<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Instytut Monitorowania Mediów &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/instytut-monitorowania-mediow/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 30 Oct 2013 18:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>(Nie)medialny temat</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Paluch]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Sep 2013 09:05:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Spraw Publicznych]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Populiści dobroczynności]]></category>
		<category><![CDATA[populizm mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2787</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="500" height="333" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />To żaden news, kiedy pies pogryzie człowieka. Dziennikarz, jak mówi obiegowa opinia, będzie zainteresowany dopiero wtedy, kiedy człowiek pogryzie psa. Podobnie jest z informowaniem o niesieniu pomocy. Polska badaczka dowodzi, że w polskich mediach przyjmuje ono mocno populistyczną formułę: bazuje na negatywnych emocjach i jednostronnym, uproszczonym obrazie świata. Pomaganie to niezbyt „medialny” temat. Mówi się &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat">(Nie)medialny temat</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="500" height="333" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/rece-300x199.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><div class="pf-content"><p><b>To żaden news, kiedy pies pogryzie człowieka. Dziennikarz, jak mówi obiegowa opinia, będzie zainteresowany dopiero wtedy, kiedy człowiek pogryzie psa. Podobnie jest z informowaniem o niesieniu pomocy. Polska badaczka dowodzi, że w polskich mediach przyjmuje ono mocno populistyczną formułę: bazuje na negatywnych emocjach i jednostronnym, uproszczonym obrazie świata.</b></p>
<p>Pomaganie to niezbyt „medialny” temat. Mówi się o nim rzadko i na ogół stanowi jedynie dodatek do opisu wielkiego ludzkiego nieszczęścia. Tym, w jaki sposób polskie media informują o niesieniu pomocy, zajęła się w swoich badaniach Magdalena Dudkiewicz. Wyniki opisuje w publikacji <a href="http://www.isp.org.pl/publikacje,25,589.html" target="_blank">„Populiści dobroczynności. Medialne informowanie o pomaganiu”</a>, wydanej latem przez znany polski think tank, <a href="http://www.isp.org.pl/" target="_blank">Instytut Spraw Publicznych</a>.<br />
Autorka prowadziła swoje badania w 2012 roku, analizując informacyjne przekazy medialne z głównych wydań telewizyjnych serwisów informacyjnych, 17 dzienników i tygodników oraz przeprowadzając wywiady z dwoma grupami dziennikarzy opiniotwórczych mediów: dziennikarzami zarządzającymi informacją oraz zajmującymi się tematyką społeczną i osobami zarządzającymi instytutami dziennikarstwa na polskich uczelniach publicznych. Stosowała m.in. metody analizy pola semantycznego czy analizy metafor.</p>
<p><span id="more-2787"></span></p>
<p><b>Nie tylko polityka i gospodarka</b></p>
<p>Tematyka społeczna stanowi istotną część informacyjnych przekazów medialnych. Jak wynika z badań, najchętniej podejmuje ją telewizja, poświęcając jej prawie dwie piąte czasu w serwisach informacyjnych. Takie materiały stanowią natomiast tylko jedną trzecią tekstów informacyjnych w tygodnikach i jedną czwartą w dziennikach.</p>
<p>Co ciekawe, telewizja publiczna poświęca tematyce społecznej znacznie mniej uwagi niż stacje komercyjne – na przykład w serwisie Polsatu informacje na ten temat zajmowały 41% czasu, podczas gdy w TVP jedynie 30,3%.<br />
Telewizyjne serwisy informacyjne chętnie przedstawiają tę tematykę przez pryzmat „pomagania”, z kolei gazety preferują raczej opisywanie i analizowanie problemu społecznego. Badaczka sugeruje, że może to wynikać z „wizualnej atrakcyjności” akcji pomocowych dla telewizji.</p>
<p>W medialnych przekazach o pomaganiu dominują dwie grupy odbiorców pomocy: biedni i bezrobotni oraz chorzy i niepełnosprawni. Stosunkowo często pojawiają się także informacje o grupach wykluczonych. Jak zauważa badaczka, „nie potwierdziła się […] obiegowa opinia, że najbardziej medialne jest pomaganie dzieciom”.</p>
<p>Wnioski z badań dowodzą, że informowanie o pomaganiu przyjmuje w polskich mediach zdecydowanie populistyczne cechy: bazuje na negatywnych emocjach, buduje jednostronny i uproszczony obraz świata oparty na utartych opiniach, brakuje w nim pogłębionej refleksji i merytorycznej dyskusji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Bad news is good news</b></p>
<p>Okazuje się, że polscy dziennikarze wyznają maksymę „bad news is good news” (zła wiadomość to dobra wiadomość). Media informują o pomaganiu przede wszystkim wtedy, kiedy mogą mówić o braku pomocy, złym jej udzielaniu lub szkodzeniu. Jeśli wspominają o nim w pozytywny sposób, to głównie w kontekście ogromnego ludzkiego nieszczęścia, budując mocno nasycone emocjonalnie przekazy. Jak ironizuje autorka badań, „jakąś specjalną nagrodę należałoby ustanowić dla dziennikarza, który relacjonując sytuację ofiar, na przykład pożaru lub powodzi, nie użyłby określenia, że «straciły one dorobek całego życia»”.</p>
<p>Potwierdzenie takiego podejścia polskich mediów znaleźć można również w badaniach Instytutu Monitorowania Mediów nad zawartością głównych wydań polskich informacyjnych serwisów telewizyjnych (Panorama, Wiadomości, Fakty, Wydarzenia). W raporcie <a href="http://www.instytut.com.pl/raporty/IMM/o_firmie/wizja_swiata_emocje_wyzwolone_raport_imm.pdf.pdf" target="_blank">„Wizja świata. Emocje wyzwolone”</a> z 2011 roku, jego autorzy piszą: „Ludzkie tragedie i human stories stanowią duży udział w odsetku informacji, […] Niebezpieczne jest jednak to, że dominują w tej kategorii informacje bardzo negatywne, przygnębiające, dramatyczne, nie dające wierzyć w to, że ludzie potrafią być nie tylko brutalni, bezmyślni i okrutni, ale również odważni, życzliwi”.</p>
<p><b> </b></p>
<p><b>Krótko i prosto</b></p>
<p>We wspomnianym raporcie IMM, autorzy zwracają też uwagę, na „spłycanie zawartości merytorycznej” programów informacyjnych: „aby utrzymać widza […] newsy muszą być coraz bardziej atrakcyjne, krótsze, prostsze i szybciej podawane”.</p>
<p>To upraszczanie przekazu i jego jednostronność potwierdzają też badania Magdaleny Dudkiewicz. Polskie media skupiają się na „skandalizacji” tematyki pomagania, brakuje pogłębionej refleksji. Opierają się na przedstawianiu konfliktów między „złym” i „winnym” – najczęściej władzami lub instytucjami publicznymi, a „dobrym” poszkodowanym, którego dotknęło nieszczęście. Można by stwierdzić, że mamy do czynienia „z jednej strony, z utrzymywanymi za publiczne pieniądze instytucjami, które „nie pomagają”, „źle pomagają” lub nawet „szkodzą”, z drugiej zaś strony – z pokrzywdzonymi przez los klientami, absolutnie bez udziału swojej winy wykluczonymi z normalnego życia społecznego” – pisze autorka.</p>
<p>Polskie media informują zresztą najczęściej właśnie o pomaganiu realizowanym przez instytucje publiczne (znacznie częściej niż o pomocy udzielanej przez przedsiębiorstwa, osoby prywatne czy organizacje pozarządowe). Według autorki badań jest to: „przejaw wypełniania przez media funkcji kontrolnej wobec władzy publicznej”. Przekazy te przyjmują na ogół wydźwięk negatywny i skupiają się na tropieniu nieprawidłowości. Najrzadziej z kolei poddawano krytyce pomoc udzielaną przez organizacje pozarządowe.</p>
<p><b> </b></p>
<p><b>Człowiek pogryzł psa vs. utarte schematy</b></p>
<p>Polskie media, informując o pomaganiu, skupiają się przede wszystkim na tym, co odbiega od normy, pomijając całą sferę działań pomocowych podejmowanych przez różne podmioty na co dzień.Również o instytucjach społecznych mówią właściwie tylko w sytuacjach kryzysowych, stanowiących, jak zauważa autorka, niewielki odsetek ich działań. Najczęściej wykorzystują trzy ramy interpretacyjne: „reakcji na zbiorowe nieszczęście”, w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowych, „skandalu i interwencji”, która stosowana jest w reakcji na brak pomocy potrzebującym lub zły sposób jej udzielania oraz „świąteczno-eventową” (nazwy ram pochodzą od badaczki).</p>
<p>Tę ostatnią użytkują przeważnie z okazji świąt czy różnych „dni”, na przykład walki z daną chorobą. W tym przypadku zajmują się wciąż tymi samymi działaniami pomocowymi. Jak twierdzi Magdalena Dudkiewicz, przypomina to „lubienie tych piosenek, które się zna” – z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, o jakich działaniach media będą informowały w związku z daną okazją (na przykład Świętami Bożego Narodzenia). I tutaj panują jednak pewne mody: „najlepiej widać to w stosunku mediów do akcji Caritasu „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, przez wiele traktowanej jako element obowiązkowy, od pewnego czasu wypieranej przez „Szlachetną Paczkę” – pisze badaczka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Kto nie z nami ten przeciwko nam</b></p>
<p>Informacje są nierzadko jednostronne i powierzchowne. Mówiąc pozytywnie o działaniach pomocowych, polskie media prezentują często utarte opinie i brak krytycyzmu. Gdy podmiot udzielający pomocy raz zyska ich przychylność, jego działania przestają być poddawane analizie. „Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że byłam proszona o wypowiedź na temat jakiejś propagowanej przez media akcji społecznej – jakakolwiek próba wskazania, co ewentualnie można byłoby w niej poprawić, zwykle kończyła się albo wycięciem tego właśnie fragmentu z nagrania, albo odmową zamieszczenia materiału w całości” – pisze Magdalena Dudkiewicz.</p>
<p>Badaczka uważa, że media wyznają przekonanie: „kto nie z nami (w entuzjazmie lub krytyce), ten przeciw nam”. Według niej, „wszelkie pytania i wątpliwości, nawet te zgłaszane w dobrej intencji, są albo pomijane i wyciszane, albo traktowane jak zamach na świętość”, czego przykładem jest chociażby brak w mediach mainstreamowych krytycznej dyskusji nad działaniami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezentowane działania są jednoznacznie dobre lub jednoznacznie złe, nie ma miejsca na wątpliwości i refleksję.</p>
<p>Wywiady przeprowadzone przez badaczkę wykazały pewne rozbieżności między deklaracjami badanych a zawartością przekazów medialnych o pomaganiu. Respondenci przyznawali, że nie jest łatwo przebić się w mediach z informacjami o pomaganiu, jednak przekonywali, że również ono, podobnie jak zaangażowanie społeczne czy inne dobre wiadomości, jest atrakcyjne dla mediów i że nie unikają one tych tematów ani pogłębionej dyskusji nad nimi. „W świetle przeprowadzonych przeze mnie analiz taka teza jednak raczej się nie broni, szczególnie jeśli chodzi o gotowość do dokonywania pogłębionych analiz tego zjawiska” – stwierdza Magdalena Dudkiewicz.</p>
<p>Zdjęcie: <a href="http://www.flickr.com/photos/matthileo/" target="_blank">metthileo</a> / CC Flickr</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat">(Nie)medialny temat</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/niemedialny-temat/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Facebook i Twitter bardziej opiniotwórcze niż telewizja?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/facebook-i-twitter-bardziej-opiniotworcze-niz-telewizja</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/facebook-i-twitter-bardziej-opiniotworcze-niz-telewizja#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paulina Pacuła]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Sep 2012 08:33:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Alfred Hermida]]></category>
		<category><![CDATA[cytowalność]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Głowacki]]></category>
		<category><![CDATA[opiniotwórczość mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2011</guid>

					<description><![CDATA[<p>Media społecznościowe stają się coraz istotniejszym źródłem informacji dla dziennikarzy. Czy sprawia to, że stają się opiniotwórczymi? Ostatnie wyniki badania cytowalności mediów, przeprowadzone przez Instytut Monitorowania Mediów, odbiły się szerokim echem w pismach i portalach branżowych, w których zaroiło się od nagłówków typu: portale społecznościowe bardziej opiniotwórcze niż telewizja. Z raportu IMM wynika bowiem, że &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/facebook-i-twitter-bardziej-opiniotworcze-niz-telewizja">Facebook i Twitter bardziej opiniotwórcze niż telewizja?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" title="tw" src="http://farm3.staticflickr.com/2647/4155434730_a6cdf586d6_n.jpg" alt="" width="256" height="191" />Media społecznościowe stają się coraz istotniejszym źródłem informacji dla dziennikarzy. Czy sprawia to, że stają się opiniotwórczymi?</strong></p>
<p>Ostatnie wyniki badania cytowalności mediów, przeprowadzone przez Instytut Monitorowania Mediów, odbiły się szerokim echem w pismach i portalach branżowych, w których zaroiło się od nagłówków typu: portale społecznościowe bardziej opiniotwórcze niż telewizja. Z raportu IMM wynika bowiem, że w czerwcu media społecznościowe doczekały się większej liczby cytowań niż telewizja. Informacje zaczerpnięte z Facebooka i Twittera przytaczane były 544 razy, a ze stacji telewizyjnych tylko 438. W rankingu jak zwykle dominowała prasa, cytowana w sumie aż 3076 razy.</p>
<p>Ponadto, gdyby porównać media społecznościowe z tradycyjnymi tytułami prasowymi, telewizją i rozgłośniami, to zajęłyby one piąte i szóste miejsce w rankingu TOP 15 najbardziej opiniotwórczych mediów, wyprzedzając m.in. takie tytuły, jak: <em>Wprost</em>, <em>Polityka</em> czy <em>Newsweek</em>.<span id="more-2011"></span></p>
<p>Z raportu IMM wynika także, że You Tube rośnie w siłę jako źródło informacji. Na doniesienia z tego serwisu media powoływały się bowiem częściej niż na informacje z telewizji TVN i kanałów telewizji publicznej.</p>
<p>Zdaniem autorów badania wyniki te świadczą o rosnącej roli mediów społecznościowych jako pełnoprawnego kanału informacyjnego.<em> ­- Niektórych może zaskoczyć, że informacje pozyskane z YouTube były częściej cytowane niż na przykład te ze stacji TVN, ale to jest właśnie nowa rzeczywistość medialna, w której czwarta władza to nie tylko telewizja, radio i gazety. Przez lata przyzwyczailiśmy się do uznawania Internetu za medium o niskiej wiarygodności ze względu na możliwość publikowania w nim dowolnych treści. Teraz obserwujemy sytuację odwrotną: media czerpią newsy i informacje bezpośrednio z platform społecznościowych, co przypomina pozyskiwanie wiadomości z agencji informacyjnych. Bezpośredniość informacji to ich atut wzmacniający wiarygodność</em> &#8211; komentowała Magdalena Grabarczyk-Tokaj, kierownik ds. Rozwoju Badań z Instytutu Monitorowania Mediów.</p>
<p>O rosnącej roli mediów społecznościowych w komunikacji masowej mówi dziś już większość badaczy. Analizuje się ich wykorzystanie w komunikowaniu politycznym, ich wpływ na kształtowanie społeczeństwa obywatelskiego, rozwój demokracji oraz możliwość wykorzystania w pracy dziennikarskiej. Media społecznościowe zdobywają coraz więcej użytkowników. W Polsce Facebook ma ponad 13,7 miliona użytkowników, NK niewiele mniej &#8211; ponad 10,3 miliona (dane Megapanelu za czerwiec 2012). Twitter nie zdobył serc Polaków &#8211; używa go tylko nieco ponad 1,5 miliona osób, pomimo fenomenalnego sukcesu na świecie, gdzie ma już ponad pół miliarda użytkowników. Jako platforma komunikowania media społecznościowe mają zatem ogromny zasięg, co sprawia, że ich opiniotwórczy potencjał jest ogromny. Czy faktycznie jednak mają już taką pozycję w polskim systemie medialnym, że można mówić o nich jako o pełnoprawnym kanale informacji, a z danych o cytowalności wyciągać tak daleko idące wnioski o ich opiniotwórczości?</p>
<p><strong>Bardziej atrakcyjne niż wiarygodne</strong></p>
<p>Z twierdzeniem, że takie portale jak Facebook czy Twitter są bardziej opiniotwórcze niż telewizja, nie zgadza się współpracownik EJO, dr Michał Głowacki (Uniwersytet Warszawski). &#8211; <em>Cytowalność mediów nie jest tożsama z ich opiniotwórczością. Informacje mogą być cytowane np. z tego względu, że są bardzo atrakcyjne, a niekoniecznie prawdziwe, co zdarza się w przypadku cytowań np. z tabloidów. Trzeba tutaj też zdefiniować, czym jest opiniotwórczość: czy chodzi o wpływ medium na budowanie opinii publicznej czy na postrzeganie go jako wiarygodnego źródła informacji. To też jest wyznacznikiem opiniotwórczości, a te dwie jakości często nie idą ze sobą w parze. Mamy przykłady mediów, które mają bardzo niską wiarygodność &#8211; jak np. tabloidy, a kształtują opinię publiczną ogromnej rzeszy swoich czytelników</em> &#8211; tłumaczy badacz.</p>
<p>Trudno znaleźć jednoznaczną definicję opiniotwórczości mediów, która pozwoliłaby zoperacjonalizować to pojęcie na potrzeby badań. Jeśli za Pierrem Sorlinem, profesorem z Uniwersytetu w Chicago, opiniotwórczość rozumieć jako zdolność medium do wpływania, kreowania, czy budowania opinii publicznej, to wyrazem takiej funkcji medium musiałoby być więcej czynników niż tylko poziom cytowalności. To, że wniosek z badania był przesadzony, a badanie cytowalności jest niewystarczające do wyciągnięcia wniosków o opiniotwórczości danego medium, przyznają nawet sami autorzy badania z Instytutu Monitorowania Mediów. &#8211; <em>To jest tylko jeden wskaźnik. Na pewno bardzo ważny, bo to, że informacja ma tak dużą dyfuzję i inne media na jej podstawie formułują swoje sądy i opinie, wpływa na fakt, że dane medium uznawane jest za bardziej opiniotwórcze niż inne. Natomiast na pewno nie jest to jedyny wskaźnik. Badając opiniotwórczość medium na pewno wzięłabym jeszcze pod uwagę źródła, które powoływały się na medium pierwotne. Inną wagę semantyczną i znaczeniową mają powołania w ogólnopolskich dziennikach, ogólnopolskiej telewizji, czy wysokonakładowej prasie ekonomicznej, a zupełnie inną wagę ma przekaz cytowany w jakimś niszowym portalu internetowym</em> &#8211; mówi Magdalena Grabarczyk-Tokaj, kierownik ds. Rozwoju Badań z Instytutu Monitorowania Mediów. Takich danych badanie Instytutu Monitorowania Mediów jednak nie dostarcza.</p>
<p>Poważne wątpliwości budzi także kwestia wiarygodności informacji podawanych w mediach społecznościowych oraz kwestia tego, jak informacje te miałyby być traktowane i wykorzystywane przez dziennikarzy. Pomimo relatywnie wysokiej liczby cytowań, polscy dziennikarze nie deklarują zbyt entuzjastycznego podejścia do mediów społecznościowych jako źródła informacji. Jak wynika z badania sposobu korzystania przez dziennikarzy z tych mediów, przeprowadzonego przez agencję Multi Communications w formie ankiety na grupie 110 dziennikarzy z całej Polski, blisko 60% z nich przynajmniej raz w tygodniu korzysta z mediów społecznościowych w pracy. To całkiem sporo, zważywszy na to, że ogólnie korzystanie z mediów społecznościowych deklaruje <a href="http://www.research-pmr.com/pl/n489/ponad-polowa-polakow-korzysta-z-mediow-spolecznosciowych" target="_blank">54% dorosłych Polaków</a>. Po co dziennikarze korzystają z mediów społecznościowych? Aż 58% respondentów poszukuje tu inspiracji; 28% &#8211; komentarzy i opinii; 13% &#8211; cyfr i faktów; 12% korzysta z mediów społecznościowych w pracy w celach prywatnych, a 1% za ich pomocą usiłuje dotrzeć do interesujących ich osób.</p>
<p>Inspiracja i informacja mają zupełnie odmienny ciężar gatunkowy. Z czego wynika to, że media społecznościowe mogą być co najwyżej źródłem inspiracji? Z badań agencji Multi Communications można wnioskować, że dziennikarze uważają informacje pochodzące z serwisów społecznościowych za bardziej atrakcyjne niż wiarygodne. Niemal 20% z nich ocenia wiarygodność tych informacji jako niską lub bardzo niską; około 60% jako przeciętną, a tylko 25% ocenia ją wysoko. Żaden ankietowany nie ocenia wiarygodności informacji z mediów społecznościowych bardzo wysoko. Zupełnie inaczej jest w przypadku oceny atrakcyjności tych informacji. Wysoko i bardzo wysoko ocenia ją aż 60% respondentów, niemal 40% respondentów ocenia ją jako przeciętną, natomiast nikt nie ocenia jej nisko.</p>
<p>Do jakich mediów społecznościowych najczęściej sięgają dziennikarze? Najwięcej, bo 30% badanych sięga do blogów (choć blogosfera to nie to samo, co media społecznościowe, autorzy tego badania umożliwili taką odpowiedź ankietowanym). Spośród portali społecznościowych największym powodzeniem cieszy się Facebook &#8211; sięga do niego aż 20% respondentów; 15% osób korzysta z You Tube&#8217;a; marginalne natomiast okazuje się wykorzystanie przez dziennikarzy w pracy zawodowej portalu NK &#8211; sięga do niego tylko 1% ankietowanych. Serwisy mikroblogowe, które są bardzo popularnym źródłem szybkiej informacji w USA, w Polsce nie znajdują zbyt dużego zainteresowania. Ogólnoświatowy Twitter zebrał 7% wskazań, a polski Blip około 1%. Mimo to, właśnie z Twittera pochodziła duża część cytowań, która sprowokowała twórców badania do okrzyknięcia mediów społecznościowych bardziej opiniotwórczymi od telewizji.</p>
<p><strong>Celebryci na Facebooku, politycy na Twitterze</strong></p>
<p>Jeśli chodzi o tweety to w czerwcu największe zainteresowanie wzbudził Marcin Bosacki, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Komentując na Twitterze list prezydenta Baracka Obamy, w którym przepraszał on za zwrot „polskie obozy śmierci”, Bosacki napisał, że list ten jest „dobry i godny”. Na tę i inne wypowiedzi z jego konta na Twitterze media powołały się 74 razy. Z kolei warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości, Maciej Maciejowski, zaistniał na Twitterze dzięki swej sensacyjnej wypowiedzi komentującej zamieszki przed meczem Polska – Rosja na Euro 2012. Maciejowski wyraził żal, że <em>marsz Rosjan nie został zakazany, a honoru Polski musieli bronić kibole, czym w jego opinii zasłużyli sobie na podziw</em>. Jego wypowiedź została zacytowana 31 razy.</p>
<p>Z Facebooka pochodziły cytowane wypowiedzi celebrytów. &#8211; <em>Taki podział &#8211; celebryci na Facebooku, politycy na Twitterze, jest związany ze specyfiką tych mediów</em> &#8211; uważa Magdalena Grabarczyk-Tokaj. &#8211; <em>Facebook jest nastawiony na rozwijanie i budowanie osobistych relacji, łączy sferę prywatną z publiczną w sposób doskonały dla celebrytów. Znane postacie kultury popularnej chcą i muszą być widoczne oraz dostępne, w tym również dla swoich fanów. Nigdy wcześniej nie było to tak proste jak teraz. Twitter ma z kolei charakter bardziej informacyjny, co zaczęli wykorzystywać również polscy politycy. Jednak w mediach społecznościowych często zatraca się granicę między przestrzenią prywatną a publiczną. Celebrytom to najczęściej uchodzi na sucho, ale politykom już nie &#8211; </em>mówi badaczka.</p>
<p>Wspomniany Twitter narodził się jako platforma typowo informacyjna, za pomocą której łatwy dostęp do ważnych wiadomości uzyskiwali obywatele w sytuacjach kryzysowych, jak np. podczas pożarów w 2008 roku w Kalifornii. Z czasem przekształcił się w ogólnoświatową platformę komunikacyjną, która umożliwia swoim użytkownikom śledzenie tweetów z całego świata. To z Twittera pochodziła pierwsza wiadomość o śmierci Micheala Jacksona, o atakach bombowych w Bombaju czy protestach wyborczych w Iranie w 2009 roku. To wtedy po raz pierwszy takie gazety jak <em>New York Times</em> czy <em>The Guardian</em> opublikowały tweety jako informacje z samego centrum wydarzeń, a amatorskie wideo i relacje naocznych świadków z niezweryfikowanych kont awansowały do miana źródła informacji. Wzbudziło to ogromne kontrowersje, a środowisko medialne podzieliło się na tych, dla których media społecznościowe przedstawiają ogromne możliwości jako kanał komunikacyjny oraz tych, którzy uważają je za śmietnik treści, które tylko udają informację.</p>
<p>Problem z mediami społecznościowymi polega na tym, że komunikacja, która w nich zachodzi, ma zupełnie odmienny charakter od komunikacji w dotychczas znanych nam mediach masowych. Jak pisze Michał Głowacki we wstępie do wywiadu z profesorem Karolem Jakubowiczem, opublikowanym w <em>Central European Journal of Communication</em>, „media społecznościowe charakteryzują się dużym stopniem personalizacji, indywidualizacji, kreatywności i interaktywności<em>”</em>. W nowych mediach, w tym także w mediach społecznościowych, obserwować można wyraźną decentralizację źródeł nadawczych, charakteryzującą się zmianą kierunku przepływu informacji. David Bollier opisuje tę tendencję przejściem z modelu „jeden do wielu”, ku modelowi komunikacji „wielu do wielu”. To sprawia, że funkcja mediów jako przekaźnika jednej, dominującej opinii, interpretacji i komentarza do zjawisk, jest bardzo rozproszona w przeciwieństwie do tego, jak tę funkcję pełnią media tworzone przez zespoły redakcyjne.</p>
<p>To nie jedyny powód, dlaczego tradycyjni dziennikarze mają problem z mediami społecznościowymi. Ich specyfiką jest „nieprzerwane pojawianie się w nich krótkich wiadomości, które pochodzą ze źródeł zarówno oficjalnych, jak i nieoficjalnych” &#8211; pisze Alfred Hermida, profesor z Uniwersytetu Columbia w artykule pt. <em>Twittering the News</em>. Nazywa ten model przepływu informacji „systemem świadomości”. Tradycyjne dziennikarstwo definiuje informację jako „fakt lub cytat zaczerpnięty z oficjalnych źródeł, z których pochodzi większość newsów i informacji”. Dlatego też najpewniejszym źródłem informacji są dla współczesnych dziennikarzy agencje prasowe albo takie źródła, które można zweryfikować, a informację z nich pochodzącą podwójnie sprawdzić. Stąd problem z wykorzystaniem treści z mediów społecznościowych &#8211; istnieją uzasadnione obawy, że wiele z publikowanych tam informacji jest nierzetelnych, opartych na plotkach czy po prostu nieprawdziwych.</p>
<p><strong>Zbiorowa</strong>  <strong>inteligencja</strong></p>
<p>Media społecznościowe przedstawiają jednak wartość, której nie oferuje żadna inna platforma komunikacyjna: są miejscem tworzenia się wiedzy kolektywnej. Dostarczają czegoś, co jeszcze przed narodzinami Internetu Hayek opisywał jako „wiedzę na temat konkretnych wydarzeń z danego miejsca i czasu”. Zdaniem Hermidy taka wiedza, rozproszona między jednostkami, która kumuluje się w takim tyglu, jakim są media społecznościowe, jest bardzo cenna. Pochodzi bowiem od ludzi, którzy najlepiej znają kontekst i wieloznaczność zjawisk, dziejących się w danym miejscu i czasie. Wielu badaczy pisze także o mądrości tłumu, crowd-sourcingu czy wikinomii. Mądrość tłumu to koncepcja zaproponowana przez Jamesa Surowieckiego w książce pod tym samym tytułem. Książka zaczyna się od słynnej anegdoty opowiadającej o konkursie przeprowadzonym na targach bydła, w którym chodziło o zgadnięcie wagi wołu. Do zabawy zachęcono zarówno ekspertów, jak i zwykłych gapiów. Po analizie rezultatów okazało się, że uśrednione odpowiedzi laików były nie tylko dużo bliższe faktycznej wadze wołu niż poszczególne oceny większości gapiów, ale były też bardziej trafne niż oceny ekspertów. Zdaniem Alfreda Hermidy media społecznościowe są właśnie wyrazem tej zbiorowej inteligencji.</p>
<p>Działalność użytkowników w mediach społecznościowych, która polega na dostarczaniu informacji, zdjęć, amatorskich nagrań wideo, przez wielu badaczy i pracowników mediów traktowana jest jako odmiana dziennikarstwa obywatelskiego. Jest to zatem typowy „user generated content”, z którego już dziś korzystają media (taką platformą jest np. Kontakt 24 wykorzystywany przez telewizję TVN). Dziennikarze używają tych danych do produkcji informacji, ale ich obowiązkiem jest możliwie najrzetelniejsze sprawdzenie i zweryfikowanie informacji. Zatem ich tradycyjna rola gatekeeperów, którzy decydują o tym, jakie treści mogą zostać przekazane dalej, jest zachowana. Wiele redakcji wprowadziło nawet specjalne zasady dotyczące korzystania i weryfikowania informacji z mediów społecznościowych.</p>
<p>Media społecznościowe stawiają dziennikarstwu jednak dużo większe wyzwanie niż tylko konieczność opracowania kodeksu dobrych praktyk, jeśli chodzi o weryfikację autentyczności informacji z nich czerpanych. Alfred Hermida pisze, że są one przestrzenią, gdzie rodzi się alternatywne dziennikarstwo, zwane przez niego dziennikarstwem ambientowym. Jak wykazują badania przeprowadzone przez Akshaya Javę, Xiaodan Songa, Tima Finina i Belle Tsenga (na które powołuje się Hermida), ludzie tweetują z czterech powodów: żeby pogadać ze znajomymi, podyskutować, podzielić się informacjami i opublikować newsy. Dwie ostatnie funkcje są tożsame z funkcjami konwencjonalnych mediów, co oznacza, że użytkownicy mediów społecznościowych świadomie wchodzą w rolę do tej pory zarezerwowaną dla zawodowych dziennikarzy.</p>
<p>Świat mediów jest obecnie świadkiem przeistaczania się biernego odbiorcy w aktywnego użytkownika oraz zacierania się podziału między dominującym nadawcą a zdominowanym odbiorcą. Ludzie przestają potrzebować tego, by inni mówili im, co mają myśleć oraz dzielą się informacjami poza głównym nurtem instytucjonalnych nadawców. Media powoli tracą nawet wyłączność na ustanawianie agendy, bowiem użytkownicy mediów społecznościowych ustanawiają sobie własną. Media tradycyjne muszą się od społecznościowych wiele nauczyć, bo zignorowanie tak silnego trendu, jakim jest uspołecznienie Internetu i informacji, może się dla nich źle skończyć.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #999999;">A. Hermida (2010). <em>Twittering the News</em>. “Journalism Practice”, Vol. 4, 3, pp. 297-308.</span></p>
<p><a href="http://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/17512781003640703">http://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/17512781003640703</a></p>
<p><span style="color: #999999;">Instytut Monitorowania Mediów. <em>Facebook i Twitter bardziej opiniotwórcze niż telewizja. Kiedy zrównają się z agencjami informacyjnymi?</em></span></p>
<p><a href="http://biuro.mediacontact.pl/imm/b67fbf261e83484039b9736b9486927a/">http://biuro.mediacontact.pl/imm/b67fbf261e83484039b9736b9486927a/</a></p>
<p><span style="color: #999999;">Multi Communications. <em>Dziennikarze i social media</em>.</span></p>
<p><a href="http://www.multipr.pl/pl/cms/raport-sm-2011/">http://www.multipr.pl/pl/cms/raport-sm-2011/</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/facebook-i-twitter-bardziej-opiniotworcze-niz-telewizja">Facebook i Twitter bardziej opiniotwórcze niż telewizja?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/facebook-i-twitter-bardziej-opiniotworcze-niz-telewizja/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ucięta ręka i misie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/ucieta-reka-i-misie</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/ucieta-reka-i-misie#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kornelia Trytko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Feb 2011 15:37:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Fakty]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Panorama]]></category>
		<category><![CDATA[raport „Wizja świata. Emocje wyzwolone”]]></category>
		<category><![CDATA[telewizyjne audycje informacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1401</guid>

					<description><![CDATA[<p>Emocjonalna karuzela w „Panoramie”, pesymistyczne „Wydarzenia” i polityczne „Fakty” – tak wygląda świat przedstawiany w głównych polskich serwisach informacyjnych. Instytut Monitorowania Mediów przeprowadził badanie zawartości głównych wydań czterech serwisów informacyjnych &#8211; „Panoramy”, „Wiadomości”, „Faktów” i „Wydarzeń” &#8211; w listopadzie 2010 roku. Jak wynika z przygotowanego na tej podstawie raportu „Wizja świata. Emocje wyzwolone”, świat przedstawiany &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/ucieta-reka-i-misie">Ucięta ręka i misie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" title="c" src="http://farm3.static.flickr.com/2507/4150394605_12c7ca476f_m.jpg" alt="" width="240" height="160" />Emocjonalna karuzela w „Panoramie”, pesymistyczne „Wydarzenia” i polityczne „Fakty” – tak wygląda świat przedstawiany w głównych polskich serwisach informacyjnych.</strong></p>
<p>Instytut Monitorowania Mediów przeprowadził badanie zawartości głównych wydań czterech serwisów informacyjnych &#8211; „Panoramy”, „Wiadomości”, „Faktów” i „Wydarzeń” &#8211; w listopadzie 2010 roku. Jak wynika z przygotowanego na tej podstawie raportu „Wizja świata. Emocje wyzwolone”, świat przedstawiany w analizowanych programach znacznie częściej jawi się jako wrogi i negatywny (36%) oraz przewidywalny (42%), niż pozytywny (16%) lub komiczny (6%). Negatywne newsy dominowały w listopadzie w „Wydarzeniach”, podczas gdy „Wiadomości” prezentowały najwięcej informacji neutralnych i pozytywnych.</p>
<p><span id="more-1401"></span></p>
<p>Zakres tematyczny we wszystkich serwisach był zbliżony, chociaż widoczne było również odmienne rozmieszczenie akcentów. „Panorama” zawierała najwięcej informacji kulturalnych, społecznych i ciekawostek, natomiast w „Faktach” dominowała polityka i przestępczość. Polskie serwisy informacyjne skupiały się głównie na tematyce ogólnokrajowej, poświęcając znacznie mniej czasu poszczególnym regionom (12%) i zagranicy (11%).</p>
<p>IMM przeanalizował również ilość czasu przeznaczonego poszczególnym opcjom politycznym. Ze względu na listopadowe zawirowania w partii Jarosława Kaczyńskiego, to właśnie Prawu i Sprawiedliwości poświęcono najwięcej uwagi. W „Faktach” informacje dotyczące PiS stanowiły ponad 50% czasu trwania programu, w „Wiadomościach” i „Wydarzeniach” było to około 35%. Ciekawie na tym tle wypadła „Panorama”, przeznaczając podobną ilość czasu PiS i SLD. Gwiazdą serwisu był tam Grzegorz Napieralski, który wraz z Donaldem Tuskiem (w „Wiadomościach”) i Jarosławem Kaczyńskim (w „Faktach” i „Wydarzeniach”) znalazł się na podium wśród najczęściej cytowanych polityków.</p>
<p>Jednym z pesymistycznych wniosków wynikających z badania jest stwierdzenie, iż grozi nam postępujące spłycanie merytorycznej zawartości programów informacyjnych. „[&#8230;] w listopadzie dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdy <em>na jednym wdechu</em> prezenter przechodził od uciętej ręki dziecka do radośnie baraszkujących misiów” – czytamy w raporcie Instytutu.</p>
<p>Cały raport dostępny jest <a href="http://www.instytut.com.pl/raporty/IMM/o_firmie/wizja_swiata_emocje_wyzwolone_raport_imm.pdf.pdf">tutaj</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/ucieta-reka-i-misie">Ucięta ręka i misie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/ucieta-reka-i-misie/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwie twarze dziennikarstwa</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kornelia Trytko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 12:18:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[branża public relations]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennikarze 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[polityzacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja zawodowa dziennikarzy]]></category>
		<category><![CDATA[tabloidyzacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[zawód dziennikarza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1374</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polscy dziennikarze lubią swoją pracę, równocześnie jednak mają poczucie degradacji ich profesji &#8211; takie są główne wnioski z raportu &#8220;Dziennikarze 2010&#8221;. Raport, przygotowany przez Instytut Monitorowania Mediów, wskazuje, iż ponad trzy czwarte polskich dziennikarzy jest zadowolonych z wykonywania swojego zawodu, zaś 59% z nich traktuje go jako powołanie i pasję. Tym niemniej, raport dowodzi także &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa">Dwie twarze dziennikarstwa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><div style="width: 246px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" src="http://www.instytut.com.pl/IMM/images/logo_imm_3d_pion_pl_h250px.jpg" alt="" width="236" height="150" /><p class="wp-caption-text">Źródło: http://www.instytut.com.pl</p></div>
<p><strong>Polscy dziennikarze lubią swoją pracę, równocześnie jednak mają poczucie degradacji ich profesji &#8211; takie są główne wnioski z raportu &#8220;Dziennikarze 2010&#8221;. </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Raport, przygotowany przez Instytut Monitorowania Mediów, wskazuje, iż ponad trzy czwarte polskich dziennikarzy jest zadowolonych z wykonywania swojego zawodu, zaś 59% z nich traktuje go jako powołanie i pasję. Tym niemniej, raport dowodzi także istnienia znaczącej rozbieżności pomiędzy istniejącym a pożądanym przez dziennikarzy stanem rzeczy.</p>
<p><span id="more-1374"></span></p>
<p>64%  z ponad 500 respondentów zauważa, iż główną siłą wpływającą na charakter ich pracy w redakcji są oczekiwania właścicieli. Równocześnie, dziennikarze sądzą, iż powinno to raczej być ich własne sumienie (59%) oraz zasady etyki (24%).</p>
<p>Uczestnicy badania za główne czynniki zmian w zakresie dziennikarstwa uznali: wzrost roli internetu, spadek standardów uprawiania zawodu oraz tabloidyzację mediów. Prawie połowa pytanych podkreśliła, iż problemem branży jest znacząca obecność osób nie posiadających profesjonalnego przygotowania do pracy w niej. Inne ważne kwestie, podnoszone przez dziennikarzy, to problemy polityzacji zawodu (46%), spadku płac (39%) oraz manipulacji (36%). Niemal każdy z przepytanych dziennikarzy spotkał się przynajmniej raz z, różnego typu, próbami nacisków lub manipulacji.</p>
<p>Bardzo ciekawym wątkiem całego badania jest też kwestia relacji pomiędzy dziennikarzami a branżą public relations. Jedno z istotnych ustaleń raportu to fakt, iż prawie co drugi dziennikarz rozpatrywał w pewnym punkcie swojej kariery zawodowej przejście do pracy w PR. Przekonanie o wyższych zarobkach w branży PR wydaje się być w tym kontekście rzeczą najistotniejszą. W kwestii współpracy pomiędzy dziennikarzami i specjalistami ds. public relations, większość pracowników mediów zarzuca materiałom piarowskim niską wartość merytoryczną, czyniącą je mało znaczącymi dla własnej działalności.</p>
<p>Cały raport dostępny jest <a href="http://www.instytut.com.pl/raporty/IMM/o_firmie/DZIENNIKARZE_2010_IMM_media.pdf">tutaj</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa">Dwie twarze dziennikarstwa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rzeczpospolita znów na czele</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-znow-na-czele</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-znow-na-czele#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Angelika Wyka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 11:45:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie Redakcją]]></category>
		<category><![CDATA[cytowalność]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[onet.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Radio ZET]]></category>
		<category><![CDATA[RMF FM]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[TVN24]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=551</guid>

					<description><![CDATA[<p>W lutym bieżącego roku polskie media najczęściej powoływały się na publikacje Rzeczpospolitej – wynika z danych Instytutu Monitorowania Mediów. Wśród stacji radiowych Radio ZET wyprzedziło pod tym względem RMF FM. W lutym publikacje Rzeczpospolitej były cytowane przez inne polskie media prawie 400 razy więcej niż styczniu, dzięki czemu dziennik ten umocnił się na pozycji lidera &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-znow-na-czele">Rzeczpospolita znów na czele</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><div>
<p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2062/1572714741_00d9f962b6.jpg" alt="" width="127" height="168" />W lutym bieżącego roku polskie media najczęściej powoływały się na  publikacje <a href="http://www.rp.pl/temat/2.html"><em>Rzeczpospolitej</em></a> – wynika z danych <a href="http://www.instytut.com.pl/">Instytutu Monitorowania  Mediów</a>. Wśród stacji radiowych <a href="http://www.radiozet.pl/">Radio ZET</a> wyprzedziło pod tym względem  <a href="http://www.rmf.fm/">RMF FM</a>. </strong>W lutym publikacje <em>Rzeczpospolitej</em> były cytowane przez inne polskie  media prawie 400 razy więcej niż styczniu, dzięki czemu dziennik ten  umocnił się na pozycji lidera opiniotwórczości. Najczęściej powoływano  się na artykuły z<em> Rzeczpospolitej</em> dotyczące afery hazardowej oraz  ekonomii, rynku i finansów, a także wyniki rankingu szkół średnich  przygotowanego wspólnie z miesięcznikiem <a href="http://www.perspektywy.pl/"><em>Perspektywy</em></a> oraz sondaże  dotyczące m.in. wyborów prezydenckich.</p>
<p><span id="more-551"></span></p>
<p>Kolejne miejsca w rankingu opiniotwórczości zajmują niezmiennie <a href="http://wyborcza.pl/0,0.html"><em>Gazeta  Wyborcza</em></a> i <a href="http://dziennik.pl/"><em>Dziennik Gazeta Prawn</em>a</a>. Natomiast wśród stacji radiowych  na pozycję lidera wysunęło się Radio ZET, do którego inne media  odwoływały się najczęściej w kontekście wywiadów udzielanych przez  polityków. Wśród kanałów  telewizyjnych najbardziej opiniotwórcza pozostała <a href="http://www.tvn24.pl/">TVN24</a>, a wśród portali  internetowych –<a href="http://www.onet.pl/"> Onet.pl</a>. Cały raport dostępny <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rzeczpospolita-najbardziej-opiniotworcza-radia-zet-przed-rmf">tutaj</a>.</p>
<p>Zdjęcie pochodzi z <a href="http://www.flickr.com/photos/kurbanowicz/1572714741/">http://www.flickr.com/photos/kurbanowicz/1572714741/</a></p>
</div>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-znow-na-czele">Rzeczpospolita znów na czele</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-znow-na-czele/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8220;Rzeczpospolita&#8221; &#8211; najbardziej opiniotwórcze medium w Polsce</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-najabardziej-opiniotworcze-medium-w-polsce</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-najabardziej-opiniotworcze-medium-w-polsce#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Angelika Wyka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 10:24:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennik Gazeta Prawna]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[medium opiniotwórcze]]></category>
		<category><![CDATA[onet.pl]]></category>
		<category><![CDATA[RMF FM]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[TVN24]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=409</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak wynika z najnowszych danych Instytutu Monitorowania Mediów, Rzeczpospolita okazała się kolejny miesiąc z rzędu najczęściej cytowanym polskim medium. Na drugie miejsce zestawienia powróciła Gazeta Wyborcza. Tuż za nią uplasował się  Dziennika Gazeta Prawna. W grudniu polskie media powoływały się na publikacje Rzeczpospolitej nieco rzadziej niż w listopadzie, jednak gazeta ta pozostała najbardziej opiniotwórczym medium &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-najabardziej-opiniotworcze-medium-w-polsce">&#8220;Rzeczpospolita&#8221; &#8211; najbardziej opiniotwórcze medium w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><div>
<p><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2062/1572714741_00d9f962b6.jpg" alt="" width="169" height="224" /><strong>Jak wynika z najnowszych danych <a href="http://www.instytut.com.pl/">Instytutu Monitorowania Mediów</a>, <a href="http://www.rp.pl/temat/2.html"><em>Rzeczpospolita</em></a> okazała się kolejny miesiąc z rzędu najczęściej cytowanym polskim medium. Na drugie miejsce zestawienia powróciła <em><a href="http://wyborcza.pl/0,0.html">Gazeta Wyborcza</a></em>. Tuż za nią uplasował się  <em><a href="http://dziennik.pl/">Dziennika Gazeta Prawna</a>.</em></strong> W grudniu polskie media powoływały się na publikacje <em>Rzeczpospolitej</em> nieco rzadziej niż w listopadzie, jednak gazeta ta pozostała najbardziej opiniotwórczym medium w Polsce. Natomiast na drugie miejsce zestawienia powróciła <em>Gazeta Wyborcza</em>, wyprzedzając <em>Dziennik Gazetę Prawną</em>, dzięki publikacjom dotyczącym polskiej polityki, podatkom i rozliczeniom oraz analizom nowych propozycji prawnych i ustawodawczych. <span id="more-409"></span>Sposród mediów elektronicznych zdecydowanie najbardziej opiniotwórczą stacją telewizyjną pozostaje <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/TVN24">TVN24</a>, a radiową – <a href="http://www.rmf.fm/">RMF FM.</a> Oba kanały były najczęściej przywoływane w kontekście podawanych w nich informacji dotyczących działalności policji i przestępczości oraz polskiej polityki. Najczęściej cytowanym serwisem internetowym był w grudniu niezmiennie <a href="http://www.onet.pl/">onet.pl</a>, a na drugie miejsce powrócił <a href="tvn24.pl">tvn24.pl</a>. Więcej o zestawieniu <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rzeczpospolita-nadal-najczesciej-cytowana-gw-przed-dgp">tutaj</a>.</p>
<p>Zdjęcie pochodzi z <a href="http://farm3.static.flickr.com/2062/1572714741_00d9f962b6.jpg" rel='prettyPhoto'>http://farm3.static.flickr.com/2062/1572714741_00d9f962b6.jpg</a></p>
</div>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-najabardziej-opiniotworcze-medium-w-polsce">&#8220;Rzeczpospolita&#8221; &#8211; najbardziej opiniotwórcze medium w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/rzeczpospolita-najabardziej-opiniotworcze-medium-w-polsce/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 70/128 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 22:01:24 by W3 Total Cache
-->