<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EJO - European Journalism Observatory &#187; Public Relations</title>
	<atom:link href="http://pl.ejo-online.eu/category/public-relations/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 09:10:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Dziennikarskie „zrób to sam”</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1493/dziennikarstwo_polityczne/dziennikarskie-%e2%80%9czrob-to-sam%e2%80%9d</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1493/dziennikarstwo_polityczne/dziennikarskie-%e2%80%9czrob-to-sam%e2%80%9d#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Apr 2011 17:46:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stephan Russ-Mohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Corporate Communication and Public Relations Practice Monitor]]></category>
		<category><![CDATA[Francesco Lurati]]></category>
		<category><![CDATA[fundacja Bertelsmanna]]></category>
		<category><![CDATA[Kurt Imhof]]></category>
		<category><![CDATA[Marcel Bernet]]></category>
		<category><![CDATA[materiały PR]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Message]]></category>
		<category><![CDATA[Pew Trust]]></category>
		<category><![CDATA[Pietro Supino]]></category>
		<category><![CDATA[Project for Excellence in Journalism]]></category>
		<category><![CDATA[Red Bulletin]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Tages-Anzeiger]]></category>
		<category><![CDATA[Tamedia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1493</guid>
		<description><![CDATA[Czy etyka „zrób to sam” ma pozytywny, czy może negatywny, wpływ na dziennikarstwo? Klasyczne formy PR tracą znaczenie i już zaledwie jedna trzecia działań public relations jest skierowana w stronę tradycyjnych mediów. Podążanie za procesami cyfryzacji i bezpośrednie komunikowanie się z grupami docelowymi za pomocą Internetu (wykorzystując na przykład media społecznościowe) to umiejętności postrzegane jako [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="diy" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/03/Multi_Media_02-211x300.jpg" alt="" width="211" height="300" /><strong>Czy etyka „zrób to sam” ma pozytywny, czy może negatywny, wpływ na dziennikarstwo?</strong></p>
<p>Klasyczne formy PR tracą znaczenie i już zaledwie jedna trzecia działań public relations jest skierowana w stronę tradycyjnych mediów. Podążanie za procesami cyfryzacji i bezpośrednie komunikowanie się z grupami docelowymi za pomocą Internetu (wykorzystując na przykład media społecznościowe) to umiejętności postrzegane jako największe wyzwania dla pracowników branży PR.</p>
<p>Powyższe stwierdzenia to wnioski płynące z najnowszego badania internetowego, dotyczącego szwajcarskiej branży PR. Wydaje się prawdopodobne, że podobne byłyby rezultaty takiego badania w innych krajach niemieckojęzycznych. Kilka instytucji zaprezentowało niedawno „Corporate Communication and Public Relations Practice Monitor” („Monitor Praktyk w Zakresie Komunikacji Korporacyjnej i Public Relations”), projekt, którego „siłą napędową” był Francesco Lurati z Uniwersytetu w Lugano. Rezultaty opublikowano w języku angielskim, „piątym”, nieoficjalnym języku Szwajcarii.</p>
<p><span id="more-1493"></span></p>
<p>W ten sposób branża PR stała się obiektem całorocznego monitoringu. Zeszłoroczna publikacja Kurta Imhofa dotycząca jakości mediów i dziennikarstwa („Jahrbuch 2010: Qualität der Medien”) wywołała w Szwajcarii dyskusję, dotyczącą przede wszystkim roli gazet bezpłatnych w wydawniczym „kanibalizmie”.</p>
<p>Nawet Pietro Supino, dyrektor rady nadzorczej Tamedia, jednej z największych korporacji medialnych w kraju, odniósł się do wyników badania, publikując długi artykuł w<em> Magazin</em>, tygodniku związanym z największym opiniotwórczym dziennikiem w Szwajcarii, <em>Tages-Anzeiger. </em>Supido zapoczątkował w ten sposób coś niespotykanego: kontrowersyjną debatę publiczną pomiędzy wydawcami i badaczami mediów. Nowych wątków w dyskusji dostarczyło Federalne Biuro ds. Komunikacji (Bundesamt für Kommunikation) w Bernie, które opublikowało sześć raportów z badań nad sytuacją szwajcarskich mediów.</p>
<p>Odpowiadając na postawione na wstępie pytanie należy zaznaczyć, że dziennikarstwo, które stało się w dużym stopniu zależne od materiałów PR, nie zdoła utrzymać dominującej pozycji, jeśli pracownicy branży public relations będą wykorzystywać bardziej bezpośrednie kanały komunikacji z odbiorcami. Z drugiej strony, eksperci PR mogą zauważyć, że stare sposoby kontaktu z grupami docelowymi, wykorzystujące dziennikarzy jako pośredników, także mają swoje zalety.</p>
<p>Zdarzają się oczywiście historie korporacyjnych publikacji, które odniosły sukces. Tak było w przypadku <em>Red Bulletin</em> (wydanego przez producenta napoju Red Bull), magazynu reklamującego się jako „prawie niezależny”, oczywiście z przymrużeniem oka. Był on dodawany do znanych gazet w Niemczech, Austrii i sześciu innych krajach, osiągając globalny nakład w wysokości 4,3 mln egzemplarzy. Niezależnie od tego, powszechne jest przekonanie, że dopiero kiedy materiał PR zostanie zweryfikowany przez dziennikarzy może zyskać wiarygodność w oczach odbiorców. Pracownicy branży public relations, kierujący swoje komunikaty bezpośrednio do odbiorców, takiej wiarygodności nigdy nie osiągną.</p>
<p>Nie zmienia to jednak faktu, że przyjrzenie się „drugiej stronie” może być dla dziennikarzy przydatne. Oprócz raportu opisującego trendy w szwajcarskiej branży PR, skondensowany obraz wyzwań stojących przed public relations online w dobie Facebooka jest przedstawiony w niewielkiej broszurce Marcela Bernet’a dotyczącej powiązań mediów społecznościowych z branżą media relations („Social Media in der Medienarbeit”). Autor, właściciel agencji PR w Zurychu, jest przekonany, że „W ciągu pięciu lat znajomość mediów społecznościowych będzie częścią podstawowej wiedzy z zakresu media relations – tak jak teraz jest to w przypadku poczty elektronicznej czy wyszukiwarek”. Stwierdzenie to przypuszczalnie znajdzie zastosowanie nie tylko w przypadku pracowników PR, ale także dziennikarzy.</p>
<p><strong>Badania nad dziennikarstwem: znika filantropia </strong></p>
<p>Podczas dorocznego spotkania przedstawicieli inicjatyw promujących jakość w mediach zasugerowano, że w Niemczech i Austrii, podobnie jak w Szwajcarii, powinien zostać zainicjowany ciągły tego typu monitoring. Do tej pory jednak nie udało się tego uczynić. Gdyby dziennikarze i badacze zajmujący się branżą PR zjednoczyli się wokół jednej platformy działań, przypominającej np. Project for Excellence in Journalism (USA), mogliby zwiększyć swoje wpływy i upublicznić działania. Trzeba jednak pamiętać, że za amerykańską inicjatywą stoi Pew Trust, fundacja wspierająca dziennikarstwo i badania nad dziennikarstwem milionami dolarów. Dla kontrastu, z obszaru niemieckojęzycznego zniknęli mniejsi i więksi filantropi, pozostawiając próżnię. Wystarczy wspomnieć fundację Bertelsmanna, która lata temu nagle wstrzymała swój program dziennikarski. Podobnie było w przypadku fundacji Sparkasse z Lipska, która do niedawna sponsorowała funkcjonowanie lokalnego Instytutu Badań nad Dziennikarstwem oraz niemieckiego branżowego magazynu dziennikarskiego <em>Message</em>.</p>
<p><em>Oryginalna, dłuższa wersja została opublikowana w Schweizer Journalist Nr.2/3, 2010</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1493/dziennikarstwo_polityczne/dziennikarskie-%e2%80%9czrob-to-sam%e2%80%9d/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niebezpieczne związki</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1466/etyka_dziennikarska/niebezpieczne-zwiazki</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1466/etyka_dziennikarska/niebezpieczne-zwiazki#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Mar 2011 14:39:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kornelia Trytko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[BBC]]></category>
		<category><![CDATA[churnalism]]></category>
		<category><![CDATA[churnalism.com]]></category>
		<category><![CDATA[Media Standard Trust]]></category>
		<category><![CDATA[profesjonalizm dziennikarski]]></category>
		<category><![CDATA[Sky News]]></category>
		<category><![CDATA[teksty piarowskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1466</guid>
		<description><![CDATA[Dziennikarstwo i PR niepokojąco się ze sobą mieszają &#8211; z takiego założenia wyszli twórcy brytyjskiego serwisu churnalism.com, którego celem jest demistyfikacja nieprofesjonalnych praktyk. Jak często zdarza się dziennikarzom przeredagowywać teksty przygotowane przez specjalistów od PR i publikować je jako oryginalne newsy? W czasach, kiedy redakcje zasypywane są tego typu materiałami pytanie to wydaje się kluczowe. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="ch" src="http://farm3.static.flickr.com/2542/4026256434_cd2abee674.jpg" alt="" width="298" height="169" /><strong>Dziennikarstwo i PR niepokojąco się ze sobą mieszają &#8211; z takiego założenia wyszli twórcy brytyjskiego serwisu churnalism.com, którego celem jest demistyfikacja nieprofesjonalnych praktyk.</strong></p>
<p>Jak często zdarza się dziennikarzom przeredagowywać teksty przygotowane przez specjalistów od PR i publikować je jako oryginalne newsy? W czasach, kiedy redakcje zasypywane są tego typu materiałami pytanie to wydaje się kluczowe. <span id="more-1466"></span>Od dziennikarzy wymaga się coraz więcej w coraz krótszym czasie. Z pomocą przychodzą wtedy gotowe, ciekawe, zgrabnie napisane teksty piarowskie&#8230; mające jednak niewiele wspólnego z profesjonalnym dziennikarstwem.</p>
<p>W języku angielskim, praktykę wykorzystywania materiałów piarowskich w tekstach dziennikarskich określa się jako „churnalism” (od słów: churn – ubijać (np. masło) i journalism – dziennikarstwo). Na początku 2011 roku, <a href="http://mediastandardstrust.org">Media Standard Trust</a> uruchomił nowy serwis internetowy <a href="http://churnalism.com/">churnalism.com</a>. Jego celem jest wykrywanie takich właśnie przypadków.</p>
<p>Zasada działania serwisu jest prosta. Każdy z użytkowników może wkleić informację prasową, która jest następnie porównywana z artykułami dziennikarskimi, dostępnymi w bazie danych serwisu. Jeżeli podobieństwo wyniesie ponad 20%, może to oznaczać, że dany artykuł jest przykładem na wspomniany „churnalism”. Serwis pozwala też na sprawdzenie, jaka część danego tekstu dziennikarskiego została stworzona metodą „kopiuj-wklej” oraz które fragmenty konkretnej informacji prasowej zostały skopiowane przez dziennikarzy.</p>
<p>Obecnie baza serwisu obejmuje ponad 3 miliony tekstów opublikowanych w brytyjskiej prasie i serwisach internetowych BBC i Sky News po 2007 roku. Twórcy nie wykluczają jednak rozszerzenia serwisu na inne kraje, prosząc również użytkowników o współpracę w gromadzeniu informacji prasowych i materiałów piarowskich.</p>
<p>Jaki może być wpływ nowego serwisu na dziennikarstwo? Jego twórcy mają nadzieję, że dziennikarze zaczną podawać linki do informacji prasowych, zamiast kopiować ich fragmenty i publikować jako oryginalne newsy. „Zanim to nastąpi, churnalism.com ma być użyteczną i konstruktywną (może też trochę uszczypliwą) formą służby publicznej”, czytamy na stronie serwisu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1466/etyka_dziennikarska/niebezpieczne-zwiazki/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Radio mówione w natarciu</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1462/etyka_dziennikarska/radio-mowione-w-natarciu</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1462/etyka_dziennikarska/radio-mowione-w-natarciu#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 19:26:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kate Nacy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Clear Channel Communications]]></category>
		<category><![CDATA[Glenn Beck]]></category>
		<category><![CDATA[Laura Schlessinger]]></category>
		<category><![CDATA[Liel Leibovitz]]></category>
		<category><![CDATA[Premier On Call]]></category>
		<category><![CDATA[Premiere Radio Networks]]></category>
		<category><![CDATA[radio mówione]]></category>
		<category><![CDATA[Rush Limbaugh]]></category>
		<category><![CDATA[Sean Hannity]]></category>
		<category><![CDATA[Tablet Magazine]]></category>
		<category><![CDATA[talk-show]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1462</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo zdecydowanie niepewnej sytuacji na rynku medialnym, format radia mówionego (ang. talk radio), zwłaszcza konserwatywnego, cieszy się w USA dużą popularnością. Służące często jako ścieżka dźwiękowa ulicznych korków, rozładowujące napięcie talk radio wciąż przyciąga miliony tkwiących w samochodach słuchaczy.  Kierowcy unieruchomieni przez korki dzwonią do osobowości takich jak  Rush Limbaugh czy popularny komik  dr Laura [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" title="rs" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/02/aa-300x199.jpg" alt="" width="240" height="159" />Pomimo zdecydowanie niepewnej sytuacji na rynku medialnym, format radia mówionego (ang. talk radio), zwłaszcza konserwatywnego, cieszy się w USA dużą popularnością.</strong></p>
<p>Służące często jako ścieżka dźwiękowa ulicznych korków, rozładowujące napięcie talk radio wciąż przyciąga miliony tkwiących w samochodach słuchaczy.  Kierowcy unieruchomieni przez korki dzwonią do osobowości takich jak  Rush Limbaugh czy popularny komik  dr Laura Schlessinger, aby zabić czas, dowiedzieć się więcej o liberałach kościoła Moon czy globalnym ociepleniu, albo wysłuchać porad dotyczących moralnie odpowiedzialnego randkowania.</p>
<p><span id="more-1462"></span></p>
<p>Aby interaktywne radio, które zaprasza słuchaczy do słownych pojedynków na antenie,  odniosło sukces, potrzeba nie tylko prowokacyjnych prowadzących, ale także prowokacyjnych uczestników dyskusji.</p>
<p>Podczas gdy wnioski z debaty nad jakością i wiarygodnością wybranych programów o tematyce politycznej mogą być przygnębiające, istotne jest tu rozróżnienie między informacyjnym, nastawionym na newsy dialogiem i nawiązującą do rzeczywistości rozrywką. Mając to na uwadze, warto przyjrzeć się usługom oferowanym przez Premier On Call (zobacz tutaj zarejestrowaną wersję strony internetowej tej firmy, znikającą w tajemniczych okolicznościach). Premier On Call prowadzi nabór aktorów i łączy ich z talk-showami, które potrzebują gości określonego typu. Potencjalni uczestnicy dyskusji otrzymują następnie scenariusz i proszeni są o podpisanie umowy poufności.</p>
<p>Jak donosi Liel Leibovitz z <a href="http://www.tabletmag.com/life-and-religion/58759/radio-daze/">Tablet Magazine</a>:</p>
<p><em>Premiere On Call to serwis oferowany przez </em><a href="http://www.premiereradio.com/"><em>Premiere Radio Networks</em></a><em>, największą firmę syndykacyjną w Stanach Zjednoczonych, spółkę zależną Clear Channel Communications, giganta w dziedzinie rozrywki i reklamy. Premiere świadczy usługi na rzecz kilku szanowanych osobistości radiowych, takich jak Rush Limbaugh, Glenn Beck i Sean Hannity.</em></p>
<p>„Premiere On Call to nowy serwis oferujący „dopasowanych” dyskutantów”, glosił tekst na stronie serwisu, która zniknęła, kiedy serwis zaczął przyciągać uwagę dziennikarzy. „Dostarczamy talenty, które wezmą udział w radiowej dyskusji na żywo, zaimprowizują sceny i dostosują się do scenariuszy. Używając naszych prostych narzędzi rezerwacji, wybierz rodzaj rozmówcy, którego potrzebujesz, a my szybko dostarczymy ci odpowiednią osobę. O ile tego nie zażądasz, nie usłyszysz tego samego głosu przez przynajmniej dwa miesiące, co zapewni, że twój program będzie autentyczny dla słuchaczy”.</p>
<p><em> </em></p>
<p>Można więc wnioskować, że być może kilka nowatorskich radiowych perełek jest dalekich od autentyczności.</p>
<p>Talk radio to oczywiście motywowany przez dochody biznes. Rachunek jest prosty: konflikty podnoszą słuchalność, słuchalność oznacza pieniądze.</p>
<p>Konserwatywne talk show mogą rozkwitać w Stanach Zjednoczonych, tak jak <a href="http://www.youtube.com/watch?v=-yV_DBbQcMc">profesjonalny wrestling</a>. Waleczna kombinacja choreografii i improwizacji może przypominać rzeczywistość, ale jak długo  można oczekiwać od słuchaczy, że będą lekceważyć taki brak autentyczności?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1462/etyka_dziennikarska/radio-mowione-w-natarciu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwie twarze dziennikarstwa</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1374/dziennikarstwo_polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1374/dziennikarstwo_polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 12:18:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kornelia Trytko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[branża public relations]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennikarze 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Monitorowania Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[polityzacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja zawodowa dziennikarzy]]></category>
		<category><![CDATA[tabloidyzacja mediów]]></category>
		<category><![CDATA[zawód dziennikarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1374</guid>
		<description><![CDATA[Polscy dziennikarze lubią swoją pracę, równocześnie jednak mają poczucie degradacji ich profesji &#8211; takie są główne wnioski z raportu &#8220;Dziennikarze 2010&#8243;. Raport, przygotowany przez Instytut Monitorowania Mediów, wskazuje, iż ponad trzy czwarte polskich dziennikarzy jest zadowolonych z wykonywania swojego zawodu, zaś 59% z nich traktuje go jako powołanie i pasję. Tym niemniej, raport dowodzi także [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 246px"><img src="http://www.instytut.com.pl/IMM/images/logo_imm_3d_pion_pl_h250px.jpg" alt="" width="236" height="150" /><p class="wp-caption-text">Źródło: http://www.instytut.com.pl</p></div>
<p><strong>Polscy dziennikarze lubią swoją pracę, równocześnie jednak mają poczucie degradacji ich profesji &#8211; takie są główne wnioski z raportu &#8220;Dziennikarze 2010&#8243;. </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Raport, przygotowany przez Instytut Monitorowania Mediów, wskazuje, iż ponad trzy czwarte polskich dziennikarzy jest zadowolonych z wykonywania swojego zawodu, zaś 59% z nich traktuje go jako powołanie i pasję. Tym niemniej, raport dowodzi także istnienia znaczącej rozbieżności pomiędzy istniejącym a pożądanym przez dziennikarzy stanem rzeczy.</p>
<p><span id="more-1374"></span></p>
<p>64%  z ponad 500 respondentów zauważa, iż główną siłą wpływającą na charakter ich pracy w redakcji są oczekiwania właścicieli. Równocześnie, dziennikarze sądzą, iż powinno to raczej być ich własne sumienie (59%) oraz zasady etyki (24%).</p>
<p>Uczestnicy badania za główne czynniki zmian w zakresie dziennikarstwa uznali: wzrost roli internetu, spadek standardów uprawiania zawodu oraz tabloidyzację mediów. Prawie połowa pytanych podkreśliła, iż problemem branży jest znacząca obecność osób nie posiadających profesjonalnego przygotowania do pracy w niej. Inne ważne kwestie, podnoszone przez dziennikarzy, to problemy polityzacji zawodu (46%), spadku płac (39%) oraz manipulacji (36%). Niemal każdy z przepytanych dziennikarzy spotkał się przynajmniej raz z, różnego typu, próbami nacisków lub manipulacji.</p>
<p>Bardzo ciekawym wątkiem całego badania jest też kwestia relacji pomiędzy dziennikarzami a branżą public relations. Jedno z istotnych ustaleń raportu to fakt, iż prawie co drugi dziennikarz rozpatrywał w pewnym punkcie swojej kariery zawodowej przejście do pracy w PR. Przekonanie o wyższych zarobkach w branży PR wydaje się być w tym kontekście rzeczą najistotniejszą. W kwestii współpracy pomiędzy dziennikarzami i specjalistami ds. public relations, większość pracowników mediów zarzuca materiałom piarowskim niską wartość merytoryczną, czyniącą je mało znaczącymi dla własnej działalności.</p>
<p>Cały raport dostępny jest <a href="http://www.instytut.com.pl/raporty/IMM/o_firmie/DZIENNIKARZE_2010_IMM_media.pdf">tutaj</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1374/dziennikarstwo_polityczne/dwie-twarze-dziennikarstwa/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pogrzebać konkurencję</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1189/etyka_dziennikarska/pogrzebac-konkurencje</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1189/etyka_dziennikarska/pogrzebac-konkurencje#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 16:41:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kate Nacy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Ben Quayle]]></category>
		<category><![CDATA[BP]]></category>
		<category><![CDATA[Elixir Interactive]]></category>
		<category><![CDATA[EMarketer]]></category>
		<category><![CDATA[marketing cyfrowy]]></category>
		<category><![CDATA[NPR]]></category>
		<category><![CDATA[optymalizacja wyszukiwania]]></category>
		<category><![CDATA[Peter O’Dowd]]></category>
		<category><![CDATA[powstrzymywanie wyników wyszukiwania w Internecie]]></category>
		<category><![CDATA[Toyota]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie marką]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1189</guid>
		<description><![CDATA[Internet już dawno został okrzyknięty wielkim wyzwolicielem i pomocnikiem w dzieleniu się darmowymi treściami. Ale jak trafne jest to twierdzenie w kontekście rosnącej popularności biznesu polegającego na ukrywaniu informacji? W artykule opublikowanym przez NPR, Peter O’Dowd omawia kwestię cyfrowego marketingu i majstrowania przy podobno „wolnym” przepływie informacji. “Codziennie toczą się niewidoczne bitwy o ochronę lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://farm3.static.flickr.com/2156/2233177410_30f8ec3b7a_m.jpg" alt="" width="240" height="167" /><strong>Internet już dawno został okrzyknięty wielkim wyzwolicielem i pomocnikiem w dzieleniu się darmowymi treściami. </strong></p>
<p>Ale jak trafne jest to twierdzenie w kontekście rosnącej popularności biznesu polegającego na ukrywaniu informacji? W artykule opublikowanym przez NPR, Peter O’Dowd omawia kwestię cyfrowego marketingu i majstrowania przy podobno „wolnym” przepływie informacji.</p>
<p><span id="more-1189"></span></p>
<p>“Codziennie toczą się niewidoczne bitwy o ochronę lub niszczenie marek i wizerunków”, mówi O’Dowd, przywołując Elixir Interactive, firmę o problematycznym wizerunku, specjalizującą się w optymalizacji wyszukiwania oraz kontrowersyjnego kandydata do Kongresu, Bena Quayle’a i jego analizę zarządzania marką.</p>
<p>Na powstrzymywanie wyników wyszukiwania przeznaczane są ogromne pieniądze – według EMarketer, firmy badającej media cyfrowe, przemysł związany z optymalizacją wyszukiwania i powstrzymywaniem wybranych wyników warty jest 2 miliardy dolarów. Biznes ten nasuwa prowokacyjne pytanie o swobodę wypowiedzi w erze cyfrowych przekazów.</p>
<p>Być może prawdą jest, że ugruntowanie reputacji w Internecie jest nierozerwalnie związane z możliwością jej kupienia, a przynajmniej zapłacenia za jej wygładzenie i odbudowanie, kiedy zachodzi taka potrzeba. Jako przykłady mogą posłużyć BP i Toyota: obie gigantyczne firmy wydały zdumiewające kwoty na „uporanie się” z czymś więcej, niż tylko drobnymi skazami na swoim wizerunku (zobacz analizę kampanii komunikacyjnej BP <a href="http://en.ejo.ch/?p=1821">autorstwa Marcello Foa)</a>.</p>
<p>Gra nie jest zatem uczciwa, ale czy była taka kiedykolwiek?</p>
<p>Czytaj więcej: <a href="http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=130646918&amp;ft=1&amp;f=1020">NPR</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1189/etyka_dziennikarska/pogrzebac-konkurencje/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcje z afery Wikileaks</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/905/etyka_dziennikarska/lekcje-z-afery-wikileaks</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/905/etyka_dziennikarska/lekcje-z-afery-wikileaks#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Aug 2010 14:39:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcello Foa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Biały Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Gli Stregoni della Notizia („Czarodzieje informacji”)]]></category>
		<category><![CDATA[Il Sole 24 Ore]]></category>
		<category><![CDATA[Luca de Biase]]></category>
		<category><![CDATA[Pentagon]]></category>
		<category><![CDATA[spin doktorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Wikileaks]]></category>
		<category><![CDATA[wojna w Afganistanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=905</guid>
		<description><![CDATA[Refleksje nad Kroniką Wojny w Afganistanie, ujawnioną przez Wikileaks. Wpływanie na media jest znacznie łatwiejsze, niż przyznają to badacze i dziennikarze. Biorąc pod uwagę fakt, że 80% wiadomości pochodzi ze źródeł instytucjonalnych, przejrzystość informacji zależy przede wszystkim od uczciwości ludzi zatrudnionych w tych instytucjach. Jeżeli rząd, a w tym konkretnym przypadku Biały Dom i Pentagon, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" src="http://it.ejo.ch/wp-content/uploads/wikileaks.jpeg" alt="" width="192" height="222" />Refleksje nad Kroniką Wojny w Afganistanie, ujawnioną przez <a href="http://wikileaks.org/">Wikileaks</a>. </strong></p>
<p>Wpływanie na media jest znacznie łatwiejsze, niż przyznają to badacze i dziennikarze. Biorąc pod uwagę fakt, że 80% wiadomości pochodzi ze źródeł instytucjonalnych, przejrzystość informacji zależy przede wszystkim od uczciwości ludzi zatrudnionych w tych instytucjach.</p>
<p>Jeżeli rząd, a w tym konkretnym przypadku Biały Dom i Pentagon, przyjmą wyznaczoną ścieżkę postępowania i będą wymagać dyscypliny od swoich pracowników (unikając niepożądanych przecieków), będą w stanie kontrolować nie tylko pojedynczą gazetę, ale i media w całości.</p>
<p><span id="more-905"></span></p>
<p>Niestety, jak ukazano w książce <a href="http://pl.ejo.ch/?page_id=374"><em>Gli Stregoni della Notizia</em></a> (<em>Czarodzieje informacji</em>), dziennikarskie „bomby” są często zwodnicze, gdyż zwykle celowo podkładają je ludzie będący u władzy. Potwierdza to niedawny skandal związany z przeciekiem na Wikileaks, który dowodzi, że Pentagon ukrywał niezwykle ważne wiadomości. I nie chodzi tu o jeden konkretny przykład, lecz kilka. Teoretycznie powinno być łatwo odkryć te historie, biorąc pod uwagę dosyć długi czas rozgrywania się omawianych wydarzeń. Żadnemu dziennikarzowi nie udało się jednak przełamać ścisłej dyscypliny panującej w Białym Domu i Pentagonie.</p>
<p>Mówimy o okresie, w którym amerykańskiej i międzynarodowej opinii publicznej serwowano całą serię bajeczek. Media mogą przeoczyć albo całkowicie ignorują takie problemy, co w rezultacie ułatwia pracę spin doktorów. Po początkowej, odruchowej reakcji opinii publicznej, są oni w stanie postępować tak jak do tej pory, udoskonalając swoje rzemiosło.</p>
<p>Co więcej, sensacja ujawniona na Wikileaks uwydatnia znaczenie powiązań między starymi i nowymi mediami. Jak w <a href="http://www.ilsole24ore.com/art/notizie/2010-07-27/bussola-cosmo-media-080404.shtml?uuid=AYPe8MBC">artykule redakcyjnym</a> w <em>Il Sole 24 Ore </em>wskazał Luca de Biase, wydarzenia te unaoczniają interakcje między wiadomościami internetowymi (Wikileaks) i mediami tradycyjnymi. Serwis Wikileaks uzyskał dostęp do wyjątkowych źródeł, ale do ich oceny potrzebował doświadczenia, umiejętności i profesjonalizmu tradycyjnych dziennikarzy. Jak pisze De Biase,  „W poszukiwaniu faktów, gazety i platformy stworzone na potrzeby sieci mogą działać symbiotycznie: Internet otwiera drzwi do tajnych systemów informacji, podczas gdy redakcje gazet mogą dostarczyć metody pracy, doświadczenie i jakość’.</p>
<p>To daje do myślenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/905/etyka_dziennikarska/lekcje-z-afery-wikileaks/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BP, skażenie i strategie informacyjne</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/842/public-relations/bp-skazenie-i-strategie-informacyjne</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/842/public-relations/bp-skazenie-i-strategie-informacyjne#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 21:18:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcello Foa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Womock-Kolton]]></category>
		<category><![CDATA[BP]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Jos Bolten]]></category>
		<category><![CDATA[kampania komunikacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[Lobbing]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Sutherland]]></category>
		<category><![CDATA[Romano Prodi]]></category>
		<category><![CDATA[Tony Hayward]]></category>
		<category><![CDATA[wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej]]></category>
		<category><![CDATA[„Google washing”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo.ch/?p=842</guid>
		<description><![CDATA[Corriere del Ticino, 19 czerwca 2010 Koncern BP rozpaczliwie stara się zatrzymać wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. To jednak nie jedyny front, na którym toczy walkę. Kolejny, to front medialny, pełen interesujących, ale często także niepokojących wątków. Po pierwsze, potwierdziły się obawy tych, którzy wierzą, że lobbyści mają zbyt wielki wpływ na amerykańską demokrację. Załóżmy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Corriere del Ticino</em>, 19 czerwca 2010</p>
<p><img class="alignleft" src="http://it.ejo.ch/wp-content/uploads/4657781224_09acd12a32-300x225.jpg" alt="" width="210" height="158" /></p>
<p><strong>Koncern BP rozpaczliwie stara się zatrzymać wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. To jednak nie jedyny front, na którym toczy walkę. </strong></p>
<p>Kolejny, to front medialny, pełen interesujących, ale często także niepokojących wątków. Po pierwsze, potwierdziły się obawy tych, którzy wierzą, że lobbyści mają zbyt wielki wpływ na amerykańską demokrację. Załóżmy, że do zdarzenia doszłoby u wybrzeży innego kraju. Co by się wtedy stało? Interes publiczny wziąłby górę nad interesem koncernu, a armia albo służby obrony cywilnej tego kraju przejęłyby operację zatamowania wycieku. Zamiast tego, koncern BP zażądał pozwolenia na samodzielne załatwienie sprawy. Biały Dom pozwolił mu na to, zrzekając się kontroli na rzecz naftowego lobby, które z oczywistych względów wolało mieć pełen nadzór nad sytuacją. Zmarnowano wiele czasu, nie znajdując żadnych efektywnych rozwiązań.</p>
<p><span id="more-842"></span></p>
<p>Tutaj pojawia się kolejny wątek. Koncern BP, zmuszony do opanowania nadzwyczajnej sytuacji, zaprojektował kampanię komunikacyjną, której celem było zatajenie faktów i niwelowanie luk w reputacji.</p>
<p>W jaki sposób? Po pierwsze, poprzez manipulowanie cyframi. Teraz wiemy, że do morza wylało się znacznie więcej ropy naftowej, niż początkowo deklarowało BP. Wiemy także, że koncern starał się ukryć inne drażliwe informacje. Dla przykładu, najwyższe kierownictwo twierdziło, że plama ropy utrzymuje się wyłącznie na powierzchni morza. Tymczasem, użyte rozpuszczalniki spowodowały powstanie ogromnych skupisk ropy także pod powierzchnią wody.  W rezultacie zniszczenia są olbrzymie. Świat dowiedział się jednak o tym dopiero wtedy, kiedy syn Jacques’a Cousteau zanurkował i sfilmował to, co się tam dzieje. Mimo dowodów, British Petroleum cały czas temu zaprzecza.</p>
<p>Oprócz tego, koncern BP zastosował technikę tak zwanego „czyszczenia Gogle” („Google washing”) , polegającą na oddziaływaniu na kolejność pojawiania się konkretnych stron w wyszukiwarce. Jeśli więc wpiszemy w Google słowa „ropa i wyciek” („oil and leak”), pierwszym wynikiem jest „dowiedz się, jak pomaga BP” (“find out how BP is helping”). Dla wzmocnienia efektu, brytyjski koncern wykupił również w Google przestrzeń reklamową.</p>
<p>Manewr ten został szeroko potępiony przez społeczność portalu Facebook, ale efekt tego był jedynie częściowy. Chociaż powszechna opinia pozostaje krytyczna, koncernowi BP udaje się minimalizować straty w swoim wizerunku, poprzez działania na innych płaszczyznach.</p>
<p>Przykładowo, koncern BP zatrudnił kilka firm PR-owskich i wynajął Annę Womock-Kolton, doradcę medialnego Dicka Cheney’a. Równocześnie wyprodukował tuziny reklam telewizyjnych, w których osoba nr 1 w firmie, Tony Hayward, okazuje skruchę i żal. Gdy jednak podczas konferencji prasowej rzucił on: „Od momentu wypadku nie mam życia. Chciałbym je odzyskać”, wywołało to falę oburzenia, zważywszy na ogrom zniszczeń w środowisku naturalnym i tragedię ludzi, których życie zostało zrujnowane, a którzy nie mogą się cieszyć takimi jak on zasobami finansowymi.</p>
<p>Koncern BP zwerbował również osobistości o międzynarodowej renomie, jak  Romano Prodi (który tak naprawdę już wcześniej był konsultantem tej firmy i zaprzecza, że zadanie otrzymał ad hoc), Jos Bolten, były sekretarz generalny w administracji George’a W. Bush’a czy Peter Sutherland, były prezes  BP i obecny prezes Goldman Sachs.</p>
<p>Koncern BP włożył zatem wiele wysiłku w zatrzymanie wycieku, ale wydał również kilka milionów na batalię informacyjną, używając etycznie dyskusyjnych technik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/842/public-relations/bp-skazenie-i-strategie-informacyjne/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziennikarstwo w Trójkącie Bermudzkim</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/94/ekonomika_mediow/dziennikarstwo-w-trojkacie-bermudzkim</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/94/ekonomika_mediow/dziennikarstwo-w-trojkacie-bermudzkim#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Mar 2009 15:18:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stephan Russ-Mohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing / Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Public Relations]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie Redakcją]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[Tagesspiegel, 15 luty 2009 Gwałtowne zmniejszenie wpływów z reklam, zdziesiątkowane redakcje, czytelnicy uciekający do Internetu – prasa amerykańska znalazła się w pułapce trendu spadkowego. Dwa lata temu David Carr, wybitny dziennikarz New York Times, spekulował na temat tego, jak przyszli historycy mogliby ocenić dzisiejszy świat. Przeczucie Carra? „Niewykluczone, że naukowcy badając ten okres w historii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="small">Tagesspiegel, 15 luty 2009</p>
<div><strong>Gwałtowne zmniejszenie wpływów z reklam, zdziesiątkowane redakcje, czytelnicy uciekający do Internetu – prasa amerykańska znalazła się w pułapce trendu spadkowego.</strong></p>
<p>Dwa lata temu<a href="http://www.nytimes.com/ref/business/bio-carr.html"> David Carr</a>, wybitny dziennikarz <em>New York Times</em>, spekulował na temat tego, jak przyszli historycy mogliby ocenić dzisiejszy świat. Przeczucie Carra? „Niewykluczone, że naukowcy badając ten okres w historii Ameryki zastanowią się, czy dziennikarstwo porzuciło swoją dziedzinę.”</p>
</div>
<p><span id="more-94"></span></p>
<div>Michael Hirchorn odpowiedział niedawno Carrowi w <em>Atlantic Monthly</em> twierdząc, że nawet taka ikona dziennikarstwa prasowego jak <em>New York Times</em> może ogłosić w przyszłym roku bankructwo.</p>
<p>W rzeczy samej, jeśli istnieje jakiś sektor amerykańskiej gospodarki, który jest w gorszym stanie niż bankowy, to z pewnością jest to rynek prasowy. Do niedawna to kasyna były jedynym biznesem, na którym można było zarobić więcej pieniędzy. Jednakże od tego czasu nie tylko istnienie rynku prasowego w Ameryce zostało zagrożone, ale również jakościowe dziennikarstwo stanęło na krawędzi i może zniknąć w Trójkącie Bermudzkim. Ta metafora świetnie się sprawdza, bo zarówno gazety, jak i ich redakcje, naciskane są z trzech różnych stron.</p>
<p>Pierwsza &#8211; czytelnicy tłumnie odchodzą do Internetu. Nikogo to nie dziwi, ponieważ wiadomości są publikowane w Internecie bardzo szybko i za darmo. Domy wydawnicze z pewnością od lat wiedziały, że nastąpią takie zmiany w nawykach czytelniczych. Informacja stała się dostępna w sieci za darmo, a wydawcy karmili się nadzieją, że dochody z reklam przeniosą się do sieci wraz z czytelnikami. Jeśli społeczeństwo czytałoby wiadomości online a nie szeleściło papierem przy śniadaniu, wydawcy mogliby po prostu wyeliminować swoją największą blokadę kosztów: papier, druk i dystrybucję.</p>
<p>Do niedawna wiadomości on-line utrzymywały stałe tempo rozwoju: w 2008 roku pierwsza dziesiątka (Top Ten) gazetowych stron internetowych odnotowała 40 milionów więcej odwiedzin niż w roku poprzednim, co stanowiło 16 procentowy wzrost. Jednakże najnowszy raport na temat stanu amerykańskich mediów przygotowany przez <a href="http://www.journalism.org/">Project for Excellence in Journalism </a> diagnozuje raczej ponurą przyszłość: „coraz wyraźniej widać, że największym problemem, przed jakim stają media tradycyjne, nie jest to, gdzie ludzie znajdują informacje, ale jak mają za nie płacić. Wytworzyła się bowiem sytuacja, w której reklama nie podąża za klientem do sieci. Innymi słowy kryzys w dziennikarstwie nie musi oznaczać utraty czytelników. W gruncie rzeczy jest raczej związany z rozdzieleniem wiadomości i reklamy.</p>
<p>Druga – zarządzający reklamą przeliczyli się co do dwóch kluczowych dziedzin. W „starych, dobrych czasach” większość gazet miała dominującą pozycję na rynku regionalnym lub lokalnym w postaci oligopolu lub monopolu. Czerpali zatem korzyści z dużego udziału w  rynku reklam i myśleli o wieloletnich zyskach. Jednakże w Internecie dominuje rywalizacja. Konkurent, który szuka tego samego reklamodawcy, jest tylko o kliknięcie myszką w tyle. Dlatego też marże z dochodów z reklam, które kiedyś hojnie finansowały redakcje, teraz się skurczyły. Minęły dni, kiedy to nie tylko wydawcy, ale również redaktorzy i reporterzy pławili się w luksusach.</p>
<p>Reklamodawcy mają warunki jak w raju z jeszcze jednego powodu: dziś mogą docierać do grup docelowych z niewielką stratą. Daleko temu do obaw Henry&#8217;ego Forda, który martwił się, że połowa jego budżetu reklamowego została wyrzucona w błoto, a on nie wiedział, która połowa. Dziś Google i inne przeglądarki przywłaszczają sobie większość dochodów z reklam, na które liczyły wydawnictwa prasowe.</p>
<p>Zarządzający gazetami przegapili także inny aspekt rozwoju rynku: każdy, kto szuka nowej dziewczyny czy samochodu, może ogłosić się za darmo w Internecie, o ile nie prowadzi własnego biznesu. Wpływy z ogłoszeń drobnych, które do niedawna stanowiły 40 procent zysków z reklam amerykańskich wydawców, teraz gwałtownie spadają. I choć ogłoszenia drobne stale przynoszą około 14 miliardów dolarów zysku rocznie, to i tak jest to trzy razy mniej niż rekord wszechczasów odnotowany w 2000 roku.</p>
<p>W dyskusji o przyszłości gazet mało uwagi poświęca się trzeciej stronie Trójkąta Bermudzkiego, wpływowi, jaki ma na nie Public Relations &#8211; mimo że nie powinna być ona lekceważona. W latach ubiegłych rzadko który przemysł rozwijał się tak szybko, jak właśnie PR. Armia ponad 243 000 ludzi od PR stawia dziś czoła około 100 000 dziennikarzom. The Bureau of Labor Statistics przewiduje 18 procentowy wzrost w dziale fachowców PR w ciągu następnych 10 lat, podczas gdy działy redaktorskie będą się prawdopodobnie nadal kurczyć w zastraszającym tempie.</p>
<p>Lata temu badaczka komunikowania z Berlina, Barbara Baerns, zaobserwowała trend, który nabiera teraz szybkości. Drzwi do pokojów redakcyjnych są dla PR-owców otwierane coraz szerzej i coraz częściej, redakcje przekształcają komunikaty prasowe w „dziennikarstwo”. Osiąga się to przez jedno kliknięcie myszką i bez uprzedniego sprawdzenia faktów. W rezultacie inteligentni czytelnicy zaczynają wątpić w wiarygodność swoich mediów i nie zamierzają za nie płacić. Zarządzający w biznesie, polityce, organizacjach administracji i organizacjach charytatywnych mogą również podważyć to, czy warto wydawać tak dużo na drogą reklamę, podczas gdy wiele informacji może być rozpowszechnianych taniej i z większą wiarygodnością poprzez pracowników PR, mających dostęp do działów redakcyjnych. W ten sposób pozbawiają redakcje źródeł. Bez nich poszukiwanie tematów zanika, spada jakość dziennikarstwa, które sprowadza się do skanowania, układania i segregowania informacji.</p>
<p>Czy ta tendencja spadkowa może zostać zatrzymana? <em>Los Angeles Times</em> i <em>Chicago Tribune </em>nie będą jedynymi amerykańskimi gazetami, które ogłoszą bankructwo w dającej się przewidzieć przyszłości. Wiele firm wydających gazety jest tak poważnie zadłużonych, że ich udziały są obecnie umieszczone na liście „groszowych akcji”. Dzisiaj większość redakcji jest o połowę mniejsza niż była kilka lat temu. Oczywiście w porównaniu do Tagesspiegel czy Neue Zürcher Zeitung, dyrekcja S<em>an Francisco Chronicle</em>, zatrudniająca 280 pracowników, wciąż robi wrażenie. Ale takie porównania są naiwnym szacowaniem sytuacji. By prawidłowo ocenić nędzę, trzeba wiedzieć, że kilku lat temu redakcje amerykańskie były dwa razy większe. Z każdym zwolnieniem „pamięć instytucjonalna”* pokoju redakcyjnego kurczy się, a czytelnicy tracą kolejnego specjalistę (dziennikarza). Z każdą rundą zwolnień problemy z organizacją pracy narastają i cierpi na tym klimat pracy.</p>
<p>David Carr odniósł się ostatnio do przykładu przemysłu muzycznego. Odkąd <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/ITunes">iTunes </a> zaczął działać, odtąd nielegalne pirackie kopie, które zagrażały istnieniu przemysłu muzycznemu, są pod kontrolą. Wydawcy gazet mogliby się uratować w podobny sposób. Redaktor naczelny Carra, Bill Keller, potwierdził ostatnio podczas sesji dla czytelników (leader Q&amp;A), że finansowa zapaść <em>New York Timesa</em> może przyczynić się do tego, że rozważą ponowne pobieranie opłat za swoje usługi on-line. Byłoby to oczywiście przeciwieństwem tego, co gazeta robiła przez ostatnie dwa lata. Z drugiej strony taka metoda prób i błędów nie jest niczym niespotykanym także na innych konkurencyjnych rynkach prasowych.</p>
<p>Wydaje się oczywiste, jak nigdy dotąd, że nawet ze wzrostem liczby użytkowników on-line, jakościowe dziennikarstwo kosztuje więcej niż redakcje mogą pozyskać z dochodów z reklam zamieszczanych w Internecie. Możliwe, że amerykańscy czytelnicy będą się musieli wkrótce przyzwyczaić do tego, że ich gazeta będzie kosztować więcej niż latte macchiato ze Starbucks, nawet jeśli będą mogli czytać ją jedynie on-line.</p>
<p>*Od tłumacza: pamięć instytucjonalna to zbiór faktów, koncepcji, technologii know-how zarządzanych przez grupę osób.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/94/ekonomika_mediow/dziennikarstwo-w-trojkacie-bermudzkim/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podróż pełna odkryć</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/122/public-relations/podroz-pelna-odkryc-2</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/122/public-relations/podroz-pelna-odkryc-2#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Aug 2008 15:40:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Public Relations]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[Communication Director, 02/2008 &#160; Dlaczego r&#243;żnorodność charakteryzująca europejskie dziennikarstwo jest wyzwaniem dla specjalist&#243;w od komunikowania?&#160; Pomimo rosnącego politycznego i ekonomicznego znaczenia Unii Europejskiej, trudno m&#243;wić o takiej rzeczy jak europejska opinia publiczna. Dziennikarstwo i systemy medialne występujące w Europie są tak od siebie r&#243;żne, że jest to pewnego rodzaju teoretycznym i praktycznym wyzwaniem dla specjalist&#243;wod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="justify"><span class="small">Communication Director, 02/2008</span></div>
<div align="justify">&nbsp;</div>
<div align="justify"><strong>Dlaczego r&oacute;żnorodność charakteryzująca europejskie dziennikarstwo jest wyzwaniem dla specjalist&oacute;w od komunikowania?&nbsp;</strong></div>
<div align="justify">Pomimo rosnącego politycznego i ekonomicznego znaczenia Unii Europejskiej, trudno m&oacute;wić o takiej rzeczy jak europejska opinia publiczna. Dziennikarstwo i systemy medialne występujące w Europie są tak od siebie r&oacute;żne, że jest to pewnego rodzaju teoretycznym i praktycznym wyzwaniem dla specjalist&oacute;wod Public Relations. </div>
<p><span id="more-122"></span>
<div align="justify">Jednakże wielu specjalist&oacute;w od komunikowania, mimo braku szczeg&oacute;łowej wiedzy na temat r&oacute;żnic i podobieństw pomiędzy r&oacute;żnymi krajami, pr&oacute;buje prowadzić w Europie interesy. Te r&oacute;żnice i podobieństwa można analizować w kilku kontekstach. Kontekst polityczny, w kt&oacute;rym systemy medialne występują, charakteryzuje się średnim poziomem synchronii w Europie. Z kolei kontekst społeczny i prawny charakteryzuje się dużo niższym poziomem synchronii, szczeg&oacute;lnie w przypadku ciągłego poszerzania Unii Europejskiej o nowe kraje.</div>
<div align="justify">Spos&oacute;b w jaki organizacje medialne są zbudowane charakteryzuje się wysokim poziomem synchronii. Szczeg&oacute;lnie gdy mowa o mediach drukowanych. Jeśli mowa o samych dziennikarzach, to ich dane demograficzne są bardzo do siebie podobne. Kiedy zaś pod lupę weźmie się szkolenia jakie przebyli&nbsp; i spos&oacute;b w jaki interpretują&nbsp; swoją rolę, to pojawiają się ogromne r&oacute;żnice pomiędzy poszczeg&oacute;lnymi krajami.</div>
<div align="justify">Jeden z modeli, kt&oacute;ry może przydać się w dalszej analizie tych podobieństw i r&oacute;żnic został opisany przez Amerykanina Daniela Hallina i Włocha Paolo Manciniego w<a href="http://www.cambridge.org/catalogue/catalogue.asp?isbn=0521835356"> <em>Comparing Media Systems</em></a>  (wyd. pol. Systemy medialne. Trzy modele medi&oacute;w i polityki w ujęciu por&oacute;wnawczym). Obaj badacze pogrupowali kraje Europy Zachodniej i Ameryki P&oacute;łnocnej następująco: kraje spolaryzowanego pluralizmu, kraje demokratycznego korporacjonizmu i kraje liberalne. </div>
<div align="justify">Nawet bardzo pobieżna analiza europejskiego rynku medialnego pokazuje, że specjaliści od Public Relations i specjaliści od komunikowania by odnieść sukces w kontaktach z udziałowcami w przemyśle medialnym pr&oacute;bują stosować podejście zaproponowane przez Hallina i Manciniego. </div>
<div align="justify">&nbsp;</div>
<div align="justify"><a href="analysis/publicrelations/sievert.pdf">Całość w j. ang. dostępna tutaj&#8230;</a> <a href="analysis/publicrelations/sievert.pdf"></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/122/public-relations/podroz-pelna-odkryc-2/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niebezpieczne dziennikarstwo</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/121/public-relations/niebezpieczne-dziennikarstwo</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/121/public-relations/niebezpieczne-dziennikarstwo#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Public Relations]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[Schweizer Journalist, 04 + 05/2008 Przez ostatnie 20 lat w centrum zainteresowania debat naukowych było to, że środowisko public relations poprzez podważanie &#8222;niezależnego&#8221; dziennikarstwa stanowi dla niego poważne zagrożenie. Philomen Sch&#246;nhagen, badaczka z Universytetu we Fryburgu w Szwajcarii, zajęła się tym jak doszło do powstania PR. &#160; Artykuł opublikowany w Publizistik, w kt&#243;rym badaczka cytuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="small" align="justify">Schweizer Journalist, 04 + 05/2008</p>
<div align="justify">Przez ostatnie 20 lat w centrum zainteresowania debat naukowych było to, że środowisko public relations poprzez podważanie &bdquo;niezależnego&rdquo; dziennikarstwa stanowi dla niego poważne zagrożenie. Philomen Sch&ouml;nhagen, badaczka z Universytetu we Fryburgu w Szwajcarii, zajęła się tym jak doszło do powstania PR.</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-121"></span>
<div align="justify">Artykuł opublikowany w <em>Publizistik</em>, w kt&oacute;rym badaczka cytuje wiele ciekawyc źr&oacute;deł, wyraźnie pokazuje, że początkowo związek pomiędzy mediami a PR był czymś całkowicie przeciwnym do tego czym jest obecnie.</p>
<p>Pierwotnie PR stanowiło przeciw-reakcję dla wielu złych posunięć dziennikarstwa &oacute;wczesnego okresu. Gł&oacute;wnym sprawcą narodzin public relations jako odrębnej dziedziny było &bdquo;niezadowolenie zainteresowanych ze zniekształconego przedstawiania niekt&oacute;rych temat&oacute;w i pomijania innych, czyli niezadowolenie z sytuacji gdzie dziennikarstwo i media są stronnicze&rdquo;. Sch&ouml;nhagen rzuca także światło na początki PR w Szwajcarii. Już w 1886 na przykład producent przyprawy Maggi założył &ldquo;Reclame &#8211; und Presseb&uuml;ro&rdquo; (biuro reklamowe i prasowe), kt&oacute;re służyło do odpierania atak&oacute;w pierwszej kampanii prasowej przeciwko firmie przed I Wojną Światową. Czego możemy się z tej lekcji nauczyć? Może tego, że to mankamenty samego dziennikarstwa spowodowały obecną niemoc i &bdquo;kreatywną destrukcję&rdquo;, kt&oacute;ra ogarnęła już całą dziedzinę.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/121/public-relations/niebezpieczne-dziennikarstwo/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

