<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>badania nad dziennikarstwem &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/tag/badania-nad-dziennikarstwem/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 Apr 2020 19:04:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Dziennikarstwo 2020 &#8211; skomplikowane, wartościowsze i potrzebne jak nigdy</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dziennikarstwo-2020-skomplikowane-wartosciowsze-i-potrzebne-jak-nigdy</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dziennikarstwo-2020-skomplikowane-wartosciowsze-i-potrzebne-jak-nigdy#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sebastian Matyszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jan 2020 11:56:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo 2020]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[Nieman Lab]]></category>
		<category><![CDATA[prognozy na rok 2020]]></category>
		<category><![CDATA[trendy w dziennikarstwie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5709</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1843" height="2560" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-scaled.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-scaled.jpg 1843w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-216x300.jpg 216w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-737x1024.jpg 737w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-768x1067.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-1106x1536.jpg 1106w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-1475x2048.jpg 1475w" sizes="(max-width: 1843px) 100vw, 1843px" />Serwis Nieman Lab należący do Nieman Foundation for Journalism działającej przy Uniwersytecie Harvarda po raz kolejny zebrał prognozy ekspertów dotyczące przyszłości dziennikarstwa w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Jakie wnioski nasuwają się po analizie ponad 130 prognoz i którym zagadnieniom warto się przyjrzeć? Początek nowego roku to nie tylko czas podsumowań, ale także &#8211; a może &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dziennikarstwo-2020-skomplikowane-wartosciowsze-i-potrzebne-jak-nigdy">Dziennikarstwo 2020 &#8211; skomplikowane, wartościowsze i potrzebne jak nigdy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1843" height="2560" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-scaled.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-scaled.jpg 1843w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-216x300.jpg 216w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-737x1024.jpg 737w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-768x1067.jpg 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-1106x1536.jpg 1106w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/jon-tyson-XmMsdtiGSfo-unsplash-1475x2048.jpg 1475w" sizes="(max-width: 1843px) 100vw, 1843px" /><div class="pf-content"><p><strong>Serwis <em>Nieman Lab</em> należący do Nieman Foundation for Journalism działającej przy Uniwersytecie Harvarda po raz kolejny zebrał prognozy ekspertów dotyczące przyszłości dziennikarstwa w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Jakie wnioski nasuwają się po analizie ponad 130 prognoz i którym zagadnieniom warto się przyjrzeć?</strong></p>
<p>Początek nowego roku to nie tylko czas podsumowań, ale także &#8211; a może przede wszystkim &#8211; okres wdrażania nowych celów, założeń i perspektyw na najbliższe miesiące. Poddawanie analizie tego, co było i co się zbliża jest bardzo ważne szczególnie w świecie dziennikarstwa, które nieustannie ewoluuje. Niektóre prognozy z ubiegłego roku spełniły się w niewielkiej części, inne całkowicie, tworząc podwaliny do działań, które dziennikarze będą musieli podjąć w najbliższym czasie.</p>
<p><span id="more-5709"></span></p>
<p>U progu nowego roku warto przyjrzeć się swojej redakcji, wyzwaniom, problemom i potencjałowi, ale także posłuchać opinii ekspertów, którzy rzadko się mylą, często podpowiadając wiele rzeczy przydatnych w redakcjach o przeróżnej specyfice. Tak też jest tym razem. „Predictions 2020”, a więc przewidywania najważniejszych osób z branży dziennikarstwa i mediów zebranych przez redakcję <em>Nieman Lab </em>to kopalnia wiedzy i inspiracji, z której grzechem byłoby nie skorzystać.</p>
<p><strong>Inteligencja open source</strong></p>
<p>Dezinformacja stała się naszym chlebem powszednim. <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/lies-get-further-normalized/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Fałszywe informacje</a>, przekłamujące rzeczywistość grafiki, wykresy, materiały wideo to codzienność w internecie. Zwłaszcza w tematach zahaczających o konflikty zbrojne. To chleb powszedni dla dziennikarzy, którzy ciągle muszą szukać nowych metod docierania do prawdy, bo podawanie jej opinii publicznej jest coraz trudniejsze.</p>
<p>Na pomoc przychodzą coraz bardziej zaawansowane metody weryfikowania informacji. Jedną z nich jest OSINT &#8211; inteligencja open source, wykorzystywana kiedyś głównie przez agencje wywiadowcze. Dzisiaj ogromne bazy danych mogą służyć dziennikarstwu, w szczególności śledczemu, oraz gałęzi zajmującej się weryfikacją informacji.</p>
<p>Przykładem jest projekt <a href="https://www.bellingcat.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Belingcat</em></a>, który <a href="https://www.bellingcat.com/news/uk-and-europe/2020/01/07/bellingcat-receives-machiavelli-award-2019/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">otrzymał w 2019 roku nagrodę Machiavellego</a> za „niezwykłe osiągnięcia w dziedzinie komunikacji publicznej”. W uzasadnieniu czytamy, że została przyznana za „innowacyjne metody dziennikarstwa śledczego. (&#8230;) <em>Bellingcat</em> dał nowy impuls do dokładnego dziennikarstwa śledczego w epoce, w której fałszywe wiadomości pojawiają się coraz częściej. Ta innowacja jest doskonałym przykładem dla tradycyjnych mediów i aspirujących do wysokiej jakości dziennikarzy. <em>Bellingcat</em> zasługuje na pochwałę za świadome rozpowszechnianie wiedzy”.</p>
<p>Obok <em>Belingcat</em> na słowa uznania zasługuje też <em>Forensic Architecture</em>, o którym również wspomina Ståle Grut, dziennikarz i doradca strategiczny w laboratorium badawczo-rozwojowym norweskiego publicznego nadawcy NRKbeta . W artykule dla <em>Nieman Lab</em> pisze: „Grupy takie jak <em>Forensic Architecture</em> i <em>Bellingcat</em> są pionierami nowych kreatywnych sposobów dotarcia do prawdy za pośrednictwem źródeł cyfrowych. Ich dochodzenia, a także współpraca z uznanymi mediami, takimi jak <em>The New York Times, BBC </em>i<em> Der Spiegel</em>, zyskują coraz większą uwagę. Zapewnia to widoczność ich metod. Projekty oparte na OSINT otrzymały prestiżowe nagrody; dokument o samej <em>Bellingcat</em> wygrał nawet Emmy”.</p>
<p>O tym, jak działa docieranie do prawdy za pomocą open source obrazuje chociażby niedawna weryfikacja, o którą pokusił się irański serwis fact-checkingowy <em>Factnameh.com</em> uruchomiony przez obywateli tego państwa mieszkających w Kanadzie. Ich analiza była odpowiedzią na doniesienia <em>The</em> <em>New York Timesa</em>, który poinformował, że tłum ludzi na ulicach miasta Ahvaz, opłakujący śmierć generała Suleimaniego, rozciągał się na długości ponad 30 km. Jeden z członków zrzeszonych w <em>Factnameh</em> stwierdził, że „całe miasto Ahvaz w żadnym kierunku nie ma 30 km”. Stąd pomysł, aby zweryfikować informację.</p>
<p>Serwis <em>Poynter</em> opisał drogę dotarcia do prawdy. Autorzy analizy sięgnęli po mapę miasta według ostatniego spisu ludności (1,2 mln ludzi) nałożyli na nią wszystkie ograniczenia ruchu stworzone przez irański rząd w związku z pogrzebem Suleimaniego, zmierzyli każdą aleję i ulicę z wykorzystaniem serwisu mapchecking.com, co pozwoliło im sądzić, że <a href="https://twitter.com/factnameh/status/1214455885063438336?s=20" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tłum nie rozciągnął się na długość większą niż 3 km.</a> To jednak nie koniec. Autorzy porównali niektóre zdjęcia lotnicze z symulacjami komputerowymi pozyskanymi dzięki witrynie <em>Crowd</em> <em>Safety</em> <em>and</em> <em>Risk</em> <em>Analysis</em>. „W związku z tym doszli do wniosku, że generała w Ahvaz opłakuje od 58 do 87 tysięcy osób (w tym uwzględniono współczynnik dodatni i ujemny wynoszący 20%). Ta liczba osób nie wystarczyłaby do pokonania 30 kilometrów w sposób pokazany na zdjęciach” &#8211; <a href="https://www.poynter.org/fact-checking/2020/3-fact-checking-predictions-for-2020/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">czytamy na stronie <em>Poyntera</em></a>.</p>
<p>Weryfikacja informacji nie jest łatwą sztuką i umiejętnością, której każdy może się nauczyć w kilka chwil. Ale jednocześnie niezwykle perspektywiczną i potrzebną. Świadczą o tym słowa Ståle Gruta: „Zarówno <em>Tow Center</em>, jak i <a href="https://gijn.org/citizen-investigations" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Global Investigative Journalism Networ</em>k</a> wydały w tym roku przewodniki na temat dziennikarstwa OSINT. BBC sprawiło, że szkolenie dziennikarzy „w sztuce mediów open source” <a href="https://www.bbc.co.uk/mediacentre/speeches/tony-hall-news-xchange-2018" target="_blank" rel="noopener noreferrer">było najwyższym priorytetem na rok 2019</a> . Wyniki zaczną się pojawiać w 2020 roku”.</p>
<p><strong>Pełniej, skrupulatniej i z czytelnikami</strong></p>
<p>Jak wynika z tegorocznego przeglądu analiz dotyczących kierunków rozwoju dziennikarstwa w 2020 roku przed naszą branżą wiele trudnych wyzwań. Odkrywanie prawdy w często teoretycznie prawdziwych informacjach będzie jedną z najtrudniejszych Zwłaszcza w czasach, kiedy zaufanie do zawodu dziennikarza nie jest na najwyższym poziomie.</p>
<p>Jak zatem pracować nad jego odbudową? Stanie na straży prawdy i fact-checking to jedno, o czym doskonale już wiemy. <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/rebuilding-journalism-together/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Catalina Albeanu</a>, redaktorka cyfrowa w rumuńskim <em>DoR (Decât o Revistă)</em> wspomina o regularnych rozmowach, słuchaniu i współpracy z odbiorcami. To właśnie stara się robić DoR &#8211; niezależna platforma dziennikarska w Rumunii, tworząc mechanizmy informacji zwrotnych w postaci ankiet oraz grup fokusowych.</p>
<p>O „wyjściu do ludzi” wspomina także <a href="https://www.niemanlab.org/2020/01/get-out-of-the-office-and-talk-to-people/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Alexandra Borchardt</a>, starszy pracownik naukowy w Reuters Institute for Study of Journalism na Uniwersytecie w Oxfordzie. Jak wyjaśnia, tyczy się to głównie młodych dziennikarzy i to w kontekście lokalnego dziennikarstwa. „Pokolenie młodych dziennikarzy wychowało się przed ekranami komputerów, kopiując i wklejając historie, aby szybko osiągać sukcesy w zakresie kliknięć i zasięgu”. Jej sposób na rozwijanie zaufania to bezpośrednie zaangażowanie. „Działa ono szczególnie dobrze, jeśli widzisz, że osoba po drugiej stronie jest istotą ludzką taką jak ty, podejmującą uczciwy wysiłek, aby wykonać trudną, czasem ryzykowną pracę, która nie jest zbyt dochodowa”.</p>
<p>Swoimi spostrzeżenia na temat dziennikarstwa na najbliższe miesiące podzieliła się też Masuma Ahuja, niezależna dziennikarka związana przez lata z <em>The Washington Post</em> i <em>CNN</em>. Już na początku zaznacza, że jej prognoza jest bardziej modlitwą, aby dziennikarstwo stało się wolniejsze, cichsze i bardziej przemyślane. Dziennikarka stawia m.in. ważkie pytanie: „Ile naszego dziennikarstwa tak naprawdę wyjaśnia rzeczy w sposób, który pomaga czytelnikom zrozumieć społeczności, w których żyją, rządy, na które głosują, firmy, które popierają, sposoby działania naszego świata?”.</p>
<p>Budowa zaufania to także skuteczne poruszanie tematów, które interesują społeczności. Jednym z nich są <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/climate-change-storytelling-gets-multidimensional/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zmiany klimatu</a>. Fiona Spruill, była dyrektor operacyjna w Meetup i była redaktor <em>The New York Times, </em><a href="https://www.niemanlab.org/2020/01/the-climate-crisis-gets-the-coverage-it-deserves/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">przyznaje</a>, że „kryzys klimatyczny zyskuje zasięg, na jaki zasługuje”. Linda Solomon Wood, założycielka i redaktor naczelna kanadyjskiej mutacji pisma <em>National Observer</em> uznała nawet, że rok 2019 będzie rokiem reportera klimatycznego. W Polsce było to raczej mniej zauważalne, choć na przykład <em>Gazeta Wyborcza</em> zdecydowała się rozwijać newsletter o zmianach klimatu. Większa intensywność działań miała miejsce jednak w krajach, w których zmieniający się klimat dał się bardziej we znaki niż w Polsce.</p>
<p><strong>Lokalne stacje telewizyjne u progu niebezpieczeństwa</strong></p>
<p>To jedyny tego typu głos w tegorocznym zestawieniu przewidywań na 2020 rok, ale wart zauważenia, bo dotyka lokalnych telewizji, o których w ostatnich latach w kontekście ewentualnego nadchodzącego kryzysu niewiele się mówiło. Ten dotyczył głównie prasy. Rachel Davis Mersey, prodziekan ds. badań i profesor w Medill School of Journalism, Media and Integrated Marketing Communications w Northwestern wzięła na warsztat lokalne stacje telewizyjne, a dokładnie ich najbliższą przyszłość.</p>
<p>Amerykańskie media różnią się od polskich diametralnie, ale jedno je łączy od dawna &#8211; kryzys, który zawsze nadchodzi, choć do naszego kraju z opóźnieniem. Autorka zwraca uwagę, że lokalne stacje telewizyjne &#8211; o ile chcą uniknąć tego, co spotkało i nadal dotyka prasę &#8211; powinny zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze: „Młodzi ludzie nie będą konsumować wiadomości”. Po drugie: „Ich nawyki się zmieniają”. Co Rachel Davis Marsey ma na myśli? „Lokalne stacje telewizyjne powinny wykorzystać dzisiejsze korzystne przepływy dochodów, aby aktywnie inwestować w obsługę różnorodnych rynków, na których się znajdują, dostarczając starannie dobrane treści odbiorcom za pośrednictwem wielu kanałów społecznościowych i cyfrowych”.</p>
<p>W perspektywie amerykańskiej brzmi to całkiem sensownie. Czy ta perspektywa będzie możliwa do przełożenia także na rodzimy rynek? To już pytanie do właścicieli stacji.</p>
<p>Z kolejną wskazówką przychodzi Nico Gendron, menedżer programu w Instagram Local News Fellowship, która zwraca uwagę na pokolenie „Z”, a więc osoby urodzone po 2000 roku, które osiągają właśnie pełnoletniość. To ważna część społeczności, od której w niedalekiej przyszłości może zależeć &#8211; jak zauważa &#8211; czy kolejne media pozostaną istotne i opłacalne finansowo.</p>
<p>Nico zwraca uwagę, że idealnym rozwiązaniem byłoby stworzenie przez redakcje drugiego newsroomu, w prace którego zaangażowane zostałyby osoby w wieku 15-23 lata, jak robią to niektóre amerykańskie media z <em>The New York Times, NBC News </em>i<em> CNN </em>na czele. Jeśli jednak jest to niemożliwe, Nico Gendron podsuwa inne rozwiązanie, „Po pierwsze, treść musi być atrakcyjna dla młodych ludzi i „nie poprzez przeprowadzanie z nimi wywiadów lub opowiadanie ich historii”, <a href="https://www.niemanlab.org/2018/12/we-should-listen-to-the-kids-especially-on-instagram/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">jak napisała Amy King w prognozie Nieman Lab z 2019 roku</a>, ale „przez umożliwienie im opowiadania swoich historii”.</p>
<p><strong>Audio na fali</strong></p>
<p>Od kilku lat słyszymy, że podcasty to przyszłość, że doczekaliśmy rozkwitu dziennikarstwa w wersji audio, że coraz więcej ludzi słucha wiadomości i komentarzy ekspertów zamiast je czytać. To wszystko prawda. Prawdą jest też, że wiele mediów poczyniło duże kroki, aby stworzyć infrastrukturę potrzebną do rozwoju tej gałęzi. Ale mimo to w przewidywaniach na 2020 rok słyszymy o „wschodzącej sieci audio”. Potwierdza to Mario Garcia, starszy doradca w zakresie projektowania wiadomości w Columbia University School of Journalism i założyciel Garcia Media, globalnej firmy konsultingowej pisząc, że przede wszystkim powinniśmy myśleć mobilnie, w pierwszej kolejności tworząc treści na jak najmniejsze urządzenia, a dopiero później na większe. „Kiedy myślenie jest przede wszystkim mobilne, także audio staje się łatwiejsze i jest to naturalna droga ewolucji dla podcastów. Nie można przecenić znaczenia audio w tworzeniu wiadomości. To zdecydowanie rok i dekada dziennikarstwa mobilnego! Usłyszmy to także w przypadku podcastów, które są integralną częścią mobilnego rynku” &#8211; pisze Garcia.</p>
<p>Steve Henn, lider strategii treści dla wiadomości w Google pisze coś jeszcze: „Jesteśmy na początku starań, aby sieć audio była tak trafna i przydatna, jak stała się sieć tekstowa”. Biorąc pod uwagę, że podcasty świętują w tym roku 15 lat istnienia, upłynęło bardzo dużo czasu od debiutu tej formy tworzenia treści, a jednak ciągle stoimy na początku drogi. Jak sądzę z jednej strony jest to spowodowane faktem, że nikt jeszcze nie wymyślił skutecznej formy monetyzacji, jak ma to np. miejsce w blogosferze, która stała się symbolem zarabiania na pisaniu w internecie i osobną gałęzią tekstowej części internetu.</p>
<p>Z podcastami jest zdecydowanie trudniej, bo choć nadawać może każdy, próg wejścia jest znacznie wyższy niż w przypadku formy tekstowej. Zakładając, że każdy z nas posługuje się wzrokiem i posiada przynajmniej jedno urządzenie elektroniczne od wyświetlania treści, może pochłaniać artykuły w każdym miejscu na świecie i o każdej porze. Aby korzystać z wersji audio potrzebujemy komputera/smartfona/tabletu, a często także słuchawek. Stworzenie audycji wymaga też większych nakładów finansowych oraz dobrodziejstw technologii niż w przypadku napisania artykułu. Jednak podcasty potrzebują jeszcze czegoś, aby na prawdę wyróżnić się na tle tekstowej konkurencji. Pisze o tym Henn: „Urządzenia audio, takie jak smartfony, inteligentne głośniki i słuchawki są teraz wszędzie. Ale dzisiaj dźwięk jest jednowymiarowy &#8211; nie możesz zadawać pytań i uzyskać odpowiedzi. Dźwięk nie jest jeszcze interaktywny ani „inteligentny”. Nie jest łatwo go  udostępniać, a znalezienie podcastu na temat okolicy, przez którą przechodzisz lub miasta, przez które jedziesz, jest prawie niemożliwe”. To właśnie interaktywność może wznieść sferę audio internetu na wyższy <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dzwiek-wyzwanie-dziennikarstwa-na-kolejna-dekade" target="_blank" rel="noopener noreferrer">poziom</a>.</p>
<p><strong>Pozwolić dziennikarzom być dziennikarzami</strong></p>
<p>Niewiele się zmieniło od poprzedniego roku w sprawie prasy lokalnej, która nadal znajduje się w trudnej sytuacji. Każdy pojedynczy sukces takiego medium w dowolnej części świata wzbudza jednak nadzieje na przetrwanie pozostałym. I tak się właśnie dzieje chociażby z pierwszymi sukcesami związanymi z prenumeratą cyfrową czy biuletynami/newsletterami, które także cieszą się coraz większą popularnością. Victor Pickard, profesor nadzwyczajny w Annenberg University for Pennsylvania School for Communication z nadzieją pisze o zmianie struktury organizacyjnej, ucieczce od imperatywu komercyjnego w stronę statusu organizacji non-profit. Jego zdaniem dopiero wtedy, „zmieniając podstawowe struktury własności i kontroli mediów informacyjnych, w końcu pozwolimy dziennikarzom zostać dziennikarzami”.</p>
<p>Zmiany organizacyjne są w teorii Pickarda podstawą do tego, by dziennikarze mogli skupić się na tym, do czego zostali powołani &#8211; służeniu lokalnym społecznościom i niesieniu pomocy w rozwiązywaniu ich problemów. A o finansową sferę (daleko nam do czasów, w których media będą mogły zarobić na siebie wyłącznie z subskrypcji i prenumerat) zaczną dbać także technologiczni giganci oraz rządy w poszczególnych krajach. „Więcej rządów stanowych dokona <a href="https://www.freepress.net/our-response/expert-analysis/insights-opinions/why-civic-info-consortium-such-huge-deal" target="_blank" rel="noopener noreferrer">inwestycji publicznych w wiadomości lokalne</a>. Monopole platform takich jak Google i Facebook będą zmuszone płacić podatek od mediów publicznych w celu <a href="https://www.cigionline.org/articles/public-investments-global-news" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wspierania dziennikarstwa lokalnego i globalnego</a>” &#8211; pisze Pickard.</p>
<p>Czytając natomiast <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/all-that-campaign-cash-will-make-the-medias-problems-worse/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">prognozę</a> Joshuy P. Darra, który jest adiunktem ds. Komunikacji politycznej na Louisiana State University, można odnieść wrażenie, że branża nie jest jednomyślna co do kierunku rozwoju i trudno się dziwić, bo czynników mających na to wpływ jest bardzo dużo. Jednym z nich, który może szczególnie dać się we znaki mediom, jest kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych, która &#8211; jak podkreśla Darr &#8211; będzie rekordowa pod względem nakładów finansowych. A te nie trafią szerokim strumieniem do mediów w formie reklamy. Co gorsza, środowisko dziennikarskie może stanąć przed kolejnym trudnym wyzwaniem związanym z przekazywaniem prawdy odbiorcom.</p>
<p>„Ten ogromny napływ gotówki z polityki do mediów przyniesie korzyści firmom technologicznym i kablowym sieciom informacyjnym bardziej niż w poprzednich kampanijnych cyklach &#8211; wzmacniając trendy w branży medialnej, które szkodzą dziś polityce w Ameryce i powodują więcej szkód niż jakakolwiek negatywna reklama. (&#8230;) Przeniesienie wydatków na krajowe platformy kablowe i media internetowe, przyspieszy obecne trendy w środowisku medialnym, takie jak nacjonalizacja procesu podejmowania decyzji politycznych. Polityka i aktualności polityczne stają się stopniowo referendum na temat prezydenta i tego, co dzieje się w Waszyngtonie, podczas gdy lokalne newsroomy walczą o dostosowanie się do zmieniającej się ekonomii wiadomości i preferencji konsumentów”.</p>
<p><strong>Brak dziennikarstwa &#8211; brak demokracji</strong></p>
<p>Lokalność mediów to temat, który wielokrotnie przewija się w tegorocznym zestawieniu przygotowanym przez  <em>Nieman Lab. </em>Poruszył go także John Garrett, prezes <em>Community Impact Newspaper.</em> Jego zdaniem żyjemy w świetnych czasach, by założyć lokalną gazetę w nowym systemie finansowania i zarządzania, z czystą kartą w stosunku do obecnych przedsiębiorców medialnych, którzy borykają się z problemami finansowymi, próbując zmienić strukturę własnościową firmy oraz poszukując nowych źródeł zarabiania pieniędzy. „Jest zbyt wiele talentów i zbyt wiele okazji, aby stłumić rozwój nowej ery przedsiębiorcy prasowego. W 2020 roku ci nowi liderzy stworzą swoje plany, zgromadzą zespoły i zabiorą się do pracy &#8211; uruchamiając setki nowych źródeł lokalnych wiadomości. Będzie super” &#8211; <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/its-the-best-time-in-a-century-to-start-a-local-news-organization/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pisze</a> Garrett.</p>
<p>Idealnie w tę myśl <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/more-people-start-caring-about-news-inequality/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">wpisują się słowa</a> Sary Stonbely, dyrektor badawczej w <em>Centre for Cooperative Media</em>, która zwraca uwagę na nierówności informacyjne w związku z coraz powszechniejszym występowaniem (szczególnie w USA) tzw. „pustyń informacyjnych”, a więc miejsc, w których nie ma żadnej gazety lokalnej bądź tego typu mediów jest skrajnie mało. Tę nierówność zestawia z nierównym dostępem do edukacji: „Nierówność wiadomości ma znaczenie tak samo jak nierówny dostęp do edukacji: bez wiarygodnego, rzetelnego dziennikarstwa demokratyczny system polityczny rozpada się. Dlatego zmniejszenie tych nierówności będzie nadal priorytetem w 2020 roku dla wielu fundacji i innych organizacji pracujących nad wdrożeniem nowych zrównoważonych modeli biznesowych i rozwoju nowych organizacji dziennikarskich w erze cyfrowej”.</p>
<p>Interesującą i godną rozważenia perspektywę prezentuje też Sara Konrad Baranowski, redaktorka <em>Iowa Falls Times Citizen.</em> Swoją prognozę na 2020 rok rozpoczyna od <a href="https://www.niemanlab.org/2019/12/a-big-year-for-little-newspapers/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zwrócenia uwagi na tendencję zwolnień wśród dziennikarzy</a> w mediach o większym zasięgu, które walczą o przetrwanie. Mowa głównie o gazetach. Te osoby muszą więc szukać nowego pracodawcy, a coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem &#8211; zdaniem Sary Baranowski &#8211; mają być lokalne gazety. Dlaczego są tak ważne? „Małe gazety nie są postrzegane jako „media”, ale jako wiarygodne źródło &#8211; czasem jedyne źródło &#8211; lokalnych informacji” &#8211; pisze Baranowski.</p>
<p>Jej zdaniem praca w małych organizacjach medialnych ma jeszcze jeden zasadniczy plus w porównaniu z dużymi koncernami medialnymi. Plus, który przy dobrym wykorzystaniu dostępnych technologii, może stanowić przewagę nad konkurencją. „Pod wieloma względami mniejsze organizacje są bardziej zwinne. Nowe pomysły można testować &#8211; często za niewielką opłatą lub za darmo &#8211; i modyfikować w razie potrzeby, dopóki właściwa formuła nie przyciągnie odbiorców. Nie trzeba przekonywać pracowników różnych szczebli organizacyjnych, aby zająć się nowym projektem cyfrowym. Jeśli znajdziesz sposób, możesz spróbować” &#8211; dodaje.</p>
<p><strong>12 miesięcy w nieznane</strong></p>
<p>Każdy rok jest dla dziennikarzy coraz trudniejszy. Pokazują to analizy ze Stanów Zjednoczonych, Europy, ale też bezpośrednio z naszego kraju. Każdego roku czekają nas nowe wyzwania, nowe dylematy, nowe przeszkody i problemy do rozwiązania. 2020 rok też nie będzie sielanką. Zagrożeń i wyzwań przybywa. Możliwości, by sobie z nimi radzić też. I to cieszy.</p>
<p>Mam wrażenie, że w porównaniu z minionym rokiem nie zmieniło się tylko jedno &#8211; ciągle jesteśmy w środku cyklonu zwanego „przemianą” lub &#8211; jak kto woli &#8211; „transformacją”, ale też z roku na rok wiemy o niej coraz więcej, jednak ciągle zbyt mało. Czy w styczniu 2021 roku będziemy wiedzieli już tyle, by móc powiedzieć: „tak, to już koniec zmian”? Nie sądzę. I to jest najbardziej fascynującą perspektywą na ten rok.</p>
<p><a href="https://www.niemanlab.org/collection/predictions-2020/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Przeczytaj wszystkie prognozy ekspertów zebrane przez <em>Nieman Lab</em></strong></a></p>
<p><em>Zdjęcie: <a href="https://unsplash.com/@jontyson" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jon Tyson</a> z <a href="https://unsplash.com/?utm_source=unsplash&amp;utm_medium=referral&amp;utm_content=creditCopyText" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Unsplash</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dziennikarstwo-2020-skomplikowane-wartosciowsze-i-potrzebne-jak-nigdy">Dziennikarstwo 2020 &#8211; skomplikowane, wartościowsze i potrzebne jak nigdy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/dziennikarstwo-2020-skomplikowane-wartosciowsze-i-potrzebne-jak-nigdy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>EJO z nagrodą za wkład w budowę europejskiej kultury dziennikarskiej</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ejo-z-nagroda-za-wklad-w-budowe-europejskiej-kultury-dziennikarskiej</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ejo-z-nagroda-za-wklad-w-budowe-europejskiej-kultury-dziennikarskiej#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tina Bettels-Schwabbauer i Susanne Fengler]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 12:00:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Krótko]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[Deutschlandfunk]]></category>
		<category><![CDATA[EJO]]></category>
		<category><![CDATA[Günter Wallraff]]></category>
		<category><![CDATA[Initiative Nachrichtenaufklärung]]></category>
		<category><![CDATA[jakościowe dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[nagroda Güntera Wallraffa]]></category>
		<category><![CDATA[Raif Badawi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5635</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320-300x265.jpeg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" />14 czerwca Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie (European Journalism Observatory &#8211; EJO) otrzymało tegoroczną nagrodę Güntera Wallraffa za krytyczne spojrzenie na współczesne dziennikarstwo. Nagroda przyznana została przez niemiecką organizację typu watchdog, Initiative Nachrichtenaufklärung (INA), a ceremonia wręczenia nagród odbyła się podczas piątej edycji imprezy pod nazwą Kölner Forum für Journalismuskritik, organizowanej przez INA we współpracy z ogólnokrajowym &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ejo-z-nagroda-za-wklad-w-budowe-europejskiej-kultury-dziennikarskiej">EJO z nagrodą za wkład w budowę europejskiej kultury dziennikarskiej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320-300x265.jpeg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" /><div class="pf-content"><div id="attachment_5637" style="width: 267px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5637" loading="lazy" class=" wp-image-5637" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg" alt="" width="257" height="227" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320.jpeg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Günter-Wallraff-Preis-Preisverleihung-362x320-300x265.jpeg 300w" sizes="(max-width: 257px) 100vw, 257px" /></a><p id="caption-attachment-5637" class="wp-caption-text">Obok EJO nagrodę zdobył też uwięziony saudyjski bloger Raif Badawi, którego na ceremonii rozdania nagród reprezentowała żona Ensaf Haidar (czwarta z prawej). EJO było reprezentowane przez Susanne Fengler (trzecia od lewej). Günter Wallraff (trzeci od prawej) był również obecny na ceremonii.</p></div>
<p><strong>14 czerwca Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie (European Journalism Observatory &#8211; EJO) otrzymało tegoroczną nagrodę <a href="http://www.derblindefleck.de/guenter-wallraff-preis/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Güntera Wallraffa</a> za krytyczne spojrzenie na współczesne dziennikarstwo. </strong></p>
<p>Nagroda przyznana została przez niemiecką organizację typu watchdog, <a href="http://www.derblindefleck.de/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Initiative Nachrichtenaufklärung</a> (INA), a ceremonia wręczenia nagród odbyła się podczas piątej edycji imprezy pod nazwą <a href="http://www.derblindefleck.de/kfj19/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Kölner Forum für Journalismuskritik</a>, organizowanej przez INA we współpracy z ogólnokrajowym niemieckim radiem publiczny Deutschlandfunk. Nazwa tego wyróżnienia nawiązuje do osoby Güntera Wallraffa, najbardziej znanego niemieckiego dziennikarza śledczego, który zapoczątkował tę inicjatywę.</p>
<p><span id="more-5635"></span></p>
<p>W <a href="http://www.derblindefleck.de/wallraff-preis-2019/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">opinii jury INA</a> EJO funkcjonuje jako „połączenie pomiędzy badaniami mediów, komunikacji i dziennikarstwa a praktyką mediów”. W uzasadnieniu decyzji dodano też: „Szczególnie w czasie, gdy europejska jedność jest zachwiana, praca konsorcjum EJO ma istotną wagę dla zachowania niezależnego, wysokiej jakości dziennikarstwa. Jako latarnia konstruktywnej krytyki dziennikarstwa, EJO jest świetnym przykładem europejskiej i transatlantyckiej inicjatywy edukacyjnej w tym zakresie”.</p>
<h2>„Śmiały projekt”</h2>
<p>Laudację związaną z przyznaniem nagrody wygłosiła redaktor naczelna Deutschlandfunk, Birgit Wentzien, która nazwała EJO „śmiałym projektem kreującym europejską sferę publiczną w zakresie mediów”. Wentzien dodała, że EJO zachęca europejskie redakcje do zajęcia się swoimi słabościami i deficytami w sposób autokrytyczny oraz przejrzysty.</p>
<p>Warto przy tej okazji przypomnieć, że EJO założone zostało w roku 2004 przez Stephana Russ-Mohla, który do roku 2018 pracował jako profesor dziennikarstwa i zarządzania mediami na Università della Svizzera italiana (USI) w Lugano. Obserwatorium założone zostało jako organizacja non-profit działająca w ramach USI i przez lata ewoluowała w stronę zdecentralizowanej sieci 13 instytucji badawczych w Europie i nie tylko. EJO stawia sobie za cel niwelowanie różnic pomiędzy badaniami nad dziennikarstwem i praktyką zawodu oraz dostarczanie niezależnych i krytycznych opisów tego, co dzieje się w mediach europejskich. Jest to także ważne w krajach partnerskich EJO z Europy Środkowej, jak Polska i Węgry, gdzie media znalazły się w ostatnich latach pod rosnącą presją polityczną.</p>
<p>Nagroda jest także formą uznania dla tych partnerów EJO – szczególnie w Europie Wschodniej i Południowej – którzy pracują na rzecz jakości oraz niezależności i przejrzystości mediów, często w trudnych warunkach. W krajach Europy Wschodniej i Południowej EJO jest często jedyną platformą dostarczającą praktykom mediów informacji dotyczącej przemysłu medialnego i zachęcającą ich do refleksji nad dziennikarstwem. Dzieje się tak dlatego, że brak tam zajmujących się tą tematyką specjalistycznych czasopism lub stron internetowych. Oznacza to, że praktycy nie mają łatwego dostępu do potrzebnej im informacji, pomagającej rozwijać refleksję na temat ich pracy, i podnoszącej standardy zawodu.</p>
<h2>Kontrowersyjne tematy</h2>
<p>Nagroda pieniężna zostanie wykorzystana przez konsorcjum EJO na przeprowadzenie nowych, wspólnych projektów badawczych. Poprzednie tego typu projekty poświęcone były badaniu, w jaki sposób europejskie media przedstawiały kontrowersyjne tematy, takie jak <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/jak-europejska-prasa-relacjonowala-kryzys-migracyjny" target="_blank" rel="noopener noreferrer">kryzys migracyjny</a>, <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/studium-ejo-europejskie-media-nieufne-wobec-prezydentury-trumpa" target="_blank" rel="noopener noreferrer">inauguracja prezydentury Donalda Trumpa</a>, <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/europejskie-media-nie-doceniaja-wiadomosci-o-wymiarze-paneuropejskim" target="_blank" rel="noopener noreferrer">konflikt na Ukrainie</a> oraz <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/raport-ejo-zabije-nas-wzmocni-europejskie-media-wobec-brexitu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Brexit</a>.</p>
<p>Saudyjski bloger i aktywista broniący praw człowieka, <a href="https://www.raifbadawi.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Raif Badawi</a>, który obecnie odsiaduje karę dziesięciu lat więzienia w Arabii Saudyjskiej, a dodatkowo dosięgła go kara w postaci 10 tysięcy batów oraz bardzo wysokiej grzywny, został drugim obok EJO laureatem nagrody Güntera Wallraffa. Żona Badawiego, Ensaf Haider, która działa na całym świecie na rzecz uwolnienia jej męża, przyjęła nagrodę w jego imieniu. W drugiej, pełnej pasji laudacji Günter Wallraff podkreślił, jak ważne jest to, by społeczność międzynarodowa w dalszym ciągu wywierała presję na saudyjskie władze.</p>
<p>Nagroda pieniężna w kwocie 10 tys. euro ufundowana została przez grupę RTL, Rewe Group, klub piłkarski FC Koln oraz samego Güntera Wallraffa. Podzielona została po równo pomiędzy zwycięzcami.</p>
<p><em>Zdjęcie: David Ertl (Deutschlandfunk)</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ejo-z-nagroda-za-wklad-w-budowe-europejskiej-kultury-dziennikarskiej">EJO z nagrodą za wkład w budowę europejskiej kultury dziennikarskiej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ejo-z-nagroda-za-wklad-w-budowe-europejskiej-kultury-dziennikarskiej/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Różnorodność i wykluczenie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/roznorodnosc-wykluczenie</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/roznorodnosc-wykluczenie#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Vitor Tomé]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2015 13:26:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad mediami]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja dziennikarzy]]></category>
		<category><![CDATA[różnorodność w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3962</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/ejo1.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />W produkowanych w Europie newsach bohaterami są najczęściej biali mężczyźni w średnim wieku. Z najnowszych badań wynika, że kobiety pojawiają się w zaledwie jednej czwartej przekazów informacyjnych, podczas gdy mężczyźni po czterdziestce – w trzech czwartych. Imigranci, osoby niepełnosprawne oraz przedstawiciele innych mniejszości grają role poboczne lub drugoplanowe. Twórcy „Mediane”, projektu, który ma na celu &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/roznorodnosc-wykluczenie">Różnorodność i wykluczenie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/ejo1.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>W produkowanych w Europie newsach bohaterami są najczęściej biali mężczyźni w średnim wieku. Z najnowszych badań wynika, że kobiety pojawiają się w zaledwie jednej czwartej przekazów informacyjnych, podczas gdy mężczyźni po czterdziestce – w trzech czwartych. Imigranci, osoby niepełnosprawne oraz przedstawiciele innych mniejszości grają role poboczne lub drugoplanowe. </strong></p>
<p>Twórcy „Mediane”, projektu, który ma na celu zwiększanie różnorodności w europejskich mediach, wzywają do natychmiastowych zmian w sposobach szkolenia i zatrudniania dziennikarzy. Sugerują również, by przy doborze źródeł informacji oraz ekspertów w większym stopniu brać pod uwagę ich różnorodność. Pozwoliłoby to na lepsze odzwierciedlanie w mediach współczesnego społeczeństwa.</p>
<p>Mediane („Media in Europe for Diversity and Inclusiveness” – „Europejskie media na rzecz różnorodności i otwartości”) to wspólna inicjatywa Rady Europy i Unii Europejskiej obejmująca okres dwóch lat (2013-2014). Projekt pokazał, że kobiety, mimo iż stanowią połowę europejskiej ludności, pojawiają się jedynie w 25% publikowanych newsów i jeszcze rzadziej, bo w 5% – informacji ekonomicznych i naukowych. Według danych World Association for Christian Communication (Światowe Stowarzyszenie Komunikacji Chrześcijańskiej – WACC), migranci, stanowiący 10% europejskiej populacji, występują tylko w 5% newsów.</p>
<p>Z badania przeprowadzonego przez belgijską Radę Radiofonii i Telewizji (Conseil Supérieur de l’Audiovisuel) wynika, że osoby niepełnosprawne grają na ogół w newsach role drugoplanowe, co więcej, prawie zawsze pojawiają się w informacjach dotyczących kwestii związanych z niepełnosprawnością. W Wielkiej Brytanii członkowie społeczności lesbijek, gejów, osób bi- i transseksualnych stanowią 6% populacji, pojawiają się jednak w mniej niż 1% przekazów informacyjnych.<span id="more-3962"></span></p>
<p>Rada Europy wraz z UE starają się odwrócić tę tendencję. W ramach Mediane w całej Europie przeprowadzono szerokie konsultacje, które objęły wiele sesji plenarnych oraz spotkań grup roboczych, składających się z dziennikarzy, studentów i nauczycieli dziennikarstwa, jak również przedstawicieli spółek medialnych. Projekt wprowadził także narzędzie internetowe, które pomaga w zwiększaniu świadomości na temat kwestii związanych z różnorodnością. W listopadzie zeszłego roku ten dwuletni program zakończyła konferencja w Brukseli. Uczestniczyło w niej 150 europejskich ekspertów. Byli wśród nich przedstawiciele radiofonii i telewizji, stowarzyszeń dziennikarskich oraz badacze mediów.</p>
<p>Francuski nadawca publiczny, France Télévisions, przedstawił stworzony przez siebie „barometr”, który analizuje, jakie źródła oraz eksperci występują w przygotowywanych materiałach informacyjnych. O wynikach swoich badań powiadamia redaktorów i dziennikarzy. „Przyniosło to skutek w postaci większej różnorodności w doborze oraz lepszej reprezentacji całości społeczeństwa w telewizji” – powiedział Stéphane Bijoux, dyrektor ds. różnorodności informacyjnej, reprezentujący na konferencji francuskiego nadawcę.</p>
<p>Bijoux radzi szkołom dziennikarskim, aby rekrutowały studentów z różnych środowisk, w tym z tych najmniej uprzywilejowanych: „świadczymy usługi publiczne, powinniśmy nie tylko dbać o różnorodność, ale również odzwierciedlać społeczeństwo”. W taki sposób funkcjonuje już we Francji Instytut Dziennikarstwa Bordeaux Aquitaine, który wybiera 35 spośród 800 kandydatów rocznie, uwzględniając kwestię różnorodności.</p>
<p>„Pochodzenie nie czyni ich jednak [studentów – przyp.red.] bardziej wrażliwymi na problemy społeczne. Wszyscy wolą zajmować się sportem lub kulturą. Musimy ich przekonywać do różnicowania tematyki informacji. Pojawia się tendencja do samonormowania, która stoi w sprzeczności z naszymi wysiłkami podejmowanymi w trakcie rekrutacji. Jednak fakt, że pochodzą z różnych środowisk, wszystkich wzbogaca oraz zmienia ich sposób patrzenia na newsy” – powiedziała Brigitte Besse, która odpowiada za rekrutację kandydatów w Instytucie.</p>
<p>Podobne podejście przyjęto w belgijskim, francuskojęzycznym kanale informacyjnym – RTBF. „Trzeba wprowadzać innowacje i różnorodność” – stwierdził jego zarządca, Jean-Paul Philippot, który od 2012 roku prowadzi zespół monitorujący newsy. Nazwał ten proces „innoversity”, łącząc angielskie słowa <em>innovation</em> (innowacja) i <em>diversity </em>(różnorodność).</p>
<p>Zauważono również potrzebę zatrudniania w redakcjach pracowników pochodzących z różnych środowisk społecznych i kulturowych. Jednak reprezentanci włoskich, niemieckich, szwedzkich, francuskich, angielskich, irlandzkich oraz belgijskich spółek medialnych, obecni na konferencji, zgodnie przyznali, że generalnie zatrudnia się obecnie mniej dziennikarzy. Zamiast tego rekrutuje się stażystów, spośród których część dostaje umowy na czas określony. Michael Smith, z brytyjskiego Krajowego Związku Dziennikarzy, podał w wątpliwość słuszność takiego podejścia: „branża medialna wyzyskuje wielu młodych ludzi, którzy pracują za darmo albo są opłacani symbolicznie, nawet jeśli wykonują zadania zawodowych dziennikarzy… Pociąga to za sobą kwestie etyczne. W jaki sposób ci młodzi ludzie mają przestrzegać zasad etyki zawodowej i zachować niezależność, skoro walczą o przeżycie i swoje miejsce pracy?”.</p>
<p>Na konferencji zaprezentowano również Mediane Box, aplikację internetową (w językach francuskim i angielskim) przeznaczoną dla dziennikarzy, nauczycieli akademickich i branży medialnej. Ma ona pomagać praktykom mediów w monitorowaniu różnorodności i w podejmowanych przez nich działań integracyjnych. Użytkownicy uzyskają dzięki niej dostęp do zasobów multimedialnych, które ułatwią zmianę dotychczasowych praktyk w tej dziedzinie. Mediane Box stworzyła Myria Georgiou, adiunkt na Wydziale Mediów i Komunikacji w London School of Economics and Political Science (LSE). Jej zespół w LSE był wspomagany przez 500 specjalistów: 80% z nich to dziennikarze, ale znaleźli się wśród nich również nauczyciele, kadra kierownicza przedsiębiorstw i reprezentanci stowarzyszeń. To, czy aplikacja się upowszechni, zależy teraz od uczestników.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/roznorodnosc-wykluczenie">Różnorodność i wykluczenie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/roznorodnosc-wykluczenie/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Jan 2015 08:21:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[media cyfrowe]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3956</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/aniaejostephan.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Pracę straciło ostatnio tak wielu ludzi mediów, że kiedy znany dziennikarz ustępuje sam, tak jak Alan Rusbridger, od 20 lat redaktor naczelny Guardiana, wydaje się to raczej wyjątkiem niż regułą. W dzisiejszych czasach niewielu dziennikarzom dany jest luksus samodzielnego decydowania o odejściu z pracy. Przez całą branżę przeszła fala głośnych zwolnień. Świetni dziennikarze zostali zmuszeni &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja">Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/aniaejostephan.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Pracę straciło ostatnio tak wielu ludzi mediów, że kiedy znany dziennikarz ustępuje sam, tak jak Alan Rusbridger, od 20 lat redaktor naczelny <em><a href="http://www.theguardian.com/uk" target="_blank">Guardiana</a>, </em>wydaje się to raczej wyjątkiem niż regułą. </strong></p>
<p>W dzisiejszych czasach niewielu dziennikarzom dany jest luksus samodzielnego decydowania o odejściu z pracy. Przez całą branżę przeszła fala głośnych zwolnień. Świetni dziennikarze zostali zmuszeni do szukania nowej pracy.</p>
<p>Na przykład Wolfgang Buchner, do niedawna redaktor naczelny <a href="http://www.spiegel.de/international/#_blank" target="_blank">Der Spiegel</a><em>, </em>opuścił wydawnictwo po zaledwie 18 miesiącach sprawowania nadzoru nad integracją działań związanych z wydaniami drukowanym i cyfrowym magazynu. Proponowane przez niego zmiany spotkały się z niechęcią ze strony dziennikarzy drukowanego <em>Spiegla</em>, będących jednocześnie udziałowcami wydawnictwa. Dziennikarze wydania cyfrowego lepiej przyjęli jego plany, ale oni nie posiadają żadnych udziałów finansowych w magazynie<em>.</em><span id="more-3956"></span></p>
<p>Szefowie wydawnictwa <a href="http://www.nzz.ch/#_blank" target="_blank">Neue Zürcher Zeitung</a>, a wcześniej niemieckiego <a href="http://www.stern.de/#_blank" target="_blank">Sterna</a> czy amerykańskiego New Republic ponoszą straty. Szukają więc kozłów ofiarnych, bo nie udało im się jeszcze znaleźć nowych, dochodowych modeli biznesowych dla dziennikarstwa. Redaktorzy nie są jednak winni temu, że czytelnicy zmieniają się w „użytkowników”, którzy oczekują, że wszystko w Internecie będzie za darmo.</p>
<p>To, że reklamodawcy wolą rozpowszechniać swój przekaz poprzez media społecznościowe, takie jak Facebook, albo wyszukiwarki, jak Google, również nie jest winą redakcji. W ten sposób reklamodawcy docierają do swoich grup docelowych, nie ponosząc kosztów tradycyjnej reklamy w serwisach informacyjnych i mediach drukowanych, w których odbiorcy bywali często bombardowani niechcianymi informacjami komercyjnymi.</p>
<p>Niemieckie wydawnictwo Gruner+Jahr, zależne od Bertelsmanna, dzierży na razie palmę pierwszeństwa. Zwolniło ostatnio całe zespoły redakcyjne. Najbardziej znamiennym przykładem jest kobiecy magazyn <a href="http://www.brigitte.de/#_blank" target="_blank">Brigitte</a> (czytany przez jedną czwartą Niemek). Na stanowiskach pozostawiono jedynie jego szefów – przypuszczalnie w przyszłości treści będą dostarczane przez freelancerów. Biorąc pod uwagę, jak szeroko w amerykańskim środowisku branżowym omawiano ostatnio rolę robotów w dziennikarstwie, można twierdzić, że Gruner+Jahr podjęło trafną decyzję.</p>
<p>To już ostatni dzwonek dla redaktorów i menadżerów, by porozumieć się, zanim roboty przejmą całość ich obowiązków. Powinni zapoznać się też z częścią naukowych rozważań na temat zarządzania redakcją. Wtedy rzeczywistość mogłaby stać się normalniejsza i bardziej ludzka, przynajmniej w niektórych redakcjach.</p>
<p><em>Pierwotnie artykuł ukazał się w </em><a href="http://www.tagesspiegel.de/medien/media-lab-koepferollen/11150110.html#_blank" target="_blank">Tagesspiegel</a><em>, 21.12.2014 r</em>.19:52:56</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja">Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Badania mediów: ilość czy jakość?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2014 13:56:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[badania mediów]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad komunikowaniem]]></category>
		<category><![CDATA[badania naukowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3795</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/chomik.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Badacze od czasu do czasu zauważają, jak niezdrowe są współczesne kryteria akademickiej „produktywności”. System „publish or perish” („publikuj lub giń”) zmusza młodych badaczy do uczestnictwa w brutalnej konkurencji ze swoimi kolegami. Thomas Hanitzsch z Uniwersytetu Monachijskiego, członek międzynarodowego zespołu przeprowadzającego badanie Worlds of Journalism, w ramach którego porównywane są kultury dziennikarskie w 21 krajach, opublikował &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc">Badania mediów: ilość czy jakość?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/chomik.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Badacze od czasu do czasu zauważają, jak niezdrowe są współczesne kryteria akademickiej „produktywności”. System „publish or perish” („publikuj lub giń”) zmusza młodych badaczy do uczestnictwa w brutalnej konkurencji ze swoimi kolegami. Thomas Hanitzsch z Uniwersytetu Monachijskiego, członek międzynarodowego zespołu przeprowadzającego badanie <a href="http://www.worldsofjournalism.org" target="_blank">Worlds of Journalism</a>, w ramach którego porównywane są kultury dziennikarskie w 21 krajach, opublikował niedawno esej, w którym ubolewa nad konsekwencjami takiego stanu rzeczy.</strong></p>
<p>Hanitzsch zauważa, że w 2012 roku opublikowano 4800 artykułów w czasopismach naukowych z zakresu studiów nad komunikowaniem. To wzrost o 470% w porównaniu z rokiem 1999, kiedy takich publikacji było 980. Tym niemniej, zdaniem Hanitzscha, to jednak nie oznacza pięciokrotnego wzrostu poziomu wiedzy w naukach o komunikowaniu od 1999 roku.</p>
<p>W październikowym numerze <a href="http://www.tandfonline.com/toc/rjos20/current" target="_blank"><em>Journalism Studies</em></a>, niemiecki badacz zauważa natomiast, że znacznie zwiększyła się ilość czasu i wysiłku, który trzeba poświęcić na oddzielanie najlepszych artykułów od tych słabszych. Co więcej, niektóre artykuły naukowe jego zdaniem w ogóle nie powinny być publikowane.<span id="more-3795"></span></p>
<p>Hanitzsch, który pełni funkcję redaktora naczelnego czasopisma <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/journal/10.1111/%28ISSN%291468-2885" target="_blank"><em>Communication Theory</em></a>, pisze także, iż wielu przedstawicieli środowiska naukowego nieoficjalnie potwierdza, że procedury selekcji artykułów do publikacji nie działają we właściwy sposób. Część badaczy uważa, że wskaźników wpływu (<em>impact factors</em>) oraz statystyk cytowań nie powinno się utożsamiać z naukową jakością, bo w rzeczywistości niewiele mówią o samych badaniach. Niestety, słabości systemu recenzowania „peer review” wpływają nie tylko na dobór publikacji przez czasopisma. Mają także wpływ na sposób, w jaki pieniądze podatników wydawane są na finansowanie badań naukowych.</p>
<p>Hanitzsch myli się tylko w jednym punkcie. Pisze on, że nauka „w coraz większym stopniu kierowana jest przez logikę ekonomiczną”. W ten sposób niesłusznie oskarża ekonomistów. Ich zadaniem jest kierowanie drogocennych zasobów w stronę najbardziej obiecujących projektów. Tymczasem system nauki cierpi z powodu zbyt rozwiniętej uniwersyteckiej biurokracji, zorganizowanej nieodpowiedzialności i mało przejrzystych procedur podejmowania decyzji. Ciekawe, ile jeszcze czasu minie, zanim pozostali badacze mediów to zrozumieją.</p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/sualk61/" target="_blank">sualk61</a><em> / Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc">Badania mediów: ilość czy jakość?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy dziennikarze w Polsce, Rosji i Szwecji mają ze sobą coś wspólnego?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/czy-dziennikarze-w-polsce-rosji-i-szwecji-maja-ze-soba-cos-wspolnego</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/czy-dziennikarze-w-polsce-rosji-i-szwecji-maja-ze-soba-cos-wspolnego#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kuś]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Oct 2012 07:50:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[badania porównawcze]]></category>
		<category><![CDATA[kultura dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[projekt "Journalism in change"]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Szwecja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=2037</guid>

					<description><![CDATA[<p>Badacze mediów z trzech krajów analizują sytuację dziennikarzy w kontekście przemian zawodu oraz całego świata mediów. Dynamiczne zmiany zachodzące w zakresie dziennikarstwa &#8211; opisywane także szeroko w  licznych tekstach zamieszczanych na stronie Europejskiego Obserwatorium Dziennikarskiego – badane są obecnie na wielu różnych płaszczyznach. Naukowcy z Polski (Uniwersytet Wrocławski), Rosji (Moskiewski Uniwersytet Państwowy) i Szwecji (Uniwersytet &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/czy-dziennikarze-w-polsce-rosji-i-szwecji-maja-ze-soba-cos-wspolnego">Czy dziennikarze w Polsce, Rosji i Szwecji mają ze sobą coś wspólnego?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" title="jich" src="http://m.ak.fbcdn.net/sphotos-g.ak/hphotos-ak-snc7/422729_518623551484344_1665215200_n.png" alt="" width="236" height="232" /></strong></p>
<p><strong>Badacze mediów z trzech krajów analizują sytuację dziennikarzy w kontekście przemian zawodu oraz całego świata mediów.</strong></p>
<p>Dynamiczne zmiany zachodzące w zakresie dziennikarstwa &#8211; opisywane także szeroko w  licznych tekstach zamieszczanych na stronie Europejskiego Obserwatorium Dziennikarskiego – badane są obecnie na wielu różnych płaszczyznach. Naukowcy z Polski (Uniwersytet Wrocławski), Rosji (Moskiewski Uniwersytet Państwowy) i Szwecji (Uniwersytet Södertörn, lider konsorcjum projektu), współpracujący w ramach projektu „Journalism in change”, postanowili przyjrzeć się przede wszystkim kwestii dziennikarskiej kultury zawodowej. Analizowana jest ona na trzech poziomach: kognitywnym (sposób, w jaki dziennikarze widzą otaczającą ich rzeczywistość, ale także swój zawód), ideałów dziennikarskich i etyki zawodowej (systemów wartości związanych z rolą dziennikarzy, relacjami z ich otoczeniem ekonomicznym i politycznym oraz odbiorcami) oraz praktyk dziennikarskich (codzienne praktyki redakcyjne, organizacja pracy, proces podejmowania decyzji w redakcji). Dodatkowo analizowany jest także czwarty wymiar: pozycja dziennikarzy w społeczeństwie i społeczny prestiż zawodu.<span id="more-2037"></span></p>
<p>Celem badania jest opisanie i zrozumienie kierunków ewolucji kultury dziennikarskiej w poszczególnych krajach pod wpływem zmieniających się warunków pracy dziennikarzy. Uczestnicy projektu zakładają bowiem, iż mimo obserwowanej w Europie i na świecie konwergencji w zakresie praktyk i standardów pracy dziennikarzy, wciąż mamy w tym zakresie do czynienia ze znaczącymi różnicami pomiędzy poszczególnymi państwami.</p>
<p>Projekt zaplanowany jest na lata 2011-2014 i ma na celu badanie wspomnianych wyżej zagadnień w perspektywie porównawczej. Badane będą trzy państwa o zupełnie innej historii, tradycji dziennikarskiej i politycznej – Polska, Rosja i Szwecja. W zamierzeniu uczestników projektu ma to pomóc zrozumieć, w jakim stopniu zmiany w otoczeniu dziennikarstwa wpływają na jego rozwój w zupełnie różnych warunkach społecznych, kulturowych, ekonomicznych i politycznych.</p>
<p>W ramach projektu przewidziano przeprowadzenie ankiety wśród dziennikarzy (próba około 500 osób w każdym kraju), wywiady pogłębione oraz badanie obecności dziennikarzy na nowych platformach komunikowania (w szczególności mowa o Internecie).</p>
<p>Pierwszym owocem działań zespołu realizującego projekt „Journalism in change” jest raport wstępny opisujący założenia projektu, ale również wprowadzający do tematyki badań nad kulturą dziennikarską w poszczególnych krajach. Medioznawcy opisują w nim wyniki dotychczasowych badań w tym zakresie (we wszystkich trzech krajach), jak również próbują syntetyzować tę wiedzę, czyniąc tym samym pierwszy krok na drodze do przyszłego badania porównawczego.</p>
<p>Raport dostępny jest <a href="http://webappl.web.sh.se/P3/ext/res.nsf/vRes/kommunikation_medier_och_it_1328693919702_journalism_in_russia_poland_and_sweden_web_pdf/$File/Journalism_in_Russia_Poland_and_Sweden_web.pdf" target="_blank">tutaj</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/czy-dziennikarze-w-polsce-rosji-i-szwecji-maja-ze-soba-cos-wspolnego">Czy dziennikarze w Polsce, Rosji i Szwecji mają ze sobą coś wspólnego?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/czy-dziennikarze-w-polsce-rosji-i-szwecji-maja-ze-soba-cos-wspolnego/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Społeczeństwo castingu</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/spoleczenstwo-castingu</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/spoleczenstwo-castingu#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 21:07:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad mediami]]></category>
		<category><![CDATA[Bernharda Pörksen]]></category>
		<category><![CDATA[casting]]></category>
		<category><![CDATA[European Communication Conference]]></category>
		<category><![CDATA[europeizacja dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[Jo Groebel]]></category>
		<category><![CDATA[Miriam Meckel]]></category>
		<category><![CDATA[Stewart Brand]]></category>
		<category><![CDATA[Wiebke Schoon]]></category>
		<category><![CDATA[Wolfgang Krischke]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1328</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wiebke Schoon, badaczka z Uniwersytetu Hamburskiego, z euforią wypowiada się na temat “kosmopolitycznego zwrotu” w badaniach medioznawczych i dziennikarskich. Istotnie, jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia: Europejska Konferencja Komunikologiczna (oryg. European Communication Conference) zgromadziła w hanzeatyckim Hamburgu blisko 1000 badaczy. Uczestnicy mieli okazję zaprezentować swoje projekty badawcze podczas czterech dni konferencji, w &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/spoleczenstwo-castingu">Społeczeństwo castingu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm4.static.flickr.com/3201/2851155277_b562f953fc_m.jpg" alt="" width="240" height="180" /><strong>Wiebke Schoon, badaczka z Uniwersytetu Hamburskiego, z euforią wypowiada się na temat “kosmopolitycznego zwrotu” w badaniach medioznawczych i dziennikarskich.</strong></p>
<p>Istotnie, jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia: Europejska Konferencja Komunikologiczna (oryg. European Communication Conference) zgromadziła w hanzeatyckim Hamburgu blisko 1000 badaczy. Uczestnicy mieli okazję zaprezentować swoje projekty badawcze podczas czterech dni konferencji, w 12-minutowych wystąpieniach zgrupowanych w 66 paneli dyskusyjnych i warsztatów. Licząca 350 stron dokumentacja zawiera streszczenia pokazujące ogromne różnice w podejmowanej problematyce badawczej i metodologii, podobnie jak niesłychaną różnorodność europejskich systemów medialnych oraz kultur dziennikarskich.</p>
<p><span id="more-1328"></span></p>
<p>Szkoda jednak, iż samo dziennikarstwo “europeizuje się” w tak niewielkim stopniu. Niewielu dziennikarzy śledziło podczas konferencji wyniki badań z sąsiednich krajów. Badacze w Hamburgu pozostali w swoich grupach. Takie zachowanie wspomaga zanikanie „integracji” europejskiej w niedalekiej przyszłości – zanim komunikatorzy zaczną uczyć się od siebie (i korzystać z wyników badań). Bez zaszczepienia profesjonalnych standardów, dalszy los tej integracji staje pod znakiem zapytania.</p>
<p>Przynajmniej niektórzy z badaczy są jednak widoczni w mediach. Należy do nich Miriam Meckel z Uniwersytetu St. Gallen w Szwajcarii. Ostatnio na łamach niemieckiej gazety <em>Handelsblatt</em> zwróciła się do środowiska mediów: „Dziennikarze powinni przestać narzekać na zanikające modele biznesowe, a częściej zwracać uwagę na to, co mogą jeszcze osiągnąć”. Według niej pewien ważny cytat z tego zakresu, który przez lata przyczyniał się do rozwoju dialogu między ludźmi mediów, często jest przywoływany tylko w skróconej wersji. Podczas konferencji hakerów w 1984 roku Stewart Brand powiedział: „Informacja chce być wolna, ponieważ koszt jej przekazania cały czas maleje”. Jak twierdzi Meckel &#8211; „Doświadczaliśmy tego zjawiska przez lata”. Jednak twierdzenie Branda ma też drugą część, która, zdaniem Meckel, przywoływana jest bardzo rzadko. „Informacja jest tak cenna, że chce być rozpowszechniana. Właściwa informacja we właściwym czasie po prostu zmieni Twoje życie” – mówi Brand. Istotnie, może to brzmieć jak zachęta (wskazówka) do pewnego wysiłku intelektualnego dla tych, którzy nadal wierzą w darmowe dziennikarstwo wysokiej jakości.</p>
<p>Swoją drogą, większość badaczy raczej cieszy niszowa egzystencja w cieniu publicznego lekceważenia. Zanim Komitet Noblowski nie ogłosi swojej decyzji, nawet przyszli laureaci Nagrody Nobla w danej dziedzinie to dla dziennikarzy tylko nic nie znaczące nazwiska. Z drugiej strony wiele osób jest skłonnych do najbardziej absurdalnych czynów po to tylko, żeby zwrócić na siebie uwagę innych i trafić na ekrany telewizorów. Jeśli teza medioznawców z Uniwersytetu w Tybindze, Bernharda Pörksena i Wolfganga Krischke, jest prawdziwa, jesteśmy na dobrej drodze, żeby stać się społeczeństwem castingu, w którym obraz i ego stapiają się w jedno. Tworzy się „kultura ciągłej autoprezentacji i medialnej orkiestracji” – napędzanej przez stare i nowe media, a w szczególności przez telewizję i Internet.</p>
<p>Czy w tym kontekście może nam się trafić coś lepszego, niż analiza rzeczników społeczeństwa castingu – osiągających zysk z autoprezentacji innych – oraz ich ofiar, uzależnionych od bycia w centrum uwagi? Dokładniej takiej analizy podjęli się Pörksen i Krischke – niemniej jednak (co dodaje nieco pieprzu całej historii) nie dokonali tego sami, ale wraz z grupą 25 studentów, którzy z kolei przeprowadzili wywiady z podobną liczbą prominentnych rozmówców. Wynik tej pracy to pasjonująca książka, która przedstawia społeczeństwo castingu z wszelkich możliwych perspektyw.</p>
<p>Wśród rozmówców znalazły się aż trzy medialne gwiazdy nauki: niemiecki filozof mediów Norbert Bolz, austriacki ekonomista mediów Georg Franck oraz holenderski psycholog mediów Jo Groebel. Ten ostatni uważa za skandal, że w ciągu ostatnich 10-15 lat nie słychać było istotnego i ciągłego głosu komunikologów w dyskursie na temat polityki medialnej. To miłe, aczkolwiek sam zainteresowany nigdy nie próbował połączyć swojej obecności (i związanego z tym prestiżu) w mediach ze swoimi osiągnięciami naukowymi. Jak twierdzi sam Groebel mamy do czynienia „Z systemem, w którym nie istnieje zewnętrzny punkt odniesienia: prominentny jest ten, kto jest prominentny.” Zdaniem badacza ten, kto jest w stanie wypowiadać się w sposób odpowiadający mediom, będzie w nich obecny cały czas.</p>
<p><em>Opublikowano w  Schweizer Journalist, Nr 10/11.</em></p>
<p>Polecamy lekturę:</p>
<p>Miriam Meckel, <em>Information muss frei sein – und teuer</em>, „Handelsblatt“  (8./9.10.2010).</p>
<p>Bernhard Pörksen, Wolfgang Krischke (red.) (2010). <em>Die Casting-Gesellschaft. Die Sucht nach Aufmerksamkeit und das Tribunal der Medien</em>. Köln: Halem Verlag.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/spoleczenstwo-castingu">Społeczeństwo castingu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/spoleczenstwo-castingu/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Schizofreniczne związki</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/referat-konferencyjny</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/referat-konferencyjny#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Angelika Wyka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 13:54:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Annenberg School for Communication]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[Barbie Zelizer]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Studiów nad Mediami]]></category>
		<category><![CDATA[interes publiczny]]></category>
		<category><![CDATA[studia nad mediami]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=332</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas listopadowej konferencji zorganizowanej w Instytucie Studiów nad Mediami w szwajcarskim Winterthur, zaproszeni paneliści dyskutowali nad związkami pomiędzy dziennikarstwem, nauką o komunikowaniu a interesem publicznym. Barbie Zelizer, dyrektorka Annenberg Scholars Program in Culture and Communication na University of Pennsylvania, poprowadziła dyskusję, gdzie podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat, jak to zgrabnie ujęła, &#8220;schizofrenicznego traktowania dziennikarstwa&#8221;. &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/referat-konferencyjny">Schizofreniczne związki</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p style="text-align: left;"><strong><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm2.static.flickr.com/1381/534938811_66de7af644.jpg" alt="" width="250" height="161" />Podczas listopadowej <a href="http://project.zhaw.ch/de/linguistik/jrc.html">konferencji</a> zorganizowanej w Instytucie Studiów nad Mediami w szwajcarskim Winterthur, zaproszeni paneliści dyskutowali nad związkami pomiędzy dziennikarstwem, nauką o komunikowaniu a interesem publicznym.</strong></p>
<p style="text-align: left;">Barbie Zelizer, dyrektorka <a href="http://scholars.asc.upenn.edu/">Annenberg Scholars Program in Culture and Communication</a> na University of Pennsylvania, poprowadziła dyskusję, gdzie podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat, jak to zgrabnie ujęła, &#8220;schizofrenicznego traktowania dziennikarstwa&#8221;.</p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-332"></span></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Co nauka o dziennikarstwie może powiedzieć o zawodzie dziennikarskim?</strong></p>
<p style="text-align: left;">Jak myślimy o dziennikarstwie w czasach kiedy na dziennikarstwo składa się pisanie zarówno blogów, jak i robienie satyrycznych programów nadawanych późną nocą w telewizji? Jak myślimy o dziennikarstwie, którym zajmują się tak różne dziedziny jak nauka o komunikowaniu, studia o literaturze czy socjologia? Sensowne odpowiedzenie na to pytanie wymaga uświadomienia sobie faktu, że dziennikarstwo jest wszędzie, czyli tak naprawdę nigdzie.</p>
<p style="text-align: left;">Dziennikarstwo nie tylko przekroczyło granice tego jak wcześniej było definiowane, ale także niekonsekwencja w zajmowaniu się (opisywaniu) dziennikarstwem z badawczego punktu widzenia, jak i samo wykładanie dziennikarstwa wytworzyło sytuację, w której możliwości dziennikarstwa by działało w interesie publicznym są ograniczone. Mimo faktu, że dziennikarstwo jest już tak długo dostępne dla publiczności, która ciągle potrzebuje informacji oświecie, samo dziennikarstwo doświadcza &#8220;schizofrenicznej&#8221; egzystencji w tymże świecie.</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: left;">Dzięki uprzejmości profesor Zelizer, czytelnicy stron EJO mogą przeczytać cały artykuł w języku angielskim tutaj.</p>
<div style="text-align: right;"><strong> </strong></div>
<p><!--more--></p>
<div><strong>What Can Journalism Scholarship Tell Us About Journalism?</strong></div>
<div><strong><br />
</strong></div>
<div><em>I want to begin with a statement made not long ago by online journalism maven Jeff Jarvis, who proclaimed that given the transformative state of journalism today, the most useful note we can offer budding journalists is the need for adaptability and willingness to embrace change.</em></div>
<p><em>That statement brought me to a standstill, because the underside of adaptability and its embrace of change – a reading against the grain, if you will – is reactivity and a heightened state of vulnerability to more powerful forces in the environment, a difficulty with asserting one’s voice in a background riddled with competing forces of a technological, economic, political, social and cultural nature. This made me pause, because it suggests that despite extensive curricular and scholarly interventions in and about journalism, we haven’t yet given it what it needs to proactively shape its place in the world.</em></p>
<p><em>And so, I’d like to take my time here and focus on four questions, each of which plays a bit with the larger issue of how to help journalism take back its destiny and in so doing addresses the relationship between journalism scholarship, journalism and the public interest.  They include how we think about journalism, where we might have gone wrong in its study and teaching, what journalism scholarship can tell us about journalism that it has not offered so far, and how can that exchange better serve the public interest.</em></p>
<p><em>How do we think about journalism?</em></p>
<p><em>At a time when journalism itself stretches from personalized blogs to satirical relays on late-night television and its study appears in places as diverse as communication, literary studies, and sociology, asking “how do we think about journalism” requires addressing the fact that journalism seems to be everywhere but is in fact nowhere. Not only has its practice exceeded longstanding recognized boundaries of what journalism is, but the inconsistencies in the backdrop of journalism’s study and teaching have helped create circumstances that plague journalism’s capacity to act on behalf of the public interest.</em></p>
<p><em>Although journalism has been around for as long as publics have needed mediated information about the larger world, journalism itself experiences a schizophrenic existence with the world.</em></p>
<p><em>On the one hand, journalism stretches in various forms across all of the ways in which we come together as a collective. Where would history be without journalism? What would literature look like? How could we understand the workings of the polity? While journalism has been the target of ongoing discourse both in support and critique of its performance, contemporary conditions insist on journalism’s centrality — as a set of practices, a collective of individuals, a profession, and an institution, all with beliefs about what good journalism is.  It has high points and low points, and here you’re looking at what many consider one of its higher points in the US context– an acrimonious Q&amp;A relay between Richard Nixon and CBS reporter Dan Rather that got codified as an emblem of aggressive autonomous reporting.</em></p>
<p><em>On the other hand, an “it’s just journalism” rejoinder persists whenever journalism is perceived to have done something wrong, and often when it has tried to do something right. Here we’re looking at one of the most longstanding satiric tackles on US journalism, Saturday Night Live’s Weekend Update. But it started long before that. When George Orwell added newspaper quotations to his first book, critics accused him of “turning what might have been a good book into journalism” and similar stories dot the journalistic backgrounds of literary giants like Charles Dickens, John Dos Passos, and Andre Malraux.  Derogatory terms for journalistic work – and here I’d list feeding frenzy and gotcha journalism as examples – draw from a negative perception of what journalists do, and journalists remain near the bottom of the list of those professions trusted by the public.</em></p>
<p><em>What is it about journalism that sets such divergent reactions in motion? Why is it not more readily appreciated, with all of the contradictions, problems, limitations and anomalies that accompany it? Why have we not been able to do more in facilitating more continuous regard for it? And how has this affected its capacity to serve the public interest?</em></p>
<p><em>In large part, the schizophrenic treatment of journalism drives from a persistent gravitation toward group think. What we think relies upon how we think and with whom, and perhaps nowhere has this been as developed as in the sociology of knowledge. Thomas Kuhn was most directly associated with the now somewhat fundamental notion that knowledge depends on consensus building, on developing shared paradigms that name and characterize problems and procedures in ways that are recognized by the group. On the way to establishing consensus, individuals favoring competing insights battle over definitions, terms of reference and boundaries of inclusion and exclusion. Once consensus is established, new phenomena tend to be classified by already proven lines. In other words, what we think has a predetermined shape and life-line, which privileges community, solidarity and power.</em></p>
<p><em>This notion goes far beyond the work of Kuhn, and it is implicated in scholarship by Durkheim, Foucault, and others – all of whom maintained (in different ways) that the social group is critical to establishing ways of knowing the world. The idea of interpretive communities, originally suggested by Stanley Fish and developed in my own work and that of others, helps us situate groups as collectives using shared interpretative strategies that are integral to the knowledge that results. Inquiry, then, is not just a cognitive act but a social one too.</em></p>
<p><em>What does this suggest about journalism’s place in the world? It offers an invitation to think about the social groups involved in giving it shape. In this sense, no one voice addressing  journalism is better or more authoritative than the others. Nor is there any one unitary vision of journalism to be found. Rather, different voices offer more – and more complete – ways to understand what journalism is, each having evolved in conjunction with its own set of premises about what matters and in which ways.</em></p>
<p><em>This is critical, for the competing voices addressing journalism’s practice, study and teaching have played a part in maintaining its schizophrenic relationship with the world.</em></p>
<p><em>Negotiated across three populations – journalists, journalism educators, and journalism scholars – journalism’s  viability has always been under some degree of attack: Everyone says the others don’t get it: Journalists say journalism scholars and educators have no business airing their dirty laundry, journalism scholars say journalists and journalism educators aren’t theoretical enough, journalism educators say journalists have their heads in the sand and journalism scholars have their heads in the clouds.</em></p>
<p><em>The heart of everyone’s concern – what to do about journalism and how to better orient it toward the public interest  – gets shunted to the side as everyone fixates on who will be best heard above the competing voices. Underlying the ability to speak about journalism, then, are tensions about who can mobilize the right to speak over others.</em></p>
<p><em>This has produced stubborn enclaves not only across each of the three populations but within them as well. Longstanding members of the profession have maintained durable bonds that exclude multiple kinds of newcomers – such as satiricists or bloggers. Despite an enormous body of academic literature dealing with the values, practices, and impact of journalism, journalism scholars still have not produced a coherent picture of what journalism is.  What this means is that because journalists, journalism educators and journalism scholars function within the boundaries (and confines) of their own multiple interpretive communities, journalism never finds its own voice in serving the public interest.</em></p>
<p><em>Journalists themselves have not been receptive to the attempts to microscopically examine what they do, despite the fact that their ground conditions are rapidly changing.</em></p>
<p><em>We know that today’s journalists are under siege from numerous quarters. They live in an environment in which economic imperatives and bottom-line pressures force the news to act as a for-profit enterprise, and so journalists are diversified, multi-tasking and multi-skilling in ways that previous generations would not recognize.</em></p>
<p><em>Politically, they are under attack from both the left and right, which argue for different definitions of so-called journalistic performance alongside a political environment that keeps undercutting the journalist’s capacity to function in old ways.  Journalists thus follow various models of practice, not always thoughtfully and none of which are fully suited to the complexities of today’s political environment.</em></p>
<p><em>Technically, journalists face new challenges from the blogosphere and other venues, which make the accomplishment of newswork tenuous. In the US, both mainstream newspapers and broadcast news (other than the morning shows) are losing their publics, while a growth in the ethnic press, the alternative press, in cable news, and in alternative sites like late night television comedy, blogs and other online sites (particularly among the young) suggests that the change in journalism is rapid and widespread.</em></p>
<p><em>And finally, morally, scandals like those involving Judith Miller or Jayson Blair in the United States or the Gilligan Affair in Britain have raised questions about the moral fiber of journalists, paving the way for an insistence on homemade media, or citizen journalism, by which journalists’ function is being taken over and performed by private citizens.</em></p>
<p><em>Journalism’s landscape is thus changing in multiple ways. The very proliferation of names for journalists who now act alone rather than supported by the backbone of a news organization – and here I refer to multi-media journalists,  backpack journalism, Sojos, Mojos, video journalists – suggests an uptick in an evolving form of journalistic practice, which, true to Jeff Jarvis’s words, has journalists obsessing in a reactive frenzy. How can they accommodate change? Who is a journalist – Christiane Amanpour, Jon Stewart or Salaam Pax? Are mobile phones and cameras bona fide instruments of newsmaking? What about tweets on twitter? And what is journalism for – is its function to only provide information or to more creatively meld community and public citizenship?</em></p>
<p><em>If we were to follow Jeff Jarvis’ words, highlighting an adaptability to change as the key requirement for journalism moving forward, which of these challenges would lead the way? What would remain journalism’s ground? What would be left in the end, and how much of it would we recognize? Rather, I suggest we need to tweak journalism , changing it from a community that struggles to sidestep blows as they are launched into one that anticipates as much as it responds. Proactively fielding developments in the larger environment so as to delay, blunt or even alter the landing of such blows is instrumental for securing a form of journalism that will work more effectively in the public interest.</em></p>
<p><em>Offsetting journalism’s reactivity requires addressing some of the ways in which our own study and teaching have supported a reactive journalism rather than a proactive one.</em></p>
<p><em>Where have we gone wrong?</em></p>
<p><em>I would like to mention four tendencies:</em></p>
<p><em>1)    We study and teach journalism through unnecessarily narrowed lenses, which a priori splinter the world in which we presume journalists engage. Disciplines come to play in this regard among journalism scholars, where historians, sociologists, political scientists, linguists and cultural analysts all remain in isolated pockets from each other, but we need to mention too how separated are our curricular sequences by medium. In the United States, for instance, journalism educators still apply demarcations between print and television in our journalism education trajectory, and the AEJMC – the largest journalism association for educators and scholars – boasts similar divisions. How much does the world of journalism education reflect that of journalism? When we factor in the online environment and further yet the multi-skilling that forces journalists to learn to produce multiple platforms for one news story, we begin to realize that journalism has in fact begun to reflect real world experience more than ever before. It reflects an engagement with the world – like ours — shaped not by discipline or medium but as a blended give and take of all of the stimuli that feed into it. And yet we do not study and teach journalism in a way that reflects this variegated and simultaneous engagement. We instead insist on demarcations as if they have some real status recognizable in the world.</em></p>
<p><em>2)    We study and teach journalism by recycling familiar – but often tired – interpretive strategies for understanding how newswork takes shape in different times and places. I want to mention three examples in this regard. One is that the bulk of our scholarship rests on an all too familiar conversation about journalism involvement, which repeatedly makes the call that journalists are either too involved or not involved enough.</em></p>
<p><em>Many of the starting points, end points and arguments connecting them feel familiar even when they are first broached. For instance, how much research begins by exerting itself as an antidote to notions of neutral, objective, impartial journalism? Why have we not yet put that notion to bed? By the same token, how many kinds of journalism identify themselves somewhat breathlessly with so called new modes of participation  — advocacy j, public j, citizen j are but a few — all of which take parameters we identified back with the earliest forms of involvement as an impulse touted as newly relevant to news work.  In both cases, we see a gravitation towards old frames for identifying what may seem like new problems, offering yet additional configurations that argue for a difference in kind for what remains essentially a difference in degree. If, however, we want to better situate the public interest in the list of journalism’s priorities, then we may need new frames for linking them more effectively.</em></p>
<p><em>A second overused interpretive strategy relates to how much our understanding of news has been influenced by organizational logic, where work becomes routinized and controllable, not only for journalists but for academics too. In this regard, we continue to invoke well-worn residual categories – Gaye Tuchman’s what a story, Herb Gans notion of the gee whiz story, are but a few – which suggest that we haven’t yet figured out what to do when the situations on the ground defy or overly complicate our scholarly assumptions. This has real implications for journalism’s capacity to service the public interest, because it fosters expectations of a journalism that works primarily as a predictable and manageable phenomenon and it plays specifically on an understated regard for crisis, seeing it as an exception of journalistic work rather than the rule. With journalists increasingly being charged with addressing crisis as the stuff of news, however, we may need to do a better job of recognizing crisis reporting as a mainstay of journalism, particularly because nowhere is the public interest as high on the agenda as in the wars, terrorism and natural disasters that drive periods of crisis.  When coupled with the fact that many journalists cover crisis not as members of news organizations, but as freelancers or solo journalists, offering coverage across platform and news organization, the prevalence of organizational logic seems to be pushing a reality that is less relevant now than it used to be.</em></p>
<p><em>And thirdly, the gaps and misnomers in our scholarship still bewilder. We continue to reference newsrooms as if they are central in shaping a journalist’s everyday work life. We have not yet learned to define news – we keep repetitively listing its qualities instead. We continue to treat multi-platform stories and multi-media journalism as if they are curiosities rather than evolutionary necessities.</em></p>
<p><em>Each of these three points orient backward rather than forward, paralleling in scholarship the reactivity we see emerging so acutely in journalists themselves.</em></p>
<p><em>3) We overly embrace a notion of journalism as autonomous and revolutionary rather than as a phenomenon that needs to work incrementally in tandem with other forces in its environment. We might want to ask why we have such an interest in labeling things from anew? In demarcating new beginnings? In assuming that journalism is dynamic and constantly evolving? Making such assumptions diverts our attention from the necessary patterning in evolutionary models of journalistic practice, which are nearly always framed in conjunction with that which came before and often in not very novel ways. History relentlessly repeats itself: How many “new journalisms” do we have? I count at least five, dating back to the days of Mathew Arnold in 1860, yellow journalism of late 1880s, jazz journalism of 1920s,  the literary journalism of the 1960s and stretching all the way to the present reinstatement of so-called narrative journalism. So new by whose standards? And for whose aims? In overstating journalism’s maverick nature we may have instated unrealistic expectations for how it can enact change on its own. This is critical for thinking about how journalism can better service the public interest because it draws from the same lack of regard for the environment as does Jarvis’ flip assumption – that journalists should flexibly adapt to whatever comes their way. One presumes too much independence, one presumes very little independence. Does journalism not lie somewhere in between? In fact, a more modulated understanding of journalism and its environment, one that privileges symbiosis more than independence, plodding incremental change more than revolution, is supported by the fact that certain periods emerge as particularly fertile settings for thinking anew about what journalism could be. Just in the United States, for instance, the late 1800s gave us the penny press, which shortly thereafter devolved into its low and high points — jazz journalism and muckraking,  the 1960s gave us renewed forms of neutral, advocate and literary journalism, and most recently, the 1990s/2000s gave us public journalism and citizen journalism as well as a revival of literary or narrative journalism. These periods of temporal pregnancy echo elsewhere in the world too – we can think of the near simultaneous emergence of development journalism and asian values journalism in the 1960s as answers to the deficiencies of models suggested by the global north. Similarly, change in journalism almost always is accompanied by change outside of journalism, as in the rise of the scientific method, the move toward realism in novels and the development of the telegraph which accompanied journalism’s embrace of objectivity. And yet we hear time and again of an end to the old modes of newsmaking because the new has arrived – claims which fail to realize that journalism’s presumably inherent autonomous and revolutionary nature is driven by larger forces in its environment. Those forces push broadly during certain periods toward change in multiple domains, not just journalism.</em></p>
<p><em>4)    We sidestep complications in our targets of inquiry to focus on what we can most easily account for. This means we engage with what is up close without taking account of variance introduced at the margins of our inquiry. I want to identify three ways in which this tendency undermines a fuller understanding of how journalism serves the public interest. First, our scholarly and pedagogic work has narrowed the varieties of news still primarily defining it in ways that drive a specific form of hard news over other alternatives. This metonymic bias has pushed a growing gap between what Peter Dahlgren long ago called “the realities of journalism and its official presentation of self”, and in much of our research we don’t account for the variety introduced by copy-editors, graphic designers, journals of opinion, satirical late night shows and have instead helped eradicate much of the diversity of news. Second, we have largely sidestepped the craft of journalism.</em></p>
<p><em>The academy’s move to professionalize journalists – largely driven by its sociological inquiry — has told journalists they’re professionals (whether or not they want to be) and has raised the stakes involved in being a journalist, often to the detriment of those practicing the craft. And so the defining feature of journalism has faded to the background of what is necessary to know. Finally, we have underplayed the diverse global forms of journalism.</em></p>
<p><em>Though news practice takes on unique shape in the various regions in which it is practiced, the vast majority of scholarship still focuses on journalism in its U.S. venues, standing in as a very limited but honorific standard for a wide range of journalistic practices around the world. This leaves unanswered the many questions marks about journalism that dot the global horizon and leaves us hard pressed to argue, in this age of the nation-state’s demise, for any kind of alternative impulse that should be behind the journalistic apparatus if the nation-state has decreased in relevance.  This is particularly critical when thinking about the public interest, which does not look the same dependent on one’s geographic vantage point.</em></p>
<p><em>With this in mind, what can journalism scholarship tell us about journalism that it hasn’t yet sufficiently offered into the fray?</em></p>
<p><em>I think the message is a simple one: Both the academy and journalism refer to clusters of activities that are devoted to the production and dissemination of knowledge. So as a system of knowledge, journalism scholarship is uniquely poised to remind journalism to do two basic things</em></p>
<p><em>1)    To think broadly, slowly and deeply – accommodating skepticism, doubt and uncertainty as strengths, not obstructions in the journalist’s rush to judgment. Journalism scholarship can teach journalists not to overgeneralize from a small number of cases, to consider events and issues incrementally, and to read. Are there easy answers to financial meltdown, global warming, disease? Or has journalism offered us the illusion of easy answers that don’t fit the complexity of the circumstances being covered. A related, though no less important  question: when did those in journalism decide that the public can’t understand complexity?</em></p>
<p><em>2)    To remember that journalism is bigger than the here and now moments that drive it as part of its 24/7 news cycle. Enlarging upon the “here” moments means paying attention to the spatial parameters in which both journalists and journalism scholars reside. Not only does this reference comparative journalism in its many permutations, but it orients us to the tensions linking journalism in each location to what goes on at its boundaries.</em></p>
<p><em>While journalists tend to inhabit the news beat, the news organization, or, if you will, the newsroom (whatever we mean by that term), scholars are well-poised to remind them to keep abreast of other institutional, social, cultural, political, technological and economic impulses awash in their environment. This means pulling in a whole host of contextual variables that complicate the space of news, not only by compressing it into reactivity: Post-authoritarian regimes, for instance, where transitional circumstances imply a forward-looking movement that does not take shape as expected, and here I’m thinking of circumstances in post-Soviet Russie or in multiple East African states, or the involvement of social media to draw in news users not ordinarily attentive to the news, and here this stretches from the whimsical, as in celebrity sighting, to the serious, seen in the recent Iranian demonstrations. Each development can and should be explained by looking beyond the here moments targeted by journalism, and it is our responsibility to help journalists recognize them as relevant.</em></p>
<p><em>Enlarging upon the “now” moments means that we can better help journalists attend to history – to the multiple temporal frames which we as scholars regularly and systematically engage in treating journalism as a target of our inquiry. This not only includes understanding why we harken back to the old in describing the new – as in the repetitive invocations of new journalism, for instance – but offers a persistent reminder that all environments have had multiple repetitive experiences over time. Journalism itself is awash in them: Is the online explosion so very different from the expansion into radio in the 1920s? Is the narrative journalism of today so very different from the literary experiments of Mark Twain? Were there non-journalistic circumstances at both points in time that made journalism’s turn to new technology, in the first instance, and to literary storytelling, in the second, into an obvious development?</em></p>
<p><em>What does this mean for journalism? It means not adapting to change, as Jeff Jarvis would have it, but riding the wave of change as part of its mantra for being. Not as a responsive reactive mode but as a proactive and anticipatory understanding of the multiple spatial and temporal forces that exist in various symbiotic relationships with the news.</em></p>
<p><em>In real terms this calls for an increased orientation on the part of journalists toward other forces in the public sphere, for an increased degree of transparency about how journalists work, and for an increased recognition that others may be able to critique journalism better than journalists for the very reason that they look at journalism from its margins. Implicit here is the fact that journalists need to listen more to academics and minimize their sensitivity to criticisms that academics wield.</em></p>
<p><em>At the same time, scholars need to be more available to journalists – to write in terms they can understand, to craft arguments that are consonant with journalists’ experience. The real world of journalism needs to be more firmly grounded in our work. In the United States, much talk has recently targeted the idea that the academy can pick up and correct the ills wrought by corporate ownership of newspapers. Just two weeks ago, a new report by Michael Schudson and Leonard Downie argued for alternative modes of funding journalism – philanthropy, universities, non profits, government. Regardless of whether that plays out, we need additional forums for bringing journalists and journalism scholars together – journals publishing them side by side, forums in which they interact on common issues, platforms in which they carry on investigative and scholarly work together. I note here the now defunct Freedom Forum Center for Media Studies at Columbia University, which provided just such an opportunity to better understand the other side. The fact that few other forums exist that quite reproduce that experience suggests that neither side has made exchange a targeted goal. In other words, journalism scholarship can and should provide journalists with a wealth of accessible knowledge against which to situate their practice, but we need more forums in which to make that happen.</em></p>
<p><em>Finally, what does any of this suggest for the public interest? My message should by now be clear:  Everything I have noted thus far is applicable to journalism’s servicing of the public interest. A more proactive journalism, a journalism with more self-understanding of itself across time and space, a journalism that is more transparent and more amenable to reflection from the outside – all of these are pre-conditions for journalism to work more effectively in the public interest. Likewise, a journalism scholarship that facilitates these qualities ultimately works to public benefit too.</em></p>
<p><em>This suggests that journalism scholarship constitutes a valuable linch-pin between journalism and its aspirations to service the public sphere.  It offers the tools through which to stead journalism against political attacks which lack historical understanding, to help it better contextualize commercial onslaughts, to offset the hysteria of moral panics which see new technological developments as changing old relationships between young and old or private and public.</em></p>
<p><em>In servicing the public interest by better connecting journalism scholarship and journalism, we hearken back to something John Dewey said long ago about education:  arriving at one goal is the starting point of another… we only think when we are confronted with problems.</em></p>
<p><em>It is our role as intellectuals to keep those problems coming. But we can only do so if we reinvigorate our scholarly lenses enough to offer journalists new ways of regarding their role in servicing the public interest. An energized exchange between journalism scholarship and journalism serves the public interest because it will in the end orient the public toward a broader understanding of how journalism works. Journalists are not responsible for the world, but journalism scholars are instrumental to enabling a better connection between journalists and their world. Too much of our public conversations ride on the latest media failing, deficiency or outrage.  We have a critical role to play in making available to both journalists and the public  the tools to create less of a blood-letting atmosphere than the one in which we now reside.</em></p>
<p><em>Journalism is too important to be reactive. We need to help foster understanding of its trappings in ways that help both journalism and the public interest thrive – each on their own terms and together.</em></p>
<p><em><strong>Article contributed by Barbie Zelizer, Director of the Annenberg Scholars Program in Culture and Communication</strong></em></p>
<p style="text-align: right;"><em><strong> </strong></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/referat-konferencyjny">Schizofreniczne związki</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/referat-konferencyjny/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 95/163 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 21:59:07 by W3 Total Cache
-->