<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marketing / Reklama &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/category/pr-i-marketing/marketing-reklama/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Oct 2016 13:40:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Badanie: jak (cyfrowa) konwersacja zabija reklamę</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/badanie-cyfrowa-konwersacja-zabija-reklame</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/badanie-cyfrowa-konwersacja-zabija-reklame#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[José Moreno]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2016 13:40:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[agregatory treści]]></category>
		<category><![CDATA[dezintermediacja]]></category>
		<category><![CDATA[Mary Meeker]]></category>
		<category><![CDATA[Pew Research Center]]></category>
		<category><![CDATA[platformy mobilne]]></category>
		<category><![CDATA[programy blokujące reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[reklama mobilna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=4932</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="700" height="466" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" />Trzy ważne raporty opublikowane w tym roku podkreślają trzy trendy, które mogą powadzić do końca reklamy jaką znamy. Są nimi: zwiększająca się popularność platform komunikacyjnych, wzrost roli programów blokujących reklamy oraz dążenie marek do komunikowania się bezpośrednio z ich użytkownikami. Łączny efekt tych trendów, podkreślony w raportach Mary Meeker, The Reuters Institute i Pew Research &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/badanie-cyfrowa-konwersacja-zabija-reklame">Badanie: jak (cyfrowa) konwersacja zabija reklamę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="700" height="466" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124.jpg 700w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/3247070233_22627c0427_b-e1474474673124-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /><div class="pf-content"><p><strong>Trzy ważne raporty opublikowane w tym roku podkreślają trzy trendy, które mogą powadzić do końca reklamy jaką znamy. Są nimi: zwiększająca się popularność platform komunikacyjnych, wzrost roli programów blokujących reklamy oraz dążenie marek do komunikowania się bezpośrednio z ich użytkownikami. </strong></p>
<p>Łączny efekt tych trendów, podkreślony w raportach <a href="http://www.recode.net/2016/6/1/11826256/mary-meeker-2016-internet-trends-report" target="_blank">Mary Meeker</a>, <a href="http://en.ejo.ch/digital-news/12-key-findings-from-the-digital-news-report-2016" target="_blank">The Reuters Institute</a> i <a href="http://www.niemanlab.org/2016/06/the-state-of-the-news-media-2016-mobile-continues-its-takeover/" target="_blank">Pew Research Center</a>, może być taki, że w bliskiej przyszłości w kanałach informacyjnych wykorzystywanych przez odbiorców nie będzie miejsca dla reklamy, chyba że oni sami będą ją tam chcieli ujrzeć. Jest to radykalna zmiana, która często pozostaje niezauważona.</p>
<p><span id="more-4932"></span></p>
<p><strong>1. Od platform dystrybucyjnych do komunikacyjnych </strong></p>
<p>Jak zwykle, tegoroczna <a href="http://pl.ejo-online.eu/partnerzy-ejo/abdelkrim-hizaoui" target="_blank">prezentacja Mary Meeker</a> była pełna wartościowych spostrzeżeń i uzupełniających danych. Ale jeden trend, który dotyczy przyszłości reklamy w erze cyfrowej wyróżnia się spośród innych: ludzie coraz częściej spędzają czas na platformach komunikacyjnych, wymieniając wszelkiego rodzaju treści bezpośrednio ze swoimi przyjaciółmi.</p>
<p>To nie jest po prostu tak, że użytkownicy porzucili strony informacyjne czy portale internetowe na rzecz zarządzanych osobiście serwisów społecznościowych, takich jak Facebook (tendencja ta została wielokrotnie rozpoznana w ciągu ostatnich kilku lat oraz przejawia się w innych badaniach wspomnianych wyżej). Obecnie, dane wskazują, że ludzie również wydają się przenosić z platform czysto dystrybucyjnych w kierunku platform bezpośredniej komunikacji, takich jak Messenger czy Snapchat.</p>
<p>Ludzie mają tendencję do wyboru takich cyfrowych „przestrzeni”, gdzie czują, że posiadają większą kontrolę nad ich informacyjnymi i komunikacyjnymi strumieniami. Na platformach komunikacyjnych takich jak Messenger czy Snapchat jednostki wymieniają informacje między sobą lub z wybranymi grupami, a komunikacja dotycząca marki czy produktu wchodzi do „rozmów” kiedy użytkownicy specjalnie je wybrali i zaprosili do konwersacji.</p>
<p>To jest bardzo ważna zmiana, dlatego ten rodzaj komunikacyjnych platform coraz częściej integruje wszystkie rodzaje dodatkowych usług dla użytkowników. Mogą oni udostępnić zdjęcie lub film, ale również mogą wezwać taksówkę lub kupić parę tenisówek w ramach jednej platformy.</p>
<p>Nie jest to już dłużej sieć dystrybucji zawartości z załączoną platformą komunikacyjną (jak Facebook i Messenger). To jest platforma komunikacyjna z dołączoną siecią dystrybucji zawartości (jak KakaoTalks, WeChat lub <a href="https://line.me/en/" target="_blank">Line</a>, ze wszystkimi zintegrowanymi usługami).</p>
<p><strong>Użytkownicy mogą wybrać opcję braku reklam określonych marek</strong></p>
<p>W platformach takich jak <a href="https://www.messenger.com/" target="_blank">Messegner</a>, <a href="http://www.kakao.com/main" target="_blank">Kakao</a> czy <a href="https://web.wechat.com/" target="_blank">WeChat</a>, użytkownicy nie chcą widzieć reklam oferowanych przez poszczególne marki. Pragną raczej ugruntować, utrzymać „konwersacje” ze swoimi przyjaciółmi. Jeśli zdarzy się im jednak rozmawiać o parze tenisówek, które chcą kupić, mogą oni wymieniać się zdjęciami, rekomendacjami czy nawet linkami na ten temat. Wtedy to marka może zostać zaproszona do dołączenia do „konwersacji”. Ale to jest marketingowa okazja z zastrzeżeniem uprzedniego zaproszenia!</p>
<p>Ten rozdział pomiędzy platformą komunikacyjną i platformą dystrybucyjną jest subtelny, ale bardzo ważny. Pomaga on w wyjaśnieniu, dlaczego Facebook wybiera oddzielenie Messengera od sieci społecznościowej: Facebook zrozumiał, że to ważny trend i starał się umieścić Messengera jako zwycięskiego konkurenta w tej „przestrzeni”.</p>
<p>Czy Facebook zarobi tak dużo pieniędzy na Messengerze jak na serwisach społecznościowych? Trudno powiedzieć. Na ten moment wydaje się wątpliwym to, że tradycyjne cyfrowe formaty reklamy kiedykolwiek będą tak efektywne i wydajne na platformach komunikacyjnych, jakimi były na platformach dystrybucyjnych.</p>
<p>Jeśli tego typu platformy staną się opłacalne, to jest mało prawdopodobne, aby stało się to za pośrednictwem tradycyjnej reklamy, lecz poprzez bezpośrednie połączenie pomiędzy marką a użytkownikiem – na zaproszenie. Messenger skorzysta na byciu platformą, na której obie strony tej relacji się spotkają. Kluczową kwestią jest większy stopień kontroli, którą użytkownicy sprawują nad platformami komunikacyjnymi w odniesieniu do tej, jaką mają na platformach dystrybucyjnych, na przykład na Facebooku.</p>
<p><strong>2. Dbanie o strumienie</strong></p>
<p>Jako drugi ważny trend wszystkie badania wskazują na blokowanie reklam; ludzie używają programów blokujących reklamy kiedy tylko mogą i tak szybko, jak uczą się to robić. To właśnie dlatego liczby odzwierciedlają większy stopień blokowania reklam wśród młodych użytkowników, którzy są bardziej doświadczeni technicznie. Oznacza to, że programy blokujące reklamy będą w przyszłości wykorzystywane szerzej, a nie mniej, doprowadzając w jeszcze większym stopniu do degradacji modeli biznesowych mediów opartych na reklamie.</p>
<p>Dlaczego więc ludzie używają aplikacji  typu AdBlock? Prosta odpowiedź brzmi: bo mogą. I znów, programy blokujące reklamy są narzędziami, które internauci mogą używać do posiadania większego stopnia kontroli nad strumieniami informacji. Będą oni blokowali reklamy w platformach oraz kontekstach i sytuacjach, w których nie chcą, aby się one pojawiały. Zezwolenie na reklamę będzie następowało szczególnie wtedy, kiedy zdecydują się oni samodzielnie wprowadzić je w strumień .</p>
<p>Inny efekt blokowania reklam widoczny jest poprzez platformy związane z coraz chętniej używanymi  agregatorami treści (Reddit, Scoop.it, Fliboard, itp.). One pozwalają użytkownikom na regulowanie, jaki rodzaj zawartości chcą włączyć lub wyłączyć z własnych strumieni informacyjnych.</p>
<p><strong>3. Dezintermediacja relacji </strong></p>
<p>Trzecim ważnym trendem, który ma wpływ na reklamy, jest tendencja marek do tworzenia bezpośrednich relacji ze swoimi użytkownikami w ramach platform komunikacyjnych. Można to zaobserwować zarówno na Messengerze, jak i Snapchacie.</p>
<p>Z punktu widzenia użytkownika jest to forma absolutnej kontroli nad tego typu relacją marketingową: powiązanie z marką i jej produktami istnieje tylko wtedy, kiedy użytkownik tego chce. Z punktu widzenia marki jest to ograniczenie – możliwości kontaktu są mniejsze niż można byłoby je uzyskać z reklamy – ale jest także bogatsza okazja marketingowa – kiedy użytkownik zaprosi daną markę do przyłączenia się do „konwersacji”, robi to zwykle dlatego, że jest to bliższe celowi konwersacji.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, to, co wyróżnia się z połączenia pomiędzy marką a jej użytkownikiem, to dezintermediacja. Powiązania pomiędzy marką a jej użytkownikiem, poprzednio wplecione między kanały mediów informacyjnych, teraz mogą być ugruntowywane bezpośrednio, wykorzystując do tego nowe narzędzia i platformy komunikacyjne. To oczywiście wyklucza pośrednictwo kanałów mediów newsowych, ale również profesjonalizm reklamowy, który polegał na precyzyjnym umieszczeniu wiadomości handlowych w ramach wspomnianego pośrednictwa.</p>
<p>Dla profesjonalnego marketingu oznacza to, że w świecie, w którym jednostki coraz bardziej są zdolne do dostosowania do własnych potrzeb ich strumieni informacyjnych i komunikacyjnych za pomocą cyfrowych narzędzi, powinien on stać się bardziej „relacyjny” niż informacyjny. I to na pewno będzie zupełnie coś innego niż to, co teraz nazywamy reklamą.</p>
<p><strong>Koniec reklamy jaką znamy </strong></p>
<p>Informacje i reklama są bliźniętami syjamskimi. W całej swej historii utrzymały się one w relacji symbiotycznej: fundusze mediów informacyjnych zależą od reklamy; reklama zależy od mediów informacyjnych, dzięki którym trafia do publiczności, na którą chce mieć wpływ.</p>
<p>Ta symbioza pomiędzy nimi jest racjonalnym rozwiązaniem w erze mediów masowych. Nie jest to już jednak racjonalne rozwiązanie dla ery cyfrowej, w której użytkownicy kontrolują ten proces wymiany informacji, posiadając dostęp do wielu narzędzi. To właśnie rosnąca popularność platform komunikacyjnych, wzrost roli programów blokujących reklamy, oraz agregacja treści i bezpośredni kontakt pomiędzy markami a użytkownikami ma prawdziwe znaczenie.</p>
<p>W teorii mediów  reklama jest – i zawsze była &#8211; czymś, co można umieścić pomiędzy A i B. Skutkuje to tym, że ani A, ani B nie będą chciały reklamy na pierwszym miejscu i obie strony będą chciały pozbyć się jej zawsze wtedy, kiedy będzie to możliwe. Reklama jest w pewnym sensie rezultatem niedoskonałości. Jest efektem ubocznym systemu, który nie jest w pełni racjonalny. Jeśli system, który łączy A i B, byłby doskonały, to reklama nie miałaby sensu.</p>
<p>Współczesne technologie informacyjne i komunikacyjne dostarczają użytkownikom narzędzi oraz platform, które pozwalają regulować i kontrolować bardziej efektywnie – z większym stopniem racjonalności – ich strumienie informacyjne i komunikacyjne.</p>
<p>Jest to zasadnicza zmiana, która wyjaśnia, dlaczego może to być również koniec reklamy jaką znamy. Oczywiście marki, produkty i usługi będą kontynuowały łączenie się z użytkownikami. Będzie się to jednak odbywało za pomocą nowych i odmiennych praktyk, które nie powinny być nazywane reklamą.</p>
<p><em>Artykuł oryginalnie pochodzi z portugalskiej wersji EJO</em></p>
<p><em>Zdjęcie: Flickr CC pic credit:  <a href="https://www.flickr.com/photos/31216636@N00/" target="_blank">David Evers</a> <a href="https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/" target="_blank">Licencja</a></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/badanie-cyfrowa-konwersacja-zabija-reklame">Badanie: jak (cyfrowa) konwersacja zabija reklamę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/najnowsze/badanie-cyfrowa-konwersacja-zabija-reklame/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Reklama: powolne odbicie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/reklama-powolne-odbicie</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/reklama-powolne-odbicie#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kaja Grzybowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Apr 2014 10:14:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[kampanie odsłonowe]]></category>
		<category><![CDATA[real-time bidding]]></category>
		<category><![CDATA[reklama mobilna]]></category>
		<category><![CDATA[rynek reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[ZenithOptimedia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3478</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="500" height="375" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" />Firma ZenithOptimedia koryguje swoje prognozy dotyczące rynku reklamowego w Polsce w 2014 roku. Wydatki na reklamę mają wzrosnąć nieco bardziej, niż zakładano kilka miesięcy temu. Wydatki na reklamę zmniejszyły się w ubiegłym roku o 5,6 procent, jednak raport ZenithOptimedia z przełomu roku wskazywał na szansę poprawy sytuacji. Analitycy prognozowali, że łączna wartość rynku reklamowego w &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/reklama-powolne-odbicie">Reklama: powolne odbicie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="500" height="375" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3.jpg 500w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/13673898894_9ec56af4c3-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><div class="pf-content"><p><b>Firma ZenithOptimedia koryguje swoje prognozy dotyczące rynku reklamowego w Polsce w 2014 roku. Wydatki na reklamę mają wzrosnąć nieco bardziej, niż zakładano kilka miesięcy temu.</b></p>
<p>Wydatki na reklamę zmniejszyły się w ubiegłym roku o 5,6 procent, jednak raport ZenithOptimedia z przełomu roku wskazywał na szansę poprawy sytuacji. Analitycy <a href="http://www.brief.pl/artykul,1350,w_2013_polski_rynek_reklamowy_mniejszy_o_56_proc.html">prognozowali</a>, że łączna wartość rynku reklamowego w 2014 roku wyniesie 6,456 miliardów złotych netto, czyli 1,4 procent więcej niż w roku poprzednim.</p>
<p>Po pierwszym kwartale bieżącego roku prognoza została skorygowana. Wedle <a href="http://www.brief.pl/artykul,1740,zenithoptimedia_reklama_wychodzi_z_kryzysu.html">najnowszych danych</a>, w 2014 roku wydatki netto na reklamę w Polsce wzrosną o 1,8 proc. w stosunku do roku 2013, a prognozowana wartość rynku reklamowego wyniesie 6,51 miliardów złotych netto.</p>
<p><span id="more-3478"></span></p>
<p>Konsekwentnie wzrastać będzie znaczenie reklamy mobilnej. Mimo że w branży interaktywnej już od lat każdy kolejny rok to „rok mobile”, wciąż jest ona niedoceniana przez marketerów dużych firm. Dzisiaj stanowi jedynie 2,7 procent globalnych wydatków reklamowych. Według prognoz ZenithOptimedia do 2016 roku jej udział wzrośnie jednak do 7,7 procent, przewyższając tym samym radio, magazyny i outdoor.</p>
<p>Wydatki na reklamę online tradycyjnie zresztą będą się zwiększać, by w 2014 roku sięgnąć 12,2 procent. Za wzrosty odpowiedzialna będzie głównie reklama w wyszukiwarkach, ale rola niestandardowych form, przede wszystkim wideo (VoD i video in-stream) także będzie zyskiwać na znaczeniu. Wśród trendów, które mogą niepokoić największych internetowych wydawców, analitycy wskazują postępującą automatyzację procesów zakupowych. RTB, czyli real-time bidding to zakup reklamy w modelu aukcyjnym. Umożliwia on dotarcie z przekazem reklamowym do pojedynczego użytkownika &#8211; kupujemy bowiem nie powierzchnię reklamową, tylko konkretnego, pojedynczego internautę, którego zachowania, a więc także preferencje zakupowe, analizujemy dzięki plikom cookies. Zwolennicy RTB przekonują, że niebawem zagrozi on tradycyjnemu modelowi, w którym odsłony kupowało się hurtem. Sceptycy uważają jednak, że wielkie portale, które oparły o niego swój model biznesowy, łatwo nie ustąpią pola. Choć tradycyjne kampanie odsłonowe wciąż będą zajmować sporo miejsca w budżetach reklamowych, najwięksi wydawcy najwyraźniej jednak będą musieli poszukać alternatywnych źródeł finansowania.</p>
<p>Od lat poszukują ich także wydawcy prasowi. Bezskutecznie zresztą. Pozycja papierowych wydawnictw nadal słabnie i nic nie zapowiada odwrócenia tego trendu. Spada zarówno liczba sprzedanych egzemplarzy, jak i wpływy z reklam, które w tym roku będą niższe o 21 procent w magazynach, a o 25,2 procent w dziennikach.</p>
<p>Spadki zanotuje również telewizja. Będą one jednak mniejsze niż spodziewali się wcześniej analitycy ZenithOptimedia. Pierwotne prognozy mówiły o 5,9 procentach, ostatecznie spadek nie przekroczy 5,1 procenta. Bez wpływu na telewizyjny rynek reklamowy nie pozostanie także cyfryzacja. Wielka czwórka będzie musiała walczyć o zainteresowanie z mniejszymi stacjami tematycznymi dostępnymi na platformie cyfrowej. A budżety reklamodawców podążą za widzami.</p>
<p>Zdjęcie: <a href="https://www.flickr.com/photos/dcmetroblogger/" target="_blank">Wayan Vota</a> / Flickr CC</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/reklama-powolne-odbicie">Reklama: powolne odbicie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/reklama-powolne-odbicie/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koniec reklamy typu display?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/koniec-reklamy-typu-display</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/koniec-reklamy-typu-display#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kaja Grzybowska i Radosław Smektała]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 11:52:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[AdBlock]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Cyran]]></category>
		<category><![CDATA[real-time bidding]]></category>
		<category><![CDATA[reklama odsłonowa]]></category>
		<category><![CDATA[reklma typu display]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Szymański]]></category>
		<category><![CDATA[„ślepota banerowa”]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3308</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="986" height="290" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner.jpg 986w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner-300x88.jpg 300w" sizes="(max-width: 986px) 100vw, 986px" />Irytujące, nachalne, a co najgorsze coraz mniej skuteczne. Reklamy typu display nie cieszą się najlepszą opinią wśród internautów, którzy masowo instalują aplikacje blokujące ich wyświetlanie. Czy najwięksi internetowi wydawcy, dla których kampanie odsłonowe są głównym źródłem dochodu,  powinni rozglądać się za alternatywą? Jeszcze w 2012 roku analizy firm badających stosunek internautów do reklam banerowych nie &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/koniec-reklamy-typu-display">Koniec reklamy typu display?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="986" height="290" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner.jpg 986w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/baner-300x88.jpg 300w" sizes="(max-width: 986px) 100vw, 986px" /><div class="pf-content"><p><b>Irytujące, nachalne, a co najgorsze coraz mniej skuteczne. Reklamy typu display nie cieszą się najlepszą opinią wśród internautów, którzy masowo instalują aplikacje blokujące ich wyświetlanie. Czy najwięksi internetowi wydawcy, dla których kampanie odsłonowe są głównym źródłem dochodu,  powinni rozglądać się za alternatywą? </b></p>
<p>Jeszcze w 2012 roku analizy firm badających stosunek internautów do reklam banerowych nie były zatrważające. Firma <a href="http://clarityray.com/Content/ClarityRay_AdBlockReport.pdf" target="_blank">ClarityRay szacowała</a>, że unika ich jedynie 9,26 procent użytkowników, a wydawcy i marketerzy pocieszali się, że z AdBlocka i innych narzędzi blokujących wyświetlanie kampanii korzystają tylko najbardziej zaawansowani internauci. Opracowania firmy <a href="http://downloads.pagefair.com/reports/the_rise_of_adblocking.pdf" target="_blank">PageFair z sierpnia 2013</a> roku pokazują jednak niebezpieczną dla sektora reklamy tendencję. Wynika z nich, że dzisiaj reklamy blokuje aż 22,7 procent internautów, a co gorsze liczba ta rośnie w tempie 48 procent rocznie. Wciąż najwięcej powodów do zmartwień mają wydawcy serwisów o tematyce technologicznej, ale łatwość, z jaką na najpopularniejszych przeglądarkach instaluje się dodatkowe wtyczki, sprawia, że badania te nie powinny być lekceważone. Jeśli dorzucimy do tego tzw. „ślepotę banerową”, która od lat straszy reklamodawców, mogłoby się wydawać, że reklama odsłonowa dogorywa na naszych oczach.</p>
<p><span id="more-3308"></span></p>
<p>Tymczasem w Polsce wielkiego popłochu na razie nie widać. Wydawcy w poszukiwaniu nowych modeli biznesowych nie unikają wprawdzie eksperymentów – mniej lub bardziej udanych – takich jak modna ostatnio reklama natywna, jednak stary, dobry display póki co ma się całkiem nieźle. A najnowsze dane IAB/PWC pokazują nawet, że nadal jest on królem polskiego podwórka, pochłaniającym największe budżety (41 procent). I wbrew wszystkiemu notuje wzrosty.</p>
<p>Przyszłość reklamy typu display nie martwi też specjalistów od marketingu online. Według nich wciąż nic nie sprawdza się lepiej w kampaniach brandingowych, a nowoczesne narzędzia umożliwiające precyzyjne targetowanie przekazu, jeszcze długo będą podtrzymywać display przy życiu.</p>
<p>&#8211; „Display jest jak każda inna forma reklamy, dlatego odpowiednio dobrany placement, połączony z atrakcyjną kreacją zawsze przyniesie dobre efekty, nawet w czasach, gdy wszystkim się znudzi&#8221; – mówił dla magazynu <a href="http://www.brief.pl/artykul,1006,przyszlosc_reklamy_display_cz1.html" target="_blank">Brief.pl</a> Szymon Szymański, dyrektor Havas Worldwide Digital Warsaw.</p>
<p>Nowe życie starym kampaniom odsłonowym może przynieść zmiana modelu ich zakupu. RTB, czyli real-time bidding, umożliwia kupowanie pojedynczych odsłon skierowanych do konkretnego użytkownika na aukcjach w czasie rzeczywistym.</p>
<p>– „RTB jest odpowiedzią na obecne problemy reklamy internetowej. Wcześniej kupowaliśmy reklamy w tysiącach odsłon i mogliśmy mieć tylko nadzieję, że użytkownicy, którzy je zobaczą, będą zainteresowani naszym produktem&#8221; – mówił dla <a href="http://interaktywnie.com/biznes/artykuly/wywiady/reklama-w-sieci-glownie-irytuje-czy-rtb-ma-szanse-to-zmienic-247188" target="_blank">Interaktywnie.com</a> Jakub Cyran. – „Dzięki RTB kupujemy pojedynczą odsłonę dla danego użytkownika. Jeśli połączymy to z danymi na jego temat, na przykład intencjami zakupowymi albo porzuconymi koszykami, możemy bardzo precyzyjnie docierać z przekazem do odbiorców&#8221; – dodał.</p>
<p>Według <a href="http://info.pubmatic.com/rs/pubmatic/images/IDC_Real-Time%20Bidding_US_Western%20Europe_Oct2011.pdf" target="_blank">International Data Corporation</a> w 2015 roku wartość rynku RTB w Stanach Zjednoczonych i Europie może przekroczyć 6,5 miliarda dolarów. Prognozy mówią o czterokrotnym wzroście wydatków w tym modelu w ciągu kolejnych czterech lat w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji.</p>
<p>W Polsce RTB to pojęcie dosyć nowe i na razie nieoswojone przez wydawców i reklamodawców, którzy obawiają się utrudnień towarzyszących automatyzacji. Można jednak przypuszczać, że z czasem jego rola w budżetach reklamowych będzie rosnąć. Pierwszy krok został już zresztą zrobiony – <a href="http://nowymarketing.pl/a/1985,pierwsza-w-polsce-kampania-remarketingowa-w-modelu-rtb-na-youtube" target="_blank">w czerwcu 2013 Amnet Polska wystartował z kampanią Opla na YouTube</a>.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/koniec-reklamy-typu-display">Koniec reklamy typu display?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/koniec-reklamy-typu-display/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Google hegemonem reklamy w roku 2013</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/google-hegemonem-reklamy-w-2013</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/google-hegemonem-reklamy-w-2013#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kaja Grzybowska i Radosław Smektała]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2014 11:42:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[agencje reklamowe]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[reklama mobilna]]></category>
		<category><![CDATA[rynek reklamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3254</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="454" height="323" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59.jpg 454w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 454px) 100vw, 454px" />Koncern z Mountain View niepodzielnie panował w roku 2013 w reklamie internetowej, kontrolując  33 procent całego rynku &#8211; jak wynika chociażby z raportu eMarketer. A w reklamie mobilnej poczyna sobie jeszcze śmielej.  Jego udział w tym segmencie przekracza nawet 50 procent. Rynek reklamy mobilnej nadal nie jest co prawda najchętniej eksplorowany przez największych reklamodawców, analitycy &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/google-hegemonem-reklamy-w-2013">Google hegemonem reklamy w roku 2013</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="454" height="323" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59.jpg 454w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/108805307_c43af20f59-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 454px) 100vw, 454px" /><div class="pf-content"><p><b>Koncern z Mountain View niepodzielnie panował w roku 2013 w reklamie internetowej, kontrolując  33 procent całego rynku &#8211; jak wynika chociażby z </b><a href="http://www.emarketer.com/Article/Google-Takes-Home-Half-of-Worldwide-Mobile-Internet-Ad-Revenues/1009966"><b>raportu eMarketer</b></a><b>. A w reklamie mobilnej poczyna sobie jeszcze śmielej.  Jego udział w tym segmencie przekracza nawet 50 procent. </b></p>
<p>Rynek reklamy mobilnej nadal nie jest co prawda najchętniej eksplorowany przez największych reklamodawców, analitycy są jednak pewni, że w najbliższej przyszłości sytuacja się zmieni. Dynamika wzrostu nie pozostawia wątpliwości &#8211; wydatki na reklamę mobilną rosną w <a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,14753964,Rynek_reklamy_w_sieci_rosnie__Najszybciej___reklamy.html">tempie 145 procent rocznie</a>. Komu przypadnie największy kawałek tortu? Na razie nie wydaje się, by Google miało poważnych konkurentów, choć spore ambicje mają absolutnie wszyscy.</p>
<p>Przesunięcie budżetów reklamowych w stronę reklamy mobilnej jest naturalnym podążaniem za internautą, który coraz więcej czasu spędza przyklejony do ekranu smartfona lub tabletu. Urządzenia przenośne w codziennych zastosowaniach nieubłaganie wypierają PC-ty, których sprzedaż ciągle spada. Dla firm, które swój model biznesowy oparły o wpływy reklamowe, dostosowanie się do zmieniających się trendów to więc być albo nie być. Wszyscy najwięksi gracze zdają sobie z tego sprawę. Facebook, który za zaniedbania w tej kwestii <a href="http://www.reuters.com/article/2013/01/31/us-facebook-results-idUSBRE90T1DA20130131">dostał czerwoną kartkę od akcjonariuszy</a>; Twitter, który szybko musi udowodnić, że może zarabiać i Yahoo, które pod kierownictwem Marissy Mayer udowadnia, że jeszcze się liczy.</p>
<p><span id="more-3254"></span></p>
<p>Mimo że pracowicie nadrabiają zaległości, wciąż pozostają daleko w tyle za liderem. Facebook, drugi na podium, ma „zaledwie” 15,8 procent rynku, co w porównaniu do ponad 53 procent Google nie wygląda imponująco. Twitter to tylko 1,85 procent i mglista obietnica wzrostów, a Yahoo w ogóle nie załapało się do zestawienia. Dawna portalowa potęga dopiero zaczyna szukać dla siebie miejsca przy stole, a niedawny zakup serwisu mikroblogowego Tumblr być może okaże się krokiem we właściwym kierunku.</p>
<p>Na razie statystyki są jednak jednoznaczne. Google z 1/3 udziałów na rynku reklamy internetowej jest liderem &#8211; a w segmencie mobilnym nawet nie daje rywalom szans na podjęcie walki.</p>
<p>Hegemonia giganta z Mountain View może niepokoić zresztą nie tylko jego internetowych rywali. Holdingi, które w reklamie rozdawały karty na długo przed tym zanim Larry Page spotkał Sergeya Brina, od kilku lat bezradnie przyglądały się rosnącej potędze z Doliny Krzemowej . W końcu zaczęły jednak działać<a href="http://www.reuters.com/article/2013/11/21/us-omnicom-publicis-idUSBRE9AK12F20131121">. Fuzja Omnicom i Publicis</a>, dwóch z trzech największych graczy na rynku reklamowym, to <a href="http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/konkurencyjnosc-i-oszczednosci-polska-branza-o-fuzji-publicisu-i-omnicomu">według wielu komentatorów</a> próba złamania monopolu Google’a. Amerykański Omnicom, do którego należy m.in. DBB, BBDO, TBWA, wraz z francuskim Publicisem, właścicielem Leo Burnett, Saatchi &amp; Saatchi i Starcomu, stworzą Publicis Omnicom Group, którego łączne obroty przekroczą 22 miliardów dolarów.</p>
<p>Trzeci z „wielkich”, brytyjski WPP, zostanie więc w tyle, ale nie wydaje się, że to właśnie było celem. Omnicom, Publicis i WPP rywalizowały bowiem od lat, okopując się na z góry ustalonych pozycjach i mariaż nikomu nie przyszedłby do głowy, gdyby gra nadal toczyła się według dawnych zasad. Pojawienie się Google, który w niedługim czasie zajął najbardziej perspektywiczne segmenty rynku reklamowego, oraz nieustanne spadki w pozostałych segmentach zburzyły jednak stary ład. Dawni królowie muszą dziś walczyć z młodymi wilkami, wśród których Google to zdecydowanie samiec alfa.</p>
<p><em><em>Zdjęcie: </em></em><a href="http://www.flickr.com/photos/keso/ " target="_blank">keso s</a><em><em> / Flickr Cc</em></em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/google-hegemonem-reklamy-w-2013">Google hegemonem reklamy w roku 2013</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/google-hegemonem-reklamy-w-2013/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tablet vs. smartfon w reklamie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/tablet-vs-smartfon-gdzie-reklama-jest-najefektywniejsza</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/tablet-vs-smartfon-gdzie-reklama-jest-najefektywniejsza#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kaja Grzybowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2013 10:08:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[reklama mobilna]]></category>
		<category><![CDATA[reklama wizualna]]></category>
		<category><![CDATA[smartfony]]></category>
		<category><![CDATA[tablety]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3147</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="1024" height="683" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" />Reklama mobilna stanowi wciąż znikomy odsetek budżetów przeznaczanych na promocje w Internecie, ale perspektywy wzrostu, jakie się przed nią rysują, nie pozwalają jej lekceważyć. Dla wydawców prasy, którzy zdają sobie sprawę z konieczności cyfryzacji treści, to bardzo dobra wiadomość. Tym bardziej, że tablety, a w szczególności iPady, sprzyjają efektywności reklam, za co marketerzy gotowi są &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/tablet-vs-smartfon-gdzie-reklama-jest-najefektywniejsza">Tablet vs. smartfon w reklamie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="1024" height="683" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety.jpg 1024w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/tablety-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><div class="pf-content"><p><b>Reklama mobilna stanowi wciąż znikomy odsetek budżetów przeznaczanych na promocje w Internecie, ale perspektywy wzrostu, jakie się przed nią rysują, nie pozwalają jej lekceważyć. Dla wydawców prasy, którzy zdają sobie sprawę z konieczności cyfryzacji treści, to bardzo dobra wiadomość. Tym bardziej, że tablety, a w szczególności iPady, sprzyjają efektywności reklam, za co marketerzy gotowi są płacić.</b></p>
<p>Z badań firmy <a href="http://www.mopub.com/wp-content/uploads/2013/01/MoPub-Mobile-Advertising-Marketplace-Report-2012-Q4.pdf" target="_blank">MoPub</a> wynika, że największy wskaźnik CTR (click-through-rate) na urządzeniach mobilnych miały reklamy wyświetlane na iPadach. iPhone’y i wszystkie urządzenia oparte na systemie Android zostały daleko w tyle.</p>
<p>Przewagę tabletów nad smartfonami stosunkowo łatwo wytłumaczyć. Z tych drugich korzystamy zwykle w ciągu dnia, w krótkich kilkuminutowych sesjach, przeglądając newsy, odpowiadając na emaile albo śledząc aktywność znajomych w serwisach społecznościowych. Tablety, które według badań <a href="http://www.gartner.com/newsroom/id/2070515" target="_blank">Gartnera</a> wykorzystujemy najchętniej do odbierania poczty (89 procent) i czytania (69 procent), to urządzenia zdecydowanie bardziej sprzyjające koncentracji. Nie można też zapominać o większym ekranie, na którym przekaz reklamowy łatwiej kontekstowo dopasować do zawartości strony, zwiększając tym samym jego skuteczność.</p>
<p>Nastawienie użytkowników do reklam na tabletach zwykle jest też bardziej pozytywne niż w przypadku nie tylko smartfonów, gdzie banner zasłaniający pół ekranu uniemożliwia korzystanie z urządzenia, ale także komputerów, wykorzystywanych często w celach zawodowych.</p>
<p>„Tablety wręcz zapraszają do tego, żeby prezentować treści w bogaty wizualnie sposób. Na smartfonie sprawdzają się bardziej np. linki testowe” – tłumaczył w wywiadzie dla <a href="http://interaktywnie.com/biznes/artykuly/wywiady/czy-mozna-zarobic-na-darmowym-magazynie-tylko-na-interaktywnym-245392?page=1" target="_blank">Interaktywnie.com</a> Sławomir Szymański, prezes agencji marketingu mobilnego Yellow Hat.   „Jeśli chodzi natomiast o komputery, często są one narzędziem naszej pracy, podczas której […] mamy wiele stron otwartych jednocześnie i nasza uwaga jest bardzo rozproszona. Reklama raczej nie ma szans przebić się przez tyle informacji – dodał Szymański.</p>
<p>Dlaczego jednak tak wyraźnie iOS góruje nad Androidem? Z badań firmy <a href="http://venturebeat.com/2013/10/16/facebook-ad-profit-a-staggering-1790-more-on-iphone-than-android/" target="_blank">Nanigans</a> wynika, że użytkownicy urządzeń Apple’a po prostu częściej wydają pieniądze w sieci, czemu sprzyja specyficzna architektura zamkniętego ekosystemu i bezpieczeństwo, jakie gwarantuje. Android to zdecydowany lider, jeśli chodzi o liczbę urządzeń funkcjonujących na rynku. Na razie jednak nie przekłada się to na zyski zarówno twórców aplikacji, którzy borykają się z problemem piractwa, jak i reklamodawców, którym koniec końców zależy przecież na sprzedaży.</p>
<p><span style="color: #999999;"><em><em>Zdjęcie: <a href="http://www.flickr.com/photos/ivyfield/" target="_blank">Yutaka Tsutano</a> / Flickr Cc</em></em></span></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/tablet-vs-smartfon-gdzie-reklama-jest-najefektywniejsza">Tablet vs. smartfon w reklamie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/tablet-vs-smartfon-gdzie-reklama-jest-najefektywniejsza/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziennikarze na Twitterze: prywatnie czy zawodowo?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/dziennikarze-na-twitterze-prywatnie-czy-zawodowo</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/dziennikarze-na-twitterze-prywatnie-czy-zawodowo#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ilze Olsteina]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jun 2012 09:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie Redakcją]]></category>
		<category><![CDATA[Agnese Kleina]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze łotewscy]]></category>
		<category><![CDATA[Ilze Olšteina]]></category>
		<category><![CDATA[marketing medialny]]></category>
		<category><![CDATA[Twitter]]></category>
		<category><![CDATA[Žurnāls Santa]]></category>
		<category><![CDATA[Łotwa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1932</guid>

					<description><![CDATA[<p>Osoby zarządzające mediami stają przed nowym dylematem związanym z budowaniem wizerunku. Dotyczy on obecności ich pracowników na Twitterze. Wiele czołowych postaci w mediach stawia obecnie pytanie, czy wpisy na Twitterze powinny być „akredytowane” przez ich wydawców, a jeśli tak – to w jaki sposób? Jedno z największych łotewskich wydawnictw – Žurnāls Santa – opracowując wspólną &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/dziennikarze-na-twitterze-prywatnie-czy-zawodowo">Dziennikarze na Twitterze: prywatnie czy zawodowo?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" title="tw" src="http://farm5.staticflickr.com/4145/5042764163_15405340fe_m.jpg" alt="" width="240" height="180" />Osoby zarządzające mediami stają przed nowym dylematem związanym z budowaniem wizerunku. Dotyczy on obecności ich pracowników na Twitterze. </strong></p>
<p>Wiele czołowych postaci w mediach stawia obecnie pytanie, czy wpisy na Twitterze powinny być „akredytowane” przez ich wydawców, a jeśli tak – to w jaki sposób? Jedno z największych łotewskich wydawnictw – <em>Žurnāls Santa<em> –</em></em> opracowując wspólną koncepcję promocji swoich czasopism na platformach społecznościowych, stanęło wobec nowych przeszkód związanych z budową wizerunku. Redaktor naczelna stron internetowych w <em>Žurnāls Santa</em>, Ilze Olšteina, przedstawia kluczowe problemy, które wypłynęły w czasie tworzenia koncepcji, w działach marketingu i zarządzania pracą redakcji.<span id="more-1932"></span></p>
<p><strong>Co już wiemy?</strong></p>
<p>Dla osób nie do końca zaznajomionych z tematem, regulacje dotyczące dziennikarzy i pracowników mediów mogą być sprawą zawiłą. Z jednej strony – jeśli dziennikarze są już użytkownikami Twittera – czy zapisami umowy można ich zmuszać do aktywnego promowania swoich pracodawców? Z drugiej – jeśli popularna osobowość medialna nie publikuje wpisów na Twitterze, czy wydawca może zmusić ją do tego ze względu na cele marketingowe?</p>
<p>Jedną z możliwości jest zamieszczanie wpisów pod nazwą konkretnej marki, może to być tytuł czasopisma, nazwa stacji radiowej czy programu telewizyjnego. Kolejna opcja to zachęcenie pracowników popularnych mediów do umieszczania wpisów w imieniu swoich pracodawców. Na przykład redaktor naczelna mogłaby pisać o swoim czasopiśmie, a prezenter pogody – na temat swoich prognoz.</p>
<p>Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie systemu podobnego do tego, który stosuje Agnese Kleina, redaktorka naczelna <em>Deko.</em> Wielu uważa ją za najbardziej wziętą łotewską <a href="http://www.whimsicalagnesiga.com/?p=16974">blogerkę modową</a> – na Twitterze jej wpisy śledzi prawie 5000 użytkowników. Większość z nich jest zainteresowana postami dotyczącymi treści pojawiających się na jej modowym blogu, Kleina pisze jednak także o swoim czasopiśmie, zwiększając tym samym liczbę odwiedzin i zainteresowanie nim wśród nowych i zróżnicowanych odbiorców.</p>
<p>Strategia wykorzystywana przez <em>Deko </em>i Kleinę mogłaby sprawdzić się także w innych typach mediów. Dzięki zmianom w umowach o pracę oraz określeniu oczekiwań co do lojalności pracowników, wydawcy mogliby chronić swoje treści oraz dziennikarzy. Przykładowe zapisy mogłyby zawierać ustalenia, wedle których pracownicy unikaliby promowania treści publikowanych przez inne wydawnictwa.</p>
<p><strong>Czy powinniśmy wykorzystywać nazwę medium?</strong></p>
<p>W przypadku wydawnictw drukowanych jedną z popularniejszych metod jest promowanie poszczególnych wydań czy tytułów w momencie ich ukazywania się. Polega to na przekierowywaniu odbiorców za pomocą linków z powrotem na stronę czasopisma lub gazety (co zwiększa liczbę odwiedzin). Zdarza się jednak coraz częściej, że narzędzia płatnego dostępu do treści blokują bezpośrednie linki do artykułów. Odpowiedzią na ten problem byłoby stworzenie portalu podobnego do Draugiem.lv czy Facebooka – z obszerniejszymi informacjami – co tworzyłoby wartość dodaną dla wpisów na Twitterze.</p>
<p>Na razie <em>Žurnāls Santa</em> wciąż rozwija swój innowacyjny projekt obecności na Twitterze. Zebrano razem duży zbiór ofert cyfrowych. Dzięki temu wszystkie czasopisma można nabyć zarówno w formie drukowanej, jak i elektronicznej. Wpisy na Twitterze i zawarte w nich linki pozwalają odbiorcom ocenić, czy warto zakupić oferowane treści.</p>
<p><strong>Wielka koncepcja czy spontaniczne działania samodzielne?</strong></p>
<p>Grupa medialna, decydując, że wydawnictwo, telewizja czy stacja radiowa będzie publikowała wpisy pod swoją własną nazwą, staje przed kolejnym pytaniem – czy użytkownicy Twittera będą zainteresowani takimi wpisami? To wątpliwe, jako że większość odbiorców nie ma pojęcia, które wydawnictwo publikuje czytane przez nich materiały.</p>
<p>Na Łotwie tygodnik <em>IR </em>postarał się o lojalność swoich pracowników, aby wykorzystywać wpływ, jaki mają wszyscy razem w mediach społecznościowych z korzyścią dla ich wydawnictwa. Publikując wpisy pod nazwą <em>IR, </em>czasopismo zgromadziło 10 000 śledzących je użytkowników. Oprócz tego istnieją także prywatne konta wielu spośród największych osobowości czasopisma. Aby stać się liderem tej niszy, dziennikarze i redaktorzy <em>IR </em>poczynili wszelkie wysiłki, aby dowiedzieć się, jak można promować ich medium przy użyciu sieci społecznościowych.</p>
<p>Oczywiste ryzyko, jakie niesie inwestowanie czasu pracowników w obecność na Twitterze, to mała liczba śledzących profil oraz spadek produktywności w pracy na rzecz wydawnictwa. Z drugiej strony, jeśli rozwinięta zostanie motywacja i zwiększy się poziom zrozumienia tego, jak przyciągnąć uwagę na Twitterze, aktywność pracowników odnoszących sukcesy na platformach społecznościowych może przyciągać ogromną uwagę. Jednak tych zmotywowanych pracowników powinno obowiązywać kilka warunków, na przykład – że nie będą przekierowywać śledzących ich wpisy użytkowników do innych mediów ani zachęcać ich do dyskusji o treściach przez nie stworzonych.</p>
<p>W wydawnictwie <em>Žurnāls Santa </em>trwają dyskusje, co nie zmienia faktu, że wszystkie konta na Twitterze, powiązane z tym wydawcą, są śledzone przez prawie 18 000 użytkowników. Mimo że strategia wydawnictwa w tym obszarze jest wciąż opracowywana, jego zasięg zwiększa się.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/dziennikarze-na-twitterze-prywatnie-czy-zawodowo">Dziennikarze na Twitterze: prywatnie czy zawodowo?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/dziennikarze-na-twitterze-prywatnie-czy-zawodowo/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poszerzanie szarej strefy</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/poszerzanie-szarej-strefy</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/poszerzanie-szarej-strefy#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rukhshona Nazhmidinova]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2011 10:39:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Alexandru-Brăduţ Ulmanu]]></category>
		<category><![CDATA[Bart Brouwers]]></category>
		<category><![CDATA[Dictbij]]></category>
		<category><![CDATA[European Journalism Centre]]></category>
		<category><![CDATA[informacje lokalne]]></category>
		<category><![CDATA[obiektywizm dziennikarski]]></category>
		<category><![CDATA[sponsorowana zawartość informacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[teksty sponsorowane]]></category>
		<category><![CDATA[Telegraaf Media Groep]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1590</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas gdy niektórzy pracownicy mediów głośno dyskutują o etycznych aspektach sponsorowanej zawartości informacyjnej, Bart Brouwers po cichu przystępuje do interesów i pobiera od swoich „reklamodawców” opłaty za teksty. Jak czytamy w artykule, który ukazał się niedawno w serwisie European Journalism Centre, Brouwers, twórca holenderskiej sieci lokalnych serwisów informacyjnych, deklaruje nowatorskie podejście do „mieszanej strefy”, pomiędzy &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/poszerzanie-szarej-strefy">Poszerzanie szarej strefy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><img loading="lazy" class="alignleft" title="ga" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/07/3679716854_f83a5b625b_m1-150x150.jpg" alt="" width="172" height="150" /><strong>Podczas gdy niektórzy pracownicy mediów głośno dyskutują o etycznych aspektach sponsorowanej zawartości informacyjnej, Bart Brouwers po cichu przystępuje do interesów i pobiera od swoich „reklamodawców” opłaty za teksty.</strong></p>
<p>Jak czytamy w artykule, który ukazał się niedawno w serwisie <a href="http://www.ejc.net/">European Journalism Centre</a>, Brouwers, twórca holenderskiej sieci lokalnych serwisów informacyjnych, deklaruje nowatorskie podejście do „mieszanej strefy”, pomiędzy zawartością redakcyjną i komercyjną. Inaczej niż tradycyjne gazety, sieć lokalnych serwisów internetowych Dictbij, wchodzących w skład autorskiego projektu Brouwers’a <a href="http://www.tmg.nl/?language=en&amp;size=11px">Telegraaf Media Groep (TMG)</a>, pobiera od swoich klientów opłaty za przekazaną wiadomość, a nie za liczoną w centymetrach powierzchnię reklamy. <span id="more-1590"></span>W praktyce może to oznaczać umieszczanie w tekstach linków do strony internetowej klienta lub publikację tekstów opisujących jego produkt lub organizowane przez niego wydarzenie, określanych mianem „advertorials” (od ang. advertisement – reklama, editorial – tekst redakcyjny), co w niektórych przypadkach można przetłumaczyć jako „teksty, które nie są w sposób oczywisty oznaczane jako reklamy”.</p>
<p>Pomimo kontrowersyjnego aspektu finansowego, w Holandii projekt ten odniósł sukces. Brouwers wierzy, że lokalne tematy wciąż mają dla czytelników większe znaczenie, niż wydarzenia o dużej skali, które dzieją się gdzieś daleko. Właśnie dlatego wszystkie tematy poruszane w serwisach Dichtbij opisywane są z perspektywy lokalnej.</p>
<p>Wygląda na to, że taka perspektywa daje sieci oczywistą przewagę. Liczba pracowników Dichtbij wzrosła w ciągu roku od jednego do osiemdziesięciu. Przewiduje się, że do końca lata będzie ich ponad stu. W obliczu tysięcy zwolnień w skali globalnej, ten gwałtowny wzrost czyni przedsięwzięcie naprawdę imponującym.</p>
<p>Liczba aktywnych serwisów Dichtbij z własnym zespołem redakcyjnym także gwałtownie wzrosła &#8211; od 3 do 85 w ubiegłym miesiącu, przy czym ponad 80 tygodników przeniosło swoją aktywność w sieci na platformę projektu. Liczba „lekkich stron”, gromadzących zawartość z innych serwisów, przekroczyła 200.</p>
<p>Wiele osób z branży medialnej twierdziło w przeszłości, że zawartość sponsorowana stanowi zagrożenie dla dziennikarskiego obiektywizmu. Brouwers utrzymuje, że większość kwestii poruszanych w tekstach sponsorowanych jest ważna dla lokalnej społeczności, i tak czy owak doczekałaby się zainteresowania mediów. „Jedyną różnicą jest to, że nam się za to płaci”, mówi. Twierdzi także, że decyzja o publikacji danego materiału pozostaje w gestii redakcji.</p>
<p>Potrzeba jednak czasu i dalszych badań aby stwierdzić czy (lub raczej w jakim stopniu) zawartość mediów jest „zanieczyszczana” przez wpływy zewnętrzne.</p>
<p>Więcej informacji można znaleźć w <a href="http://www.ejc.net/magazine/article/in_search_for_a_journalism_model_going_hyperlocal_and_pushing_the_envelope/">tekście Alexandru-Brăduţ Ulmanu</a>, opublikowanym na stronie European Journalism Centre.</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/poszerzanie-szarej-strefy">Poszerzanie szarej strefy</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/poszerzanie-szarej-strefy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pogrzebać konkurencję</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/pogrzebac-konkurencje</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/pogrzebac-konkurencje#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kate Nacy]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 16:41:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Ben Quayle]]></category>
		<category><![CDATA[BP]]></category>
		<category><![CDATA[Elixir Interactive]]></category>
		<category><![CDATA[EMarketer]]></category>
		<category><![CDATA[marketing cyfrowy]]></category>
		<category><![CDATA[NPR]]></category>
		<category><![CDATA[optymalizacja wyszukiwania]]></category>
		<category><![CDATA[Peter O’Dowd]]></category>
		<category><![CDATA[powstrzymywanie wyników wyszukiwania w Internecie]]></category>
		<category><![CDATA[Toyota]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie marką]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Internet już dawno został okrzyknięty wielkim wyzwolicielem i pomocnikiem w dzieleniu się darmowymi treściami. Ale jak trafne jest to twierdzenie w kontekście rosnącej popularności biznesu polegającego na ukrywaniu informacji? W artykule opublikowanym przez NPR, Peter O’Dowd omawia kwestię cyfrowego marketingu i majstrowania przy podobno „wolnym” przepływie informacji. “Codziennie toczą się niewidoczne bitwy o ochronę lub &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/pogrzebac-konkurencje">Pogrzebać konkurencję</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2156/2233177410_30f8ec3b7a_m.jpg" alt="" width="240" height="167" /><strong>Internet już dawno został okrzyknięty wielkim wyzwolicielem i pomocnikiem w dzieleniu się darmowymi treściami. </strong></p>
<p>Ale jak trafne jest to twierdzenie w kontekście rosnącej popularności biznesu polegającego na ukrywaniu informacji? W artykule opublikowanym przez NPR, Peter O’Dowd omawia kwestię cyfrowego marketingu i majstrowania przy podobno „wolnym” przepływie informacji.</p>
<p><span id="more-1189"></span></p>
<p>“Codziennie toczą się niewidoczne bitwy o ochronę lub niszczenie marek i wizerunków”, mówi O’Dowd, przywołując Elixir Interactive, firmę o problematycznym wizerunku, specjalizującą się w optymalizacji wyszukiwania oraz kontrowersyjnego kandydata do Kongresu, Bena Quayle’a i jego analizę zarządzania marką.</p>
<p>Na powstrzymywanie wyników wyszukiwania przeznaczane są ogromne pieniądze – według EMarketer, firmy badającej media cyfrowe, przemysł związany z optymalizacją wyszukiwania i powstrzymywaniem wybranych wyników warty jest 2 miliardy dolarów. Biznes ten nasuwa prowokacyjne pytanie o swobodę wypowiedzi w erze cyfrowych przekazów.</p>
<p>Być może prawdą jest, że ugruntowanie reputacji w Internecie jest nierozerwalnie związane z możliwością jej kupienia, a przynajmniej zapłacenia za jej wygładzenie i odbudowanie, kiedy zachodzi taka potrzeba. Jako przykłady mogą posłużyć BP i Toyota: obie gigantyczne firmy wydały zdumiewające kwoty na „uporanie się” z czymś więcej, niż tylko drobnymi skazami na swoim wizerunku (zobacz analizę kampanii komunikacyjnej BP <a href="http://en.ejo.ch/?p=1821">autorstwa Marcello Foa)</a>.</p>
<p>Gra nie jest zatem uczciwa, ale czy była taka kiedykolwiek?</p>
<p>Czytaj więcej: <a href="http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=130646918&amp;ft=1&amp;f=1020">NPR</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/pogrzebac-konkurencje">Pogrzebać konkurencję</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/pogrzebac-konkurencje/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cena wiarygodności</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/cena-wiarygodnosci</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/cena-wiarygodnosci#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rukhshona Nazhmidinova]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Oct 2010 15:48:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Gayle Kerr]]></category>
		<category><![CDATA[Journal of Interactive Advertising]]></category>
		<category><![CDATA[Judy Drennan]]></category>
		<category><![CDATA[Louise Kelly]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[reklama internetowa]]></category>
		<category><![CDATA[reklama telewizyjna]]></category>
		<category><![CDATA[scam]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytetu Technologiczny w Queensland]]></category>
		<category><![CDATA[wiarygodność reklamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=932</guid>

					<description><![CDATA[<p>Potrzeba obecności na portalach społecznościowych powoduje, że firmy coraz częściej porzucają tradycyjne media i zwracają się w stronę Internetu. Gra może jednak nie być warta świeczki, gdy reklamy umieszczane w sieci nie budzą zaufania w stopniu, w jakim czynią to reklamy telewizyjne. Louise Kelly, Gayle Kerr i Judy Drennan z Uniwersytetu Technologicznego w Queensland przeprowadziły &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/cena-wiarygodnosci">Cena wiarygodności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm4.static.flickr.com/3202/2965571299_85ab5284d3_m.jpg" alt="" width="240" height="160" />Potrzeba obecności na portalach społecznościowych powoduje, że firmy coraz częściej porzucają tradycyjne media i zwracają się w stronę Internetu. </strong><strong> </strong><strong> </strong></p>
<p>Gra może jednak nie być warta świeczki, gdy reklamy umieszczane w sieci nie budzą zaufania w stopniu, w jakim czynią to reklamy telewizyjne. Louise Kelly, Gayle Kerr i Judy Drennan z Uniwersytetu Technologicznego w Queensland przeprowadziły badania, opublikowane w <em>Journal of Interactive Advertising, </em>których celem było zbadanie stosunku młodszej części publiczności do reklam pojawiających się na portalach społecznościowych. Rezultaty wskazują, że uczestnicy badania w niewielkim stopniu ufają takim reklamom, albo nie ufają im wcale.</p>
<p><span id="more-932"></span></p>
<p>Chociaż żaden z badanych nie miał złych doświadczeń z reklamami internetowymi, większość wierzyła, że kliknięcie w reklamę może zainfekować komputer, poprzez wirusy albo różne formy scamu. Niektórzy uczestnicy badania stwierdzili, że czują się manipulowani i niepokojeni, kiedy reklamy otwierają się bez kliknięcia w nie przez użytkownika. Inni wykazują podejrzliwość, gdy są proszeni o podanie swoich danych personalnych i muszą sami wyłączać „oferty”.</p>
<p>Badanie wykazało, że ten brak zaufania jest powodowany przez fakt, iż treści i reklamy może w Internecie umieszczać każdy. Telewizja i gazety wymagają zezwoleń i innych form oficjalnej rejestracji, co zmniejsza u odbiorców poczucie możliwości bycia oszukanym.</p>
<p>To nastawienie do reklam internetowych może pomóc tradycyjnym mediom zyskać na czasie, do momentu rozwinięcia przez nie nowego, trwałego modelu biznesowego. Słabe strony i ograniczenia &#8211; jak wyższe ceny czy brak możliwości personalizacji przekazu reklamowego &#8211; mogą być z łatwością zamienione w atuty. Jedna z zasada marketingu mówi przecież, że najtańszy produkt nie zawsze jest najlepszy.</p>
<p>Zobacz cały raport: <a href="http://jiad.org/article129">Journal of Interactive Advertising</a></p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;"><!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone> <w:DoNotOptimizeForBrowser /> </w:WordDocument> </xml><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;amp;amp;">Potrzeba obecności na portalach społecznościowych powoduje, że firmy coraz częściej porzucają tradycyjne media i zwracają się w stronę Internetu. </span></strong><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;amp;amp;"><span> </span></span></strong><strong> </strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;amp;amp;">Gra może jednak nie być warta świeczki, gdy reklamy umieszczane w sieci nie budzą zaufania w stopniu, w jakim czynią to reklamy telewizyjne. Louise Kelly, Gayle Kerr i Judy Drennan z Uniwersytetu Technologicznego w Queensland przeprowadziły badania, opublikowane w <em>Journal of Interactive Advertising, </em><span>których celem było zbadanie stosunku młodszej części publiczności do reklam pojawiających się na portalach społecznościowych. Rezultaty wskazują, że uczestnicy badania w niewielkim stopniu ufają takim reklamom, albo nie ufają im wcale. </span></span></p>
<p class="MsoBodyText">Chociaż żaden z badanych nie miał złych doświadczeń z reklamami internetowymi, większość wierzyła, że kliknięcie w reklamę może zainfekować komputer poprzez wirusy albo różne formy scamu. Niektórzy uczestnicy badania stwierdzili, że czują się manipulowani i niepokojeni, kiedy reklamy otwierają się bez kliknięcia w nie przez użytkownika. Inni wykazują podejrzliwość, gdy są proszeni o podanie swoich danych personalnych i muszą sami wyłączać „oferty”.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;amp;amp;">Badanie wykazało, że ten brak zaufania jest powodowany przez fakt, iż treści i reklamy może w Internecie umieszczać każdy. Telewizja i gazety wymagają zezwoleń i innych form oficjalnej rejestracji, co zmniejsza u odbiorców poczucie możliwości bycia oszukanym. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;amp;amp;">To nastawienie do reklam internetowych może pomóc tradycyjnym mediom zyskać na czasie, do momentu rozwinięcia przez nie nowego, trwałego modelu biznesowe. Słabe strony i ograniczenia &#8211; jak wyższe ceny czy brak możliwości personalizacji przekazu reklamowego &#8211; mogą być z łatwością zamienione w atuty. Jedna z zasada marketingu mówi przecież, że najtańszy produkt nie zawsze jest najlepszy. </span></p>
<p><span lang="EN-US">Zobacz cały raport: Journal of Interactive Advertising</span></p>
</div>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/cena-wiarygodnosci">Cena wiarygodności</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/cena-wiarygodnosci/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rynek reklamy w Polsce</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/230</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/230#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Angelika Wyka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 16:07:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Ad.Media Report]]></category>
		<category><![CDATA[CR Media Consulting]]></category>
		<category><![CDATA[Polski rynek reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[wydatki reklamowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=230</guid>

					<description><![CDATA[<p>Analitycy z CR Media Consulting szacują, że w całym 2009 roku wydatki reklamowe w polskich mediach spadną o 14,6 proc. To oznacza, że w tym roku rynek reklamy netto może być wart 6,37 mld zł. &#8211; &#8220;W 2010 roku spodziewamy się już minimalnego wzrostu wartości rynku o 0,8 proc., ale tutaj dużo zależy od tego, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/230">Rynek reklamy w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="pf-content"><p><strong><img loading="lazy" class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2429/3897068597_eeace71f80.jpg" alt="" width="240" height="159" /></strong><strong>Analitycy z <a href="http://www.cr-media.pl/index.html?id=106">CR Media Consulting</a> szacują, że w całym 2009 roku wydatki reklamowe w polskich mediach spadną o 14,6 proc. </strong></p>
<div>To oznacza, że w tym roku rynek reklamy netto może być wart 6,37 mld zł. &#8211; &#8220;W 2010 roku spodziewamy się już minimalnego wzrostu wartości rynku o 0,8 proc., ale tutaj dużo zależy od tego, jak się zamknie IV kwartał tego roku. Wszystko wskazuje bowiem na to, że pierwszy wzrost rynek może odnotować w IV kwartale przyszłego roku&#8221;- mówi <em>Rzeczpospolitej </em>Maciej Chodorowski, członek zarządu CR Media Consulting i autor opublikowanego właśnie cyklicznego <a href="http://www.crmc.pl/index.html?id=201">Ad.Media Raportu</a>.<a href="http://wiadomosci.mediarun.pl/news/33845,Rynek_reklamy_skurczy_sie_o_jedna_siodma,group2">Całość dostępna tutaj&#8230; </a></div>
<div><a href="http://www.flickr.com/photos/19356260@N02/3897068597/">Zdjęcie pochodzi z http://www.flickr.com/photos/19356260@N02/3897068597/</a></div>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/230">Rynek reklamy w Polsce</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/marketing-reklama/230/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 206/237 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-30 21:54:13 by W3 Total Cache
-->