. Wywołało to olbrzymie kontrowersje, jak również demonstracje uliczne przeciwko nowym regulacjom.</p>
<p>Media niemieckie podjęły również ten temat. Najobszerniej uczynił to <a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polen-parlament-beschliesst-umstrittene-medienreform-a-1070059.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Spiegel Online</em></a>. <em>Bild.de</em> w najmniejszym stopniu zajął się tematem. Był jednak, biorąc pod uwagę swoją reputację, <a href="http://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/zarzadzanie-jakoscia/dziennikarze-potrzebuja-naukowcow-od-zaraz" target="_blank" rel="noopener">zaskakująco obiektywny</a>. <em>Tagesschau.de</em> ponownie odwołał się do <a href="https://www.tagesschau.de/ausland/polen-wielinski-101.html" target="_blank" rel="noopener">opinii Bartosza Wielińskiego</a> z <em>Gazety Wyborczej, </em>który wyraził swoje zdziwienie tym, z jaką szybkością polski rząd zdecydował się na zmianę ustawy dotyczącej mediów publicznych. Wezwał także Europę do wyrażenia swojej opinii i potępienia kursu obranego przez polski rząd.</p>
<p><em>FAZ.net</em> opisał zmiany w krytycznym i nieco przesadnym tonie. „<a href="http://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/europa/neues-mediengesetz-polen-koennte-saemtlichen-rundfunkmitarbeitern-kuendigen-14002397.html" target="_blank" rel="noopener">Polski rząd może zwolnić wszystkich pracowników mediów audiowizualnych&#8221;</a>, głoszono w jednym z tekstów ze stycznia 2016 roku. W treści artykułu autor, Konrad Schuller, korygował jednak, że chodzi tylko o media publiczne, których dotyczyła nowa ustawa. W pozostałej części artykułu Schuller nawiązał do wielu innych detali, opisując nawet różnicę pomiędzy „małą” i „dużą” ustawą medialną. Tytuł był więc mylący, ale sam artykuł zawierał sporo wiedzy o zmianach w polskich mediach.</p>
<p>Po styczniu 2016 roku, przez następnych kilka miesięcy nie pisano o polskich mediach. Dopiero w lipcu 2016 roku pojawiła się nowa fala artykułów na temat wolności mediów w Polsce. Stało się to w związku ze zmanipulowanym przez TVP wystąpieniem prezydenta USA, Baracka Obamy, dotyczącym demokratycznych instytucji i wartości. Ich kontekstem był spór o Trybunał Konstytucyjny.</p>
<p><a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polnisches-fernsehen-manipuliert-aussage-von-barack-obama-a-1102320.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Spiegel Online</em> nazwał całą sprawę „absurdem&#8221;</a> i bezpośrednio wyraził obawę o stan polskiej demokracji. <em>Bild.de</em> uczynił podobnie, ale w sposób typowo tabloidowy: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/barack-obama/obama-falsche-uebersetzung-46729340.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Powiew Korei Północnej w polskich mediach! Takie kłamstwa są zwykle kojarzone z Kim Jong-unem…&#8221;</a></p>
<p><strong>„Opór przeciw uciszaniu mediów&#8221;</strong></p>
<p>Po roku od uchwalenia ustawy dotyczącej mediów publicznych, 14 grudnia 2016 roku ogłoszono plany ograniczenia dostępu dziennikarzy do obrad polskiego parlamentu. Skutkiem były masowe protesty i dwutygodniowa okupacja Sejmu przez opozycyjnych parlamentarzystów.</p>
<p>Korespondent <em>tagesschau.de</em> Henryk Jarczyk pisał o „<a href="http://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/czy-uzytkownicy-mediow-powinni-miec-swoich-rzecznikow" target="_blank" rel="noopener">Oporze przeciw uciszaniu wolnych mediów&#8221;</a>. W swoim tekście cytował głównie krytyków rządu PiS. Jedynie na końcu pojawił się krótki cytat z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał protestujących „chuliganami”. Reakcją autora była jego własna opinia: „Tak nie wygląda wygaszanie konfliktu”.</p>
<p>Także <em>FAZ.net </em>i<em> Spiegel</em> <em>Online</em> szeroko rozpisywały się o wydarzeniach w parlamencie i o protestach.</p>
<p>Na stronie <em>FAZ.net</em> Gerhard Gnauck <a href="http://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/polen-streit-zwischen-regierung-und-opposition-droht-zu-eskalieren-14581604-p2.html" target="_blank" rel="noopener">pisał</a>, że duży kryzys polityczny w Polsce jest blisko. Używając sformułowań typu „beczka prochu wybuchła w piątek&#8221;, próbował wyjaśnić powagę sytuacji. <em>Spiegel Online</em> również użył sformułowania „kryzys polityczny&#8221;, opisując całą sytuację w wielu tekstach, często bardzo szczegółowo (np. <a href="http://www.spiegel.de/politik/ausland/polen-parlamentssitzung-auf-unbestimmte-zeit-verzoegert-a-1129600.html" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>).</p>
<p><em>Bild.de</em> ponownie opisał sprawy w typowo tabloidowym stylu, z dramatycznym tytułem: „<a href="http://www.bild.de/politik/ausland/warschau/revolte-in-polen-49384518.bild.html" target="_blank" rel="noopener">Chaos, zgiełk, zgromadzenia: rewolta przeciw polskiemu rządowi&#8221;.</a> Autor, Dirk Müller-Thederan nawiązał także w swoim emocjonalnym artykule do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Napisał: „Zamiast przedświątecznego spokoju I przygotowania bożonarodzeniowego menu (zwykle składającego się z dwunastu dań, w tym zupa, karp, wódka i ciasta) polscy obywatele kręcą głowami w reakcji na widowisko, którego są świadkami”. O wycofaniu projektu związanego z ograniczeniem wstępu dziennikarzy do parlamentu <em>bild.de</em> już nie wspominał.</p>
<p><em>FAZ.net</em>, <em>Spiegel Online</em> i <em>tagesschau.de</em> opisywały, w jaki sposób polski kryzys sejmowy dobiegł końca. Jednak od tego czasu wydarzeniom związanym z funkcjonowaniem mediów w Polsce nie poświęcały już tyle uwagi.</p>
<p>Co ciekawe, cztery analizowane organizacje medialne nie pisały zupełnie o planach „repolonizacji” mediów w Polsce, odnoszących się przecież w dużej części do potencjalnego ograniczenia pola działania dla zagranicznych, głównie niemieckich, wydawców prasy.</p>
<p><em><a href="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="size-medium wp-image-5079 alignleft" src="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg" alt="" width="300" height="81" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="http://www.tagesschau.de/ausland/polen-proteste-105.html" target="_blank" rel="noopener"><em>Zrzut ekranu ze strony </em></a><a href="http://www.tagesschau.de/ausland/polen-proteste-105.html" target="_blank" rel="noopener"><em>tagesschau.de</em></a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017">Reakcje mediów niemieckich na zmiany w polskich mediach w latach 2015-2017</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/reakcje-mediow-niemieckich-na-zmiany-w-polskich-mediach-w-latach-2015-2017/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Telewizja najbardziej popularnym medium w Niemczech</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/telewizja-najbardziej-popularnym-medium-w-niemczech</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/telewizja-najbardziej-popularnym-medium-w-niemczech#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kathrin Wesolowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jun 2017 23:03:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka Medialna]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[media publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy-Polska - temat specjalny]]></category>
		<category><![CDATA[rynek mediów]]></category>
		<category><![CDATA[samoregulacja mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5072</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1280" height="960" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg 1280w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-768x576.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-1024x768.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-186x140.jpg 186w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" />Około 72 tysięcy zawodowych dziennikarzy pracuje w niemieckich mediach drukowanych, na platformach internetowych, w radiostacjach i telewizji. Co charakteryzuje niemiecki krajobraz medialny, jaką ma strukturę oraz jakie są jego podstawy? Niemcy to ojczyzna największego europejskiego dziennika: Die Bildzeitung (Bild).) Średni dzienny nakład tego tabloidu to blisko 2,5 miliona egzemplarzy. Bild nie jest jednak postrzegany jako &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/telewizja-najbardziej-popularnym-medium-w-niemczech">Telewizja najbardziej popularnym medium w Niemczech</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1280" height="960" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231.jpg 1280w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-768x576.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-1024x768.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Zdjęcie-0231-186x140.jpg 186w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><div class="pf-content"><p><strong>Około 72 tysięcy zawodowych dziennikarzy pracuje w niemieckich mediach drukowanych, na platformach internetowych, w radiostacjach i telewizji. Co charakteryzuje niemiecki krajobraz medialny, jaką ma strukturę oraz jakie są jego podstawy?</strong></p>
<p>Niemcy to ojczyzna największego europejskiego dziennika: <em>Die Bildzeitung</em> (<em>Bild)</em>.) Średni dzienny nakład tego tabloidu to blisko 2,5 miliona egzemplarzy. <em>Bild</em> nie jest jednak postrzegany jako sztandarowy produkt niemieckich mediów, które charakteryzuje duża różnorodność.</p>
<p>Pojawienie się w 1991 roku powszechnego dostępu do Sieci wielu traktowało sceptycznie. Dzisiaj świat bez internetu wydaje się być niemożliwy.. Nadal jednak nie jest to najczęściej i najbardziej eksploatowane medium w Niemczech. Prym wciąż wiedzie stara, dobra telewizja.</p>
<p><span id="more-5072"></span></p>
<p><strong>Nawet radio jest bardziej popularne niż internet</strong></p>
<p>Niemcy spędzają średnio 223 minuty dziennie przed telewizorem – co stanowi więcej niż 150% czasu spędzanego online (Media Analyse Radio 2015). Odbiorcy mogą wybierać pomiędzy prywatnymi i publicznymi nadawcami. Media publiczne są finansowane głównie z opłat abonamentowych, które wynoszą 17,50 euro miesięcznie. Nieważne, czy gospodarstwo domowe posiada tylko odbiornik telewizyjny czy radiowy – lub nie posiada żadnego z nich – opłata musi być uiszczana. Nadawcy prywatni pozyskują fundusze głównie z przekazów reklamowych.</p>
<p>Telewizyjnym liderem w Niemczech jest publiczny kanał ZDF z udziałem 12,5% rynku (AGF April 2017). Kolejnym wpływowym graczem jest drugi kanał publiczny ARD (11,8%) oraz prywatny RTL (9,4%). Dziewięć regionalnych kanałów należących do sieci ARD, które relacjonują głównie wydarzenia w poszczególnych regionach, zwiększają udział telewizji publicznej w rynku o dodatkowe 12,3%.</p>
<p>Radio jest drugim po telewizji medium w Niemczech. Nasi zachodni sąsiedzi przeznaczają na słuchanie radia około 173 minuty dziennie – najczęściej podczas jazdy samochodem.</p>
<p>W Niemczech mamy do czynienia z dwoma narodowymi kanałami radiowymi: „Deutschlandradio Kultur&#8217; (Radio Kultura) and &#8216;Deutschlandfunk&#8217; (Radio Niemieckie). Co więcej, w przestrzeni medialnej znajduje się wielu małych nadawców, którzy zajmują się informacjami regionalnymi i lokalnymi.</p>
<p>Prawo dotyczące sektora mediów audiowizualnych gwarantuje to, że publiczni i prywatni nadawcy funkcjonują równolegle. Obowiązujące regulacje dają nadawcom publicznym prawo udziału w kształtowaniu opinii publicznej oraz dbania o właściwe funkcjonowanie demokracji w Niemczech.</p>
<p>Ponadto działalność medialną regulują poszczególne landy. Oznacza to, że każdy region powinien regulować i kontrolować działalność nadawczą – prywatną i publiczną – w ramach administracyjnie wyznaczonego obszaru.</p>
<p><strong>Prawie każdy w wieku od 14 do 49 lat używa internetu</strong></p>
<p>Liczba osób korzystających z internetu zwiększa się z roku na rok. Obecnie jest to 58 milionów (84%) Niemców (ARD/ZDF Onlinestudie 2016). Inne badania (na przykład Digital News Report 2016) wskazująna wyższy wynik &#8211; ponad 88 % mieszkańców.</p>
<p>Pierwsze wiadomości online w Niemczech były oferowane przez <em>taz–die Tageszeitung</em> i <em>Süddeutsche Zeitung</em> w 1995 roku. Wg ostatnich szacunków w Niemczech funkcjonuje obecnie 660 stron oraz blogów poświęconych aktualnym informacjom. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się materiały wideo.</p>
<p>Więcej niż dwie trzecie użytkowników internetu korzystają z niego codziennie za pomocą smartfonów (w grupie wiekowej 14-29 lat prawie wszyscy). Ale także zdecydowana większość osób powyżej 50 roku życia jest aktywnych online (82%).</p>
<p>Przeciętny Niemiec spędza w Sieci 2 godziny i 8 minut dziennie. Dla większości użytkowników głównym powodem jest aktywność w serwisie Facebook czy WhatsApp. Co druga osoba wykorzystuje aplikację WhatsApp w codziennych czynnościach, a co czwarta Facebooka. Inne popularne media to te, które bazują na treściach wizualnych – Instagram i Snapchat, które są wykorzystywane przez odpowiednio 7% i 4% Niemców.</p>
<p>Konsumpcja mediów w Niemczech jest silnie uzależniona od grupy wiekowej. Schemat korzystania z poszczególnych platform informacyjnych wśród osób młodych (14–29 lat) jest zupełnie różny od tego, którym charakteryzują się osoby powyżej 50 roku życia. Młodzi wykorzystują internet w codziennych czynnościach (245 minut dziennie), natomiast osoby starsze (50+) oglądają częściej telewizję (średnio 311 minut) i spędzają około 64 minut mniej na surfowaniu w Sieci.</p>
<p><strong>Bild – niemiecki lider medialny </strong></p>
<p>Na przestrzeni lat upowszechnienie się nowych mediów doprowadziło do powolnego schyłku mediów tradycyjnych. Przykładowo <em>Financial Times</em> zamknął niemieckie wydanie w 2012 roku. Od 2013 roku <em>Westfälische Rundschau</em> zrezygnowało z własnej redakcji; artykuły są kopiowane z innych gazet. Nadal jednak w Niemczech funkcjonują 344 tytuły prasowe. Jednocześnie reprezentują one ponad 400-letnią historię tego kraju. Podczas II wojny światowej stały się one narzędziem w rękach Nazistów, jednakże w 1945 roku niemieckie media narodziły się na nowo. Cztery lata później w konstytucji RFN zapisano:</p>
<p><em>„Każda osoba ma prawo do wyrażania swojej opinii poprzez mowę, pismo i obrazy oraz rozpowszechniania ich poprzez dostępne źródła publiczne bez czyjejkolwiek ingerencji. Wolność prasy oraz wolność informowania poprzez radio i film są chronione”. (</em>Konstytucja Niemiecka, Art. 5, Sekcja 1)</p>
<p>Codziennie drukowanych jest ponad 16 milionów egzemplarzy. Regionalne i lokalne tytuły prasowe odgrywają ważną rolę w Niemczech i często posiadają monopol na danym terenie.</p>
<p><em>Bild</em> i <em>Süddeutsche Zeitung</em>, tak samo jak <em>Der Spiegel</em> są uważane za wiodące w sektorze mediów drukowanych. Są też najczęściej cytowane i czytane.</p>
<p><strong>Niemiecka Rada Mediów nie karze</strong></p>
<p>Niemiecka Agencja Prasowa (Deutsche Presseagentur, DPA) jest najczęściej wykorzystywaną agencją prasową w niemieckich gazetach i w internecie., choć popularne są także inne agencje prasowe, takie jak Associated Press czy niemiecki oddział Reutersa.</p>
<p>W celu zapewnienia postępowania dziennikarzy zgodnie z etyką wykorzystywany jest Kodeks Prasowy będący efektem działalności Niemieckiej Rady Prasowej (Presserat). Dziennikarze i wydawcy pracują w jej ramach razem, kładąc nacisk na rzetelne informowanie oraz ochronę prywatności w mediach.</p>
<p>Każdy Niemiec ma prawo do złożenia zażalenia w związku z medialnym przekazem. Sprawa kierowana jest wtedy do Niemieckiej Rady Prasowej, która wszczyna proces. Problematyczną kwestią jest to, że  Kodeks i Rada nie „karzą” w sensie prawnym, a jedynie wskazują na błędy i je piętnują. Niemiecka Rada Prasowa jest zatem organem samorządu dyscyplinarnego. Na podstawie postanowień Rady wydawcy powinni egzekwować jej wytyczne, wraz z konsekwencjami, choć nikogo nie można zmusić do wdrożenia tych zaleceń.</p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><a href="https://www.agf.de/daten/tvdaten/marktanteile/">https://www.agf.de/daten/tvdaten/marktanteile/</a></p>
<p><a href="http://www.ard-zdf-onlinestudie.de/index.php?id=568">http://www.ard-zdf-onlinestudie.de/index.php?id=568</a></p>
<p><a href="https://www.tagesschau.de/kultur/onlinestudie-101.pdf">https://www.tagesschau.de/kultur/onlinestudie-101.pdf</a></p>
<p><a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/sites/default/files/Digital-News-Report-2016.pdf">https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/sites/default/files/Digital-News-Report-2016.pdf</a> (cześć 2.3, S. 36ff)</p>
<p><a href="https://www.newsroom.de/news/press-relations-schneller-mehr-wissen/telekommunikation-11/medienlandschaft-in-deutschland-bild-und-sz-gehoeren-weiterhin-zu-den-top-leitmedienard-erstmals-a/">https://www.newsroom.de/news/press-relations-schneller-mehr-wissen/telekommunikation-11/medienlandschaft-in-deutschland-bild-und-sz-gehoeren-weiterhin-zu-den-top-leitmedienard-erstmals-a/</a></p>
<p><a href="https://www.journalistenkolleg.de/c/document_library/get_file?uuid=44292133-bb38-4933-b30d-5770c39ac7ba&amp;groupId=10157">https://www.journalistenkolleg.de/c/document_library/get_file?uuid=44292133-bb38-4933-b30d-5770c39ac7ba&amp;groupId=10157</a></p>
<p><a href="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img loading="lazy" class="alignleft size-medium wp-image-5079" src="http://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg" alt="" width="300" height="81" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-300x81.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1-768x208.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DPWS-1.jpg 921w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><em>Projekt realizowany dzięki środkom z programu grantowego <a href="http://www.pnfn.pl/pl/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Polsko-Niemieckiej Fundacji na rzecz Nauki</a></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Teksty w języku niemieckim, napisane podczas trwania projektu, można znaleźć <a href="http://de.ejo-online.eu/tag/deutsch-polnisches-themenspezial" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
<p><em>Zdjęcie: Michał Kuś</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/telewizja-najbardziej-popularnym-medium-w-niemczech">Telewizja najbardziej popularnym medium w Niemczech</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/polityka-medialna/telewizja-najbardziej-popularnym-medium-w-niemczech/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michal Kus Stephan Russ-Mohl Adam Szynol]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Aug 2013 13:46:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[baronowie medialni]]></category>
		<category><![CDATA[brytyjskie media]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[czeskie media]]></category>
		<category><![CDATA[David Taras]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[francuskie media]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Bezos]]></category>
		<category><![CDATA[koncentracja własności w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[magnaci medialni]]></category>
		<category><![CDATA[media amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[media europejskie]]></category>
		<category><![CDATA[media na Ukrainie]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[media rumuńskie]]></category>
		<category><![CDATA[media szwajcarskie]]></category>
		<category><![CDATA[media w Albanii]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[potentaci medialni]]></category>
		<category><![CDATA[Rupert Murdoch]]></category>
		<category><![CDATA[rynki medialne]]></category>
		<category><![CDATA[rynki medialne na Bałkanach]]></category>
		<category><![CDATA[transformacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[właściciele mediów]]></category>
		<category><![CDATA[własność mediów na Bałkanach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2703</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mediabarons.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Rosną wpływy właścicieli części mediów, którzy myślą o wykorzystywaniu ich do realizacji partykularnych celów politycznych. Najnowsze wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech wskazują na to, iż baronowie medialni ponownie wkraczają do gry na zachodnich rynkach medialnych.  Na rynkach medialnych brakuje spokoju. Wciąż nie znaleziono modeli biznesowych, dzięki którym dziennikarstwo stałoby się znów opłacalne. Skoro &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu">Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/mediabarons.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Rosną wpływy właścicieli części mediów, którzy myślą o wykorzystywaniu ich do realizacji partykularnych celów politycznych. Najnowsze wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech wskazują na to, iż baronowie medialni ponownie wkraczają do gry na zachodnich rynkach medialnych. </b></p>
<p><b> </b>Na rynkach medialnych brakuje spokoju. Wciąż nie znaleziono modeli biznesowych, dzięki którym dziennikarstwo stałoby się znów opłacalne. Skoro przedsiębiorstwa medialne przestały być po prostu źródłem zysków, to ich właściciele potrzebują innych powodów, dla których warto w nie inwestować. Nic dziwnego zatem, że w wielu krajach brak stabilności może powodować ponowne pojawienie się baronów medialnych.</p>
<p>Kim jest medialny baron? Kanadyjski badacz mediów <a href="http://comcul.ucalgary.ca/profiles/david-taras" target="_blank">David Taras</a> definiuje taką osobę jako „wpływowego właściciela medium(ów), który widzi siebie […] po części jako biznesmena, po części jako dziennikarza, a po części jako polityka. Ich wpływ rodzi się nie z presji ekonomicznej, którą wywierają na pracowników, lecz z wchodzenia przez nich […] bezpośrednio do walki politycznej, w rolę dziennikarskich graczy wspierających poszczególne opcje polityczne. Kupują oni i zakładają gazety oraz stacje telewizyjne, ponieważ są zaangażowani w polityczne boje.”<span id="more-2703"></span></p>
<p>Analizując zjawisko baronów medialnych, nie powinno się zapominać o koncentracji własności mediów. Kiedy spadają zyski w przedsiębiorstwach medialnych kontrolowanych przez rodziny lub indywidualnych właścicieli, stają się oni bardziej skłonni, by je sprzedać. Więksi i bogatsi właściciele konkurencyjnych grup medialnych mogą obrócić tę sytuację na swoją korzyść, zarówno pod względem politycznym, jak i ekonomicznym.</p>
<p>Ponowne pojawienie się baronów medialnych jest ostatnio obserwowane w Stanach Zjednoczonych. Na długo przed zakupem <i>Washington Post</i> przez Jeffa Bezosa i <i>Boston Globe</i> przez Johna Henry’ego, medialny ekspert <i>New York Times</i>’<i>a</i> David Carr <a href="http://www.nytimes.com/2012/04/09/business/media/the-return-of-the-newspaper-barons.html?_r=4&amp;pagewanted=all&amp;" target="_blank">pisał</a> o kilku innych przykładach tego typu. Stwierdził on, iż zjawisko to jest bezpośrednio związane z kryzysem amerykańskiego rynku prasowego, którego rozmiar zmniejszył się o połowę w ciągu ostatnich siedmiu lat. „Jeśli większość dzienników jest nierentowna i nie można spodziewać się, by zaczęły przynosić zyski, to kto może chcieć zostać ich właścicielem?” – pyta Carr. „Bogacze” – taka jest jego własna odpowiedź. Precyzuje dalej, że: „Nie po prostu zamożni, ale ten rodzaj bogatych ludzi, którzy już dawno odseparowali się od ekonomicznych realiów zwykłego życia. Oczywiście, są również inne drogie pasje, ale ile zabytkowych samochodów lub dzieł dziewiętnastowiecznego malarstwa można posiadać?”. Carr przewiduje, iż przynajmniej część z tych nowych właścicieli może w przyszłości wykorzystywać swoje „kolekcje” do celów politycznych lub wspierania swoich interesów prowadzonych na innych polach.</p>
<p>Sytuacja w Europie wydaje się bardziej skomplikowana, ponieważ dużo bardziej zróżnicowane niż w Stanach Zjednoczonych jest pochodzenie zjawiska baronów medialnych, inne są również jego przejawy. W niektórych krajach, na przykład we Włoszech, Francji czy Wielkiej Brytanii „dawni” baronowie medialni przez całe dekady stanowili część krajobrazu medialnego. Tacy potentaci, jak Rupert Murdoch, wykorzystywali swoje środki przekazu do wspierania tej czy innej partii politycznej, inni, jak Silvio Berlusconi, nadużywali swoich mediów, aby objąć ważne stanowiska polityczne. Nieżyjący już <em>Jesús de Polanco</em> w Hiszpanii, Hans Dichand w Austrii, kilka dekad wcześniej Axel Springer i Rudolf Augstein w Niemczech czy Alfred Harmsworth  (Lord Northcliffe) i Robert Maxwell w Wielkiej Brytanii, tworzyli archetyp barona medialnego – doskonalili dyskretne formy naciskania władzy, od czasu do czasu prężąc swoje muskuły.</p>
<p>Dla porównania, w Europie Wschodniej baronowie medialni to zjawisko nowe. Są oni jednak stosunkowo liczni i wpływowi, stąd też zjawisko to przez wielu potraktowane już zostało jako jedna z cech charakterystycznych państw pokomunistycznych. Wielu z nich stało się wpływowymi aktorami politycznymi już w latach 90., niektórzy z nich niedługo po upadku imperium radzieckiego.</p>
<p>Pokomunistyczna Rosja zrodziła wielu baronów medialnych, choć część z nich straciła swoją pozycję na skutek konfliktów z reżimem Władimira Putina. Baronowie uzyskali również spore wpływy na Bałkanach, w państwach takich, jak: <a href="http://pl.ejo-online.eu/1838/etyka_dziennikarska/maly-rynek-duze-problemy" target="_blank">Serbia</a>, <a href="http://pl.ejo-online.eu/1864/ekonomika_mediow/rynek-mediow-w-albanii" target="_blank">Albania</a>, <a href="http://pl.ejo-online.eu/1778/ekonomika_mediow/krajobraz-medialny-rumunii" target="_blank">Rumunia</a> czy Bułgaria. Byli tam w stanie zająć dominującą pozycję na rynkach medialnych od samego początku demokratycznej transformacji. Inni lokalni właściciele pojawili się później, po wycofaniu się inwestorów z Zachodu (na przykład WAZ Group z Serbii).</p>
<p>Na Starym Kontynencie, baronów medialnych możemy podzielić na trzy grupy: „ukrytych”, „dobrze znanych” oraz „potencjalnych”. Najważniejsze przykłady „ukrytych baronów medialnych” pochodzą z zachodniej części Bałkanów. W wielu przypadkach prawdziwi właściciele mediów nie mogą być zidentyfikowani, gdyż ukrywają się pod przykrywką firm tworzonych poza granicami kraju. Niedawny raport serbskiej Rady Antykorupcyjnej przynosi informację o tym, że właściciele 18 z 30 największych organizacji medialnych są całkowicie nieznani. Dla przykładu: Zeljko Mitrovic posiada telewizję TV Pink oraz 4,95% udziałów w telewizji TV Avala. Dodatkowo – jak wyjaśnia serbski badacz mediów Veselin Kljajic z Uniwersytetu w Belgradzie – „uważa się, że austriacka firma Greenberg Invest, posiadająca 48% udziałów w TV Avala, jest związana z Mitroviciem. To rodzi dość powszechnie obecne spekulacje, dotyczące tego, iż stacja w większości należy do Mitrovicia.”</p>
<p>W Albanii własność mediów jest nieco bardziej przejrzysta, ale dość powszechny jest tam pogląd, że w wielu przypadkach „prawni właściciele nie są  realnymi właścicielami”, jak mówi Artan Fuga, profesor komunikowania na Uniwersytecie w Tiranie. „Ogólna liczba gazet i kanałów telewizyjnych jest bardzo duża w relacji do wielkości populacji, a rynek reklamy jest wciąż raczej mały. To sprawia, że trudno jest prowadzić biznes medialny z prawdziwego zdarzenia.” Właściciele mediów używają swojej własności przede wszystkim do „wywierania wpływu i osiągania korzyści”, mówi Remzi Lani, dyrektor Albańskiego Instytutu Mediów.</p>
<p>W porównaniu z zachodnią częścią Bałkanów, w krajach takich jak Rumunia, Czechy i Ukraina mamy do czynienia z działalnością baronów medialnych, których możemy zakwalifikować do kategorii „dobrze znanych”, wpływowych i ogólnie rozpoznawanych. Własność mediów jest skoncentrowana, ale przejrzysta.</p>
<p>Rumunia może być traktowana jako „Włochy Wschodu”. Znacząca liczba osób i rodzin znajdujących się na listach najbogatszych Rumunów jest właścicielami liczących się mediów, nawet jeśli ich działalność biznesowa koncentruje się na innych sektorach gospodarki. Wśród tej grupy z pewnością wyróżniają się dwa nazwiska: Dinu Patriciu oraz Dan Voiculescu. Patriciu to jedyny rumuński miliarder znajdujący się na liście magazynu <i>Forbes</i>, były członek parlamentu z ramienia partii liberalno-demokratycznej oraz właściciel Adevarul Holding, grupy medialnej posiadającej tytuły prasowe oraz kanał telewizyjny Adevarul TV.</p>
<p>Voiculescu klasyfikowany jest jako drugi w rankingu najbardziej wpływowych ludzi mediów w Rumunii oraz członek-założyciel rumuńskiej Partii Konserwatywnej. Mimo iż obecnie jego córki Corina i Camelia sprawują kontrolę nad stworzoną przez niego Intact Media Group , której własnością jest pięć kanałów telewizyjnych, cztery dzienniki, jak również szereg czasopism i udziałów w innych mediach, „wszystkie te redakcje są ściśle związane z ambicjami politycznymi Voiculescu”, twierdzi Alina Vasiliu z Uniwersytetu Andrei Saguna w Konstancy.</p>
<p>W Czechach, Jaromir Soukup, właściciel firmy Empresa Media oraz agencji medialnej Médea, zwykł nazywać siebie „czeskim Berlusconim”. Wspierał Partię Zielonych, socjaldemokratów, a niedawno także byłego premiera, Jana Fischera, w jego walce o fotel prezydenta w tegorocznych wyborach. Innym biznesmenem, który łączy działalność w mediach i polityczne ambicje jest 58-letni Andrej Babiš, który stworzył swoją fortunę na bazie firmy agrochemicznej, Agrofert. Obecnie rozwija on działalność medialną, w 2012 roku stworzył m. in. sieć regionalnych bezpłatnych tygodników  o nazwie <i>5 + 2</i>.</p>
<p>Na Ukrainie proces ekonomicznej liberalizacji szedł w parze z rosnącą korupcją i rozwojem grup finansowo-przemysłowych zwanych „klanami”, ściśle związanych z politycznym establishmentem. Grupy te traktowały media jak atrakcyjne nabytki. W konsekwencji, dwóch największych ukraińskich oligarchów, Rinat Achmetow i Wiktor Pinchuk, to także najwięksi właściciele mediów.</p>
<p>Wbrew obiegowym twierdzeniom spotykanym na Zachodzie, baronowie medialni nie są jednak domeną wyłącznie Europy Wschodniej. Wielu „dobrze znanych” medialnych baronów od dawna z powodzeniem funkcjonowało w Europie Zachodniej, co już zresztą zdążyliśmy zauważyć. We Włoszech od kilku dekad Silvio Berlusconi jest najbardziej wpływowym ze wszystkich. Tym niemniej, jego główny konkurent Carlo De Benedetti oraz kilka rodzinnych imperiów biznesowych również „od zawsze” posiada gazety – nie dla zysku, ale dla korzyści mierzonych we wpływach politycznych. We Włoszech to zjawisko określa się mianem „editoria impura” (nieczyste publikowanie).</p>
<p>We Francji Martin Bouygues, właściciel piątej co do wielkości firmy budowlanej w Europie, posiada 44% udziałów w TF1, największej francuskiej stacji telewizyjnej. Bouygues był świadkiem byłego prezydenta Francji, Nicolasa Sarkozy’ego, podczas jego pierwszego ślubu oraz ojcem chrzestnym jego syna, Louisa. Serge Dassault, dostawca samolotów bojowych dla francuskiej armii i senator prawicowej partii UMP, jest z kolei uważany za nowego potentata na francuskim rynku mediów. Do niego należy Figaro Group, publikująca największy dziennik <i>Le Figaro</i> (300 tysięcy egzemplarzy nakładu) oraz największy tygodnik z programem telewizyjnym <i>TV Magazine</i> (6 milionów egzemplarzy nakładu).</p>
<p>W Wielkiej Brytanii najbardziej widocznym z magnatów jest Rupert Murdoch, posiadający <i>The Times</i> (400 tysięcy egzemplarzy nakładu), <i>The Sun</i> (2,6 miliona egzemplarzy nakładu) oraz 40% udziałów w BskyB (właściciel Sky News) poprzez News UK (dawniej News International). Wykorzystywanie przez niego mediów do celów politycznych zostało dowiedzione, choć w przeszłości trudno było to udowodnić. Dopiero niedawno dochodzenie komisji Levesona, badającej skandal związany z podsłuchami telefonów przez redakcję <i>News of the World</i>, dostarczyło więcej informacji na temat jego związków z politykami ze szczebla rządowego.</p>
<p>W Europie Zachodniej (na przykład Niemcy i Szwajcaria), jak również w Polsce mamy do czynienia z wieloma „potencjalnymi” baronami medialnymi: istnieją bogaci właściciele mediów, którzy mogą zostać takimi baronami, do tej pory jednak nie wykazali oni tak daleko idących politycznych ambicji. Tym niemniej, koncentracja własności i spadający poziom zysków mediów głównego nurtu mogą tworzyć podatny grunt dla pojawienia się baronów medialnych, stanowiąc równocześnie zagrożenie dla jakości demokracji.</p>
<p>Dwaj najwięksi wydawcy prasy w Niemczech, Bertelsmann i Springer – z przychodami w  2012 roku około 16,6 miliarda euro (Bertelsmann AG) i 3 miliardy euro (Springer AG) – to przedsiębiorstwa kontrolowane obecnie przez dwie spadkobierczynie. Liz Mohn i Friede Springer to dwie z najbardziej wpływowych kobiet w biznesie medialnym na świecie. Obie trudno sobie wyobrazić jako „baronessy medialne”, nie szukają one bowiem rozgłosu.</p>
<p>Pomimo to, obie firmy są ważnymi figurami w politycznej grze sił. W przypadku Bertelsmanna, fundacja ściśle związana z firmą jest nie tylko think tankiem, ale stała się także konkretną siłą polityczną. Najbardziej wpływową,  z politycznego punktu widzenia, figurą Springer Group nie są właściciele i zarządzający, lecz redaktor <i>Bild</i>&#8211;<i>Zeitung</i>, Kai Diekmann: człowiek, który może wpływać na przebieg karier niemieckich polityków.</p>
<p>W Szwajcarii populistyczny polityk Christoph Blocher zainwestował ostatnio w <i>Basler Zeitung</i>, co uczyniło go baronem medialnym. Zostało to przyjęte z pewną konsternacją. Równowaga sił w kraju mogłaby jednak zostać naruszona tylko wtedy, gdyby polityczne ambicje zaczął wykazywać któryś z członków rodzin kontrolujących dwa największe przedsiębiorstwa medialne: Ringier i Tamedia.</p>
<p>W Polsce również możemy mówić o „potencjalnych” baronach medialnych – szczególnie po wycofaniu się z rynku zagranicznych inwestorów takich jak Orkla Media i Mecom. Właściciele mediów regionalnych raczej unikają politycznego zaangażowania, starając się równoważyć poparcie dla różnych grup politycznych. Najwięksi właściciele mediów, jak choćby Zygmunt Solorz-Żak oraz rodziny Walterów i Wejchertów, szukają raczej politycznego balansu i kreacji dobrego otoczenia dla ich biznesu, w mniejszym zaś stopniu widoczności i wpływu na procesy polityczne.</p>
<p>Warto też zauważyć, iż wycofanie się części inwestorów z Europy Wschodniej idzie w parze z pojawieniem się rosyjskiego oligarchy, który z sukcesem wkroczył na Zachód: Aleksander Lebiediew został znaczącym graczem na brytyjskim rynku prasy codziennej i kolejnym potencjalnym baronem medialnym po nabyciu <i>London Evening Standard</i> (popołudniówka, która stała się po przejęciu przez Lebiediewa dziennikiem bezpłatnym – z około pół miliona nakładu) oraz <i>The Independent</i> (70 tysięcy egzemplarzy nakładu) i <i>Sunday Independent</i> (100 tysięcy egzemplarzy nakładu). Wraz z synem, Jewgenijem, Lebiediew uruchomił także nowy dziennik <i>„i”</i>, skierowany do średniego segmentu rynku (300 tysięcy egzemplarzy nakładu).</p>
<p align="center">******</p>
<p>Zjawisko baronów medialnych w Europie przybiera więc różne kształty i rozmiary. Sposób działania baronów, cele jakie sobie stawiają, różnią się z zależności od kraju. Kultura polityczna, rozmiar rynku, zamożność – wszystkie te zmienne &#8211; warunkują ich działania, podobnie jak obecność zagranicznego kapitału, szczególnie w przypadku wschodniej części Europy.</p>
<p>Nie jest łatwo jasno opisać wzorce ich postępowania, można jednak dojść do konkluzji, iż rola baronów medialnych  wzrasta w znaczącej liczbie państw europejskich. Wzmagająca się  koncentracja własności oraz spadająca rentowność mediów tradycyjnych mają bez wątpienia udział w pojawieniu się nowej fali inwestorów medialnych zorientowanych na realizację interesów politycznych. Nie możemy jeszcze jednoznacznie ocenić, czy podobne jest w przypadku Jeffa Bezosa i Warrena Buffetta, którzy zupełnie niedawno dokonali spektakularnych zakupów tytułów prasy codziennej w Stanach Zjednoczonych.</p>
<p>Przykłady z Niemiec i Szwajcarii, jak również wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, dostarczają jednak danych, pozwalających tworzyć potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji. Jeśli rentowność prasy drukowanej będzie dalej spadała tak szybko jak w USA, wiele tytułów stanie się niewypłacalnych, jak <i>Frankfurter Rundschau </i>lub zostaną zamknięte jak <i>Financial Times Deutschland. </i>Inne prestiżowe tytuły z tradycjami, jak <i>Basler Zeitung</i>, mogą z kolei paść ofiarą „nowych”, populistycznych baronów takich jak Christoph Blocher. Nie oznacza to automatycznie, że ci nowi potentaci będą w niepohamowany sposób wykorzystywali możliwość wpływania na politykę, tak jak czynił to Silvio Berlusconi we Włoszech. Jednak na skoncentrowanym rynku mediów mariaż populistycznych właścicieli mediów i populistycznych polityków może zagrozić demokratycznej równowadze władz. Są tego przykłady w Europie Wschodniej. Może się to również zdarzyć w Europie Zachodniej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #999999;"><em>Artykuł powstał we współpracy z następującymi osobami:  Tina Bettels, Hana Biriczova, Philip Di Salvo, Natascha Fioretti, Cristina Gelan, Jonila Godole,</em><i>Milica Jevtić, </i><i>Olena Kutovenko</i>,<em> Marko Nedeljkovic, Dariya Orlova, Meera Selva i Rrapo Zguri.</em></span></p>
<p><span style="color: #999999;"> <i>Skrócona wersja artykułu ukazała się w Neue Zurcher Zeitung.</i></span></p>
<p><span style="color: #999999;"><em>Zdjęcie: <em><a href="http://www.flickr.com/photos/cdevers/"><span style="color: #999999;">Chris Devers </span></a>/ Flickr CC</em></em></span></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu">Baronowie medialni w Europie. Wielki powrót?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Za dużo Twittera</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/za-duzo-twittera</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/za-duzo-twittera#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Helena Hamann]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2013 09:34:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Birgit Stark]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[Melanie Magin]]></category>
		<category><![CDATA[Stayfriends]]></category>
		<category><![CDATA[Stephan Geiss]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2388</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_3.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Jak wynika z badań naukowców z Departamentu Komunikacji Uniwersytetu w Mainz (Niemcy), niemieckie media przeceniają rolę Twittera i nie doceniają wpływu innych serwisów społecznościowych. Birgit Stark, Stephan Geiss i Melanie Magin przeanalizowali związki pomiędzy liczbą wzmianek o portalach społecznościowych w mediach a liczbą ich użytkowników. Okazało się, że chociaż z Twittera korzysta zaledwie 3 procent &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/za-duzo-twittera">Za dużo Twittera</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_3.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><b>Jak wynika z badań naukowców z Departamentu Komunikacji Uniwersytetu w Mainz (Niemcy), niemieckie media przeceniają rolę Twittera i nie doceniają wpływu innych serwisów społecznościowych.<br />
</b></p>
<p>Birgit Stark, Stephan Geiss i Melanie Magin przeanalizowali związki pomiędzy liczbą wzmianek o portalach społecznościowych w mediach a liczbą ich użytkowników. Okazało się, że chociaż z Twittera korzysta zaledwie 3 procent niemieckich internautów powyżej 14 roku życia, jest on, po Facebooku, drugim najczęściej wspominanym w mediach serwisem.</p>
<p>Badacze przeanalizowali 742 artykuły pochodzące z drukowanych i internetowych wersji magazynów <i>Focus</i>, <i>Der Spiegel</i> i <i>Stern, </i>które ukazały się w 2011 roku. Facebook pojawił się w 514 tekstach, natomiast Twitter w 327. Wzmianek o pozostałych, popularnych sieciach społecznościowych prawie nie było.<span id="more-2388"></span></p>
<p>Na przykład nie znaleziono ani jednego artykułu, który nawiązywałby do serwisu Stayfriends, portalu społecznościowego opartego na dawnych szkolnych znajomościach (typu Nasza Klasa), z którego korzysta 17 procent osób posiadających konta na portalach społecznościowych. Z Twittera korzysta w Niemczech 3,7 miliona osób. Konta na Stayfriends ma 13 milionów, a na Facebooku 25 milionów użytkowników.</p>
<p>„Kiedy weźmiemy pod uwagę jak niewielu użytkowników ma Twitter, widzimy, że jego reprezentacja w mediach jest nieproporcjonalnie większa. Facebook jest natomiast reprezentowany adekwatnie” – mówi Stark.</p>
<p>Z mediów społecznościowych korzysta w Niemczech 73 procent internautów powyżej 14 roku życia, z czego 42 procent jest aktywnych na Facebooku. To oznacza około 20 milionów ludzi. 33 procent z nich spędza na portalu więcej niż godzinę dziennie. Następne w kolejności są serwisy Wer-kennt-wen, Stayfriends oraz VZ-Networks, o których media nie wspominają prawie wcale.</p>
<p>Większość z analizowanych artykułów nie koncentrowała się wyłącznie na portalach społecznościowych, a jedynie wspominała o nich. Jeżeli artykuł nawiązywał do portali społecznościowych, czyniono to głównie w kontekście tzw. „soft news”, czyli tematów lifestlylowych lub plotkarskich.  Oprócz tego artykuły skupiały się na mediach i Internecie. Kolejną grupą artykułów, w których pojawiały się nawiązania do mediów społecznościowych, były teksty związane z polityką międzynarodową. Podsumowując, jedynie 20 procent analizowanych artykułów dotyczyło przede wszystkim  serwisów społecznościowych. Oznacza to, że informacje o nich pojawiały się okazjonalnie, nie stanowiąc głównego tematu artykułów.<span style="text-decoration: underline;">  </span></p>
<p>Jak wyjaśnia Stark, badacze skategoryzowali konteksty artykułów w celu sprawdzenia, „jak media prezentują poszczególne serwisy społecznościowe”. “W sumie udało nam się zidentyfikować siedem ram tematycznych”, relacjonuje naukowiec. Z badania wynika, że nawiązania do Twittera i Facebooka najczęściej pojawiają się w kontekście wspomnianych „soft news”. Wyraźną różnicą między serwisami jest to, że media częściej wskazują na mobilizacyjną funkcję Twittera, na jego wykorzystanie przez gwiazdy i polityków w celach autopromocyjnych, a także na jego rolę w wyrażaniu opinii i protestu. 23 procent spośród 186 fragmentów tekstu nawiązujących do Twittera skupia się na mobilizacji. W przypadku Facebooka  nacisk położony jest głównie na kwestie ochrony danych oraz nadużycia w wykorzystaniu danych przez korporacje i inne podmioty. Tematu tego dotyczyło 32 procent spośród 545 wzmianek.</p>
<p>W dodatkowym badaniu, naukowcy przeanalizowali jak media oceniają poszczególne zagadnienia związane z mediami społecznościowymi. „W odniesieniu do kwestii ochrony danych osobowych oraz przestępstw z nimi związanych oceny negatywne pojawiały się najcześciej”, wskazuje Stark. Oceny pozytywne pojawiały się  natomiast częściej w kontekście zagadnień takich jak relacje społeczne, ekonomia, działalność firm medialnych oraz style życia.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/za-duzo-twittera">Za dużo Twittera</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/za-duzo-twittera/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szum medialny: Fukushima i Twitter</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/szum-medialny-fukushima-i-twitter</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/szum-medialny-fukushima-i-twitter#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Nov 2012 13:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Birgit Stark]]></category>
		<category><![CDATA[Fukushima]]></category>
		<category><![CDATA[Hans Mathias Kepplinger]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[Melanie Magin]]></category>
		<category><![CDATA[polityka energetyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Lemke]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Geiss]]></category>
		<category><![CDATA[szum medialny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2081</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="240" height="130" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/fukushima11.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Czy to kanclerz Angela Merkel odpowiada za zwrot w niemieckiej polityce energetycznej, czy tę zmianę wywołali raczej dziennikarze? W przyszłości nad tym pytaniem głowić się pewnie będą historycy i bardzo możliwe, że nigdy nie znajdą jednoznacznej odpowiedzi. Badacze mediów, Hans Mathias Kepplinger i Richard Lemke (Uniwersytet w Moguncji), dostarczyli pierwszych sugestii na ten temat. Niemieccy &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/szum-medialny-fukushima-i-twitter">Szum medialny: Fukushima i Twitter</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="240" height="130" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/fukushima11.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Czy to kanclerz Angela Merkel odpowiada za zwrot w niemieckiej polityce energetycznej, czy tę zmianę wywołali raczej dziennikarze?</strong></p>
<p>W przyszłości nad tym pytaniem głowić się pewnie będą historycy i bardzo możliwe, że nigdy nie znajdą jednoznacznej odpowiedzi. Badacze mediów, Hans Mathias Kepplinger i Richard Lemke (Uniwersytet w Moguncji), dostarczyli pierwszych sugestii na ten temat. Niemieccy medioznawcy przyglądali się uważnie, w jaki sposób katastrofę w Fukushimie relacjonowały media w Niemczech, Szwajcarii, Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie awarie japońskich reaktorów jądrowych nie pociągnęły za sobą zwrotu w polityce energetycznej.</p>
<p><span id="more-2081"></span></p>
<p>Badacze przeanalizowali dwie opiniotwórcze gazety oraz większość ważniejszych telewizyjnych programów informacyjnych  w w każdym kraju. Na tej podstawie stwierdzili, że poszczególne kraje znacząco różnią się między sobą pod względem liczby informacji na ten temat. Podczas pierwszych czterech tygodni po katastrofie dzienniki i wiadomości telewizyjne w Niemczech zaprezentowały 577 materiałów dziennikarskich dotyczących Fukushimy, w Szwajcarii – 521, natomiast we Francji było ich 319, a w Wielkiej Brytanii – tylko 271. Tak więc w porównaniu z niemieckimi dziennikarzami ich brytyjscy koledzy poświęcili katastrofie zdecydowanie mniej uwagi.</p>
<p>Równie istotne różnice występują w ocenie i sposobie opisu wydarzenia. Media brytyjskie i francuskie poświęcały uwagę przede wszystkim samej awarii w Japonii. Natomiast niemieckie i szwajcarskie media skupiły się w znacznie większym stopniu na znaczeniu katastrofy z perspektywy ich własnych krajów. 90 procent materiałów dziennikarskich poddanych analizie poruszało możliwość całkowitego odejścia od energii jądrowej albo moratorium na jej stosowanie. „Fukushimę zinterpretowano jako znak ostrzegawczy, który w konsekwencji wymaga podjęcia działań politycznych” – mówi Kepplinger. Według badaczy, dziennikarze prosili ekspertów o wypowiedzi przede wszystkim po to, aby potwierdzić własne osądy.</p>
<p>“Kraje poddane analizie leżą w podobnej odległości od Japonii, żadnemu nie zagrażają klęski żywiołowe podobne do tsunami, a elektrownie jądrowe w tych europejskich krajach spełniają podobne standardy bezpieczeństwa. Nie da się zatem wytłumaczyć nadmiernie  negatywnych niemieckich i szwajcarskich relacji «charakterem samego wydarzenia»” – mówi Kepplinger. Różnice w rozkładzie akcentów i zabarwieniu relacji można zapewne wytłumaczyć „przekonaniami oraz osądami panującymi od wielu lat pośród dziennikarzy” w tych czterech krajach.</p>
<p>Do dalszego namysłu nad medialnym szumem wokół Fukushimy prowokują liczby przedstawione przez Kepplingera: podwodne trzęsienie ziemi z marca 2011 roku pociągnęło za sobą dwie katastrofy – „pierwsza, ogromna fala tsunami pochłonęła około 30 tysięcy istnień ludzkich, druga katastrofa – w Fukushimie – spowodowała do tej pory trzy zgony, ale może spowodować od 100 do 1000 kolejnych, związanych z chorobami nowotworowymi”.</p>
<p>Birgit Stark, Melanie Magin oraz Stefan Geiss (wszyscy pracują na Uniwersytecie w Moguncji) nastawili się na zupełnie inny szum medialny. Analizowali, w jaki sposób niemieckie czasopisma, takie jak <em>Focus</em>,<em> Spiegel </em>oraz <em>Stern</em>, opisują w swoich wydaniach drukowanych i internetowych sieci społecznościowe. Medioznawcy zaobserwowali, że dziennikarze, którzy  są zwykle bardzo aktywnymi użytkownikami Twittera,, również znacznie częściej o tym portalu informowali. Pod względem częstotliwości ukazywania się informacji na jego temat, Twitter jest blisko poziomu Facebooka. Jednak tylko 3 procent niemieckich użytkowników Internetu można znaleźć na Twitterze, tymczasem Facebook przyciąga 42 procent. O innych sieciach, takich jak Stayfriends, Wer-kennt-wen czy Xing, które przyciągają do 18 procent niemieckich użytkowników, w analizowanych mediach głównego nurtu wspomina się rzadko.</p>
<p>Tak więc tradycyjne media robią sporo szumu wokół nowych mediów. W zawartości mediów głównego nurtu oraz informacjach przedstawianych przez nie na temat sieci społecznościowych można zauważyć jednak wyraźne przesunięcie w porównaniu ze statystykami dotyczącymi „prawdziwych” użytkowników. Niemniej jednak, według Stark, relacje pojawiające się w mediach głównego nurtu „kierują uwagę odbiorców na określone tematy”. Jeśli wokół jakichś sieci dziennikarze robią medialny szum albo uznają pewne zmiany społeczne za samospełniające się przepowiednie, może to wywierać rzeczywisty wpływ na społeczeństwo.</p>
<p>Artykuł powstał jako efekt seminarium pt. „Medialne relacje na temat dziennikarstwa i badań mediów”, które odbyło się na Uniwersytecie w Moguncji.</p>
<p><em>Opublikowano w Schweizer Journalist, Nr. 9+10.</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/szum-medialny-fukushima-i-twitter">Szum medialny: Fukushima i Twitter</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/szum-medialny-fukushima-i-twitter/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemieccy dziennikarze i Twitter</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/niemieccy-dziennikarze-i-twitter</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/niemieccy-dziennikarze-i-twitter#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tina Bettels]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 00:25:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Christian Nuernbergk]]></category>
		<category><![CDATA[Christoph Neuberger]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna Jo vom Hofe]]></category>
		<category><![CDATA[media niemieckie]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblog]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>
		<category><![CDATA[Westfalski Uniwersytet Wilhelma w Münster]]></category>
		<category><![CDATA[źródła dziennikarskie]]></category>
		<category><![CDATA[„Twitter and Journalism: The Influence of the Social Web on the News”]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1418</guid>

					<description><![CDATA[<p>Większość niemieckich redaktorów uważa, że Twitter jest przereklamowany. Określenie „przereklamowany” pojawiło się jako wynik sondażu przeprowadzonego w redakcjach w ramach badania „Twitter and Journalism: The Influence of the Social Web on the News” („Twitter i dziennikarstwo: Wpływ społeczności internetowej na wiadomości”), przeprowadzonego przez Instytut Nauk o Komunikacji na Westfalskim Uniwersytecie Wilhelma w Münster. Christoph Neuberger, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/niemieccy-dziennikarze-i-twitter">Niemieccy dziennikarze i Twitter</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm4.static.flickr.com/3401/3414271359_dfb8ec357b.jpg" alt="" width="240" height="150" /><strong>Większość niemieckich redaktorów uważa, że Twitter jest przereklamowany. </strong></p>
<p>Określenie „przereklamowany” pojawiło się jako wynik sondażu przeprowadzonego w redakcjach w ramach badania „Twitter and Journalism: The Influence of the Social Web on the News” („Twitter i dziennikarstwo: Wpływ społeczności internetowej na wiadomości”), przeprowadzonego przez Instytut Nauk o Komunikacji na Westfalskim Uniwersytecie Wilhelma w Münster.</p>
<p><span id="more-1418"></span></p>
<p>Christoph Neuberger, Hanna Jo vom Hofe i Christian Nuernbergk przebadali redaktorów z 70 niemieckich mediów, między innymi regionalnych i ogólnokrajowych dzienników, ogólnokrajowych mediów elektronicznych, tygodników, gazet niedzielnych, jak również ogólnokrajowych magazynów i profesjonalnych mediów internetowych.</p>
<p>Ponad dwie trzecie (70%) przebadanych dziennikarzy uważa, że znaczenie Twittera jest obecnie przereklamowane. Przewidywania dotyczące wzrostu jego roli dla profesjonalnego dziennikarstwa w przyszłości są jednak rozbieżne. Prawie połowa respondentów (49%) zgadza się ze stwierdzeniem, że znaczenie Twittera dla dziennikarskiej praktyki wzrośnie, podczas gdy pozostała część twierdzi inaczej. Nie zmienia to jednak faktu, że prawie wszystkie z przebadanych redakcji (92%) posiadają konto na Twitterze. Trzy na pięć redakcji bez takiego konta zamierza założyć je w najbliższej przyszłości.</p>
<p>Prawie jedna piąta redakcji (19%) umieszcza tam średnio 40 aktualizacji dziennie. 22% redakcji „ćwierka” między od 11 do 20 razy dziennie, jednak większość robi to znacznie rzadziej: 42% średnio od 0 do 10 razy. Gazety codzienne umieszczają mniej postów niż pozostałe media.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Niskie znaczenie reklamowe </strong></p>
<p>Dwie piąte (41%) przebadanych redakcji zaczęło używać Twittera w pierwszej połowie 2009 roku, 28% podążyło za nimi w drugiej połowie roku. 16% zaczęło „ćwierkać” w drugiej połowie 2008 roku, podczas gdy 4 redakcje zaczęły robić to wcześniej.</p>
<p>Chociaż 97% badanych używa Twittera do podniesienia liczby odwiedzin na swoich stronach, 93% z nich twierdzi, że mniej niż 10% użytkowników odwiedza ich strony właśnie za pośrednictwem tego serwisu. Oznacza to, że reklamowe oddziaływanie Twittera jest raczej niewielkie. Wyniki badania wskazują, że jedynie aktywność na kilku serwisach społecznościowych doprowadziła do znaczącego wzrostu liczby kliknięć na macierzystych stronach.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Dziennikarskie praktyki bez zmian</strong></p>
<p>Większość redakcji (94%) korzysta z Twittera głównie w celu poszukiwania informacji. Dziennikarze śledzą tam przede wszystkim trendy w opinii publicznej – taki najczęstszy powód podało 59% badanych. Oprócz tego, dziennikarze poszukują na tam opinii o własnych artykułach, tematów, którymi mogliby się zająć oraz obserwują serwis jako raczej ogólny fenomen. Nie jest on zatem wykorzystywany do bardziej szczegółowych poszukiwań naocznych świadków, ekspertów czy źródeł potrzebnych do weryfikacji publikowanych informacji.</p>
<p>Niemniej jednak, podczas poszukiwania informacji na Twitterze stosowane są ogólne zasady praktyki dziennikarskiej. Dla prawie wszystkich badanych (97%) istotna jest zasada podwójnej weryfikacji. Zgadzają się oni co do tego, że wyniki poszukiwań na Twitterze powinny zostać skonfrontowane z innymi źródłami informacji. 91% respondentów uznaje, że strony internetowe odnalezione za pośrednictwem Twittera mogą być wykorzystywane jedynie wtedy, kiedy ich operatorzy są znani i uznawani za wiarygodnych. 77% respondentów uważa, że wiarygodność źródła powinna zostać zweryfikowana poprzez kontakt z autorem.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Interakcje z użytkownikami</strong></p>
<p>Dwie trzecie przebadanych redakcji (66%) deklaruje interakcje z użytkownikami na Twitterze. 58% z nich aktywnie zaprasza użytkowników do udziału w dyskusjach i wpływania na publikowane treści. Użytkownicy informują dziennikarzy o nagłych, lokalnych wydarzeniach, takich jak przerwy w dostawie energii, pożary czy korki. W dwóch przypadkach, użytkownicy wykorzystali to narzędzie do poinformowania dziennikarzy o błędach w artykułach. W jednym przypadku, używając Twittera, poproszono o pomoc w wymyśleniu tytułu.</p>
<p>W ogólnym ujęciu, prawie dwie trzecie badanych postrzega Twittera jako „raczej nieznaczące” narzędzie w codziennej pracy redakcji. Serwis wydaje się mieć większe znaczenie dla redaktorów tygodników, magazynów i mediów elektronicznych, niż dla ich kolegów z gazet codziennych. Około 60% przedstawicieli pierwszej grupy uznaje Twittera za „raczej istotne” narzędzie w codziennej pracy redakcyjnej. Opinię tą podziela zaledwie 26% dziennikarzy pracujących w mediach drukowanych.</p>
<p>Badanie, zlecone przez Landesanstalt für Medien Nordrhein-Westfalen (regionalne biuro do spraw mediów w Nadrenii Północnej-Westfalii) dostępne jest <a href="http://www.lfm-nrw.de/fileadmin/lfm-nrw/Publikationen-Download/LfM_Doku38_Twitter_Online.pdf">tutaj</a> (w języku niemieckim).</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/niemieccy-dziennikarze-i-twitter">Niemieccy dziennikarze i Twitter</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/niemieccy-dziennikarze-i-twitter/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 158/198 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 22:02:28 by W3 Total Cache
-->