<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stephan Russ-Mohl &#8211; Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie &#8211; EJO</title>
	<atom:link href="https://pl.ejo-online.eu/author/stephan-russ-mohl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Mar 2020 14:52:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>
	<item>
		<title>Potrzeba budowy europejskiej sfery publicznej</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/potrzeba-budowy-europejskiej-sfery-publicznej</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/potrzeba-budowy-europejskiej-sfery-publicznej#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Sep 2019 20:42:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Boris Johnson]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo europejskie]]></category>
		<category><![CDATA[europejska sfera publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[jakościowe dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[korespondenci w Brukseli]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pl.ejo-online.eu/?p=5663</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="640" height="427" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" />Współtwórca EJO wzywa do kreowania paneuropejskiego „sojuszu na rzecz oświecenia”, jako części walki przeciw dezinformacji. Wiele zmieniło się od czasu, gdy pierwsi korespondenci wysłani zostali do Brukseli, by zajmować się sprawami integracji europejskiej. I nie dotyczy to tylko zmian związanych z upadkiem poważnego, jakościowego dziennikarstwa. Każdy, kto próbowałby analizować wyniki tegorocznych wyborów europejskich i odkrywać &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/potrzeba-budowy-europejskiej-sfery-publicznej">Potrzeba budowy europejskiej sfery publicznej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="640" height="427" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427.jpg 640w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/European-Parliament-2015-640x427-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /><div class="pf-content"><p><strong>Współtwórca EJO wzywa do kreowania paneuropejskiego „sojuszu na rzecz oświecenia”, jako części walki przeciw dezinformacji. </strong></p>
<p>Wiele zmieniło się od czasu, gdy pierwsi korespondenci wysłani zostali do Brukseli, by zajmować się sprawami integracji europejskiej. I nie dotyczy to tylko zmian związanych z upadkiem poważnego, jakościowego dziennikarstwa.</p>
<p>Każdy, kto próbowałby analizować wyniki tegorocznych wyborów europejskich i odkrywać fundamentalne i głębokie przyczyny napięć, które je poprzedzały – takich jak wzrastająca fala populizmu i nacjonalizmu w krajach członkowskich UE, kryzys migracyjny czy kryzys finansowy w strefie euro, zidentyfikuje pewnie dwa ściśle ze sobą połączone deficyty, z których żaden nie doczekał się jeszcze wystarczającej publicznej uwagi.</p>
<p><span id="more-5663"></span></p>
<p>Pierwszym jest brak europejskiej sfery publicznej lub wspólnej przestrzeni dla komunikacji pomiędzy Europejczykami. Drugi to fakt, że w wielu krajach UE nie ma nawet minimalnych wspólnych standardów dziennikarstwa. Taka podstawowa infrastruktura mediów informacyjnych jest potrzebna dla zapewnienia obywatelom dostępu do niezależnych i godnych zaufania źródeł informacji.</p>
<p>Co zaskakujące, bardzo mało osób bierze te niedobory na serio – chociaż wszyscy wiemy, że w przypadku tak dużego wyzwania jak integracja europejska można stanąć na wysokości zadania tylko wtedy, gdy dysponuje się właściwymi kanałami komunikowania. Tak jak wszystkie rządy, UE wydaje miliony z pieniędzy podatników na PR i reklamę, by poprawiać swój publiczny wizerunek. Tym niemniej, do tej pory nie zrobiła wystarczająco wiele, by zagwarantować niezależne, sięgające całej Europy, relacjonowanie spraw Unii – nie licząc <a href="https://www.eca.europa.eu/Lists/ECADocuments/RCR_EURONEWS/RCR_EURONEWS_EN.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">25 milionów euro wydawanych co roku w formie bezpośredniej dotacji</a> dla niemal niewidocznej sieci telewizyjnej Euronews.</p>
<h2><strong>Misja niemożliwa</strong></h2>
<p>Potrzebujemy poważnego dziennikarstwa, by być poinformowanymi o pracach Unii oraz po to, by pociągać do odpowiedzialności instytucje i polityków UE. Nikt zatem nie powinien wykazywać się brakiem szacunku wobec natury wyzwania, stojącego przed dziennikarzami wysłanymi do Brukseli. Jeszcze kilka dekad temu sprawy miały się zupełnie inaczej. Dla pierwszej generacji korespondentów europejskich zadanie przed nimi stojące było wciąż możliwe do zrealizowania. Europejski projekt był młody i cieszył się szerokim poparciem w wolnej części Europy. Brukselscy korespondenci byli dobrze poinformowani i działali niezależnie, nawet jeśli często przyjmowali przymilną postawę wobec europejskiej integracji i unifikacji.</p>
<p>Oczywiście, mamy wciąż pewną liczbę bardzo dobrych dziennikarzy pracujących w Brukseli i powinniśmy także unikać patrzenia na poprzednie okresy przez różowe okulary. Tym niemniej, nie można zaprzeczyć temu, że warunki pracy korespondentów zmieniły się diametralnie w ciągu ostatnich 20 lat. Dziś UE jest niezmiernie skomplikowana. Parlament Europejski liczy 751 członków. Dziesięć razy więcej osób, czyli 7500, jest zatrudnionych w PE. Komisja ma 28 komisarzy – jednego z każdego kraju członkowskiego. Biurokracja wciąż się rozrasta: 32 000 osób pracuje dla wydziałów Komisji, do tego dochodzi ponad 5000 tłumaczy symultanicznych i innych zatrudnionych przez UE. Do tego wszystkiego mamy jeszcze całą wielką armię różnych innych osób. Eksperci przyjmują, że w Brukseli pracuje 25 000 lobbystów, z czego 11 200 jest oficjalnie zarejestrowanych.</p>
<p>Obecność dziennikarzy w Brukseli zdaje się obecnie nie nadążać za tym ogromnym rozwojem zasobów ludzkich. Pisanie o polityce na szczeblu europejskim to w organizacjach medialnych zadanie działów informacji zagranicznej, a te zwykle są jedną z pierwszych ofiar cięć budżetowych w czasach spadających dochodów z reklamy i sprzedaży. Liczba korespondentów akredytowanych w Brukseli spadła w ciągu ostatnich pięciu lat o 20% &#8211; z 955 do 770. Oznacza to, że w Brukseli jest obecnie 14 razy więcej zarejestrowanych lobbystów niż akredytowanych dziennikarzy. Powinniśmy traktować te dane ostrożnie, ale nie ulega wątpliwości, że obrazują one przesunięcie środka ciężkości pomiędzy niezależną „czwartą władzą” a interesami prywatnymi &#8211; w kontekście zdobywania uwagi opinii publicznej i brukselskich oficjeli.</p>
<p>Wzrost obserwujemy tylko w jednej sferze dziennikarstwa w Brukseli: liczba freelancerów podniosła się znacząco. Ciężko jest znaleźć dokładne i aktualne liczby, ale <a href="https://cleareurope.eu/everything-you-wanted-to-know-about-the-brussels-press-corps-but-were-afraid-to-ask/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">jedno ze źródeł</a> podaje, że w roku 2015 było osiem razy więcej wolnych strzelców niż w roku 2010. Wielu z nich walczy jednak o przetrwanie, dla innych zaś jest to element ich drogi do pracy w PR, jako że środki przeznaczane na pogłębione śledztwa dziennikarskie są coraz mniejsze.</p>
<h2>„<strong>Johnsonizacja” dziennikarstwa</strong></h2>
<p>Wszystko to prowadzi to „johnsonizacji” brukselskiej korespondencji: płytkiego podejścia szukającego uwagi poprzez hałaśliwe tytuły, zamiast pogłębionych analiz i szukania prawdy. Trend ten zapoczątkowany został przez Borisa Johnsona. Na długo przed tym, gdy został on jednym z liderów Brexitu, ministrem spraw zagranicznych czy w końcu następcą Theresy May na stanowisku premiera, Johnson był korespondentem <em>Daily Telegraph </em>w Brukseli<em>. </em>W latach 198-1994 miał bardzo zły wpływ na opinię swoich rodaków o UE, wzmacniając eurosceptyczne postawy pobieżnie przygotowanymi, soczystymi opowieściami w tabloidowym stylu.</p>
<p>Redaktorzy innych tabloidów także lubili tego typu historie. Londyńska prasa brukowa znana jest z zachowań stadnych, łatwo więc sobie wyobrazić to samo pytanie, zadawane na kolegiach redakcyjnych: „Dlaczego to nie nasza gazeta o tym pisze?”. To, co na początku wydawało się marginalnym zjawiskiem, stało się w ten sposób z czasem pewnym trendem, pomagając po latach w zwycięstwie zwolenników Brexitu.</p>
<p>Jednak „normalizacja” w zakresie informowania o sprawach UE miała miejsce również w Europie kontynentalnej, co możemy obserwować także dziś, gdy rozrastająca się brukselska biurokracja i martwe punkty polityki Unii znajdują się często w orbicie zainteresowania mediów. Informacje o słabościach procesu politycznego UE, takich jak zasada wymaganej jednomyślności w sprawach związanych z niedopełnianiem przez państwa członkowskie obowiązków wynikających z traktatów, np. kryteriów konwergencji z Maastricht, oraz o ciągłych i coraz bardziej szczegółowych regulacjach w sprawach typu dozwolone zagięcie ogórków dominują dziś cykl zainteresowania mediów. Informowanie o Unii, jak wszystkie inne tematy, jest dodatkowo charakteryzowane przez starą i cyniczną dziennikarską maksymę: „złe wiadomości są bardziej atrakcyjne niż dobre”.</p>
<p>Wszędzie perspektywa narodowa bierze górę nad narracją europejską. Media koncentrują się na kryzysach, podkreślając je i w ten sposób pogłębiając nieufność do instytucji europejskich. Wedle słów niemieckiego konsultanta politycznego, Johannesa Hillje, podążamy w stronę „polityczno-medialnego błędnego koła konfliktu, wiadomości i nacjonalizmu”, co koniec końców działa na korzyść populistów.</p>
<h2><strong>Inicjatywy paneuropejskie</strong></h2>
<p>Europejscy liderzy tradycyjnie, na wcześniejszych etapach integracji europejskiej,  przyjmowali założenie, że grupy korespondentów w Brukseli są pozytywnie nastawione do europejskiego projektu. Oba środowiska zaniechały jednak podjęcia kroków w celu nadania właściwego kształtu europejskiemu dziennikarstwu. Paneuropejskie projekty medialne albo upadły w ciągu kilku lat (tak jak w przypadku tygodnika <em>The European </em>wydawanego przez Roberta Maxwella i zainaugurowanego w roku 1990, na fali wydarzeń roku 1989) albo mają minimalny wpływ (tak jak w przypadku kanału telewizyjnego Euronews, założonego w roku 1993 w celu relacjonowania wydarzeń ze świata z perspektywy europejskiej).</p>
<p>Choć Euronews było inicjatywą powziętą przez grupę nadawców publicznych, fundatorom nie udało się rozwinąć jej w coś stabilnego i samowystarczalnego, proponującego wiadomości i rozrywkę w tłumaczeniu na wszystkie języki UE. W ten sposób stracona została szansa na stworzenie europejskiej przestrzeni publicznej i wsparcie wzajemnie ubogacającej współpracy pomiędzy różnymi kulturami dziennikarskimi.</p>
<p>Musimy też mieć świadomość, że czas upływa nam nieubłaganie. Zaufanie do dziennikarstwa spada, pod dużym znakiem zapytania stoi także przyszłość mediów drukowanych oraz tradycyjnej telewizji. Młodsza generacja użytkowników czyta i używa mniej mediów drukowanych, nie gromadzi się także wokół odbiornika telewizyjnego o określonych porach dnia. W związku z tym, że coraz trudniej jest mediom informacyjnych zarabiać na swojej działalności, <a href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/baronowie-medialni-w-europie-czy-zachod-upodabnia-sie-do-wschodu" target="_blank" rel="noopener noreferrer">oligarchowie z ambicjami politycznymi</a> inwestują w tej branży, w celu wspierania swoich interesów politycznych. Dzieje się już tak nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej.</p>
<h2><strong>Promowanie dobrych praktyk</strong></h2>
<p>UE mogła zrobić także o wiele więcej, by promować ogólnoeuropejskie programy kształcenia dziennikarzy. Program Erasmus pozwala na szeroko zakrojoną wymianę studentów w ramach różnych dyscyplin, ale wielojęzyczne programy licencjackie czy magisterskie w zakresie dziennikarstwa oraz międzynarodowa kooperacja taka jak <a href="http://media.jour.auth.gr/european-journalism/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">European Journalism MA</a> na Uniwersytecie w Salonikach w Grecji lub wspólny francusko-niemiecki program <a href="http://www.univ-paris3.fr/double-master-franco-allemand-de-journalisme-transnational-sorbonne-nouvelle-universite-de-mayence-universite-franco-allemande--538219.kjsp">MA in transnational journalism</a> otwarty ostatnio przez Sorbonę i Uniwersytet w Moguncji, są wciąż rzadkością.</p>
<p>Istnieje paląca potrzeba – szczególnie w Europie Południowej i Wschodniej – większej liczby wyspecjalizowanych organizacji medialnych zajmujących się wspieraniem wspólnego zrozumienia zasad dziennikarstwa, promowaniem dobrych praktyk ponad barierami językowymi oraz zachęcaniem do międzynarodowej wymiany pomiędzy wielorakimi i różnymi od siebie kulturami dziennikarskimi Europy. Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie (EJO), które oferuje 15 wersji językowych i zostało współzałożone przez autora tego tekstu w roku 2004 na Università della Svizzera italiana w Lugano, pozostaje jedyną inicjatywą tego typu. Jednakże, jego niski budżet powoduje, że widoczność projektu jest ograniczona.</p>
<h2><strong>Sojusz przeciw dezinformacji</strong></h2>
<p>By efektywnie zwalczać zagrożenie, jakim jest dezinformacja, potrzebujemy większej liczby inicjatyw i sieci tego typu, na poziomie zarówno europejskim, jak i krajowym. Nie mogą one także być ograniczone do środowisk badaczy. Naukowcy i poważni dziennikarze powinni współpracować bliżej, ponad barierami granic i języków.</p>
<p>Cześć obserwatorów sugeruje, że nie jest realistycznym oczekiwanie, że takie „sojusze na rzecz oświecenia” będą bardzo skuteczne, jako że dziennikarstwo i nauka poruszają się na różnych orbitach – jak Mars i Wenus. Z drugiej strony, obie sfery na swój sposób starają się odróżnić prawdę od fałszu. Prezes European Federation of Academies, Antonio Loprieno, podkreślił ostatnio istotność wspierania zaufania do nauki. W tym celu musimy zapobiegać bazującym na emocjach sposobom percepcji wspieranym przez media społecznościowe i zadbać o większą widoczność „prawdziwych” wiadomości. Naukowcy powinni zaangażować się w „dialog na poziomie kontaktu wzrokowego” ze społeczeństwem, pozyskując pomoc poważnych dziennikarzy w celu rozpowszechnienia tego przesłania w sposób jasny i efektywny. UE może nawet rozważyć wspieranie takich inicjatyw, zamiast zwalczania fałszywych wiadomości siłami swojej własnej „grupy zadaniowej”.</p>
<p><em>Zdjęcie: © European Union 2015 – European Parliament / </em><em>License: </em><a href="https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">CC BY-NC-ND 4.0</a><em> /</em><em> Źródło: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/european_parliament/18903275814/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Flickr</a></p>
<p><em>Powyższy tekst jest skróconą i poprawioną wersją pożegnalnego wykładu Stephana Russ-Mohla wygłoszonego na Università della Svizzera italiana w Lugano 28 maja 2019 roku. </em></p>
<p><em>Tekst profesora Russ-Mohla został opublikowany po raz pierwszy przez </em><a href="https://www.nzz.ch/feuilleton/journalismus-in-europa-wenn-die-frage-nach-der-gurken-kruemmung-dominiert-ld.1485251" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Neue Zürcher Zeitung</a><em> 31 maja 2019 roku oraz na stronie </em> <em>EJO w języku niemieckim</em> 3 czerwca 2019 roku.</p>
<p><em>Opinie wyrażone w tekście są opiniami autorów i nie zawsze wyrażają i reprezentują opinie i poglądy EJO.</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/potrzeba-budowy-europejskiej-sfery-publicznej">Potrzeba budowy europejskiej sfery publicznej</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/potrzeba-budowy-europejskiej-sfery-publicznej/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy UE zawodzi dziennikarstwo?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ue-zawodzi-dziennikarstwo</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ue-zawodzi-dziennikarstwo#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2017 10:17:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Digital News Initiative]]></category>
		<category><![CDATA[European Journalism Centre]]></category>
		<category><![CDATA[media europejskie]]></category>
		<category><![CDATA[nadawcy publiczni]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wyszukiwarki internetowe]]></category>
		<category><![CDATA[zjednoczona Europa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=5031</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="753" height="501" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26.png 753w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26-300x200.png 300w" sizes="(max-width: 753px) 100vw, 753px" />Unia Europejska celebruje w tym miesiącu swoje istnienie, przy okazji sześćdziesiątej rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. Jest to dla brukselskich eurokratów okazja do wydania milionów euro na reklamę i public relations. Żeby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości: pomimo rozwoju biurokracji w Brukseli i wątpliwości związanych z euro wierzę w to, że proces zjednoczenia Europy to wielki sukces, od &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ue-zawodzi-dziennikarstwo">Czy UE zawodzi dziennikarstwo?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="753" height="501" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26.png 753w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2017-03-28-at-14.44.26-300x200.png 300w" sizes="(max-width: 753px) 100vw, 753px" /><div class="pf-content"><p><strong>Unia Europejska celebruje w tym miesiącu swoje istnienie, przy okazji sześćdziesiątej rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. Jest to dla brukselskich eurokratów okazja do wydania milionów euro na reklamę i public relations. </strong></p>
<p>Żeby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości: pomimo rozwoju biurokracji w Brukseli i wątpliwości związanych z euro wierzę w to, że proces zjednoczenia Europy to wielki sukces, od jego początków w roku 1957. Tym niemniej, szczególnie po Brexicie, spora liczba wyborców w Europie kontynentalnej wydaje się nie podzielać tego zdania.</p>
<p>Być może jest to także efekt nadmiernych inwestycji europejskich rządów (i samej UE) w autopromocję i public relations.</p>
<p><span id="more-5031"></span></p>
<p>Codzienne bombardowanie informacjami dla prasy przez rządy podważa wiarygodność dziennikarstwa, walczącego ciągle o swoją niezależność. Efektywniejszym podejściem może być w tym kontekście wsparcie redakcji. To może pomóc dziennikarzom śledzić pracę europejskich rządów i krytykować je (jak również samą UE) z koniecznym dystansem i poziomem znajomości rzeczy.</p>
<p>Ciężko jest także zrozumieć dlaczego, pomimo miliardów euro zarabianych na abonamencie, nadawcy publiczni nie są jak dotąd w stanie produkować dostępnych programów wielojęzycznych, dostępnych w całej Europie. Taka zawartość powinna mieć efekt integracyjny, podobnie jak działo się to w przypadku włoskiego nadawcy publicznego (radiowego i telewizyjnego) RAI.</p>
<p>W swoich początkach (przed epoką Silvio Berlusconiego) RAI przyczyniło się do budowy narodu włoskiego. Gdyby europejscy nadawcy publiczni byli w stanie dostarczać tego typu programy, również w językach typu rosyjski czy turecki, Europa zyskałaby szansę zwalczania propagandy Erdogana i Putina, rozpowszechnianej przez ich spin doktorów na całym kontynencie.</p>
<p>Mamy niewielu kilkujęzycznych i ponadnarodowych nadawców: Euronews, Eurosport, 3sat (w krajach niemieckojęzycznych) oraz francusko-niemiecki projekt Arte.</p>
<p>Szwajcarscy nadawcy publiczni SRG (język niemiecki), SSR (język francuski) i RSI (język włoski) mogliby uczyć brukselskich eurokratów, jak wielojęzyczna, relatywnie niezależna i integrująca telewizja może działać, notując wysokie statystyki oglądalności.</p>
<p>Inne pytanie: dlaczego projekt typu Digital News Initiative (DNI) promowany jest przez Google, a nie przez UE? Chodzi o ogólnoeuropejski konkurs na najlepsze pomysły na ratowanie dziennikarstwa w świecie cyfrowym. W ramach tego projektu do 2018 roku Google zamierza rozdzielić wśród organizacji medialnych 150 milionów euro (znikomą część swoich rocznych przychodów), zbliżając je tym samym do siebie.</p>
<p>W trakcie trwania tego konkursu Google rok po roku otrzymuje także wgląd w najbardziej interesujące dziennikarskie start-upy i projekty w całej Europie. Według Gerrit Rabenstein, rzeczniczki niemieckiej części Google, w ramach DNI rozpatruje się około tysiąca aplikacji rocznie, z których wybiera się około 120 projektów.</p>
<p>Brak także europejskiej wyszukiwarki, gdy tymczasem Rosja i Chiny walczą z Google i Bing oferując własne rozwiązania &#8211; Yandex i Baidu. „Gdyby Europa została odcięta od dostępu do tych wyszukiwarek, nie znaleźlibyśmy już w Sieci potrzebnych nam informacji”, ostrzega  Andreas Hotho, profesor informatyki z Uniwersytetu w Würzburgu (Niemcy).</p>
<p>Wyszukiwarki są centrum obiegu informacji w Sieci. Gracze rynkowi, którzy mają monopol w tym zakresie i którym Europa się poddała, mogą także „ukrywać informacje lub pokazywać fałszywe informacje i fakty dotyczące poszczególnych zagadnień. To w oczywisty sposób ma konsekwencje dla pracy dziennikarzy”, zauważył Hotho.</p>
<p>Irytujące jest także to, w jak niewielkim stopniu UE w ciągu ostatnich dekad inwestowała w dziennikarską infrastrukturę, szczególnie w kontekście edukacji i szkoleń dziennikarzy. Lepsza edukacja mogłaby pozwolić dziennikarzom na przedstawianie swoim odbiorcom złożonego projektu europejskiego w sposób bardziej dostępny, przy równoczesnym utrzymywaniu odpowiedniego, analitycznego dystansu w stosunku do poszczególnych rządów.</p>
<p>European University Institute we Florencji, instytucja unijna, od lat kształci przyszłe elity ekspertów w zakresie prawa, ekonomii i polityki. Nie oferuje jednak programu kształcenia dla dziennikarzy, pomimo ich kluczowej roli w komunikowaniu projektu Europa. W zamian, mamy dużo skromniejsze European Journalism Centre w Maastricht, od wielu lat walczące z trudem o swoje przetrwanie.</p>
<p>Jeśli chcemy podtrzymać europejski projekt, pomimo wszystkich jego słabości, społeczeństwo obywatelskie również musi go mocniej wspierać w sposób, jaki czyni to na przykład oddolny ruch „Pulse of Europe”. Budowa analitycznego i niezależnego „europejskiego” dziennikarstwa, niebędącego wyłącznie adwokatem UE, ale służącego kontroli jej instytucji z pewnością może w tym tylko pomóc.</p>
<p>Jeśli eurokraci będą skłonni widzieć tego typu krytyczne głosy jako swoich sojuszników, a nie wrogów, to może to wzmocnić nie tylko Europę, ale także wolność mediów i swobodę ekspresji, wciąż zagrożoną w wielu krajach naszego kontynentu.</p>
<p><em>Zdjęcie: Flickr </em><em>CC, <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">licencja</a> – Bobby Hidy</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ue-zawodzi-dziennikarstwo">Czy UE zawodzi dziennikarstwo?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/etyka-dziennikarska/ue-zawodzi-dziennikarstwo/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Roboty trollują w Sieci</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/roboty-trolluja-w-sieci</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/roboty-trolluja-w-sieci#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2016 09:22:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[bot]]></category>
		<category><![CDATA[fałszowanie treści]]></category>
		<category><![CDATA[Matteo Salvini]]></category>
		<category><![CDATA[mowa nienawiści]]></category>
		<category><![CDATA[robot]]></category>
		<category><![CDATA[Sascha Lobo]]></category>
		<category><![CDATA[Simon Hegelich]]></category>
		<category><![CDATA[spam]]></category>
		<category><![CDATA[Verified Pixel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=4692</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="637" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17.png 637w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17-300x226.png 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17-186x140.png 186w" sizes="(max-width: 637px) 100vw, 637px" />Piszący dla wersji online Der Spiegel Sascha Lobo, niemiecki bloger i cyfrowy sceptyk, wyraził ostatnio swoje niezadowolenie z szybkiego rozpowszechniania się „nienawistnej, uderzającej głupoty i gotowości do przemocy”, otwarcie rozlewającej się w Internecie. Jedno z nowych badań wskazuje jednak, że za to zjawisko odpowiedzialni są nie tylko ludzie, ze wszystkimi ich wadami. Okazuje się, że &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/roboty-trolluja-w-sieci">Roboty trollują w Sieci</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="637" height="480" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17.png 637w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17-300x226.png 300w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2016-02-02-at-15.49.17-186x140.png 186w" sizes="(max-width: 637px) 100vw, 637px" /><div class="pf-content"><p>Piszący dla wersji online <em>Der Spiegel</em> <a href="http://saschalobo.com" target="_blank">Sascha Lobo</a>, niemiecki bloger i cyfrowy sceptyk, wyraził ostatnio swoje niezadowolenie z szybkiego rozpowszechniania się „nienawistnej, uderzającej głupoty i gotowości do przemocy”, otwarcie rozlewającej się w Internecie.</p>
<p>Jedno z nowych badań wskazuje jednak, że za to zjawisko odpowiedzialni są nie tylko ludzie, ze wszystkimi ich wadami. Okazuje się, że coraz częściej roboty lub społecznościowe boty pełnią rolę internetowych trolli, poprzez pisanie podburzających tekstów i komentarzy.</p>
<p>Badanie dotyczące „spamujących botów” przeprowadził zespół, któremu przewodził <a href="https://www.uni-siegen.de/fokos/organisation/personen_beschreibung/hegelich/" target="_blank">Simon Hegelich</a>, niemiecki analityk polityczny. Celem było sprawdzenie, w jaki sposób i jak często społecznościowe boty pełnią rolę trolli.</p>
<p><span id="more-4692"></span></p>
<p>To, że roboty są technicznie zdolne do spamowania, nie podlega dyskusji. Możliwości z tym związane są już powszechne: nawet poważne media, takie jak <em>Handelsblatt</em> i <em>Los Angeles Times</em>, jak również agencja prasowa Associated Press, zaczęły używać oprogramowania do tworzenia prostych treści dziennikarskich.</p>
<p>W wywiadzie dla Südwestrundfunk (SWR), nadawcy publicznego z południowo-zachodniej części Niemiec, Hegelich stwierdził, że około 5% komentarzy na Twitterze jest generowanych przez maszyny. Jednak on sam stawia hipotezę, że może to być już niedługo około 20%.</p>
<p>Zespół badaczy pod kierownictwem Hegelicha pracuje obecnie nad identyfikacją komentarzy tworzonych przez roboty.</p>
<p>W tym samym czasie kalifornijski start-up, <a href="http://www.verified-pixel.com/" target="_blank">Verified Pixel</a>, poświęca swe wysiłki znajdowaniu – za pomocą nowego oprogramowania – czy i w jaki sposób obrazy dostępne w sieci zostały zmanipulowane i w ten sposób sfałszowane.</p>
<p>Ogólnie są to jednak trudne czasy dla wszystkich tych, którzy próbują wsadzić igłę prawdy w wirtualny stóg siana dezinformacji. Trudności te dotyczą także dziennikarzy. Serwisy żyjące z rozpowszechniania linków, takie jak Facebook czy Twitter, dodatkowo komplikują sprawę i dziennikarze ryzykują utonięcie w bagnie fałszu.</p>
<p>Nikt nie wydaje się być odporny na wpływ internetowych kampanii nienawiści generowanych przez roboty, nawet największe redakcje. Najgroźniejsze zjawisko i największe ryzyko, w opinii Hegelicha, związane jest z faktem, że politycy podejmujący decyzje w sprawach delikatnych, takich jak migracja i terroryzm, mogą być pod wpływem uczuć wywoływanych przez komentarze pisane przez roboty lub sfałszowane obrazy.</p>
<p>To wszystko już się dzieje. We Włoszech prawicowy populista, <a href="http://www.giornalettismo.com/archives/1947493/matteo-salvini-twitter-bot/" target="_blank">Matteo Salvini</a>, został złapany na używaniu grupy komputerów zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem do wspierania politycznych kampanii na Twitterze i wpływania na listę popularnych tematów konwersacji w ramach tego medium.</p>
<p><em>Artykuł ukazał się po raz pierwszy w Tagesspiegel, wydanie z 20/12/2015 </em></p>
<p><em>Zdjęcie: Peyri Herrera / Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/roboty-trolluja-w-sieci">Roboty trollują w Sieci</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/nowe-media/roboty-trolluja-w-sieci/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy najlepsi dziennikarze przechodzą do branży PR?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/czy-najlepsi-dziennikarze-przechodza-do-branzy-pr</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/czy-najlepsi-dziennikarze-przechodza-do-branzy-pr#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2015 22:38:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Akademia Dziennikarstwa Internetowego]]></category>
		<category><![CDATA[finansowanie dziennikarstwa]]></category>
		<category><![CDATA[Initiative Qualität]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja korporacyjna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=4433</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320.jpg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320-300x265.jpg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" />Niedawno w Berlinie odbyły się dwa spotkania warsztatowe. Ich cel: zgromadzić naukowców i praktyków zajmujących się mediami, aby przedyskutować kwestie, z którymi mierzy się dzisiejsze dziennikarstwo. Wniosek: dziennikarstwo stoi przed problemem drenażu mózgów, związanym z przechodzeniem specjalistów do branży PR. Inicjatywa na Rzecz Jakości Dziennikarstwa Initiative Qualität (IQ) (Inicjatywa na Rzecz Jakości Dziennikarstwa) została zawiązana, &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/czy-najlepsi-dziennikarze-przechodza-do-branzy-pr">Czy najlepsi dziennikarze przechodzą do branży PR?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="362" height="320" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" srcset="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320.jpg 362w, https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/IMG_0346-362x320-300x265.jpg 300w" sizes="(max-width: 362px) 100vw, 362px" /><div class="pf-content"><p><strong>Niedawno w Berlinie odbyły się dwa spotkania warsztatowe. Ich cel: zgromadzić naukowców i praktyków zajmujących się mediami, aby przedyskutować kwestie, z którymi mierzy się dzisiejsze dziennikarstwo. Wniosek: dziennikarstwo stoi przed problemem drenażu mózgów, związanym z przechodzeniem specjalistów do branży PR.</strong></p>
<p><strong>Inicjatywa na Rzecz Jakości Dziennikarstwa </strong></p>
<p><a href="http://www.initiative-qualitaet.de/" target="_blank">Initiative Qualität</a> (IQ) (Inicjatywa na Rzecz Jakości Dziennikarstwa) została zawiązana, aby debatować nad wyzwaniami związanymi z finansowaniem dziennikarstwa. Tym, którzy mieli nadzieję, że nadal będą cieszyć się codzienną porcją darmowych newsów, przypomniano, że „jakość ma swoją cenę”.</p>
<p><span id="more-4433"></span></p>
<p>IQ jest jedyną organizacją w krajach niemieckojęzycznych, która regularnie zwołuje spotkania grupy ekspertów do spraw mediów, którzy reprezentują różnorodne stowarzyszenia z różnych środowisk, w tym związków zawodowych i grup lobbingowych wydawców, a także delegatów z instytucji edukacyjnych. Jej wysiłki w celu ratowania cenionego dziennikarstwa zasługują na szacunek i w pewien sposób podnoszą na duchu. Jednak brakuje jej niezbędnych środków, aby dokonać całkowitej przemiany, której ta branża potrzebuje.</p>
<p><strong>Akademickie Stowarzyszenie Komunikacji i Zarządzania Przedsiębiorstwem</strong></p>
<p><a href="http://www.akademische-gesellschaft.com/home.html" target="_blank">Grupa ta</a> zebrała się, aby dyskutować nad projektem badawczym -„Komunikacja tworząca wartość” (<a href="http://www.akademische-gesellschaft.com/vcc.html?L=1" target="_blank">Value Creating Communication</a>). Dotyczy on grupy zawodowej zajmującej się komunikacją korporacyjną i jest sponsorowany przez około 30 niemieckich i międzynarodowych przedsiębiorstw.</p>
<p><a href="http://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem" target="_blank">Przesunięcie siły z dziennikarstwa do public relations</a> stało się oczywiste. Po stronie dziennikarstwa widzimy nie tylko kurczące się redakcje i zdolności śledcze, ale także pogarszającą się infrastrukturę: mniej katedr dziennikarstwa, przesunięcie edukacji dziennikarskiej z uniwersytetów do szkół pomaturalnych, niewiele badań poświęconych jakości dziennikarstwa i „społecznej wartości&#8221; generowanej przez zawodowe dziennikarstwo z wyższej półki.</p>
<p>Ponadto, zainteresowanie przedsiębiorstw medialnych jest znikome, brakuje też wymiany wyników badań. Znacznie mniejszy sąsiad Niemiec, Szwajcaria, przynajmniej oferuje każdego roku Almanach Jakości Mediów (<a href="http://www.foeg.uzh.ch/jahrbuch.html" target="_blank">Jahrbuch Qualität der Medien</a>), opublikowany niedawno po raz szósty.</p>
<p>Z punktu widzenia sektora public relations, krajobraz medialny staje w obliczu szybkiego wzrostu. PR ma w Niemczech coraz bardziej ugruntowaną pozycję na poziomie uniwersyteckim. Wiodące instytuty badawcze pojawiły się w miejscach takich jak Lipsk, Münster, Stuttgart, Hohenheim i Moguncja. Duże korporacje mocno wspierają ten rozwój. Istnieje zainteresowanie wymianą wyników badań i wiedzy na temat wartości komunikacji. Pozwala to praktykom PR na strategiczne konceptualizowanie komunikacji i uzasadnienie wydatków, jeśli i kiedy ich zwierzchnicy poproszą o takie dane.</p>
<p>Oczywiście, tym zmianom towarzyszy drenaż mózgów z obszaru dziennikarstwa w kierunku public relations. Jest raczej mało prawdopodobne, by trend ten kiedykolwiek się odwrócił.</p>
<p><em>Stephan Russ-Mohl b</em><em>rał udział w obu warsztatach jako wykładowca. Jest również jednym z założycieli IQ.</em></p>
<p><em>Zdjęcie: Caroline Lees</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/czy-najlepsi-dziennikarze-przechodza-do-branzy-pr">Czy najlepsi dziennikarze przechodzą do branży PR?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/czy-najlepsi-dziennikarze-przechodza-do-branzy-pr/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cyfryzacja a zmiana relacji między public relations i dziennikarstwem</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2015 11:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Anton Hunger]]></category>
		<category><![CDATA[Claudia Riesmeyer]]></category>
		<category><![CDATA[Dean Baquet]]></category>
		<category><![CDATA[John Lloyd]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja korporacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[Laura Toogood]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Obermaier]]></category>
		<category><![CDATA[spin]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Koch]]></category>
		<category><![CDATA[Walter Quattrochiocchi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=4194</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="300" height="214" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2015-08-04-at-14-300x214.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Wulgarny język staje się coraz bardziej akceptowalny społecznie, nawet w purytańskiej Ameryce. Dean Baquet, redaktor naczelny The New York Times, niedawno nazwał „dupkiem” profesora dziennikarstwa, który krytykował go za sposób nagłośnienia przez jego redakcję sprawy Charlie Hebdo. Jacob Harris, do niedawna programista w New York Times, poszedł o krok dalej od Baqueta. W artykule dla &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem">Cyfryzacja a zmiana relacji między public relations i dziennikarstwem</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="300" height="214" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/Screen-Shot-2015-08-04-at-14-300x214.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Wulgarny język staje się coraz bardziej akceptowalny społecznie, nawet w purytańskiej Ameryce. Dean Baquet, redaktor naczelny <em>The New York Times</em>, niedawno nazwał „dupkiem” profesora dziennikarstwa, który krytykował go za sposób nagłośnienia przez jego redakcję sprawy Charlie Hebdo. Jacob Harris, do niedawna programista w <em>New York Times</em>, poszedł o krok dalej od Baqueta. W artykule dla Nieman Journalism Lab Harris dosadnie opisał, jak zmienia się układ sił między public relations a dziennikarstwem: „fala gównianych danych rośnie, więc teraz nasza kolej, aby dowiedzieć się, jak nie dać się jej porwać”.</strong></p>
<p><span id="more-4194"></span></p>
<p>Z najnowszych statystyk amerykańskiego Departamentu Pracy wynika, że obecnie w USA jest prawie pięć razy więcej ekspertów w zakresie PR niż dziennikarzy. Harris podaje przykłady tego, w jaki sposób specjaliści od public relations omijają redakcje i rozpowszechniają swoje materiały na portalach społecznościowych. Dwa z nich są szczególnie imponujące i nieprzyzwoite: Demokraci „oglądają więcej pornografii niż Republikanie” według portalu pornograficznego Pornhub; „Meksykanie i Nigeryjczycy są najlepsi w seksie” według sondażu przeprowadzonego przez producenta prezerwatyw.</p>
<p>Zdaniem Harrisa, takie przykłady „dziennikarstwa danych” są generowane przez przedsiębiorstwa PR dla firm chcących zdobyć zainteresowanie odbiorców i internetowych agencji informacyjnych, które przyjmują takie historie bez wahania. „Jeśli jesteś reporterem w start-upie i musisz stale wypełnić lukę w wiadomościach nowymi materiałami, dlaczego nie miałbyś tego wykorzystać? Wszyscy są zadowoleni, nawet jeśli dane nie są prawidłowe”, powiedział Harris.</p>
<p><strong>Zależność</strong><strong> PR od dziennikarstwa maleje, natomiast zależność dziennikarstwa od PR rośnie</strong></p>
<p>Instytut Studiów nad Dziennikarstwem Reutersa (RISJ) na Uniwersytecie Oksfordzkim niedawno przeprowadził szczegółowe badania na temat relacji pomiędzy public relations a dziennikarstwem. John Lloyd, badacz z RISJ i Laura Toogood, ekspertka PR z Londynu, stworzyli wspólnie raport pod tytułem „Dziennikarstwo i PR”. Wyniki podsumowali następująco: zależność public relations od dziennikarstwa maleje, natomiast zależność dziennikarstwa od PR rośnie. „PR nadal potrzebuje dziennikarstwa, które zawsze odgrywało rolę ‘potwierdzenia przez stronę trzecią’ jego twierdzeń” &#8211; wnioskowali badacze. „Ale teraz ma innych, często bardziej wpływowych sojuszników”.</p>
<p>Aby zbadać, jak zmieniły się relacje między dziennikarstwem a PR w epoce cyfrowej, kierowanej zasadą „wszystko przejdzie”, Lloyd i Toogood przeprowadzili 40 wywiadów z ekspertami od komunikacji i dziennikarzami z krajów anglosaskich. Wynik może nie przejść procesu recenzyjnego do czasopism naukowych, ale pomimo tego jest bardziej użyteczny niż większość „empirycznie brzmiących” badań opublikowanych przez takie czasopisma. Zamiast zbierania danych na oślep i przedstawiania ich na przewidywalnych wykresach słupkowych, autorzy streścili wyniki wywiadów w pasjonującym opisie tego, jak stratedzy PR wywierają wpływ.</p>
<p><strong>Wyszukiwarki internetowe i</strong><strong> serwisy społecznościowe pozwalają ekspertom PR komunikować się bezpośrednio z grupami docelowymi</strong></p>
<p>Według ich analizy wyszukiwarki internetowe, a w szczególności serwisy społecznościowe, stały się skutecznymi narzędziami komunikacji. Pozwalają one firmom, agencjom rządowym i organizacjom non-profit ominąć dziennikarzy i komunikować się bezpośrednio z ich targetem.</p>
<p>Jak to się odbywa i jak Google oraz Facebook, Twitter i Instagram generują zyski zostało opisane szczegółowo przez Toogood w czwartym rozdziale książki. To nie jest poradnik dla specjalistów PR, którzy nadal muszą odnaleźć się w świecie cyfrowym, jednak może wydawać się złowieszczy dla każdego, kto jest zaniepokojony przyszłością społeczeństw demokratycznych.</p>
<p>Jeśli potężne elity mogą strategicznie wykorzystać swoich podwładnych, wśród nich swoich trolli, i jeśli dziennikarze są coraz częściej niezdolni do weryfikacji prawdziwości wiadomości krążących w Internecie, to w efekcie będzie się pojawiać coraz więcej równoległych wszechświatów i dziwacznych społeczności na Facebooku.</p>
<p><strong>Propaganda rozprzestrzenia się szybko za pośrednictwem portali społecznościowych</strong></p>
<p>Racjonalny dyskurs oparty na faktach zanika, jak wskazują ostatnie włoskie badania. Medioznawcy przeanalizowali jak bezsensowne newsy i teorie spiskowe rozprzestrzeniają się na portalach społecznościowych, takich jak Facebook, w porównaniu do informacji, które zostały sprawdzone przez naukowców lub dziennikarzy.</p>
<p>Zespół naukowców skupiony wokół Waltera Quattrochiocchi (Institute for Advanced Study, Lucca) przeanalizował zbiór 270 tys. komentarzy na 73 stronach na Facebooku. Wynik pokazuje, że naukowcy i dziennikarze starając się przedstawiać prawdziwe zdarzenia z rzetelnością nie mają szans w porównaniu do ich adwersarzy. Bzdury są po prostu „lubiane” i „udostępniane” o wiele częściej i intensywniej niż poważne informacje.</p>
<p><strong>Jak dziennikarze i eksperci PR postrzegają się wzajemnie?</strong></p>
<p>Czy dziennikarze i eksperci PR są świadomi zmiany relacji sił między tymi dwoma zawodami, która została spowodowana cyfryzacją? Thomas Koch, Magdalena Obermaier i Claudia Riesmeyer (wszyscy z Uniwersytetu w Monachium) przedstawili ostatnio badania, w których przeanalizowali sytuację obu zawodów w krajach niemieckojęzycznych.</p>
<p>Wyniki nie zapierają tchu w piersiach, jednak zaskakujące jest to, jak bardzo wzajemne postrzeganie się obu profesji jest rozbieżne. Tylko jedna czwarta dziennikarzy uważa swoje relacje z pracownikami PR za „bliskie”, a prawie 40 procent za „godne zaufania”, podczas gdy prawie dwa razy tylu ekspertów PR ocenia swoje relacje z dziennikarzami analogicznie.</p>
<p>Prawie 50% ekspertów PR uważa (realistycznie &#8230;), że ma duży wpływ na pracę dziennikarzy, tymczasem tylko 20% dziennikarzy jest skłonnych to przyznać. Mniej niż jedna trzecia ankietowanych dziennikarzy przyznała, ze ich praca mogłaby być „znacznie trudniejsza” bez materiałów PR, podczas gdy opinia ta jest potwierdzona przez dwie trzecie specjalistów PR.</p>
<p>Kolejna książka, napisana przez byłego szefa działu komunikacji korporacyjnej Porsche, Antona Hungera, wiąże się ściśle z tą debatą. Hunger, ceniony ekspert komunikacji z krajów niemieckojęzycznych, spędził lata na analizowaniu (jako felietonista <em>Medium-Magazin</em>, znanego branżowego czasopisma) sektora PR i jego wpływu na dziennikarstwo. Według Hungera „sednem pracy w PR” jest to, że „ci, którzy zawodowo kontaktują się z prasą [rzecznicy] nie lubią żadnych zakłóceń” – obserwacja ta znakomicie pasuje do wyników badań z naukowców z Monachium.</p>
<p><strong>Rzecznicy prasowi również pełnią służbę publiczną</strong></p>
<p>Dziennikarze, zgodnie z opinią Hungera, „są bohaterami czwartej władzy, ulegają iluzji bezstronnego oświecenia i celowo ignorują swoje zawyżanie samooceny”. Z drugiej strony, nadal zgodnie z opinią Hungera, rzecznicy prasowi również mają „zobowiązanie służby publicznej”: „muszą komunikować złe wieści &#8230; jak i dobre, zwolnienia jak i przyjęcia nowych pracowników, porażki jak i sukcesy”. Jednak otrzymują „obfite wynagrodzenia” głównie po to, aby „ich klienci publicznie wyglądali wspaniale” i aby „wykorzystywać media”.</p>
<p>Trudno sobie wyobrazić te mądrości prezentowane w przyjemniejszej i zuchwalszej formie. Hunger omawia podobnie, z zaskakującą szczerością, ograniczenia PR. „Ten, kto staje się ‘skandalistą’ dla mediów, nie może oczekiwać pomocy”, powiedział. „Podejrzany stoi nagusieńki wobec gapiów, a spin doktor, który miał go bronić, okazuje się żałośnie bezsilny”. Ci, którzy byli szykanowani przez media, tak jak Geri Müller, szwajcarski polityk, albo Philipp Hildebrand, były prezes Narodowego Banku Szwajcarii, mogą być tego świadectwem.</p>
<p><strong>Czy zawód PR-owca powinien</strong><strong> być oceniany pod kątem moralności? Czy dziennikarstwo powinno być bardziej przejrzyste?</strong></p>
<p>Czasami jednak nawet Hunger się myli. Nazywa wszystkich ekspertów od public relations „spin doktorami” i cynicznie oświadcza, że nie powinno się odczuwać moralnych wątpliwości związanych z ich działaniami – tak samo jak „zachowanie agencji ratingowych i banków nie może podlegać ocenie moralnej”. Twierdzi też, że nie jest konieczne zachowanie przejrzystości w kwestii tego, kto finansuje zaproszenia dla dziennikarzy na drogie wycieczki, ponieważ „skorumpowani” dziennikarze „będą skorumpowani i tak z lub bez transparentnych zasad”.</p>
<p>Mam również wątpliwości co do tego, jak Hunger mógł spędzić lata na analizowaniu i komentowaniu zmian w relacji między dziennikarzami i ekspertami PR, bez wzięcia pod uwagę stosownych badań.</p>
<p>Badacze mediów i public relations zasługują na cięte komentarze specjalisty PR, który zna każdy trik i który osiągnął szczyty prestiżu w branży, a także zna dobrze „drugą stronę” (Hunger pracował jako dziennikarz biznesowy zanim zajął się komunikacją korporacyjną).</p>
<p>Okazjonalna wycieczka do równoległego wszechświata badań może pomóc nawet specjalistom kalibru Hungera. Przybywając tam mogliby zyskać dodatkowe spostrzeżenia na temat skomplikowanych, zmiennych, częściowo symbiotycznych i częściowo antagonistycznych relacji między tymi dwoma zawodami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Anton Hunger (2014), Die Wahrheit liegt auf dem Platz. Journalisten und PR-Leute inszenieren gemeinsam die mediale Welt – auch wenn sie ihre gegenseitige Abneigung lustvoll pflegen, Salzburg: Edition Oberauer</em></p>
<p><em>Thomas Koch, Magdalena Obermaier, Claudia Riesmeyer (2014): Friend or Foe or In-between? A Quantitative Survey on the Relationship between Journalists and Public Relations Practitioners in Germany, Presentation, Lisbon: ECREA Conference, November.</em></p>
<p><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w </em><a href="http://www.nzz.ch/feuilleton/medien/ohnmaechtige-helden-der-vierten-gewalt-1.18570895" target="_blank"><em>NZZ, 30 czerwca 2015</em></a></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/78447097@N03/" target="_blank"><em>Niuton may</em></a><em>/ </em><em>Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem">Cyfryzacja a zmiana relacji między public relations i dziennikarstwem</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/cyfryzacja-a-zmiana-relacji-miedzy-public-relations-i-dziennikarstwem/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Jan 2015 08:21:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[media cyfrowe]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[modele biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3956</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/aniaejostephan.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Pracę straciło ostatnio tak wielu ludzi mediów, że kiedy znany dziennikarz ustępuje sam, tak jak Alan Rusbridger, od 20 lat redaktor naczelny Guardiana, wydaje się to raczej wyjątkiem niż regułą. W dzisiejszych czasach niewielu dziennikarzom dany jest luksus samodzielnego decydowania o odejściu z pracy. Przez całą branżę przeszła fala głośnych zwolnień. Świetni dziennikarze zostali zmuszeni &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja">Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/aniaejostephan.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Pracę straciło ostatnio tak wielu ludzi mediów, że kiedy znany dziennikarz ustępuje sam, tak jak Alan Rusbridger, od 20 lat redaktor naczelny <em><a href="http://www.theguardian.com/uk" target="_blank">Guardiana</a>, </em>wydaje się to raczej wyjątkiem niż regułą. </strong></p>
<p>W dzisiejszych czasach niewielu dziennikarzom dany jest luksus samodzielnego decydowania o odejściu z pracy. Przez całą branżę przeszła fala głośnych zwolnień. Świetni dziennikarze zostali zmuszeni do szukania nowej pracy.</p>
<p>Na przykład Wolfgang Buchner, do niedawna redaktor naczelny <a href="http://www.spiegel.de/international/#_blank" target="_blank">Der Spiegel</a><em>, </em>opuścił wydawnictwo po zaledwie 18 miesiącach sprawowania nadzoru nad integracją działań związanych z wydaniami drukowanym i cyfrowym magazynu. Proponowane przez niego zmiany spotkały się z niechęcią ze strony dziennikarzy drukowanego <em>Spiegla</em>, będących jednocześnie udziałowcami wydawnictwa. Dziennikarze wydania cyfrowego lepiej przyjęli jego plany, ale oni nie posiadają żadnych udziałów finansowych w magazynie<em>.</em><span id="more-3956"></span></p>
<p>Szefowie wydawnictwa <a href="http://www.nzz.ch/#_blank" target="_blank">Neue Zürcher Zeitung</a>, a wcześniej niemieckiego <a href="http://www.stern.de/#_blank" target="_blank">Sterna</a> czy amerykańskiego New Republic ponoszą straty. Szukają więc kozłów ofiarnych, bo nie udało im się jeszcze znaleźć nowych, dochodowych modeli biznesowych dla dziennikarstwa. Redaktorzy nie są jednak winni temu, że czytelnicy zmieniają się w „użytkowników”, którzy oczekują, że wszystko w Internecie będzie za darmo.</p>
<p>To, że reklamodawcy wolą rozpowszechniać swój przekaz poprzez media społecznościowe, takie jak Facebook, albo wyszukiwarki, jak Google, również nie jest winą redakcji. W ten sposób reklamodawcy docierają do swoich grup docelowych, nie ponosząc kosztów tradycyjnej reklamy w serwisach informacyjnych i mediach drukowanych, w których odbiorcy bywali często bombardowani niechcianymi informacjami komercyjnymi.</p>
<p>Niemieckie wydawnictwo Gruner+Jahr, zależne od Bertelsmanna, dzierży na razie palmę pierwszeństwa. Zwolniło ostatnio całe zespoły redakcyjne. Najbardziej znamiennym przykładem jest kobiecy magazyn <a href="http://www.brigitte.de/#_blank" target="_blank">Brigitte</a> (czytany przez jedną czwartą Niemek). Na stanowiskach pozostawiono jedynie jego szefów – przypuszczalnie w przyszłości treści będą dostarczane przez freelancerów. Biorąc pod uwagę, jak szeroko w amerykańskim środowisku branżowym omawiano ostatnio rolę robotów w dziennikarstwie, można twierdzić, że Gruner+Jahr podjęło trafną decyzję.</p>
<p>To już ostatni dzwonek dla redaktorów i menadżerów, by porozumieć się, zanim roboty przejmą całość ich obowiązków. Powinni zapoznać się też z częścią naukowych rozważań na temat zarządzania redakcją. Wtedy rzeczywistość mogłaby stać się normalniejsza i bardziej ludzka, przynajmniej w niektórych redakcjach.</p>
<p><em>Pierwotnie artykuł ukazał się w </em><a href="http://www.tagesspiegel.de/medien/media-lab-koepferollen/11150110.html#_blank" target="_blank">Tagesspiegel</a><em>, 21.12.2014 r</em>.19:52:56</p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja">Gdy modele biznesowe upadają&#8230;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/ekonomika-mediow/gdy-modele-biznesowe-upadaja/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Badania mediów: ilość czy jakość?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2014 13:56:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[badania mediów]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad dziennikarstwem]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad komunikowaniem]]></category>
		<category><![CDATA[badania naukowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3795</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/chomik.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Badacze od czasu do czasu zauważają, jak niezdrowe są współczesne kryteria akademickiej „produktywności”. System „publish or perish” („publikuj lub giń”) zmusza młodych badaczy do uczestnictwa w brutalnej konkurencji ze swoimi kolegami. Thomas Hanitzsch z Uniwersytetu Monachijskiego, członek międzynarodowego zespołu przeprowadzającego badanie Worlds of Journalism, w ramach którego porównywane są kultury dziennikarskie w 21 krajach, opublikował &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc">Badania mediów: ilość czy jakość?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/chomik.png" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Badacze od czasu do czasu zauważają, jak niezdrowe są współczesne kryteria akademickiej „produktywności”. System „publish or perish” („publikuj lub giń”) zmusza młodych badaczy do uczestnictwa w brutalnej konkurencji ze swoimi kolegami. Thomas Hanitzsch z Uniwersytetu Monachijskiego, członek międzynarodowego zespołu przeprowadzającego badanie <a href="http://www.worldsofjournalism.org" target="_blank">Worlds of Journalism</a>, w ramach którego porównywane są kultury dziennikarskie w 21 krajach, opublikował niedawno esej, w którym ubolewa nad konsekwencjami takiego stanu rzeczy.</strong></p>
<p>Hanitzsch zauważa, że w 2012 roku opublikowano 4800 artykułów w czasopismach naukowych z zakresu studiów nad komunikowaniem. To wzrost o 470% w porównaniu z rokiem 1999, kiedy takich publikacji było 980. Tym niemniej, zdaniem Hanitzscha, to jednak nie oznacza pięciokrotnego wzrostu poziomu wiedzy w naukach o komunikowaniu od 1999 roku.</p>
<p>W październikowym numerze <a href="http://www.tandfonline.com/toc/rjos20/current" target="_blank"><em>Journalism Studies</em></a>, niemiecki badacz zauważa natomiast, że znacznie zwiększyła się ilość czasu i wysiłku, który trzeba poświęcić na oddzielanie najlepszych artykułów od tych słabszych. Co więcej, niektóre artykuły naukowe jego zdaniem w ogóle nie powinny być publikowane.<span id="more-3795"></span></p>
<p>Hanitzsch, który pełni funkcję redaktora naczelnego czasopisma <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/journal/10.1111/%28ISSN%291468-2885" target="_blank"><em>Communication Theory</em></a>, pisze także, iż wielu przedstawicieli środowiska naukowego nieoficjalnie potwierdza, że procedury selekcji artykułów do publikacji nie działają we właściwy sposób. Część badaczy uważa, że wskaźników wpływu (<em>impact factors</em>) oraz statystyk cytowań nie powinno się utożsamiać z naukową jakością, bo w rzeczywistości niewiele mówią o samych badaniach. Niestety, słabości systemu recenzowania „peer review” wpływają nie tylko na dobór publikacji przez czasopisma. Mają także wpływ na sposób, w jaki pieniądze podatników wydawane są na finansowanie badań naukowych.</p>
<p>Hanitzsch myli się tylko w jednym punkcie. Pisze on, że nauka „w coraz większym stopniu kierowana jest przez logikę ekonomiczną”. W ten sposób niesłusznie oskarża ekonomistów. Ich zadaniem jest kierowanie drogocennych zasobów w stronę najbardziej obiecujących projektów. Tymczasem system nauki cierpi z powodu zbyt rozwiniętej uniwersyteckiej biurokracji, zorganizowanej nieodpowiedzialności i mało przejrzystych procedur podejmowania decyzji. Ciekawe, ile jeszcze czasu minie, zanim pozostali badacze mediów to zrozumieją.</p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/sualk61/" target="_blank">sualk61</a><em> / Flickr CC</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc">Badania mediów: ilość czy jakość?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/badania-mediow-ilosc-jakosc/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Umiędzynarodowienie badań nad mediami w Europie</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/umiedzynarodowienie-badan-mediami-europie-2</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/umiedzynarodowienie-badan-mediami-europie-2#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Sep 2014 09:18:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[badania mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Central European Journal of Communication]]></category>
		<category><![CDATA[David Fernández-Quijada]]></category>
		<category><![CDATA[Europejska Unia Nadawców]]></category>
		<category><![CDATA[Klaus Schönbach]]></category>
		<category><![CDATA[kraje nordyckie]]></category>
		<category><![CDATA[Luigi Parcu]]></category>
		<category><![CDATA[Nordicom Review]]></category>
		<category><![CDATA[Susanne Fengler]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Hanitzsch]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3725</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_27.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Internacjonalizacja badań nad mediami w krajach skandynawskich stanowi odzwierciedlenie ogólnoeuropejskiego trendu polegającego na publikowaniu i pracy poza granicami kraju. Z ostatnich badań, które przeprowadził David Fernández-Quijada, analityk mediów z Europejskiej Unii Nadawców, wynika, że liczba artykułów opublikowanych w międzynarodowych czasopismach przez nordyckich naukowców zwiększyła się dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Fernández-Quijada zbadał wzory publikowania &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/umiedzynarodowienie-badan-mediami-europie-2">Umiędzynarodowienie badań nad mediami w Europie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_27.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Internacjonalizacja badań nad mediami w krajach skandynawskich stanowi odzwierciedlenie ogólnoeuropejskiego trendu polegającego na publikowaniu i pracy poza granicami kraju. Z ostatnich badań, które przeprowadził David Fernández-Quijada, analityk mediów z </strong><a href="http://www3.ebu.ch/home" target="_blank"><strong>Europejskiej Unii Nadawców</strong></a><strong>, wynika, że liczba artykułów opublikowanych w międzynarodowych czasopismach przez nordyckich naukowców zwiększyła się dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat.</strong></p>
<p>Fernández-Quijada zbadał wzory publikowania przez naukowców z dziedziny komunikacji z pięciu nordyckich krajów, analizując za pomocą technik bibliometrycznych ponad pięćset artykułów opublikowanych w międzynarodowych czasopismach naukowych w latach 2001-2010. Badacz odkrył, że w tamtym okresie liczba artykułów opublikowanych na poziomie międzynarodowym wzrosła o 243 %. Skandynawscy naukowcy byli przeważnie współautorami badań lub współpracowali z badaczami anglosaskimi, w szczególności z Ameryki Północnej.</p>
<p>Fernández-Quijada opisuje lata pomiędzy 2000 i 2010 jako złotą dekadę w skandynawskich badaniach nad mediami. Jego praca została opublikowana w czasopiśmie <a href="http://www.nordicom.gu.se/en" target="_blank"><em>Nordicom Review</em></a> (Nr. 1/2014).</p>
<p><span id="more-3725"></span></p>
<p>Gdyby autor zwrócił uwagę na inne małe kraje europejskie, jak Szwajcaria lub Austria, odkryłby podobne dowody współpracy międzynarodowej. Kraje te z większą łatwością łączą się z partnerami międzynarodowymi. Szczególnie jeden z badaczy pchnął austriackie i szwajcarskie społeczności naukowe w kierunku umiędzynarodowienia ich badań. Jest nim Klaus Schönbach, pracujący obecnie na Uniwersytecie Northwestern w Katarze, były przewodniczący komisji oceniającej szwajcarskie badania mediów na początku wieku. Następnie został on zatrudniony przez Uniwersytet Wiedeński, gdzie zrestrukturyzował Departament Komunikacji i zrekrutował doskonałych badaczy z zagranicy.</p>
<p>W Europie Wschodniej, wliczając kraje bałtyckie, doganianie innych na polu badań nad mediami również doprowadziło do nagłego wzrostu poziomu internacjonalizacji. Polscy naukowcy przyczynili się do tego poprzez czasopismo <a href="http://ptks.pl/cejc/" target="_blank"><em>Central European Journal of Communication</em></a>. Z jednej strony ten półrocznik stanowi platformę dla badaczy z krajów sąsiadujących. Z drugiej strony, rozszerza swój zasięg geograficzny, np. włączając w grono autorów naukowców amerykańskich.</p>
<p>Jedną z części tego procesu jest reorientacja badań nad mediami, mająca miejsce w ciągu kilku ostatnich lat, w kierunku większej liczby wspólnych przedsięwzięć badawczych na poziomie europejskim. Przykład stanowią Thomas Hanitzsch (Uniwersytet Ludwika Maksymiliana w Monachium) oraz jego współpracownicy, którzy analizują obecnie kulturę dziennikarską 21 krajów. Badacze z 11 krajów europejskich i dwóch arabskich, prowadzeni przez Susanne Fengler (Uniwersytet w Dortmundzie), zaprezentowali niedawno raport dotyczący odpowiedzialności i przejrzystości mediów. Grupa badawcza Luigiego Parcu (Europejski Instytut Uniwersytecki, Florencja) rozpoczęła długoterminowy projekt poświęcony analizie pluralizmu mediów w Europie. W takiej pracy o charakterze porównawczym można znacznie łatwiej zidentyfikować przykłady dobrych praktyk, poszerzając horyzonty dziennikarzy i dostarczając profesjonalnej wiedzy w sposób, w jaki nie byłoby to do pomyślenia dziesięć lat temu.</p>
<p>Jednakże proces internacjonalizacji ma również wady. Ponieważ większość wyników badań jest publikowanych w języku angielskim, ich adekwatne użycie  poza światem anglosaskim  staje się coraz trudniejsze. Oznacza to powrót do średniowiecza, kiedy to naukowcy izolowali się od reszty świata poprzez porozumiewanie się między sobą po łacinie. Angielski stał się <em>lingua franca</em> nauk o komunikacji i mediach. W konsekwencji, praktykom mediów coraz trudniej o dostęp a następnie czerpanie korzyści z wyników badań. Oznacza to również, że badacze, nie mogący publikować w ojczystych językach, w coraz mniejszym stopniu różnią się językowo. Czyni to ich prozę naukową jeszcze mniej strawną.</p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>David Fernández-Quijada: A Golden Decade. </em><em>Exploring Internationalization in Nordic Communication Research, in: </em><a href="http://www.academia.edu/7398303/A_golden_decade_exploring_internationalization_in_Nordic_communication_research" target="_blank"><em>Nordicom Review</em></a><em> 35 (2014), Nr. 1, 135-152 </em></p>
<p><a href="http://en.ejo.ch/9197/research/%20http:/www.worldsofjournalism.org/" target="_blank"><em>Worlds of Journalism</em></a></p>
<p><a href="http://www.mediaact.eu/" target="_blank"><em>MediaAcT</em></a></p>
<p><em>Fengler, Susanne et al. (2014): Journalists and Media Accountability: An International Study of News People in the Digital Age. New York: Peter Lang</em></p>
<p><a href="http://cmpf.eui.eu/News/All/131015MediaPluralismMonitor.aspx" target="_blank"><em>European Media Pluralism Monitor</em></a></p>
<p><em>Dodatkowa uwaga: </em></p>
<p><em>Stephan Russ-Mohl jest jednym z redaktorów książki “Journalists and Media Accountability”, o której mowa w tym artykule </em></p>
<p><em>Artykuł ukazał się uprzednio w Schweizer Journalist, Nr. 8 + 9/2014</em></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/marcela-palma/" target="_blank"><em>Marcela Palma</em></a><em> / Flickr Cc</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/umiedzynarodowienie-badan-mediami-europie-2">Umiędzynarodowienie badań nad mediami w Europie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/umiedzynarodowienie-badan-mediami-europie-2/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prasa traci na znaczeniu</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/prasa-traci-znaczeniu</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/prasa-traci-znaczeniu#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2014 11:58:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Ansgar Zerfass]]></category>
		<category><![CDATA[European Communication Monitor 2014]]></category>
		<category><![CDATA[Kurt Imhof]]></category>
		<category><![CDATA[piarowcy]]></category>
		<category><![CDATA[press release]]></category>
		<category><![CDATA[teksty piarowskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3684</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_23.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Tradycyjne media tracą swoje znaczenie dla osób zajmujących się zawodowo public relations. Takie wnioski wypływają z nowego badania sondażowego przeprowadzonego wśród europejskich specjalistów do spraw komunikowania. Większość respondentów stwierdziła, iż woli formy kontaktu opierające się na użyciu mobilnych kanałów online lub kontakt bezpośredni z odbiorcami finalnymi, niż pośrednictwo tradycyjnych mediów drukowanych. Badanie, obejmujące 2777 specjalistów &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/prasa-traci-znaczeniu">Prasa traci na znaczeniu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_23.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><strong>Tradycyjne media tracą swoje znaczenie dla osób zajmujących się zawodowo public relations. Takie wnioski wypływają z nowego badania sondażowego przeprowadzonego wśród europejskich specjalistów do spraw komunikowania. Większość respondentów stwierdziła, iż woli formy kontaktu opierające się na użyciu mobilnych kanałów online lub kontakt bezpośredni z odbiorcami finalnymi, niż pośrednictwo tradycyjnych mediów drukowanych.</strong></p>
<p><a href="http://communicationmonitor.eu/" target="_blank">Badanie</a>, obejmujące 2777 specjalistów public relations z 42 krajów, wykazało także, że większość pytanych (58%) przewiduje, iż tradycyjne media będą jeszcze mniej istotne w przyszłości. 76% badanych twierdziło co prawda, że ich relacje z mediami drukowanymi są wciąż istotne w chwili obecnej, jednak tylko 42% przewidywało, że media te będą dla nich równie ważne za trzy lata. Istotność mediów drukowanych jako narzędzia PR spada od roku 2008, kiedy to jeszcze ogromna większość ankietowanych stwierdzała, iż jest to dla nich najważniejsze narzędzie.</p>
<p>Rezultaty ankiety przedstawiono w raporcie European Communication Monitor 2014, opublikowanym w lipcu. Zespół badaczy, kierowany przez Ansgara Zerfassa (Uniwersytet w Lipsku), analizował postawy i tendencje panujące wśród specjalistów od komunikacji korporacyjnej.</p>
<p><span id="more-3684"></span></p>
<p>Rezultaty badania można interpretować w dość prosty sposób. W przeszłości eksperci od PR polegali na dziennikarzach, ponieważ wierzyli, że dziennikarstwo jest bardziej wiarygodne niż ich własne przekazy promocyjne. Dlatego też próbowali współpracować blisko z dziennikarzami i redakcjami, używając głównie narzędzia jakim były materiały pisane dla prasy. Wraz z profesjonalizacją komunikacji korporacyjnej wiele redakcji po prostu zaczęło kopiować takie materiały, zamiast krytycznie je analizować lub uzupełniać o rezultaty własnych dociekań.</p>
<p>Z oczywistych względów teksty przygotowane przez piarowców są zwykle jednostronne, „opowiadające historię” według wersji klienta, który za nie zapłacił. Nie może więc dziwić to, że powszechne stosowanie takich praktyk „kopiowania” zmniejszyły wiarygodność dziennikarstwa. W konsekwencji, obecnie nawet specjaliści do spraw PR uważają, że media drukowane są mniej wartościowym kanałem publikowania ich komunikatów i wolą przekaz bezpośredni, jaki zapewniają im media cyfrowe.</p>
<p>Wielu specjalistów mówi już dziś otwarcie, iż starają się omijać pośrednictwo dziennikarzy zawsze, gdy tylko jest to możliwe. Ludzie mediów sprawiają im czasami kłopoty. Mogą na przykład stawiać krytyczne pytania lub mieć kompletnie różne pojęcie na temat tego, co jest wartościowe i interesujące dla ich czytelników. Coraz częściej też piarowcy sami tworzą publikacje, które z założenia mogą traktować instrumentalnie do realizacji własnych celów. Pokazuje to wyraźnie boom w zakresie publikacji firmowych, w którym udział mają także duże koncerny medialne, chociażby te z krajów anglosaskich lub Niemiec.</p>
<p>European Communication Monitor to przedsięwzięcie cykliczne, ankiety przeprowadzane są corocznie. Warto zauważyć, że nie ma przedsięwzięć o podobnym charakterze, w tak kompleksowy sposób obserwujących i badających rozwój europejskiego dziennikarstwa. I tutaj po raz kolejny Szwajcaria wyprzedza państwa UE. Od roku 2010 Kurt Imhof (Uniwersytet w Zurychu) koordynuje przygotowanie <a href="http://www.foeg.uzh.ch/jahrbuch_en.html" target="_blank">raportów</a>, dotyczących jakości mediów szwajcarskich (“Jahrbuch Qualität der Medien Schweiz“). Raporty Imhofa dokumentują również rok po roku zmieniający się balans sił między dziennikarstwem i public relations – z przesuwaniem się środka ciężkości w stronę specjalistów od komunikacji korporacyjnej. Nic dziwnego, że raporty te są niepopularne wśród przedstawicieli branży medialnej.</p>
<p><em>Tekst opublikowany został wcześniej w Der Taggespiegel, 21 lipca 2014</em></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="http://www.zerfass.de/ecm/ECM-2014-Results-ChartVersion.pdf" target="_blank">2014 Report Cover</a></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/prasa-traci-znaczeniu">Prasa traci na znaczeniu</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/pr-i-marketing/public-relations/prasa-traci-znaczeniu/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czemu służy edukacja dziennikarska?</title>
		<link>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/sluzy-edukacja-dziennikarska</link>
					<comments>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/sluzy-edukacja-dziennikarska#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2014 09:20:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[freelancing]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorcze dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Reuters Institute for the Study of Journalism]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Picard]]></category>
		<category><![CDATA[Ryerson University]]></category>
		<category><![CDATA[szkolnictwo dziennikarskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=3670</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_22.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" />Robert Picard, dyrektor ds. badań naukowych Reuters Institute for the Study of Journalism w Oksfordzie wypowiada się krytycznie na temat ról i funkcji instytucji kształcących dziennikarzy. Podczas swojego wystąpienia na Ryerson University w Toronto, Picard stwierdził, że w sytuacji, gdy „zawodowe dziennikarstwo traci znaczącą część swojej funkcjonalności i znaczenia dla społeczeństwa”, edukacja dziennikarska powinna koncentrować &#8230;</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/sluzy-edukacja-dziennikarska">Czemu służy edukacja dziennikarska?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<img width="290" height="165" src="https://pl.ejo-online.eu/wp-content/uploads/timthumb.php_22.jpg" class="attachment-small size-small wp-post-image" alt="" loading="lazy" style="margin-bottom:10px;" /><div class="pf-content"><p><a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk/about/institute-staff/prof-robert-g-picard.html" target="_blank"><b>Robert Picard</b></a><b>, dyrektor ds. badań naukowych </b><a href="https://reutersinstitute.politics.ox.ac.uk" target="_blank"><b>Reuters Institute for the Study of Journalism</b></a><b> w Oksfordzie wypowiada się krytycznie na temat ról i funkcji instytucji kształcących dziennikarzy.</b></p>
<p>Podczas swojego wystąpienia na <a href="http://www.ryerson.ca/index.html" target="_blank">Ryerson University</a> w Toronto, Picard stwierdził, że w sytuacji, gdy „zawodowe dziennikarstwo traci znaczącą część swojej funkcjonalności i znaczenia dla społeczeństwa”, edukacja dziennikarska powinna koncentrować się przede wszystkim na wyposażeniu studentów w umiejętności pozwalające stawić czoło tym wyzwaniom.</p>
<p>„Nikt nie może nauczyć przyszłości, to oczywiste”, jednak akademicy „muszą pomóc studentowi odkrywać, interpretować i poruszać się w tym otoczeniu”, stwierdził Picard. „To wszystko nie jest niemożliwe, gdyż mamy przykłady codziennego wdrażania tego typu działań w nauczaniu przedsiębiorców, inżynierów czy przedstawicieli nauk medycznych”, którzy wiedzą, jak koncentrować się na „fundamentalnej wiedzy i praktykach, sposobach ich odkrywania oraz innowacyjnym użyciu zmieniających się technologii, jako środkach do osiągania poszczególnych celów”. Tymczasem dziennikarstwa naucza się na uniwersytetach od 150 lat i wydaje się, że do tej pory nie rozwinięto „bazy wiedzy fundamentalnej”, której ta dziedzina potrzebuje.</p>
<p><span id="more-3670"></span></p>
<p>W sytuacji bieżącego kryzysu, edukacja dziennikarska wydaje się być zagrożona przez jej zbyt silne związki z największymi przedstawicielami sektora mediów tradycyjnych. Picard dowodzi, iż „nauczający dziennikarstwa nie powinni angażować się w projekty, które opierają się na wykorzystywaniu ich studentów”, gdyż tak ścisła relacja pomiędzy teorią i tradycyjnymi praktykami dziennikarskimi czyni jeszcze trudniejszym dostosowanie się do nowych realiów.</p>
<p>Ten ostatni problem jest widoczny nawet bardziej w Europie, np. w Niemczech, niż w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Na przykład uniwersytety w Hamburgu i Lipsku ostatnio ograniczyły swoje programy studiów dziennikarskich, co przesuwa środek ciężkości w tym zakresie w stronę uczelni prywatnych, z reguły zintegrowanych silnie z największymi koncernami medialnymi.</p>
<p>Zajęcia z zakresu <a href="http://en.ejo.ch/5148/digital_news/entrepreneurial-journalism-in-europe-an-ejo-report" target="_blank">przedsiębiorczego</a> dziennikarstwa są obecnie w modzie (nie tylko w świecie anglosaskim), ale Picard zauważył, że z tym zjawiskiem również związane są pewne problemy. „Nieliczne z tych kursów prowadzone są przez osoby, które kiedykolwiek były przedsiębiorcami”, stwierdził. „Wiele z nich przede wszystkim uczy studentów bycia freelancerami.”</p>
<p>A w sytuacji, gdy uczelnie dziennikarskie uczą lub zachęcają studentów do bycia freelancerami, tym samym nie przygotowują ich (nawet najlepszych z nich) do przetrwania na brutalnym rynku pracy, na który trafiają po studiach.</p>
<p><em>Artykuł opublikowano wcześniej w Tagesspiegel z 10.06.2014</em></p>
<p><em>Zdjęcie: </em><a href="https://www.flickr.com/photos/citycollegenorwich/" target="_blank"><i>City College Norwich</i></a><em> / Flickr Cc</em></p>
</div><p>The post <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/sluzy-edukacja-dziennikarska">Czemu służy edukacja dziennikarska?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://pl.ejo-online.eu">Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie - EJO</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://pl.ejo-online.eu/dziennikarstwo-polityczne/sluzy-edukacja-dziennikarska/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 152/219 objects using disk
Page Caching using disk: enhanced 
Minified using disk
Database Caching using disk

Served from: pl.ejo-online.eu @ 2020-12-31 00:30:32 by W3 Total Cache
-->