Wpisy oznaczone tagiem Rasmus Kleis Nielsen

Na garnuszku rządu

Wspieranie mediów publicznych i prasy w wielu krajach jest kwestią polityczną.

Po przeanalizowaniu danych z Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, Rasmus Kleis Nielsen i Geert Linnebank z Reuters Institute na Uniwersytecie w Oxfordzie stwierdzili, że instrumenty polityki medialnej w zasadzie nie uległy zmianie od lat 80.

Dokonana przez badaczy analiza krajów, w których projekty medialne są subsydiowane, wskazuje, że większość rządowych pieniędzy trafia do medialnych dinozaurów: radia, telewizji i prasy drukowanej. Media te mają długą historię zależności od rządowych funduszy we wszystkich krajach poddanych analizie. Pomoc przybierała formę zwolnień podatkowych, niższych opłat pocztowych lub nawet bezpośrednich subsydiów rządowych.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , ,

Brak komentarzy

Trzecia droga dziennikarstwa?

Marie-Luise Kiefer, szanowana w niemieckojęzycznym świecie specjalistka od ekonomiki mediów, odważyła się postawić śmiałą tezę.

W związku z tym, że obecne rozwiązania biznesowe, zakładające finansowanie redakcji z przychodów reklamowych, wydają się zawodne, Kiefer poszukuje „trzeciej drogi”. Sugeruje ona transformację dziennikarstwa w kierunku profesjonalnej, zbiorowej autoorganizacji, jak miało to miejsce w przypadku lekarzy czy prawników. Biorąc pod uwagę rolę dziennikarstwa w demokracji, Kiefer sugeruje, że państwo powinno być odpowiedzialne za „reorganizację dziennikarstwa, włączając jego finansowanie”. Określenie „dziennikarz” zostałoby „zastrzeżoną nazwą zawodu, związaną z programem praktycznych i teoretycznych szkoleń oraz odpowiednich egzaminów”.  Podobny status zawodowy obowiązuje we Włoszech, gdzie jednak egzaminy państwowe nie przyczyniły się do poprawy jakości dziennikarstwa. Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy

Amerykanizacja, europeizacja, berlusconizacja…

Thomas Krüger

W reklamie chwytliwe hasło może przenosić góry.

Jednak w badaniach naukowych takie slogany często wytwarzają przekonania, które nie wytrzymują konfrontacji ze złożoną rzeczywistością. Przez całe dekady badacze zajmujący się naukami społecznymi, określając naszą sytuację, używali terminu „amerykanizacja”. Przy bliższej analizie okazuje się on niemożliwy do utrzymania, co niedawno wykazali badacze na dwóch bardzo różnych polach komunikowania. Na dorocznej szwajcarskiej konferencji, która zgromadziła naukowców zajmujących się mediami, komunikowaniem i przekazem wizualnym, Roger Blum i Marlis Prinzing, badacze mediów, zakwestionowali hipotezę amerykanizacji na polach rywalizacji międzypartyjnej i kampanii politycznych. Według Blum i Prinzing osoby przygotowujące kampanie wyborcze już nie oglądają się na Stany Zjednoczone. Badacze wolą raczej mówić o „modernizacji, profesjonalizacji, mediatyzacji i deideologizacji” kampanii wyborczych.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy