<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Dec 2020 11:34:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Automatyzacja dziennikarstwa – więcej obaw czy nadziei?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/automatyzacja-dziennikarstwa-wiecej-obaw-czy-nadziei</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/automatyzacja-dziennikarstwa-wiecej-obaw-czy-nadziei#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Glenda Cooper]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2020 11:34:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[algorytmy]]></category>
		<category><![CDATA[automatyzacja dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[ProPublica]]></category>
		<category><![CDATA[stronniczość mediów]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna inteligencja]]></category>
		<category><![CDATA[transparencja]]></category>
		<category><![CDATA[zatrudnienie w mediach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5930</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="700" height="500" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" />The Rise of the Robot Reporter – był jednym z najbardziej przerażających nagłówków, który ukazał się w ubiegłym roku w New York Times. W artykule zauważano, że już jedna trzecia zawartości Bloomberg News tworzona jest przez należący do tej firmy automatyczny system „Cyborg”. Strach ten zdaje się dotyczyć przede wszystkim dziennikarzy, którzy już od jakiegoś &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/automatyzacja-dziennikarstwa-wiecej-obaw-czy-nadziei">Automatyzacja dziennikarstwa – więcej obaw czy nadziei?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="700" height="500" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/AI-in-journalism-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /><div class="pf-content"><p><strong><a href="https://www.nytimes.com/2019/02/05/business/media/artificial-intelligence-journalism-robots.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">The Rise of the Robot Reporter</a> – był jednym z najbardziej przerażających nagłówków, który ukazał się w ubiegłym roku w <em>New York Times</em>. W artykule zauważano, że już jedna trzecia zawartości Bloomberg News tworzona jest przez należący do tej firmy automatyczny system „Cyborg”. Strach ten zdaje się dotyczyć przede wszystkim dziennikarzy, którzy już od jakiegoś czasu obawiają się, że grozi im odejście do lamusa i zostaną zastąpieni przez algorytm. </strong></p>
<p>Ta obawa zyskała sobie miano „strachu przez automatyzacją” [<a href="http://archive.wilsonquarterly.com/sites/default/files/articles/AutomationAnxiety.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">automation anxiety</a>].  Gdy brytyjskie pismo branżowe <a href="https://www.pressgazette.co.uk/ai-journalism/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Press Gazette</a> zapytało swoich czytelników w tym roku, czy widzą sztuczną inteligencję jako zagrożenie czy jako okazję, ponad 1200 osób (69%) stwierdziło, że jest to raczej zagrożenie.</p>
<p>Nie ma jednak przed tym ucieczki. W dniach 7-11 grudnia Polis, think-tank z London School of Economics, gościł wydarzenie pod nazwą <a href="https://www.journalismaifestival.com/?utm_source=LSE_website&amp;utm_medium=banner&amp;utm_campaign=Festival" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Journalism AI Festival 2020</a>, poświęcone związkom dziennikarstwa i sztucznej inteligencji. <a href="https://drive.google.com/file/d/1utmAMCmd4rfJHrUfLLfSJ-clpFTjyef1/view" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Raport Polis</a> opublikowany w poprzednim roku pokazał, że około połowa spośród 71 badanych organizacji medialnych z 32 krajów używała już wtedy sztucznej informacji do gromadzenia informacji, dwie trzecie do produkcji newsów, a połowę do ich dystrybucji. W Wielkiej Brytanii na przykład serwis prasowy Press Association <a href="https://www.pressgazette.co.uk/first-robot-written-stories-from-press-association-make-it-into-print-in-world-first-for-journalism-industry/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">używa oprogramowania</a> do przygotowania szybciej i w większej skali lokalnych informacji opartych na danych, zaś <em>The Times</em> używa sztucznej inteligencji do tworzenia <a href="https://www.pressgazette.co.uk/times-titles-halve-digital-subscriber-churn-with-tailored-emails-from-ai-named-james/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">newsletterów</a> dopasowanych do zainteresowań subskrybentów.</p>
<h2>Człowiek-reporter vs R2D2</h2>
<p>Nie jest niespodzianką to, że dziennikarzy w największym stopniu interesuje to, w jaki sposób zmienią się ich zawodowe praktyki. Przede wszystkim zaś to, czy nie zostaną zastąpieni przez medialne odpowiedniki znanego z serii filmów „Gwiezdne Wojny” droida R2D2. Biorąc pod uwagę fakt, że sztuczna inteligencja bez wątpienia będzie odgrywać coraz większą rolę w tym zakresie, co raport Polis stwierdza bez wątpliwości, można także zacząć zastanawiać się nad etycznymi aspektami tego procesu.</p>
<p>W ramach <a href="https://twitter.com/dminr_app?lang=en" target="_blank" rel="noopener noreferrer">projektu DMINR AI journalism</a> na City, University of London, w którym to projekcie uczestniczę jako badaczka, staraliśmy się od początku włączać w nasze działania dziennikarzy, by stworzyć narzędzia użyteczne dla nich samych. Odwiedziliśmy kilkanaście dużych redakcji, by porozmawiać z reporterami i obserwować ich pracę, sposób używania sztucznej inteligencji i ich obawy z tym związane. Musieliśmy także przekonać ich, że nasze narzędzia, jak i inne z narzędzi, pozwolą im używać sztucznej inteligencji w sposób etyczny.</p>
<h2>Sztuczna inteligencja i etyka</h2>
<p>Jednym z pierwszych problemów etycznych zidentyfikowanych w raporcie Polis są obawy członków redakcji, że sztuczna inteligencja to jedynie sposób oszczędzania pieniędzy. Jest też jednak wiele innych. Stronniczość w dziennikarstwie była i jest dość szeroko omawiana (np. w pracach <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/016344389011003002?journalCode=mcsa" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Michaela Schudsona</a>), a co ze stronniczością algorytmów? Może to dotyczyć problemów technicznych związanych z wprowadzaniem danych, ale także odzwierciedlania przez algorytmy ludzkiej stronniczości w zakresie np. rasy czy płci – o czym pisała chociażby <a href="https://www.journalism.co.uk/news/what-journalists-can-do-to-hold-algorithms-to-account/s2/a720416/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">dawna dziennikarka ProPublica, Julia Angwin</a>. Dowiodła ona, że program stworzony przez amerykański resort sprawiedliwości do przewidywania, czy oskarżeni będą skłonni wracać na drogę przestępstwa, miał w praktyce charakter dyskryminujący względem czarnoskórych obywateli.</p>
<p>Ujawniły się również obawy dotyczące baniek informacyjnych, efektu potwierdzenia czy nawet generowania tzw. deep fakes. Nie jest to oczywiście nic nowego, czego dowodzi opublikowany ostatnio artykuł z <a href="https://www.cjr.org/tow_center_reports/ai-ethics-journalism-and-computation-ibm-new-york-times.php" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Columbia Journalism Review</a> dotyczący nowojorskiej Wystawy Światowej z 1964 roku.</p>
<p>Są też jednak opinie odwrotne i sztuczna inteligencja jest przez niektórych uważana za drogę do bardziej etycznego dziennikarstwa. Czy może ona pomóc odkryć ukryte powiązania, których inaczej byśmy nie odkryli? I czy trwająca debata na temat stronniczości związanej ze sztuczną inteligencją oznacza, że redakcje będą musiały w efekcie być bardziej transparentne i otwarte wobec swojej publiczności, by tłumaczyć jej, co faktycznie robią?</p>
<h2>Element ludzki</h2>
<p><a href="https://buzzmachine.com/2009/06/07/processjournalism/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jeff Jarvis ukuł dekadę temu</a> pojęcie „dziennikarstwo procesu” (process journalism) jako alternatywę dla „dziennikarstwa produktu” (product journalism), by zilustrować zmianę sposobu pokazywania wiadomości i odchodzenie od tworzenia w redakcjach gotowych historii oraz przejście do tworzenia materiałów, które są na bieżąco uzupełniane na bazie interakcji z publicznością medium. Czy zatem otwartość w kwestii sztucznej inteligencji może przyczynić się do odbudowania słabnącego zaufania do brytyjskich mediów?</p>
<p>Prawdą jest, że do tej pory koncentrowano się raczej na potencjalnych problemach związanych ze sztuczną inteligencją niż na możliwych korzyściach. Z tego powodu jeszcze ważniejszym jest, by badacze i inicjatorzy zmian na tym polu wchodzili w interakcje z dziennikarzami od początku, by przekonać ich, że te etyczne problemy są do rozwiązania. Jeden z respondentów w raporcie Polis powiedział: „Największym błędem, jaki widziałem w przeszłości, jest traktowanie integracji technologii w otoczeniu społecznym jako prostej kwestii z zakresu IT. W rzeczywistości to skomplikowany proces społeczny”.</p>
<p>Dziennikarzom, którzy wciąż cierpią na lęk przed automatyzacją, możemy zatem wlać w serca nieco optymizmu. <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/21670811.2016.1160791?src=recsys&amp;journalCode=rdij20" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Carl Gustav Linden</a> w artykule opublikowanym w <em>Digital Journalism </em>w roku 2015, napisał, że pytaniem, które powinniśmy sobie zadawać, jest: dlaczego po dekadach automatyzacji wciąż mamy tyle miejsc pracy w dziennikarstwie? Odpowiedź: mimo 40 lat automatyzacji dziennikarstwo jako przemysł kreatywny pokazało odporność, duże zdolności adaptacji i ograniczenia wpływu nowych technologii. Jesteśmy wciąż daleko od momentu, w którym dziennikarski R2D2 zastąpi reportera-człowieka.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/automatyzacja-dziennikarstwa-wiecej-obaw-czy-nadziei">Automatyzacja dziennikarstwa – więcej obaw czy nadziei?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/automatyzacja-dziennikarstwa-wiecej-obaw-czy-nadziei/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Brytyjskie media mają problem z różnorodnością</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/brytyjskie-media-maja-problem-z-roznorodnoscia</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/brytyjskie-media-maja-problem-z-roznorodnoscia#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Matthew Little]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2020 11:07:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Black Lives Matter]]></category>
		<category><![CDATA[City]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[media brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[przedstawianie mniejszości w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[różnorodność w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[University of London]]></category>
		<category><![CDATA[Women in Journalism]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5924</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="700" height="500" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" />Nowe studium opublikowane przez organizację Women in Journalism, zrzeszającą kobiety pracujące w brytyjskich mediach, pokazuje dość ponury obraz braku różnorodności w mediach tego kraju. Raport z serii A Week in British Newsrooms pokazuje, że w ciągu badanego tygodnia zaledwie jedna czwarta z 174 artykułów z pierwszych stron gazet napisana była przez kobiety, a ani jeden nie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/brytyjskie-media-maja-problem-z-roznorodnoscia">Brytyjskie media mają problem z różnorodnością</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="700" height="500" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Webp.net-resizeimage-6-300x214.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /><div class="pf-content"><p><strong>Nowe studium opublikowane przez organizację </strong><a href="https://womeninjournalism.co.uk/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Women in Journalism</strong></a><strong>, zrzeszającą kobiety pracujące w</strong> <strong>brytyjskich mediach, pokazuje dość ponury obraz braku różnorodności w mediach tego kraju. </strong></p>
<p>Raport z serii <a href="https://womeninjournalism.co.uk/lack-diversity-british-newsrooms/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">A Week in British Newsrooms</a> pokazuje, że w ciągu badanego tygodnia zaledwie jedna czwarta z 174 artykułów z pierwszych stron gazet napisana była przez kobiety, a ani jeden nie został napisany przez czarnoskórego dziennikarza lub dziennikarkę.</p>
<p>Opracowanie to pokazuje także, że w badanym tygodniu kobiety stanowiły tylko około 30% z 877 gości-ekspertów obecnych w audycjach telewizyjnych. W przypadku radia natomiast jedynie w 4 z 723 przypadków reporterami odpowiedzialnymi za  relacje przedstawiane w czasie najwyższej słuchalności były czarne kobiety.</p>
<p>W tygodniu pomiędzy 13 a 19 lipca (poniedziałek &#8211; niedziela) badacze przeanalizowali pierwsze strony wszystkich większych dzienników brytyjskich, obejrzeli całość oferty kilku najpopularniejszych telewizyjnych kanałów newsowych oraz przesłuchali około 100 godzin wiadomości radiowych.</p>
<p><span id="more-5924"></span></p>
<p>Najważniejsze wiadomości w tamtym tygodniu stanowiły między innymi wydarzenia takie jak postawienie pomnika Black Lives Matter (BLM) w miejsce obalonego pomnika Edwarda Colstona w Bristolu, zakazanie firmie Huawei udziału w budowie brytyjskiej sieci 5G, wprowadzenie obowiązku używania maseczek w sklepach oraz ogłoszenie wyroku pozwalającego na powrót Shamimy Begum do Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Dla porównania liczb badacze identyfikowali pochodzenie etniczne i płeć poszczególnych dziennikarzy, cytowanych osób, prezenterów informacji, reporterów i gości. Odpowiednie osoby były też dopytywane o ich pochodzenie etniczne i płeć.</p>
<p>Profesor dziennikarstwa finansowego z City, University of London, Jane Martinson, doradzająca badaczom przygotowującym opracowanie, sugeruje, że organizacje medialne powinny poważnie traktować monitorowanie tej kwestii i podejmowanie praktycznych działań w zakresie zwiększania różnorodności.</p>
<p>Martinson stwierdziła: „Ten wyrywkowy obraz brytyjskich mediów pokazuje jak mocno zawodzą one w kwestii odpowiedniej reprezentacji wszystkich sektorów społeczeństwa. Bardziej niż ciepłych słów branża potrzebuje relewantnych działań w oparciu o konkretne dane”.</p>
<p><strong>Gdzie są kobiety i przedstawiciele ras innych niż biała?</strong></p>
<p>Raport pokazuje, że gdy przedstawiciele ras innych niż biała byli zapraszani w radio oraz TV jako goście i eksperci, to często było to związane z relacjonowaniem wydarzeń związanych z kwestiami rasowymi.</p>
<p>Ponad połowa osób czarnych i reprezentujących mniejszości etniczne zapraszanych jako goście do audycji TV uczestniczyła w relacjonowaniu tematów związanych z życiem społeczności innych niż biali oraz państw zamieszkałych przez przedstawicieli ras innych niż biała. Najważniejsze z tematów z tego zakresu to kolonializm oraz ruch Black Lives Matter.</p>
<p>Reporterki telewizyjne pojawiały się na wizji ponad dwukrotnie rzadziej niż mężczyźni. Z 709 reporterów widocznych w badanych audycjach kobiety stanowiły zaś tylko 43%.</p>
<p>Nawet w audycji BBC Newsnight nie znalazł się w badanym okresie żaden gość-ekspert będący przedstawicielem rasy innej niż biała.</p>
<p>W radiu LBC wszyscy prezenterzy w pasmach najwyższej słuchalności byli biali i 27 razy byli to mężczyźni. Jedynymi wyjątkami były, w piątkowe popołudnie, Shelagh Fogarty (13.00-16.00) i Rachel Johnson (18.00-19.00). Ze 119 reporterów słyszanych w tych pasmach tylko 23% stanowiły kobiety. Zaś 100% z tych 119 osób to biali.</p>
<p>W sumie, z 723 reporterów obecnych w 133 analizowanych audycjach newsowych tylko 2% stanowiły osoby czarnoskóre, 92% przedstawiciele rasy białej – zaś 63% mężczyźni.</p>
<p>Coral James O’Connor, wykładowca i osoba odpowiedzialna za różnorodność na Wydziale Dziennikarstwa City, University of London stwierdził: „Ustalenia z badań pokazują to, o czym zawsze dobrze wiedzieliśmy. To, co potrzebujemy wiedzieć obecnie, dotyczy planów na przyszłość i tego, co powinno zostać uczynione, by zmienić tę sytuację. Oraz tego, w jaki sposób liderzy branży uczynią pierwszy krok w celu wprowadzenia stałej i trwałej zmiany, której tak potrzebujemy. Dowody są jasne, pytanie, co dalej?”</p>
<p>Cały raport <a href="https://womeninjournalism.co.uk/lack-diversity-british-newsrooms/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">A Week in British Newsrooms</a> opublikowany został przez Women in Journalism i <a href="https://www.westminster.ac.uk/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">University of Westminster</a> we współpracy z City, University of London.</p>
<p><em>Zdjęcie: </em><em>Maxpixels</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/brytyjskie-media-maja-problem-z-roznorodnoscia">Brytyjskie media mają problem z różnorodnością</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/brytyjskie-media-maja-problem-z-roznorodnoscia/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Samoregulacja jako sposób na zabezpieczenie wolności mediów w Polsce</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/samoregulacja-jako-sposob-na-zabezpieczenie-wolnosci-mediow-w-polsce</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/samoregulacja-jako-sposob-na-zabezpieczenie-wolnosci-mediow-w-polsce#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[EJO]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2020 12:44:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo polskie]]></category>
		<category><![CDATA[media polskie]]></category>
		<category><![CDATA[polaryzacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[rada prasowa]]></category>
		<category><![CDATA[samoregulacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[wolność mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5900</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1200" height="800" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49.jpg 1200w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-1024x683.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" />Rozwój wypadków w Polsce jest obecnie obserwowany w Europie z wielką obawą. Jedną z kluczowych kwestii jest wolność mediów w kontekście coraz większych nacisków polityków Prawa i Sprawiedliwości na dziennikarzy. Zdaniem części obserwatorów warunki ich pracy coraz częściej przypominają to, co dzieje się na Węgrzech. W ostatnich kilku latach rząd podporządkował sobie media publiczne. Podczas &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/samoregulacja-jako-sposob-na-zabezpieczenie-wolnosci-mediow-w-polsce">Samoregulacja jako sposób na zabezpieczenie wolności mediów w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1200" height="800" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49.jpg 1200w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-300x200.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-1024x683.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DSC_49-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /><div class="pf-content"><p><strong>Rozwój wypadków w Polsce jest obecnie obserwowany w Europie z wielką obawą. Jedną z kluczowych kwestii jest wolność mediów w kontekście coraz większych nacisków polityków Prawa i Sprawiedliwości na dziennikarzy. Zdaniem części obserwatorów warunki ich pracy coraz częściej przypominają to, co dzieje się na Węgrzech. W ostatnich kilku latach rząd podporządkował sobie media publiczne. Podczas ostatniej kampanii wyborczej PiS powrócił do idei repolonizacji prywatnych mediów, które stały się solą w oku rządzących. Dotyczy to w szczególności mediów zarządzanych przez kapitał niemiecki.  Była również mowa o tym, by powołać kontrolowaną przez rząd Radę Mediów, która potencjalnie mogłaby wywierać znaczącą presję na dotychczas niezależne wydawnictwa i właścicieli mediów elektronicznych. Czy odpowiedzią na te wyzwania może być samoregulacja mediów?</strong></p>
<p><span id="more-5900"></span></p>
<p>Instytut Ericha Brosta z Dortmundu we współpracy z Uniwersytetem Warszawskim i Uniwersytetem Wrocławskim zorganizował 25 września w Warszawie konferencję zatytułowaną “The 4<sup>th</sup> Pillar of Democracy: Media Freedom and Media Self-regulation in Poland”. W wydarzeniu udział wzięli przedstawiciele wiodących mediów, uczelni, dziennikarskich stowarzyszeń, instytucji regulujących system medialny, parlamentarzyści oraz międzynarodowi obserwatorzy (włączając Radę Europy). Tematem przewodnim jednodniowej debaty było pytanie: jak dziennikarze i wydawcy w Polsce mogą skutecznie ochronić się przed rosnącą presją ze strony polityków.</p>
<p>Sytuacja w polskim dziennikarstwie jest bardzo skomplikowana, bo zarówno wspierający jak i krytykujący rząd spierają się w sprawie dziennikarstwa i jego upolitycznienia: „Zmagamy się z istną bitwą plemion w polskich mediach”, stwierdziła prof. Bogusława Dobek-Ostrowska z Uniwersytetu Wrocławskiego. Opinię tę podzielali także inni badacze.</p>
<p>Uczestnicy konferencji jednomyślnie wezwali do powołania niezależnej rady prasowej jako organu samoregulacji branży i to pomimo sporych różnic między istniejącymi obozami w polskim dziennikarstwie. „Przykład Rady Prasowej z Bośni i Hercegowiny pokazuje, jak samoregulacja może działać w środowisku dziennikarskim w kraju, w którym dochodzi do poważnych napięć politycznych” – przyznała Izabella Kurkowski, międzynarodowy ekspert medialny i badacz z Instytutu Ericha Brosta.</p>
<p>Jednym z efektów konferencji mają stać się rozmowy „okrągłego stołu”, jako następny krok w debacie przedstawicieli mediów i międzynarodowych ekspertów nad dalszym konstruktywnym dialogiem. „Nasze ogólnoświatowe studium poświęcone transparentności w mediach pokazuje, że coraz więcej rządów wprowadza restrykcje i ogranicza wolność mediów – w taki też sposób powstają ‘rady medialne’, których intencją jest tylko ukrywanie tych restrykcji” – podsumowała dyskusję prof. Susanne Fengler, dyrektor Instytutu Ericha Brosta. „Poprzez naszą międzynarodową aktywność chcemy nie tylko zdobyć nowe doświadczenia badawcze, ale także pracować nad wolnością mediów w praktyce”.</p>
<p>W międzynarodowej debacie udział wzięło także dwóch redaktorów EJO Polska, dr Michał Kuś, reprezentujący Instytut Politologii i dr Adam Szynol z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.</p>
<p><em>Zdjęcia: Paulina Pacuła</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/samoregulacja-jako-sposob-na-zabezpieczenie-wolnosci-mediow-w-polsce">Samoregulacja jako sposób na zabezpieczenie wolności mediów w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/samoregulacja-jako-sposob-na-zabezpieczenie-wolnosci-mediow-w-polsce/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>City, University of London brytyjskim partnerem EJO</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/krotko/city-university-of-london-brytyjskim-partnerem-ejo</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/krotko/city-university-of-london-brytyjskim-partnerem-ejo#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[EJO]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2020 14:40:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Krótko]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[City]]></category>
		<category><![CDATA[Colin Porlezza]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo anglosaskie]]></category>
		<category><![CDATA[konsorcjum EJO]]></category>
		<category><![CDATA[partnerzy projektu EJO]]></category>
		<category><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></category>
		<category><![CDATA[University of London]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5894</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="333" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1.jpg 333w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1-300x288.jpg 300w" sizes="(max-width: 333px) 100vw, 333px" />Brytyjska część projektu Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie przenosi się od września na City, University of London (CUL). Od ponad 15 lat nasza sieć instytucji badawczych stara się wpływać na praktyki dziennikarskie i agendę publicznych dyskusji na ten temat. Dowodem na skuteczność tych działań są zarówno otrzymywane nagrody, jak również odbijające się szerokim echem publikacje, będące efektem &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/krotko/city-university-of-london-brytyjskim-partnerem-ejo">City, University of London brytyjskim partnerem EJO</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="333" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1.jpg 333w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/city-logo-333x320-1-300x288.jpg 300w" sizes="(max-width: 333px) 100vw, 333px" /><div class="pf-content"><p><strong>Brytyjska część projektu Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie przenosi się od września na </strong><strong>City</strong><strong>, </strong><strong>University of London (CUL).</strong></p>
<p>Od ponad 15 lat nasza sieć instytucji badawczych stara się wpływać na praktyki dziennikarskie i agendę publicznych dyskusji na ten temat. Dowodem na skuteczność tych działań są zarówno otrzymywane nagrody, jak również odbijające się szerokim echem publikacje, będące efektem wielostronnej, międzynarodowej współpracy. W ostatnich latach były to na przykład raporty takie jak:</p>
<ul>
<li><a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/czy-europejskie-media-traktuja-zmiany-klimatu-wystarczajaco-powaznie" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Czy europejskie media traktują zmiany klimatu wystarczająco poważnie?</a></li>
<li><a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Media na świecie wobec epidemii koronawirusa</a></li>
<li><a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/jak-europejska-prasa-relacjonowala-kryzys-migracyjny" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jak europejska prasa relacjonowała kryzys migracyjny</a></li>
</ul>
<p>Od września 2020 roku Instytut Dziennikarstwa CUL przejmuje kierownictwo brytyjskiej części EJO od Reuters Institute for the Study of Journalism (University of Oxford). Instytucja ta prowadziła stronę EJO w języku angielskim od roku 2013, będąc pierwszym partnerem naszej sieci w świecie anglosaskim.</p>
<p><span id="more-5894"></span></p>
<p>W oparciu o środki z Fundacji NRZ oraz City, University of London uczestnictwo w EJO wzmocni badawczy profil Instytutu Dziennikarstwa CUL, dostarczając nowych okazji do uczestnictwa w paneuropejskich projektach, badających kluczowe problemy współczesnego dziennikarstwa.</p>
<p>Dr Colin Porlezza, kierownik projektu EJO na CUL, stwierdził: „Jesteśmy podekscytowani perspektywą dołączenia do rodziny EJO – szczególnie w tym krytycznym momencie, gdy szereg dużych zagadnień takich, jak: pandemia Covid-19, zmiany klimatu, ataki na wolność prasy, rozwój systemów inwigilacji, datafikacja czy też potencjał i zagrożenia związane z rozwojem sztucznej inteligencji wpływają na dziennikarstwo na całym świecie”.</p>
<p>„Czekamy z niecierpliwością na możliwości współpracy z partnerami EJO, by dalej rozwijać symbiotyczne relacje pomiędzy społecznością akademicką i praktykami dziennikarstwa, pomagając dostarczać wyniki najnowszych badań na biurka naukowców, dziennikarzy i zarządzających mediami”.</p>
<p>Od stworzenia przez profesora Stephana Russ-Mohla w Szwajcarii w roku 2004 EJO zapuściło korzenie w wielu krajach europejskich i obecnie sieć tworzy 13 aktywnych stron internetowych w 13 różnych językach.</p>
<p>Współpraca szeregu nie nastawionych na zysk instytucji ułatwiła w efekcie dzielenie się przykładami dobrych praktyk akademickich i dziennikarskich ponad granicami państw. Wspólne projekty wpłynęły w niektórych przypadkach na agendę mediów, przyciągając uwagę największych mediów europejskich i amerykańskich.</p>
<p>W roku 2019 sieć EJO otrzymała prestiżową nagrodę imienia Güntera Wallraffa, w uznaniu zasług w zakresie wzajemnego zrozumienia się w różnych kulturach dziennikarskich.</p>
<p>Nowy brytyjski partner koncentrować będzie się na rozszerzeniu już działających struktur EJO w Europie i Ameryce Północnej.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/krotko/city-university-of-london-brytyjskim-partnerem-ejo">City, University of London brytyjskim partnerem EJO</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/krotko/city-university-of-london-brytyjskim-partnerem-ejo/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Szynol]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2020 11:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka Medialna]]></category>
		<category><![CDATA[kapitał zagraniczny w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[media prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[media publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[media w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[repolonizacja mediów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5882</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="400" height="297" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/white-flower-petal-red-color-flag-1173680-pxhere.com_-660x490-1-e1597993628282.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Mija pięć lat odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę w Polsce. W tym okresie wiele istotnych zmian dokonało się w systemie medialnym. Publiczne radio i telewizja stały się de facto narodowymi, w praktyce silnie wspierającymi rząd. Setki dziennikarzy i wydawców zostało zwolnionych oraz zastąpionych przez stronników partii rządzącej. Ostatnie wybory prezydenckie, wygrane przez Andrzeja Dudę, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende">Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="400" height="297" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/white-flower-petal-red-color-flag-1173680-pxhere.com_-660x490-1-e1597993628282.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Mija pięć lat odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę w Polsce. W tym okresie wiele istotnych zmian dokonało się w systemie medialnym. Publiczne radio i telewizja stały się <em>de facto</em> narodowymi, w praktyce silnie wspierającymi rząd. Setki dziennikarzy i wydawców zostało zwolnionych oraz zastąpionych przez stronników partii rządzącej. Ostatnie wybory prezydenckie, wygrane przez Andrzeja Dudę, mogą przyczynić się do pogorszenia sytuacji, zwłaszcza że rząd zapowiedział intensywne działania w celu ograniczenia udziałów zagranicznych firm w polskich mediach. Czy spotka je zatem podobny los jak na Węgrzech?</strong></p>
<p>Pierwsze uderzenie przyszło w 2015 roku, tuż po wygranych przez PiS wyborach prezydenckich i parlamentarnych.. Wkrótce później wdrożone zostały zmiany w ustawie medialnej. W ich rezultacie kilkuset pracowników Polskiego Radia i TVP zwolniono z dnia na dzień, poczynając od zarządów. System medialny, który wydawał się dość zróżnicowany wyraźnie się zmienił. Jak zauważa Piotr Sula, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, „pluralizm został wyeliminowany z debaty publicznego radia i telewizji, które stały się promotorami ‘osiągnięć’ rządu”.</p>
<p><span id="more-5882"></span></p>
<p>Podporządkowawszy sobie media publiczne, partia rządząca ogłosiła pomysł repolonizacji sektora prywatnego. Liderzy Prawa i Sprawiedliwości przy wielu okazjach twierdzili, że udział zagranicznych podmiotów w polskich mediach jest zbyt wysoki i szkodliwy, dlatego powinien być ograniczony, w szczególności firm niemieckich. Jednakże po kilku miesiącach takich pokazowych wystąpień, dyskusja nad ‘repolonizacją’ została wyciszona, a termin zastąpiony przez nowy – dekoncentrację. Prawdopodobną przyczyną tej zmiany był fakt, że niezmiernie trudno byłoby wyrzucić niemieckie firmy z polskich wydawnictw prasowych będąc od 2004 roku członkiem Unii Europejskiej. Niemniej, w ciągu pierwszej kadencji PiS-u (2015-2019) żadna ustawa, ani nawet projekt nie zostały poddane pod głosowanie, mimo licznych zapowiedzi. Zamiast tego, politycy wybrali strategię małych kroków. Dość powiedzieć, że w ciągu tych czterech lat w Indeksie Wolności Prasy Polska spadła z miejsca 18 na 59.</p>
<p>Narodowe media (Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa), wyczyszczone z wiarygodnych i krytycznych dziennikarzy, zmuszone zostały do tego, by skupiać swoją uwagę na sprawach krajowych, sprowadzając zagraniczne doniesienia do ideowo-politycznie użytecznych. W konsekwencji Polacy byli straszeni ‘zgniłą Europą’, ‘moralnie zepsutą Skandynawią’, ‘zsekularyzowanymi Niemcami’ czy ‘pełną emigrantów, płonącą Francją’ – zauważa Jędrzej Morawiecki, medioznawca i socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Co zresztą w jego opinii w znaczącym stopniu przypominało propagandowe przekazy w rosyjskich mediach. Doświadczony dziennikarz Polskiego Radia, który nie zgodził się na ujawnienie nazwiska (bo taki zakaz od prezes spółki otrzymali wszyscy pracownicy PR), kreśli dość przerażający obraz tego, co dzieję się obecnie w publicznym radiu: „Wydawcy i reporterzy regularnie odbierają telefony z ‘poradami’. Jedną z najpopularniejszych ze strony zarządzających jest sformułowanie: musisz wspierać polską rację stanu, co w ich mniemaniu – tłumaczy dziennikarz – oznacza PiS-owską rację stanu. Po kilku miesiącach takiego prania mózgów, większość wydawców obawiało się nawet zaproponować tematy, które byłyby krytyczne wobec rządu albo niezgodne z linią partii”. To m.in. tłumaczy, dlaczego protesty na ulicach Stanów Zjednoczonych po zabójstwie George’a Floyda były w mediach narodowych nazywane anarchią – w celu usprawiedliwienia działań podejmowanych przez Donalda Trumpa, wielkiego sojusznika Polski.</p>
<p><strong>Niezależni mają pod górkę, <em>Wyborcza</em> na cenzurowanym</strong></p>
<p>Sektor mediów prywatnych wciąż uważany jest za niezależny i dość wiarygodny, mimo tego, że także doświadcza wielu trudności. „Dostęp do informacji publicznej w państwowych instytucjach widocznie się pogorszył” – mówi reporterka Radia Zet, także zastrzegająca sobie anonimowość. „Media publiczne są wyraźnie preferowane i wielokrotnie moje pytania pozostawały bez odzewu, aż do momentu, gdy odpowiedzi na nie pojawiały się w oficjalnych komunikatach np. prokuratury” – przyznaje dziennikarka. W ten sposób instytucje państwowe łatwo rozbrajały potencjalne problemy czy szkody wizerunkowe powodowane przez krytyczne media. Może trudno w to uwierzyć, ale jedno z kluczowych ministerstw w Polsce, Ministerstwo Obrony Narodowej, wciąż nie ma rzecznika prasowego. Dziennikarze zwykle otrzymują niezbyt precyzyjne odpowiedzi mailem lub w komentarzach wysyłanych przez wydział prasowy. Dla reporterów radiowych i  telewizyjnych rodzi to poważne konsekwencje: brak dźwięku czy wypowiedzi do kamery dość często skłania redakcje do zrezygnowania z tematu. Inna dziennikarka, pracująca dla koncernu Discovery, twierdzi, że po tym, jak amerykańska firma przejęła TVN, warunki pracy znacząco się poprawiły, w szczególności dla początkujących. Więcej jest także szkoleń. W dodatku, w celu zagwarantowania wysokich standardów dotyczących bezstronnego informowania, powstała w korporacji specjalna komórka. Jednak jeśli chodzi o praktykę, dziennikarka podaje przykład, jak publiczne instytucje próbują się dziś bronić przed najmniejszymi potencjalnymi przejawami krytyki. „Po wywiadzie z rzecznikiem prasowym policji zostałam poproszona o podpisanie dwóch dokumentów. Jeden był związany z bezpieczeństwem w warunkach epidemii Covid-19, a drugi, że wyrażam zgodę na przesłanie całego materiału do kolaudacji przed emisją [weryfikacja materiału w redakcji przed publikacją – AS]. Szczęka mi opadła. Oczywiście tę prośbę zignorowaliśmy” – przyznaje reporterka.</p>
<div id="attachment_5884" style="width: 778px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5884" loading="lazy" class="wp-image-5884 size-full" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png" alt="" width="768" height="452" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1.png 768w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/gw-27.07-768x452-1-300x177.png 300w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /></a><p id="caption-attachment-5884" class="wp-caption-text">&#8220;Drodzy węgierscy przyjaciele!&#8221;. Gazeta Wyborcza na pierwszej stronie wyraziła wsparcie dla węgierskiego portalu Index, którego niezależność od rządu została zagrożona.</p></div>
<p>Niemniej, medialnym wrogiem publicznym numer jeden w Polsce jest <em>Gazeta Wyborcza</em>. I to z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, najpopularniejszy dziennik opiniotwórczy jest na ideologicznej wojnie z Prawem i Sprawiedliwością niemal od początku istnienia tej partii. Na wojenną ścieżkę gazeta wkroczyła w 2005 roku, gdy PiS po raz pierwszy doszedł do władzy (choć tylko na dwa lata i to w koalicji z LPR i Samoobroną). Po drugie, <em>Wyborcza</em> należy do polskiej firmy Agora, w której blisko 11,5% posiada Fundusz MDI, wspierany przez George’a Sorosa. Dlatego w trakcie pierwszej kadencji konserwatywny rząd pozbawił Agorę reklam z przedsiębiorstw współ/zarządzanych przez skarb państwa. To z kolei oznacza dla koncernu milionowe straty rocznie. Pieniądze z reklam są natomiast rozdysponowywane do tych mediów, które lojalnie wspierają rząd. Niechęć do <em>Wyborczej</em> jest tak duża, że gdy rząd ogłaszał zamknięcie szkół z powodu pandemii, <em>Gazeta</em> była jednym z niewielu dzienników, do których płatne ogłoszenia w tej sprawie nie trafiły.</p>
<p><strong>Sprawa Faktu i wielki powrót idei repolonizacji</strong></p>
<p>Pomysł ‘repolonizacji’ dość nieoczekiwanie powrócił podczas ostatniej kampanii wyborczej. Był to jednak efekt pewnego ciągu wcześniejszych wydarzeń. W maju 2019 roku Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego. I nawet jeśli nie było to kluczowe głosowanie, bo konserwatyści nie mają dominującego udziału w PE, to wytworzyło pozytywny klimat przed kolejnymi wyborami – do polskiego parlamentu pięć miesięcy później. PiS-owi udało się utrzymać większość w Sejmie (235 z 460 miejsc), ale nieznacznie stracił ją w Senacie (48 ze 100). Tyle tylko, że do przegłosowania opozycji nowy-stary rząd nie potrzebuje większości w obu izbach, a tylko w Sejmie, pod warunkiem utrzymania swojego nominata w pałacu prezydenckim. W tym kontekście reelekcja Andrzeja Dudy w tegorocznych majowych wyborach była kwestią  fundamentalną.</p>
<p>Było więc niemal pewne, że kampania prezydencka będzie brutalna, a partia rządząca użyje całego swojego potencjału, włączając media narodowe. W kilku niezależnych raportach wykazano, że media publiczne poświęciły Andrzejowi Dudzie wielokrotnie więcej czasu niż głównemu kontrkandydatowi (który i tak niemal zawsze był pokazywany w negatywnym kontekście). Ale najbardziej kontrowersyjny moment kampanii nastąpił wtedy, gdy czołowy tabloid, szwajcarsko-niemiecko-amerykański <em>Fakt</em>, opublikował na pierwszej stronie tekst mówiący o tym, że prezydent ułaskawił pedofila. Wizerunek Andrzeja Dudy został narażony na szwank, a to stało się z kolei punktem zapalnym do ponownego wywołania pomysłu repolonizacji. Prezydent oskarżył niemiecką gazetę o zakłócanie procesu wyborczego („Niemcy chcą nam wybierać polskiego prezydenta”), a wicepremier Gliński na swoim twitterowym koncie zaapelował: „nie prenumeruje się szamba”. Lider PiS-u, Jarosław Kaczyński, tuż po wygranych wyborach zapowiedział, że w trakcie tej kadencji Sejmu regulacje repolonizacyjne zostaną przyjęte. Szczegółów jednak żadnych nie podał.</p>
<div id="attachment_5886" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags.jpg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5886" loading="lazy" class="wp-image-5886 size-medium" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-300x225.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags-186x140.jpg 186w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Jaroslaw_Kaczynski_with-EU-and-Polish-flags.jpg 512w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a><p id="caption-attachment-5886" class="wp-caption-text">Lider PiS Jarosław Kaczyński znów mówi o repolonizacji mediów.</p></div>
<p>Naukowcy nie wykluczają takiej możliwości. Piotr Sula zauważa, że „plany ‘repolonizacji’ mediów oznaczałyby skopiowania sposobu sprawowania kontroli nad mediami publicznymi w sektorze prywatnym. Media komercyjne już i tak ucierpiały z powodu braku reklam ze spółek skarbu państwa, a prywatny biznes może także uznać za niebezpieczne reklamowanie przeciwników rządzącej partii” – twierdzi politolog. Konsekwencje są trudne do przewidzenia, ale zdaniem Jędrzeja Morawieckiego „ograniczenie kapitału w mediach oznaczałoby większą homogenizację dyskursu, zaostrzenie podziału na media rządowe i opozycyjne, który w Polsce ciągle nie jest binarny”. Pytani o repolonizację dziennikarze są dość sceptyczni, a nawet z niej żartują: „nie stanie się to tak długo, jak Georgatte Mosbacher będzie broniła Discovery w Polsce” – co jest aluzją do niedawnych insynuacji pod adresem TVN-u ze strony jednego z liderów PiS. Przebieg omawianego procesu może być także uzależniony od wyniku nadchodzących wyborów prezydenckich w USA. Polska dyplomacja nie ma obecnie zbyt wielu prestiżowych sprzymierzeńców, więc utrata najważniejszego z nich byłaby więcej niż ryzykowna. Nie wspominając o dość napiętych relacjach z kluczowymi partnerami w Unii Europejskiej.</p>
<p><strong>Epidemia Covid-19 i media</strong></p>
<p>Wybuch epidemii Covid-19 tej wiosny wpłynął na wiele aspektów życia w Polsce, w tym także na politykę i media. W związku z pandemią i napiętą relacją między oboma izbami parlamentu, pierwsza tura wyborów prezydenckich została przełożona z maja  na 28 czerwca, a druga zaś odbyła się 12 lipca.</p>
<p>W czasie największych obostrzeń związanych z pandemią (połowa marca – maj) media i dziennikarze zmagali się z wieloma problemami. W związku ze spowolnieniem gospodarki, finansowe zasoby przedsiębiorstw medialnych znacząco się uszczupliły. Skutkowało to zwolnieniami, obniżkami płac i wymuszonymi urlopami. Dziennikarze musieli również radzić sobie z usankcjonowanym dystansem społecznym, który oznaczał zdalne, najczęściej przeprowadzane online wywiady. Dla reporterów newsowych prawdopodobnie najtrudniejsze było uzyskanie wiarygodnych informacji od przedstawicieli rządowej administracji. Ich konferencje prasowe były organizowane w taki sposób, że dziennikarze wcześniej wysyłali pytania do rzeczników lub biur prasowych, a następnie ministrowie lub ich zastępcy wygłaszali przygotowane zawczasu gładkie odpowiedzi, i to bez możliwości zadania dodatkowych niewygodnych pytań. Odbiorcy mediów w dużym stopniu nie mieli pojęcia, że wiarygodność tak przygotowanych informacji była bardzo ograniczona.</p>
<p>Repolonizacja może wieść do bardzo podobnej sytuacji, w której pozostanie zaledwie kilka przedsiębiorstw medialnych, dostarczających publiczności zweryfikowanych i wiarygodnych informacji. Piotr Sula i dziennikarka TVN-u są przekonani, że rządowi nie uda się przejąć jednej z największych stacji TV w Polsce, ponieważ rządzącym zbyt mocno zależy na dobrych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej strony, Jędrzej Morawiecki nie wyklucza możliwości przejęcia udziałów od zagranicznych firm, ale „wyprowadzenie kapitału zagranicznego (odsprzedanie udziałów) nie oznaczałoby w perspektywie kilku lat homogenizacji tak silnej jak na Węgrzech, czy w Rosji (gdzie radio postrzegane jako ‘niezależne’ należy do Gazpromu)”. Należy jednak podkreślić, że termin ‘repolonizacja’ to tylko chwytliwe określenie dla publiczności i zwolenników rządzącej partii. Prawdziwa treść, która się za nim kryje, to nie samo odebranie udziałów zagranicznych firm w polskich mediach, ale przede wszystkim przekazanie ich tym spółkom, które są politycznie zależne od rządu. A to już do złudzenia przypomina rosyjskie czy węgierskie standardy.</p>
<p><em>Zdjęcia:</em></p>
<p><em>Zdjęcie główne: <a href="https://pxhere.com/en/photo/1173680" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PxHere</a> (CC0 Public Domain)</em></p>
<p><em>Zdjęcie okładki Gazety Wyborczej: za zgodą Gazety Wyborczej</em></p>
<p><em>Zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego: <a href="https://www.flickr.com/people/drabikpany/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Piotr Drabik</a> / Flickr / Licencja CC BY-SA 2.0</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende">Repolonizacja mediów powraca na polityczną agendę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/repolonizacja-mediow-powraca-na-polityczna-agende/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[EJO]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2020 19:26:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[dezinformacja]]></category>
		<category><![CDATA[Digital News Report 2020]]></category>
		<category><![CDATA[media online]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[płatne treści online]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomości online]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5869</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="523" height="374" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg 523w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 523px) 100vw, 523px" />Tegoroczny Digital News Report (DNR) przygotowany przez Reuters Institute potwierdza przejście w stronę bardziej cyfrowego, bardziej mobilnego i zdominowanego przez wielkie platformy środowiska mediów, w którym niektórzy dostawcy odróżniającej się zawartości premium notują coraz wyższą liczbę subskrybentów. Raport sugeruje także, że kryzys związany z koronawirusem prawdopodobnie przyśpieszy tylko te procesy, przy okazji wywołując także realny, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020">Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="523" height="374" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565.jpg 523w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/DNR20-report-cover-image-e1592470741565-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 523px) 100vw, 523px" /><div class="pf-content"><p><strong>Tegoroczny <a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/sites/default/files/2020-06/DNR_2020_FINAL.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Digital News Report (DNR)</a> przygotowany przez Reuters Institute potwierdza przejście w stronę bardziej cyfrowego, bardziej mobilnego i zdominowanego przez wielkie platformy środowiska mediów, w którym niektórzy dostawcy odróżniającej się zawartości premium notują coraz wyższą liczbę subskrybentów. Raport sugeruje także, że kryzys związany z koronawirusem prawdopodobnie przyśpieszy tylko te procesy, przy okazji wywołując także realny, ale – co niemal pewne – tylko czasowy wzrost zaufania do marek medialnych, np. telewizji. </strong></p>
<p>Większość badań przeprowadzonych na potrzeby tegorocznego raportu, bazującego na ankietach z 40 krajów świata, miało miejsce w styczniu i lutym, jeszcze przed kryzysem związanym z koronawirusem. Tym niemniej, do raportu dołączono także dane z dodatkowych ankiet przeprowadzonych w kwietniu, w trakcie gdy obywatele wielu krajów byli zamknięci w swoich domach.</p>
<p><iframe src="//www.youtube.com/embed/n101HeVZPDY" width="560" height="314" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>Raport wskazuje także ciągle wysoki poziom troski związany z dezinformacją online i w mediach społecznościowych, przy czym większość ankietowanych obwinia o to raczej  lokalnych polityków niż aktywistów, dziennikarzy czy obce rządy.</p>
<h3><strong>Ekonomiczny wpływ pandemii przyśpiesza zmianę modeli biznesowych</strong></h3>
<p>Dane zgromadzone w kwietniu pokazują, że kryzys sanitarny i jego uderzający wpływ na dochody wydawców mediów papierowych i na reklamę już wpłynął na działania wydawców, którzy tym bardziej stawiają na strategie związane z subskrypcjami, członkostwem i donacjami. Podkreśla to tyko trend, który był oczywisty już wcześniej: dane ze stycznia pokazywały znaczące wzrosty odsetka płacących za wiadomości online na wielu rynkach – na przykład przeskok o 4% (do 20%) w USA, czy o 8% (do 42%) w Norwegii. Wzrosty obserwowane były także w innych częściach Europy, w Ameryce Łacińskiej i Azji.</p>
<p>Najczęściej przywoływane powody, które skłoniły badanych do płacenia za wiadomości to specyficzny, wyróżniający charakter oraz jakość danych wiadomości. Nieco niżej w tej klasyfikacji znalazły się wygoda korzystania oraz cena. Cel oraz polityczna afiliacja danego medium czasami też jest istotnym czynnikiem, szczególnie w USA. Pomimo tego, raport wskazuje także na to, że spora liczba osób jest zadowolona z wiadomości, które mogą konsumować za darmo: bardzo duży odsetek osób, które nie  korzystają z ofert płatnych (40% w USA, 50% w Wielkiej Brytanii) stwierdza, że nic nie jest w stanie przekonać ich do płacenia.</p>
<p>Badanie przeprowadzone przez zespół DNR pokazuje, że gazety lokalne (i ich strony internetowe) są doceniane dużo bardziej w niektórych krajach. Ponad połowa tych, którzy czytają je regularnie w Niemczech (54%), stwierdziła, że byłoby im „bardzo brak” tych gazet, gdyby przestały istnieć. W Norwegii było to 49% a w USA 39%, zaś w Wielkiej Brytanii tylko 25%.</p>
<p style="text-align: center;"><em> “Widzimy jasno, że odróżniający się dostarczyciele zawartości wiadomości klasy premium są w stanie przekonywać rosnącą liczbę ludzi do płacenia za jakościowe wiadomości online. Większość osób nie płaci jednak za wiadomości online i, biorąc pod uwagę olbrzymią liczbę bezpłatnych alternatyw, nie ma jasnego powodu, dlaczego mieliby to robić. Na tak konkurencyjnym rynku tylko naprawdę wybitne dziennikarstwo może przekonać ludzi do płacenia.”</em></p>
<p style="text-align: right;">Współredaktor DNR <strong>Rasmus Nielsen</strong></p>
<h3><strong>Dezinformacja i rola platform</strong></h3>
<p>Dezinformacja wszędzie postrzegana jest jako duży problem. Nawet przed szczytem pandemii ponad połowa ankietowanych na całym świecie (56%) stwierdziła, że są zaniepokojeni tym zjawiskiem. Rodzimi politycy są uważani najczęściej za źródło problemu, chociaż w części krajów – włączając w to USA – ludzie określający samych siebie jako zwolenników prawicy są raczej skłonni winić media.</p>
<p>Jeśli chodzi o rozpowszechnianie fałszywych informacji na platformach online, respondenci najczęściej wspominają w tym kontekście Facebooka (29%), rzadziej YouTube (6%) i Twittera (5%). Jakkolwiek, w krajach Południa takich jak Brazylia, Meksyk, Malezja i Chile ludzie często stwierdzali, że niepokoją ich bardziej zamknięte aplikacje typu WhatsApp. Fałszywe informacje rozpowszechniane za pomocą tych prywatnych i szyfrowanych sieci są z natury bardziej podstępne, jako że są mniej widoczne i trudniejsze do zwalczenia.</p>
<h3><strong>Nieprecyzyjne </strong>wypowiedzi<strong> polityków</strong></h3>
<p>Niedawne kontrowersje związane z informacjami przekazywanymi przez Donalda Trumpa oraz prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro zwróciły uwagę na kwestię tego, czy media lub platformy typu Facebook czy Twitter powinny blokować nieprecyzyjne lub wątpliwe wypowiedzi polityków. Dane z ankiet pokazują, że większość osób (52%) zgadza się z tym, że media powinny zwracać dużą uwagę na takie wypowiedzi, ponieważ „jest ważne dla odbiorców, by wiedzieć, co polityk powiedział”. Mniejsza liczba ankietowanych (29%) uważa, że nie powinno się przekazywać takich wypowiedzi, bo zapewnia to politykowi niezasłużoną uwagę. Może to sugerować, że ludzie wolą mieć okazję do wyrobienia sobie własnego zdania na ten temat a niekoniecznie chcą, by dziennikarze mówili im, co mają myśleć. Nie chcą też czuć, że jakaś informacja została przed nimi ukryta.</p>
<h3><strong>Zaufanie do mediów wciąż spada</strong></h3>
<p>W styczniowych ankietach z 40 różnych rynków medialnych mniej niż cztery na dziesięć osób (38%) stwierdziło, że mają zaufanie „do większości newsów przez większość czasu” – co oznacza spadek o 4%  w porównaniu z rokiem 2019. Mniej niż połowa (46%) stwierdziła, że ufa wiadomościom, których używa, a jeszcze niższe jest zaufanie do informacji wyszukanych (32%) oraz pochodzących z mediów społecznościowych (22%). Bardzo istotne zmiany w tym zakresie w ciągu ostatnich 12 miesięcy zanotowano w Hongkongu (spadek o 16% do 30%) po pełnych przemocy ulicznych protestach oraz w Chile (15% spadek do 30%), gdzie regularnie trwają demonstracje przeciw społecznym nierównościom.</p>
<p>W Wielkiej Brytanii zaufanie spadło o 12% (do 28%) po bardzo mocno dzielących ludzi wyborach, po których część lewicy obarczała media odpowiedzialnością za swoją porażkę. Polaryzacja polityczna połączona z rosnącą niepewnością zdaje się podważać w szczególności zaufanie do mediów publicznych, które tracą poparcie, atakowane zarówno przez zwolenników prawej jak i lewej strony sceny politycznej.</p>
<p>Późniejsza ankieta pokazała, że epidemia Covid-19 czasowo, na początku okresu zbiorowej kwarantanny, zwiększyła zaufanie do mediów newsowych. Spadło ono jednak ponownie, gdy media wzmogły krytykę działań rządu w okresie pandemii.</p>
<p style="text-align: center;"><em>“Podzielone społeczeństwa wydają się ufać mediom w mniejszym stopniu, niekoniecznie dlatego, że dziennikarstwo jest gorsze, lecz dlatego, że generalnie ludzie nie są zadowoleni ze stanu instytucji w swoim kraju i dlatego, że w mediach często znajdują dużo poglądów, z którymi się nie zgadzają.”</em></p>
<p style="text-align: right;">Główny autor DNR <strong>Nic Newman</strong></p>
<hr />
<p><em>Dalsze dane i analizy dotyczące wątków takich jak odrodzenie wiadomości przekazywanych przez e-mail oraz sposobów pozyskiwania przez użytkowników wiadomości dotyczących zmian klimatu znajdują się w pełnej wersji raportu dostępnej <a href="http://www.digitalnewsreport.org/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a>. Towarzyszą jej dodatkowe materiały takie jak interaktywne tabele i wykresy oraz pełen opis użytej metodologii badania.</em></p>
<hr />
<p>&nbsp;</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020">Konsumenci wiadomości „są gotowi płacić za jakość i specyfikę”. Digital News Report 2020</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/brak-kategorii/konsumenci-wiadomosci-sa-gotowi-placic-za-jakosc-i-specyfike-digital-news-report-2020/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Iran: Koronawirus i media</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Khosro Kalbasi]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2020 14:47:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[media irańskie]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Republika Islamska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5815</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1.jpg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1-300x265.jpg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" />Iran jest jednym z państw najmocniej dotkniętych epidemią koronawirusa. Reakcja władz kraju na te wydarzenia była też wielce kontrowersyjna. Media w tej sytuacji ograniczały się do prezentowania oficjalnej narracji, jednak brak jakiejkolwiek niezależności i sprawdzania faktów wywołał całkowity niemal brak zaufania do zinstytucjonalizowanych mediów. W efekcie szefowie państwa oraz państwowe media oskarżone zostały o próbę &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media">Iran: Koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1.jpg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Khosro-Kalbasi-2-002-362x320-1-300x265.jpg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" /><div class="pf-content"><p><strong>Iran jest jednym z państw najmocniej dotkniętych epidemią koronawirusa. Reakcja władz kraju na te wydarzenia była też wielce kontrowersyjna. Media w tej sytuacji ograniczały się do prezentowania oficjalnej narracji, jednak brak jakiejkolwiek niezależności i sprawdzania faktów wywołał całkowity niemal brak zaufania do zinstytucjonalizowanych mediów. </strong></p>
<p>W efekcie szefowie państwa oraz państwowe media oskarżone zostały o próbę ukrycia skali zakażeń Covid-19 w Iranie. Ich odpowiedzią było tworzenie teorii spiskowych, opisujących wirusa jako broń biologiczną stworzoną w USA.</p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że odpowiedź mediów w Iranie na epidemię koronawirusa jest pochodną ścisłej kontroli państwa nad mediami. Prawie wszystkie media w tym kraju są bowiem własnością państwa lub są blisko związane z politycznym establishmentem. Jedynym dostawcą usług radiowych i telewizyjnych jest przedsiębiorstwo Islamic Republic of Iran Broadcasting (IRIB), a bezpośrednią kontrolę nad nim sprawuje Najwyższy Lider, Ajatollah Ali Chamenei. Wszystkie agencje informacyjne są prowadzone przez siły reżimu, a media prywatne zależą od rządu wspierającego ich funkcjonowanie. Na przykład dzienniki zależne są od importu subsydiowanego papieru, kontrolowanego przez Ministerstwo Kultury i Zasad Islamu.</p>
<p>Istnieje także ciągle rozwijająca się lista oficjalnych i domniemanych zakazów cenzury. Przekroczenie tych granic może powodować ostre reprymendy w stronę dziennikarzy i ich redakcji. Nie jest zatem niespodzianką, że również w przypadku epidemii Covid-19 irańskie media ściśle przestrzegały oficjalnej narracji w tym zakresie.</p>
<h2><strong>Odwracanie wzroku</strong></h2>
<p>Władze odrzucały istnienie choroby aż do pojawienia się pierwszych ofiar śmiertelnych, oficjalnie potwierdzonych 20 lutego. Od tego momentu ministerstwo zdrowia zaczęło organizować codzienne konferencje prasowe, by ogłaszać najnowsze dane dotyczące liczby zainfekowanych  oraz zmarłych z powodu Covid-19 w Iranie. Wiarygodność tych statystyk była często kwestionowana przez obywateli, niezależnych dziennikarzy oraz media zagraniczne. Najbardziej znane przypadki takiej krytyki to doniesienia <em>Washington Post</em> ze <a href="https://www.washingtonpost.com/gdpr-consent/?next_url=https%3a%2f%2fwww.washingtonpost.com%2fgraphics%2f2020%2fworld%2firan-coronavirus-outbreak-graves%2f" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zdjęciami satelitarnymi miejsc pochówku ofiar epidemii</a> (12 marca) oraz artykuł <em>New York Times</em> o <a href="https://www.nytimes.com/2020/02/28/world/middleeast/coronavirus-iran-confusion.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">relacjonowaniu epidemii w Iranie</a> (28 lutego).</p>
<p>Irańskie ministerstwo zdrowia kilka razy też wskazywało, że realny zakres epidemii, infekcji i śmierci, jest większy niż oficjalne liczby. Rick Brennan, dyrektor z ramienia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), który odwiedził Iran, powiedział agencji Reuters 17 marca, że prawdziwe liczby dotyczące Covid-19 mogą być <a href="https://en.radiofarda.com/a/who-official-says-iran-death-toll-potentially-five-times-higher/30492491.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pięć razy wyższe niż oficjalne</a>. Pomimo tego, dotychczas żadne medium w Iranie nie przeprowadziło niezależnego śledztwa w tej sprawie.</p>
<p>Niektórzy irańscy aktorzy polityczni, włączając w to członków parlamentu, krytykowali rząd za zaniżanie skali epidemii. Część mediów zignorowała te oskarżenia, zaś inne opisały je bez weryfikacji faktów oraz bez dalszego sprawdzenia, jak wygląda realnie cała sytuacja.</p>
<p>Po wybuchu epidemii prywatne gazety publikowały głównie informacje ze źródeł oficjalnych, czasami z elementami lekkiej krytyki. Krytykę kierowano zwłaszcza pod adresem administracji prezydenta (Hassan Rouhani) oraz poszczególnych władz miejskich, jednak nigdy nie kwestionowano reakcji państwa na epidemię. Dziennik <em>Donya-e-Eqtesad</em> opisywał 1 marca, w jaki sposób zanieczyszczenie powietrza zwiększa ryzyko związane z Covid-19. Artykuł krytykował władze Teheranu za brak działań ograniczających zanieczyszczenie powietrza.</p>
<p>Wszystkie większe gazety w Iranie były zamknięte w okresie od 18 marca do 3 kwietnia w związku ze świętem Nowruz holidays, redukując zakres relacji dotyczących epidemii. W tym okresie jedynym źródłem informacji pozostały państwowe radio, telewizja oraz agencje informacyjne.</p>
<h2><strong>Krytyka ze strony konserwatystów</strong></h2>
<p>Po oficjalnym potwierdzeniu informacji o wybuchu epidemii irańskie siły konserwatywne zaczęły krytykować rząd w mediach społecznościowych. W swoim wpisie na Twitterze z 30 marca dawny szef Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej i członek parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oskarżył administrację o „ignorowanie rzeczywistości” oraz „nieuzasadniony optymizm”. Pisał, że Rouhani „…pogłębił kryzys, następnie poprosił o pomoc i oskarżył innych”. Agencja informacyjna Mehr opublikowała te wpisy bez żadnych informacji kontekstowych oraz bez odpowiedzi ze strony administracji. W odpowiedzi na krytykę Rouhani wezwał oponentów do wsparcia wysiłków rządu. „To nie czas na gromadzenie popleczników. To nie czas na polityczną wojnę”, mówił prezydent.</p>
<p>Cześć mediów, szczególnie państwowe radio i telewizja, zrzucało także odpowiedzialność na zwykłych obywateli, zarzucając im brak prawidłowej reakcji na wezwanie do utrzymywania społecznego dystansu. Jakkolwiek, wydaje się, że Irańczycy nie byli w tym względzie bardziej oporni niż mieszkańcy innych krajów. Rząd na tym etapie opierał się jednak wezwaniom do całkowitego zamknięcia kraju. Cześć instytucji argumentowała, że wywoła to zbyt wiele szkodliwych skutków gospodarczych i jest luksusem, na który kraj nie może sobie pozwolić. Stwierdzano, że amerykańskie sankcje zdewastowały gospodarkę i kraj nie ma żadnych rezerw.</p>
<h2><strong>Odwracanie uwagi</strong></h2>
<p>Irańskie media od kilku dekad już stosują opisywanie i podkreślanie „błędów Zachodu” jako sposób na odwracanie uwagi od poważnych problemów wewnętrznych. Agencje informacyjne Fars, Tasnim i Mehr, jak również państwowe radio i telewizja,  poświęciły sporo uwagi problemom Wielkiej Brytanii i USA w walce z epidemią.</p>
<p>Media w Iranie skoncentrowały się na czterech głównych zagadnieniach związanych z epidemią. Pierwszym z nich był pogląd, że pandemia to efekt działań wrogów Republiki Islamskiej w celu ograniczenia frekwencji w irańskich wyborach parlamentarnych z 21 lutego. Drugie z nich to teoria spiskowa, opisująca koronawirusa jako stworzoną specjalnie broń biologiczną. Pozostałe zagadnienia to rola sił zbrojnych w walce z epidemią oraz wezwanie do odrzucenia sankcji nałożonych na Iran. Wszystkie one miały ten sam cel: mobilizację Irańczyków poprzez podsycanie nastrojów nacjonalistycznych oraz antyzachodnich.</p>
<h2><strong>Zachodni spisek przeciw wyborom </strong></h2>
<p>Wybory parlamentarne odbyły się zgodnie z planem 21 lutego, pomimo tego, że grupy opozycyjne oraz działające poza granicami kraju media perskojęzyczne ostrzegały od tygodni, że koronawirus jest już obecny w Iranie. Pierwsze zgony związane z Covid-19 zostały oficjalnie potwierdzone 19 lutego.</p>
<p>Wedle danych oficjalnych frekwencja wyniosła 42% &#8211; i była najniższa od czasu Rewolucji Islamskiej z roku 1979. Członkowie władz od razu zrzucili winę na wrogów Republiki Islamskiej, którzy ich zdaniem wyolbrzymili zagrożenie, jakim jest wirus, by powstrzymać ludzi przed głosowaniem.</p>
<p>Dwa dni później w komentarzu opublikowanym na swojej oficjalnej stronie Najwyższy Lider Ajatollah Ali Chamenei odrzucił doniesienia dotyczące koronawirusa jako „zachodnią propagandę”, mówiąc że „[to] zaczęło się kilka miesięcy temu i nabrało tempa przed wyborami” – w jasny sposób sugerując, że taki przebieg zdarzeń był przez kogoś zaplanowany. Te argumenty odbiły się szerokim echem w mediach.</p>
<div id="attachment_5817" style="width: 160px" class="wp-caption alignright"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Tasnim-cartoon-2020-Election-300x209-1.jpg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5817" loading="lazy" class="wp-image-5817 size-thumbnail" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Tasnim-cartoon-2020-Election-300x209-1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Tasnim-cartoon-2020-Election-300x209-1-150x150.jpg 150w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Tasnim-cartoon-2020-Election-300x209-1-90x90.jpg 90w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a><p id="caption-attachment-5817" class="wp-caption-text">Źródło: agencja informacyjna Tasnim</p></div>
<p>Agencja Tasnim opublikowała 21 lutego karykaturę, sugerującą, że „plotki” rozpowszechniane przez zachodnie media nie powtrzymały mieszkańców Iranu przed głosowaniem – ku konsternacji Waszyngtonu. Inna karykatura pokazywana przez państwową telewizję wskazywała, że działające poza granicami kraju media perskojęzyczne rozpowszechniają wirusa bardziej zaraźliwego niż koronawirus: strach.</p>
<p>W tamtym czasie państwowe radio i telewizja utrzymywały, że zagrożenie, jakim jest koronawirus, zostało wyolbrzymione. Prezenterzy telewizyjni i goście talk-show regularnie zapewniali publiczność, że Covid-19 nie jest niczym gorszym niż zwykła grypa. W trakcie audycji na żywo 22 lutego prezenterka Atefeh Mirseyedi, przedstawiona jako lekarz ogólny,  mówiła, że został wcześniej zainfekowana wirusem i że już wyzdrowiała. W ciągu kilku tygodni oficjalna narracja zmieniła się i ta sama prezenterka również zmieniła opinię. 23 marca znów poinformowała, że była zainfekowana Covid-19, ale tym razem ostrzegała publiczność, że jest to bardzo niebezpieczna choroba.</p>
<h2><strong>Teoria spiskowa dotycząca broni biologicznej</strong></h2>
<p>Władze Iranu przychylnie traktowały teorię spiskową, która pojawiła się na początku problemów epidemii, sugerującą, że koronawirus to broń biologiczna wyprodukowana w USA. Te oskarżenia były szeroko omawiane w irańskich mediach, szczególnie przez osoby powiązane z Gwardią Rewolucyjną oraz Najwyższym Liderem.</p>
<p>Na przykład od 1 lutego do 28 marca agencja Tasnim opublikowała kilkanaście artykułów poświęconych teorii broni biologicznej. Opublikowała także artykuł opisujący „szczegóły” historii użycia broni biologicznej przez Stany Zjednoczone.</p>
<p>22 marca Najwyższy Lider wygłosił transmitowane przez telewizje orędzie do narodu, w którym stwierdził, że Iran nie zaakceptuje żadnej formy pomocy ze strony USA i <a href="https://www.aljazeera.com/news/2020/03/iran-leader-refuses-cites-coronavirus-conspiracy-theory-200322145122752.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">cytował wspomnianą teorię</a>. „Nie wiem, na ile prawdziwe są te oskarżenia, ale jeśli istnieją, kto o zdrowych zmysłach pozwoliłby dostarczać Wam lekarstwa?”, stwierdził Ajatollah Chamenei. „Możliwe, że Wasze lekarstwa to sposób na rozprzestrzenianie wirusa jeszcze bardziej”. Utrzymywał także, że wirus był „zbudowany specjalnie dla Iranu, z użyciem danych genetycznych Irańczyków, zdobytych różnymi metodami”.</p>
<p><a href="https://www.tasnimnews.com/en/news/2020/03/05/2217376/iran-involved-in-biological-warfare-irgc-chief/amp" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Podobne zarzuty</a> czynił także szef Gwardii Rewolucyjnej Hossein Salami, który 5 marca sugerował, że koronawirus to amerykańska broń biologiczna. Podczas wystąpienia w mieście Kerman mówił: „Zwyciężymy w walce przeciw wirusowi, który może być efektem amerykańskiego [ataku] biologicznego rozpoczętego w Chinach i teraz rozpowszechnionego w całym świecie”. Salami dodał, że „Ameryka powinna wiedzieć, że jeśli to zrobiła, to wszystko do niej powróci”.</p>
<p>2 marca agencja Tasnim opublikowała karykaturę, na której koronawirus mówi do prezydenta USA Donalda Trumpa: „Misja wykonana. Jestem z powrotem”. Opis mówi zaś: „Czy Stany Zjednoczone maczają ręce w rozpowszechnianiu koronawirusa jako broni biologicznej?”.</p>
<div id="attachment_5818" style="width: 160px" class="wp-caption alignright"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Mission-Accomplished-002-300x209-Tasnim-cartoon.jpg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5818" loading="lazy" class="size-thumbnail wp-image-5818" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Mission-Accomplished-002-300x209-Tasnim-cartoon-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Mission-Accomplished-002-300x209-Tasnim-cartoon-150x150.jpg 150w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Mission-Accomplished-002-300x209-Tasnim-cartoon-90x90.jpg 90w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a><p id="caption-attachment-5818" class="wp-caption-text">Źródło: agencja informacyjna Tasnim</p></div>
<h2><strong>Rola sił zbrojnych </strong></h2>
<p>12 marca najwyższy lider wydał dekret – opublikowany na jego oficjalnej stronie internetowej – nakazujący siłom zbrojnym przewodniczenie w walce przeciw nowemu koronawirusowi. Od tamtego momentu media irańskie z dużą częstotliwością podkreślają rolę Gwardii Rewolucyjnej w walce z Covid-19.</p>
<p>Korpus Strażników Rewolucji przeprowadził ćwiczenia w zakresie ochrony biologicznej na terenie całego kraju w końcu marca. Były one obszernie relacjonowane w mediach. Państwowe radio i telewizja przeznaczyły sporo czasu antenowego na transmisje, zaś agencje informacyjne publikowały liczne artykuły i zdjęcia. Emblematy Gwardii oraz zdjęcia zabitego jednego z szefów Gwardii Kasima Soleimaniego – zabitego w celowanym ataku amerykańskiego drona 3 stycznia – dominowały w relacjach. Regularna armia Iranu nie była tak eksponowana, pomimo faktu, że to ona ustawiała na terenie kraju szpitale polowe.</p>
<p>Zarówno przedstawiciele władz jak i mediów używali języka wojny dla opisania wysiłków mających na celu zatrzymanie epidemii. Często używane były terminy takie, jak: „czoło frontu”, „bitwa przeciw koronie”, „manewr przeciw koronawirusowi”. Mając na uwadze fakt, że to siły zbrojne były odpowiedzialne za walkę z wirusem w Iranie, prawdopodobnie nie jest zaskakującym to, że właśnie taki język zdominował relacje medialne.</p>
<p>Iran nie jest w tym względzie wyjątkiem: tendencja do używania przez liderów terminologii militarnej do opisywania walki z wirusem obserwowana była i jest również w innych krajach. Tym niemniej, w innych miejscach nie obeszło się bez krytyki tego typu frazeologii. Na przykład, w swoim artykule dla <a href="https://www.theatlantic.com/international/archive/2020/03/war-metaphor-coronavirus/609049/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>The Atlantic</em></a> opublikowanym 31 marca Yasmeen Serhan wyjaśnia dlatego stosowanie terminologii wojennej w powiązaniu z pandemią koronawirusa to „niedoskonała paralela”, która może mieć niezamierzone skutki. O ile niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych również podważali zasadność używania takiej symboliki, w mediach instytucjonalnych nie pojawiły się żadne zastrzeżenia. Jest to kolejny dowód na to, że media w Iranie nie są raczej skłonne do pociągania władz do odpowiedzialności.</p>
<h2><strong>Sankcje</strong></h2>
<p>Irańskie władze i media często podkreślały, że amerykańskie sankcje przeciwko ich krajowi przeszkodziły wysiłkom na rzecz ograniczenia zasięgu epidemii. Stwierdzają oni, że sankcje powinny być zniesione ze względów humanitarnych.</p>
<p>Cześć mediów opublikowała przekłady tekstów redakcyjnych z <a href="https://www.washingtonpost.com/opinions/2020/03/25/trump-must-ease-sanctions-against-iran-or-face-humanitarian-catastrophe/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Washington Post</em></a> i <a href="https://www.nytimes.com/2020/03/25/opinion/iran-sanctions-covid.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>New York Times</em></a> wzywających do złagodzenia sankcji. Tłumaczenia na perski pojawiły się 26 marca, zaledwie dzień po oryginalnej publikacji. Irańskie media donosiły także 27 marca, że kwestia sankcji została poruszona przez prominentnych amerykańskich polityków takich jak były wiceprezydent Joe Biden, senatorzy Bernie Sanders i Elizabeth Warren oraz członków Izby Reprezentantów z ramienia Demokratów Ilhana Omara i Alexandrię Ocasio-Cortez.</p>
<p>Choć Sekretarz Stanu Mike Pompeo <a href="https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-iran-usa/u-s-might-rethink-iran-sanctions-in-light-of-coronavirus-outbreak-pompeo-idUSKBN21I33F" target="_blank" rel="noopener noreferrer">napomknął 31 marca, iż Waszyngton powinien przemyśleć kwestię sankcji</a> nałożonych na Iran w kontekście pandemii koronawirusa, to nie pojawiły się żadne konkretne propozycje w tym zakresie. W odpowiedzi na komentarze Pompeo <a href="https://www.reuters.com/article/us-iran-usa-sanctions/rouhani-us-has-lost-opportunity-to-lift-iran-sanctions-amid-coronavirus-idUSKBN21J4HW" target="_blank" rel="noopener noreferrer">prezydent Rouhani powiedział 1 kwietnia, podczas transmitowanego w telewizji spotkania rządu</a>, że „Stany Zjednoczone straciły najlepszą okazję, by znieść sankcje […] Byłaby to wielka okazja dla Amerykanów, by przeprosić […] oraz by znieść niesprawiedliwe i niesłuszne sankcje nałożone na Iran”. Tym niemniej, Rouhani podkreślał, że „Sankcje nie przyczyniły się do utrudnienia naszych wysiłków w walce z epidemią koronawirusa […] Jesteśmy prawie samowystarczalni w zakresie produkcji wszelkiego sprzętu potrzebnego do walki z koronawirusem. Jesteśmy też dużo bardziej skuteczni w walce z chorobą niż wiele innych krajów”. W opinii niektórych obserwatorów wywody prezydenta były skrojone na potrzeby krajowej publiczności i miały na celu przekonanie Irańczyków, że sytuacja jest pod kontrolą.</p>
<h2><strong>Poleganie na mediach społecznościowych</strong></h2>
<p>W rezultacie trwających od kilku dekad jednostronnych przekazów irańskich mediów głównego nurtu zaufanie do nich jest bardzo niskie. Miliony mieszkańców Iranu zaczęły zatem traktować media społecznościowe jako ulubione źródło informacji. W efekcie szereg ostatnich tygodni to okres żywej debaty w irańskich mediach społecznościowych, poświęconej reakcji władz na ten kryzys. Wielu Irańczyków nie wierzy w kompetencje rządu w tym zakresie. Uważają oni także, że państwo ukrywa prawdziwą skalę epidemii.</p>
<p>Mieszkańcy kraju zaczęli zatem używać mediów społecznościowych do dzielenia się informacją na temat utrzymania społecznego dystansu i dobrych zasad higieny osobistej, jak i do krytykowania mediów państwowych za brak właściwej informacji i edukacji obywateli w związku z pandemią.</p>
<p>Tym niemniej, brak bezstronnej i wiarygodnej informacji sprawia także, że rozwijają się różne formy dezinformacji. Część obywateli uwierzyła informacjom mówiącym, że picie alkoholu przeznaczonego do celów przemysłowych ochroni ich przez infekcją – z oczywistymi, tragicznymi skutkami. Użycie takiego „remedium” skutkowało setkami ofiar śmiertelnych i licznymi przyjęciami do szpitali, dodatkowo zwiększając presję na już i tak niezwykle obciążoną służbę zdrowia.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media">Iran: Koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chiny: koronawirus i media</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Zhan Zhang]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Apr 2020 22:04:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[media chińskie]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5806</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1.jpeg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1.jpeg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1-300x265.jpeg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" />Obserwując reakcje chińskich mediów na miejscową epidemię, która w ciągu kilku miesięcy zamieniła się w globalną pandemię, można wyróżnić kilka wyraźnych faz. Tamtejsze media koncentrują się obecnie na kilku zagadnieniach, takich jak różnice pomiędzy reakcją władz chińskich na epidemię a reakcją rządów Zachodu. Grudzień 2019: „Nieznane zapalenie płuc” w Wuhan Pojawienie się pacjentów z gorączką &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media">Chiny: koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1.jpeg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1.jpeg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/zhan-zhang-profile-pic-362x320-1-300x265.jpeg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" /><div class="pf-content"><p><strong>Obserwując reakcje chińskich mediów na miejscową epidemię, która w ciągu kilku miesięcy zamieniła się w globalną pandemię, można wyróżnić kilka wyraźnych faz. Tamtejsze media koncentrują się obecnie na kilku zagadnieniach, takich jak różnice pomiędzy reakcją władz chińskich na epidemię a reakcją rządów Zachodu. </strong></p>
<h2><strong>Grudzień 2019: „Nieznane zapalenie płuc” w Wuhan</strong></h2>
<p>Pojawienie się pacjentów z gorączką i nieznaną wcześniej formą wirusowego zapalenia płuc w szpitalach w Wuhan w grudniu 2019 roku nie spotkało się w zasadzie z żadną reakcją mediów w Chinach. Pomimo tego, że nie wiedziała o tym publiczność mediów, to lekarze badający te przypadki zaczęli wymieniać między sobą informacje. Część ich odkryć została przekazana lokalnej komisji zdrowia i w tym samym czasie niektóre informacje zaczęły być rozpowszechniane w mediach społecznościowych.</p>
<p><span id="more-5806"></span></p>
<p>30 grudnia komisja zdrowia władz Wuhan wysłała wewnętrzny list nakazujący szpitalom śledzić i informować o „zapaleniu płuc o nieznanej przyczynie”. Tego samego wieczoru zaczęła się burza w mediach społecznościowych, gdy lekarze z Wuhan, między innymi Li Wenliang, opublikowali na prywatnej grupie na platformie WeChat informacje na temat powrotu wirusa typu SARS. Następnego dnia komisja zdrowia władz Wuhan <a href="http://wjw.wuhan.gov.cn/front/web/showDetail/2019123108989" target="_blank" rel="noopener noreferrer">oficjalnie ogłosiła</a> fakt zdiagnozowania w mieście nieznanego zapalenia płuc.</p>
<p>Od tego momentu media ogólnokrajowe typu <a href="http://m.news.cctv.com/2019/12/31/ARTIsg2QlHWoHQixNnJMlIHb191231.shtml" target="_blank" rel="noopener noreferrer">China Central Television</a> i media z innych miast takich jak Pekin (<a href="http://www.bjnews.com.cn/inside/2020/01/01/668935.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Beijing News Newspaper</em></a>) i Szanghaj (<em><a href="https://news.ifeng.com/c/7suXue3Uq6f" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Jiemian News</a></em>) zaczęły zajmować się tematem.</p>
<p>Jednak dopiero 6 stycznia wiadomości na ten temat pojawiły się na pierwszej stronie największego dziennika lokalnego w Wuhan, <em>Chutian Metropolitan Newspaper</em>. Gazeta informowała, że zapalenie płuc związane z SARS ujawniło się w „59 podejrzanych przypadkach”. Tym niemniej, zainteresowanie mediów spadło, gdy komisja zdrowia poinformowała o braku nowych przypadków w okresie pomiędzy 11 i 16 stycznia. Ta sama komisja zaraz potem poinformowała za pomocą <a href="http://www.xinhuanet.com/2020-01/09/c_1125438971.htm" target="_blank" rel="noopener noreferrer">kanałów medialnych</a>, że choroba Covid-19 jest spowodowana przez nową odmianę koronawirusa („nowy koronawirus”), jednak „nie ma znaczących dowodów na to, że przenosi się z człowieka na człowieka”.</p>
<div id="attachment_5808" style="width: 463px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020.jpg" rel='prettyPhoto'><img aria-describedby="caption-attachment-5808" loading="lazy" class="wp-image-5808 size-full" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020.jpg" alt="" width="453" height="452" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020.jpg 453w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020-300x300.jpg 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020-150x150.jpg 150w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Wuhan-mass-banquet-18-Jan-2020-90x90.jpg 90w" sizes="(max-width: 453px) 100vw, 453px" /></a><p id="caption-attachment-5808" class="wp-caption-text">Kilka tygodni po pojawieniu się koronawirusa w Wuhan lokalne media informowały o masowym bankiecie w ramach obchodów chińskiego Nowego Roku. to welcome the Chinese New Year.</p></div>
<p>19 stycznia <em>Chutian Metropolitan Newspaper </em>informowała o <a href="http://www.cm3721.com/m/view.php?aid=10178" target="_blank" rel="noopener noreferrer">masowym bankiecie dla 40 tysięcy rodzin</a>, który miał miejsce dzień wcześniej. Jest to doroczne wydarzenie mające na celu pokazanie harmonii społecznej w przeddzień chińskiego Nowego Roku. Bankiet odbył się tydzień przed nadejściem Nowego Roku, już po rozpoczęciu Chunyun – okresu gdy Chińczycy wracają do domu, by świętować z rodzinami, powodując największą ludzką migrację na świecie, z 3 miliardami osób podróżujących w tym samym czasie.</p>
<h2><strong>20 stycznia-18 lutego 2020: punkt zwrotny</strong></h2>
<p>20 stycznia, po tym jak narodowa komisja zdrowia przeprowadziła badania nad sytuacją w Wuhan, jeden z najbardziej znanych specjalistów do spraw chorób układu oddechowego Zhong Nashan potwierdził w wywiadzie dla państwowej telewizji <a href="http://tv.cctv.com/2020/01/20/VIDECRZF7PWXb80z86QyB0db200120.shtml?spm=C45404.PIxDNolGigyV.EMWk0093O3NY.166" target="_blank" rel="noopener noreferrer">CCTV</a>, że nowy koronawirus jest wysoce zaraźliwy i może być przenoszony między ludźmi.</p>
<p>Od tego momentu chińskie media zaczęły zajmować się intensywnie tematem Covid-19. Główne media zasypywały odbiorców pozytywnymi informacjami podkreślającymi efektywność i poświęcenia rządu oraz obywateli. Przekonywano, że wysiłki związane z walką z chorobą jednoczą społeczeństwo. Poza tym, warto zwrócić uwagę na cztery inne elementy związane z reakcją mediów chińskich na epidemię:</p>
<h3>1. Wizualizacje danych</h3>
<p>Mapy pokazujące rozprzestrzenianie się epidemii i liczbę przypadków uaktualnianą w czasie rzeczywistym publikowane były na wielu platformach online. Mapy wzbogacane były o funkcje geolokalizacji, pozwalające użytkownikom na ocenę sytuacji w ich okolicy i unikanie wizyt w miejscach obarczonych ryzykiem. Dziennikarze używali także wizualizacji danych, by zademonstrować jak Covid-19 przeniósł się z Wuhan do innych części kraju. Na przykład serwis <em>The Paper</em> <a href="https://www.thepaper.cn/newsDetail_forward_5719018" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zmapował 763 przypadki choroby</a> wykryte na początku lutego i pokazał, w jaki sposób przyczyniły się one do przeniesienia wirusa do innych części Chin, zanim miasto zostało odcięte od reszty kraju 23 stycznia. <em>DT Financial News </em>przygotował wizualizację <a href="https://user.guancha.cn/main/content?id=245344" target="_blank" rel="noopener noreferrer">danych z jednego z artykułów naukowych</a> bazujących na analizie ponad 70 tysięcy przypadków, by pomóc czytelnikom zrozumieć wpływ takich czynników jak wiek, płeć i zawód (pokazując pracowników służby zdrowia jako szczególnie zagrożonych).</p>
<h3>2. Dziennikarstwo śledcze</h3>
<p>1 lutego 37 dziennikarzy z pekińskiego <em>Caixin Media, </em>jednego z najbardziej znanych serwisów śledczych, opublikowało <a href="http://weekly.caixin.com/2020-02-01/101507778.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">cztery teksty na stronie głównej</a>, krytycznie przyglądające się temu, w jaki sposób kryzys zaostrzył się w styczniu wskutek niechęci lokalnych władz do natychmiastowego przekazywania informacji oraz braku zasobów takich jak zestawy testów. Krytyczne teksty opublikowane przez <em>Caixin</em> i inne media zajmujące się dziennikarstwem śledczym doprowadziły do dymisji członków lokalnych władz oraz komisji zdrowia.</p>
<h3>3. Zaufanie do ekspertów</h3>
<p>Ponieważ pierwsze ostrzeżenie dotyczące niebezpieczeństwa związanego z Covid-19 przekazane zostało szerokiej publiczności przez szanowanego naukowca jakim jest Zhong Nanshan, w dalszej części kryzysu jego słowa oraz wypowiedzi innych ekspertów były regularnie przytaczane w materiałach dotyczących epidemii. W publikacjach z chińskich mediów z okresu pomiędzy 20 stycznia i 20 lutego, dostępnych na platformie Factiva, imię Zhonga pojawia się773 razy, z czego 113 razy w tytule artykułów.</p>
<h3>4. Media społecznościowe jako główne źródło informacji</h3>
<p>Niemal wszystkie chińskie media głównego nurtu obecnie stosują model rozpowszechniania zawartości zwany „2W (WeChat &amp; Weibo)+1A (App)”, z priorytetem dla platform mobilnych. Ta wirtualna sieć z ponad 1,1 miliarda użytkowników stała się podstawą odpowiedzi organizacji medialnych na rosnące znacząco zapotrzebowanie na informację. Z tego samego powodu zaczęły one oferować serwisy zajmujące się fact-checkingiem, by zwalczać różne rodzaje fałszywych informacji, pojawiające się w związku z koronawirusem.</p>
<p>Dodatkowo, media społecznościowe dostarczyły liderom opinii i prywatnym użytkownikom platformę, na której mogli podzielić się swoimi opiniami i opowieściami. Dobrym przykładem jest tutaj „Dziennik z Wuhan”, pisany przez Fang Fang, pisarkę żyjącą w tym mieście w czasie kwarantanny i zamknięcia. Dziennik Fang, utrzymany raczej w tonie osobistym niż dziennikarskim, przyciągał dziennie średnio około 20 milionów użytkowników na jej publicznym koncie na WeChat.</p>
<p>Media społecznościowe stały się także areną debaty pomiędzy elementami liberalnymi i nacjonalistycznymi w społeczeństwie chińskim.</p>
<h2><strong>Od 21 lutego: od lokalnej epidemii do globalnej pandemii</strong></h2>
<p>Po przeniesieniu epicentrum epidemii Covid-19 do Europy i potwierdzeniu informacji o szeregu przypadków w północnych Włoszech od 21 lutego sposób relacjonowania tej kwestii wkroczył w nową fazę. Oprócz codziennych wiadomości o sytuacji w różnych krajach europejskich, pojawiło się także kilka innych, ciekawych wątków:</p>
<h3>1. Porównywanie Chin z Zachodem w pozytywnym kontekście</h3>
<p>Pierwszą informacją dotyczącą reakcji państw europejskich na pandemię, która wywołała <a href="https://en.ejo.ch/ethics-quality/china-coronavirus-and-the-media" target="_blank" rel="noopener noreferrer">krytykę w mediach chińskich</a>, był fakt, że stosowanie maseczek na twarz nie zostało zastosowane jako obowiązujący wszystkich środek prewencji. Później media w Chinach dodały do tego kilka innych porównań dotyczących polityki, konstytucji i społeczeństw.</p>
<p><a href="https://www.thepaper.cn/newsDetail_forward_6765480" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Eksperci wypowiadający się</a> na temat tego, że Europa nie zastosowała w praktyce lekcji, jaką było chińskie „udane” doświadczenie w zwalczaniu wirusa, byli często cytowani. Podawane przez nich powody to między innymi nieefektywna natura europejskich procesów decyzyjnych (wymagających więcej czasu na negocjacje i koordynację) oraz fakt kładzenia większego nacisku na wolności indywidualne niż na potrzeby społeczeństwa jako całości.</p>
<p>Jeszcze mocniejsza krytyka była skierowana w stronę władz amerykańskich i ich działań w świetle zbliżającej się epidemii Covid-19. <a href="https://www.thepaper.cn/newsDetail_forward_6852202" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>The Paper</em></a> cytował jednego z ekspertów, który stwierdzał, że prezydent Trump stracił cenny czas, uznając na początku informacje o koronawirusie za element strategii demokratów i sposób forsowania ich agendy politycznej.</p>
<h3>2. Powrót Chińczyków z zagranicy</h3>
<p>Przedstawiając sytuację Chińczyków żyjących poza granicami kraju media początkowo wyrażały dla nich wiele sympatii. Gdy jednak Chińczycy mieszkający w Europie zaczęli wracać do kraju w marcu i wielu z nich miało pozytywne wyniki testów na Covid-19, sympatia do nich zaczęła zanikać i zaczęto przede wszystkim zastanawiać się, czy mogą oni spowodować drugą falę rozprzestrzeniania się wirusa.</p>
<h3>3. Czy świat jest winny Chinom wdzięczność?</h3>
<p>4 marca agencja <em>Xinhua </em>opublikowała artykuł jednego z ekspertów ekonomicznych, opublikowany na jego publicznym koncie na WeChat, zatytułowany <a href="http://www.xinhuanet.com/politics/2020-03/04/c_1125660473.htm" target="_blank" rel="noopener noreferrer">„Świat jest winny Chinom wdzięczność”</a>. Nie był to pierwszy artykuł podkreślający przykładną rolę graną przez chiński rząd w globalnej walce przeciw Covid-19. Tym niemniej, apelował on mocno do chińskich uczuć patriotycznych, będąc też częścią kampanii odwracającej uwagę od faktu, że koronawirus pojawił się właśnie w Chinach.</p>
<p>Według tej interpretacji wydarzeń Chiny uczyniły wielkie poświęcenie (w styczniu i lutym) i wywalczyły cenny czas, by pozwolić reszcie świata na przygotowanie się do zwalczania wirusa. Ta narracja podkreśla także, że Państwo Środka w dalszym ciągu odgrywa istotną rolę, wspierając inne kraje mocno dotknięte epidemią.</p>
<p><em>Tekst jest skróconą wersją dłuższego artykułu Zhan Zhang, który w całości można przeczytać <a href="https://mp.weixin.qq.com/s/gDgd5_oW6rYj9426O6BMRA" target="_blank" rel="noopener noreferrer">tutaj</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media">Chiny: koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Media na świecie wobec epidemii koronawirusa</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[EJO]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2020 19:08:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5794</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="660" height="490" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1.jpg 660w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1-300x223.jpg 300w" sizes="(max-width: 660px) 100vw, 660px" />Kryzys wywołany rozprzestrzenianiem się koronawirusa stawia nasz świat przed wyzwaniem bez precedensu. Zamykane są granice i coraz więcej rządów ogłasza stany zagrożenia. Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie chce w tej sytuacji przyjrzeć się, w jaki sposób na bieżący kryzys odpowiedziały media &#8211; nie tylko w krajach cieszących się względnie wysokim poziomem wolności mediów, ale także tych gdzie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa">Media na świecie wobec epidemii koronawirusa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="660" height="490" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1.jpg 660w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/continents-774842_1280-660x490-1-300x223.jpg 300w" sizes="(max-width: 660px) 100vw, 660px" /><div class="pf-content"><p>Kryzys wywołany rozprzestrzenianiem się koronawirusa stawia nasz świat przed wyzwaniem bez precedensu. Zamykane są granice i coraz więcej rządów ogłasza stany zagrożenia. Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie chce w tej sytuacji przyjrzeć się, w jaki sposób na bieżący kryzys odpowiedziały media &#8211; nie tylko w krajach cieszących się względnie wysokim poziomem wolności mediów, ale także tych gdzie wolność ta jest ograniczana.</p>
<p>Związana z nami sieć badaczy mediów, nie tylko z Europy, ale także z innych części świata, pozwoli nam na przedstawianie relacji z poszczególnych krajów, w ramach naszego projektu GLOBAL JOURNALISM OBSERVATORY. W tych trudnych czasach współpracujący z nami eksperci dostarczą wiarygodnych informacji, które mogą pomóc pracownikom mediów, obserwatorom branży oraz użytkownikom mediów zapoznać się z sytuacją w innych krajach. Dadzą im szansę obserwowania, jak kształtuje się tam debata publiczna i jak rozwija się sytuacja. Mamy nadzieję, że jednym z efektów tych działań będzie także zwrócenie uwagi na problem fałszywych informacji, szkodliwych stereotypów i błędnych założeń, wypaczających dyskusję na temat epidemii i związanego z nią kryzysu.</p>
<p>Dostępne analizy:</p>
<p><a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media">Włochy</a></p>
<p><a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/chiny-koronawirus-i-media">Chiny</a></p>
<p><a href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/iran-koronawirus-i-media">Iran</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zdjęcie: <a href="https://pixabay.com/de/illustrations/erdteile-kontinente-erde-globus-774842/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Pixabay</a> <a href="http://credit-n.ru/zaymyi-next.html">http://credit-n.ru/zaymyi-next.html</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa">Media na świecie wobec epidemii koronawirusa</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/media-na-swiecie-wobec-epidemii-koronawirusa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Włochy: Koronawirus i media</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Philip Di Salvo i Antonio Nucci]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2020 19:02:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[epidemia]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[media włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[relacjonowanie kryzysów]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5797</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="313" height="265" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1.png 313w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1-300x254.png 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1-204x173.png 204w" sizes="(max-width: 313px) 100vw, 313px" />Pandemia COVID-19 dotknęła Włochy w sposób szczególny: jest to w tym momencie kraj z największą liczbą ofiar w całej Europe. Włoscy dziennikarze musieli w związku z tym zmierzyć się z sytuacją bez precedensu a same redakcje i organizacje medialne zostały zmuszone do zaadaptowania się do nowej rzeczywistości. Od zamknięcia Lombardii oraz innych części północnych Włoch &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media">Włochy: Koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="313" height="265" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1.png 313w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1-300x254.png 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Philip-and-Antonio-1-204x173.png 204w" sizes="(max-width: 313px) 100vw, 313px" /><div class="pf-content"><p><strong>Pandemia COVID-19 dotknęła Włochy w sposób szczególny: jest to w tym momencie kraj z największą liczbą ofiar w całej Europe. </strong></p>
<p>Włoscy dziennikarze musieli w związku z tym zmierzyć się z sytuacją bez precedensu a same redakcje i organizacje medialne zostały zmuszone do zaadaptowania się do nowej rzeczywistości. Od zamknięcia Lombardii oraz innych części północnych Włoch 8 marca (rozszerzonego na cały kraj dwa dni później) agenda mediów została całkowicie zdominowana przez temat pandemii. Na przykład 30 marca wersja drukowana dziennika <em>La Repubblica </em>poświęciła temu zagadnieniu 20 stron. Pozostałe sekcje, od sportu po kulturę, zajęte były przez teksty opisujące wpływ epidemii na poszczególne sfery życia. Jeden z najmocniejszych i równocześnie uderzających przykładów pochodzi z najbardziej dotkniętego epidemią miasta &#8211; Bergamo: 13 marca lokalny dziennik <a href="https://www.ecodibergamo.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Eco di Bergamo</em></a> opublikował 10 stron nekrologów (zwykle jest to jedna strona).</p>
<p><span id="more-5797"></span></p>
<p>Jeśli chodzi o media online, to od 8 marca wszystkie większe strony informacyjne uruchomiły 24-godzinne serwisy, uzupełniane na bieżąco o kolejne informacje dotyczące przebiegu epidemii. Chodzi tu przede wszystkim o aktualne dane na temat rozpowszechniania się wirusa, liczby ofiar oraz ostatnich działań rządu służących zwalczaniu choroby.</p>
<p>Włoski zespół EJO rozmawiał zarówno z dziennikarzami, jak i badaczami mediów, pytając ich o opinie na temat reakcji mediów i sposobu relacjonowania epidemii.</p>
<h2><strong>Dziennikarstwo w trybie kryzysowym</strong></h2>
<p>W opinii <a href="https://www.unimi.it/it/ugov/person/sergio-splendore" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Sergio Splendore</a> z Uniwersytetu w Mediolanie „wiadomości z Chin były przemilczane i fragmentaryczne, nie przedstawiały ludziom prawdziwej skali zagrożenia, jakim jest wirus. Obecnie dziennikarstwo działa w trybie kryzysowym, z trudnością nadążając za dziejącymi się wydarzeniami”. Splendore jest bardzo krytyczny wobec sensacyjnego tonu, który był charakterystyczny dla relacji medialnych w pierwszej fazie kryzysu. „Głośny i apokaliptyczny sposób przedstawiania pandemii na jej początku był pójściem na łatwiznę, nieprzemyślanym i bazującym na sensacji. Pozytywnym aspektem było natomiast przedstawianie opinii ekspertów (lekarzy, naukowców oraz specjalistów do spraw analizy danych) jako centralnej kwestii , nawet jeśli doprowadziło to do pewnych konfliktów”. Jeśli chodzi o oddźwięk międzynarodowy wydarzeń we Włoszech, Splendore jest raczej krytyczny wobec tonu sporej części relacji, równocześnie zauważając, że „można zauważyć pewne godne pochwały wyjątki. <em>El Pais</em> i <em>New York Times</em>, na przykład, szczególnie w końcu lutego i na początku marca, wyjaśniały sytuację w kraju lepiej niż włoskie media”.</p>
<p><a href="https://twitter.com/_arianna">Arianna Ciccone</a>, współzałożycielka <a href="https://www.festivaldelgiornalismo.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Międzynarodowego Festiwalu Dziennikarstwa w Perugii</a>, powiedziała nam, że „woli nie oceniać”. Ciccone – będąca również założycielką <a href="https://www.valigiablu.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Valigia Blu</em></a>, strony z newsami poświęconej pogłębionemu i zaangażowanemu dziennikarstwu, która to strona również w szeroki sposób <a href="https://www.valigiablu.it/tag/coronavirus/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">opisywała kryzys związany z rozprzestrzenianiem się koronawirusa</a> – podkreśliła wyzwania związane z opisywaniem tak wielkiego i przytłaczającego wręcz ogromem tematu. „Widzimy przykłady bardzo dobrze wykonanej, użytecznej pracy, jak również przykłady działań, które niestety nie były już tak udane. Być może ani dziennikarze, ani politycy nie byli wystarczająco przygotowani na zarządzanie przepływem informacji o epidemii, która potem przerodziła się w pandemię”, stwierdziła. „Zamiast tego improwizowaliśmy, przechodząc z trybu alarmowania do trybu dodawania otuchy w ciągu zaledwie kilku dni. To sprawiło, że ludzie nie mieli pewności co do natury tych komunikatów i osłabiło przekaz w momencie, gdy powinien on być bardzo wyraźny, na przykład w odniesieniu do oczekiwań związanych z pożądanymi zachowaniami jednostek”, dodała Ciccione.</p>
<p>Ciccone stwierdziła, że rola mediów społecznościowych – zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym aspekcie – nie powinna być niedoceniana. „Mogą one być używane do rozpowszechniania użytecznej informacji, jak i, niestety, fałszywych informacji i różnych form manipulacji. W mojej opinii główne platformy, takie jak Facebook, Twitter i Medium, czynią istotne kroki. Wszystkie one podjęły pewne działania w celu rozpowszechniania zweryfikowanych i oficjalnych informacji”. W opinii Ciccone media społecznościowe mają do odegrania także inną rolę, w często nie do końca rozpoznanym i opisanym zakresie pandemii i jej wpływu na ludzkie życie: „Są one ważne, powiedziałabym nawet fundamentalne, jako emocjonalne i psychologiczne wsparcie dla ludzi na całym świecie, którzy dzielą wyjątkowe i radykalne doświadczenie: strach przed wirusem oraz stres związany z zamknięciem w domach”. Zauważa ona także, że „media społecznościowe spełniają bardzo istotną rolę w nauce i badaniach, w odniesieniu do działalności naukowców dzielących się badaniami, analizami i odkryciami. To fascynujące i poruszające”.</p>
<h2><strong>Dziennikarstwo naukowe na linii frontu</strong></h2>
<p>Dziennikarstwo naukowe wyrosło w całej tej sytuacji na kluczową sferę działalności mediów i jego rola jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek. <a href="https://twitter.com/doctorkind" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Andrea Gentile</a> jest redaktorem ds. nauki <a href="https://www.wired.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">włoskiej edycji serwisu Wired</a>, który opublikował <a href="https://www.wired.it/scienza/medicina/2020/03/16/wired-coronavirus-un-podcast-per-raccontare-lepidemia/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">serię podcastów</a> na temat koronawirusa. „Nauka nie dostarcza absolutnej pewności, ale już z pewnością sposób rozumienia świata i wspólny sposób myślenia o tym, jak pewne rzeczy działają. Niepewność jest częścią tej gry i musimy mieć tego świadomość. Nawet naukowcy nie mają ostatecznej odpowiedzi na określone pytania, czasami mają tylko hipotezy: jest to coś, co musimy powtarzać cały czas”. Gentile podaje jako przykład publikowane liczby, dotyczące rozpowszechniania się choroby. „Od samego początku wszystkie media publikują je od razu, gdy tylko się pojawią, i to się nie zmienia. Tym niemniej, te liczby opowiadają tylko część całej historii: niektóre z nich są ważniejsze niż inne, niektóre nie mają praktycznego znaczenia. Mechaniczne powtarzanie danych, o których informują władze, jest mało użyteczne dla czytelnika, który nie ma jakiegoś szczególnego pojęcia o epidemiologii”, dodaje.</p>
<p>Choć pandemia łatwo tworzy warunki dla rozpowszechniania się dezinformacji, Gentile martwi się bardziej tym, że możemy zostać przytłoczeni nadmiarem informacji. „To właśnie teraz jest ten czas, gdy “powolne dziennikarstwo” (slow journalism) powinno stać się efektywnym zasobem: to, czego potrzebujemy, to pogłębione i ugruntowane naukowo wglądy, a nie krótkie newsy złożone na szybko, bez poprawnej weryfikacji, w niektórych przypadkach zwykłe kłamstwa. Tym niemniej, dziennikarstwo nie jest w stanie zrobić wiele z wiadomościami głosowymi przekazywanymi poprzez WhatsApp przez bliskie sobie osoby. W naturze ludzkiej jest wiara w takie rzeczy. Jedyne co możemy zrobić jako dziennikarze, to służyć pomocą w momencie, gdy ktoś szuka potwierdzenia takiej informacji, z nadzieją, że będziemy traktowani jako wiarygodne źródło informacji.</p>
<p>Luigi Ripamonti, szef sekcji zdrowie (<em><a href="https://www.corriere.it/salute/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Corriere Salute</a>)</em> w <a href="https://www.corriere.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Corriere della Sera</em></a>, z wykształcenia lekarz , twierdzi że „Wyzwania dla dziennikarstwa są takie jak zawsze: informować w poprawny, niezależny i szczery sposób”. Ripamonti zwraca uwagę na dwie zasady, które trzeba uwzględniać przy komunikowaniu ryzyka. Po pierwsze, „nigdy nie neguj, nie ukrywaj i nie trywializuj zagrożeń, gdyż kłamstwo to najprostsza droga do utraty zaufania” – a właśnie utraty zaufania trzeba unikać za wszelką cenę, gdyż może to prowadzić do sytuacji, w której przyszłe przekazy będą „ignorowane lub odrzucane, z groźnymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa publicznego”. Po drugie, ważnym jest „przyjęcie do wiadomości ograniczeń i niepewności związanych z dostępną wiedzą, która wciąż ewoluuje, wciąż jednak będąc jedyną rzeczą, na której możemy polegać chcąc działać racjonalnie”.</p>
<p>Ripamonti przestrzega także przed zagrożeniem wynikającym z tego, że media głównego nurtu nieświadomie pomagają rozpowszechniać się fałszywym informacjom, nawet jeśli starają się je demaskować. Podkreśla, że od każdego zależy zapobieganie rozpowszechnianiu się fałszywych wiadomości, które zachowują się jak prawdziwe wirusy.</p>
<h2><strong>Dziennikarstwo oparte na danych </strong></h2>
<p>W kontekście pandemii szczególnie dziennikarstwo danych wydaje się być bardzo ważnym sposobem na prezentowanie skomplikowanych danych w formie, która pozwala je łatwiej pojąć. <a href="https://twitter.com/lucasalvioli" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Luca Salvioli</a>, koordynator projektu <a href="https://lab24.ilsole24ore.com/home/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Lab24</a> w dzienniku <a href="https://www.ilsole24ore.com/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><em>Il Sole 24 Ore</em></a> – zespołu kreatorów infografik, projektantów i deweloperów IT – mówi nam, że „nasza <a href="https://lab24.ilsole24ore.com/coronavirus/en/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">strona dotycząca koronawirusa</a> zaczęła przyciągać niesamowicie dużą liczbę użytkowników. Coraz więcej osób zaczęło ją traktować jako punkt odniesienia, zakładając, że ma ona oficjalny charakter”. To zmotywowało zespół do ciągłego uaktualniania jej, zarówno w zakresie samych danych, jak i dodawania nowych elementów.</p>
<p>Salvioli zauważa, że dane są dalekie od perfekcji. „W szczególności dane dotyczące liczby zakażonych oczywiście dotyczą tylko części rzeczywistej liczby infekcji, ponieważ odnoszą się do tych osób, u których oficjalnie infekcję stwierdzono”.  Dodaje, że sposób, w jaki włoska agencja ochrony cywilnej ogłasza najnowsze dane na swoich codziennych konferencjach prasowych, tylko zwiększa zamieszanie. Główna liczba dotyczy tylko osób, które aktualnie są chore, bez uwzględnienia osób zmarłych lub wyleczonych z Covid-19, co utrudnia narysowanie pełnego obrazu sytuacji, z uwzględnieniem ogólnej liczby infekcji i współczynnika wzrostu liczby infekcji.</p>
<p>Salvioli w <a href="https://www.ilsole24ore.com/art/gli-attualmente-contagiati-e-nuovi-positivi-rebus-ogni-sera-ADGG5tF" target="_blank" rel="noopener noreferrer">artykule</a> na łamach <em>Il Sole 24 Ore</em> wyjaśnia, dlaczego sposób prezentacji danych przez agencję ochrony cywilnej jest mylący. Poinformował nas także, że w celu stworzenia jasnego obrazu sytuacji „zdecydowaliśmy się wziąć jako zmienną ogólną liczbę przypadków; inne gazety krok po kroku także poszły tą drogą”.</p>
<p>Salvioli podkreśla także, że bardzo istotną dla całego zespołu była współpraca z czytelnikami. „Otrzymujemy dziesiątki maili od ludzi każdego dnia, podobnie wiadomości w mediach społecznościowych, i często bierzemy te prośby i sugestie pod uwagę przy podejmowaniu decyzji dotyczących tworzenia kolejnych wizualizacji”.</p>
<h2><strong>Otwarte dane i zaangażowanie obywateli</strong></h2>
<p><a href="https://donatacolumbro.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Donata Columbro</a> jest osobą odpowiedzialną za strategię cyfrową i aktywistką w kolektywie <a href="https://www.dataninja.it/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Dataninja</a>, zajmującym się dziennikarstwem i komunikacją opartą na danych. We współpracy z innymi promotorami otwartego dostępu do danych Columbro stworzyła platformę crowdsourcingową <a href="https://www.covid19italia.help/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Covid19Italia.help</a>, gromadzącą dane na temat pandemii oraz organizującą inicjatywy pomocowe. W opinii Columbro oficjalne dane dotyczące zdrowia nie dają pełnego obrazu sytuacji i wpływu pandemii na wszystkie sfery życia. Jej zdaniem należy także brać pod uwagę efekty ekonomiczne i kulturalne. „Obecnie wyzwaniem jest próba rozszerzenia perspektywy i stworzenie przestrzeni, w której czytelnicy poczują się częścią tej narracji, która dotyczy ich na wielu różnych poziomach”, zauważa.</p>
<p>Według Columbro grafiki, które przedstawiają jedynie surowe liczby, potrzebują być uzupełnione przez inne typy wizualizacji, które wywrą większy wpływ na czytelników. „Nowozelandzka strona <a href="https://thespinoff.co.nz/covid-19/25-03-2020/the-side-eye-viruses-vs-everyone/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">The Spinoff</a> wykonuje bardzo dobrą pracę: używają animowanych komiksów i wizualizacji operujących raczej obrazami niż liczbami, co czyni je łatwiejszymi do zrozumienia”, informuje. Colombro dodaje, że inicjatywy uruchomione przez Covid19Italia.help, mające na celu połączenie osób oferujących pomoc z osobami jej potrzebującymi to „usługa publiczna &#8211; taka, jaką gazeta powinna oferować”.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media">Włochy: Koronawirus i media</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/wlochy-koronawirus-i-media/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 155/218 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 19:59:06 by W3 Total Cache
-->