Stara debata, nowe pytania

3 marca 2013 • Dziennikarstwo Branżowe • by

Czy badacze i naukowcy zajmujący się mediami powinni porzucić dotychczasowe założenia?

Paolo Mancini, znany włoski badacz mediów, w swoim nowym artykule zatytułowanym „What Scholars Can Learn from the Crisis of Journalism” („Czego uczeni mogą dowiedzieć się dzięki kryzysowi dziennikarstwa”), opublikowanym w International Journal of Communication podejmuje szeroko dyskutowany temat kryzysu dziennikarstwa. O tym, czy w przyszłości znajdzie się miejsce dla obiektywnego, niezależnego dziennikarstwa oddzielającego opinie od faktów debatują medioznawcy i praktycy mediów na całym świecie. Recepty na kryzys wciąż brak. Czy można jeszcze na ten temat powiedzieć coś nowego?

Okazuje się, że tak. Mancini twierdzi bowiem zdecydowanie, że naukowcy zajmujący się mediami powinni porzucić stare założenia i przeświadczenia. Zastanawia się w tym kontekście przede wszystkim nad  rzekomo uniwersalnym charakterem liberalnego modelu dziennikarstwa i – patrząc na niego przez pryzmat kryzysu dziennikarstwa – zadaje kilka ważnych pytań. Mancini zauważa, że tzw. kryzys dziennikarstwa ma dwa oblicza. Z jednej strony okazuje się, że tzw. uniwersalny model dziennikarstwa występuje na ograniczonym obszarze i odnosi się do bardzo konkretnego historycznego momentu. Z drugiej strony, w wyniku rozwoju technologicznego pojawia się taki sposób rozprzestrzeniania informacji, który niewiele ma wspólnego z tradycyjnym dziennikarstwem.

Naiwny uniwersalizm

Paolo Mancini stawia odważną tezę, że dziennikarstwo postrzegane jako neutralne, informujące, obiektywne, niezależne od władzy, to tylko przypadek w światowej historii mediów. „To, co zwykle definiuje się jako tradycyjny liberalny model dziennikarstwa, jest raczej wyjątkiem niż regułą” – twierdzi badacz. I jest to wyjątek zarówno pod względem zasięgu geograficznego, jak i długotrwałości. Według niego liberalny model dziennikarstwa jest tylko jedną ze ścieżek rozwoju. Pozostałe występujące na świecie modele nie są jego degeneracją, lecz innymi możliwymi drogami. Dziennikarstwo w takiej formie, jak rozumiemy je dzisiaj, powstało i rozwinęło się w Stanach Zjednoczonych oraz w Wielkiej Brytanii, a stamtąd „wyeksportowano” je do innych krajów. Ten model oraz związane z nim zasady i reguły dotyczące dziennikarstwa powstały w „małej garstce państw”, przez wiele osób są jednak uważane za „uniwersalne”. Podobne zjawisko, ale dotyczące świata naukowego, opisali Blumler i Gurevitch, nazywając „naiwnym uniwersalizmem” wyprowadzanie przez naukowców uniwersalnych reguł z doświadczeń ograniczonych do ich własnego kraju. Czy podobnie jest z liberalnym modelem dziennikarstwa?

Badacz odwołuje się do książki „Systemy medialne” (wydanej w Polsce w 2007 r.), której jest współautorem (wraz z Danielem Hallinem). Jak pokazała ta praca, nawet w samej Europie Zachodniej, która przez bardzo długi czas miała bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, powstały dwie zdecydowanie inne formy, tj. modele spolaryzowanego pluralizmu i demokratycznego korporacjonizmu. Inne modele dziennikarstwa powstały także w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie występują silne związki między mediami, polityką i biznesem, w Ameryce Południowej czy Azji Wschodniej, gdzie klientelizm i instrumentalizacja mediów to właściwie norma. Warunki, które pozwoliły na powstanie liberalnego modelu dziennikarstwa, nie zachodzą wszędzie, a dziennikarstwo na świecie może zupełnie różnić się od modelu, który postrzegamy jako uniwersalny na podstawie własnych doświadczeń.

Jak powinniśmy traktować te różne dziennikarstwa? – zastanawia się Mancini. „Czy to tylko degeneracja ideału? Czy może dowodzą one istnienia odmiennych ścieżek rozwoju?”. Autor zauważa, iż fragmentaryzacja mediów zastępuje uniwersalizm, odbiorca masowy znika, pojawiają się natomiast określone segmenty odbiorców. Poszczególne środki przekazu muszą znaleźć swoje nisze, zwykle powiązane z sympatiami, np. politycznymi. Według Manciniego obiektywne i neutralne dziennikarstwo jest zastępowane przekazem kierowanym do odbiorcy o określonych przekonaniach, szukającego jedynie ich potwierdzenia w swoim otoczeniu.

Porzucić przeświadczenia

Kryzys zachodniego dziennikarstwa związany jest również z rozwojem technologicznym. Rośnie liczba potencjalnych źródeł informacji. Już teraz wiele osób, zwłaszcza młodych, czerpie informacje nie z tradycyjnych mediów, a z blogów, portali informacyjnych, sieci społecznościowych itd. Skutkiem jest kurcząca się liczba odbiorców tradycyjnych mediów, znikanie środków masowego przekazu, zwalnianie reporterów, korespondentów itd. Internet powiększył w ogromnym stopniu liczbę informacji. Według Manciniego są to jednak w większości informacje, których celem jest popieranie określonych kwestii, a więc będące w sprzeczności z liberalnym modelem dziennikarstwa.

To wszystko musi mieć wpływ na uczonych i badaczy zajmujących się mediami. Ich przeświadczenia o tym, czego powinni uczyć swoich studentów, przegrywają ze zmieniającym się światem. Założenia wypływające z doświadczeń małej garstki państw nie odpowiadają sytuacji w krajach podążających zupełnie inną ścieżką rozwoju, upadają również w obliczu zmian technologicznych. Według Manciniego obecnie, bardziej niż kiedykolwiek indziej, powinniśmy umiejscawiać dziennikarstwo(a) w ramach konkretnych warunków i okoliczności oraz unikać zakładania możliwości funkcjonowania jakiegoś uniwersalnego modelu.

Czy potrzeba zatem nowych paradygmatów? Czy może Mancini przesadza? On sam zadaje sobie to pytanie. Czy te – dalekie od liberalnego – modele dziennikarstwa to tylko jego degeneracje, a może po prostu inne sposoby rozpowszechniania informacji? Jak sam twierdzi: „To pytanie do uczonych zglobalizowanego świata”.

Tekst artykułu dostępny jest tutaj

Print Friendly, PDF & Email

Tagi, , , , , , ,

Send this to a friend