<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EJO - European Journalism Observatory &#187; Dziennikarstwo Branżowe</title>
	<atom:link href="http://pl.ejo-online.eu/category/dziennikarstwo_polityczne/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pl.ejo-online.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 09:10:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Współwinni bałaganu</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1707/dziennikarstwo_polityczne/wspolwinni-balaganu</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1707/dziennikarstwo_polityczne/wspolwinni-balaganu#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Nov 2011 22:25:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stephan Russ-Mohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Anya Schiffrin]]></category>
		<category><![CDATA[Bad News: How America’s Business Press Missed the Story of the Century]]></category>
		<category><![CDATA[Barry Sussman]]></category>
		<category><![CDATA[Chris Roush]]></category>
		<category><![CDATA[Dean Starkman]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo ekonomiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Joseph E. Stiglitz]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>
		<category><![CDATA[Robert H. Giles]]></category>
		<category><![CDATA[źródła dziennikarskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1707</guid>
		<description><![CDATA[Dotychczas nie zajmowano się szerzej tym, w jakim stopniu dziennikarze i media ponoszą – przynajmniej częściową – odpowiedzialność za krach banków i rynków finansowych. Czy można patrzeć na cały ten bałagan, jakim jest kryzys gospodarczy, również jako na kryzys dziennikarstwa ekonomicznego i finansowego? Czy jesteśmy niewystarczająco poinformowani, mimo – a może właśnie w wyniku – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" title="wb" src="http://de.ejo-online.eu/wp-content/uploads/2011/10/Wall-street.jpg" alt="" width="160" height="216" />Dotychczas nie zajmowano się szerzej tym, w jakim stopniu dziennikarze i media ponoszą – przynajmniej częściową – odpowiedzialność za krach banków i rynków finansowych.</strong></p>
<p>Czy można patrzeć na cały ten bałagan, jakim jest kryzys gospodarczy, również jako na kryzys dziennikarstwa ekonomicznego i finansowego? Czy jesteśmy niewystarczająco poinformowani, mimo – a może właśnie w wyniku – przeciążenia informacjami napływającymi 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu?</p>
<p>Anya Schiffrin z Uniwersytetu Columbia poświęciła wiele uwagi tym pytaniom. Jest jednym z niewielu ekspertów, którzy przyjrzeli się bezstronnie pracy dziennikarzy ekonomicznych i finansowych. <span id="more-1707"></span>W jej ostatniej książce pt.: <em>Bad News: How America’s Business Press Missed the Story of the Century</em> („Złe wieści: Jak amerykańska prasa biznesowa nie dostrzegła wydarzenia stulecia”) – wraz z wieloma współpracownikami zastanawia się nad tym, co poszło nie tak, patrząc z wielu różnych punktów widzenia.</p>
<p>Niepowodzenie dziennikarstwa ekonomicznego i finansowego jest – według Schiffrin – powiązane z ogólnym obniżeniem w ostatnich latach standardów profesjonalnego dziennikarstwa. Tłumaczy ona: „Zapaść w dochodach z reklam, która poprzedzała kryzys, była zaostrzana przez depresję gospodarczą. Z tego wynikały zwolnienia z pracy i ograniczanie zatrudnienia, co z kolei sprawiło, że dziennikarze zaczęli bać się o swoje posady i – najprawdopodobniej – żywić jeszcze większy strach przed wychylaniem się z grupy”.  Kryzys finansowy 2008 i 2009 roku pojawił się „w czasie, kiedy dziennikarstwo w Ameryce było na etapie zapadania się” i po tym, jak zniknęła już prawie jedna trzecia wszystkich redakcyjnych stanowisk.</p>
<p>Według Schiffrin przeprowadzono niewiele naukowych badań na temat tego, jak radzi sobie dziennikarstwo biznesowe w czasach kryzysów ekonomicznych. Te, które przeprowadzono,  sugerują, że podczas kryzysów dziennikarze stają się bardziej zależni od źródeł – swoich kontaktów w przedsiębiorstwach i kluczowych instytucjach publicznych oraz prywatnych. Tempo, w jakim rozwijają się wydarzenia, sprawia, że reporterzy nie mają czasu na szersze dochodzenia dziennikarskie, na zwrócenie się do naukowców lub chociaż osób znających zagadnienie od podszewki, by w ten sposób podejść do omawianych zagadnień bardziej analitycznie. Jednocześnie te źródła „wysychają”, ponieważ obawiają się, że nawet publikacja złych wieści spowoduje przybranie przez sprawy jeszcze gorszego obrotu. Jeśli źródła są dostępne, skupiają się – nawet bardziej niż zwykle – na tym, żeby wpłynąć na sposób ujęcia tematu na etapie tworzenia artykułu.</p>
<p>Zdobywca Nagrody Nobla i ekonomista informacji, Joseph E. Stiglitz, stwierdza, że „krytyczna prasa może służyć jako jeden z elementów kontrolnych i bilansujących, przywracając stan zdrowia rynkom, które straciły kontakt z rzeczywistością”. Stiglitz jest jednak w pełni świadomy tego, dlaczego tak trudno spełniać te wysokie oczekiwania: „Dziennikarze i ich redaktorzy nie są gdzieś poza resztą społeczeństwa. Oni także mogą zostać łatwo wciągnięci przez mentalność stada”, w dużej mierze dlatego, że „media są poddawane silnym zachętom do tego, żeby nie płynąć pod prąd”. Stiglitz identyfikuje istotny problem dotyczący symbiotycznej relacji między prasą, a tymi, o których ona pisze. Ta wygodna relacja „niekoniecznie dobrze służy reszcie społeczności”. Co więcej, „pycha może prowadzić do tego, że dziennikarze, jako zdobywcy informacji, będą uważać, że mogą je przebierać, odrzucając te spaczone albo mylne – tak długo, jak długo są w stanie je pozyskiwać”.</p>
<p>Wynik, według Stiglitza, jest taki, że zbyt często „pojawiają się dziennikarskie relacje typu »ona-powiedziała«, »on-powiedział«, proste przedstawianie różnych punktów widzenia, pozbawione równowagi, nie mówiąc już o jakiejkolwiek analizie. To jest tak, jak gdyby – opisując kolor nieba – dziennikarz-daltonista przywiązywał taką samą wagę do wypowiedzi osób twierdzących, że jest pomarańczowe i tych uważających, że jest niebieskie”.</p>
<p>Dean Starkman z magazynu <em>Columbia Journalism Review </em>wskazuje listę innych zapór, które nie zadziałały prawidłowo w czasie, kiedy pojawiały się wczesne symptomy kryzysu. Wśród nich wymienia menedżerów zarządzających ryzykiem, dyrektorów instytucji finansowych, firmy audytorskie, agencje ratingowe, organy regulacji rynku i – tak – dziennikarzy. W przeprowadzonej przez siebie analizie zawartości dziewięciu najbardziej wpływowych tytułów amerykańskiej prasy biznesowej pomiędzy styczniem 2000 r. a czerwcem 2007 r. Starkman znalazł 730 artykułów zawierających znamienne przestrogi. Chociaż 730  to dość duża liczba trafnych artykułów, Starkman przypomina, że wcale nie jest to imponujące osiągnięcie. Powinniśmy pamiętać o tym, że sama gazeta <em>Wall Street Journal </em>„opublikowała w tym czasie 220 000 artykułów, więc w pewnym sensie te, o których mowa, były tylko pławikami podskakującymi w Niagarze wiadomości”.</p>
<p>Podczas gdy Chris Roush, ekspert ds. dziennikarstwa biznesowego z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill broni wydajności tego dziennikarstwa, Robert H. Giles i Barry Sussman, obaj z organizacji Nieman Foundation przy Uniwersytecie Harvarda, przypominają nam o dawnych „cnotach” dziennikarstwa. Ci dwaj eksperci medialni podkreślają, jak ważne jest „bycie sceptycznym, anty-intuicyjnym, walczenie ze skłonnością do podążania za grupą”. Brzmi to rozczulająco staroświecko, ale takie wezwania można postrzegać jako oznaki bezradności. Inne stwierdzenie Gilesa i Sussmana może okazać się ważniejsze dla zrozumienia, dlaczego dziennikarze ekonomiczni i finansowi zawiedli pod pewnymi względami: dla dziennikarzy mających do czynienia z ekspertami ekonomicznymi jest to szczególnie trudne, ponieważ konsensus między nimi występuje rzadko, a ich opinie różnią się w znacznym stopniu.</p>
<p>Według Gilesa i Sussmana, ekonomistów można podzielić na trzy grupy: „Pierwsza z nich, ta, która najczęściej odwiedza media, szczególnie kanały telewizji kablowej, składa się z doskonałych i kompetentnych ekonomistów, ale tych zatrudnionych na Wall Street albo w różnych komercyjnych podmiotach”. Druga grupa to ci, którzy tak pogrążyli się w teorii rynku efektywnego, że „po prostu nie mogą jej porzucić, nawet po wielkiej katastrofie, która odsłoniła jej defekty i sprawiła, że miliony osób pozostały bez pracy, domów i oszczędności”. Do trzeciej grupy należą „ci wiarygodni”, wierzący „że rynki są zawodne, czułe na spekulacje i bańki oraz w to, że rząd ma ogromną rolę w regulowaniu rynków i prowadzeniu polityki pieniężnej, która pomaga w ich stabilizowaniu”.</p>
<p>Może to podsumowanie brzmi nieco szorstko, niemniej jednak wygląda na to, że ma ono w sobie ziarnko prawdy i przybliża w pewien sposób wyjaśnienie, dlaczego nawet ci dziennikarze ekonomiczni, którzy starają się znaleźć „prawdę” w swoich relacjach, nie zawsze mogą to zrobić. Siła i wpływ wiodących komentatorów ekonomicznych, analityków finansowych i innych dopuszczanych do głosu – jest ogromna. Zbyt często to oni określają kształt debaty.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pierwotnie opublikowano w <em>Neue Züricher Zeitung, </em>18 października 2011.</p>
<p><span style="color: #999999;">Anya Schiffrin (ed.): Bad News. How America’s Business Press Missed the Story of the Century, New York/London: The New Press, 2011</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1707/dziennikarstwo_polityczne/wspolwinni-balaganu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na froncie walki o przetrwanie prasy</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1681/nowe_media/na-froncie-walki-o-przetrwanie-prasy</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1681/nowe_media/na-froncie-walki-o-przetrwanie-prasy#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Oct 2011 22:20:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Kus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe Media / Web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Izba Wydawców Prasy]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Mario Garcia]]></category>
		<category><![CDATA[polski rynek prasy]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie Badania Czytelnictwa]]></category>
		<category><![CDATA[prasa.info]]></category>
		<category><![CDATA[The Telegraph]]></category>
		<category><![CDATA[Związek Kontroli Dystrybucji Prasy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1681</guid>
		<description><![CDATA[Polscy wydawcy prasy łączą wysiłki w celu utrzymania swojej pozycji na rynku mediów. Obserwowany od dłuższego czasu kryzys czytelnictwa prasy codziennej na świecie i w Polsce wydaje się być sprawą oczywistą. Okazuje się jednak, iż polscy wydawcy nie zamierzają składać broni tak łatwo. Świadczy o tym chociażby powołanie do życia branżowego wortalu prasa.info, który ma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 283px"><img src="http://prasa.info/themes/Default/images/logo_beta.gif" alt="" width="273" height="72" /><p class="wp-caption-text">Źródło: prasa.info</p></div>
<p><strong>Polscy wydawcy prasy łączą wysiłki w celu utrzymania swojej pozycji na rynku mediów. </strong></p>
<p>Obserwowany od dłuższego czasu kryzys czytelnictwa prasy codziennej na świecie i w Polsce wydaje się być sprawą oczywistą. Okazuje się jednak, iż polscy wydawcy nie zamierzają składać broni tak łatwo. Świadczy o tym chociażby powołanie do życia branżowego wortalu <a href="http://prasa.info/">prasa.info</a>, który ma za zadanie wspieranie wysiłków krajowego sektora prasy w tym zakresie.Projekt ten realizowany jest przez komisję Związku Kontroli Dystrybucji Prasy do spraw promocji prasy, we współpracy z Izbą Wydawców Prasy oraz Polskimi Badaniami Czytelnictwa.</p>
<p><span id="more-1681"></span></p>
<p>Istotą projektu wydaje się być przede wszystkim przedstawianie dobrych praktyk z zakresu adaptacji prasy codziennej do nowych warunków panujących na rynkach medialnych. Znajdziemy na stronie teksty mówiące o tym, jak zaprojektować dobrą aplikację na tablet (<a href="http://prasa.info/index.php/artykul/url,194/">z radami Mario Garcii</a>), czy też  opisujące powodzenie internetowej strategii wydawcy <a href="http://prasa.info/index.php/artykul/url,189/"><em>The Telegraph</em></a>.</p>
<p>Organizacje i osoby stojące za projektem w widoczny sposób starają się też akcentować zalety prasy codziennej jako źródła informacji, jak również jako nośnika reklamy. Np. w tym pierwszym wymiarze Marek Miller, powołując się na dane prezentowane w raporcie Światowego Stowarzyszenia Gazet i Wydawców, informuje, że <a href="http://prasa.info/index.php/artykul/url,190/">prasa ma wciąż na świecie większy zasięg niż Internet</a>. W aspekcie drugim, uwagę zwraca między innymi baner przekonujący, iż „liderzy opinii czytają prasę’ i  że „warto do nich docierać”.</p>
<p>Generalnie, strona jako całość prezentuje się korzystnie. Jest przejrzysta i regularnie uaktualniana. Na ile jednak przyczyni się ona do poprawy sytuacji sektora prasowego, pokaże dopiero bliższa i dalsza przyszłość.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1681/nowe_media/na-froncie-walki-o-przetrwanie-prasy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>EJO wyrusza na wschód i południe</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1674/dziennikarstwo_polityczne/1674</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1674/dziennikarstwo_polityczne/1674#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 09:06:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Natascha Fioretti</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Albania]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[EJO]]></category>
		<category><![CDATA[program SCOPES]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[Serbia]]></category>
		<category><![CDATA[Stephan Russ-Mohl]]></category>
		<category><![CDATA[Swiss Agency for Development and Cooperation]]></category>
		<category><![CDATA[Swiss National Science Foundation]]></category>
		<category><![CDATA[transfer wiedzy o mediach i dziennikarstwie]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wysokiej jakości dziennikarstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1674</guid>
		<description><![CDATA[Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie wzbogaci się wkrótce o pięć nowych wersji językowych. W bieżącym miesiącu rozpoczyna się proces rozszerzenia projektu EJO – co oznacza przede wszystkim utworzenie nowych wersji językowych, kierowanych przez partnerów z Albanii, Czech, Rumunii, Serbii i Ukrainy. Dołączą one do już istniejących stron internetowych: angielskiej, niemieckiej, włoskiej, polskiej i łotewskiej. Proces ten zostanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" title="ejo" src="http://it.ejo.ch/wp-content/uploads/Eastern-EJO.jpg" alt="" width="292" height="120" />Europejskie Obserwatorium Dziennikarskie wzbogaci się wkrótce o pięć nowych wersji językowych.</strong></p>
<p>W bieżącym miesiącu rozpoczyna się proces rozszerzenia projektu EJO – co oznacza przede wszystkim utworzenie nowych wersji językowych, kierowanych przez partnerów z Albanii, Czech, Rumunii, Serbii i Ukrainy. Dołączą one do już istniejących stron internetowych: angielskiej, niemieckiej, włoskiej, polskiej i łotewskiej. Proces ten zostanie zakończony na początku roku 2012. Wtedy też nasi czytelnicy uzyskają dostęp do analiz i artykułów, poświęconych najnowszym trendom w zakresie mediów i dziennikarstwa, w 10 językach.<span id="more-1674"></span></p>
<p>To niewątpliwe osiągniecie możliwe jest dzięki pomocy uzyskanej w ramach programu<strong> </strong><a href="http://www.snf.ch/E/international/europe/scopes/Pages/default.aspx">SCOPES</a> (Scientific Cooperation between Eastern Europe and Switzerland), finansowanego przez Szwajcarską Narodową Fundację Nauki (<a href="http://www.snf.ch/E/Pages/default.aspx">Swiss National Science Foundation</a> &#8211; SNSF) oraz Szwajcarską Agencję Rozwoju i Współpracy (<a href="http://en.ejo.ch/Swiss%20Agency%20for%20Development%20and%20Cooperation">Swiss Agency for Development and Cooperation</a> &#8211; SDC). Inicjatywa SCOPES, mająca na celu nasilenie współpracy naukowej pomiędzy Szwajcarią i krajami Europy Wschodniej, wsparła projekt EJO kwotą 240,000 franków szwajcarskich, przeznaczoną na następne dwa lata.</p>
<p>Jak zauważa prof. Stephan Russ-Mohl, Dyrektor Obserwatorium: „W okresie, gdy dziennikarstwo pada ofiarą mocnej presji ekonomicznej i radykalnych zmian powodowanych przez nowe technologie, wysokiej jakości dziennikarstwo jest coraz mocniej zagrożone. Inicjatywy takie jak nasza pomagają temu przeciwdziałać, dostarczając nowych instrumentów pomagających ludziom mediów unikać kompromisów w zakresie jakości pracy oraz niezależności”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1674/dziennikarstwo_polityczne/1674/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chaos ekonomiczny! Kataklizm!</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1658/dziennikarstwo_polityczne/chaos-ekonomiczny-kataklizm</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1658/dziennikarstwo_polityczne/chaos-ekonomiczny-kataklizm#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Sep 2011 23:19:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kate Nacy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańskie media]]></category>
		<category><![CDATA[badania opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>
		<category><![CDATA[News Interest Index]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wiadomości ekonomiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1658</guid>
		<description><![CDATA[Cóż, przynajmniej tak się mówi w USA. Może nie dokładnie tymi słowami, ale przyjmuje się, że federalne zadłużenie USA jest katastrofalne, przeogromne i ostatecznie doprowadzi do upadku kraju. Albo pomoże Chinom w jego zniszczeniu. Albo przynajmniej sprawi, że wiele matek i ojców będzie musiało walczyć o przetrwanie i martwić się o sprawy, o które nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" title="gd" src="http://farm4.static.flickr.com/3521/4079106838_25636170c2.jpg" alt="" width="240" height="183" />Cóż, przynajmniej tak się mówi w USA.</strong></p>
<p>Może nie dokładnie tymi słowami, ale przyjmuje się, że federalne zadłużenie USA jest katastrofalne, przeogromne i ostatecznie doprowadzi do upadku kraju. Albo pomoże Chinom w jego zniszczeniu. Albo przynajmniej sprawi, że wiele matek i ojców będzie musiało walczyć o przetrwanie i martwić się o sprawy, o które nie musieli martwić się wcześniej.</p>
<p>Załóżmy, że w wiadomościach dominują dwa rodzaje narracji opisującej obecny stan amerykańskiej ekonomii: (a) plujące krwią, ziejące ogniem Zadłużenie – Godzilla, albo (b) wizja matek i ojców niedosypiających i poszukujących coraz większych oszczędności. Amerykańskie wiadomości rzeczywiście potrafią być spolaryzowane.<span id="more-1658"></span></p>
<p>Wyraźnym staje się fakt, że wiadomości gospodarcze w USA potrafią zasmucić odbiorców. Według<strong> </strong><a href="http://people-press.org/">Pew Research Center for the People &amp; the Press</a>, negatywne postrzeganie wiadomości ekonomicznych gwałtownie wzrosło od zeszłego miesiąca, po czym ustabilizowało się na poziomie najwyższym od ponad dwóch lat. Być może brak wiadomości jest w rzeczywistości wiadomością mniej przygnębiającą.</p>
<p>Dla czystej rozrywki warto przyjrzeć się kilku nagłówkom tekstów dotyczących gospodarki w Stanach Zjednoczonych:</p>
<p>“Analysts Increasingly Pessimistic About Economic Recovery” (“Analitycy coraz bardziej pesymistyczni co do uzdrowienia gospodarki”) (<em>Huffington Post</em>)</p>
<p>“Lessons from the U.S. Economy’s Malaise” (“Lekcja płynąca z zastoju gospodarki USA”) (<em>New York Times</em>)</p>
<p>“Will Bank of America Doom the Economy?” (“Czy Bank of America pogrąży gospodarkę”) (<em>Salon</em>)</p>
<p>“The Next Horrible Budget Showdown” (“Kolejna okropna rozgrywka budżetowa”) (<em>Salon</em>)</p>
<p>“America’s Economic Prospects Look Grim” („Gospodarcze perspektywy Ameryki wyglądają ponuro”) (<em>The Economist</em>)</p>
<p>“When Dollar Stores Are Too Expensive” (“Gdy sklepy ‘Wszystko za Dolara’ stają się zbyt drogie”) (<em>Slate</em>)</p>
<p>“Be Afraid: Why the Markets Are Tanking” (“Bój się: dlaczego rynki upadają”)  (<em>Slate</em>)</p>
<p>“Police: Man Blames His Meth Making on Bad Economy” (“Policja: brał amfetaminę z powodu złej sytuacji gospodarczej”) (<em>Evansville Courier &amp; Press</em>)</p>
<p>To prawda, że istnieje znacznie więcej optymistycznych źródeł, z których Amerykanie mogą czerpać informacje (na przykład <em>TV Guide</em>, <em>Sports Illustrated for Kids</em>…). Jednak w oparciu o wnioski z najnowszej edycji cotygodniowego badania <a href="http://people-press.org/category/publications/weekly-news-interest-index/">News Interest Index</a>, prowadzonego przez instytut Pew, 67% badanych odpowiedziało, że słyszy „głównie złe” wiadomości o gospodarce. To o 18 punktów procentowych więcej, niż w ubiegłym miesiącu i ponad 40 punktów więcej, niż na początku 2011 roku.</p>
<p>Indeks, opracowany w oparciu o długotrwałe badania publicznego odbioru najważniejszych informacji, analizuje zainteresowanie informacjami w odniesieniu do sposobu przedstawiania ich przez media. Wyniki badania zostały oparte na wywiadach telefonicznych przeprowadzonych na próbie krajowej, złożonej z 1001 osób w wieku 18 lat i więcej, żyjących w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych. Poglądy na temat poszczególnych sektorów gospodarki – od rynków finansowych, po rynek pracy i nieruchomości – są „coraz bardziej pesymistyczne”.</p>
<p>Wnioski instytutu Pew przedstawiają się następująco:</p>
<p>„Prawie trzy czwarte badanych twierdzi, że słyszy głównie złe informacje na temat sytuacji na rynku pracy, ponad sześć na dziesięć osób mówi to samo o informacjach o rynkach finansowych (69%), cenach paliw (66%), cenach nieruchomości (63%) oraz cenach żywności i dóbr konsumpcyjnych (62%).” Podsumowując, widzimy tu starą, wielką beznadzieję (chociaż dobrzy ludzie z instytutu Pew jakoś o tym nie wspominają).</p>
<p>Jeżeli chodzi o sytuację na rynku pracy w USA, odpowiedzi na ten temat są najbardziej negatywne odkąd instytut Pew rozpoczął swój monitoring w 2009 roku.</p>
<p>Ponadto, negatywne odczucia na temat wiadomości gospodarczych dominują w niemal każdej grupie demograficznej. Ponad sześciu na dziesięciu republikanów (71%), demokratów (62%) i niezależnych (69%) twierdzi, że słyszy głównie złe informacje na temat gospodarki.</p>
<p>Ogromną wartość długu federalnego można (w uproszczeniu) rozumieć następująco: recesja spowodowała zmniejszenie przychodów, a stawki podatkowe były przez długi czas bardzo niskie. Dodatkowo dochodzą (więcej niż dwie) wojny. Drogie wojny.</p>
<p>Mimo wszystko, Ziemia cały czas się kręci, a na świecie dzieją się także inne rzeczy (nawet poza Ameryką!). Do kwestii, które również przykuwają uwagę Amerykanów należą: częściowa likwidacja  Federalnego Zarządu Lotnictwa, przemoc następująca po politycznych powstaniach w Syrii, kandydaci do wyborów prezydenckich w 2012 roku oraz niedostatki żywności w Somalii. Wszystkie te wydarzenia stanowią jednak mniejszą cześć strumienia informacji.</p>
<p>Nieustający napływ wiadomości gospodarczych dominuje publiczną agendę w USA,  co jednak nie jest niczym nadzwyczajnym w obliczu ostatnich załamań na rynku. Wyeliminowanie pesymizmu jest z pewnością nierealne, ale warto odnotować, że mimo narodowego niepokoju, wszechobecnej niepewności i pogłębiających się odczuć konsternacji i  niechęci pośród Amerykanów, każdego tygodnia mają miejsce równie istotne wydarzenia, które wywołują niepokój. Rzecz w tym, że dzieje się to wszystko poza obszarem Stanów Zjednoczonych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1658/dziennikarstwo_polityczne/chaos-ekonomiczny-kataklizm/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>“Murdoch z Kabulu” i rewolucja kulturalna w Afganistanie</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1644/dziennikarstwo_polityczne/%e2%80%9cmurdoch-z-kabulu%e2%80%9d-i-rewolucja-kulturalna-w-afganistanie</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1644/dziennikarstwo_polityczne/%e2%80%9cmurdoch-z-kabulu%e2%80%9d-i-rewolucja-kulturalna-w-afganistanie#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Sep 2011 23:37:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Philip Di Salvo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[Arman FM]]></category>
		<category><![CDATA[Elizabeth Rubin]]></category>
		<category><![CDATA[media afgańskie]]></category>
		<category><![CDATA[media i zmiana społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[Moby Group]]></category>
		<category><![CDATA[Saad Mohseni]]></category>
		<category><![CDATA[Tolo TV]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1644</guid>
		<description><![CDATA[Po dwudziestu latach, które razem z rodziną spędził na emigracji w Australii, Saad Mohseni, syn afgańskiego dyplomaty, wrócił do Afganistanu po upadku reżimu talibów w 2002 roku. Światowe media określają go teraz mianem “Murdocha z Kabulu”, a magazyn Time umieścił go pośród 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Mohseni jest szefem pionowo zintegrowanego imperium medialnego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="sm" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/09/Saad-Mohseni-206x300.jpg" alt="" width="206" height="300" /><strong>Po dwudziestu latach, które razem z rodziną spędził na emigracji w Australii, </strong><strong><a href="http://www.newyorker.com/reporting/2010/07/05/100705fa_fact_auletta"><strong>Saad Mohseni</strong></a>,</strong><strong> syn</strong><strong> </strong><strong>afgańskiego dyplomaty, wrócił do Afganistanu po upadku reżimu talibów w 2002 roku.</strong></p>
<p>Światowe media określają go teraz mianem “Murdocha z Kabulu”, a magazyn <em>Time </em>umieścił go pośród 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Mohseni jest szefem pionowo zintegrowanego imperium medialnego, w którego skład wchodzą kanały telewizyjne, studio nagraniowe, agencja reklamowa, studio telewizyjne i filmowe, magazyn <em>Afghan Scene </em>i<em> </em><em> </em>sieć punktów dostępu do internetu. Imperium daje pracę siedmiuset osobom w Afganistanie i czterdziestu w Dubaju.  Firma, którą Mohseni założył razem ze swoimi braćmi i siostrami, nosi nazwę <a href="http://www.mobygroup.com/">Moby Group</a>. Ze swojej siedziby w dzielnicy Kabulu, Wazir Akbar Khan, korporacja kontroluje najważniejsze media w kraju i przyczynia się odbudowy Afganistanu w zakresie infrastruktury i uwarunkowań społecznych: dwie największe sieci w Afganistanie, Tolo TV i Arman FM, w 54 i 37 procentach (odpowiednio) są własnością Moby Group.</p>
<p><span id="more-1644"></span></p>
<p>Przekaz nadawany przez media należące do Moby Groub Mohseni’ego zmienia społeczeństwo Afganistanu. Pomaga krajowi pożegnać się z okresem rządów talibów raz na zawsze, poprzez ukazywanie nowych modeli społecznych. Całkiem niedawno, za pośrednictwem konta Mohseni’ego na Twitterze oraz zwiastunu w serwisie YouTube, Moby Group ogłosił wejście na ekrany serialu telewizyjnego <em><a href="http://thelede.blogs.nytimes.com/2011/07/27/afghan-deadpan-kabul-gets-its-version-of-the-office/">The Minister</a></em>. Jest on inspirowany popularną, satyryczną serią nadawaną przez BBC, <em>The Office, </em><em>która odniosła wielki sukces także w USA. </em></p>
<p>Serial <em>The Minister</em> został nakręcony jako mockumentary (od mock – udawany, documentary – dokumentalny, przyp. tłum.) i zawiera spreparowane wywiady przeprowadzane w biurach Ministerstwa Śmieci w fikcyjnym kraju o nazwie Hechland. Można w nim odnaleźć wiele stereotypów dotyczących polityki i funkcjonowania instytucji w Afganistanie, a także satyrę na korupcję i seksizm w afgańskiej sferze publicznej okresu powojennego.</p>
<p>Pod rządami talibów telewizja była formalnie zakazana, a jedyny, bezpośrednio kontrolowany przez rząd, program radiowy „Voice of Sharia” („Głos szariatu”) nadawał jedynie modlitwy i zaproszenia na uroczystości religijne. W opozycji do tego, Tolo TV proponuje nieznane wcześniej treści, kształtując zupełnie inne społeczeństwo. Przedsiębiorstwo medialne Mohseni’ego nadaje bollywoodzkie opery mydlane, w których kobiety pojawiają się bez nakryć głowy, krajowe seriale, jak na przykład <em>The Secrets of This House („Sekrety tego domu”)</em><em> </em>czy też inne, popularne formaty typu talent show <em>Afghan Star</em>, czy program muzyczny <em>Hop</em>, które dostarczają afgańskiemu społeczeństwu nowe, bardziej demokratyczne wzorce.</p>
<p>Raport przygotowany przez Elizabeth Rubin i opublikowany w ubiegłym roku przez <em>New York Times Magazine </em>ukazuje sposoby, w jakie media aktywnie przyczyniają się do procesu „rewolucji kulturalnej” (jak zostało to określone przez samego Mohseni’ego w trakcie rozmowy z prezydentem Karzai’em). Rubin wyszczególnia sposoby, w jakie media ułatwiają szczególny typ emancypacji w ramach afgańskiej kultury, stymulując powstawanie miejsc pracy i przyczyniając się go ogólnej poprawy warunków życia kobiet.</p>
<p>Pomimo procesu demokratyzacji, który zachodzi w afgańskich instytucjach, sieci Moby Group wciąż muszą się zmagać z próbami narzucenia rządowej cenzury. W kwietniu 2008 roku Rada Ulema, która zajmuje się sprawami islamskiej ortodoksji, poprosiła (przy wsparciu Ministra ds. Kultury i Informacji oraz większości parlamentarnej) Tolo TV i jej 15 prywatnych konkurentów o zaprzestanie transmisji bollywoodzkich oper mydlanych, oskarżając je o bycie „anty-islamskimi” i sprzeciwianie się afgańskiej tradycji. Tolo TV odmówiła blokady transmisji, a Karzai oskarżył Mohseni’ego o brak zrozumienia dla afgańskiej kultury i tradycji. Murdoch z Kabulu odpowiedział po prostu: „Czy nie nadszedł już czas na zmianę?”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1644/dziennikarstwo_polityczne/%e2%80%9cmurdoch-z-kabulu%e2%80%9d-i-rewolucja-kulturalna-w-afganistanie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odcienie terroryzmu</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1634/dziennikarstwo_polityczne/odcienie-terroryzmu</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1634/dziennikarstwo_polityczne/odcienie-terroryzmu#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Aug 2011 05:33:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rukhshona Nazhmidinova</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka Dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Al-Kaida]]></category>
		<category><![CDATA[Anders Behring Breivik]]></category>
		<category><![CDATA[ataki terrorystyczne w Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[Foreign Policy Watch]]></category>
		<category><![CDATA[Fox News]]></category>
		<category><![CDATA[Glen T. Cameron]]></category>
		<category><![CDATA[Glenn Greenwald]]></category>
		<category><![CDATA[Hyo J. Kim]]></category>
		<category><![CDATA[Jeb Koogler]]></category>
		<category><![CDATA[język przekazów medialnych]]></category>
		<category><![CDATA[Kimberly Powell]]></category>
		<category><![CDATA[Matt Eckel]]></category>
		<category><![CDATA[MSNBC]]></category>
		<category><![CDATA[Stephan Colbert]]></category>
		<category><![CDATA[terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Wall Street Journal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1634</guid>
		<description><![CDATA[Lipcowe ataki w Oslo spowodowały, że znów zaczęto poruszać temat sposobu ujmowania i strukturyzowania informacji w mediach. Jak się okazuje, środki masowego przekazu nie tylko ustalają porządek debaty społecznej, ale także narzucają to, co ludzie powinni odczuwać w związku z poruszanymi tematami. Jak na ironię, przypadek Andersa Behringa Breivika, antyislamskiego ekstremisty, uwydatnił skłonność zachodnich mediów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="ct" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/08/Screenshot-from-Colberts-show1-300x241.jpg" alt="" width="242" height="205" /><strong>Lipcowe ataki w Oslo spowodowały, że znów zaczęto </strong><strong>poruszać temat sposobu ujmowania i strukturyzowania informacji w mediach. Jak się okazuje, środki masowego przekazu nie tylko ustalają porządek debaty społecznej, ale także narzucają to, co ludzie powinni odczuwać w związku z poruszanymi tematami.</strong></p>
<p>Jak na ironię, przypadek Andersa Behringa Breivika, antyislamskiego ekstremisty, uwydatnił skłonność zachodnich mediów do używania języka obciążonego uprzedzeniami przy opisie przemocy na tle politycznym stosowanej przez muzułmanów. Atak Breivika był powszechnie nazywany przez wiodące media „aktem terroru” do czasu…, kiedy stwierdzono tożsamość samego Breivika. <span id="more-1634"></span>Jak opisują to Matt Eckel i Jeb Koogler, autorzy bloga <a href="http://fpwatch.com/?p=1688">Foreign Policy Watch</a> (dotyczącego polityki zagranicznej), zachodnia prasa zareagowała „unikaniem w dużej mierze określenia „terrorysta” przy opisie sprawcy ataków – niebieskookiego jasnowłosego chrześcijanina…”. Wygląda na to, że nawet ci przedstawiciele mediów, którzy nie stwierdzali wprost, że sprawca ataków miał powiązania z islamskimi ekstremistami, w milczeniu przyjęli, że właśnie to ujawni śledztwo.</p>
<p>Na kilka godzin przed upublicznieniem przez norweskie władze oficjalnych informacji na temat sprawcy tego strasznego czynu, wiele środków masowego przekazu, w tym <em>Fox News</em>, <em>MSNBC</em>, <em>Wall Street Journal</em> i inne duże źródła informacji zamieszczały oparte na domysłach artykuły o domniemanych związkach terrorysty z Al-Kaidą. Stephan Colbert, amerykański satyryk polityczny, uznał za na tyle zabawne to, co działo się z doniesieniami, że podjął ten temat <a href="http://www.colbertnation.com/the-colbert-report-videos/393042/july-25-2011/norwegian-muslish-gunman-s-islam-esque-atrocity">w jednym ze swoich występów</a>. Stwierdził w nim, że amerykańskie media odkryły, kim był terrorysta, znacznie wcześniej niż norweski rząd, opisując to, co zrobił Breivik, jako „muzułmanowe” (muslish) i „islamopodobne”. Zaproponował nawet uniwersalny nagłówek dla wszelkich informacji: „Gdzieś zdarzyło się coś złego. W sprawę zamieszani są muzułmanie”. Zabawne to czy nie, ta sytuacja podkreśliła uzasadnioną frustrację społeczności muzułmańskich, która wiąże się ze sposobem, w jaki media opisywały tę tragedię.</p>
<p>Wygląda na to, że ujawnienie prawdziwej tożsamości zbrodniarza nie przyniosło zbyt wiele pociechy muzułmanom. Od tamtego momentu – jak zaobserwowali Eckle i Koogler – Breivik jest nazywany „fundamentalistą” albo „ekstremistą”, ale nie terrorystą – to etykietka zarezerwowana dla islamskich napastników. Glenn Greenwald, amerykański komentator, <a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2011/07/23/nyt/index.html">pisze</a>, że nawet po tym, jak Breivik został zidentyfikowany jako antymuzułmański, chrześcijański fundamentalista, media używały słowa „terroryzm” tylko opisując, że „naśladował brutalność i wielokrotność ataków Al-Kaidy”.</p>
<p>Można oczywiście twierdzić, że dobór słów nie ma znaczenia, dopóki wyrażana jest prawda. Badacze z Missouri School of Journalism, Kim i Cameron (2011), w swojej ostatniej pracy dowodzą czegoś przeciwnego. Na potrzeby eksperymentu przygotowano artykuły na temat fikcyjnej firmy. Ujęto je na dwa różne sposoby – wzbudzający złość (np. poprzez skupienie uwagi na negatywnych działaniach umyślnie podejmowanych przez firmę, które spowodowały wybuch zamieszek) oraz wzbudzający smutek (np. poprzez skupienie się na ofiarach zamieszek). Treść obu artykułów jest identyczna – różnią się tylko nagłówkami i drugim akapitem. Obie wersje zostały losowo rozdzielone pomiędzy uczestników, którzy zostali następnie poproszeni o wyrażenie po ich przeczytaniu swoich opinii na temat firmy.</p>
<p>Główne odkrycie wskazuje, że w ogromnej mierze wpływ na indywidualne reakcje na sytuację kryzysową ma sposób ujęcia tematu zastosowany w artykułach. Te osoby, które wystawiono na oddziaływanie artykułu wzbudzającego złość, prezentowały bardziej negatywne postawy wobec jego przedmiotu niż te, które czytały ten sam artykuł ujęty w sposób wzbudzający smutek. Mimo że badanie skupiało się na reakcjach odbiorców związanych z ujęciem sytuacji kryzysowych w firmach, wnioski można odnieść także do sposobu przedstawiania doniesień dotyczących aktów terroru.</p>
<p>Wyniki badań dotyczących przedstawiania przez media ataków terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych po 11 września przeprowadzone przez Kimberly Powell (2011) pokazują, że akt terroryzmu jest używany głównie przy opisie „muzułmanów/Arabów/islamistów działających razem w zorganizowanych komórkach terrorystycznych przeciwko «chrześcijańskiej Ameryce», podczas gdy rodzimy terroryzm ujmuje się jako drugorzędne zagrożenie w postaci odosobnionych przypadków, stwarzane przez problematyczne jednostki”.</p>
<p>Takie ujęcie z dużym prawdopodobieństwem wzbudza złość nie tylko wśród nie-muzułmanów z Zachodu, którzy – co oczywiste – obawiają się utraty dobrobytu i pokoju, ale także wśród muzułmanów, którzy są zmuszeni do zajęcia pozycji obronnej przeciwko generalizowaniu ich winy przez zachodnie media. Z drugiej strony, łagodny sposób pisania o rodzimym terroryzmie stawia dwa skądinąd równoważne przestępstwa na różnych poziomach skali okrucieństwa. Nic dziwnego, że niezrozumienie i postawy konfrontacyjne między islamem a Zachodem wciąż się wzmagają.</p>
<p>Podczas gdy dobór słów przez media może do pewnego stopnia tłumaczyć frustrację muzułmanów i obawy chrześcijan przed islamem, wciąż niejasnym pozostaje, co przede wszystkim stoi za tak wypaczonym sposobem opisu. Widocznie nadszedł czas, aby redaktorzy mediów i dydaktycy dziennikarstwa pomyśleli nad wprowadzeniem nowej kwestii związanej z przedstawianiem rzeczywistości – mianowicie uczciwego ujmowania tematu.</p>
<p>Hyo J. Kim, Glen T. Cameron (2011): “Emotions Matter in Crisis: The Role of Anger and Sadness in the Publics‘ Response to Crisis News Framing and Corporate Crisis Response.” <em>Communication Research</em>, XX(X), 1-30.</p>
<p>Kimberly A. Powell (2011): “Framing Islam: An Analysis of U.S. Media Coverage of Terrorism since 9/11.” <em>Communication Studies </em>1, Vol. 62.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1634/dziennikarstwo_polityczne/odcienie-terroryzmu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Al Jazeera English rośnie w USA, ale w ograniczonym zakresie</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1611/dziennikarstwo_polityczne/al-jazeera-english-rosnie-w-usa-ale-w-ograniczonym-zakresie</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1611/dziennikarstwo_polityczne/al-jazeera-english-rosnie-w-usa-ale-w-ograniczonym-zakresie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 15:11:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Philip Di Salvo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Al Jazeera English]]></category>
		<category><![CDATA[Alex Youmans]]></category>
		<category><![CDATA[Arab Media & Society]]></category>
		<category><![CDATA[arabskie rewolucje]]></category>
		<category><![CDATA[CNN]]></category>
		<category><![CDATA[Katie Brown]]></category>
		<category><![CDATA[odbiorcy mediów]]></category>
		<category><![CDATA[stronniczość mediów]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojna z Zatoce 1991]]></category>
		<category><![CDATA[„moment CNN”]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1611</guid>
		<description><![CDATA[Nowe badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Michigan sugeruje, że mieszkańcy USA z oporem akceptują angielskojęzyczną edycję telewizji Al Jazeera. Podczas niedawnej fali rewolucji w Afryce Północnej, Al Jazeera English (AJE) była wiodącym źródłem informacji dla mediów na całym świecie, wpływając na międzynarodową opinię publiczną. Po raz pierwszy, od czasu powstania w 2006 roku, temu angielskojęzycznemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="aje" src="http://it.ejo.ch/wp-content/uploads/Al-Jazeera-English-270x300.png" alt="" width="194" height="216" /><strong>Nowe badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Michigan sugeruje, że mieszkańcy USA z oporem akceptują angielskojęzyczną edycję telewizji Al Jazeera. </strong></p>
<p>Podczas niedawnej fali rewolucji w Afryce Północnej, Al Jazeera English (AJE) była wiodącym źródłem informacji dla mediów na całym świecie, wpływając na międzynarodową opinię publiczną. Po raz pierwszy, od czasu powstania w 2006 roku, temu angielskojęzycznemu kanałowi telewizyjnemu z siedzibą w Katarze, udało się uzyskać „globalną tożsamość”, pozwalającą na rzucenie wyzwania CNN i BBC.</p>
<p>Wydarzenia, które minionej wiosny ogarnęły Północną Afrykę, pociągnęły za sobą poważne zmiany. Nawet Biały Dom ogłosił, że śledził relacje AJE z powstania w Egipcie. Wielu badaczy mediów i menadżerów w Doha zaczęło mówić o „momencie Al Jazeery”<span id="more-1611"></span>, odnosząc się do lepiej znanego „momentu CNN”, związanego z pierwszą wojną w Zatoce, kiedy to kanał Teda Turnera zaczął nadawać z Kuwejtu 24 godziny na dobę, relacjonując inwazję i wojnę, która po niej nastąpiła. Czy wydarzenia w Egipcie okażą się podobnym punktem zwrotnym dla Al Jazeery? Czy może jednak uprzedzenia i oskarżenia o stronniczość w stosunku do nadawcy z Kataru dalej dominują w USA?</p>
<p>Niedawne badanie, przeprowadzone przez Katie Brown i Alexa Youmans z Uniwersytetu w Michigan rodzi takie właśnie pytania. Badanie zatytułowane „Po Egipcie: Czy Al Jazeera English wykorzysta swój „moment&#8221; na zdobycie amerykańskiej publiczności”, opublikowane w <em>Arab Media &amp; Society</em>, analizuje jak amerykańscy widzowie oceniają materiały dziennikarskie nadawane przez AJE, w odróżnieniu od kanałów amerykańskich.</p>
<p>Youmans i Brown, nawiązując do studium Hovlanda i Weissa, skoncentrowanym na postrzeganiu wiarygodności źródeł informacji, za pośrednictwem MTurk, crowdsourcingowej platformy Amazon, zaprosili do badania 177 Amerykanów, z których 98 procent nie było regularnymi widzami AJE i CNN. Pierwszej grupie pokazano wideo na temat mediacji między talibami a rządem Afganistanu, przygotowane przez AJE , druga grupa oglądała ten sam materiał, jednak zmodyfikowany poprzez dodanie logo i grafiki CNN, natomiast trzecia grupa nie zobaczyła żadnego nagrania. Wszyscy ankietowani zostali następnie poproszeni o wypełnienie ankiety z pytaniami dotyczącymi uczciwości przekazów angielskiej edycji Al Jazeery i CNN.</p>
<p>Badani, którym pokazano „oficjalny” materiał Al Jazeery (z logo AJE) określili wideo jako „stronnicze”, co korespondowało z odpowiedziami członków trzeciej grupy, którzy nie oglądali żadnego materiału. Dla kontrastu, druga grupa uczestników badania, która oglądała materiał z grafiką CNN, określiła go jako „uczciwy”, a przekaz CNN uznała za mniej „stronniczy”, niż określili to członkowie grupy trzeciej. W gruncie rzeczy, obecność logo AJE i CNN może w istotny sposób wpływać na odbiór tego samego materiału dziennikarskiego.</p>
<p>Według Youmans i Brown, Amerykanie nie są w stanie ocenić angielskiej edycji Al Jazeery bez uprzedzeń: 40 procent badanych zadeklarowało obojętność wobec kanału, 25 procent byłoby generalnie zainteresowanych, ale raczej nie ubiegałoby się o dostęp do niego, natomiast 20 procent zadeklarowało, że jest przeciwne AJE.</p>
<p>Z tych właśnie powodów może się wydawać, że „moment” angielskiej edycji Al Jazeery dosięgnął zaledwie ograniczonej mniejszości populacji USA. By może tylko tych, którzy już wcześniej byli „wtajemniczeni” w działalność kanału z Kataru za pośrednictwem Internetu, serwisów społecznościowych czy YouTube. Według naukowców, ideologiczne bariery mogą spowolnić rozpowszechnianie AJE w amerykańskich sieciach. W celu pokonania powszechnej niechęci do jej transmisji i zwiększenia obszaru dystrybucji, angielska edycja Al Jazeery wydaje się być skazana na Internet i inne, alternatywne kanały. Strategia ta być może nie przyniesie AJE szerokiego uznania w krótkim czasie, ale może pomóc w ukształtowaniu świadomej i lojalnej publiczności, gotowej na przyjęcie AJE w swoich salonach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1611/dziennikarstwo_polityczne/al-jazeera-english-rosnie-w-usa-ale-w-ograniczonym-zakresie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O kształtowaniu krajobrazu mediów i różnorodności dziennikarstwa</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1597/dziennikarstwo_polityczne/o-ksztaltowaniu-krajobrazu-mediow-i-roznorodnosci-dziennikarstwa</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1597/dziennikarstwo_polityczne/o-ksztaltowaniu-krajobrazu-mediow-i-roznorodnosci-dziennikarstwa#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 09:39:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Szynol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Szynol]]></category>
		<category><![CDATA[agenda-setting]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Stępińska]]></category>
		<category><![CDATA[Aiden White]]></category>
		<category><![CDATA[Diversity of Journalism(s)]]></category>
		<category><![CDATA[ECREA]]></category>
		<category><![CDATA[Maxwell McCombs]]></category>
		<category><![CDATA[medioznawstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Ossowski]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytet w Nawarze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1597</guid>
		<description><![CDATA[Ponad stu medioznawców, reprezentujących kilkadziesiąt ośrodków naukowych, dyskutowało w Pampelunie o stanie obecnym i przyszłości dziennikarstwa na świecie. W ciągu dwóch dni (4-5 lipca) konferencji pt „Diversity of Journalism(s)” odbyło się 20 paneli dyskusyjnych, 3 sesje plenarne oraz debata z udziałem wydawców czasopism, poświęconych mediom. Organizatorami konferencji były: sekcja badań nad dziennikarstwem ECREA (European Communication [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="pamp" src="http://farm4.static.flickr.com/3366/5719276854_77225c75f3_m.jpg" alt="" width="240" height="95" /><strong>Ponad stu medioznawców, reprezentujących kilkadziesiąt ośrodków naukowych, dyskutowało w Pampelunie o stanie obecnym i przyszłości dziennikarstwa na świecie.</strong></p>
<p>W ciągu dwóch dni (4-5 lipca) konferencji pt <a href="http://www.journalismstudies.eu/pamplona2011/#conference">„Diversity of Journalism(s)”</a> odbyło się 20 paneli dyskusyjnych, 3 sesje plenarne oraz debata z udziałem wydawców czasopism, poświęconych mediom. Organizatorami konferencji były: sekcja badań nad dziennikarstwem ECREA (European Communication Research and Education Association) oraz Uniwersytet w Nawarze .</p>
<p><span id="more-1597"></span></p>
<p>Jednym z gości konferencji był Aiden White, wieloletni sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy. W wystąpieniu na temat zmieniającego się krajobrazu mediów White podkreślał, że ich obecny kształt w niewielkim stopniu przypomina media, jakie znaliśmy wcześniej. Do najważniejszych problemów należy obecnie odpowiedzialność mediów i ich pracowników wobec publiczności – mówił White. Kryzys dziennikarstwa wynika jego zdaniem m.in. z populizmu politycznego i braku wspólnych regulacji prawnych w Unii Europejskiej. Wartością samą w sobie pozostaje wolność wyrażania opinii, która jednak została w ostatnim czasie mocno ograniczona.</p>
<p>Panele tematyczne poświęcone były m.in. związkom dziennikarstwa z polityką i ekonomią, konwergencji mediów, praktyce i standardom dziennikarskim w różnych krajach i regionach, jak również przyszłości zawodu i badaniom mediów. Referenci prezentowali wyniki zarówno przekrojowych prac naukowych, jak i studiów pojedynczych przypadków. Różnorodny był również zakres wykorzystanych w nich metod badawczych. Organizatorzy konferencji zadbali, by sesje przebiegały sprawnie i zgodnie z planem. Był więc czas na prezentację referatów, jak i na dyskusję z udziałem publiczności.</p>
<p>Polskę w Pampelunie reprezentowało troje medioznawców. Agnieszka Stępińska i Szymon Ossowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu mówili o standardach i wartościach w polskim dziennikarstwie 20 lat po transformacji politycznej. Adam Szynol z Uniwersytetu Wrocławskiego natomiast scharakteryzował trzy różne strategie biznesowe zagranicznych spółek, inwestujących w polską prasę regionalną.</p>
<p>Pierwszy dzień obrad zamknęło wystąpienie prof. Maxwella McCombsa, z Uniwersytetu Teksańskiego. Amerykański badacz podkreślał coraz silniejszą obecność nowych mediów i ich rosnącą rolę w codziennym życiu. Mnogość kanałów medialnych wpłynęła istotnie na wzrost dynamiki dostępu do informacji. McCombs przytoczył również wyniki kilku najważniejszych badań, przeprowadzonych w oparciu o metodę agenda setting.</p>
<p>Drugi dzień należał przede wszystkim do wydawców specjalistycznych czasopism naukowych. Dla medioznawców była to okazja nie tylko do bliższego poznania tych tytułów, ale przede wszystkim do dokładniejszego zapoznania się z kryteriami publikowania w nich wyników badań naukowych. Dzięki temu spotkaniu wydawcy mogli bezpośrednio zetknąć się z autorami publikowanych artykułów i wysłuchać ich uwag.</p>
<p>Większość wystąpień konferencyjnych zostało zamieszczonych na płycie CD-ROM (z numerem ISBN) i jest dostępna pod adresem:<a href="http://www.journalismstudies.eu/pamplona2011/"> http://www.journalismstudies.eu/pamplona2011/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1597/dziennikarstwo_polityczne/o-ksztaltowaniu-krajobrazu-mediow-i-roznorodnosci-dziennikarstwa/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Badania mediów umykają uwadze</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1577/dziennikarstwo_polityczne/badania-mediow-umykaja-uwadze</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1577/dziennikarstwo_polityczne/badania-mediow-umykaja-uwadze#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2011 20:01:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stephan Russ-Mohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[badania nad mediami]]></category>
		<category><![CDATA[Brigitte Huber]]></category>
		<category><![CDATA[Cornelia Brantner]]></category>
		<category><![CDATA[Der Standard]]></category>
		<category><![CDATA[Elisabeth Noelle-Neumann]]></category>
		<category><![CDATA[Emil Dovifat]]></category>
		<category><![CDATA[Jürgen Habermas]]></category>
		<category><![CDATA[komunikologia]]></category>
		<category><![CDATA[kraje niemieckojęzyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Neue Zürcher Zeitung]]></category>
		<category><![CDATA[Niklas Luhmann]]></category>
		<category><![CDATA[opinia publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Lazarsfeld]]></category>
		<category><![CDATA[Süddeutsche Zeitung]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1577</guid>
		<description><![CDATA[To był bardzo udany doroczny zjazd, jednak jego wyniki są nieco przygnębiające. Badacze mediów z krajów niemieckojęzycznych zebrali się niedawno na trzy dni w Dortmundzie, aby przyjrzeć się samym sobie. Nawiązując do tematu „Theoretisch praktisch!?” („Teoretycznie praktyczne!?”), zastanawiali się nad tym, na ile istotna stała się ich dyscyplina dla praktyków mediów. We wszystkich wystąpieniach zaznaczano, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="rad" src="http://farm1.static.flickr.com/79/261656480_b72102004a_m.jpg" alt="" width="240" height="160" /><strong>To był bardzo udany doroczny zjazd, jednak jego wyniki są nieco przygnębiające.</strong></p>
<p>Badacze mediów z krajów niemieckojęzycznych zebrali się niedawno na trzy dni w Dortmundzie, aby przyjrzeć się samym sobie. Nawiązując do tematu „Theoretisch praktisch!?” („Teoretycznie praktyczne!?”), zastanawiali się nad tym, na ile istotna stała się ich dyscyplina dla praktyków mediów.</p>
<p><span id="more-1577"></span></p>
<p>We wszystkich wystąpieniach zaznaczano, że badania mediów rozwijają się bardzo szybko, jednak wciąż umykają uwadze opinii publicznej. W debatach dotyczących energii atomowej czy kryzysu finansowego uczestniczą setki naukowców i badaczy. Tymczasem bardzo niewielu współczesnych komunikologów w dostrzegalny sposób wpływa na publiczną debatę o tym, jak powinien być rozwijany system medialny – mimo rewolucji internetowej, załamania się modeli biznesowych prasy i dziennikarstwa w USA oraz strukturalnych zmian w komunikowaniu publicznym, związanych z pojawieniem się wyszukiwarek oraz serwisów społecznościowych.</p>
<p>W Dortmundzie dwie młode badaczki z Uniwersytetu Wiedeńskiego, Cornelia Brantner i Brigitte Huber, przedstawiły analizę dowodzącą, że nawet opiniotwórcze gazety, takie jak <em>Der Standard</em> (Wiedeń), <em>Süddeutsche Zeitung</em> (Monachium) czy <em>Neue Zürcher Zeitung</em> (Zurych), nie poświęcają stałej uwagi badaniom mediów. Austriackie i niemieckie gazety wykazują przynajmniej lekką pozytywną tendencję w tej kwestii na przestrzeni ostatnich 10 lat. Zainteresowanie <em>NZZ</em> mediami i badaniami nad nimi zmniejszyło się jednak znacznie.</p>
<p>Dodatkowo, jeden z paneli plenarnych upamiętniał pięciu badaczy – ikony tej dyscypliny, stawiając ich za przykład (z lepszych czasów, oczywiście). Wśród tych sław byli: Paul Lazarsfeld, który wyemigrował z Wiednia do Stanów Zjednoczonych, Emil Dovifat, ojciec założyciel<em> </em>Institut für Zeitungswissenschaft w Berlinie, Elisabeth Noelle-Neumann, wielka dama badań nad opinią publiczną w Niemczech oraz teoretyk komunikacji – Jürgen Habermas i jego oponent, Niklas Luhmann. Możliwe, że wpływ, jaki wywierali poprzez swoje badania, miał różny charakter, ale cała piątka była znacznie bliżej centrum uwagi opinii publicznej niż dzisiejsze pokolenie badaczy.</p>
<p>Opublikowano w <em>Die Furche</em>, Nr 19/2011</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1577/dziennikarstwo_polityczne/badania-mediow-umykaja-uwadze/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Austria – potrzeba większej przejrzystości</title>
		<link>http://pl.ejo-online.eu/1561/ekonomika_mediow/austria-%e2%80%93-potrzeba-wiekszej-przejrzystosci</link>
		<comments>http://pl.ejo-online.eu/1561/ekonomika_mediow/austria-%e2%80%93-potrzeba-wiekszej-przejrzystosci#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2011 20:32:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stephan Russ-Mohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennikarstwo Branżowe]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomika Mediów]]></category>
		<category><![CDATA[Austria]]></category>
		<category><![CDATA[Austriackie Stowarzyszenie Prasowe]]></category>
		<category><![CDATA[Hans Gasser]]></category>
		<category><![CDATA[ogłoszenia rządowe]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc publiczna dla prasy]]></category>
		<category><![CDATA[prasa austriacka]]></category>
		<category><![CDATA[subwencje prasowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pl.ejo-online.eu/?p=1561</guid>
		<description><![CDATA[Austriacki rząd i sektory kontrolowane przez państwo wydają 95 milionów euro rocznie na reklamę. Największa część tej kwoty trafia do dużych gazet bulwarowych oraz prasy bezpłatnej. Dla odmiany – zaledwie 1,7 miliona euro z pieniędzy publicznych przeznacza się na edukację dziennikarzy, rozwój piśmiennictwa i sieci korespondentów. Prawie 11 milionów euro dostają wydawnictwa w formie subsydiów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="aut" src="http://en.ejo.ch/wp-content/uploads/2011/05/2159980025_4e6b965217_m.jpg" alt="" width="192" height="240" /><strong>Austriacki rząd i sektory kontrolowane przez państwo wydają 95 milionów euro rocznie na reklamę.</strong></p>
<p>Największa część tej kwoty trafia do dużych gazet bulwarowych oraz prasy bezpłatnej. Dla odmiany – zaledwie 1,7 miliona euro z pieniędzy publicznych przeznacza się na edukację dziennikarzy, rozwój piśmiennictwa i sieci korespondentów. Prawie 11 milionów euro dostają wydawnictwa w formie subsydiów pośrednich, mających wspierać regionalną różnorodność prasy codziennej oraz dystrybucję gazet.</p>
<p>Ta rażąca dysproporcja sprawia, że potrzeba przejrzystości staje się aż nazbyt oczywista. Zasadniczo dlatego, że wykorzystywane są pieniądze podatnika, ale w szczególności – ponieważ reklama jest finansowana z pieniędzy publicznych. Czasem wsparcie w takiej wysokości może nawet decydować o losie określonych tytułów.</p>
<p><span id="more-1561"></span></p>
<p>Na początku maja Austriackie Stowarzyszenie Prasowe zorganizowało po raz pierwszy „Dzień jakości dziennikarstwa”. Na tym forum prezes Stowarzyszenia, Hans Gasser, podkreślił mocno potrzebę przejrzystości w tym zakresie. Podatnicy mają bowiem oczywiste prawo do tego, żeby wiedzieć, w jaki sposób rząd wydaje ich pieniądze.</p>
<p>Warte odnotowania jest to, że na reklamę instytucji i programów państwowych wydaje się 55 razy więcej pieniędzy publicznych niż na wsparcie wysokiej jakości dziennikarstwa. Na dodatek – jak zapewniają wiarygodne osoby znające temat od podszewki – większość z pieniędzy przeznaczanych na reklamę wspiera drukowane media, które niewiele inwestują w wysoką jakość dziennikarstwa. Na przykład – trafiają one do redakcji sprzyjających rządowi, które powstrzymują się od zadawania szczególnie krytycznych pytań. Tak długo, jak niejasne będzie, kto i ile dostaje z tego tortu w postaci pieniędzy przeznaczanych na reklamę, drzwi dla korupcji pozostaną otwarte.</p>
<p>Opublikowano w <em>Die Furche</em>, nr 19/2011.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pl.ejo-online.eu/1561/ekonomika_mediow/austria-%e2%80%93-potrzeba-wiekszej-przejrzystosci/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

