(Nie)medialny temat

18 września 2013 • Etyka Dziennikarska • by

To żaden news, kiedy pies pogryzie człowieka. Dziennikarz, jak mówi obiegowa opinia, będzie zainteresowany dopiero wtedy, kiedy człowiek pogryzie psa. Podobnie jest z informowaniem o niesieniu pomocy. Polska badaczka dowodzi, że w polskich mediach przyjmuje ono mocno populistyczną formułę: bazuje na negatywnych emocjach i jednostronnym, uproszczonym obrazie świata.

Pomaganie to niezbyt „medialny” temat. Mówi się o nim rzadko i na ogół stanowi jedynie dodatek do opisu wielkiego ludzkiego nieszczęścia. Tym, w jaki sposób polskie media informują o niesieniu pomocy, zajęła się w swoich badaniach Magdalena Dudkiewicz. Wyniki opisuje w publikacji „Populiści dobroczynności. Medialne informowanie o pomaganiu”, wydanej latem przez znany polski think tank, Instytut Spraw Publicznych.
Autorka prowadziła swoje badania w 2012 roku, analizując informacyjne przekazy medialne z głównych wydań telewizyjnych serwisów informacyjnych, 17 dzienników i tygodników oraz przeprowadzając wywiady z dwoma grupami dziennikarzy opiniotwórczych mediów: dziennikarzami zarządzającymi informacją oraz zajmującymi się tematyką społeczną i osobami zarządzającymi instytutami dziennikarstwa na polskich uczelniach publicznych. Stosowała m.in. metody analizy pola semantycznego czy analizy metafor.

Nie tylko polityka i gospodarka

Tematyka społeczna stanowi istotną część informacyjnych przekazów medialnych. Jak wynika z badań, najchętniej podejmuje ją telewizja, poświęcając jej prawie dwie piąte czasu w serwisach informacyjnych. Takie materiały stanowią natomiast tylko jedną trzecią tekstów informacyjnych w tygodnikach i jedną czwartą w dziennikach.

Co ciekawe, telewizja publiczna poświęca tematyce społecznej znacznie mniej uwagi niż stacje komercyjne – na przykład w serwisie Polsatu informacje na ten temat zajmowały 41% czasu, podczas gdy w TVP jedynie 30,3%.
Telewizyjne serwisy informacyjne chętnie przedstawiają tę tematykę przez pryzmat „pomagania”, z kolei gazety preferują raczej opisywanie i analizowanie problemu społecznego. Badaczka sugeruje, że może to wynikać z „wizualnej atrakcyjności” akcji pomocowych dla telewizji.

W medialnych przekazach o pomaganiu dominują dwie grupy odbiorców pomocy: biedni i bezrobotni oraz chorzy i niepełnosprawni. Stosunkowo często pojawiają się także informacje o grupach wykluczonych. Jak zauważa badaczka, „nie potwierdziła się […] obiegowa opinia, że najbardziej medialne jest pomaganie dzieciom”.

Wnioski z badań dowodzą, że informowanie o pomaganiu przyjmuje w polskich mediach zdecydowanie populistyczne cechy: bazuje na negatywnych emocjach, buduje jednostronny i uproszczony obraz świata oparty na utartych opiniach, brakuje w nim pogłębionej refleksji i merytorycznej dyskusji.

 

Bad news is good news

Okazuje się, że polscy dziennikarze wyznają maksymę „bad news is good news” (zła wiadomość to dobra wiadomość). Media informują o pomaganiu przede wszystkim wtedy, kiedy mogą mówić o braku pomocy, złym jej udzielaniu lub szkodzeniu. Jeśli wspominają o nim w pozytywny sposób, to głównie w kontekście ogromnego ludzkiego nieszczęścia, budując mocno nasycone emocjonalnie przekazy. Jak ironizuje autorka badań, „jakąś specjalną nagrodę należałoby ustanowić dla dziennikarza, który relacjonując sytuację ofiar, na przykład pożaru lub powodzi, nie użyłby określenia, że «straciły one dorobek całego życia»”.

Potwierdzenie takiego podejścia polskich mediów znaleźć można również w badaniach Instytutu Monitorowania Mediów nad zawartością głównych wydań polskich informacyjnych serwisów telewizyjnych (Panorama, Wiadomości, Fakty, Wydarzenia). W raporcie „Wizja świata. Emocje wyzwolone” z 2011 roku, jego autorzy piszą: „Ludzkie tragedie i human stories stanowią duży udział w odsetku informacji, […] Niebezpieczne jest jednak to, że dominują w tej kategorii informacje bardzo negatywne, przygnębiające, dramatyczne, nie dające wierzyć w to, że ludzie potrafią być nie tylko brutalni, bezmyślni i okrutni, ale również odważni, życzliwi”.

 

Krótko i prosto

We wspomnianym raporcie IMM, autorzy zwracają też uwagę, na „spłycanie zawartości merytorycznej” programów informacyjnych: „aby utrzymać widza […] newsy muszą być coraz bardziej atrakcyjne, krótsze, prostsze i szybciej podawane”.

To upraszczanie przekazu i jego jednostronność potwierdzają też badania Magdaleny Dudkiewicz. Polskie media skupiają się na „skandalizacji” tematyki pomagania, brakuje pogłębionej refleksji. Opierają się na przedstawianiu konfliktów między „złym” i „winnym” – najczęściej władzami lub instytucjami publicznymi, a „dobrym” poszkodowanym, którego dotknęło nieszczęście. Można by stwierdzić, że mamy do czynienia „z jednej strony, z utrzymywanymi za publiczne pieniądze instytucjami, które „nie pomagają”, „źle pomagają” lub nawet „szkodzą”, z drugiej zaś strony – z pokrzywdzonymi przez los klientami, absolutnie bez udziału swojej winy wykluczonymi z normalnego życia społecznego” – pisze autorka.

Polskie media informują zresztą najczęściej właśnie o pomaganiu realizowanym przez instytucje publiczne (znacznie częściej niż o pomocy udzielanej przez przedsiębiorstwa, osoby prywatne czy organizacje pozarządowe). Według autorki badań jest to: „przejaw wypełniania przez media funkcji kontrolnej wobec władzy publicznej”. Przekazy te przyjmują na ogół wydźwięk negatywny i skupiają się na tropieniu nieprawidłowości. Najrzadziej z kolei poddawano krytyce pomoc udzielaną przez organizacje pozarządowe.

 

Człowiek pogryzł psa vs. utarte schematy

Polskie media, informując o pomaganiu, skupiają się przede wszystkim na tym, co odbiega od normy, pomijając całą sferę działań pomocowych podejmowanych przez różne podmioty na co dzień.Również o instytucjach społecznych mówią właściwie tylko w sytuacjach kryzysowych, stanowiących, jak zauważa autorka, niewielki odsetek ich działań. Najczęściej wykorzystują trzy ramy interpretacyjne: „reakcji na zbiorowe nieszczęście”, w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowych, „skandalu i interwencji”, która stosowana jest w reakcji na brak pomocy potrzebującym lub zły sposób jej udzielania oraz „świąteczno-eventową” (nazwy ram pochodzą od badaczki).

Tę ostatnią użytkują przeważnie z okazji świąt czy różnych „dni”, na przykład walki z daną chorobą. W tym przypadku zajmują się wciąż tymi samymi działaniami pomocowymi. Jak twierdzi Magdalena Dudkiewicz, przypomina to „lubienie tych piosenek, które się zna” – z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, o jakich działaniach media będą informowały w związku z daną okazją (na przykład Świętami Bożego Narodzenia). I tutaj panują jednak pewne mody: „najlepiej widać to w stosunku mediów do akcji Caritasu „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, przez wiele traktowanej jako element obowiązkowy, od pewnego czasu wypieranej przez „Szlachetną Paczkę” – pisze badaczka.

 

Kto nie z nami ten przeciwko nam

Informacje są nierzadko jednostronne i powierzchowne. Mówiąc pozytywnie o działaniach pomocowych, polskie media prezentują często utarte opinie i brak krytycyzmu. Gdy podmiot udzielający pomocy raz zyska ich przychylność, jego działania przestają być poddawane analizie. „Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że byłam proszona o wypowiedź na temat jakiejś propagowanej przez media akcji społecznej – jakakolwiek próba wskazania, co ewentualnie można byłoby w niej poprawić, zwykle kończyła się albo wycięciem tego właśnie fragmentu z nagrania, albo odmową zamieszczenia materiału w całości” – pisze Magdalena Dudkiewicz.

Badaczka uważa, że media wyznają przekonanie: „kto nie z nami (w entuzjazmie lub krytyce), ten przeciw nam”. Według niej, „wszelkie pytania i wątpliwości, nawet te zgłaszane w dobrej intencji, są albo pomijane i wyciszane, albo traktowane jak zamach na świętość”, czego przykładem jest chociażby brak w mediach mainstreamowych krytycznej dyskusji nad działaniami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezentowane działania są jednoznacznie dobre lub jednoznacznie złe, nie ma miejsca na wątpliwości i refleksję.

Wywiady przeprowadzone przez badaczkę wykazały pewne rozbieżności między deklaracjami badanych a zawartością przekazów medialnych o pomaganiu. Respondenci przyznawali, że nie jest łatwo przebić się w mediach z informacjami o pomaganiu, jednak przekonywali, że również ono, podobnie jak zaangażowanie społeczne czy inne dobre wiadomości, jest atrakcyjne dla mediów i że nie unikają one tych tematów ani pogłębionej dyskusji nad nimi. „W świetle przeprowadzonych przeze mnie analiz taka teza jednak raczej się nie broni, szczególnie jeśli chodzi o gotowość do dokonywania pogłębionych analiz tego zjawiska” – stwierdza Magdalena Dudkiewicz.

Zdjęcie: metthileo / CC Flickr

Print Friendly, PDF & Email

Tagi, , , ,

Send this to a friend